Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Brakuje mi już sił..kocham alkoholika

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/12 16:17 #106

  • perelka
  • perelka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 169
  • Otrzymane podziękowania: 144
Witaj, Lenko. Nie znam z autopsji tego, co przeżywasz, ale bliska mi osoba była w podobnej sytuacji.

Babeczka po 40, czwórka dzieci, w tym 2 dorosłych. Mąż alkoholik. Pewnego dnia sami interweniowaliśmy, bo policja miała inne wezwanie. Uderzył ją. Wraz z narzeczonym wywaliliśmy go z mieszkania, które razem wynajmowali. Powiem, było to trudne ponad 100 kg chłop, a wynosi go dziewczyna z młodym, średnio zbudowanym facetem.

Co zrobiła dalej? Wyniosła się do mieszkania córki, zaryglowała drzwi i w każdym przypadku wzywała policję. Miała dość. Złożyła papiery rozwodowe. Pismo o alimenty (nie miał z czego płacić bo wyleciał z pracy przez to, że będąc pod wpływem sprawdził swojego szefa). Ale miała dość, bo nie chciała patrzeć na strach swoich dzieci. Zrobiła to bo już sama się nie chciała bać. Przerażał ja fakt, że mają kredyt (i to spory), że nie ma mieszkania i że zostanie sama z dwójką małych dzieci. Ale była konsekwentna. Ty też musisz zacząć. Bo takie działanie: pomogę mu, nic nie zmieni. Musisz być twarda. Dla siebie. I dla syna. Dla lepszego jutra.

Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie Gosia alkoholiczka.
Never lose hope...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/12 17:54 #107

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Leno a skąd teorię znasz, z forum? Nawet jak tak, to i tak nic po niej, bo ją potrzeba w życie wprowadzać i działać, samo to się nic a nic nie zmieni i cud nie nastąpi. Tak apropo cudu to o jaki Ci chodzi, aby on tylko pić przestał i automatycznie w nim zmiana o 180° zajdzie? Nie ma takiej opcji. Piękny wzór dla Twojego syna, a Ty taka bierna, facet robi co chce, ma z Twojej strony na wszelkie działania przyzwolenie, komfort aż ta lala i wiesz, że go tym zachowaniem do grobu przybliżasz? Takie są realia, jak chce niech chla, tylko dlaczego Ty bierzesz w tym udział i mu pomagasz? Tak, też żyłam z alkoholikiem, też pomagałam, wszystko robiłam i zaczęłam z nim alkohol pić, sponsorem byłam, wszystko za friko, agresja słowna, przemoc fizyczna, tkwiłam tak w tym bajzlu i powody do chlania świetne miałam. Terapia czy Al-Anon, to się nie ma podobać, to ma oczy otworzyć, prawdę ujrzeć, skuteczne być, o ile zainteresowanie jest i wielka, przeogromna chęć zmian własnego życia. Uszczęśliwianie drugiej strony, lecenie na współczuciu, żal tej drugiej strony działają odwrotnie....zostawić i iść w swoim własnym kierunku, sobą się zająć i synem.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, Bea, Antea, Piotr0203, Joaśka, kelly

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/12 18:24 #108

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Nie jesteś masochistką Leno. Jesteś osobą uzależnioną od czynnego alkoholika. Od najlepszego aktora i największego manipulanta na świecie.
Wszystko co się z Tobą dzieje to proces, który trwa latami. Ty wiesz ile to już lat.
Chciałaś być dobra a on to wykorzystywał. Dziś Twoje uzależnienie od niego sięgnęło zenitu i może to już czas by powiedzieć temu basta!?
Jeśli zarejestrowałaś sie na tym Forum i napisałaś, dla mnie oznacza Twoją gotowość do zmian i choć jeszcze raczkujesz to myśl w Tobie jednak kiełkuje.
Wykorzystaj ten moment. Możliwości masz naprawdę wiele. Terapia, Al-Anon. Wszystko czeka na Ciebie. Tylko rusz swoje cztery litery i nie bądź już bezradną.
Nie wstydź sie poprosić o pomoc, wstyd zostaw jemu. A Ty swoją obecną bezradność zamień na zaradność bo wszystko da sie zmienić. Trzeba tylko bardzo pragnąć szczęścia, spokoju i bezpieczeństwa.
Twoja jest ziemia i wszystko co na niej. Wiesz o tym? @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, kelly

