Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Dlaczego,,,

Dlaczego,,, 2017/09/21 05:12 #1

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie.Mam taki mętlik w głowie i nie wiem od czego zacząć...
Zarejestrowałam się bo szukam pomocy podpowiedzi,rady.
Wiem że macie podobne problemy więc na pewno doradzicie...
Mąż pije od dawna.Jesteśmy małżeństwem 25 lat(niespełna)
Powiem pije ,pije dużo.Nie bije ,pracuje na szczęście (nie wiem jak długo)bo wiadomo jak się pije to różnie może być ,dmuchnie i po robocie.Jest żle ,w nocy słyszę jak wychodzi do piwnicy i tam se strzela kielicha przykładowo ,wraca i dalej się kładzie i śpi.Aktualnie jest po operacji (przepuklina)i siedzi w domu i pije non stop.Próbował chodzić na terapię ale przerwał bo stwierdził że mu to nie pomaga ,pojechalismy do terapeuty od uzależnień Pan zaproponował leczenie uspokajające ,i potem mitingi 2 razy w tygodniu plus spodkania z terapeutą -stwierdził ze nie będzie chodził.Mamy córkę 24 letnia,on ją bardzo kocha potrafi ja przytulić porozmawiać z nią,ale córka wie co się z nim dzieje i jak nie szanuje mnie jak sie do mnie odzywa brzydko to zazwyczaj wtedy jak go pytam kiedy zacznie z tym cos robić bo my już mamy tego dość.Ja juz naprawde mam dość ,już nie wytrzymuje nerwowo.Mam go dość ,dlaczego tak zniszczył nam psychike.Wspomne Wam że chodzę na spodkania do psychoterapeuty ,on mówi by przede wszystkim myśleć o sobie ,by byc silną...ja nie potrafie.Żal mi córki ...już brak mi sił.Dzięki że mogłam sie wygadać...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Dlaczego,,, 2017/09/21 06:55 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10247
  • Otrzymane podziękowania: 12866
Witaj Dorotko :czesc:
Potrafisz być silna, w Tobie, wewnątrz jest wszystko co potrzebne, można kroczek po kroczku odnaleźć i zacząć żyć dla siebie,
tylko sobą się zająć, może warto dodatkowo znaleźć grupę Al-Anon w Twojej okolicy. Emocjonalnie oderwać się od zachowań męża,
co łatwe nie jest, jednak na niego wpływu nie masz, na siebie jak najbardziej. Nie przez Ciebie pije i dla Ciebie pić nie przestanie.
Nie tracić wiary w lepsze jutro, które możesz sobie dać, szansę na inne życie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Dlaczego,,, 2017/09/21 07:42 #3

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj Moniko.Dziękuję Ci że się odezwałaś.
Piszesz że nie pije z mojego powodu,to jakie są powody że ludzie zaczynają wpadać w ten problem??Chcę zrozumieć .
Czy Tobie udało się pokonać tą chorobę.??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/21 08:18 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10247
  • Otrzymane podziękowania: 12866
Braki we mnie, pewne cechy, sytuacje, trzymanie wszystkiego w sobie, układanie innym życia, aby im dobrze było ( śmieszne, a zarazem smutne, bo ja nie wiem przecież co inny człowiek chce, skoro sam do mnie nie mówi) uciekanie od siebie, szukanie szybkiej ulgi i po pijaku pretensje, żale i użalanie się nad samą sobą, nie radziłam sobie sama ze sobą. Uważam, że alkohol nie był moim problemem, on był moim lekarstwem na wszystkie bolączki tego świata. Uciekałam w świat iluzji, jakby cudem jakimś troski, samotność w tłumie, nieśmiałość, niskie poczucie wartości, zniknąć miały chociaż na krótko, ale aby tylko zapomnieć na chwilę, żałosne były moje zachowania i ten pusty, udawany śmiech i ciągle to głupie i naiwne myślenie, że jakoś to będzie, no i było... coraz gorzej. Ja tego oczywiście nie przyjmowałam do wiadomości, gadki na temat mojego picia, zachowania denerwowały mnie i były doskonałym pretekstem do chlania. Pomogło mi zachowanie mojej mamy, odsunęła się ode mnie emocjonalnie, na zasadzie "rób co chcesz, mnie już dla Ciebie nie ma", zostałam kompletnie sama, jeszcze jakiś czas piłam, aż nadszedł dzień gdy po pomoc poszłam, na detoks, odbyłam terapię, następnie mitingi AA. Nie umiałam pić przestać, ciąg, regeneracja organizmu i kolejny ciąg i tak w kółko, zamknięty krąg, wszystko przewidywalne. Alkoholiczką będę do końca życia, akceptuję siebie w pełni jako osobę uzależnioną, żyję, cieszę się moim życiem, zmianami, odczuwam ogromną wdzięczność, dziękuję za moją trzeźwość, korzystam w pełni i prawdziwie z życia. Wiele pracy włożyłam i jestem z efektów bardzo zadowolona. Trzeba samemu chcieć sobie pomóc, pragnąć trzeźwego życia jak nic innego na świecie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lipiec, andrzejej, Kojak, Beatrycze, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/21 08:20 #5

