wielkanoc2019

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej?

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 14:51 #36

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Masz rację, to chyba nie jego czas...
Smutno mi, że nic z tym nie mogę zrobić.
Chodzę na terapię, słyszę historie współuzaleznionych i wiem jak im ciężko być z alkoholikiem i jak ciężko odejść. I wiem, że jestem/będę w tej samej sytuacji...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 19:16 #37

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 529
  • Otrzymane podziękowania: 775
Witaj Atilka kwiaaatek Pije źle,nie pije źle,nie odzywa się źle,domysły,domysły i jeszcze raz domysły,po co Ci to ? do czego Ci jest to potrzebne to ciągłe rozmyślanie,zabierasz jemu i sobie powietrze,wiem że początek drogi na której chcesz przeprowadzić zmiany są bardzo trudne do zrozumienia,ja tu przychodząc na forum po pomoc nie rozumiałam NIC !!! KOMPLETNIE NIC !!! "Zajmij się sobą" to słowa jakby z innej planety,innej rzeczywistości,ale to była Prawda,,współuzależnienie to ciężka choroba,nauczone jesteśmy pomagać,wspierać,a tu z dnia na dzień mam zająć się sobą ? nieee to nie jest wykonalne dla mnie,,Strach to rzeczywistość piekła,z tego piekła powoli musisz się wydostać,dopóki będziesz trwała w tej rzeczywistości dopóty będziesz błądziła i zatracała się coraz bardziej,człowiek boi się Prawdy,,ucieka od niej,,też tak robiłam przez wszystkie moje lata,zaprzeczenie Prawdzie,odwrócenie się od niej to ślepota i głuchota,i wreszcie przychodzi czas że "ślepy prowadzi ślepego" a jak wiadomo razem wpadają w przepaść która zwie się piekłem,żeby pomóc sama musisz uzdrowić się z tej choroby która zwie się zaprzeczeniem,,tylko Poddanie się tej chorobie prowadzi do Prawdy,,prowadzi do Wolności Radości,,spytaj dziecka,ono więcej widzi i więcej słyszy,,co zrobiłby w takiej sytuacji,,usłyszysz Prawdę,ta Prawda zwali Cię z nóg,ale Cię wyswobodzi z iluzji w której tkwisz od lat,, Pozdrawiam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorcia66, Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 20:19 #38

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Ani czekam poczytałam trochę Twoje wpisy i jakbym czytała siebie. Te same problemy,podobne sytuacje i jego wymówki. I nasze wachAnia. .. pozdrawiam Cię i mocno trzymam kciuki żeby Wam się udało. Miłego wieczoru ☺
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 20:29 #39

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
Jesli to do mnie, to wlasnie dzisiaj zapil. Kciuki mozna puścić :(...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 21:46 #40

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
W takim razie trzymam kcieki za Ciebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 21:53 #41

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
Dziękuję. I ja za Ciebie trzymam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/11/05 19:57 #42

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
To nie jego czas... i co dalej? Im więcej czasu mija tym bardziej on twierdzi, że jednak nie jest alkoholikiem. Twierdzi, że rzeczywiście przesadził, ale przecież teraz już do tego nie dopuści. Ogólnie zaprzecza chorobie i jest zły, że powiedział ludziom wokół siebie o swoim problemie, bo nie będzie już miał komfortu picia z nimi (zwłaszcza z moją rodziną, która martwi sie o mnie i kibicuje mu żeby przestał pić) Myślę, że przy takim jego nastawieniu powrót do picia to tylko kwestia czasu. Wiem, że nic nie moge zrobić, czasami jak widzę, że chce o tym rozmawiać staram mu sie przedstwic mój punkt widzenia, ale to wszystko. Jedyne z czego jestem zadowolona to , że chodzi na terapie i AA (co 2 tygodnie). Mam jeszcze małą nadzieję, że może podczas terapii zrozumie co sie z nim dzieje. I będzie chciał być trzeźwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/11/05 20:05 #43