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/16 16:45 #109

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Witam wszystkich
Przełom..z jego strony,po4-5 dniach picia poprosił o pomoc przyznał się ze ma problem jest slaby psychicznie żebym pomogła mu,ze dla mnie chce się leczyć,nie chce krzywdzić..Poszliśmy wczoraj na Aa miting otwarty,bardzo mu się spodobało czul się zrozumiany ze nie jest sam z tym problem,ludzie pomocni..A dzisiaj teraz jest na kolejnym mitingu AA zamknietym
Cieszę się bo to krok naprzód on zrozumiał że niszczy siebie i mnie..Chce jeszcze zapisać się na psychoterapie...trzymajcie kciuki wiem ze to dluga trudna droga ale on chce!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, aniczekk

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/16 18:05 #110

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 532
  • Otrzymane podziękowania: 744
Chciałabym, żeby tak było.
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/16 18:11 #111

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
Trzymanie kciukow tutaj raczej nie pomoze Lenko. Bez jego checi nic nie pomoze. A czy ma checi, skoro stwierdzil, ze dla Ciebie to robi? Nie chce krakac. Miejmy nadzieje, ze w AA przestawia Go na wlasciwy tok myslenia.
A sobie kiedy pomozesz? Masz juz cos w planach?
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/17 07:53 #112

  • agusia35
  • agusia35 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 49
Witaj. A dlaczego z tobą mąż jechał do lekarza? Nie mogłaś sama przecież z tego co czytam masz prawo jazdy w czym Ci w tamtym momencie pomógł? U mnie nie ma czegoś takiego jak mąż pije przy mnie piwo mój mąż pił po kryjomu bo się mnie bał on wie że gdyby tak zrobił wpadłabym w taki szał że szok jestem wtedy nieobliczalna. Mam trójkę dzieci mąż drugi miesiąc na odwyku i daję radę i czuję się szczęśliwa czasami jest ciężko ale kto ma lekko? Z mężem rozmawiamy normalnie jak starzy znajomi. Ty też dasz radę wystarczy chcieć
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/17 14:36 #113

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
lena78 napisał:
Przełom..
Cieszę się bo to krok naprzód on zrozumiał że niszczy siebie i mnie..Chce jeszcze zapisać się na psychoterapie...trzymajcie kciuki wiem ze to dluga trudna droga ale on chce!

A czy Ty korzystasz z psychoterapii? Czy Ty robisz kroki na drodze do zdrowienia?
Jego niepicie nie oznacza szczęścia w rodzinie. Wiele kobiet boleśnie się o tym przekonało.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/10/17 14:44 #114

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
Ważne że wykonał krok. Na TYM etapie nie jest ważne jak nazywa swoją motywację. Przecież swoich uczuć nawet nie nauczył síę jeszcze nazywać. Trzymam kciuki zwyciesteoe
Na Twoim miejscu pomyślałabym o terapii dla siebie dla współ bo będziesz fachowo i na bierzaco prowadzona. Dowiesz síę jak zachować spokój kiedy zachowanie Twojego partnera w początkowej fazie trzeźwienia może być dla Ciebie trudne . Wogóle jeszcze różnie może być i powinnaś być jak w tym serialu..GOTOWA NA WSZYSTKO. Zadbaj o siebie żeby NIKT nie ucierpiał rownież przez współuzależnienie. Nie tylko alkoholizm potrafi zburzyć wszelką misterną budowlę.
Pozdrawiam ciepło ))
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2017/10/17 14:47 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 18:33 #115

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Hej odkąd pisałam o jego przełomie dzisiaj jest drugi raz jak zapił i wiecie co?powiem brzydko...wali mnie to,niech pije niszczy siebie ale nie mnie mam dość...będę się skupiać tylko na sobie i dzieciach...on jest już chory psychicznie chyba...teksty pijackie...bl
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 18:50 #116

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Ja myślę, że Cię to jednak nie wali. Teraz...czujesz złość, rozczarowanie, smutek.
Obiecał i słowa nie dotrzymał. Co Ty z tym zrobisz to już jest Twoja sprawa. Dostałaś sugestię terapii by nauczyć się z tym żyć, by podejmować właściwie.
Ale....Ty go kochasz (tak jest w tytule), a czy kochasz też siebie?
Bo raczej dzisiaj to właśnie dla Ciebie najważniejsze.
Jeśli nie kochasz samej siebie nie jesteś w stanie pokochać kogoś innego.
Dlatego od siebie zacznij, włóż ogrom pracy w Twoje poczucie wartości, zaufaj sobie i tym obdaruj swoje Dzieci i innych. %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 19:13 #117

