wielkanoc2019

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej?

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 18:03 #71

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3262
  • Otrzymane podziękowania: 4889
Atilka napisał:
wpuscilam go do mieszkania

Dlaczego?
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 18:21 #72

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 529
  • Otrzymane podziękowania: 775
Nie wiem kto jest Moderatorem na tej Grupie,ale dostałam od Pani tej ostzezenie za co ? nie pojmuje tego ? Pani ta widzi w moim poście "emocje" ? a ja widzę Prawdę kwiaaatek czyż tu już Prawdy pisać nie wolno ? oszukiwanie samego siebie to droga donikąd,moje słowa wylewam z Serca kwiaaatek i z Serca życzę Wszystkim Dobra-moją intencją w słowie zawsze jest Dobro,nie inaczej kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 18:23 #73

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Nie wiem. Jego ciotka mnie przekonała
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 18:40 #74

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1769
  • Otrzymane podziękowania: 3475
Aga66, ja i Deck jestesmy moderatorami w dziale dla wspoluzaleznionych. Czyli Magda - wspoluzalezniona i Darek - niepijacy alkoholik. nasze opisy, wraz z fotografiami sa w dziale ,,kontakt''. Dostalas ode mnie ostrzezenie z dokladnym wyjasnieniem - za co. Przeczytaj moj post jeszcze raz, a na pewno zauwazysz.
Chce przypomniec, ze to watek Atilki. Jesli chcesz przedstawic jakies watpliwosci, co do dzialan moderatorow wzgledem twojej osoby, to pisz w swoim watku, ewtl na priv. Pozdrawiam.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Ostatnio zmieniany: 2018/02/04 18:42 przez Dahud.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz, Maksioluna

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 21:04 #75

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
No i bardzo dobrze daj sobie czas na pokuladanie wszystkiego. Ja dzis po miesiacu mieszkania z synem u mamy moge sobie glosno podziekowac za to co dla nas zrobilam. Bo sobie oszczedzam widoku pijanego meza, kilku awantut, nerwow i ponizania. I synowi smutku, martwienia sie o pijanego tate, krzykow ktorych mial juz dosc. To byla najlepsza decyzja w ostatnim czasie jaka mozna bylo podjac. Spokoj i tylko spokoj dla Was. A potem przyjdzie czas na podjecie przemyslanych decyzji. Ale najpierw odpocznij. Powodzenia kwiaaatek
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka, williwilli55, Niezapominajka4

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 09:57 #76

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Naprawdę nie wiem co robić. Ł nie przyszedł do pracy :( Pije? Wpadł w ciąg? Jak mu pomóc? Mam zamiar iść dzisiaj do niego i jeszcze raz spróbować przekonać go do terapii. Czy może powinnam zostawić go teraz samemu sobie? Nie wiem....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 10:14 #77

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 768
  • Otrzymane podziękowania: 1190
pewnie ciężko będzie Ci to przełknąć ale spróbuj powiedzieć ;
jego picie to nie moja sprawa.

pewnego dnia moja żona powiedziała
-nie interesuje mnie twoje picie/niepicie, twoje kace, to twój problem.
ojciec powiedział
-a zapij sie xxxxx na śmierć , raz na cmentarzu popłaczemy a nie co noc matka płacze.
piłem jeszcze trochę ale zacząłem się bać braku oparcia
tylko dzisiaj
Ostatnio zmieniany: 2018/02/22 10:40 przez Dariusz. Powód: wulgaryzm
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 10:21 #78

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11810
  • Otrzymane podziękowania: 14879
Przekonywanie czynnego alkoholika do czegokolwiek kompletnie mija się z celem, działa odwrotnie, nie osiągniesz efektu jaki Tobie pasuje, Ty chcesz, może weźmiesz pod uwagę co on chce, a właściwie o czym słyszeć nie chce. Warto zrozumieć, że nie masz wpływu na jego życie, decyzje, on nie widzi problemu, nie chce zmian. No i co z tego, że go w pracy nie ma, tak zdecydował. Mi gadanie o moim piciu, udaniu się na miting AA spływało jak po kaczce, po prostu miałam gdzieś, nie byłam na tym etapie. O czym tu rozmawiać. Wyczytuję brak konsekwencji u Ciebie jak na dłoni, jednego dnia opuszczasz mieszkanie, a na drugi dzień lecieć do niego chcesz i namawiać. To jak to w końcu jest? Czy Ty naprawdę wierzysz w cud? Zostawić, zostawić, jest dorosłym człowiekiem, o siebie i syna zadbać, w końcu Ty masz własne życie, prawda?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): judyta77, Atilka, williwilli55

