Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami,troskami.

TEMAT: Brakuje mi już sił..kocham alkoholika

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 13:46 #1

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam, jestem nowa, napiszę tak ogólnie...
Jestem z facetem ponad dwa lata, niby wiedziałam ze ma ciągoty do alkoholu, ale byłam tak zakochana...jak nastolatka, że zupelnie sie nad tym nie zastanawalam.Na dzien dzisiejszy jest tak, że pije w zasadzie regularnie co 7-10 dni, picie trwa czasem tylko dwa, rzadko jeden dzień a najdłuzej 4-5, potem kac itpp.
Zawsze jestem winna jego piciu, to przeze mnie pije, bo go denerwuje itp..najgorsze za czasem tak mnie zmanipuluje ze zaczynam w to wierzyc.
Nie jestem konsekwentna, bo awsz wybaczam i nie moge sie doczekac kiedy to picie sie skonczy i moj ukochany bedzie wreszcie zupelnie inna osobą, taka która kocham...on nie pracuje bo jak twierdzi ma problemy w kontaktach z osobami nieznanymi tj, taka fobia spoleczna, w mlodości miał z tym problemy, ataki itp...ale to nie wytlumaczenie jak by tak było poszedlby dawno do psychologa o czym mu niejednokrotnie mówiłam.
Jest agresywny słownie, nie tylko po alkoholu, pozwoliłam na to aby mną poniewierał psychicznie i fizycznie, szarpał mną, podduszał albo uderzył, miałam siniaki, kryłąm makijazem.
Mieszka w zasadzie u mnie( mieszakm u rodziców oni na dole ja na górze- spory dom), nie doklada sie do niczego, nie m go jedynie jak pije...nie mam już siły...nie umiem z nim skończyć, nie wyobrazam sobie zycia bez niego, wiem jestem wspoluzalezniona, i uzalezniona od jego milości....pomożcie, proszę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 14:01 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
Witaj :czesc:
Jesteś sponsorem alkoholika, dorosłego człowieka, manipulanta, damskiego boksera, agresora, robi z Tobą co chce, pozwalasz mu na to. On nie jest całym Twoim światem, wmówiłaś to sobie. Pora najwyższa zacząć się szanować, on idzie na dno, Ty wraz z nim. Nie wierzysz, że można inaczej, że zmienić możesz, Ty i tylko Ty? Według mnie terapia bardzo wskazana, dla Ciebie, nie dla niego. On nic nie robi, nie myśli o skończeniu z piciem alkoholu, jemu jest dobrze, ma wszystko, robisz co on wymyśli, spełniasz jego zachcianki, on ma wspaniały komfort picia, a Ty przy nim się wykańczasz, nikniesz, usychasz, takiego życia pragnęłaś i pragniesz? Już może dość, jak myślisz, zasłużyłaś na spokój i inne życie? Nie zapomnij, że nie przez Ciebie pije i dla Ciebie nie przestanie pić,
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Begonia , Magda, tommygun

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 14:10 #3

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Monika, dziękuję za te mądre słowa, szczególnie te ostatnie zdanie dało mi do myślenia tj. cyt:"Nie zapomnij, że nie przez Ciebie pije i dla Ciebie nie przestanie pić"..
Podjęłam decyzję o terapii, wiem ze jest mi potrzebna, zapisałm się przed chwilą do psychologa i o dziwo...wizyta już jutro, to chyba jakiś znak.Muszę z siebie wyrzucić ten cały żal, ból....
Mimo wszystko chciałąbym zawalczyć o nasz związek, ale nie wiem jakimi juz słowami do nego przemówić, czy możecie mi podpowiezieć jak to zrobić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 14:20 #4

  • Adamm
  • Adamm Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Alkoholik
  • Posty: 1843
  • Otrzymane podziękowania: 1897
:czesc:
Najlepszym sposobem jest zostawienie go samemu sobie - skoro tylko mieszka spakowania go i powiedzenia - do-widzenia.
Witaj na forum
Adam alkoholik
Uwierz w siebie - możesz wszystko!!! Odnajdź siłę, cel jest blisko. To co wczoraj niemożliwe - dzisiaj staje się prawdziwe!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 14:58 #5

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2265
  • Otrzymane podziękowania: 1963
Witaj Lena na forum :czesc:
lena78 napisał:
Nie jestem konsekwentna, bo awsz wybaczam i nie moge sie doczekac kiedy to picie sie skonczy i moj ukochany bedzie wreszcie zupelnie inna osobą, taka która kocham...