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1339
  • Otrzymane podziękowania: 1034
Leno @};-
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Poczytaj kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików jak chcesz kochać czynnego alkoholika.
Pogody ducha
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 19:26 #118

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Antea on nie jest DDA ani ja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 19:36 #119

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1339
  • Otrzymane podziękowania: 1034
Leno ale na miłość boską Twoje dzieci mogą być. Przeczytałam Twój wątek 4 miesiące temu moją mamę zapisałam na terapię dla współózależnionych a ona do mnie też mi coś terapeuta jest taki stary i nie w moim typie i nie będę chodzić do Al-anon. ale to moja głupota i kochanie rodziców nie miała granic.
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Ostatnio zmieniany: 2017/11/08 19:37 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 19:57 #120

  • marek wolski
  • marek wolski Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 7
Szanowna Leno i Drogie Panie, może to jest temat na osobny post. Jestem po drugiej stronie barykady. Przerabiałem agresję z żoną. Ja byłem pijany a ona "zaczepialska" (agresywna). Kończyło się na "izbie". Piłem też w towarzystwie kobiet i kobiety nie przejawiając agresji. Nie piłem 2,5 roku. Zacząłem. Popełniłem wielki błąd. Abstynencja bez terapii. Jak facet nie chce przestać to po związku ale jak chce to czy nie warto go motywować? Drugi dzień nie piję. Mózg nie pracuje. Wszyscy tu wiedzą, że alkoholizm to choroba samotności. Może ten gość jest samotny? W grudniu mam sprawę rozwodową. Chcę jeszcze walczyć mimo tego,że w ostatni weekend straciłem kontakt z ostatnią córką, która jeszcze chciała ze mną rozmawiać. Każdy z nas stał się alkoholikiem z jakiegoś powodu. Myślę,że warto rozmawiać, nie prosić. Przedstawić argumenty trzeźwej(!) osobie wraz z konsekwencjami. Może wszyscy zacznijmy od tego zanim zaczniemy dzwonić na policję. Radźmy się specjalistów,nie przyjaciół czy rodziny. Macie prawo się ze mną nie zgadzać ale jestem zwolennikiem mądrości i dialogu-na trzeźwo. Zachlany robię same głupstwa. scenariusz jak u Każdego. Spokojnego wieczoru :wmur:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 20:06 #121

  • marek wolski
  • marek wolski Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 7
P.s. Poniosło mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 20:21 #122

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
Marku a do czego prowadzi dialog z facetem, ktorego mozg jest owladniety mechanizmami alkoholizmu?
Do obietnic.
I nie mowie, ze alkoholik, ktory obiecuje klamie, o nie. W momencie kiedy obiecuje to na prawde w to wierzy, ale po zetknieciu ze szponami nalogu, bez zadnych "narzedzi", ktore sie zdobywa na terapii czy w AA, nie ma zadnych szans. Tutaj potrzeba najpierw czynow, bo obiecanki sa tylko mrzonkami, nie maja zadnego pokrycia, sa pustymi slowami. Najpierw czyny, a potem mozna zaczac rozmawiac z alkoholikiem. Tak ja to widze, a tez jestem z tej samej strony balustrady co Ty.
Alkoholizm to jest choroba samotnosci, ale zaden czlowiek, ktory sie nie otworzy na drugiego nie przestanie byc samotny, chocby sie cala jego rodzina zwalila mu na glowe- predzej ucieknie niz otworzy sie na sile. To alkoholik musi chciec trzwiec, nie ma dla niego innej motywacji niz on sam i drugi trzezwiejacy alkoholik. Wsparcie zony... jasne, milo by bylo. Ale nie za cene poswiecenia swojego wlasnego zycia dla alkoholika, bo pan i wladca zaczal trzezwiec to teraz klaniajcie sie mu nisko i pomniki budujcie.
Choroba nie usprawiedliwisz wylanych lez i krzywdy dzieci, choroba nie usprawiedliwia, choroba zobowiazuje.
Dialog na trzezwo powiadasz... a co to znaczy "trzezwo"? Myslisz, ze zakrecenie butelki uczyni z alkoholika trzezwego czlowieka?
Lenka, odwagi, bo Twoje zycie kreci sie wokol alkoholika. Ty nie zyjesz, Ty tylko egzystujesz przy nim. Tobie brakuje sil... mi brakuje czasem slow w watkach dla wspoluzaleznionych. Dlaczego Wy dziewczyny tak bardzo siebie nie lubicie? (nie wszystkie oczywiscie)
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Isabell, Antea, williwilli55, Joaśka