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 10:54 #79

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 90
Atilka

Poprzednicy z drugiej strony barykady mają świętą rację. Nie łam się teraz , gadanie , prośby , groźby nic nie dają , sama przerabiałam a przy okazji zwykle obrywałam a potem płakałam. To nic nie zmieni , oni są jak za " szklaną ścianą" , nic do nich nie dociera.
Benia ,mądrze mówi , skoro już udało ci się wynieść , ochłoń trochę i zacznij myśleć o sobie bo martwienie się o niego zżera w sposób bezproduktywny Twoją energię i czas- to też jest cenne.
Ty mu nie jesteś w stanie pomóc ,zaakceptuj to w końcu , już dość próbowałaś i bez skutku , jak my wszyscy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 13:48 #80

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Chyba macie rację. Rozmawiałam z nim chwilę przez telefon, ale on nie widzi lub udaje, że nie widzi swojego problemu. Twierdzi, że: to ja z niego robię alkoholika, na terapii 2 tygodniowej już był i więcej nie pojedzie. Nie ma sensu z nim rozmawiać. On chce pić, ja tylko zawracam mu głowę. Na chwile obecną się dla niego nie liczę. Wiec ja muszę zająć się sobą i synem. Wiem to, ale bywa trudno oderwać myśli od niego :(
Dzięki, że jesteście tu ze mną. Dużo mi to daje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 13:53 #81

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11810
  • Otrzymane podziękowania: 14879
Atilko on był tylko na odtruciu, na detoksie, organizm doprowadził do używalności i to wszystko.
On nie był na żadnej terapii, więc nie ma o odwyku co mówić, nie chce widzieć i ok, Ty sobie radę dasz, co nie ^^)
Akceptacja jego decyzji.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 14:18 #82

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
A jak ;) Już miałam rezygnować z wyjazdu na narty, ale co mi tam. Jadę z synem i przyjaciółmi :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Dariusz, Maksym, williwilli55, Maksioluna, Krzysztof Z.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/05 15:30 #83

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Dobra decyzja :grin: odpoczniecie a jak wrocisz to usiadz spokojnie, przemysl wszystkie za i przeciw i wtedy podejmij jakas decyzje. Swoja decyzje.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/06 21:15 #84

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 104
  • Otrzymane podziękowania: 92
Atilka napisał:
Naprawdę nie wiem co robić. Ł nie przyszedł do pracy :( Pije? Wpadł w ciąg? Jak mu pomóc? Mam zamiar iść dzisiaj do niego i jeszcze raz spróbować przekonać go do terapii. Czy może powinnam zostawić go teraz samemu sobie? Nie wiem....
.

Posłuchaj, teraz tego jeszcze nie odkryłaś i nierozumiesz, nie wiem nawet na ile jest sens pisać to ale jesteś rozdarta a są pewne ważne słowa... "Zajmij się sobą i synkiem" myśl i planuj jak dać jemu i sobie przyjemność bez niego. Nie idź do niego, nie dzwoń. Pomyśl o sobie troszkę. Idź do kina na rower. Planuj i ciesz sie z realizacji planów. To jest możliwe. W czym ci on przeszkodzi. Wdech i pomyśl o wolności i cieple i szczęściu w przyszłości bez alkoholu. Tylko poprzez opuszczenie go i dajac mu cierpienie w ten sposób jesteś w stanie cokolwiek do niego dotrzeć. Bądź oschła i zimna i egoistyczna. Nie oglądaj sie za nim gdy będzie chciał dobiegnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/06 21:27 #85

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
"Bądź oschła i zimna i egoistyczna."

To chyba nie dokonca tak. Nie mozna sie " wywyzszac" nad alkoholikiem. To choroba a nie foch. Przynajmniej moim zdaniem. Z tym egoizmem to tak ale w zdrowym rozumieniu. Po prostu trzeba byc cierpliwym i zdecydowanym, dac twarda milosc a nie calkowicie ja wycofac. Zostawic, zdystansowac sie owszem. Ale jak czlowiek stanie sie zimny to sam ze soba nie bedzie szczesliwy. Takie moje zdanie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/07 06:41 #86