A jaką Ty osobę kochasz?co kochasz?
Wg.mnie to chyba kochasz wyobrażenie takiej osoby,jaka byś chciała widzieć i mieć przy sobie.
Jest agresywny słownie, nie tylko po alkoholu, pozwoliłam na to aby mną poniewierał psychicznie i fizycznie, szarpał mną, podduszał albo uderzył, miałam siniaki, kryłąm makijazem.

Czyżbyś to kochała?
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Magda

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:06 #6

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Jak nie pije jest dobrym człowiekiem, pomocnym, czułym, czuję jego miłość do mnie.
Uwielbiam jego bliskość( nie mam na myśli seksu), nie było nocy aby mnie nie tulił do snu, nie było dnia aby nie powiedział mi ze kocha mnie..
Brzmi to dziecinnie....po prostu kocham, kocham nie dla zalet lecz pomimo wad...
Bardzo sie ciesze z jutrzejszej wizyty u psychologa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:23 #7

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2265
  • Otrzymane podziękowania: 1963
lena78 napisał:
Mimo wszystko chciałąbym zawalczyć o nasz związek, ale nie wiem jakimi juz słowami do nego przemówić, czy możecie mi podpowiezieć jak to zrobić?

Ja jestem alkoholikiem.I powiem Ci tak.Żadne słowa do mnie nie przemawiały.Dopiero konsekwencje mojego picia uzmysłowiły mi co się ze mną dzieje.To ja musiałem to poczuć na własnej skórze i podjąć decyzję o zaprzestaniu picia.Nie ma takich słów co by do mnie przemówiły.Sam musiałem zobaczyć własne dno.
W Twoim przypadku.Przy takim komforcie picia jaki ma Twój partner,po co mu przestawać.Przecież zawsze może wrócić,powiedzieć kilka miłych słów i zawsze będzie miał wybaczone.Bez ponoszenia konsekwencji.
Jestem ciekawy za co pije,skoro nie pracuje? Czyżbyś jeszcze i tu mu pomagała?
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:27 #8

  • Idylla
  • Idylla Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 48
  • Otrzymane podziękowania: 63
Mimo wszystko chciałąbym zawalczyć o nasz związek, ale nie wiem jakimi juz słowami do nego przemówić, czy możecie mi podpowiezieć jak to zrobić?

Niestety żadne słowa do niego nie przemówią. Ja wiele razy mówiłam, uświadamiałam, pokazywałam i ... no właśnie nic, absolutne zero zmian. Oczywiście często się ze mną zgadzał, że może jednak za dużo pije, ale poza tym nie robił nic.
W końcu, przestałam mówić, przestałam chronić, przestałam przytulać, robić obiadki i udawać, że wszystko jest w porządku, bo przecież jak nie pije to złoty człowiek. I właśnie ta obojętność, to zostawienie go samemu sobie spowodowało, że poszedł na terapię, ale to mój mąż, jak postąpi Twój partner nikt tego nie wie. Ja zajęłam się sobą.

Uwielbiam jego bliskość( nie mam na myśli seksu), nie było nocy aby mnie nie tulił do snu, nie było dnia aby nie powiedział mi ze kocha mnie..

Ja bardzo późno zdałam sobie sprawę, że czułość i dobroć mojego męża w dużej mierze wynikały:
1. Z poczucia winy po piciu.
2. Były przygotowaniem gruntu pod następne picie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, andrzejej, tommygun

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:30 #9

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Pije jak pożyczy, albo u swoich kumpli od kieliszka.
Zdarzało się ze przepijał moje pieniądze, zabrał np. moją kartę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:37 #10

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Praktycznie zawsze jednak kupuję mu piwo albo setkę na kaca po piciu kilkudniowym.
prosi, bo źle się czuję i łatwiej mu będzie wrócić stopniowo nie odstawiając zupełnie alkoholu a ja głupia ulegam, bo mi go szkoda, a powinnam to olać, picie to jego wybór i powinien sam ponosić jeko konsekwencje.
Ja w teorii duzo wiem, ale jak przychodzi co do czego tracę swój rozum...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:39 #11