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 20:35 #123

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Zgadzam się z Tobą Marku.....rozmowa na trzeźwo jest bardzo wskazana. Rozmowy jednak też mają swoje granicy, szczególnie granice wytrzymałości. Rozmowy powinny być zawsze a nie wybiórczo kiedy On/Ona raczy być trzeźwym/ą.
Przyznasz sam, że na samotnośc też trzeba sobie zapracować i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego jestem samotna? W sumie sama bym nie chciała być z osobą pijącą, na którą nie moge liczyć, nie czuję się bezpieczna. Swoim bliskim jestem wdzięczna, że wytrwali i trwają przy mnie.
Wszystko ładnie, pięknie wygląda...szkoda, że najczęściej teoretycznie. Życie rysuje niejednokrotnie inną kreskę.

Marku...na imię mam Emilka i jestem Alkoholiczką.
Kiedyś byłam z czynnym alkoholikiem, agresorem, oprawcą. Wiem co to znaczy żyć z taką osobą i wiem jak odbija się to na Dzieciach. Moje trzeźwe rozmowy z nim to średnio 10 razy w roku. Czy powinnam się wtedy cieszyć Marku?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 21:22 #124

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
rozmowa na trzeźwo? Argumenty? konwersacja?
Dla alkoholika momenty w których chciałby porozmawiać nie istnieją.
Każda rozmowa będzie wyszydzona, zmanipulowana, przekuta na winę drugiej strony.
Tylko alkoholik, który chce się leczyć i podjął taką decyzję to potencjalny kandydat do rozmowy - a i to czasem nie od razu.
Wszystko co poza tym to niczym nie pokryte obietnice.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:26 #125

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Pisałam że mnie to wali...po części tak bo już nie płacze nie wydzwaniam takjakbym pogodziła się z sytuacją ze nie mam wpływu na jego wybory .
Dzisiaj po pijaku nazwał mnie kur.ą dziwka...stale krytykuje mnie jako matkę a co on może wiedzieć o rodzicielstwie skoro sam nie ma dzieci...najezdza na mojego syna..nie potrafię być konsekwentna stale mu wybaczam co jest ze mną do cholery?nienawidzę siebie za to ze pozwalam się poniżać upokarzać..dziękuję że jesteście i mądrze piszecie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:26 #126

  • marek wolski
  • marek wolski Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 7
Bea napisał:
rozmowa na trzeźwo? Argumenty? konwersacja?
Dla alkoholika momenty w których chciałby porozmawiać nie istnieją.
Każda rozmowa będzie wyszydzona, zmanipulowana, przekuta na winę drugiej strony.
Tylko alkoholik, który chce się leczyć i podjął taką decyzję to potencjalny kandydat do rozmowy - a i to czasem nie od razu.
Wszystko co poza tym to niczym nie pokryte obietnice.
Zgadzam się. Napisalem też "Jak facet nie chce się leczyć to po związku..." Różne rzeczy spacerują mi po głowie. Wielu ludzi tutaj i na blogach o tej tematyce odwołuje się do religii.Bóg jest miłosierny.Czy to się nazywa dysonans? Proponowałem żonie poradnię rodzinną... Nie zgadzała się - parę razy. Wiem, zawsze winny jest alkoholik.
Popatrzcie jeszcze na inną kwestię - metody leczenia uzależnień na przełomie ostatnich 15 lat. Wtedy m.in. nikt nie mówił o wsparciu alkoholika na drodze do trzeźwienia. Patrzę b. subiektywnie przez pryzmat swojej choroby. Robimy złe rzeczy ale ile razy mamy tego świadomość, łzy na twarzy i bezradność. Nie mam kompetencji zawodowych do dawania rad ale próbuje mieć jakiś obraz całości problemu.Nie ma skutku bez przyczyny. Jak to ogarnę może łatwiej mi będzie zostać niepijącym alkoholikiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:30 #127