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14990
  • Otrzymane podziękowania: 21323
Atilka
Mówić czynnemu Alkoholikowi, że jest chory, że ma problem to nic innego jak odwlekanie jego decyzji.
Na przekór wszystkim, odmrozi sobie uszy a na terapię lub do AA nie pójdzie.
Dlaczego? Bo wszyscy wywierają na nim presję. Mają żądania lub propozycje czy troskę....on jednak tego nie chce.
Jedyne co bliscy moga zrobić to pozwolić stoczyć sie na dno. Co musi się stać żeby podjął słuszną decyzję tego nie wie nikt. Tym bardziej on, gdyż sam nie wie czego chce :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/11/05 20:41 #44

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Szklarz dziękuję za odpowiedź☺. Niestety masz rację, ale ciężko się z tym pogodzić. Bo jego picie determinuje w dużym stopniu moje życie. A ja takiego życia nie wybierałam i nie chcę patrzec na jego droge do dna. Chodzę na terapię i wiem ze muszę mu pozwolić decydować o sobie, ale ciężko mi go "puscic" i patrzeć jak niszczy nasze zycie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/11/05 20:42 #45

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Szekla ☺
Ahh ten translator
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 19:45 #46

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Co u mnie? Chyba nie bardzo. L chodzi na terapię ale pije. Co prawda nie tak jak przed terapią ale co jakiś czas. Niby ma ustalone to z terapeutą "picie kontrolowane" ale dla mnie to jakiś hardkor. Widzę jak go nosi w weekendy zaczyna mi tłumaczyć co to jest picie kontrolowane, że mam go zrozumieć, ze czuje się ze mną jak w klatce ito. A ja wiem ze on czeka aż mu powiem ok możesz wypic piwo,a kiedy tego nie mówię robi się wściekły i idzie pić "przeze mnie ". Ciężko mi. Koło alkoholizmu znowu zaczyna się kręcić i jestem tym przerażona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 19:48 #47

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3995
A istnieje cos takiego u alkoholika jak picie kontrolowane, za zgoda terapeuty jeszcze? :-? Wybaz ale o czyms takim nie slyszalam,moze sie nie znam .
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 19:58 #48

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11810
  • Otrzymane podziękowania: 14879
Ponoć jakaś nowość, takie to teraz nowoczesne :wmur: program ograniczanie picia, dla mnie nie do przyjęcia i totalnie bez sensu.
Niby dla osób pijących ryzykownie, które nie akceptują terapii mającej na celu całkowitą abstynencję, chcą mniej pić i tyle, a nie przestać pić.
To żadna terapia rozumiana tradycyjnie, że u pacjenta niby jeszcze wstępna faza uzależnienia, takie oszukiwanie siebie samego, brak wewnętrznej zgody, moim zdaniem też w bambuko robienie pacjenta. Na tym kończę ten temat, bzdura po całości według mnie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 20:09 #49

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Tez się z tym nie zgadzam. Tez w to nie wierzę. Ale rzeczywiście taka nowość istnieje. Ale myślę że terapeuci sami w nią nie wierzą. To chyba sposób na zatrzymanie alkoholika w terapii i nadzieja ze sam zrozumie ze nie daje rady kontrolować picia i będzie chciał przestać pić. Jest wieczór L nie wrócił do domu. Pewnie gdzieś pije. A u nas spi kolega syna. Mam nadzieje z Łukaszem wróci dopiero jak pójdą spać. A jutro jak mam się zachować? Co zrobić? C o mówić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 20:19 #50

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3995
Najlepiej nic. Mysle ze na terapii dostalas wskazowki co robic z pijanym alkoholikiem. Kazde Twoje slowo to strata czasu i energii. Zostaw go samemu sobie. Jak nachlany, do sklepu czy baru trafil to do domu tez dotrze. A jak sie awanturuje to po policje dzwonic. Pozdrawiam
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 20:21 #51

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1427
  • Otrzymane podziękowania: 3217
Witaj :czesc: Mów co leży Ci na sercu,ponieważ to są Twoje słowa,Twoje życie,Twoje jakiekolwiek decyzje.Twój narzeczony niech zacznie żyć na swój rachunek i niech zacznie ponosić konsekwencje swoich poczynań.Życzę powodzenia @};-
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/27 20:24 #52

