Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Pijana kobieta w związku. Pomocy.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 06:33 #1

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witam. Jestem nowym użytkownikiem, który trafił tu z wiadomych powodów. Nigdy bym nie pomyślał, że tak samo jak moja mama chcąca ratować ojca, będę szukał wsparcia w takich miejscach. Pisząc "takich" nie mam niczego złego na myśli, w końcu jestem tutaj aby opowiedzieć o swojej sytuacji i dowiedzieć się, w którym punkcie czegoś co wydawało się takie piękne wpadłem półapkę... Nazywam się Mateusz, mam 27lat, nie mam problemu z alkoholem w przeciwieństwie do mojej partnerki, a bynajmniej tak mi się wydaje. Zacznijmy od początku. Jak to w dzisiejszych czasach bywa najczesciej, poznałem ją przez najpopularniejszy portal społecznościowy. Trafiliśmy na siebie, bardziej się zagłebiając dzięki swojej pasjii. Była wtedy mężatką, mieszkała w swoim rodzinnym domu z rodzicami oraz mężem. Dwa lata starsza ode mnie kobieta z wydawalo mi się, ułożonym życiem, u boku partnera, z którym stała przed ołtarzem pomimo, że cieżko było mi oderwać oczu od jej zdjęc i tego jak mi imponowała fascynując sie tym samym co ja, była oddalona w moich oczach dalej niz horyzont.... a dzisiaj? Jej sprawa rozwoda jest za kilka dni. Duzo poswiecilismy oboje po to, żeby móc żyć razem, to do niedawna miało być szczęśliwe życie. Mieszka już u mnie, tzn aktualnie mieszkamy w domu moich rodziców dlatego, że nasze docelowe mieszkanie kończe remontować. Ja pracuje za granicą, ojciec również więc ona została w moim domu jedynie z mamą, która już na samym początku zauważyła jej problem czego bardzo nie chciałem. Ja zauważyłem go o wiele wczesniej z tej racji, iż razem z mamą odwiedzałem psychologa, żeby pomóc mamie w walce z ojcem, powoli docierały do mnie sygnały w jak zaawansowanym stanie jest to wszystko. Taka niekomfortowa sytuacja bez naszego dachu nad glową trwa od wrzesnia. Za kilka dni mieliśmy przeprowadzić się do wspólnego mieszkania co dawało mi siłe bo wszystko z tym związane jak facet wziąłem na swoje barki. Ona jest zamkniętą w sobie osobą, dopiero po około pół roku zaczęła sie otwierać na mnie w trakcie wspolnego pisania lub rozmów. Budząc moje zaufanie dalem jej wszystko czego nie miała ze swoim mężem (czego juz dzisiaj pewny nie jestem) czy siłe, poczucie wartości, ciepło, uczucie... ogromne uczucie, które dzisiaj jest chyba najwiekszym tu problemem bo stałem się współuzależnieniony zupelnie tak jak mama w sytuacji z ojcem. Jej upijanie wygląda różnie, od małych piwek do większych ilości wódki z która ma chyba największy problem. Kiedy jest po wplywem alkoholu zmienia się. To nie ta sama osoba, dla której starałem o to wszystko a bezuczuciowy pijany obiekt dla, którego ważne jest wtedy tu i teraz. Nie kontroluje pewnych zachowań do czego sama się przyznała oraz tego jakas ilosc alkoholu wypije. Do tego dochodzą póki co małe kłamstwa, które mają na celu pomoc w znalezeniu sie w sytuacji do okazaji upicia a kiedy juz taka sytuacja sie zdarza jest tylko co raz gorzej. Nie dociera do niej zaden sygnalów jakie daje jej do zrozumienia, w przykrych dla mnie sytuacjach nie widzi problemu, wręcz to ja jestem wtedy problemem dla niej próbuje obrócic winę w moją stronę a na drugi dzien dopiero zazwyczaj dochodzi do niej co sie stalo i pewnie tylko dla zalagodzenia sytuacji sama przyznaje sie do winy. Ja w takich sytuacjach czasami pękam... jest mi cholernie przykro kiedy zostawia mnie samemu sobie z myślami, czasami padają słowa, których nigdy bym nie użył w stosunku do trzezwego czlowieka, którego kocham. A nienawidzę i nie znosze jej pijanej drugiej twarzy.Nie Na codzien jedno piwo to standart, w ciagu tygodnia dokladnie nie wiem ale conajmniej dwa trzy dni w tygodniu dochodzi cos mocniejszego. Tlumaczy sie samotnoscią, wczesniejsze picie tlumaczy problemami i tym, że ze swoim mężem nie była nigdy szczęśliwa. Przepraszam za tak bardzo rozpisany mój problem ale chcialbym abyscie stworzyli sobie chociaz ten w kilku procentach. Po kierujcie mną proszę i powiedzcie co mam robić dalej. Ja póki co widzę jedynie opcje odejścia od niej. Nie po to tyle przeszedlem i zrobilem dla niej, zeby zasluzyc sobie na taki los. Wiem też, że powinienem zacząć znowu myśleć o sobie a nie o kimś kto nie szanuje ani nie liczy się z tym mówie. Szczere rozmowy niewiele dają bo ubieglej nocy znowu skonczylo sie tak samo. Po pokazaniu jej jednego z podobnych przypadków na Waszym forum i powiedzenia jej w prost jak jest zapytała czy sądzę, że mamy problem na co odpowiedzialem, że jestem tego pewien powiedziala, że chce sie z tym razem udac do specjalisty.. jak wiadomo od słów do czynów jest daleka droga a boje się, że jej skrytośc i brak odwagi może zadziałać na nasza niekorzyść. Teraz pytania... Czy to wyolbrzymiam to sobie ze wzgledu na ojca ? Jezeli jestesmy, to w jakim punkcie zaawansowania znajdujemy się juz teraz oboje? I to najwazniejsze... co dalej? :(
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 06:51 #2

