Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami,troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: POMOCY

POMOCY 2017/10/11 11:46 #1

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Po 35 latach związku uświadomić sobie, że jest się żoną alkoholika to straszne! On od 10 lat jest za granicą. Jakoś było raz lepiej raz gorzej. Teraz złapał ciąg i nie chce rozmawiać. Stracił pracę. Ja odchodzę od zmysłów. Co robić. Wiem, że to co napisałam jest strasznie chaotyczne ale w tej chwili tylko tyle mogę napisać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:03 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
Witaj Izo :czesc:
Czy aby na pewno po tylu latach, a może widzieć prawdy nie chciałaś, odsuwałaś ją na ok i sobie inaczej tłumaczyłaś? On pije, straty ponosi i dalej pije, więc Ty nic nie możesz zrobić. Ona ma sam z siebie chcieć, może dostrzeże, że problem ma albo nie, to już jego wybór. Pomyślałabym o pomocy dla Ciebie, są opcje, jest pomoc, trzeba tylko zechcieć dać sobie pomóc. Jest terapia dla współuzależnionych, są mitingi Al - Anon, gdzie spotykają się osoby żyjące z alkoholikiem lub w jego otoczeniu. Wyjść do ludzi i sobie pomóc. Nie przez Ciebie pije i dla Ciebie pić nie przestanie. Mi krzyki, pretensje, ultimatum nie pomogły, wręcz odwrotnie, piłam, aby zapomnieć, te wyrzuty sumienia uspokoić, ale alkohol już nie działał, było tylko gorzej i w końcu stwierdziłam, że sama rady nie dam, poszłam po pomoc. Alkoholik pije, cierpi i cierpi też cała rodzina, najbliżsi.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 12:08 #3

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję bardzo, że chciałaś napisać, to dla mnie dużo znaczy. Wierzę w to, że jak spotykamy na swej drodze ludzi to pewnie po coś. Jest tak jak piszesz wiedziałam od zawsze że on jest alkoholikiem, ale miałam ciągle nadzieję, że go zmienię. W rzeczywistości to bardzo dobry i wrażliwy człowiek (bez alkoholu) mamy ze sobą czworo dorosłych dzieci. Miał ciągi 2, 3 dniowe i wracał do rzeczywistości. Teraz poległ. Czy mam dzwonić do niego, pisać w sytuacji kiedy nie chce rozmawiać ani ze mną ani z dziećmi? - pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:46 #4

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5673
  • Otrzymane podziękowania: 3441
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:50 #5

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witaj Misiu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:51 #6

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witaj Misiu! uczę się obsługi tego formum. Jest mi tak miło, ze ktoś zechciał usłyszeć moje wołanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk, williwilli55

POMOCY 2017/10/11 12:52 #7

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 82
Witaj. Zobaczysz, szybko zalapiesz :) pozdrawiam, Ania, współ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:55 #8

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję, że tu jesteście.Bo ja mam wrażenie ze za chwilę zwariuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 12:57 #9

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 236
  • Otrzymane podziękowania: 327
iza napisał:
wiedziałam od zawsze że on jest alkoholikiem, ale miałam ciągle nadzieję, że go zmienię

Witaj Iza :czesc:
To co napisałaś, jest bardzo typowe dla żon i partnerek alkoholików.
Niestety, każda z nas musiała ostro i boleśnie zderzyć się ze ścianą, żeby się z tych iluzji obudzić.
"To, jak traktują Cię inni - to ich karma. Sposób, w jaki reagujesz - to Twoja karma" (dr Wayne Dyer)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 13:00 #10

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
nie odchodź od zmysłów, nie warto.
Warto zadbać o siebie i pójść na terapię, zawalczyć o swój dobrostan.
Ja miałam za sobą 25 lat w związku.
I żyję i to nawet super!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Piotr0203, iza

POMOCY 2017/10/11 13:00 #11

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 970
  • Otrzymane podziękowania: 1771
Witaj Izo na forum :czesc:
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 13:01 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Witaj Izo :-H
Tak naprawdę to masz czworo Dzieci + 1, i z tym "jednym" jest chyba najciężej, bo dorosłe, bo sam decyduje o sobie, bo nie można dac klapsa czy postawić w kącie.
Niby dorosły ale niedojrzały. Pije bo sobie nie radzi z życiem, emocjami, ze sobą.
Krzywdzi przy tym siebie, Ciebie i Dzieci, mimo, że są już dorosłe.
Zanim dojrzy swój alkoholowy problem to go zapije.
Takie sa mechanizmy czynnego alkoholika...znieczulić się, zapomnieć, zasnąć.

