Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Dlaczego,,,

Dlaczego,,, 2017/10/06 07:41 #36

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
dorotka wrzuciłem tu pod linkiem jak wygląda procedura zgłoszenia alkoholika do komisji..

www.niepijemy.pl/forum/wykopane-w-sieci-...glada-procedura-krpa
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/06 08:40 #37

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
dorotka napisał:
Moi Drodzy czy ktoś z Was zgłosił alkoholika na leczenie?

Ja zgłosiłam siostrę, która jest alkoholiczką i lekomanką. Napisałam wniosek, w którym opisałam jej sytuację i złożyłam go w recepcji ośrodka terapeutycznego, w którym spotyka się komisja. Nawet nie byłam wzywana do składania wyjaśnień.
Siostra dostała wezwanie, stawiła się przed komisją, została zobowiązana do podjęcia leczenia otwartego, które podjęła. Komisja zrobiła swoje.
A moja siostra... cóż... chodziła do ośrodka na spotkania z terapeutką raz w tygodniu, nawet chodziła na grupę terapeutyczną dwa razy w tygodniu. Ale efekt jest żaden, bo do dnia dzisiejszego na zmianę albo pije albo "ćpa" tabletki. Od czasu do czasu zgłasza się do szpitala psychiatrycznego na kilkudniowy detoks, kiedy organizm odmawia jej posłuszeństwa... a potem robi to samo.
Ja ją zgłosiłam na komisję przede wszystkim dla siebie, dla spokoju własnego sumienia, żeby mieć pewność że zrobiłam wszystko co mogłam aby ją nakłonić do leczenia, choć z góry wiedziałam, że ta "komisyjna" procedura nie jest zbyt efektywna.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/06 08:43 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/06 12:46 #38

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Tak mi poradził terapeuta od uzależnień,zgłosić na leczenie.
Ja się boje,nie wiem jak on zareaguje,ale myślę że miałabym piekło w domu.
Teraz jestem chyba złą żoną,bo terapeuta mówi że już dawno to powinnam zrobić.
Boję się o niego ,bo alkohol bardzo go niszczy,jego zdrowie przede wszystkim.
Boje się tego dalszego życia jak to będzie jak sobie poradzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/06 12:54 #39

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Jeśli terapeuta ci tak sugeruje, to zgłoś męża do tej komisji.
Będziesz miała spokojne sumienie, że oddałaś sprawę w ręce fachowców, którzy po to są, aby motywować alkoholików do leczenia.
Jak mąż zareaguje - na to nie masz wpływu, ale nie musisz mu przecież mówić, że to zrobiłaś. Dowie się jak dostanie wezwanie na komisję.
A piekło w domu to ty chyba już teraz masz.
Odwagi. :-BD
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/06 13:01 #40

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Dziękuję Ci Tomoe za odezwanie się.
Ja słyszałam że jak alkoholik nie chce to nic się nie zrobi,musi mieć w sobie taką moc i starać się to przezwyciężyć i też leczyć się.
Powiem tak mam już dość tej szarpaniny i próżb .
Alkoholik mówi mi ze sie postara i nic...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/06 13:13 #41

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Tak, to prawda, jeśli alkoholik sam nie zechce się leczyć i przestać pić, to na nic wszelkie groźby, prośby i inne metody oddziaływania na niego.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/06 15:57 #42

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
znam przypadki, że zadziałało.. więc też można spróbować takimi metodami.. a nóż zaskoczy i będzie się leczył.. może zobaczy wtedy problem.. ja choć jest cień szansy to spróbowałbym - to tylko moje myślenie :-?
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Tomoe, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/06 19:39 #43

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1048
Witaj Dorotko.Kiedyś też bardzo się bałam,zaczęłam chodzić na grupę wsparcia,tam dostałam siłę i odwagę do działania,(nigdy wczesniej ,nie byłam konsekwentna)i tam tez usłyszałam,że mogę okreslić czas,w którym On ma się zgłosić na leczenie,otwarcie bez owijania w bawełnę,a jesli tego nie zrobi to ja zgłoszę to do komisji rozw.prob.alko.Były jeszcze chwile manipulacji z jego strony,ale już byłam silniejsza i rozpoznawałam to.U mnie było tak,że najpierw prosił abym mu pomogła pojechac z Nim do innego miasta,do terapeuty,pjechałam ,potem rozpoczął sam terapię stacjonarną,po terapii,wrócił chciał wywrócić nasze zycie do góry nogami,i udało mu się.Dwa lata nawet dogadywaliśmy się,pozdrawiał moje koleżanki z grupy,jednak potem oczekiwał nie wiem sama czego do dziś,nie podobały mu sie moje zmiany,nie taką mnie znał,mówił ,że sie zmieniłam,ale poszło to według Niego nie w tym kierunku ,który oczekiwał,uciekł związał się z inną kobietą,która jest "dla niego dobra" buahaha
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/12 12:30 #44