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
Czesc Mateuszu. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Mysle, ze nie wyolbrzymiasz. Zastanawia mnie rowniez fakt jak to sie stalo, ze powielasz scenariusze wyniesione z wlasnego dziecinstwa? Niby duzy portal spolecznosciowy, na ktorym ja spotkales, niby przypadek... ale czy na pewno?
Mysle, ze czas nad tym pomyslec i wyciagnac wnioski. Terapia owszem, ale nie dla "was" a dla kazdego z was z osobna.
Witaj na forum @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 06:54 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Witaj Mateuszu :czesc:
Według mnie nie wyolbrzymiasz ze względu na ojca, myślę, że sam odpowiedź znasz, szukasz tylko potwierdzenia decyzji. Jak napisałeś też nie byłabym pewna, że w małżeństwie tyle jej brakowało ze strony męża, zawsze są dwie osoby, a może jej picie było powodem, dla alkoholika wszyscy są winni tylko nie on, u siebie nic nie widzi. Bardzo dobrze, że Twoja mam zauważyła, dlaczego nie chciałeś, aby się zorientowała? Ona zna, sam przeszła i na pewno chce Ci cierpienia zaoszczędzić, wie co może się jeszcze wydarzyć. Wspólne zamieszkanie to będzie dla partnerki według mnie totalny komfort picia, Ty za granicą, ona sama i wymówek tysiąc sięgania po alkohol czyli pomoc w dalszym piciu. Alkoholizm to kłamstwa, manipulacja, granie na współczuciu. Nieleczony alkoholizm będzie się tylko pogłębiał i gorzej będzie. Jesteś taki młody i to nie jest pułapka, myślę, że podświadomie widziałeś, wiedziałeś, a jednak jakbyś tak naprawdę nie chciał tej prawdy przyjąć, uczucia górę wzięły, misja ratowania, a według mnie potrzeba rozsądek włączyć. Leczenie albo rozstanie, tak ja to widzę, czy to coś da...stawianie warunków osobie uzależnionej to też nie za dobry pomysł, ja pijąc wszystko na odwrót robiłam, chciałam udowodnić tylko nie wiem komu i co i dalej brnęłam w bagno. Może dla Ciebie pomocne byłyby ponowne spotkania ze specjalistą, jak myślisz? Nie przez Ciebie pije i dla Ciebie pić nie przestanie. Ja zostałam sama, emocjonalne mnie zostawiono samej sobie i to mnie uratowało. Może poważna, spokojna rozmowa. Tylko czyny, słowa to tylko słowa, bez pokrycia. Co zrobił Twój ojciec, bo nie pije? Jak mama sobie pomogła? Słyszałeś o Dorosłych Dzieciach Alkoholików, wiesz co na ten temat? Nadzieja bardzo często gubi, a życie mija.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 07:02 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, andrzejej, Isabell, Kojak, BialaNasturcja, williwilli55

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 07:01 #4

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Witaj. Jestem wspoluzalezniona. Skoro tu pisze to nie wyolbrzymiasz. Ja kocham mojego alko i robimy coś z tym. Więc musisz zdecydować jeśli chcesz spróbować ratować to czytaj tutaj idź też na terapię namów swoją partnerkę. Jeśli postanowisz odejść to to zrobisz. Jesteś młody życie przed Tobą.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 07:01 przez Marianna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 07:32 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Mateusz :czesc:
nie brnij dalej w ślepą uliczkę. Zadbaj o siebie - terapia albo mitingi Alanon. Uważaj- alkoholik zawsze znajdzie uzasadnienie dla swego picia. Niedługo to Ty będziesz winien jej picia. Pozwól jej decydować o sobie. Niech odpowiada za swoje czyny. Kiedyś byłem 7 lat z pijaca osobą. Bylem - skończyłem.

Jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 07:46 #6

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziekuje Wam i jestem pelen podziwu za to ile odwagi macie, zeby przyznac sie przed samym sobą, że macie problem. Mam łzy w oczach bo to co piszecie przedewszystkim o mnie powoli naprawde do mnie dociera. Wiem, ze nie jest jeszcze za późno jeżeli ona przejzy na oczy. Jesten gotowy na to aby odejść lub na to aby jej pomóc. Boję sie tylko, że to ultimatum to bedzie dla niej jedynie pretekstem a ja stane sie wtedy najgorszy. Tato pije dalej, mama zajela sie soba bo brak jej sily.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 07:58 #7

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5822
  • Otrzymane podziękowania: 3569
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 07:59 #8

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Świat to...Ty.
  • Posty: 1313
  • Otrzymane podziękowania: 1549
Ja Krzychu :czesc:
Świat...to ja i TY.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 08:47 #9

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 95
  • Otrzymane podziękowania: 129
Witaj.Jestem Ewelina alkoholiczka.nie wiem jak to jest z Twoją połówką ale napiszę Tobie jak bym ja się zachowywała na jej miejscu.
Facet ,który mowiłby mi ,ze mam problem i powinnam się leczyć stał by się moim wrogiem i kolejnym powodem do picia.
Gdybyś mi powiedział ,ze mnie kochasz ale odchodzisz i to zrobił , dało by mi to do myślenia. To takie swoiste dno /trauma dla alkoholika.To tylko mój punkt widzenia,choć może się mylę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 09:22 #10

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziekuje Ewelino. Chce wiedziec wszystko o tym jak się zachować w stosunku do takiej osoby. Kiedy pokazalem jej jeden z podobnych tematów opisywanych na tym forum powiedziala mi, że chce się leczyć ale ze mną bo oboje mamy problem, ona z alkoholem a ja z doswiadczeniami z ojcem czyli poprostu wspoluzaleznieniem. Po wczorajszej aytuacji dzisiaj czekalem na jakies wyjasnienia, zapytalem co ma mi do powoedzenia odnosnie tego. Odpowiedz byla dla mnie zaskoczeniem.. "nic. Zostawiam to". Mysle ze to koleja gra z jej strony i chce lagodzić to wszystko na jakiś czas. Umawiam wizytę do psychologa dla Nas dwoje aby sie przekonała jak jest naprawdę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 09:42 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Cześć Mati :czesc:
Takie zachowanie to nic innego jak wzorce wyniesione z Rodzin dysfunkcyjnych i mówię tu o sobie.
W moim domu alkohol był od święta, nie oznacza to, że było wszystko w porządku. Podobnie jak Ty chciałam zbawiać świat, ratować innych kosztem siebie. Dzsiaj już wyszło mi to bokiem choc naiwność jeszcze pozostała.
Nie robiąc ze sobą NIC wpadałam w kolejne związki dysfunkcyjne, z czynnymi alkoholikami, katami.
Wszystko wbrew Mamie i na szkodę sobie.
Dużo czasu potrzeba żeby zrozumieć, że mam tylko jedno życie a w nim nie żyje dla innych tylko dla siebie.
Jeśli więc coś zrobiłeś dla niej, teraz miej dla siebie bo remont mieszkania zapewne nie poszedł na marne.
Pytasz czy wyolbrzymiasz? Myślę, że NIE. Takie podejście świadczy o tym, że masz dość niskie poczucie wartości przez co pakujesz się w poczucie winy. A ona? Nie przez Ciebie pije, nie dla Ciebie przestanie.
Tak analizując swoje życie dochodzę do wniosków, że nie powinno się budować związków z partnerami, których poprzednie związki były nie udane, dopóki nie jest się do tego odpowiednio przygotowanym.
To taka szkoła życia, wiedza o przestrzeni i granicach oraz o oczekiwaniach od związku.

Nie będę sie tu zbytnio mądrzyć by nie zaszkodzić. Dlatego myślę, że ponownie odwiedzenie specjalisty byłoby wskazane, żeby dowiedzieć się pod jakim kątem rozpącząć leczenie.
Pozdrawiam ciepło i powodzenia życzę %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 09:52 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 566
  • Otrzymane podziękowania: 791
Hej Mateusz :czesc: z własnego doświadczenia wiesz jak wygląda życie z alkoholikiem, nie brnij w to bagno. Udaj się po pomoc dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 10:23 #13

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Chmurynadziei napisał:
. Nie po to tyle przeszedlem i zrobilem dla niej, zeby zasluzyc sobie na taki los. .
.

