wielkanoc2019

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej?

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/07 21:19 #106

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Pogubiłam się znowu. Nadal jestem u mamy. Rozmawialam z Ł kilka razy narazie jestem stanowcza i cały czas mówię mu, że ma sie wyprowadzić. Niby sie zgadza, ale nic w tym kierunku nie robi. A ja mam totalne wachania nastrojów, od przekonania, że dobrze robię do checi spakowania się powrotu do naszego domu, życia i kolejny raz przejścia nad zapiciem do "normalności". Ale tego nie robię bo się boję, boję się, powrotu do tego pijackiego koła nastrojów. Zapicie, po zapiciu kilka dni spokoju, miłej atmosfery i nadzieji (kocham Cię, obietnic typu musimy pojechac w góry), następnie picie np. gdy wychodzi z psem (przecież to tylko jedno piwko) do złości, kłótni, nerwów (nie będziesz mi mówić co mam robić, zajmij się sobą i swoim synem, tez nie jesteś swięta, jesteś taka i taka..., z taką babą nie da się nie pić) i kolejne zapicie. A w tym ja i mój syn. Nasze nadzieje, miłośc i chęć przytulenia, i żal, nerwy i smutek :( Pewnie gdyby nie mój syn to wróciłabym, ale myślę o nim i nie chcę go na to narażać. Nie wyobrażam sobie powiedzieć mu, że wracamy kiedy wiem, że on tam sie nie czuje i nie chce tam wracać. Tęskni za domem, ale nie chce być z Ł kiedy pije. Nie mogę go w to znowu wciągnąć... abym tylko znalazła siły do utrzymania swojej decyzji.
Poza tym martwie sie o Ł. Wiem, że lubi nasz dom, że nie chce się z niego wyprowadzać. Boję się, że to go załamie i całkowicie sie stoczy, zresztą sam mi to mówi. Mówi, że nie da sobie rady bezemnie, że ja jeszcze trzymam to jego picie w ryzach i boi się, że sam się pogrąży. Tak mówi teraz po piciu, ale pewnie za kilka dni, kiedy poczuje sie już dobrze będę słyszeć , że mam wyp... jeśli nie chcę z nim być i mieszkania nie opuści :(
Taka się czuję czasami zmęczona i bezsilna, tak bardzo chciałabym mieć swoje mieszkanie, gdzie w 100% mogłabym sie czuć, że jestem u siebie, w 100% niezależna. Gdzie nie musiałabym tolerować złych zachowań wobec mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aga89

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/07 21:24 #107

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 208
  • Otrzymane podziękowania: 599
ubi wasz dom - a może lubi picie w tym domu?
Bez Ciebie się stoczy???? A teraz przepraszam pnie się do góry?
Proszę Cię...MYŚL O SOBIE I DZIECKU. Nie o nim i czy sobie poradzi... to jego decyzjai nie masz na nią absolutnie żadnego wpływu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Gonia78

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/07 21:32 #108

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Atilka naprawdę myślisz że trzymasz jego picie w rydzach?! A nie zauważyłaś tego absurdu że on sam nie umie tego picia utrzymać w rydzach?!
Kochana to jest zwykła manipulacja. Stoczy się ,i owszem,pytanie tylko czy dasz się pociągnąć razem z nim na dno. Jak się stoczy sam, to jest szansa że się pozbiera. Nie ratuj go, nie dasz rady,chyba już o tym wiesz. Nie daj sobą manipulować.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka, Lidia, Kingarocznik94, Gonia78

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/07 22:27 #109

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
A może przesadzam, może nie jest tak źle... przeciez sie stara nie pije 3-4 tygodnie, a potem kilka dni pije i spi na zmianę. Może zrozumiał, może się zmieni, może powinna dac mu szansę...?
Może.... to tylko głupie gadanie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/07 22:33 #110

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Kochana morze to jest szerokie i głębokie. Zapytam, skoro nie jest aż tak źle to dlaczego odeszłaś do Mamy? I dlaczego Twój syn nie chce wracać do mieszkania w którym jest on pod wływem? Nie musisz odpowiadać mi. Ani tu na forum komu kolwiek. Odpowiedz sobie, tylko naprawdę, tak jak czujesz.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/08 08:15 #111