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie
Dziś powiedziałam mu ze zgłoszę go na leczenie był krzyk na cały blok,bo nikt go nie zmusi on nie będzie się leczył,i co ja mam zrobić?Myśleć o sobie tak?Jak można myśleć o sobie jak człowiek cały czas w nerwach żyje.Na spotkaniach z terapeutą oglądam filmy co to jest alkoholizm czym grozi co się może stać ze to choroba śmiertelna i że powinnam alkoholika zgłosić.On już chodził na takie spodkania i chodzić nie będzie bo mu to nie pomaga,i co ja mam walczyć o jego zdrowie ?.Ja mam go zgłosić terapeuta powiedział ,zgłoszę go i w domu będe przechodzić wieczne awantury po co to zrobiłam i że to przeze mnie!!Szkoda słów .Nikt mi już nie pomoże ,to wszystko nie ma sensu.Muszę sama sobie pomóc..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/12 13:10 #45

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Ty nie masz walczyć o jego zdrowie ale zawalczyć o swój spokój i bezpieczeństwo.
Możesz wiele w tym kierunku uczynić a jednym ze sposobów jest właśnie zgłoszenie do KRPA.
To pierwszy milowy krok, który za sobą ciągnie pozostałe kroki, np. niebieska karta, zakaz zbliżania się do Ciebie, itp....bo tu już do akcji wchodzą też odpowiednie służby
On oczywiście sie wścieka bo świadomy jest tego, że psujesz mu to co najlepiej lubi, czyli komfortowe picie. Zastanów się dogłębnie teraz nad tym....czy juz poinformowany o Twoich zamiarach nie będzie wszczynał kolejnych, i kolejnych awantur?
Dochodzi tu kolejny powód do picia, czyli zła żona, oczywiście w jego myśleniu.
Dlatego myślę, że jeśli już powiedziałaś "A" czas na powiedzenie "B".
Groźby nie podparte faktami są tyle warte co obiecanki czynnego alkoholika.
Czyja szala Dorotko sie przeważy zależy już tylko od Ciebie :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/12 14:08 #46

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
dorotka napisał:
Dziś powiedziałam mu ze zgłoszę go na leczenie był krzyk na cały blok,bo nikt go nie zmusi on nie będzie się leczył,i co ja mam zrobić?

No, teraz to już koniecznie powinnaś go zgłosić, bo jeśli coś alkoholikowi zapowiadasz, a potem się z tego wycofujesz pod wpływem jego wrzasków, to ona ma dowód na to, że może cię zastraszyć.
Złóż ten wniosek, a jak go komisja wezwie, to niech sobie pokrzyczy na tę komisję, skoro z niego taki kozak. :lol:
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kojak, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/12 15:51 #47

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Witaj dorotka.
A po co informowalas meza, ze chcesz go zglosic? Myslalas, ze sie przestraszy i natychmiast przestanie pic? Odpowiedz samej sobie, mi nie musisz, czemu to zrobilas? Przyjmij wreszcie do wiadomosci, ze NIE MASZ WPLYWU na chorobe meza. Chocbys na czubku stanela, nic nie zmienisz. Jedyne, co mozesz, to zaczac ,,uzdrawiac'' siebie. Na tym forum nikt ci nie da gotowej recepty na to, co zrobic, aby ON przestal pic. Ale jesli zechcesz nas posluchac, mozesz uratowac siebie i corke. Zajrzyj do mojego pokoiku, do innych wspoluzaleznionych...poczytaj nasze historie, ktore mimo wielu roznic, sa, w zasadzie, takie same. Mozesz sie z nich wiele nauczyc, jesli NAPRAWDE chcesz cos zrobic ze swoim zyciem. Zycze wytrwalosci i konsekwencji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/13 10:12 #48

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 329
Dorotko
ja zgłosiłam byłego męża dwa razy...
pierwszy raz jak dzieci były małe i na prośbę teściowej wycofałam
i drugi raz kilkanaście lat później.
Został wezwany na komisję i uznano go że nie jest alkoholikiem /tak pieknie odpowiadał/
jak spotkałam później terapeutkę która taka decyzję wydała to spytałam jak można było się tak pomylić.
A ona na to że alkoholik to super manipulant i widocznie naczytał się jak ma odpowiadac.
Ja tym razem nie zrezygnowałam i zgłaszałam że dalej pije.
W końcu komisja nakazała leczenie.
oczywiście znowu potrwało zanim on poszedł ale przyszedł taki czas.