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11810
  • Otrzymane podziękowania: 14879
A co tu mówić, o czym, to jak grochem o ścianę. Do mnie nic nie docierało, tylko w środku mnie roznosiło jak wykład był na temat mojego zachowania, mojego chlania, olewałam po całości. Wymyśliłam metodę i nic nie mówiłam, udawałam, że słucham, więc i rozmówcy nie było, ja przecież wiedziałam lepiej. Skończyło się suszenie mi głowy, nastąpiło odcięcie emocjonalne, mogłam robić co chciałam, wtedy przyszło olśnienie, zostałam sama, nie było nikogo kto się mną interesował i ten brak drugiej osoby pomógł mi w podjęciu decyzji o zaprzestaniu picia.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud, Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 00:26 #53

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Wrócił pijany. Chodzę na terapię. Starałam sie nie reagować i prawie mi sie udało. Ale jak weszłam do sypialni i poczułam odór alkoholu to wybuchłam i zaczełam go wyzywać od najgorszych :( A on nie pozostał mi dłużny. Biedny mój syn :(.
Tak chciałam się opanować :( Jestem beznadziejna, przecież wiem, że nie ma sensu wyzywanie itp. Ale kotłuje sie we mnie i nie potrafię nad tym zapanować. :wmur:
Dzisiaj byłam na Al Alon, jak wracałam do domu to serce biło mi jak szalone, a nogi miałam jak z waty, bałam się co będzie jak wróci. I nie było dobrze. Też z mojej winy, bo nie zaponowałam nad sobą
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 06:37 #54

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
To jest trudne, rozumiem to.
Ja nie potrafiłam. Wyprowadziłam się z domu.
Nie umiałam wykrzesać z siebie tej siły i spokoju mimo, że próbowałam. Sam syk otwieranej butelki wytrącał mnie z równowagi, samo brzęknięcie szkła.
trzymam za Ciebie kciuki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 08:54 #55

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3995
Atlika nie jestes beznadziejna. Ja tez tak mialam , z tym ze awanture wywolywal moj m bo szukal i szukal,ja schodzilam mu z drogi ale kiedy juz udalo sie mu mnie zdenerwowac tez nieraz wybuchlam. Dlatego sie wyprowadzilam, bo z czasem jak przestawalam reagowac on zaczal demolowac dom, dziecko w strachu, powiedzialam dosc. I sie wyprowadzilam. Nie umialam juz zniesc tego dluzej. Teraz widze slusznosc tej decyzji, ja duzo spokojniejsza, decyzje przemyslane, syn spokojny i radosny, slabna jego klopoty w szkole. Moze dobrze by Ci zrobilo oddzielenie sie od niego fizyczne( kazde z Was w innym pokoju). Mialabys swoj azyl aby troszku sie uspokoic i nie patrzec nie czuc alkoholu?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 09:10 #56

  • Mac
  • Mac Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
Atilka napisał:
Czasami nie daje rady :(
Nasze życie toczy się wokół alkoholu, nawet jak on nie pije. Może przeze mnie. ... Mam wrażenie, że wszystko robię źle :(

Dzien dobry,

Mam wrazenie, ze powinnas zadbac bardziej o siebe, bo z Twoich powyzszych wypowiedzi widac, ze bardziej dbasz o partnera niz o swoja osobe a to niestety moze byc objaw wspoluzalezninia. Zajrzyj pls na jakas strone poswiecona temu tematowi.

Wszystkiego dobrego zycze i polub siebie.
Mac
"Jeżeli nie możesz się pozbyć swojego upiora, możesz jeszcze kazać mu aby tańczył".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 16:32 #57

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Tak napewno jestem współuzależniona. Dzisiaj nie odzywałam sie do niego wogóle, nie zrobiłam mu ani sniadania ani obiadu. Skoro on ma mnie gdzieś to ja jego też. Wyszedł gdzies, pewnie przyjdzie napity. Ale nie to mnie gnębi. Mój siostrzeniec mnie dzisiaj zapytał dlaczego tak pozwalam sie traktować? On mnie obraża a ja nie reaguję. Tłumaczyłam mu, że o 01.00 w nocy nie chcę nakręceć atmosfery i wywoływać jeszcze większej awantury. Mój syn 12-latek stwierdził, że już zbyt długo odwlekam decyzje o rozstaniu, że on woli wrócić na stare mniejsze mieszkanie z babcią, niż patrzeć jak on źle mnie traktuje. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ja nie czuję żeby aż tak źle mnie traktował jak to opisuje syn. Ogólnie atmosfera między synem a Ł jest napięta. Ł no stop "gada" mi na syna, jaki to on jest nieporadny, niezaradny, do niczego się nie nadaje itd. Zwłaszcza jak pije, to żeby odwrócić uwage od siebie naskakuje na syna. Syn narazie schodzi mu z drogi, ale jak długo jeszcze? Ja osobiście nie czuje sie jeszcze gotowa na rozstanie, ale jeśli Ł się nie ogarnie nic innego mi nie pozostanie :(. Znowu wrócę do punktu wyjścia, a tak bardzo cieszyłam sie na wspólne mieszkanie i życie. Cieszyłam się, że po 7 latach bycia samej znalazłam kogoś kto mnie pokochał, akceptuje mijego syna i chce stworzyć z nami dom. Do tego wspólny kredyt, praca w tej samej firmie... Ciężki temat :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/01/28 17:24 #58