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 330
:czesc:
Witaj Dorotko.
W 25 rocznicę ślubu był rozwód.
Rozwód zatwierdzony bez obecności alko. Dlatego rozumiem co przezywasz ale musisz zrozumieć że MY musimy zadbać o SIEBIE.
Alkoholik sam musi wytrzeźwieć .
Nasza pomoc sprowadza się do TWARDEJ MIŁOŚCI czyli mamy nie pomagać mu , nie stwarzać komfortu picia.
Zadbaj o siebie, idz na terapię, na spotkania grupy Alanon.
Kiedy ostatnio ubrałaś się ładnie, kiedy poszłaś na zakupy????? do fryzjera????
To TY jesteś WAŻNA.
Pozdrawiam Anna współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/21 08:36 #6

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj
To własnie usłyszałam od Pana do którego chodzę na terapie zadbać przede wszystkim o siebie.
Mąż leży w pokoju chyba ma kaca giganta po chlaniu wczorajszym .Ja skończyłam z robieniem śniadanka ,ciepłą herbatkę do łóżka .Koniec proszenia typu bierz lek na wątrobę ,witaminki itd podawanie obiadu koniec !!!Skoro chce chlać to cóz mogę zrobić na to przez tyle lat prosiłam i nic to nie dało ma mnie i córke w nosie to niech sobie radzi.-Czy dobrze robię?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/21 08:43 #7

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Gratuluje Moni 74.Super że udało Ci się sobie pomóc .Silna z Ciebie kobieta.Chciałaś zmiany wyleczenia i Ci się udało.Upewniłaś mnie w tym że jak się chce to się da.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/21 10:33 #8

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Dorotko, już wiele zrobiłaś dla siebie, to że chodzisz na terapię to super. Zrozumienie, że trzeba mu dać żyć jak chce jest trudne, ale konieczne i albo zrozumie sam i coś zacznie robić ze swoim piciem, albo nie. Cokolwiek zrobi my nie mamy na to wpływu, chociaż paradoksalnie zostawienie ich samych, nie interesowanie się nimi gdy pija, nie podawanie czegokolwiek, opieranie, ochranianie to dla nich może być szansa. Spokój, konsekwencja, stanowczość u mnie na razie działa i stawianie warunków, choć już sama dużo wiem i stosuje, jeszcze mam złe chwile, ale jest mi o niebo lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/21 10:59 #9

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Dziś jestem już u kresu sił,bo nie mogę na to patrzeć -nie je tylko pije zamknięty w pokoju.
Ma ciąg,co kolwiek to znaczy bo tak naprawdę nie wiem dlaczego taki ciąg czasami jest?
Takie picie dzień w dzień.Zamierzam wyprowadzić się do mamy z córką może,to coś da?
Dam mu ultimatum wrócimy jak zacznie leczenie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/21 11:25 #10

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 330
Dorotko
mój były ostatnie dwa lata pił non stop.
a teraz jak już nie jesteśmy razem jest trzeźwy pięć lat.
Czyli nie od nas to zależy więc nie martw się że nie je. Widocznie nie potrzebuje :grin: .
Ja nie gotowałam mu, nie opierałam ani nie sprzątałam w jego pokoju.
Zamieszkał ze starszym synem który do pewnego momentu pomagał tatusiowi, nawet chodził mu do sklepu czyli kupował alkohol.
Trudno...syn był dorosły.
Spróbuj zająć się sobą , spotkaj się z kimś, poczytaj , rób cokolwiek tylko nie myśl o nim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/21 11:43 #11

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Staram się myśleć o sobie właśnie tylko nie do końca mi to wychodzi.Tak szkoda mi tego mieszkania ,nie wiem co się z nim stanie jak z niego wyjde.Mam dość wszystkiego,naprawde.Dlaczego mnie to spotkało???Obecnie szukam pracy ,jest mi ciężko choruje na kręgosłup ,ja juz nie mam siły naprawdę....nasza córka jest takim dobrym dzieckiem czasem obwiniam się że takiego tatusia jej spasowałam wiecznie pijany śmierdzący alkoholem.....brak mi sił...naprawdę.Dbałam o dom zawsze ugotowane posprzątane ,pracowałam też,jego rozumiałam że musi czasem wyjść z kolegami ,czy gdzie kolwiek.Dziś wyzywa mnie od nieroba ,drze się.Brak mi siłyyy...gdzie jest moje życie....
Dziękuję za Wasze wsparcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/21 12:33 #12