Mati

nic w życiu nie robi się w zamian. A zwłaszcza w miłości. Więc jeśli robiłeś to dla nie, i wiele przeszedłeś, to czas się zastanowić, gdzie tak naprawdę jesteś Ty sam. I jaki masz plan na swoje życie.
Bycie z kimś kto pije nawet niewielkie ilości, ale systematycznie to życie, w którym powoli wszystko umiera. A co zrobisz, jak dojdą dzieci?

Gdybym miała zająć stanowisko to uważam, że póki sprawa jest świeża, póki ona jest jeszcze deklarująca chęć udania się po pomoc - trzeba to robić.
Ty na swoją terapię, ona na swoją, ale być może wspólnie trzeba udać się do psychologia i pomówić o tym, jak Ty widzisz siebie i ją i wasze życie.
Być może ona nie będzie zainteresowana terapią w ogóle. Ale czy to znaczy, że Ty masz swoją odpuścić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 11:58 #14

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Podnosiłem się i budowalem na nowo dwa lata przed tym wszystkim. Czuje, że ona mi to wszystko zabiera, że staje się dla mnie kimś obcym, kimś kim nie była. Znowu zamyka się w sobie i nie rozmawia ze mną. Ja nie przebieram w słowach, mówie wszystko to co czuje, to co jest, mówie poprostu szczerą prawdę, która boli tak samo mnie jak i ją. Mysle, ze mimo iz mowi o tym, ze decyduje się na wspólną wizyte u psychologa to chce tego uniknąć, wychodzi to z naszej rozmowy. Ciężko mi uwierzyc w to wszystko co do mnie dochodzi. Ale przyszla pora na to aby mówić o wszystkim jasno i wyraznie, nawet kiedy mocno boli obie strony...
Rozmawialismy nie raz o dzieciach, oboje chcielibysmy je mieć... ale w dniu dzisiejszym, albo to by nas uratowalo, albo zmieniło juz na zawsze nasze życie w piekło.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 12:08 przez Chmurynadziei.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 12:54 #15

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Witaj Mateuszu na forum :czesc: Jestem Marta, współuzależniona i DDA.

Ani wielka miłość ani dziecko nie są w stanie sprawić, że problem sam się rozwiąże. Alkoholizm jest chorobą postępującą, a nawet chwilowe wzloty mogą być jedynie próbą kontrolowania sytuacji i udowadniania sobie i innym, że problemu nie ma. "Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie" - to hasło dla współuzależnionych. Osobiście czuję lekkie przerażenie, kiedy słyszę o dzieciach jako o sposobie na poprawę sytuacji, bo jako DDA (piszesz o tacie alkoholiku) chyba sam wiesz, że dorastanie w alkoholowym domu do najłatwiejszych nie należy. Po Twoim wpisie wnioskuję, że niechcący i nieświadomie zapewniłeś swojej dziewczynie komfort picia. I może się okazać, że dopóki ona ten komfort będzie miała, to nic się nie zmieni. Czy czytałeś może o twardej miłości? To od Ciebie zależy, jakie decyzje podejmiesz, ale rozważ wśród nich również pomoc dla siebie jako współuzależnionego i DDA, bo praca nad sobą jest potrzebna Wam obojgu. Tak jak dziewczyny wcześniej napisały - wybory partnerów nie są przypadkowe, choć tak może się wydawać, a dopiero poznanie pewnych mechanizmów i zależności pozwala w bardziej świadomy sposób spojrzeć na sytuację i swoją rolę w niej. Pozdrawiam @};-
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 14:35 #16

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Mówiąc o dziecku miałem na myśli to, ze może taka sytuacja zmusiła by ją do bycia trzeźwą. Ale masz rację, wciąż szukam czegoś co moglo by pomóc, a tak naprawdę tylko pogarszało by i prawdopodobnie przekreśliło przedewszystkim moje życie bo o tym teraz muszę myśleć najwięcej. Po wizycie jak do niej w ogóle dojdzie, podejmę decyzje czy chce jej pomóc czy odejdę. Zawsze znajdzie się taki wiatr, który rozwieje nawet najwieksze domki z piasku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 15:47 #17

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
historie o tym, co alkoholika może zmusic do przestania picia można streścić w jednym - nic. Tylko sam pijący musi mieć wewnętrzny imperatyw, żeby pójść po pomoc. Bo samo przestanie picia nie oznacza trzeźwości.
O dzieciach zapomnijmy - dzieci to odpowiedzialność, a nie plaster na wrzody w związku.
Poza tym osoba, która pije zazwyczaj ma problem z emocjami - jak tu wychowywać małego człowieka, jak samemu się ze sobą nie radzi.