  • Lidia
  • Lidia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 344
Atilka napisał:
A może przesadzam, może nie jest tak źle... przeciez sie stara nie pije 3-4 tygodnie, a potem kilka dni pije i spi na zmianę. Może zrozumiał, może się zmieni, może powinna dac mu szansę...?
Może.... to tylko głupie gadanie

Skąd ja to znam :-? ..
Dziewczyno u mnie było podobnie , też często wydawało mi się , że przesadzam , że on się zmieni i wszystko jeszcze się ułoży . Potrafi nie pić dwa miesiące i potem wpaść w ciąg pięciodniowy . Teraz jest jeszcze gorzej , choroba postępuje , robi się agresywny i psychicznie mnie wykańcza .
Ubliża mi , dokucza , traktuje mnie jak powietrze ...
Nie można z nim porozmawiać bo zaraz mnie atakuje .
Wczoraj stwierdził , że mam się utrzymywać sama i on nie będzie już łożył na dom .
Mieszka u mnie i jeszcze chce , żebym to ja się wyprowadziła . Łaskawca zaproponował mi nawet spłatę , jeżeli się zdecyduję .
Życzę Ci z całego serca żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. Skup się i dbaj przede wszystkim o siebie , na to co zrobi on nie masz wpływu ..
Ostatnio zmieniany: 2019/01/08 09:40 przez Moni74. Powód: Korekta na prośbę autorki wpisu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/08 08:54 #112

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2067
  • Otrzymane podziękowania: 1672
Atilka,przeniosłam wpisy z wątku Agi,tutaj,bo dotyczą bardziej Ciebie ,pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/08 21:42 #113

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Dzisiaj spotkałam go w ośrodku leczenia uzależnień. Akurat bylam na grupie a on przyszedł zapisać się do terapeuty. Jak mnie zobaczyl wycofał się i nie zapisał się. Nie odzywa się od trzech dni. Wygladal b. Zle mowil ze nie spal 3 doby. Może sam stwierdził że tak lepiej, że rozstanie to dobra decyzja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/08 21:49 #114

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Dla Ciebie chyba lepiej jak się nie odzywa. Ja ze swoim alko nie widziałam się już 2 miesiące. Nie ma potrzeby przyjścia do syna od kąd zobaczył że mną już się nie da manipulować, a uwierz,testował mnie na wszelakie możliwe sposoby. Od wmawiania mi że jestem złą matką,przez granie na mojej litości,aż po próby samobójcze. Skończyło się...dość. I super.
Skup się na sobie i swojej terapii,on zrobił co chciał.
Ps. Chyba nikt po ciągu nie wygląda dobrze, tak że nie ma co panikować.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/11 21:41 #115

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Oj cięzkie dni teraz miałam. Ł nie chciał iśc do lekarza i dostał omamów. Wydawało mu się, że słyszy głosy w swojej głowie. Wkoncu wylądowaliśmy na pogotowiu. Dzisiaj już jest lepiej z Nim. A ja jak się czuję...? Okropnie, tak jakbym sama postradała zmysły. Odeszłam od Niego fizycznie, ale nie potrafię mentalnie. Prawie cały czas mamy kontakt, bo dzwoni do mnie często, a ja nie umiem/ lub nie chcę? powiedzieć dosyć. Nie umiem mu powiedzieć definitywnie KONIEC i trwam w jakimś dziwnym zawieszeniu. Nie chcę do niego wracać, ale nie umiem zerwać kontaktu i zostawić Go samego. Cały czas czuję się za niego odpowiedzialna. A chciałabym ze spokojem się rozstać, żeby on zajął się swoim zdrowieniem , a ja swoim. Może kiedyś uda nam sie jeszcze byc razem. Jeśli pokonam strach przed byciem w tym związku. Dzisiaj był na AA i mówił mi, że koledzy twierdzą, że powinnam wrócić do domu i żyć obok niego. Wspierać Go, ale z daleka. A ja wiem, że tak nie potrafię. Nie potrafię się od Niego odciąc będąc obok Niego. Zaproponował, że wyprowadzi sie do znajomego, a ja mam wrócić do Naszego domu. Ale ja się obawiam, że po tygodniu, dwóch, może miesiącu będzie chciał wrócić a ja mu na to pozwolę bo przeciez to jego dom również :( A nie chcę. Chyna dużo czasu musi minąć żebym nabrała zaufania, ale strach chyba będzie zawsze :( Narazie jestm tu gdzie jestem. Dam sobie jeszcze 2-3 tygodnie na zastanowienie co dalej. Z pozytywnych rzeczy - byłam u doradcy kredytowego i okazało się, że nie jest tak źle, oboje mamy zdolnośc kredytową na przejęcie kredytu na siebie. A w przyszłym tygodniu chyba pojadę z synem na wieś do koleżanki na kilka dni. Może dobrze Nam to zrobi...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/11 21:55 #116