Również zgłosiłam brata do Komisji ale tutaj niestety nic sie nie zmieniło. Pije dalej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/13 12:13 #49

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Cały czas jak głupia walcze o to by przestał pić.
Od dziś może w końcu uda mi się pomyśleć i zrobić coś dla siebie....
Ciągle mysle i boję się o jego zdrowie,ale to komu ma zależeć mnie czy jemu???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Dlaczego,,, 2017/10/13 12:53 #50

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 329
DOROTKO!!!!!!

Pomyśl w końcu o sobie . Nie żyj jego życiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Tomoe, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/13 14:44 #51

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Dorotko to walka z wiatrakami czyli na nic, tylko Ty się psychicznie wykończysz, nie masz wpływu na decyzje męża. Głową muru nie przebijesz. Jako, że teraz na forum dużo pisane jest o modlitwie o pogodę ducha, to wkleję tutaj skróconą wersję, jaką ja często wypowiadam, mi pomaga.

"Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego."
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa, Matylda, dorotka, Joaśka

Dlaczego,,, 2017/10/13 14:59 #52

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
W DDA funkcjonuje też nieco zmodyfikowana wersja Modlitwy:

Boże, użycz mi Pogody Ducha,
Abym akceptował tych, których nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał tego, kogo mogę zmienić,
I mądrości, abym zrozumiał, że tym kimś jestem ja.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/13 15:46 #53

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
a czy walczysz o to, żeby samej pójść na terapię?
Skoro walka o męża nie przynosi skutku, to może czas zabrać się za siebie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/14 12:31 #54

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Dziękuje kochani że piszecie.
Tak jak wcześniej pisałam chodzę do terapeuty od uzależnień.
Oglądam tam filmy dotyczący uzależnienia od alkoholu.
Dowiedziałam się tam że uzależnienie od alkoholu to ciężka wyniszczająca choroba(alkohol to jad i trucizna)To już wiem,i co dalej .........
Próbuje sobie życie poukładać....
Jest mi ciężko..
Mąż odebrał ostatnio wyniki od lekarza ma poważne problemy z wątrobą i inne,a dzisiaj znowu się upił ,ten człowiek mnie wykańcza ,jak można tak robić zdrowie się sypie a on pije sobie i zadowolony.Samolub!!!Ma wspaniałą córkę żonę !!!Nie to jest nie do zniesienia,
Terapeuta mówi zgłosić go na leczenie -a czy pomyślał co się będzie wtedy działo w naszym domu ,przecież on by mi tego nie wybaczył...krzyk kłótnie i nie wiem co jeszcze...
Powiedzcie jak wyjść z tego współuzależnienia-bo ja nie potrafię się skupić na sobie...
Pozdrawiam kochani!!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/14 13:08 #55

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Dorotko, myślę, że terapeuta radzi dobrze.
przecież on by mi tego nie wybaczył...krzyk kłótnie i nie wiem co jeszcze...

Czy to przypadkiem również nie jest z Twojej strony nieco samolubne? Na czym bardziej Ci zależy? Na głaskaniu jego i siedzeniu cicho, a przy okazji wyniszczaniu tym siebie czy na tym, żeby jednak zrobić jakiś krok do przodu i spróbować zmienić tę sytuację, która póki co do niczego nie prowadzi? On krzyczy, bo jego komfort picia zaczyna być zagrożony i to jest krzyk podszyty jego strachem. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia zgłosiłabyś alkoholika na przymusowe leczenie. Pytanie, czego konkretnie Ty się boisz i co Ciebie tak blokuje?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona

Dlaczego,,, 2017/10/14 13:24 #56

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Dorotko...a czy Ty wybaczasz jemu? Te pijaństwo, brak odpowiedzialności za własne zdrowie, i jeszcze, jeszcze....?
Czy będziesz też w stanie wybaczyć sobie, że nie przyspieszyłaś mu w osiągnięciu dna robiąc właśnie radykalne cięcie stawiając do pionu reakcją wstrząsową?
Czy ta wspaniała Córka kiedyś wybaczy spaprane dzieciństwo?