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 347
  • Otrzymane podziękowania: 328
Myśl o sobie i synu..Mój mąż też mial etap wmawiania mi ze on juz wszystko rozumie itp. gdy mówiłam ze miedzy nami koniec. Więc mu powiedzialam ze bede naprawde sie cieszyla jesli on wreszcie po tym wszystkim cos zrozumie i sam splaci swoje dlugi i pojdzie sie leczyc. I ja mu do tego nie jestem potrzebna bo on sam sobie z tym poradzi jesli tylko faktycznie cos zrozumial. Ale to bylo tylko gadanie...Po paru miesiacach od tego czasu gdy wspomne ze ma problem z piciem wysmiewa mnie. O splaceniu dlugow nie wspomne.... Tyle z jego rozumienia zostalo czyli nic. To byla zwykla manipulacja.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/07 12:59 #87

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 104
  • Otrzymane podziękowania: 92
Benia napisał:
"Bądź oschła i zimna i egoistyczna."

To chyba nie dokonca tak. Nie mozna sie " wywyzszac" nad alkoholikiem. To choroba a nie foch. Przynajmniej moim zdaniem. Z tym egoizmem to tak ale w zdrowym rozumieniu. Po prostu trzeba byc cierpliwym i zdecydowanym, dac twarda milosc a nie calkowicie ja wycofac. Zostawic, zdystansowac sie owszem. Ale jak czlowiek stanie sie zimny to sam ze soba nie bedzie szczesliwy. Takie moje zdanie.
Masz rację, nie wyraziłam się dobrze, a chciałam przekazać coś w stylu zdrowego egoizmu. Nie mamy wpływu na decyzję innych, to musi być decyzja jego i Atilka też musi podjąć własne. Atilka proponuję odetchnij troszkę bez niego, ciesz się spokojem. Baw sie dobrze na nartach. Moze to będzie czas na rozrachunki sama ze sobą ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/07 13:24 #88

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3262
  • Otrzymane podziękowania: 4889
We wspólnocie Al-Anon używa się dwóch określeń "oderwanie się od alkoholika z miłością" lub "życzliwy dystans".
W moim odczuciu to drugie określenie lepiej oddaje istotę tej najbardziej pożądanej postawy wobec osoby chorej na alkoholizm.
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Dorcia66, Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/07 14:54 #89

  • Zieciu
  • Zieciu Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 22
  • Otrzymane podziękowania: 11
Grzesiek alkoholik
Nie ma,nie ma czegoś takiego jak ograniczanie :wmur:
Nie ma i nie wierz tym którzy mówią,ze działa!!!!
Nie zadziała!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/08 13:19 #90

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Chyba okazałam się słaba :( Jest czwartek i wracam do domu. Syn nie chce mieszkać u babci, ja tez nie czuje się komfortowo. Ł jutro idzie na spotkanie AA pierwsze od dłuższej przerwy i wraca na terapie. Twierdzi, że chce przestać pic i nie chce nas stracić. Postawiłam warunek, że nie pije (nie ma żadnego picia kontrolowanego) i będzie chodził na terapię. Dałam nam ostatnią szansę. Ostatnią i jeśli nawali to on się będzie musiał wyprowadzić! Zgodził się. Mam nadzieję, że to nie tylko manipulacja z jego strony, ale wiem, że mogę spodziewać się wszystkiego. Mimo wszystko, boję się co będzie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/08 13:33 #91

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3240
  • Otrzymane podziękowania: 4753
Postanowwiłaś dać Wam ostatnią szansę i to jest OK. Postawiłas też wyrany warunek i to też jest jak najbardziej OK. Jedna tylko rzecz musi byc zachowana z Twojej strony- KONSEKWENCJA.
A to czy jego słowa o zaprzestaniu picia są prawdziwe okaże się. Twój strach jest jak najbardziej naturalną rzeczą ale obawy na zapas niczego nie zmienią. Konsekwentnie rób swoje i patrz co sie zadzieje.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Melisa, Matylda, Maksioluna

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/22 10:03 #92

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Smutno mi dzisiaj. 2 dni L popija. Tracę nadzieje ze będzie dobrze i boję się że będzie coraz gorzej. Wydaje mi się ze czekają mnie ciężkie miesiące. Cokolwiek postanowie będzie mi ciężko. Mam do wyboru tylko lepsze zło. Zostać z alkoholikiem lub zostawić osobę którą kocham. Dlatego tak mi źle
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/22 10:18 #93

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
Atilka napisał:
Smutno mi dzisiaj. 2 dni L popija. Tracę nadzieje Mam do wyboru tylko lepsze zło. Zostać z alkoholikiem lub zostawić osobę którą kocham. Dlatego tak mi źle

Masz do wyboru - zostać z alkoholikiem, zostawić alkoholika, albo zacząć dbać o siebie.
Piszesz - zostawić osobę, którą kochasz- a czy ta osoba Cię tak kocha, że gotowa do poświęceń, które Ty ponosisz bez zmrużenia oka? Zdaje się, że nie bo popija od 2 dni.