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1913
  • Otrzymane podziękowania: 1874
Przypomniał mi się wątek pt żona alkoholika, dziecko, brak sensu...
Pogody ducha
"Stworzyłeś nas(...)jako skierowanych ku Tobie.I niespokojne jest serce nasze ,dopóki w Tobie nie spocznie"-Im wcześniej uświadomimy to sobie ,tym lepiej dla nas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/11 22:25 #117

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Jeśli mogę coś Ci poradzić, to warto zaprzestać kontaktów z alko. Tak jak piszesz...jemu dać działać i samej sobie też. Jednak nie stanie się to, puki będziesz na jego zawołanie. Wielokrotnie dziewczyny zwracały mi uwagę na to, że jestem na każde gwizdnięcie mojego alko. Już pół roku po rozstaniu dalej nie umiałam się odciąć, gdy alko najadł się psychotropów i popił wódą, dobroduszna Benia poleciała do szpitala, ratować go. I co? Ano dostałam po łbie. I pomyślałam, o nie drogi mężu, dość już dla Ciebie zrobiłam, od tej pory poszukaj sobie innej podpory bo ja już rezygnuje z tej funkcji.
Chce do szpitala? To podaj mu numer na pogotowie. Zwolnij się z odpowiedzialności za jego życie. To dorosły facet. Skup się na sobie. Atilka tylko sobie jesteś w stanie pomódz,pamiętaj. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 21:54 #118

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Wyrzuty sumienia nie daje mi spokoju. Martwię się o L ze zostawiłam go samego. Nie poradzi sobie bo nie znosi być sam. Potrzebuje bliskiej osoby do życia. Bije się w pierś i twierdzi, ze wszystko zrozumiał, ze będzie chodził na terapie, AA i wszędzie tam gdzie otrzyma pomoc w utrzymaniu trzeźwości. Twierdzi, ze omamy dały mu w kość i już wie, ze nigdy więcej. A ja konsekwentnie odpowiadam, ze się cieszę, ze ma zdrowieć przede wszystkim dla siebie, a ja będę zdrowieć dla siebie, ale nie mogę do niego wrócić. Nie mam na tyle odwagi i zaufania. Nie wiem czy dobrze robie zostawiajac go samego, z drugiej strony nie mogę ciagle być ta ręka trzymająca go na powierzchni i pomagająca się pozbierać jak upada. Zabardzo to niszczy mnie i syna. Ale wyrzuty sumienia gryzą mnie nieustannie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:03 #119

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
No i owszem, potrzebuje...Ciebie,abyś dbała dalej o jego komfort picia. Nie masz co z nim gadać, dopóki nie pojawią się zmiany,inne myślenie. Powtarzaj sobie, nie jestem odpowiedzialna za jego picie, zrobiłam wszystko co mogłam. To pomogło mi, może i Tobie też.
Robisz bardzo dobrze, najlepiej mu pomagasz zostawiając go w spokoju. Bez żadnej reakcji.
Skup się na sobie. Terapia, Al anon, lektury książek, artykułów o współuzależnieniu i alkoholiźmie. W niecie masz mnóstwo artykułów na ten temat. Czytaj, ucz się. Zdobywaj wiedzę i świadomość. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:19 #120

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11810
  • Otrzymane podziękowania: 14879
Zostawiając go samego dajesz mu szansę, aby tylko sobą się zajął i swoim leczeniem, o ile to poważne decyzje będą, to wszystko palcem na wodzie pisane, bo nic konkretnego nie zrobił. A czy wykorzysta kto to wie, kto to wie, okaże się. Gdyby nadal pił to nie daj sobie wmówić, że to z powodu odejścia od niego. Nigdy, przenigdy tak nie myśl. On dorosły jest, żaden z niego dzidziuś :) Rok czasu, przekonasz się czego to on w tym czasie dokonał lub nic nie dokonał. Dać sobie czas, nic na szybko, dla własnego spokoju i dobra. Myśl o sobie i synu, a on o sobie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:21 #121