Co on z tym zrobi? Nie wiem. Zapewne dojrzeje do jakiejś decyzji, która będzie tylko jego decyzją.
Dziś dla mnie ważne jest to co Ty z tym zrobisz, co zamierzasz? Czy chcesz zmian, czy trwać w tej patologi? I dokąd pragniesz zmierzać?
Mądrych wyborów Izo %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kojak, iza

POMOCY 2017/10/11 13:30 #13

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 468
  • Otrzymane podziękowania: 395
Takie sa mechanizmy czynnego alkoholika...znieczulić się, zapomnieć, zasnąć.
Święta prawda Szekla, wiesz szkoda mi też tych naszych braci w niedoli którzy nie chcą zrozumieć.
Życie przelewa się przez palce a potem budzisz się nagle z ręką w nocniku...Zawsze trzeba wiedzieć kiedyś pokonany.
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, kris66, williwilli55, iza

POMOCY 2017/10/11 13:38 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Do tych "nierozumnych" Kojaku należę też Ja. wiesz o tym? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 14:13 #15

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 468
  • Otrzymane podziękowania: 395
Tyś wiedziała żeś pokonana i zaś dałaś się pokonać. :grin: Z
I żeby mi to było ostatni raz... l-)
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, iza

POMOCY 2017/10/11 14:31 #16

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 4718
  • Otrzymane podziękowania: 6156
Czesc Izo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Jesli to mozliwe to nie dzon do niego. Jedyne co w tym momencie moze pomoc Twojemu mezowi to tzw. twarda milosc. Prosze, poczytaj ten artykul:
niepijemy.pl/forum/wspoltrzezwienie/244719-twarda-milosc
I tak jak tu juz wczesniej przeczytalas, przede wszystkim zajmij sie soba: czyli terapia dla wspoluzaleznionych i grupa wsparcia Al- anon, gdzie spotkasz osoby w podobnej sytuacji. No i zostan tez z nami.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 14:57 #17

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 32
Hey Iza. Dasz rade niejestes sama
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 15:19 #18

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Cześć Ulu! Bardzo dziękuję, że napisałaś do mnie. Przyrzekam sobie że nie będę dzwonić i dzwonię. Nie mam pojęcia co taki człowiek teraz myśli, co czuje. Boję się o Niego. Bardzo! Całe życie byłam Jego "dupochronem" - przepraszam, a On potrzebował twardej miłości, ja nawet nie wiem co to oznacza. Piszesz o terapii, to dość skomplikowana sprawa. W moim mieście na moje nieszczęście nie jestem osobą anonimową. To jest czterdziesto tysięczne miasto i praktycznie wszyscy się znają. Ja należę do osób bardzo skrytych i nikt nie wie o moich problemach, poza moimi dziećmi i siostrą, która mieszka poza Polską. Chciałabym wiedzieć co taki człowiek teraz myśli, co czuje. Mnie powiedział w naszej ostatniej rozmowie, ze zadzwoni jak załatwi sobie kolejną pracę( tak jak pisałam wcześniej jest za granicą). Czuję się taka samotna z tym ciężarem ze postanowiłam szukać pomocy na tym forum. Nasze dzieci synowie( 3 ), to dorośli ludzie, maja własne rodziny i jest jeszcze nasza córka na trzecim roku studiów. Udało mi sie przeprowadzić dzieci przez ich młode życie tak ze pokończyli studia i są dobrymi ludźmi. Jak to zrobiłam i ile mnie to kosztowało to tylko ja wiem. I jak piszecie tutaj ze mam zawalczyć, zadbać o siebie ,a ja nawet nie wiem co to znaczy. Całe życie walczyłam i dbałam o kogoś. Nie chciałabym obarczać nikogo moimi problemami, ale rozumiem że to jest zadanie tego forum - pozdrawiam serdecznie Iza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

POMOCY 2017/10/11 15:21 #19

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Niebeiem czy dam rade
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 15:23 #20

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
iza napisał:
! Całe życie byłam Jego "dupochronem"

I jak piszecie tutaj ze mam zawalczyć, zadbać o siebie ,a ja nawet nie wiem co to znaczy. Całe życie walczyłam i dbałam o kogoś.