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2265
  • Otrzymane podziękowania: 1963
Lena przeczytaj sobie Twój wątek tak z 10 razy.Może coś zauważysz.Zwróć uwagę ,ze nie ma w Twoich wpisach Ciebie.Jest On i jego picie.Zapewne wielu rzeczy sobie jeszcze nie uzmysławiasz.(Moni to fajnie ujęła.Nie tylko w konkluzji).Otwórz oczy.Nie tylko sercem się patrzy na realne życie.Zadbaj o siebie,bo tylko na to masz wpływ.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 15:41 #12

  • Idylla
  • Idylla Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 48
  • Otrzymane podziękowania: 63
Wiedza to jedno, a zastosowanie z życiu to już zupełnie inna bajka, dlatego właśnie nam, współuzależnionym, potrzebna jest terapia. Dla mnie pójście na nią było najlepszą decyzją, jaką podjęłam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 16:00 #13

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Jestem taka beznadziejna względem jego...
Wczoraj jak po raz kolejny mnie zostawił i poszedł pic, bo zgoda moja na pół litra mu nie wystrczyła( wiem moja głupota i przyzwolenie na picie) wzbudził we mnie taką złość i gniew ,że napisałam mu dziesiątki smsów co o nim myślę nie przebierając w słowach, tak żeby zabolało, byłam ordynarna,a ogólnie nie lubie i nie stosuję przekleństw itp...i najgorsze jest to, że mam wyrzuty sumienia, że tak po nim pojechałam.
Nawet dzisiaj w smsie go przeprosiłąm za te treści...
Dzwoniłam od rana do niego wieeele razy ale nie odbiera.
Wiem,że powinnam poczekać na jego krok....czemu nie potrafię się uwolnić od niego? to chora miłosc, jestem kobieta ktora kocha za bardzo...nie potrafie sama sobie pomoc, to jest silniejsze ode mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 16:25 #14

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2265
  • Otrzymane podziękowania: 1963
lena78 napisał:
Wczoraj jak po raz kolejny mnie zostawił i poszedł pic, bo zgoda moja na pół litra mu nie wystrczyła( wiem moja głupota i przyzwolenie na picie) wzbudził we mnie taką złość i gniew ,że napisałam mu dziesiątki smsów co o nim myślę nie przebierając w słowach, tak żeby zabolało,
Kogo ma zaboleć?Jego? Nic takiego się nie zadzieje.On chce pić i bedzie to robił.Jego pierwszą miłością jest flaszka a nie Ty.To co Ty chcesz wcale nie musi sie pokrywać z tym co On chce i do czego dąży.
Zabolało ale tylko Ciebie.Bo On nie zachowuje się tak jak Ty byś chciała.Na alkoholika to nie działa.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): tommygun

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 16:53 #15

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 710
  • Otrzymane podziękowania: 1004
Witaj Leno ,dobrze,że tu trafiłaś,jesli tylko tego pragniesz,jesteś w stanie zmieniac swoje życie.Słusznie czujesc,że nie jesteś w stanie sobie pomóc sama,dlatego ruszaj na terapię,szukaj dla siebie grupy wsparcia,czytaj o współuzależnieniu,rób wszystko,tylko nie zajmuj sie alkoholikiem,to się nie uda.Malymi kroczkami do przodu,to ,że jesteś tu z nami to już jest cos,zaufaj sobie ,a Twoje zycie nabierze barw,może dzisiaj to wszystko wydaje się trudne,ale powoli ale pewnie ,zycie nabierze innego wymiaru,pamiętaj,że my tu wszystkie też kiedyś stawiałysmy pierwsze kroki,aby zmieniać to co można zmienić,róznimy się wiekiem,kolorem włosów,wykonywanymi zawodami,jednak to co mamy wspólne to cechy współuależnienia.Wiem ,że z współuzależnienia będę się leczyć do końca zycia,jednak od chwili kiedy wiem co mi jest,żyje mi się znacznie lepiej,moje życie nabiera kolorów,nie chcę już być odpowiedzialna za drugiego dorosłego człowieka.Zyję i daję zyc innym.Gorąco polecam książkę B,Melody ,,koniec współuzależnienia,,
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Begonia