I jeszcze ostatnia kwestia - nie uzależniałabym nić od Twojej partnerki. To Tobie jest źle w tym związku. Doradzam w jak najszybszym czasie spotkanie z psychologiem od uzależnień - Ty potrzebujesz wsparcia, ale też zrozumienia, co Cię trzyma z taka kobietą. Co ten związek Ci oferuje. Bo niewątpliwie mimo frustracji jesteś w nim nadal.
Nawet jeśli ona nie zdecyduje się na cokolwiek, na żadne leczenie, żadną terapię, to Ty z tego nie rezygnuj. Twoje całe zycie przed Tobą. Z nią, czy z inną - bez terapii następny wybór będzie identyczny lub nieco gorszy.

Moim zdaniem nie ma co krzyczeć i doprowadzać się do bólu. Wystarczy w trzeźwym dniu powiedzieć, że martwi Cię Jej picie, ze inaczej sobie wyobrażałeś wspólne życie, ze Cię to niepokoi i boli. Że twoje potrzeby nie są zaspokojone. I dlatego sam udajesz się na terapię. I zobaczysz, jak dalej będzie.
Może taka rozmowa bez rzucania argumentów- bo Ty... nie zgadzam się... nie możesz... - takie spokojne zakomunikowanie też będzie czymś, co ona weźmie pod uwagę. I druga rzecz - po takiej rozmowie należy też przestać jej matkować, kontrolować - wycofaj się nieco i poobserwuj całość - i siebie i ją i cały ten związek. MOże się okazać, ze żadnego związku nie ma.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hevelius, williwilli55

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 16:38 #18

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Bea.. masz racje, z tego co zaobserwowałem alkoholocy od dzieci róznią się jedynie wzrostem. Dziecko jest mądrzejsze od alkoholika bo sie rozwija, idzie do przodu i poznaje swiat. Alkoholik cofa się wstecz, razem ze swoim tokiem myślenia i skonnoscią do trudności wykonywania najprostrzych rzeczy, o jakie się go prosi.

Masz racje mówiąc, że nawet kiedy od niej odejdę, nadal to ja będę musiał się leczyć na terapii - nie ona... to jedyne co mi zostanie po związku z osobą chorą na alkoholizm - terapia.. Jak to działa, że my musimy dzwigac ich ciezar nawet wtedy kiedy oni juz znikną...? Bylem jeszcze niedawno tak szczesliwym czlowiekiem, wyszedlem na prostą, bez problemów ze sobą bez problemów w swoim życiu a to wszystko zabiera mi ukochana osoba przez takie gówno jakim jest alkohol...

Co do rozmów z nią to mamy za sobą nie jedną, i w cztery oczy, a kiedy nie ma wyscia to inny rodzaj kontaktu. To nic nie daje, kompletnie nic. Probowalem jej tlumaczyc juz wszystko i na rozne sposoby, na spokojnie, w zlosci, w placzu i bezsilnosci. Masz racje i Twoje pytanie z początku wypowiedzi jest jak najbardziej trafnę... Co mnie z taką kobietą trzyma, i co może mi oferować taka osoba w przyszlości. Nic. Oferowac moze mi wszystko to czego szukam, ale tylko wtedy kiedy byłaby trzeźwą alkoholiczką, bo alkoholikiem zostaje sie do konca zycia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 18:31 #19

  • Obca32
  • Obca32 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 91
  • Otrzymane podziękowania: 62
Przepraszam, ale w opisie całej tej sytuacji widze tylko strach i chęć ucieczki z Twojej strony. Nie radzisz sobie z problemami, najpewniej swoimi, sam masz mnóstwo kompleksów (skoro na portalach szukasz znajomości) a co dopioero problemy innych. Nie wiem co ci doradzić? Na pewno dziewczyna powinna iść się leczyć, współczuje jej, chyba uciekała od nieszcześliwego małżenstwa i uciekła w również nieszczęśliwy związek.. Pierwsze co to terapeuta dla obu Was
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 18:43 #20

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Obca32, nie oceniaj proszę w ten sposób, to nie jest zgodne z regulaminem forum.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Hogata9

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 19:13 #21

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Obca32 napisał:
Na pewno dziewczyna powinna iść się leczyć, współczuje jej, chyba uciekała od nieszcześliwego małżenstwa i uciekła w również nieszczęśliwy związek..
Ja tu mogę coś odpowiedzieć bo trochę podobnie miałam. Myślę że dziewczyna uciekła do bardzo szczęśliwego związku który mógłby być taki, gdyby nie piła bądź chciała się leczyć. Bo trafiła na dobrego, czulego i wartościowego faceta. Po twoim wpisie Mateuszu, nie oceniajac a wyciagam wniosek ze takim człowiekiem jestes. Tylko nie ona, a jej choroba, próbuje u Twojego boku, przy Twojej pomocy stworzyć sobie komfort picia. Skoro już tyle jej powiedziałeś to teraz mniej mow, więcej działaj, wyznacz granice i ich broń. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pk77