Czas na rozrachunek ze sobą i rzeczywistością. Można kogoś kochać nade wszystko, ale nie ponad siebie i własne szczęście i własne życie.
Jeśli z nim zostaniesz, albo gdy od niego odejdziesz i nie zrobisz nic ze sobą - w każdym przypadku będzie źle.
Przede wszystkim Ty, Twoja terapia, Twoje cele
Potem on, z tą chorą miłością, z tym alkoholem lub bez niego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/22 10:19 #94

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 320
  • Otrzymane podziękowania: 542
Atilka napisał:
.....Dałam nam ostatnią szansę. Ostatnią i jeśli nawali to on się będzie musiał wyprowadzić! Zgodził się.
..... 2 dni L popija
Szanse dawane alkoholikowi. Jest ich wiele:
- pierwsza,
- druga,
- trzecia,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- kolejna,
- ostatnia,
- naprawdę ostatnia,
- ta już naprawdę ostatnia,
- jak już tym razem nie dotrzyma obietnic, to więcej nie będzie prosił,
- wie, że wszystko jego wina i wszystko zawalił, ale błaga o ostatnią,
- wie, że nie potrafi dotrzymać obietnicy, ale jak mu nie dasz ostatniej szansy skończy z sobą,
- teraz już naprawdę skończy,
- jest nikim, jest bydlęciem, ale błaga o ostatnią,
itd itd

Atilka, życie Ci przejdzie na dawaniu szans alkoholikowi.
A może tak dać szanse.... SOBIE? Na dobre życie.
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/22 10:53 #95

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Macie rację. Skończyłam terapię podstawową teraz będę chodzić na pogłębioną. Wiele się nauczyłam i wiele się musze nauczyć. Przede wszystkim skupienia na sobie i synu. Staram się, myślę co będzie dla nas najlepsze i jak to zorganizować. Ale będzie trudno. Mamy wspólny mieszkanie na wspólny kredyt i chyba będę musiała z niego zrezygnować. A to mieszkanie, rodzina to było moje marzenie, dlatego tak mi ciężko się z tym pogodzić. Ale pewnie każda z was musiała pogodzić się z rezygnacja z marzeń i nadzieji i budować nowe, wiec mnie rozumiecie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/22 15:54 #96

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
Ja rozumiem.
Aż za dobrze.
Ale pocieszę Cię- da się mieszkać inaczej, da się poczuć ogromną ulgę nie czując, nie widząc i nie słysząc alkoholowych pomruków, butelek i wyziewów.
I to jest ekstra.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Atilka

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/05/27 18:38 #97

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Co u mnie...?
Różnie bywa. Jest duzo lepiej niż było, ale nie tak jakbym chciała. Ł twierdzi, że ma ustalone z terapeutą picie kontrolowane. Jest naprawdę dużo lepiej, ale nie jest tak jakbym chciała tzn. że Ł nie pije wcale :(
Dzisiaj jest jeden z tych gorszych dni. Wyjechałam z koleżankami na weekendowy wypad (było super!) wraca do domu dzisiaj i widzę, że Ł jest pod wpływem. Chyna niewielkim, ale nie wiem . Twierdzi, że go trzyma od wczoraj bo popił z kolegą i dzisiaj wypił jedno piwo i dlatego tak wygląda. Ale co to ma za znaczenie 1, 2, 3 jest godz. 21.00 a on jest pod wpływem, wiec od wczoraj go nie trzyma. Awantura, on widzi mój wzrok i sie zaczyna: o co ci chodzi? nie piłem? trzyma mnie od wczoraj!, staram sie jak mogę posprzatałem podłogę! nie wytrzymam z Tobą dłużej! Jesteś nienormalna! traktujesz mnie jak dziecko! Wychodzę! itd... Wyszedł, a ja zastanawiam sie czy zachowałam sie dobrze? Czy powinnam udawać, że nie widzę, że pił? Zignorować to? Docenić ze posprzatał dom? Nie wyzywałam, nie krzyczałam, spokojnie powiedziałam mu że według mnie pił. On oczywiście, że nie itd.... Ja na to "ok, skoro tak mówisz", ale widział, że mu nie wierzę. Co wy robicie w takich wypadkach? Ignarujecie to i udajecie, że nie widzicie? że wierzycie w jego słowa?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/05/27 19:02 #98