Z dwojga złego Dorotko trzeba wybrać te mniejsze zło. To trudna decyzja, działanie jeszcze trudniejsze.
Ale alkoholik dopóki ma komfort picia dopóty nie będzie miał żadnego interesu żeby chlanie przerwać.
Będzie cały czas dużym dzieckiem, bez żadnych konsekwencji, poważnych decyzji bo mu tak dobrze, bo mu tak wygodnie @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Matylda, zagubiona, dorotka, Joaśka

Dlaczego,,, 2017/10/14 15:53 #57

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
dorotka napisał:
1. dzisiaj znowu się upił ,ten człowiek mnie wykańcza ,jak można tak robić zdrowie się sypie a on pije sobie i zadowolony.-
2. ja nie potrafię się skupić na sobie...

Ad 1 - to siebie mąz wykańcza, nie Ciebie. Przestań żyć jego życiem, ile wypił, kiedy wypił, jak się zachowuje, co mówi. Kurtyna milczenia, szklany wzrok.
ad 2. Bądź samolubna. Kontynuuj terapię, znajdź swój zainteresowania, postaw sobie swoje własne cele - np. kurs pisania bezwzrokowego, kurs prawa jazdy- cokolwiek. Podziel swoje cele na krótko terminowe i dłuższe - i z listą w ręku realizuj to. dzień po dniu.
Nie gotuj dla niego, nie pierz, nie sprzątaj po nim - potraktuj się jako odrębną jednostkę, która nie jest odpowiedzialna za jego czyny. Tylko za swoje.

I pisz do nas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/14 16:34 #58

  • Matylda
  • Matylda Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 23
Witaj
Popieram przed mowczynie
Nie walcz z wiatrakami szkoda własnego zdrowia
Przełam się zgłoś na leczenie w razie awantury wezwij policje
Zobaczysz odmienny skutek jak zakladasz,on się przekona ze to nie bez podstawne groźby
Ja tez wiele razy straszylam policja ale nie wzywalam i było jak było,a jak przełamałam lek wezwalam nie było awantury
Nawet maz się o pamiętał odrobinę
Rozsadnych decyzji i pogody ducha życzę
Nadzieja umiera ostatnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/14 17:42 #59

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Dziękuje ,tak się cieszę że znalazłam się w tym miejscu wśród Was.Bardzo dziękuje za rady,otwierają mi się oczy jeszcze mocniej..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Dlaczego,,, 2017/10/15 09:45 #60

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Witaj a zalezy ci na sobie czy na jego zyciu ,bo on i tak zrobi co uzna za sluszne,krzyczy i co z tego krzyk jest forma przegranej ,chce kogos przekrzyczec................zawsze mozna wyjsc jak krzyczy nie trzeba tego sluchac,walczylam prwie 20 lat z wiatrakem doslownym bo holender. bnggfgbfb bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/20 15:45 #61

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Sylwia -rozstaliście się?Przepraszam że pytam,bo mnie już różne myśli nachodzą.Coraz bardziej mam go dość.Ostatnio pił bardzo dużo ,w pewnym dniu organizm się zbuntował i wyglądał fatalnie miałam wrażenie że za chwilę będzie bardzo żle,TRAGEDIA ja tego nie rozumię dlaczego nie chce się leczyć?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/20 19:52 #62

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1048
Witaj Dorotko.Tak najbardziej prosto to pomysl ,gdybyś odebrała ukochanego misia dziecku,to by płakało i tupało nóżkami,tak mniej więcej zachowuje się alko,aby nie zabrac mu jego "ukochanego misia"zachowuje się podobnie.To mistrzowie manipulacji ,kłamstwa,zrobia wszystko aby nie przyznać się do tego kim są,dlatego nie wszystkim za życia udaje się być trzeżwym.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/22 13:44 #63

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Myślę jednak że jak on nie zechce to nic się nie zrobi.
Boję się że jak się zdecyduje będzie za póżno..
Życie pokaże..
...i tak nigdy nie zrozumię jak można tak sobie szkodzić tz swojemu zdrowiu ,niszczyć swoją rodzinę ,i krzywdzić wciąż swoich najbliższych którzy tak bardzo chcą dobrze dla alkoholika.Pragną go mieć trzeżwego i żyć jak dawniej.
Ja byłam za dobra ,zbyt dobra i za bardzo tolerancyjna,ale już nie chcę się obwiniać bo wiele lat myślałam że to moja wina że pije.Terapeuta wyjaśnił że nie moja wina i dobrze bo zagnębiłabym się myślami co ze mną nie tak bo przecież tak bardzo się staram być dobrą żoną.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dziwak Karol