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Marek Wolski - póki trwasz w leczeniu, chcesz nie pić - póty warto w żoną mimo terminu rozwodu - rozmawiać.
Nie ma takich żon alkoholików, które nie czekają na ten moment. Ten prawdziwy. Kiedy zaczyna się abstynencja i leczenie.
Pogadaj z żoną.
Nie obiecuj gruszek na wierzbie - ale może rozwód może poczekać.
Może jesteś w stanie udowodnić, że naprawdę się leczysz i naprawdę nie pijesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marek wolski

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:33 #128

  • marek wolski
  • marek wolski Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 7
Wydaje mi się Lenka,że przesadziłaś z "tolerancją". Takie rzeczy zdarzają się też na trzeźwo w wielu domach-niestety.Miłość to nie brak szacunku do samej siebie a to już inna kwestia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:46 #129

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
lena78 napisał:
Dzisiaj po pijaku nazwał mnie kur.ą dziwka...najezdza na mojego syna..stale mu wybaczam co jest ze mną do cholery?nienawidzę siebie za to ze pozwalam się poniżać upokarzać..

Ja mam jedno pytanie - dlaczego się na to godzisz?!
Odpowiedź - bo go kocham - nie liczy się.

więc?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:50 #130

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Właśnie tego nie rozumiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/08 22:54 #131

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
ale czym innym nie rozumieć, a czym innym mieć argumenty, żeby trwać.
Więc czemu trwasz przy nim?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 06:47 #132

  • kelly
  • kelly Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 10
LENA ja mam podobna sytuacje ,tylko mój alkoholik wrócił właśnie z terapii zamkniętej 6 tyg.Wczoraj byliśmy razem w centrum leczenia uzależnień ja u swojej pani terapeutki on u swojej.Ja dziś spotkanie z grupa wsparcia i jakieś takie dziwne myśli mnie dopadają ,że teraz jeszcze bardziej nasze życie kręci się wokoło jego alkoholizmu,,,,wiem że tak trzeba pomocy z zewnątrz,,,zaangażowania i najważniejsze świadomości.Tylko ja taka samodzielna zaradna wszytko dająca rade załatwić czuje taką BEZRADNOŚĆ .A jak u was sprawy się mają????!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 07:33 #133

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1339
  • Otrzymane podziękowania: 1034
Hej
Łapie się na tym co moja mama ma zrobić żeby zostawić 2alkoholików:ma rzucić psychotropy czyli pójść na leczenie ma znaleść pracę. Ma zacząć kochać swoje dzieci a nie poniżającego ją człowieka. Muszę mieć jaja do tego żeby spotykać moją mamę tylko 4 razy do roku(2 święta. Dzień matki.urodziny) żeby nie wciągać się w chore gierki bo wiem że to mnie zniszczy. Miłego dnia kochani @};-
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 11:15 #134

  • Joaśka
  • Joaśka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania: 142
Wiesz co Lenko piszesz, że go kochasz,a czy siebie też kochasz? Czy nie powinnaś skorzystać z terapii dla siebie? Mi terapia pomaga i jestem zadowolona,że na nią chodzę choć też miałam wątpliwości,ale na szczęście dziewczyny mnie przekonały i jestem im za to bardzo wdzięczna. Pomocna jest też książka Koniec współuzależnienia. A wczoraj zaczęłam czytać Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie. Samemu jest naprawdę ciężko, więc warto spróbować Lenko skorzystać z pomocy. Sama wybierzesz najbardziej odpowiadajäcą Tobie.
Szanuj siebie na tyle,by odejść od wszystkiego co Ci nie służy,co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 14:44 #135

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
nie potrafię być konsekwentna stale mu wybaczam co jest ze mną do cholery?nienawidzę siebie za to ze pozwalam się poniżać upokarzać..