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
A co można powiedzieć?
Chyba nie ma dobrych słów na to wszystko. Skoro Tobie to nie pasuje to może coś z tym zrobić?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/16 06:46 #99

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Co u mnie? Nie dobrze. Ł nadal pije. Nie pije tydzień, 10 dni, a potem pije 5-6 dni. Teraz dodatkowo nie pracuje bo jest na chorobowym przez dwa tygodnie, wiec tym bardziej może pić :( Nie wiem kiedy osiągnie swoje dno... ostatnio dowiedział się, że ma marskość wątroby, miał zabieg na żylaki przełyku, a on pije i właściwie interpretuje to jako kolejny powód do picia "bo umieram". Myślałam, że te choroby go powstrzymają, ale tak nie jest. Chodzi na AA raz na 2 tygodnie, ale zastanawiam się po co. Chyba dla lepszego samopoczucia, że coś ze sobą robi, że się stara. Z terapii zrezygnował, bo według niego to nic mu nie daje.
Jak pije to mnie wyzywa, krzyczy na mnie, staje się agresywny (chociaż nigdy mnie nie uderzył). Chodzę na terapię i do Al-Alon nie wiem na ile to mi pomaga, na pewno mam większą świadomość tego co się u nas dzieje. Czasami kiedy na spotkaniu mówię jak jest, uzmysławiam sobie, że nie jest dobrze. Często sama przed sobą usprawiedliwiam jego zachowanie i przekonuje siebie, że przecież nic złego się nie dzieje, że tak się zachowuje bo jest pijany, że mnie to nie obchodzi, staram się zachować spokój, jeśli dzieje się to w towarzystwie wycofuję się z awantury, żeby inni nie zauważyli.
Syn wie co się dzieje, nie chce się w to angażować, ale wiem, że uważa, że Ł źle mnie traktuje i powinien odejść, mimo, że jest bardzo za nim. Ostatnio zapytał czy jeśli się rozstaniemy, a Ł przestanie pić to czy będziemy mogli do siebie wrócić, bo on chciałby żebyśmy wszyscy byli razem.
Nie mam wyjścia, muszę odejść, bo nie jestem wstanie zaakceptować takiego życia. Boje się jak sobie poradzę. Mamy wspólny kredyt na mieszkanie, sama go nie utrzymam. Będę musiała znaleźć dodatkową pracę. Ahh głupia ja, głupia ... w co się wpakowałam :(!
Smutno mi... bo go kocham, bardzo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/16 06:56 #100

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3262
  • Otrzymane podziękowania: 4889
No dobrze, szczegółowo napisałaś o tym co u Ł.
A co u ciebie?

Atilka napisał:
Chodzę na terapię i do Al-Alon nie wiem na ile to mi pomaga

A czego się tam konkretnie dowiedziałaś, czego się nauczyłaś i co wprowadziłaś w życie? To działa, jeśli ty działasz.
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Ostatnio zmieniany: 2018/08/16 07:00 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/16 08:00 #101

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Czego się nauczyłam...?
Dowiedziałam się, co to jest choroba alkoholowa i wiem czego mogę się spodziewać, już nie tak łatwo daje się wkręcić w manipulacje Ł.
Dzięki tej wiedzy mniej się boję.
Wiem, że jestem współuzalezniona
Wiem, że nie mogę go chronić i pomagać mu, musi ponosić konsekwencje picia i tak robię, chociaz czasami jeszcze mi się to nie udaje.
Nie ukrywam problemu w domu, moi i jego bliscy wiedzą o problemie.
Powoli poznaje siebie i mechanizmy jakie mną żądzą, że wchodzę w takie związki i relacje.
Wiem, że brakuje mi pewności siebie i szacunku do siebie samej i małymi kroczkami, bardzo powoli dzięki terapii odzyskuję te wartości.
Wiem, że w dzieciństwie musiałam starać się o miłość emocjonalnie chłodnej mamy i teraz bardzo staram o miłość niedostępnych emocjonalnie mężczyzn.
Wiem, że nie dopuszczam do siebie złości na innych ludzi, a kieruję ja na siebie i siebie obwiniam za zle sytuacje (bardzo łatwo Ł może przekonać mnie , że kłótnie w naszym domu, nie są tylko jego winą i zrzucić odpowiedzialność na mnie)
Wiem, że to on musi chcieć przestać pić i to tylko od niego zależy.
Wiem, że nie ma czegoś takiego jak kontrolowane picie, przynajmniej u Ł.
Wiem, że biorę na siebie całkowita odpowiedzialność za siebie, dom, dziecko, Ł i staram się tego nie robić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/16 08:22 #102