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
cieszyłaś się na coś, co zdaje się w realnym zyciu tu i teraz się nie sprawdza.
Ja bym radziła nie patrzeć, czy syn czyje się źle, trochę źle, czy bardzo źle. Skoro zgłasza Ci to co widzi i czuje, to nie warto mim zdaniem poświęcać własnego dziecka na bycie w związku, który nie jest taki jaki miał być.
To, że widzisz to nieco inaczej niż syn mnie akurat nie dziwi. Ja przez dłuuuugie lata widziałam, że nie jest aż tak źle. Nie widziałam. Mimo, że czułam, że moje dziecko cierpi, że ja sama nie czerpię z tego związku tak, jakbym chciała.
Szkoda życia na coś, co jest tylko trochę dobre.
Szkoda życia Twojego syna.
Takich Ł na świecie jest bez liku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): judyta77, Atilka, Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 10:27 #59

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 90
Witaj
Tak czytam Twój wątek i wiecznie ta sama karuzela- pije , nie pije , oszukuje etc.
Wg mnie on wciąż chce pić i tylko manewruje , jakby to zrobić byś zgodziła się na trochę a potem będzie przesuwał te granice.
Też mam taką sytuacje , też całe lata się łudziłam a jest ich 12 , choć problem dotarł do mnie już mocniej 2 lata temu.
Był moment ,że się cieszyłam ,że pije 1-2 piwa co dzień , potem dzięki forum i terapii , oprzytomniałam ,że tak czy siak ,przecież on co dzień pije , to nie jest normalne, ja próbuję zdusić swoje cierpienie , które już długi czas wychodzi różnymi dolegliwościami somatycznymi , mam od roku nawracające zapalenie rogówki oka , co powoduje większą męczliwość w pracy przed kompem , lekarze nie umieją znaleźć przyczyny , mówią ze to " coś innego" w moim organizmie sieje na oko , a ja już myślę ,że to stres w jakim żyje od lat , w końcu wychodzi uszami już i oczami.
Uważam ,że Twój syn , jako jeszcze dziecko jest bardziej " szczery" sam ze sobą w uczuciach i widzi lepiej niż Ty bez zakłamania co się dzieje.
Ja już wiem ,że u mnie nic się nie zmieni , szykuję się po raz kolejny do wyprowadzki , tyle,że teraz bardziej świadomie , nie pod wpływem emocji jak kiedyś i mam nadzieję ,że w końcu się uda. Żyjąc z osobą pijącą , która nie widzi problemu i nie chce nic zmienić , jak nie chcesz dalej niszczyć swojego życia , jest tylko jedna droga.. WYPROWADZKA
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 13:29 #60

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 347
  • Otrzymane podziękowania: 328
Pieszesz że cieszylaś się że znalazłaś kogoś kto Cię pokochał...hmm...tylko jak on tą miłość ci okazuje...bo ja w tej relacji miłosci z jego strony nie widze.
Ja też dlugo sie oszukiwalam ze wszystko jest dobrze...póki córka malutka byla wmawialam sobie ze ma fajnego tatę. ..teraz jako 8latka jest w niej wiele żalu do ojca i nie ma w ogole do niego zaufania.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 13:44 #61

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1050
  • Otrzymane podziękowania: 2240
Mój syn 12-latek stwierdził, że już zbyt długo odwlekam decyzje o rozstaniu, że on woli wrócić na stare mniejsze mieszkanie z babcią, niż patrzeć jak on źle mnie traktuje. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ja nie czuję żeby aż tak źle mnie traktował jak to opisuje syn. Ogólnie atmosfera między synem a Ł jest napięta. Ł no stop "gada" mi na syna, jaki to on jest nieporadny, niezaradny, do niczego się nie nadaje itd.