Lenko, to jest właśnie współuzależnienie w czystej postaci i to jest to, co wymaga pracy i zaangażowania z Twojej strony. Nic innego, bo na niego nie masz wpływu. Nie myśl o nim, skup się na sobie i na tym, co możesz zrobić, z jakich narzędzi skorzystać, żeby z tym sobie poradzić, a zobaczysz wtedy realne efekty.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lena78

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 15:23 #136

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Jak można tak dać się zmanipulować?..Ja żyję jego życiem nie swoim...
stale wszystko kreci sie wokół niego, nie mam wolnej przestrzeni...jutro idę do terapeuty od spraw współuzależnień a wieczorkiem jest all anon, może i tam się wybiorę...
Pozdrawiam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, Antea, martasa, Tomoe

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 16:36 #137

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dzwonił,pijany czy mogę mu przywieźć leki(bierze na nadciśnienie) odmówiłam i usłyszałam:to spierd..aj
Teraz cała się trzęsę boję się że przyjdzie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 17:14 #138

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
Lena, nie daj sie zastraszyc. Bardzo dobrze, ze odmowilas, nie jestes jego nianka ani sluzaca! A jak bedzie rozrabial to od razu dzwon na policje. Brawo kochana, wchodzisz na dobra droge, badz konsekwentna @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lena78, AgaMars

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 18:45 #139

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Tak, czy to jest na pewno miłość, a ten wybrany w podziękowaniu za okazane mu uczucie tak pięknie Cię nazywa :wmur: To współuzależnienie tak Cię przy nim trzyma po mojemu, a Ty nic nie możesz, na siłę nikogo nie uszczęśliwisz, tylko syna i siebie unieszczęśliwiasz, bo...?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lena78

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/11/09 18:48 #140

  • aska
  • aska Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 17
hej Lena,
przezywalam podobna historie. Pomimo, ze moj partner ograniczal max picie (wychodzil z domu pic raz na 2-3 miesiace na 1 wieczor) jego wyzywanie sie psychiczne na mnie za to, ze przy mnie nie moze pic, karanie mnie ( brakiem czulosci np.) doly i marazmy, manipulacje, ze by wyjsc pic spowdowaly, ze zdecydowalam sie na rozstanie. po prostu bylam zmeczona i wierze, ze i Ty w koncu sie zmeczysz. kazdy ma swoja wytrzymalosc. Rozstanie trwalo kilka miesiecy. Odkladal zabranie swoich rzeczy, zabieral etapami, wymyslal kolejne, ktorych zapomnial. jak juz sie zdecydujesz na rozstanie, to bedziesz miala jeszcze to. Twojemu partnerowi jest bdb z Toba, wiec bedzie Cie mamil. Moj wciaz sie do mnie odzywa. Ostatnio zapytal, czy jest szansa na powrot. Zapytalam, czy chodzi na terapie. Roztoczyl wizje, ze byl na AA kilka razy, ale patologia i masakra i sie zniechecil. Byl tez kilka razy indywidualnie- pisal. ale zmienial temat na to, ze bardzo za mna teskni i bardzo mnie kocha. szybko sie zorientowalam, ze nawet jesli poszedl na te terapie, to tylko po to, zeby moc sie tych pochwalic i liczyl na powrot. skoro miekniesz, jak on pije i jezdzisz sprawdzac, czy zyje to czy nie zmiekniesz, jak zadeklaruje poprawe?
Lena- alkoholicy to najlepsi manipulatorzy na swiecie. buduja iluzje, zeby chronic zycie z piciem. oszukuja sami siebie. naprawde ciezko sobie z tym dac rade samemu. potrzebujesz pojsc na terapie. Ty nie widzisz, ze robisz dokladnie to, co on? migasz sie :) oboje sie migacie i tkwicie w uwiklaniu. zrob pierwszy krok!
od siebie moge Ci doradzic - odetnij sie od niego jak najszybciej. zajmij glowe innymi sprawami. wyjedz. ogladaj seriale. nie odzywaj sie do niego. ba! nie reaguj, jak on zacznie sie do Ciebie odzywac. ja popelnilam ten blad, ze pisalam ze swoim ex przez jakis czas, tlumaczylam mu, o co chodzi. ze bez terapii bedzie niestabilny w trzezwosci, ze nie da rady, ze musi wywalic z siebie doswiadczenia przeszlosci itd. przeciagnelam tym tylko sprawe bez sensu. najlepiej jest milczec i zniknac. dopiero jak Ty bedziesz gotowa na rozstanie z nim, on poczuje, ze moze zostac sam i moze ta strata bedzie motywacja dla niego? --- to najwieksza pomoc, jaka mozesz mu dac mysle. puscic! niech odpowiada za siebie.
odetnij sie, poczujesz spokoj. po przerazeniu, rozpaczy i smutku poczujesz spokoj i ulge. i sile. odetnij sie!
z tego, co opisujesz naprawde nie powinnas miec dylematow!!! Twoj partner ostro leci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, lena78, Tomoe, AgaMars