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 330
Zapamiętaj ...
To nie twoja wina że tak się stało i nie myśl o tym co było.
trudno stało się.
mnie do dzisiaj nie przeszła złość chociaż staram się walczyć z nią.
Ale jak słyszę że on jest teraz trzeźwy to jest mi przykro a pewnie powinnam się cieszyć że jednak udało mu się że pewnie to co się stało czyli rozwód pomógł mu albo nie...
Też mi ciężko ale mam dom i jakoś go doprowadzam do stanu używalności i NIGDY NIE MA TAK ŻEBYM NIE MIAŁA PIENIĘDZY.
Dlatego będzie dobrze, tylko UWIERZ W SIEBIE.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/28 15:50 #13

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie.Opisałam Wam moją historie,oczywiście po krótce.
Wyszłyśmy aktualnie z córką do mojej mamy i mieszkamy juz u niej tydzień.
Mąż został sam w naszym mieszkaniu,zagroziłam że jak zmieni zamki to powiadomię wyższe władze.
Czy jest szansa że on zacznie się leczyć?A może stworzyłam mu lepsze warunki do picia?Nie wiem co dalej ,bo przyjdzie czas że będe chciała wrócić do naszego mieszkania.
Płakać mi się chce,naprawdę.Dlaczego on do tego doprowadził.???Ta niepewność życia ,chwili co dalej będzie.Zniszczył nam psychikę,przynosi wstyd.Do tego może stracić wszystko.Alkoholizm to straszna choroba....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/28 16:02 #14

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1344
  • Otrzymane podziękowania: 2228
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik.
Ultimatum - powiadasz? Była ona stawiała mi ultimatum wielokrotnie i nic. Dopiero wtedy, kiedy potraktowała mnie jak powietrze przestałem pić. To był najcenniejszy prezent jaki od niej kiedykolwiek dostałem - zostawiła mnie samego z alkoholem.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/28 18:45 #15

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1736
  • Otrzymane podziękowania: 2257
witaj na forum Doroto..

jak moja zona zajęła się sobą i traktowała mnie w domu jakby mnie nie było to wtedy u mnie zaczęło się myślenie, że coś jest nie tak.. zapytałem jej o co chodzi i wtedy dowiedziałem się dlaczego tak się stało.. w ten sam dzień pojawiłem się na tym forum - bo czułem, że tu dostana pomoc i kierunek działania.. nie pomyliłem się..
później dowiedziałem się, że chce się wyprowadzić i zabrać dzieci.. wtedy oczy szeroko mi się otworzyły.. a raczej szerzej..
dzisiaj jesteśmy fajna rodziną.. bardzo dużo rozmawialiśmy i wspieraliśmy się.. długą drogę przeszliśmy, żeby być dzisiaj w tym miejscu co jesteśmy..
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, martasa, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/28 19:12 #16

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
Dorotko
nie tylko on był w tym związku, ale Ty również. Pozwoliłaś na to, żeby twoje zycie wyglądało tak jak wygląda. Nie zadbałaś o siebie.
Dzis masz na to szansę - idź na terapię. Tam dowiesz się więcej o chorobie swojej, o współuzależnieniu, o mechanizmach, które Tobą powodują.
Widać przyszedł czas na Ciebie - jego dno może być bardzo daleko, Twoje już tuż tuż.
Ostatnio zmieniany: 2017/09/28 19:13 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, martasa, dorotka

Dlaczego,,, 2017/09/29 11:13 #17

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Tak byłam w tym związku i bardzo mu ufałam.Zawiodłam się ,i jestem zła na siebie i na niego.
Chodzę na spotkania ze specjalistą od uzależnień i współuzależnień.
Uczę się tego wszystkiego,i nie wiem czy dam radę żyć w ten sposób .
On kocha alkohol ,a ja naszą córkę.
Jak tylko wspomnę o alkoholu i proszę by coś z tym zrobił to mnie wyzywa.
Aktualnie jestem u mojej mamy z córką.Gdzieś tam przez chwilę pomyślałam ..dlaczego nie zadzwoni chociaż do córki -zapytać co u niej słychać.Ależ gdzie tam córka trzyma moją strone to znaczy że to wróg także.Alkohol ta trucizna to jest super dla niego kompan...
Dziękuje Wam za wszystkie podpowiedzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/29 11:18 #18