Kiedy byłam dzieckiem, też prosiłam moją mamę o to, żeby rozwiodła się z moim tatą. Ona też nie widziała tego, co widziałam ja. Po wielu, wielu latach, już jako dorosła osoba, doczekałam się przyznania mi racji. Moja mama powiedziała mi niedawno, że sama nie może uwierzyć w to, jak duże miała klapki na oczach. Synkowi współczuję, bo to, co teraz słyszy od taty, przełoży się na całe jego dorosłe życie. Ja też takie słowa słyszałam i dopiero terapia pozwoliła mi przestać w pewne rzeczy wierzyć. Nie pozwól niszczyć psychiki swojego dziecka.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 18:17 #62

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 529
  • Otrzymane podziękowania: 775
Witaj Kochana kwiaaatek gdyby dorośli słuchali dzieci,gdyby SŁYSZELI co się do nich mówi,świat wyglądałby całkiem inaczej,dziecko jest szczere i otwarte,widzi inaczej całą tą sytuacje jaka panuje w domu,czyli piekło,to dziecko widzi piekło,przedstawia Ci je w delikatny sposób ale Ty nie chcesz tego słuchać bo się BOISZ !!! Boisz się Prawdy i porażki,boisz się przyszłości i "co ludzie powiedzą",boisz się spraw błahych,ale nie obawiasz się i nie lękasz o przyszłość i psychikę dziecka ? tego nie widzisz i nie chcesz widzieć,wiem to z doświadczenia i teraz po 5 latach,gdy po raz pierwszy otworzyły mi się oczy,mogę powiedzieć tylko tyle,,MATKI SĄ NIEODPOWIEDZIALNE I NIEDOJRZAŁE,NIE DOROSŁY DO OPIEKI NAD DZIECKIEM DLATEGO DZIECI CIERPIĄ !!! wiem, to co piszę jest okrutne,ale piszę Prawdę :( a Prawda ma boleć !!! błędy są w naszym życiu dopuszczalne,po to błądzimy aby na tych błędach się uczyć,ale tym samym krzywdzimy DZIECI,które wychodzą z chorego środowiska zwanego DOMEM,i takie same wzorce powielają w swoim już dorosłym życiu,,dokąd ten świat zmierza ? obudźcie się Dziewczyny !!! nie wolno Wam krzywdzić drugiego człowieka !!! nie Wolno :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 18:39 #63

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1769
  • Otrzymane podziękowania: 3475
Aga 66, rozumiem, ze targaja toba ogromne emocje i dzialasz ,, w dobrej wierze''( wedlug ciebie i masz do tego prawo). Nie lezy jednak w kompetencji zadnej z nas wydawanie opinii na temat innych forumowiczow. Wiec dostajesz ode mnie ostzezenie . Mamy mozliwosc wyrazenia wlasnego zdania, opartego na naszych, wlasnych doswiadczeniach, ale nie traktujmy ludzi szablonowo. Nie wszystkie matki sa zle, nieodpowiedzialne i krzywdza swoje dzieci. Zazwyczaj je kochaja i bronia, jak umieja najlepiej. Ty doszlas do takich wnioskow i to twoje, ale nie staraj sie do tego przekonywac innych.. Wspoluzaleznienie, to ciezka przypadlosc wypaczajaca realne spojrzenie na rzeczywistosc. Oczywiscie, ze boli krzywda, zwlaszcza dzieci, ale nie ,, linczujmy'' matek za to, ze chca jak najlepiej ( z ich punktu widzenia) dla swoich dzieci i probuja utrzymac rodzine ,, w calosci''. Wiele z tych matek nie ma pojecia, ze skutek bedzie odwrotny od zamierzonego celu. I jeszcze jedno, DOM nie jest, wedlug mnie chorym srodowiskiem.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/01 21:56 #64