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 16:55 #16

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
Nie odbiera...to można normą nazwać u osoby uzależnionej, bo jak mogłaś wypisywać takie rzeczy, to taka kara wobec Ciebie. Następnie będzie oczekiwanie na przeprosiny, Twoje kajanie się i pewnie tak też zrobisz, bo tak go kochasz. Jak dla mnie uczucie tutaj to nie miłość, to przywiązanie, zachowania opiekuńcze kosztem własnego zdrowia, za wszelką cenę ratowanie tej osoby, która notabene nie chce żadnej pomocy, chce tylko komfortu picia. Pomyśl co to jest co Was łączy, gdzie tutaj partnerstwo, poczucie bezpieczeństwa, odpowiedzialności, bycia kimś ważnym, nieranienie uczuć bliskiej osoby. Myślisz, że to Twoje przeznaczenie, tak ma być, tak wygląda prawdziwy związek dwojga ludzi, skąd te schematy? On nie jest dzieckiem, niech dojrzeje w końcu, na dorosłość mu pozwolić, szansa mu potrzebna według mnie, niech sam sobie radzi, zacznie w końcu konsekwencje swoich zachowań ponosić.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 17:46 #17

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 4851
  • Otrzymane podziękowania: 6207
Leno :czesc:
Oj Leno - obudź się, bo to, co Ty wyprawiasz z tym facetem - to dziecinada. Jak to czytam, to wierzyć mi sie nie chce w naiwność kobiety przed 40-stką. Idź na terapię, na miting Wspólnoty Al-anon, popraw swoją samoocenę. Chcesz życie poświęcić facetowi tylko dlatego, że Cię na kacu czy na głodzie w chwili odstawienia przytuli? Wie jak to działa i upewniasz go w swej naiwności. Kiedyś któraś z dziewczyn tutaj napisała - wolę być sama niż z byle kim.
A Ty?
Po co Ci ten cały kram?
Popracuj nad sobą, a spojrzysz na to inaczej, bo dzisiaj masz klapki na oczach.
To nie musi być dwuletnia miłość, to może być strach przed samotnością.
Kowalem swego losu kazdy bywa sam.
Jestem alkoholikiem :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Begonia

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 18:55 #18

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
Lena,
ty na terapie truchtem się udaj.
Na razie kochasz głównie bycie samarytanką. Ale to jest zawód. A w życiu to trzeba partnerstwa i odpowiedzialności.
Ocknij się kochana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 19:13 #19

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Uwierzcie mi gdy nie pije jest innym człowiekiem.
Nie pomaga mi finansowo ale np.masę rzeczy dla domu zrobil tj.malowanie plytki ścienne panele ścianki dzialowe itp...Codziennie rano wożę dzieci do szkoły i zawsze on jedzie ze mną.Zawsze jest przy mnie i ze mną.Jest bardzo otwarty uczuciowo wobec mnie.Mojej córce zbudował na święta wielką drewnianą stajnię bo ona kocha konie...Dlaczego nie zasługuje aby mu pomóc?przecież skoro jej chory a ja go kocham i wiem ze wzajemnie to powinnam być na dobre i zle.Wiem wszystko ma swoje granice dlatego ostatecznie z nim porozmawiam bo nie chce tak dalej zyc ale chce naszego szczęścia...I moja córka go baaaardzo lubi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 19:52 #20

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 514
  • Otrzymane podziękowania: 693
O słodka naiwności...
Patrz dziewczyno - jest tak
bije pije ale czasem da buziaka to fantastyczny człowiek
On nie przestanie pić. Po co skoro mu to picie w piękny sposób pomagasz hodować? Alkoholik przestaje pić tylko w jednym przypadku. Jak poczuje konsekwencje swojego picia. Ty na razie jego gówna zamiatasz pod dywan. Czemu miałby przestać pic skoro tak bardzo mu pomagasz? Co powiesz córce jak jej przywali pijany? No wez córuś taki dobry człowiek, nie rycz stajnie ci zbudował? Poważnie?
Wiesz co robisz?
Hodujesz jego chorobę. Piekłabyś osobie uczulonej na orzechy orzechowiec bo ona tak chce? Wiedząc ze orzechy mogą tą osobę zabić. Dałabyś? To jakiej cholery pomagasz zabijać sie temu człowiekowi? Każda dawka alkoholu jaka mu kupujesz zbliża go do jego tragicznej śmierci. Niezależnie czy wpadnie pijany pod pociąg czy wykończy sobie wątrobę. Ty sponsorujesz i pozwalasz na jego śmierć. Z miłości bardzo źle pojetej
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 19:54 #21

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
lena78 napisał:

gdy nie pije jest innym człowiekiem.
Nie pomaga mi finansowo
ale np.masę rzeczy dla domu zrobil

Zawsze jest przy mnie i ze mną.Jest bardzo otwarty uczuciowo wobec mnie.Mojej córce zbudował na święta wielką drewnianą stajnię bo ona kocha konie...Dlaczego nie zasługuje aby mu pomóc?

przecież skoro jej chory a ja go kocham i wiem ze wzajemnie to powinnam być na dobre i zle.