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj Krzysztofie.
Traktuje go jak powietrze,jest wtedy bardzo wkurzony bo nic mu nie podaje ,obiadu też nie ,do pokoju tam gdzie siedzi i pije też nie wchodzę,nie rozmawiam z nim .Na niego to płachta na byka ....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/09/29 11:38 #19

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1344
  • Otrzymane podziękowania: 2228
Na mnie też była to płachta. Metaforycznie mówiąc - poczułem się jak ten rozjuszony byk, który nie jest w stanie nic zrobić poza uświadomieniem sobie, że oto właśnie przegrał.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Dlaczego,,, 2017/10/02 18:08 #20

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Moi Drodzy zastanawiam się dlaczego mąż mówi że poszedł by na leczenie ,ale sie boi że nie wytrzyma bez picia ?
Czy to oznacza że boi się samopoczucia ,jakie jest u osoby uzależnionej od alkoholu ,gdy nie strzeli sobie działki alkoholu?
Widzę że tak się niszczy już nie wiem jak z nim postępować by zaczął się leczyć ?
Nic nie pomaga .Wiem że to jest uzależnienie ...ale żeby człowiek tak się niszczył....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/02 18:15 #21

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
cóż.
Nie idzie, bo... tu sobie wpisz cokowlwiek. Każde tłumaczenie jest dobre, żeby nie pójść. Nie dotknął dna, nie czuje, że musi przestać. Tylko tyle. Na niego wpływu nie masz.
A Ty co robisz dla siebie i swojego zdrowienia?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/02 18:16 #22

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1736
  • Otrzymane podziękowania: 2257
dorotko nie zakładaj kolejnego wątku masz już swój i w nim pisz..
połączyłem wątki..
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/02 18:23 #23

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Co robie dla swojego zdrowienia.??Chodzę na spotkania z terapeutą,.........
Wyszłyśmy z córką do mamy ,dziś byłam po pare rzeczy dla nas .
W mieszkaniu bałagan ,jest mi tak przykro bo ja zawsze dbałam by było czysciutko.
Mąż waży z 60 kg,nie wiem czy wogóle coś je ,pić pije,i niszczy siebie ,pytam go czy wie jak wygląda on wie ,ale pić nie chce przestać bo właśnie to czy tamto.....tragedia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Dlaczego,,, 2017/10/02 18:37 #24

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
tragedia dla niego.
Ty masz swoje życie, możesz i masz prawo zadbać o siebie tak jak tylko najlepiej potrafisz.
Skoro korzystasz z terapii wiesz, że na alkoholika nie masz wpływu.
Ale zostań z nami. Będzie Ci łatwiej w gronie dotkniętych tym samym przetrwać trudne chwile.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/03 06:38 #25

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Wiem ze mogę zmienić swoje życie,że powinnam myśleć o sobie,ale jak to zrobić?
Dziękuje Wam bardzo za wszelkie odpowiedzi które są bardzo pomocne ,lecz wiecie jak to wszystko zostawić np moje mieszkanie ,spędziłam tam wiele chwil ,szczęśliwych chwil.Teraz mam to zostawić.Wczoraj powiedział ze zawsze mnie kochał i będzie zawsze kochał lecz jak tylko mówie żeby przestał pić żeby coś z tym zrobił jest strasznie nerwowy.Obraża mnie .Nie mam siły naprawde ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/03 06:46 #26

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5915
  • Otrzymane podziękowania: 3681
:czesc: jestem Misia ^^) .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/03 06:55 #27

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj Misia.Pozdrawiam!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/03 09:28 #28

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Dorotko, wiem , że boli i że szkoda i poprzedniego życia i lat straconych i mieszkania, chociaż najmniej bo to rzecz materialna. Ale musisz zdecydować sama, czy spokojne życie gdzieś w kąciku choćby u mamy, czy w mieszkaniu gdzie jesteś w ciągłych nerwach i stresie. Ja przestałam mojemu alko mówić że ma coś z tym zrobić, bo też się denerwował i wreszcie sam zrozumiał. Musi sam chcieć. twoje gadanie może tylko odwrotne skutki przynieść. Tak mi się wydaje, mówię to z własnego doświadczenia, ale trudno powiedzieć czy oni tak samo wszyscy myślą. Myśl o sobie. Nie o nim, ani tym bardziej o mieszkaniu. Ja tak robię i pomału, pomału do mnie też dociera wreszcie, że mam go zostawić ze swoim problemem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/03 13:22 #29