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 20:18 #22

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
:czesc: witaj Mateusz na forum.. :grin:
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Chmurynadziei

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 20:20 #23

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Obca32 - strach i chęć ucieczki, zamień to sobie na brak siły do życia z alkoholikiem w domu, kimś takim jak mój ojciec, kimś takim jak ona. Nie chce dzielić losu mamy, dużo ją to kosztowało a po dziś dzień niczego to nie zmienia. Wole działać za wczasu niz obudzic się z reką w nocniku. Gdybym był tchórzem nie chciałbym bym jej pomóc, nie było by mnie tu z Wami ani z nią bo odszedłbym ze strachu. Nie radzę sobie z problemami? Może dlatego, że oprócz tego nie mam żadnych? Nie mam komoleksów bo staram się otaczać ludzmi, przy których mogę być taki jaki jestem, przy których mogę być sobą. Nie napisałem, że szukałem kobiet na portalach, a że tam się poznaliśmy dzięki naszej wspólnej pasji. Teraz się zastanów, uciekla z nieszczesliwego związku, w którym facet akceptował jej picie, do kolejnego nieszczesliwego gdzie facet chce jej pomóc bo ją kocha...? Sama oceń.

Hogata9- Dziękuje za miłe słowa, starałem się i nadal staram ilę mogę. Tak, czas na to aby slowa zamieniac w czyny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, Wera33, Hogata9

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 20:20 #24

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Chmurynadziei napisał:
nawet kiedy od niej odejdę, nadal to ja będę musiał się leczyć na terapii - nie ona...

Jak to działa, że my musimy dzwigac ich ciezar nawet wtedy kiedy oni juz znikną...? Bylem jeszcze niedawno tak szczesliwym czlowiekiem, wyszedlem na prostą, bez problemów ze
trafnę...

Ja to widzę inaczej. Widzę to tak, że Ty nie wybrałeś tej dziewczyny ot tak. Wybrałeś ją nieprzypadkowo. I nieprzypadkowo ona Ciebie.
Twój obraz związku jest spaczony tym, co dostałeś w dzieciństwie. Nie dostałeś obrazu zdrowych relacji. trudno zatem oczekiwać, że będziesz je umiał wybrać w dorosłym życiu lub je stosować. Bo skąd wziąć na nie przepis?

Moim zdaniem zanim związałeś się z nią powinienieś być już w terapii. Z tego co piszesz Twój dom był dysfunkcyjny. Z niego prowadzi jedna droga - do dysfunkcyjnych związków.
Jeśli masz ochotę z tym zawalczyć, zadbać o swoje dalsze losy - idź na terapię.

Przegadywanie problemu z kimś kto go nie widzi nie działa. Odpuść sobie.
Ona i tak wie, że ma kłopot. Liczy na to, że ją kochasz i że będziesz wyrozumiały. Jaki będziesz to Twoja sprawa.
Ale to, jak będziesz postępował w tym , czy innym związku nie zmieni się, póki Ty sam nie wybierzesz się do specjalisty. Pretekstem może być picie partnerki, ale zobaczysz jak szybko pojawią się sprawy z dzieciństwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 20:45 #25

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Bea- byłem u psychologa i słowa jakie usłyszałem od tej kobiety zapamiętałem do dzisiaj:
"Mateusz masz 26 lat a myśleniem wyprzedasz nie jednego 30dziesto latka. Twoi rówieśnicy nie myślą o budowie domu tylko o kolejnej imprezie. Twoj problem polega na tym, ze musisz zwolnic, znalesc czas dla siebie i spozytkowac go na to co daje Ci szczęscie czyli Twoja pasja."

Pojawił się wątek dzieciństwa owszem, ale ten psycbolog zna moją mame, wie jaką jest osobą i zdaje sobie sprawę w jak silnych relacjach jestem z mamą, w końcu to jej zawdzięczam swoje życie i ponad nie ją kocha. Pomimo choroby ojca on jest bardzo dobrym czlowiekiem. Jemu zawdzięczam swoją manualność, uparcie w działaniach i szanuje go mimo wszystko za to, że nigdy nie dopuścił żeby w domu zabraklo chleba. Nie wspominam dziecinstwa zle w zaden sposób, była bieda jadłem ten chleb z cukrem ale wtedy nie bylo na nic więcej wiec to bylo dla mnie najlepszym slodyczem. Tutaj nie chodzi o nie co stwierdziła Pani psycholog. Poprostu w miejscu w ktorym utkwiłem z osobą podobną do mojego ojca szukam wyjścia - najchętniej wyszedl bym z nią.. ale już trzeźwą za rękę, lub poprostu wyjdę sam, nie załamując się bo ona wie sama ile dałem z siebie od samego początku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 20:54 #26