Wiesz, to jest cudowny związek.
Zastanawiam się nad dwoma rzeczami wobec tego.
1. Co Ty tu robisz?
2. Dlaczego właściwie on pije?


Skoro masz takie sielskie życie z ukochanym, to o co tu chodzi?
Skoro on czuje, że go kochasz, to czemu pije?


Tak po prawdzie nie chodzi o to, że masz zostawić chorego.
Masz zostawić dorosłego, odpowiedzialnego za siebie faceta.
Na razie ułatwiasz mu picie - domek dla konika? jest! to mogę się napić- dzielny byłem!
Ułozyłem płytki? Dzielny jestem!
Jeżdzę z nią i mówię, że ją kocham? Zasłużyłem na piwo!

To tak działa Droga Leno.
To w mózgu siedzi, nie w miłości.
Miłosć może być, może jej nie być.
Ty masz potrzebę pomocy mu, a on jej akurat wcale nie potrzebuje, co będzie potrafił Ci udowodnić. O ile oczywiście nie podejmie leczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 20:39 #22

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Czy wy uważacie ze alkoholik nie potrafi kochać?ze wszystko co robi dla mnie i co daje mi szczęście to manipulacja i gra z jego strony?zawsze?
Złapałam się na tym że jestem zla za wasze wpisy one bolą...ale wiem też że ich potrzebuje...zaczynam dostrzegać...jednak jeszcze się bronię i bronię jego..może zbyt dużo we mnie empatii a może tak głęboko jestem współuzależniona...kocham go...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 20:41 #23

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
I teraz płacze....bo przegrywam bo nie potrafię pomóc...bo kocham za bardzo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/17 20:46 #24

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
NIe twierdzę, że nie kochasz.
Uważam nawet, że kochasz go tak mocno, bo nie kochasz samej siebie.

A czy alkoholik kocha? Pewnie, że kocha. Dlaczego nie? Tylko ma taki mały feler, który jakoś dziwnie nie pasuje tym, co kochają alkoholika. I ten mały feler nie pozwala alkoholikowi przestać pić nawet, jeśli kobieta, która go kocha odchodzi, zabiera dzieci, nawet, gdy traci majątek, przyjaciół...

Ale na pewno kocha ich wszystkich. Nade wszystko jednak pije. I to kładzie kochających na łopatki- co jest kwestią czasu.

Więc jeśli wpisy bolą, to znaczy, że są ważne dla Ciebie, bo dotykają Twoich potrzeb, o których może starasz się nie myśleć, bądź uważasz, że jest ok.

NIe jest. Dowodem na to, Twoja tu obecność.

Jesteś chora na miłość do osoby, która chce pić. I przez swoją chorobę nie widzisz tego, że to jest osoba dorosła, z wolną wolą, z wolnym wyborem. Może pić, ale też może nie pić. Wybiera picie.
A Ty?
Wciąż wybierasz jego i jego życie? naprawianie tej sprężynki?

Nie da się.
Ta sprężynka należy do niego i tylko on jest za nią odpowiedzialny, niezależnie od tego jak bardzo to boli nas - żony, partnerki, kochanki, córki, matki, teściowe, synowe...