Dlaczego,,, 2017/10/22 15:21 #64

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
W tej chorobie nie ma winnych Dorotko.
Myślę, że ten kto by wiedział, że sie uzależni to by alkoholu nie pił. To jest choroba, w której niestety alkoholik ostatni przyznaje się do problemu, mimo ostrzeżeń, informacji jakie udzielają mu inni. Są tacy co uznają chorobę za życia, są tacy, którzy trzeźwieją dopiero po śmierci.
Zrozumieć należy siebie, a przynajmniej starać się zrozumieć bo to też nie byle jaki wyczyn.
Zastanowić się...dlaczego w tym tkwię, dlaczego cierpię przez jego picie, dlaczego nie zadbam o siebie by te życie przeżyć najlepiej jak potrafię.? a przecież mam je tylko jedno, jak każdy :)
I jak każdy w tym życiu podejmuję decyzje :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, zagubiona, pk77, Dziwak Karol, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/24 16:58 #65

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Jest mi bardzo ciężko ,mam dość wszystkiego.
On siedzi w pokoju i pije sobie sam do siebie.
Dlaczego pije ?Ma problemy ?Jakie ?Chyba że alkohol już poczynił takie problemy w mózgu i dlatego tak pije i siedzi w samotności.Tak jest od wielu wielu dni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/24 17:02 #66

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 5
Zapytam Pań,czy któraś z Was rozwiodła się z alkoholikiem?
Czy było orzekanie o winie?
Czy alkoholizm może być powodem rozwodu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/24 17:33 #67

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Ja się rozwiodlam. Bez orzekania o winie.
Ale na forum były lub są dziewczyny z orzekaniem z tego co pamiętam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/24 18:14 #68

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Witaj Dorotko. Ja się rozwiodłam i mój rozwód był z orzekaniem o winie. Jednak była to specyficzna sytuacja, gdyż mój już eksmąż przyznał się do tego, że jest alkoholikiem i wziął na siebie całą winę za rozpad naszego małżeństwa. Powiedział nawet na sali rozpraw, że mi jako żonie nie ma nic do zarzucenia, bo byłam wspaniałą żoną. Pewnie taka sytuacja nie ma często miejsca. Nasz rozwód przeprowadzony był w zgodzie i wyszliśmy jako para dobrych znajomych, po kilkunastu minutach. Sędzia zapytała go czy podjął leczenie. Odpowiedział, zgodnie z prawdą, że nie, ale ma taki zamiar. Nie było przepychanki słownej, sprzeczki, podniesionych głosów. Nie było potrzeby przytaczania innych zarzutów. Do napisania pozwu rozwodowego wzięłam prawnika. Przysłał mi później go do wglądu i poprawek. Na rozprawie żadne z nas adwokata nie miało. Majątek podzieliliśmy później, już poza salą, wspólnych dzieci nie mieliśmy.
Trzymaj się ciepło %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Ostatnio zmieniany: 2017/10/24 18:15 przez Annika75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/24 19:23 #69

  • Monika
  • Monika Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 62
Witam :-) miałam rozwód z orzekaniem o winie męża powód alkohol.Mimo że do samego końca zaprzeczał ale mieliśmy badania rodzinne(3dzieci)w RODK i nie było już wątpliwości.W sumie ja złożyłam pozew o separację a psychologowie w swojej opini zasugerowali że w naszym przypadku najlepszy był by rozwód.Mój były i jego świadkowie mówili że jestem dobrą żoną i bardzo dobrą matką ja świadków nie miałam:-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/24 19:42 #70

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Dorotko, moj rozwod mial sie odbyc bez orzekania o winie, ale poniewaz moj ex przyszedl na rozprawe pod wplywem, a do tego probowal mnie pobic na sali i to tak usilnie, ze bez interwencji ochrony, a potem i policji sie nie obylo...to, niestety, a moze stety, sedzia orzekl tylko jego wine i oblozyl wszystkimi, mozliwymi kosztami + plus kara za obraze sadu + czynna napasc na mnie i funkcjonariuszy..Ale to u mnie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3