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Obca32 napisał:
Przepraszam, ale w opisie całej tej sytuacji widze tylko strach i chęć ucieczki z Twojej strony. Nie radzisz sobie z problemami, najpewniej swoimi, sam masz mnóstwo kompleksów (skoro na portalach szukasz znajomości) a co dopioero problemy innych. Nie wiem co ci doradzić? Na pewno dziewczyna powinna iść się leczyć, współczuje jej, chyba uciekała od nieszcześliwego małżenstwa i uciekła w również nieszczęśliwy związek.. Pierwsze co to terapeuta dla obu Was

Obca zapraszam jeszcze tutaj, może zmienisz swoje zdanie ^^)
www.niepijemy.pl/forum/wiersze-i-poezja/...at-na-kartce-papieru
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 20:55 przez Chmurynadziei.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/14 21:13 #27

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Mateuszu - ja tylko zapytam, czy to był psycholog specjalizujący się w tematach uzależnień/współuzależnienia? Nie chodzi mi o podważanie kompetencji, tylko już w moim odbiorze same te słowa
"Mateusz masz 26 lat a myśleniem wyprzedasz nie jednego 30dziesto latka. Twoi rówieśnicy nie myślą o budowie domu tylko o kolejnej imprezie. Twoj problem polega na tym, ze musisz zwolnic, znalesc czas dla siebie i spozytkowac go na to co daje Ci szczęscie czyli Twoja pasja."
pokazują część współuzależnienia właśnie, czyli nadodpowiedzialność. Te słowa
"Ja zauważyłem go o wiele wczesniej z tej racji, iż razem z mamą odwiedzałem psychologa, żeby pomóc mamie w walce z ojcem, powoli docierały do mnie sygnały w jak zaawansowanym stanie jest to wszystko."
również wskazują niejako na DDA. Wszystko to trochę przeczy ostatniemu wpisowi. Czy Ty przypadkiem czegoś nie wypierasz? Pytam, bo mi osobiście coś tu nie pasuje, ale to mój odbiór tylko.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Tomoe

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 02:14 #28

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Ja to Mateusz czasami tak działam instynktownie. Nie przywitałam się a już zareagowalam na wpis. Przepraszam za swoje wtargnięcie, lecz temat mi bliski i poruszył mnie bardzo.
A wiec:
Mateuszku witaj na forum :czesc: Tu są super ludzie!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Chmurynadziei

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 06:33 #29

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Piszesz, ze utkwiłes w związku z osobą podobną do Twojego ojca.
No to o czym my tu rozprawiamy

Czas puscic rękę mamy (piszesz,,że masz z nia silny zwiazek) i zabrać się za swoje własne życie.
Moim zdaniem jedynym wyjściem jest terapia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 06:45 #30

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
To, ze pani psycholog zna Twoja mame nie zwalnia Cie z odpowiedzialnosci za wlasne zycie i wybory.
Tak troche jakbym czytala sama siebie, kiedy twierdzilam ze gdybys mial/miala takie zycie jak ja to tez bys pil/pila ^^)
Mateuszu zachecam Cie do przeczytania tego materialu: niepijemy.pl/forum/forum-dla-dzieci-alko...dda-the-loundry-list.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 08:30 #31

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Kobietki, może i macie racje coś w tym być musi ale to nie oznacza, że będę brał na siebie to wszystko. Mam swój rozum i to pierwszy w moim zyciu taki przypadek kiedy mam do czynienia z taką osobą, do której coś czuje. Spróbuje jej pomóc ze względu na właśnie samego siebie, bo gdybym nie spróbował to wtedy mógłbym się zastanawiać co by było gdyby... a tak będę miał czystę sumiemie kiedy będę musiał od niej odejść, i zrobie to bez mrugnięcia okiem pomimo iż wiem, że ona bardzo mnie kocha i ja ją również ale tutaj trzeba otwierać rozum a nie serce w takich przypadkach. Jeżeli chodzi o mamę to dużo przeszliśmy ze sobą i mówię a więzach jako o tym, że zawsze mogę na nią liczyć w każdym przypadku i jest dla mnie najlepszym przyjacielem. Nie jest tak, że licze się z jej kazdym zdaniem wrecz przeciwnie bo drzemy najczesciej ze sobą koty :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 09:20 #32