Rola, w której jesteś staje się bliska twojej córce. Uważaj na to.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, anya, lena78

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 09:50 #25

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 359
lena78 napisał:
Uwierzcie mi gdy nie pije jest innym człowiekiem.
Nie pomaga mi finansowo ale np.masę rzeczy dla domu zrobil tj.malowanie plytki ścienne panele ścianki dzialowe itp...Codziennie rano wożę dzieci do szkoły i zawsze on jedzie ze mną.Zawsze jest przy mnie i ze mną.Jest bardzo otwarty uczuciowo wobec mnie.Mojej córce zbudował na święta wielką drewnianą stajnię bo ona kocha konie...Dlaczego nie zasługuje aby mu pomóc?przecież skoro jej chory a ja go kocham i wiem ze wzajemnie to powinnam być na dobre i zle.Wiem wszystko ma swoje granice dlatego ostatecznie z nim porozmawiam bo nie chce tak dalej zyc ale chce naszego szczęścia...I moja córka go baaaardzo lubi

A jak Cię leje i poddusza-to też go Twoja córka kocha? Czy mam rozumieć ,ze na razie ogranicza się do przemocy fizycznej tylko w stosunku do Ciebie?Czy chcesz pokazać córce,że jeśli w przyszłości partner będzie ją bił,nie bedzie pracował-to ona ma się na to zgadzać-bo wystarczy,że ją potem w nocy przytuli i powie ,że kocha.A jak mu się kiedyś rączka za bardzo omsknie i nie tylko pobije,a może zabije-to czy wtedy wystarczą słowa -kocham Cię?.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 09:56 #26

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 359
lena78 napisał:
Czy wy uważacie ze alkoholik nie potrafi kochać?ze wszystko co robi dla mnie i co daje mi szczęście to manipulacja i gra z jego strony?zawsze?
Złapałam się na tym że jestem zla za wasze wpisy one bolą...ale wiem też że ich potrzebuje...zaczynam dostrzegać...jednak jeszcze się bronię i bronię jego..może zbyt dużo we mnie empatii a może tak głęboko jestem współuzależniona...kocham go...

A gdzie empatia dla samej siebie,Gdzie empatia dla swojego dziecka,które widzi,jak jego matka jest bita?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 10:20 #27

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Nigdy moje dzieci nie były świadkiem naszej kłótni i co dopiero aktu przemocy!!Nie dopuściłąbym do tego, on jak pije , jak nadchodzi ten moment to znika po prostu....
I ma szacunek do moich dzieci, dlatego obydwoje nie mają pojęcia o jego - naszym problemie!!!!!!
Ja znam granice i dopóki nie dotyka to dzieci to trwam....trwam bo chcę mu pomóc...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 11:01 #28

  • Idylla
  • Idylla Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 48
  • Otrzymane podziękowania: 63
Nigdy moje dzieci nie były świadkiem naszej kłótni i co dopiero aktu przemocy!!

1. Nie możesz być tego pewna, może po prostu milczą.
2. Jeszcze nie były. Tak jak alkoholik zaczyna coraz więcej pić, tak nasze granice wciąż są pomniejszane, cofane, i to, co jeszcze rok temu było nie do pomyślenia, dziś staje się normą. Współuzależnienie rośnie w siłę, a nasze racjonalne postrzeganie świata zaczyna zanikać coraz bardziej, bo przecież nie jest jeszcze tak źle.

Ja znam granice

A czy bicie jest dla ciebie dopuszczalną formą współżycia? Bo jeśli tak to co nie jest? Atak z nożem w ręku?

dopóki nie dotyka to dzieci to trwam

Uwierz mi, że dotyka to dzieci, nawet jeśli nie bezpośrednio. One widzą Cię smutną, zatroskaną, wiedzą, że coś nie gra, nawet jeśli nie zdają sobie sprawy co. Nieszczęśliwa mama to nieszczęśliwe dzieci.

Ja też myślałam, że picie mojego męża nie dotyka dzieci, dopóki nie usłyszałam :"Chcę żeby taty nie było". To otworzyło mi oczy, bo nie chodziło wcale o to, że on pije, tylko jak się zachowuje przez alkohol, a właściwie przez jego brak, gdy np. chciał udowodnić, że może nie pić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Michael

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 11:09 #29

  • lena78
  • lena78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 6
Idylla masz rację, ale nie w moim przypadku,,,kontroluję sytuację.
Każda awantura czy jak mnie uderzył( trzy razy w przeciągu ponad 2 lat), nie miały miejsca w domu.
Dzieci nie widzą mnie smutnej, bo potrafię swietnie maskować, a raczej nauczyłam się, że trzeba życ dalej wlasnie dla siebie i dzieci i nawet jak on znika i pije nie chodze zaplakana i nieszczesliwa...chć tak się czuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 11:35 #30