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj Marianna.Pozdrawiam Cię i dzięki że się odezwałaś.
To mieszkanie dla mnie to kawał życia.Dobre i złe chwile.
Moja droga - tak stres mnie tam zabija z drugiej strony,chyba wrócę do tego mieszkania i skończę już z radami dla niego,ale denerwuje mnie ,nie mogę patrzeć jak siebie niszczy,płakać mi się chce ,bo przy okazji niszczy najbliższych mnie i córkę.Czy ona musi patrzeć na takiego tatę?
Marianno jak zostawiłaś alkoholika swojego z jego problemem?
Mieszkasz z nim?Po prostu przestałaś się odzywać?
Czy Twój alkoholik przestał pić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/03 13:44 #30

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
Dorotka,
to tylko trochę cegieł.
Nie o to w życiu chodzi, żeby bronić murów, ale żeby żyć godnie, spokojnie, bezpiecznie, w poczuciu sprawiedliwości, w zaufaniu do drugiej osoby i ludzi w ogóle, w poczuciu spełnienia.
Od Ciebie zależy, czy będziesz tkwiła w tym toksycznym układzie dla Ciebie i córki w imię np. mieszkania, czy też zdecydujesz inaczej.
Czy Ty rozmawiasz z terapeuta o tym, co Cię trapi szczerze? Korzystasz z grupowej terapii, która daje ogromne wsparcie i siłę do działania?
jak się w tym wszystkim czuje Twoje dziecko?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, Tomoe

Dlaczego,,, 2017/10/03 19:58 #31

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Mój alkoholik przestał a raczej przestaje pić, przynajmniej narazie. Od ponad roku. Choć miał kilka słabych chwil. Wtedy go po prostu traktuje jak powietrze. Nie rozmawiam, wychodzę gdzieś z kimś czy do kogoś. Nie interesuje się nim i nie odzywam. Zamykam w swoim pokoju, czytam, oglądam coś, słucham muzyki, żyje po prostu. Wiele czasu zajęło mi nauczenie się tego. Ostatnio na jakiś czas wyprowadziłam się po jego kolejnym napiciu, zrobiłam to bez słowa bo już nie mogłam. Wróciłam po jego prosbach. Ja się nie odzywałam ani razu. zaufalam jeszcze raz. Od tego czasu znowu nie pije i jest ok. Jeśli trzeba będzie się wyprowadzić to co tam dom, to tylko mury, w domu prawdziwym muszę się czuć dobrze i bezpiecznie.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/03 19:59 przez Marianna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/03 21:20 #32

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
Marianna. ale czy takie życie daje Ci satysfakcję? Czy zamykanie się w pokoju, zycie oddzielne to jest to o co chodzi?
Mnie to nie pasuje. ja - jeśli z kimś to z kimś, jeśli obok - to bez tego kogoś.
Przez jakiś czas tak żyłam jak teraz piszesz - obok mojego męża. To dla mnie fikcja i sytuacja nie do zniesienia.
Po co jestem z kimś, kogo ignoruję i unikam? Nie rozmawiam, omijam?
Czy to ma jakiś sens? Czy warto to ciągnąć?
w imię czego? czego oczekuję potem? co ma się zdarzyć? Eksplozja miłości? Czy chłodne towarzyszenie sobie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/04 05:22 #33

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Taka sytuacja miała miejsce kilka razy, chciałam mu pokazać że nie akceptuje i nie zgadzam się na jego picie, skoro moje wcześniejsze prośby, groźby , awantury działały wręcz odwrotnie to próbowałam tak, i u mnie się sprawdziło, to nie jest tak, że cały czas się tak dzieje, bo wtedy na pewno bym tego nie ciągneła, takiego życia nie chcę. Ale póki widzę , że mąż się zmienia, że nie pije to chcę być przy nim i z nim, od niego zależy czy będziemy razem. Nie jestem typem kobiety męczennicy z wyboru, już na pewno nie, do niego to dotarło i chce się zmienić bo wie , że odejdę. Nie mogę i nie chcę go zostawić w takiej chwili. Każda z nas musi sama ocenić na ile jest w stanie wytrzymać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, dorotka

Dlaczego,,, 2017/10/05 16:24 #34

  • dorotka
  • dorotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 5
Moi Drodzy czy ktoś z Was zgłosił alkoholika na leczenie?
Czy któraś z żon to zrobiła ?
Jak wygląda ta procedura?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dlaczego,,, 2017/10/06 06:39 #35

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Nie wiem jakie sa procedury w takiej sytuacji, nigdy się tym nie interesowałam i chyba bym tego nie zrobiła. Jeśli sam nie chce to nic z tego i tak nie będzie. Ale chyba gdzieś w MOPSie powiedzą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dorotka
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3