ja to akurat dobrze wiem. I dlatego w pierwszym zdaniu napisałam o terapii dla Ciebie. Bez niej ani rusz.
Ale czytaj forum -tu sporo na temat schematów, trudności i też sporo o tym, jak z tego się wychodzi. Niestety na czytaniu się nie skończy. Sama musisz działać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 15:34 #21

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 4718
  • Otrzymane podziękowania: 6156
Iza, ja Ci miej wiecej powiem co taki czlowiek czuje, bo bylam tam gdzie Twoj maz. Jesli jest w ciagu, to ma wszystkich i wszystko w tylku. Ma powody do tego zeby nie trzezwiec wiec pewnie bedzie pil dopoki mu starczy pieniedzy, albo dopoki sam nie zechce wytrzezwiec. Wbij sobie to do glowy, ze On nie pije przez Ciebie i tez nie wytrzezwieje dla Ciebie, czyli raczej daruj sobie telefony, bo z pewnoscia nic budujacego w tym momencie nie uslyszysz o ile w ogole "pan pokrzywdzony przez zycie" raczy odebrac.
Jesli przestaniesz byc "doopochronem" to jest szansa, ze Twoj maz sie zastanowi, zda sobie sprawe, ze moze Cie stracic i moze dzieki temu szybciej osiagnie swoje dno.
Jesli nie chcesz isc na terapie to idz chociaz na Al-Anon, tam obowiazuje anonimowosc osob i zaslyszanych historii.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 17:05 #22

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 637
Witaj Iza :czesc: Tu znajdziesz pomoc i wparcie,trafiłaś na wspaniałych ludzi,którzy Ci pomogą,ale ? ale Ty sama musisz pragnąć zmiany.Każda zmiana to nowy początek,trzeba zostawić troski,lęk,niepewność,wszystko co Cię ogranicza,zostawić całą przeszłość i zacząć Dziś na całkiem nowych dla siebie zasadach,wiem że to trudne,ale jezeli będziesz wracała do przeszłości będziesz rozdrapywała wciąż rany na nowo,a tego nam robić nie wolno,Ci którzy powracają do przeszłości tak naprawdę stoją w miejscu,wspominanie,wypominanie,rozpamiętywanie to NIEWYBACZENIE,,a Drogę zdrowienia należy zacząć od WYBACZENIA kwiaaatek a dopiero potem należy Uleczyć swój świat duchowy,bo on jest Najważniejszym w zyciu każdego człowieka,KAŻDEGO,bo nie ma lepszych ani gorszych,mniej lub bardziej chorych,powiem Ci Iza że dopóki nie zrodzi się w Twoim Sercu PODDANIE,będziesz walczyła sama ze sobą,będziesz walczyła ze swoimi myślami,emocjami,słabościami a i tak ich nie pokonasz,Poddanie to koniec walki,uszanuj swoje życie,popatrz jak mało Ci zostało życia,przeżyj je szczęśliwie radośnie w Pełni,,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, iza

POMOCY 2017/10/11 17:21 #23

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dzięki Aga! Jestem typem choleryka, bardzo emocjonalną osobą. Wybaczyć.... sobie nie potrafię, to jest najgorsze! Pozostałym wybaczam, wybaczyłam i wybaczać będę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 18:29 #24

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1021
  • Otrzymane podziękowania: 2131
Witaj na forum Izo kwiaaatek A gdyby tak...zamiast być jego opiekunem i ochroną, taką samą troskę i zaangażowanie okazać też samej sobie?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 18:54 #25

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 514
  • Otrzymane podziękowania: 693
Aga. Nie ma wybaczenia innym bez umiejetności wybaczenia sobie. To nie wybaczenie a zamiatanie pod dywan. Udowadnianie sobie swojej wielkoduszności i wspaniałości. Jak możesz dać komuś innemu coś czego nie masz i nie umiesz dać sobie?
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 19:17 #26

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 429
  • Otrzymane podziękowania: 373
:-H %%-
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 19:21 #27

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1608
  • Otrzymane podziękowania: 1999
Witaj :czesc: Izo na forum.. dobrze, że jesteś.. pisz, czytaj i pytaj.. :grin:
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 19:21 #28

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1338
  • Otrzymane podziękowania: 1077
iza napisał:
Dzięki Aga! Jestem typem choleryka, bardzo emocjonalną osobą. Wybaczyć.... sobie nie potrafię, to jest najgorsze! Pozostałym wybaczam, wybaczyłam i wybaczać będę.
Czyli wszyscy wazni tylko Nie ty ,a jak chcesz komus Cos dac jak nie masz tego,cos czego nie wiedzials ze jest wazne oke rozumniem ,ale teraz wiesz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): iza