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Benia dziękuje, ze mi odpisujesz. Twoje słowa i doświadczenie pomagają mi w byciu konsekwentna.
Chce wycofać się ze wspólnego kredytu hipotecznego, a on mnie błaga żebym tego nie robiła, ze się nie zgodzi, ale ja wiem, ze muszę to zrobić bo inaczej czuje się jak na tykającej bombie. A on nie zatrzyma mnie nawet kredytem. Moze mnie zatrzymać jedynie trzeźwością i zmiana sposobu myślenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:23 #122

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Tez tak myśle. Moje bycie blisko niego nic mu/nam nie da. Za dużo żalu, złości i strachu między nami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:31 #123

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Boże, tylko nie kredyt!!!
Ja sama się tak pięknie wpakowałam. Tuż po ślubie poręczyłam swojego alko, kredyt gotówkowy na remont domu. Prosiłam, nie bierz, zaciśniemy pasa, jakoś uzbieramy. Ale nie, on sie uparł. Podpisałam, bo wtedy było jak w bajce....
Potem jak się rozpił, zaczął spóźniać się z ratami, potem przestał płacić wcale o czym mnie nie poinformował oczywiście. Po 3miesiącach dostałam pismo od komornika. W prezencie od ślubnego dostałam 30tys długu który stale rosnął. Byłam załamana. Jak poszłam do pracy, tak co miesiąc spłacam po niewielkiej racie, dogadałam się z komornikiem że nie rosną mi odsetki. Jeszcze zostało około 10 tys. :(
Jak podpiszesz, nikogo nie będzie obchodziło nic. Będziesz bulić.
Nie pakuj się w takie bagno. A z czynnym alko to murowane,zostaniesz z kredytem, bez dachu nad głową.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Antea, Gandalf

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/12 22:56 #124

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Benia niestety kredyt wzięliśmy już 3 lata temu :(((( byłam w tym tygodniu u doradczy kredytowego i pocieszył mnie, ze oboje mamy zdolność kredytowa i możemy spróbować przejąć ten kredyt na jedna osobę. On narazie się nie zgadza, bo boi się ze to będzie definitywny nasz koniec, ale jak będę zdecydowana to przecież na sile mnie nie zatrzyma. Przynajmniej mam nadzieje, ze na tyle jest uczciwym facetem ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/13 09:34 #125

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
No ja bym na uczciwość czynnego alko nie liczyła.
No to jest problem. Najlepiej by było gdyby to zechciał wziąć na siebie...ale właśnie,skoro już się nie zgadza to dalej raczej nie będziw lepiej. Tym bardziej że jak go zostawisz może po prostu chcieć zrobić Ci na złość.
Ps. Żadne omamy, halucynacje nie sprawią że się zmieni. Co najwyżej może chcieć się leczyć, ale sądząc po tym co mówi,że z góry zakłada że bez Ciebie nie da rady, śmiem twierdzić na podstawie własnego doświadczenia że to próba manipulacji. Byle byś wróciła do niego, bo nie ma kto dbać o jego komfort picia. Sądzę że on wcale nie zamierza przestać, on chce Ciebie bo nie ma kto mu uprać,ugotować, no i nie ma na kogo winy zżucić.
Trzymaj się twardo i nie uginaj się.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/13 09:51 #126

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 810
Potwierdzę słowa Beni. Jak będzie chciał pić to może nawet powiedzieć że te plamy są prawdziwe że naprawdę to słyszy i jest pewien że to prawda. Ja tak miałam. A słowa że nie da rady bez Ciebie też mi są znane. Nie będę się leczyć bo jak Ciebie nie ma to i tak nie dam rady. Potrzebuje Cię, jedyna mnie rozumiesz. A później chlanie i tak. A leczenie było przez miesiąc o się skończyło
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/13 10:15 #127

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14990
  • Otrzymane podziękowania: 21323
Żeby pokonać lęki należy się z nimi zmierzyć.
Wie z czym sie boryka, wie czego się boi, wie też gdzie szukać pomocy.
Jest pełnoletni, dorosły i sprawny. W czym więc mu pomagać?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/14 08:24 #128