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Aby pomóc jej, najpierw pomóż sobie.
Albo powiem to inaczej - pozwól sobie pomóc.
Nie pomoże ci zwykły psycholog. Potrzebujesz terapii dla dorosłych dzieci alkoholików.
Jesteś współuzależniony, a twoje współuzależnienie ma korzenie w twoim syndromie Dorosłego Dziecka Alkoholika.
Twierdzisz, że nie chcesz powtarzać losu swojej matki - a jednak go powtarzasz.
Realizujesz ten sam schemat, który przejąłeś od matki: ratowanie alkoholika.
Ojca nie udało ci się uleczyć, więc twoja podświadomość szuka innego alkoholika, którego będziesz próbował uleczyć.
Dopóki nie wyjdziesz poza ten schemat, będziesz go powtarzał.
A samemu przełamać tego schematu nie zdołasz.
Dlatego sugeruję ci: idź po pomoc dla siebie. Zrób terapię DDA.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 09:25 #33

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Witaj Mateuszu ,moj synek ma na imie Mateusz,ciesze sie ze jako DDA dostrzegasz co bylo dobre a odzucasz co bylo jest zle winmer winmer winmer ,jak jako DDA za wszystko kiedys obczernilam Mamae nawet za sposob odychania.....................dzis wiem chore to jest.Osoby uzaleznione sa nauczone BRANIA .bo biedni bo chorzy ,bo sro pstro,inikaja odpowiedzialnosci za zycie wlasne ,bo znajdzie sie Ratownik,zrob co uwarzasz za sluszne,jesli uznasz ze zrobiles co mogles .................podejmnij meska decyzje.woz przewoz.Jestem DDA ,i ex zona alkoholika.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Chmurynadziei

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 11:00 #34

  • Chmurynadziei
  • Chmurynadziei Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 14
Ja nie mam pretensji do nikogo, tak jak napisalem mam swoj rozum. Dla mnie tutaj nie ma juz czegos nie jasnego bo kazda z wypowiedzi otwiera mi oczy szerzej za co dziekuje. Do tej pory nikogo nie nianczylem i zrozumcie, że nianczyc nie bede. Z tego co widze i z tego co czytalem tutaj kazdy jest wrzucany do jednego wora, bo jak tutaj trafil to znaczy ze ma ze soba problem. Uwierzcie mi, owszem jest to ciezka sytuacja dla mnie, ale teraz jestem pewien ze nie wzgledu na nią tylko na mnie. Bo faktycznie moglo odezwac sie we mnie nieswiadomie to o czym piszecie ale teraz swiadomie bede potrafil to ze swojego zycia wyrzucic. Coś się wydarzyło i j estem juz pewny, że ona nie widzi w sobie problemu, zadnego. Wiec tutaj nawet i terapia nie pomoze. Wybór jest prosty, nie musze ratować swojego życia tylko oczyscic normalne zycie z toksyn jakie sie w nie wkradly i isc do przodu, nie cofac się tak jak to stalo sie z momentem zdecydowania sie na ten zwiazek. Dziekuje Wam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pijana kobieta w związku. Pomocy. 2017/10/15 11:16 #35

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Chmurynadziei napisał:
Z tego co widze i z tego co czytalem tutaj kazdy jest wrzucany do jednego wora, bo jak tutaj trafil to znaczy ze ma ze soba problem.

moglo odezwac sie we mnie nieswiadomie to o czym piszecie ale teraz swiadomie bede potrafil to ze swojego zycia wyrzucic.


tutaj nawet i terapia nie pomoze. Wybór jest prosty, nie musze ratować swojego życia tylko oczyscic normalne zycie z toksyn


Mateusz,
wybacz. ale wydaje mi się, że niewiele rozumiesz z tego co piszemy. Nie każdy wrzucany jest do tego samego wora. Wór jest pojemny i z historii rodziny (swojej), którą w kilku zdaniach opisałeś nie można mieć wątpliwości, że Twoja przeszłość i dzieciństwo są naznaczone alkoholem ojca i skutkami, które ciągną się do dziś. Silny związek z matką, mieszkanie z rodzicami (masz 26 lat), związek z kobietą z problemami...
Niczego świadomie nie wyrzucisz, bo świadomości jeszcze nie masz. Nie masz wiedzy, nie rozumiesz mechanizmów. Pisząc o oczyszczeniu z toksyn obecnego życia co masz na myśli?

W Twoim przypadku mechanizmy współuzależnienia będą Cię prześladowac całe życie. To się leczy jak przewlekłą chorobę - i to się daje leczyć. Niestety bez lekarza pozostaje Ci leczenie się tym, co gdzieś usłyszysz lub przeczytasz. To leczenie na ślepo. Bez celu, bez rozumienia schematów. Moim zdaniem - jeśli nie terapia- to kwestią czasu jest kolejna skucha w życiu, o której napiszesz tu lub na innym forum. Może to być za 2 tygodnie, ale może być za 20 lat, kiedy będziesz ojcem i głową rodziny...
Mimo wszystko życzę potknięcia wcześniej.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/15 11:18 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2