POMOCY 2017/10/11 19:46 #29

  • Hevelius
  • Hevelius Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Nemo iudex in causa sua
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 1302
iza napisał:
Nie mam pojęcia co taki człowiek teraz myśli, co czuje.
Nic konstruktywnego nie myśli, możesz mi wierzyć - mam w tym względzie doświadczenie dłuższe niż połowa mojego życia. ^^) Myśli o tym gdzie i z kim wypić, za co kupić alko, jak ukryć picie, czy wystarczy alkoholu na wieczór, ustawia swoje sprawy i zajęcia pod kolejne picie, denerwuje się gdy ktoś mu je zakłóca. Jednym słowem działa w celu zapewnienia sobie komfortu picia. Wokół tego oscylują jego myśli, uczucia i działania. Bądź pewna, że w tych momentach Ty, Twoje emocje, Wasze wspólne sprawy w jego hierarchii schodzą na dalszy plan, a nawet całkowicie wypadają z gry. Dlatego nie licz na zrozumienie. A co możesz zrobić? Dziewczyny już napisały, one są w tych sprawach debeściakami. Wiem jedno: czas na twarde, odważne decyzje. Czy dojrzałaś do nich? %%-
Honi soit qui mal y pense!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, martasa, iza

POMOCY 2017/10/11 19:58 #30

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dojrzałe decyzje? Wiele rzeczy mieści się w tych słowach. Możesz cis więcej mi napisać
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 20:18 #31

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję wszystkim, za każde słowo. Dużo myślę, nad tym co każdy z Was mi napisał. Temu kto założył to Forum medal się należy. Nawet nie wiecie jak wszyscy i każdy z osobna jesteście mi potrzebni. Dziękuję raz jeszcze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

POMOCY 2017/10/11 20:50 #32

  • Hevelius
  • Hevelius Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Nemo iudex in causa sua
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 1302
iza napisał:
Dojrzałe decyzje? Wiele rzeczy mieści się w tych słowach. Możesz cis więcej mi napisać
Zacząłbym od razu z grubej rury. Primo - warunek: albo picie, albo wspólne życie. Secundo - terapia dla Ciebie, tertio - koniec z wczuwaniem się w jego myśli, w jego położenie, nie żyj jego życiem, naucz się zdrowego egoizmu. Wiem, że to tak się łatwo pisze, wszystko to wymaga od Ciebie wielu poświęceń i pracy, ale lepszych rozwiązań chyba do tej pory nie wynaleziono. Będzie ciężko - nie ma co ukrywać. Ale w sumie co masz do stracenia? Tą miłość podlaną alkoholem?

%%-
Honi soit qui mal y pense!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, aniczekk, iza

POMOCY 2017/10/12 06:50 #33

  • iza
  • iza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Hevelius! Teraz to ja nic nie mogę powiedzieć, ani stawiać warunków. Mój mąż jest za granicą i w tej chwili to On dyktuje warunki dla mnie, swoim piciem! Ja tylko mogę czekać na rozwój wypadków. Czekam i myślę, a gdybym wczoraj nie trafiła tutaj to pewnie bym zwariowała. Zaczynam mieć ziarenko nadziei, że nie straciłam siebie. Jestem silna,(nie wiem czy potrafię być silna sama dla siebie), ale Jego nałóg jest chyba silniejszy ode mnie. I to pogodzenie się z moją bezsilnością w stosunku do Niego... Cały czas powtarzam sobie, że nic nie mogę zrobić teraz. Ta bezsilność, bezradność jest okropna i bardzo boli. Ja ją czuję każdą cząstką siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hevelius