  • Locke
  • Locke Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Atilka napisał:
On teraz prosi, żebym wróciła, że to przeżył uzmysłowiło mu jak bardzo pogrążył się w alkoholizmie i zrobi wszystko żeby niepić, ale potrzebuje mnie, że bezemnie nie da rady, prosi żebym wróciła. A ja się boję panicznie, że to tylko gadanie, że jak poczuje się lepiej znowu sięgnie po alkohol i nie chcę narażac na to mojego 13 letniego syna. Mój syn nie chce tam wracać, a ja nie chcę go zmuszac i obiecywać , że będzie dobrze, skora sama mam obawy.

Jeśli faktycznie chce przestać pić to da radę, bez Twojej pomocy.
Ty martw się o siebie i swojego syna.
Słowo alkoholika niewiele jest warte. Czyny to zupełnie co innego. Ale na to potrzeba czasu.
Poprawa relacji pomiędzy Wami też jest możliwa, ale ona także wymagać będzie czasu.
Nie obwiniaj siebie, nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie powinien trzeźwieć. Jeśli sam do tego nie dojdzie to z tego nie wyjdzie i będzie pił dalej.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia, Alex75

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/14 11:11 #129

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 810
Ten ciągły kontakt i pojawiające się nadziej A w rezultacie przysparza ciągle cierpień i ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. U mnie już to rok trwa:( Masakra. Siostra mówi jakbyś dawno to zerwała to już być zapomniała i żyła normalnie. A to właśnie poczucie winy a może teraz się uda, teraz zrozumiał. I to wszystko mimo że fizycznie się rozstalismy. W jednym momencie jest: "wróć proszę, zrobię wszystko żeby nie sięgnąć już za alkohol, przysięgam, pójdę na terapię będę się leczyć, już nigdy nie będziesz przeze mnie cierpiec ", a pozniej:"problemem nie jest alkoholizm tylko..., rujmujesz mi życie, przez Ciebie cierpię, pije bo mnie zostawiłaś, wcześniej nie piłem (to zaprzeczenie jest najlepsze)" a później jest jeszcze ostrzej. Wtedy wiem że zbliża się picie. Koło się zamyka. Później od początku przepraszanie, obietnice, wyrzuty, wzbudzenia poczucia winy i picie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/14 22:25 #130

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Alex ja mam tak samo, ciągle wyrzuty sumienia, ze może tym razem dostał przebudzenia a ja Go zostawiam....¿ Dzisiaj powiedział, ze mi udowodni, ze będzie dobrze itd, ale jak będę chciała odejść to on nie odda mi mieszkania i kredyt mam przepisać na niego. A to niesprawiedliwe¡ To ja znalazłam tanie mieszkanie, wszystko załatwiłam i urządziłam w tym mieszkaniu.
Dodatkowo dzisiaj wkurzył mnie ojciec mojego syna. Syn uzbierał od mojej rodziny 1300 zł na telefon. Ojciec powiedział ze dołoży mu resztę 400 zł (nigdy nic oprócz alimentów 400 zl mu nie daje) i kupi telefon. A ze przygotowuje się do rozprawy sądowej o alimenty poprosiłam go o potwierdzenie, ze dostał tą kasę od nas. On się wściekł, bo chciał wsiąść na to fakturę i otrzymać zwrot podatku ( te 400 zł) czyli wychodzi na to, ze nic do telefonu by się nie dołożył a papiery miał na siebie i mógłby przedstawić je w sądzie. Masakra jaki tupet, ze jeszcze się na mnie wkurza o to¡
I tak chcą mnie robić w bambuko faceci, którzy mnie kochali/kochają... a ja ciagle staram się nie wyrządzić krzywdy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/25 09:19 #131

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 810
No właśnie, tobie udowodni, tobie chcę pokazać. Ma nie pić dla siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 12:03 #132