  • magda35
  • magda35 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 18
Witam ,jestem Magda na mojej drodze tez stanął alkoholik ,chociaż na początku nie miałam pojęcia ,że tak właśnie jest .Nie mieszkaliśmy razem,mieliśmy krótszy staż ,ale to co robił niszczyło mnie emocjonalnie .Troche trwało zanim przekonałam swoje serce ,że takiego faceta i życia z kimś takim nie chcę ,też chciałam mu pomoc ,ale przyszedł moment gdy wiedziałam ,że moja miłośc,ciepło ,słowa nic nie dadzą ,że pomóc może sobie tylko ON sam.Zostawiłam go ,i chociaz minęło 8 m-cy i mój rozum mówi,że wybrałam dobrze ,moje serce wciąż się buntuje i wiem ,że zostanie dla mnie kimś ważnym.Ja wprowadziłam w naszą znajomośc właśnie twardą miłóśc ,chociaż cholernię bolesną dla mnie .Walczył a ja jestem dumna ,że nie uległam ,chociaz ciągle mam nadzieję,że on się opamięta i zawalczy o swoje życie .Nie dla mnie,nas ,ale dla siebie samego ,dla swojego syna ,który mam nadzieję,że nigdy nie powieli jego nałogu.Teraz wiem,że nie wazne jak mocno kochamy ,jak mocno chcemy pomóc,jak bardzo pęka serce kiedy on znów idze z kumplami pic pozwólmy mu ,bo on chce właśnie tak a to jego życie i jego wybory.Ty chcesz mu pomóc ,a on jedyne co może Ci zaoferowac to ciągniecie na dno ,a gdzie masz w tym wszystkim swoje dzieci ? Tego nie rozumiem ....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 11:35 #31

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 803
  • Otrzymane podziękowania: 1680
Droga Leno,
możesz nakładać przeróżne "maski" na twarz a i tak nie ukryjesz płaczącej duszy, skołatanych nerwów i dzieci z pewnością to czują. To taka moja pierwsza refleksja. Po drugie, reczywiście trudno dostrzec w tych postach Ciebie.
Ja jestem alkoholikiem i alkoholik to tez człowiek, ten pijący także. Nie bronię tu Twojego męża, absolutnie! Nie ma z natury ludzi złych! Nie można jednak dac się zniszczyć, a Ty już o tym wiesz i szukasz pomocy. Ja przestałem pić dopiero wtedy, kiedy była żona potraktowała mnie jak powietrze i za to jestem jej wdzięczny. Pamietam jednak jedną rzecz - piłem choć chciałem przestać pić ale nie potrafiłem. Też mówiłem , że kocham, itd i w te słowa wierzyłem i to była moja prawda. A czy to była miłość - dzisiaj powiem NIE. Piłem i cierpiałem strasznie, bo czułem się nieudolnym, bezwartościowym człowiekiem, cierpiałem bo widziałem cierpienie i ból rodziny i dalej piłem bo niee mogłem tego cierpienia znieść. I koło się toczyło.
Jestem także wspóluzalezniony i DDA o mam wrażenie - na podstawie Twoich postów -, że wziełaś na siebie ciężar uzdrowienia Twojeo męża wierząc, że przestanie pić dla Ciebie. Zrzuć ten ciężar z siebie jak najszybciej, bo nie będziesz w sstanie go unieść. Pomóż sobie najpierw a czy to z kolei pomoże Twojemu mężowi przestać pić i trzeźwieć, nie zależy już od Ciebie.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea, Michael, Idylla, lena78

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 11:37 #32

  • Kaska86
  • Kaska86 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 455
  • Otrzymane podziękowania: 528
Idylla. Uwierz ze ma dzieci to niestety wszystko wpływa. Mój tata pił ana poddawala się temu
. Tez nie pił nie wiadomo jak. Teraz ma terapii pracuje nie tylko nad swoim alkoholizmem ale również nad cechami typowymi dla dla

Druga sytuacja jeszcze gorsza o bolesna dla mnie. Byłam przekonana ze moje dzieci nie widzą. Nie wiedzą
Jednak kiedy w czasie wakacji powiedziałam ze nie używa komputera od poniedziałku zakomunikowala mi ze sie okaże. Bo ja ciągle mowie ze nie pije piwa od jutra. A mi nie wychodzi. Miała lat 7. Zaznaczam że nie obstawiam się butelkami ma stole.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 12:09 #33