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 321
  • Otrzymane podziękowania: 271
Dzieci kochają rodziców jednakowo.
Ale gdy dzieje się krzywda komu kolwiek to pomagamy osobie pokrzywdzonej, to nasz ludzi odruch.
Moje dzieci też są zle na m. gdy mi ubliża lub się "kłuci"
Ale też były na mnie złe gdy zadzwoniłam na policje i go zabrali.
Sama musiałam tego doświadczyć, by zrozumieć że to ich tato jaki by nie był.Decyzje podejmiesz sama tak jak i każdy z nas, a co będzie to.......
Dasz radę , jesteś dilna i musisz w siebie bardziej uwierzyć oklaskiii
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/02 23:19 #65

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
zastanawiam się jak napisać o tym, że uczucia dziecka są ważniejsze niż jakikolwiek związek z jakimkolwiek facetem.
A jak Ty czułabyś się, gdyby nowa partnerka Twojego ojca mówiła Ci to, co mówi twój partner o i do Twojego syna

Bierz nogi za pas, póki masz dziecko przy sobie a nie przeciw sobie. I póki nie przezywasz tego co przezywają rodzice dzieci DDA lub alko.

Może powinno być tak, że gdy rodzic kocha partnera ślepo i bardziej niż swoje dziecko, to powinna istnieć jakaś instytucja, która zabiera dziecko. Niech partner pobędzie, niech się miłość objawi... Czy to ma sens?
Czy dziecko jest warte poświecenia go na rzecz dorosłego skrzywionego faceta?!
Nigdy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/02 23:21 #66

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5058
  • Otrzymane podziękowania: 8867
majak napisał:
to ich tato jaki by nie był.Decyzje podejmiesz sama tak jak i każdy z nas, a co będzie to.......

Ojciec to co innego niż partner - niebiologiczny ojciec. W każdym razie w tym przypadku to ma znaczenie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 08:59 #67

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Dziewczyny dziękuję za odpowiedzi. Tak mój syn jest dla mnie najważniejszy! I jeśli nic się nie zmieni wiem ze czeka mnie rozstanie. Nie poświęcenia siebie i syna dla Łukasza. Ale same wiecie jak trudno odejść chociazby "logistycznie" nie mowiac juz o tym jak bardzo bedziemy cierpiec z tego powodu ja i synie a pewnie też Ł. Nie chce kierować się emocjami. Nie jestem nieodpowiedzialna matka dla której facet jest ważniejszy od dziecka. Obserwuje Łukasza, jeszcze mam nadzieje z sam zrozumie ze sobie nie radzi i potrzebuje pomocy i musi przestać pić. Pewnie to złudne nadzieje wiec emocjonalnie przygotowuje się do rozstania. I zastanawiam się jak to wszystko ogarnąć finansowo. Mamy wspólny kredyt na mieszkanie, wiec jak to rozwiązać?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 09:15 #68

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Chciałam Wam jeszcze napisać ze skończyłam terapię podstawowa i co ona mi dała? Bardzo dużo. Dowiedziałam się czym jest alkoholizm
Nie wierzę juz w kłamstwa L i widzę jego manipulacje
Widzę kiedy jest wypity (bo wcześniej wątpiłam w to co widzę)
Lepiej potrafię rozmawiać o tym z synem
Wiem ze nie mogę wierzyć w przyrzeczenia L, bo on sam nie może dać sobie z tym rady i sam w to nie wierzy
A przede wszystkim wiem ze to nie moja wina ze pije, że ja go z tego nie wyciągnę,
Słuchając rad innych typu "jesteś za dobrą, nie pozwalaj mu wychodzić samemu, sprawdzaj go alkomatem" wiem ze nic nie wiedzą o alkoholizmie i nie czuje się już winna ze go nie dopoilnowałam i odpowiedzialną za jego picie.
Teraz czeka mnie terapia pogłębiona. Mam nadzieje ze da mi tak samo dużo, bo sama siebie też muszę poukładać w głowie. Trzymajcie się ciepło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 10:30 #69

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Jest niedziela rano. Wyszedł z psem. Wrócił pijany. Nie wpuscilam go do domu. Siedzi na klatce i od czasu do czasu próbuje się dostać do środka.nie wiem co robić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2018/02/04 17:56 #70

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Koniec końców wpuscilam go do mieszkania. Wzielam trochę ciuchów, syna i psa i jestem u mamy. Nie wiem co będzie dalej ale ja nie daję juz rady.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.