POMOCY 2017/10/12 08:09 #34

  • Hevelius
  • Hevelius Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Nemo iudex in causa sua
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 1302
Iza, dobrze byłoby gdybyś więcej napisała o sobie, swoim związku i historii nałogu męża, to da nam wszystkim lepszy ogląd sytuacji, z tych kilku dość oszczędnych w treści postów niewiele da się wywnioskować. ;) Z tego co zdołałem wyczytać to: Twój mąż jest czynnym alkoholikiem, Ty zajmujesz się wyłącznie nim, analizujesz jego uczucia i poczynania, chcesz wiedzieć co on myśli i czuje, tłumaczysz go pisząc, że w rzeczywistości to dobry i wrażliwy człowiek. Czujesz, że masz problem, ale nie bardzo wiesz jak się za to zabrać, wzbraniasz się przed pójściem na terapię. Moim zdaniem spełniasz kryteria współuzależnienia. W tej kwestii są na tym forum mądrzejsi ode mnie. Ja znam problem od tej drugiej strony, doświadczony wieloletnim piciem mogę Ci tylko powiedzieć: ze strony czynnego alkoholika nie spodziewaj się niczego dobrego, jeśli nie nastąpią zmiany to będzie tylko gorzej. Porzuć nadzieję, że on przestanie pić dla Ciebie, to tak nie działa, on musi dojrzeć do decyzji o leczeniu, poczuć, że nie ma innego wyjścia, jednym słowem - osiągnąć swoje dno, które otworzy mu oczy. Może Cię zmartwię, ale Ty nie masz tu nic do roboty. Jedyne co możesz i powinnaś zrobić, to zadbać o siebie. W Twoich postach w ogóle nie widzę Ciebie, jest on, jego problemy, jego świat. Chciałbym poczytać o Tobie, Twoich pragnieniach, Twoich priorytetach. Masz jakieś własne życie? Spełniasz się w nim? Zdaję sobie sprawę, że pępowina łącząca Cię z pijakiem (czas przyzwyczaić się do tego określenia) jest mocna, ale bez jej przecięcia nie ruszysz do przodu. Terapia, mitingi dla współuzależnionych to coś, co da Ci siłę. Szukaj kontaktu z ludźmi o podobnych problemach, nie bój się, oni to znają od podszewki, pomogą, podzielą się swoimi doświadczeniami, pokierują, naprowadzą. A to, że jesteś z małego miasta i boisz się "zdemaskowania" to chyba tylko wymówka, no nie? :P Pamiętaj, strach jest tylko za pierwszym razem, po pierwszym spotkaniu doznasz uczucia ulgi. Nie zdziw się też, jeśli na mitingu spotkasz kogoś ze znajomych, których o tego rodzaju problemy nawet nie podejrzewałaś. Na koniec jeśli mógłbym Ci coś zasugerować: nie dzwoń do niego, w ten sposób okazujesz mu swoją słabość, wtedy wie, że panuje nad Tobą i Twoimi emocjami, król gór po prostu. Poza tym co Ci da rozmowa z pijanym albo skacowanym? Kolejną porcję nerwów? %%-
Honi soit qui mal y pense!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, sylwia1975, Bea, chris661211, Madzia123, Marianna, elzunia engelmohr, iza

POMOCY 2017/10/12 08:18 #35

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 237
  • Otrzymane podziękowania: 246
Choć wiemy, że większość z nas gdy zaczęła się tu pojawiać liczyła na sprawdzone, podane na dłoni sposoby działania z alko, skuteczne sposoby dodam, to trudno innym je podawać. Po pierwsze, że każdy problem niby z tego samego powodu to jednak się różni, nasi alko są w różnych stadiach swojego picia, my mamy różną wytrzymałość psychiczną, niby słabe, ale tak wiele znosimy i to niestety nieświadomie , ale na własne życzenie. Trudno zrozumieć, że opiekowanie się nimi, martwienie, dzwonienie, pomaganie w ukrywaniu ich picia i pomaganie w tuszowaniu konsekwencji to działanie tylko na szkodę. Musisz zrozumieć ,że myślenie o sobie, konsekwencja, stawianie warunków i trzymanie się ich to szansa na uratowanie związku, ale tylko szansa, nie pewność. Ja uważam, że nie miałam wyjścia czy razem, czy osobno to musiałam się nauczyć myśleć o sobie, to takie przygotowywanie się do innego lepszego życia, a alko ? jeśli chce być ze mną to zmienia się razem ze mną, jeśli nie to nic nie poradzę. Teraz mogę o tym mówić i myśleć spokojnie, a na początku moich zmian nie wyobrażałam sobie życia bez niego, płakałam na ulicy widząc małżeństwa razem. Teraz już mi lepiej. Role się odwróciły, teraz mój alko robi wszystko żeby naprawić co zepsuł jeśli chce być ze mną, twardo dałam do zrozumienia że chcę żyć, cieszyć się życiem, sprawiać sobie radości. I dałam mu też do zrozumienia, że będę z nim, że mu pomogę dopóki coś z tym robi. Ale się rozpisałam :) a miałam się po prostu przywitać. Więc Witaj Iza i weź sobie do serca, że jesteś silną kobietą, osobą bardzo ważną dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, iza
  • Strona:
  • 1
  • 2