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Dzień dobry. Dzisiaj szykuje się na trudna rozmowę z L. Chce dać nam jeszcze jedna szanse, ale na kilku ważnych zasadna. Najważniejsza rzeczą jest dla mnie decyzja, ze nie chce mieć z nim kredytu hipotecznego. On nie chce przepisać mieszkania i kredytu na mnie, wiec ja zdecydowałam się przepisać kredyt i mieszkanie na niego. Będziemy razem mieszkać, ale u niego. Nie jest to najlepsze wyjście dla mnie, ale przynajmniej nie będziemy mieli wspólnego kredytu, a na jego picie nie będę reagować tak histerycznie, jakby palił mi się grunt pod nogami. Ale on nawet na to nie chce się zgodzić za bardzo: wg niego albo ma zostać tak jak jest albo rozstajemy się :( Dlaczego mnie nie rozumie¿ Przecież dużo związków żyje bez ślubu i bez kredytu, a on traktuje ten kredyt jak „węzły ślubne”. Czy może poprostu chce zapewnić sobie komfort picia, bo z kredytem tak łatwo nie odejdę....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 12:18 #133

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Raczej to drugie...
Co to za Twoje warunki skoro piszesz że ma być na "jego zasadach"? Czy myślałaś nad tym co da Ci teraz ten związek? Jaką z Twoich potrzeb(ale takich zdrowych), poza ratowaniem jego i dalszego kontrolowania sytuacji i przymykania oczu na jego picie, zaspokoi bycie i mieszkanie razem?
Oczywiście masz prawo próbować i nie twierdze że robisz źle. Ale inwestując w niego kolejny raz, spróbuj uzyskać coś dla siebie, jakieś zyski(oczywiście mowa o emocjonalnych,nie finansowych).
Dbaj o siebie, nie rezygnuj z terapii i swoich zmian.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 12:19 #134

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 208
  • Otrzymane podziękowania: 599
NIe myśl o tym dlaczego ON nie rozumie. NIe rozumie i być może nigdy nie zrozumie. Nie przetłumaczysz, a raczej nie zmusisz go do przyjęcia Twojej wizji....
Skoro podjęłaś decyzję, postawiłaś jak sama napisałaś- zasady, a on mówi, że "ma zostac tak jak jest" to po prostu tych zasad nie respektuje i ich nie przyjmuje na ten moment.
Co w takiej sytuacji? Co w sytuacji kiedy nic się nie zmieni i będzie po staremu? To wiesz tylko Ty kochana...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Atilka

Witam. 2019/01/27 12:38 #135

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Duzo jest rzeczy, które mogłabym zyskać w życiu z nim trzeźwym. Chce jeszcze raz spróbować. Szykuje się na rozmowę z nim, ale wiem, ze może się ona skończyć różnie: porozumieniem, awantura lub rozstaniem. Ktoś kiedyś powiedział ze jakakolwiek decyzja jest lepsza niż żadna. Jeśli podejmę złą, to będzie to kolejny krok do podjęcia kolejnej dobrej. Bo z terapii i Al-alon nie zrezygnuje, obojętnie czy będziemy razem czy nie. Widzę jak dużo mam pracy nad sobą, poznaje siebie i chce to robić dalej dla samej siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Witam. 2019/01/27 12:50 #136

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Atilka napisał:
Duzo jest rzeczy, które mogłabym zyskać w życiu z nim trzeźwym.

Tylko czy aby na pewno on chce być trzeźwy? Skoro już zaznaczył że ma być po staremu. Dla niego trzeźwość być może oznacza zakręcenie sobie "kurka" na kikla tygodni/miesięcy. A co dalej? Co w takim przypadku z Tobą?
Warto się nad tym zastanowić teraz, podjąć jakąś decyzję co zrobisz w razie gdyby coś poszło nie tak jak oczekujesz. Wiesz taki plan "B".
Jeszcze a pro po tego zysku z niego trzeźwego...czy Ty znasz go takiego? Czy aby nie jest to tylko Twoje wyobrażenie sobie jego idealnego,takiego jakiego byś chciała mieć? Bo mi też się tak wydawało że to taki złoty człowiek jak nie pije...
Owszem, był nieco inny, nie pił od początku,uzależnił się w trakcie naszego małżeństwa.
Jednak to,co wódka zrobiła z tym człowiekiem...to już nie jest ten sam mężczyzna.
A ja długo łudziłam się ze go " naprawię". Wylazło z niego wieeele paskudnych cech na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Niedawno powiedziałam mu że nawet jeśli by nie pił,nie byłabym w stanie zaakceptować pewnych cech jego osobowości.