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3262
  • Otrzymane podziękowania: 4889
Co robisz, Atilko, aby to Ł. ponosił konsekwencje swojego picia a nie ty i twoje dziecko?
Co to znaczy że "starasz się" nie brać na siebie odpowiedzialności za Ł. i jego picie?
Co konkretnie robisz? Na czym polegają twoje starania?
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/16 10:01 #103

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Narazie L jeszcze nie poniósł większych konsekwencji. Narazie jeszcze wszystko jakoś hula. Pracuje, zarabia, ma mieszkanie i związek.
Ja jak pije zostawiam go samego sobie. Nie robie mu jedzenia, nie sprawdzam ile pije, nie opiekuje się nim jak trzezwi je i nie sypialni z nim w jednym łóżku. Pozostawiam go samemu sobie. W pracy nie tłumaczenię się za niego i nie sciemniam ze jest chory. Jak nie chodzi na spotkania rodzinne to nie wymyslam tylko mówię że pije. Jak zaśnie w wannie i leży 4 godziny to go nie budze i proszę żeby się położył w łóżku.
Z tą odpowiedzialnością za niego i picie jest mi trudniej. Nie kontroluje go, nie szukam alkoholu, nie robie za niego np zakupów żeby po drodze nie kupił piwa. Ale wciąż mowie mu co ma robić : idź na AA, spotkaj się z terapeutą, jedz na odwyk,poczytaj forum itd
Bo tak naprawdę chce żeby mi pokazał że mu zależy, z e chce się zmienić. .. ale to tylko moje chcenie nie jego. On od czasu do czasu kiedy przechowuje pójdzie na AA, powie mi ze jest bezradny i potrzebuje pomocy i nic dalej. A ja się zrywać i oczywiście chce mu tą pomoc ogarnąć, pokazać gdzie co i jak.
Ale chyba mam dosyć. Nawet nie chce go stawiać przed kolejnym wyborem terapia czy wyprowadziała. Jeśli chce walczyć o siebie i o nas to niech to robi już sam. Bezemnie. Niech to on mi teraz udowodni ze chce. A jak mu się uda to wtedy zobaczymy czy potrafimy nadal być razem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/18 16:15 #104

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 405
  • Otrzymane podziękowania: 539
Hej,
Moj mąż jest na odwyku, ja zaczęłam terapie dla siebie bo moja matka pila i pewnie pije nadal. Czytam forum, książki i zaczęłam spotkania jak na razie indywidualnie. Ciężko otwierać stare rany ale wiem, ze muszę uporac sie najpierw z demonami z przeszłości aby isc dalej.
Mąż do domu wroci tylko na tydzień a później wyjeżdża do innego miasta w poszukiwaniu pracy, bedzie mieszkal u rodziny na poczatku. Mam lekkie obawy jak to bedzie jak przyjedzie czy da rade bo pokus wiele zwlaszcza super kolegow ktorzy od rana do wieczora stoja czy siedza pod sklepem i piją ale juz wiem, że co ma być to będzie nic ani nikt go nie powstrzyma i nie upilnuje jak bedzie chcial sie napic. Pozostaje mi tylko trzymać za niego kciuki. Nie wybiegam z planami za daleko w przyszłość zyje tu i teraz, dopiero sie uczę życia z alkoholikiem chociaz od zawsze przeciez mialam z nimi doczynienia. Myslalam, ze duzo wiem, jednak za malo jak sie okzalo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/08/18 16:21 #105

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 405
  • Otrzymane podziękowania: 539
Atilka trzymam za ciebie kciuki, wiem jak ci ciężko.
Mam nadzieje, że narzeczony obudzi sie z tego koszmaru zanim bedzie za późno.
Mną też targaja różne emocje bo kocham swojego męża ale nie chcę zeby moj syn przeżył taki sam koszmar jak ja bo jak widać minelo tyle lata ja nie uporalam sie z przrszloscia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.