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
kochana Leno,

my jedno Ty drugie. Bronisz swojego stanowiska i swojego alkoholika jak lwica.
Więc pomagaj mu.
Aż dojdziesz do swojej ściany. Bo każdy współuzależniony w końcu dochodzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Michael, stokrotka, aniczekk

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 13:03 #34

  • aga84
  • aga84 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 348
  • Otrzymane podziękowania: 484
Witaj
Jak czytam Twój wątek to poprostu " ręce mi opadają".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brakuje mi już sił..kocham alkoholika 2017/01/18 14:09 #35

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 359
lena78 napisał:
Nigdy moje dzieci nie były świadkiem naszej kłótni i co dopiero aktu przemocy!!Nie dopuściłąbym do tego, on jak pije , jak nadchodzi ten moment to znika po prostu....
I ma szacunek do moich dzieci, dlatego obydwoje nie mają pojęcia o jego - naszym problemie!!!!!!
Ja znam granice i dopóki nie dotyka to dzieci to trwam....trwam bo chcę mu pomóc...

To dobrze ,że szarpie Cię poza domem i dzieci tego nie widzą-aż mi się lżej na sercu zrobiło. I w sumie tylko dwa razy,a to,że Cię obraża jak nie jest pijany-też spoko-misiaczki niepracujące tak mają.A te z fobiami-to już na 100%.Tylko im współczuć-bo one takie zaradne są, mimo ,że bez pracy,ścianę pomalują,po dzieci z Tobą jadą-tzn. nie wiem dokładnie po co,pewnie Twój partner podczas jazdy trzyma Cię za rączkę,bo jego obecność taka nieodzowna jest w tym momencie,że bez niego byś nie dała rady?
Pozwalasz swojemu partnerowi pić-co więcej bardzo aktywnie go w tym wspomagasz. To Ty przyczyniasz się w znacznym stopniu do tego,że pije.Nie robisz nic,kompletnie nic-żeby przestał.Jeszzce go do tego zachęcasz,kupujac mu alkohol.Ale spoko-to mogę zrozumieć,ja też miałam etapy ograniczania mężowi alkoholu-niech wypije 2 piwa w sobotę,to nie wypije więcej. Wyppijał 2 ,a potem kolejnych 5.
Nie przeszkadza Ci,że bije,nie przeszkadza,że werbalnie obraża-to co Ci w nim przeszkadza-jak jest taki doskonały i dobry-to po co się skarżysz.Twoje dzieci są szanowane,Ty nie-ale tworzycie jak widać wspaniałą rodzinę.Kiedy on te Twoje dzieci szanuje???. Jaki masz z niego pożytek ,kiedy znika na 5 dni,żeby pochlać,a potem kolejne kilka dni obsługujesz go,jak jest na kacu.
Płakać mi się chce,jak czytam ,to co piszesz,płakać z żalu,smutku,.Że może więcej osób przestałoby w związkach pić,gdyby to osoby współuzależnione zaczęły się szybciej leczyć. Ja zmarnowałam 10 długich lat, i wyobraź sobie,że mój mąż też mówił,że kocha,też przytulał i do tego jeszcze pracował,w domu wszystko robił,malował,robił półkiitp ...i pił-coraz więcej,coraz dłużej.. Ale ja mu też pomagałam-brakiem konsekwencji,niedotrzymywaniem złożonych mu obietnic,pustym straszeniem... Smutno mi,że nie widzisz tego-co piszesz.Bo to jak go bronisz-jest straszne. Ciebie tam nie ma-jest on-człowiek chory,mocno zaburzony i kontrolujący swoim zachowaniem całą rodzinę. Szacunek-powinien być obustronny. Tutaj jest relacja pasożyt-nosiciel. A nosiciel ma tylko słowa kocham cię i przytulanie w nocy. Za słowami nie idą czyny. Tylko alkohol i lenistwo. Jego można zrozumieć-podajesz mu wszystko na tacy,dlaczego miałby przestać pić. Dlaczego miałby zacząć pracować,jak ma wszystko za darmo.Ciebie tłumaczy współuzależnienie.
Nie wiem ,co musi się stać-żebyś to Ty zaczęła zmieniać siebie.Ja musiałam dojść do punktu,kiedy doszło do mnie,że mąż prawie zapił się na śmierć.Będę tylko mocno trzymała kciuki,żeby Ci się to udało.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Michael, lena78