Cieszę się że nie rezygnujesz z siebie. To ważne. Dbaj o siebie jak i swoje potrzeby w tym związku. Mów głośno czego chcesz i czego potrzebujesz.
Trzymam kciuki :-BD
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 19:05 #137

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Benia masz rację. Też się nad tym zastanawialam, czy nawet jak będzie trzeźwy czy chcę z nim być, czy uda nam sie stworzyć dobry związek. Rozmawialiśmy dzisiaj o tym i oboje nie jesteśmy pewni czy nam się uda, ale zależ nam na sobie i chyba dam nam jeszcze raz tą szansę. Tym bardziej, że mój syn bardzo chce wrócić do domu (czym mnie zaskoczył). Ł zgodził się na moje odejście z kredytu i przepisanie wszystko na niego i spłacenie mojego wkładu. Ustaliliśmy, że u nas w domu nie będzie żadnego alkoholu, a on po alkoholu nie ma wstępu do tego mieszkania. On ma poprawić swój stosunek do mnie i do Antka, a ja postaram się bardziej optymistycznie podchodzić do życia i nie analizować każdej sekundy swojego życia. On będzie chodził na terapię i AA, a ja na swoje terapię i Al-Alon. Mówi, że nie chcę pić i postara się zrobić wszystko żeby tak było. Zobaczymu, mam wiele obaw, ale cieszę się, że ustaliliśmy sprawę kredytu bo to najbardziej mnie męczyło....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 19:14 #138

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1576
  • Otrzymane podziękowania: 3994
Życzę Ci z całego serca aby tak było. Abyście oboje zdrowieli i wspierali się w swoim zdrowieniu,przy tym nie zapominając o swoich indywidualnych potrzebach.
I pisz tu, zawsze dostaniesz wsparcie %%-
Trzymam mocno kciuki za Was. Dziś pomodlę się i w Twojej sprawie. @};-
Dbaj i siebie @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2019/01/27 19:39 #139

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 38
Beniu dziękuję. Wiem, że ryzukuję kolejnym tąpnięciem psychicznym, ale nie umiem i nie chcę inaczej. Chcę spróbować.
Ale postanowiłam napisac trochę o sobie, bo własciwie watek, który rozpoczełam jest o nim, o nas. A chyba siebie przedstawiłam mało. Mam 40+ lat, wspaniałego, inteligentnego syna, chyba można powiedzieć dobrą pracę, która mimo wszystko chciałabym zmienić (żeby się rozwijać). Jestem uznawana ze mądrą (a ja sobie myślę, taka mądra a taka głupia ;)). Moje życie należy do tych trudniejszych, zawsze pod górkę, ale wiem, że trochę przez samą siebie. Na terapię i Al-Alon chodzę od 1,5 roku. Dużo się nauczyłam, ale też bardzo duż mam jeszcze do zrobienia. Czasami wydaje mi się, że powinnam zmieniać się i dojrzewać szybciej, ale cóż może tak mam. Niektóre prawdy Al_Alon dochodzą do mnie dłużej lub nie mogą przebić się przez jakieś schematy według których żyłam dotychczas. Często wkurzam się sama na siebie, że za wolno, że znowu krok w tył... ale widocznie musze poczekać. Wczoraj byłam na Al_Alon i dotarła do mnie jedna prawda, która pewnie dla większości tutaj już jest oczywistością. Kiedy przestanę mysleć, jak się zachować wobec Ł, czy mam powiedzieć tak czy inaczej, żeby nie poszedł pić, a zacznę myśleć o sobie i podejmować decyzje dobre dla mnie, to nie będzie moją winą, że poszedł pić bo nie zrobiłam nic przeciwko niemu, tylko dla siebie :) Proste, a mnie to olśniło :)
A jak wygląda moje życie... pracowicie :) Duzo pracuję (niektórzy mówią, że jestem pracoholiczką), a resztę dnia zajmuje mi czas spędzony z synem, spotkania Al-Alon i terpia, siłownia 2 x w tygodniu i spotkania z przyjaciółmi, których znam od dziecka. Moją wadą jest pesymizm, brak wiary w siebie i nie umiejętnośc cieszenia się drobnymi radościami życia i doceniania tego co mam. I podziwiam ludzi poznanych w Al-Alon i AA, bo oni to potrafią. Więc spotykam się z nimi i staram się wyciągnąc dla siebie jak najwięcej :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Benia, anikaa