Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej?

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 16:52 #1

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Witam wszystkich. Jestem tu nowa, więc opowiem swoją historię.
Poznaliśmy się 3,5 roku temu. Mamy powyżej 35 lat, oboje po przejściach. Ja z synem, on bez dzieci. Ja byłam sama 7 lat, a on niecały rok. Bardzo szybko ze znajomości przeszliśmy w związek i zamieszkaliśmy u mojej mamy. Kiedy zauważyłam, że za dużo pije? Początek znajomości to dużo imprez, spotkan, poznawania jego i moich znajomych. Zawsze alkohol, ale piło całe towarzystwo, więc nie zauważałam nic niepokojącego. Chciaz pamietam jedną z pierwszych imprez kiedy duszkiem przed wyjsciem do domu wypił pół szklanki wódki. Zapaliła mi się czerwona lampka, ale szybko zgasła. A potem coraz częściej wieczorem piwo, dwa, weekend pełen alkoholu. Moja mama mnie ostrzegała. Mówiła, on za duzo pije! Uważaj na niego. Oczywiście zaczełam bardziej na to zwracac uwagę i wymagałam, żeby pił mniej. Wydawało mi się, że to odnosi skutek. Bardzo się myliłam. Pojawiały się incydenty, kiedy wypił za dużo i coś czego nie znosiłam to klin w niedzielę po imprezach.
W tym roku polecieliśmy na 5 dni z pracy na wycieczkę zagraniczną. W ciągu 5 dni, zwiedział tylko 2 resztę spędzał sam w hotelu i pił. Cudem udało mi się go ogarnąć na tyle , że zdążył na samolot. Wtedy załamałam się. DOTARŁO DO MNIE, że nie jest pijakiem, który lubi za bardzo wypić, tylko alkoholikiem, który MUSI się napić i nic innego nie ma znaczenia. Ocknełam sie za późno, kilka miesięcy wcześniej wzieliśmy kredyt i kupilismy mieszkanie. P tym wyjeździe jeszcze bardziej zaczełam walczyć z jego alkoholizmem.
Namówiłam go na terapię u specjalisty. Poszedł raz i powiedział, że uzgodnili z psychologiem, że ma problem, ale w okresie letnim nie jest wstanie nałozyc sobie takiej dyscypliny, więc ma zrezygnować z twardych alkoholi, ale piwo może wypić, a od wrzesnia terapia prawidłowa. Głupia i naiwna uwierzyłam!Polepszyło się. Rzeczywiście nie pił wódki i zaczeło nam się powoli układać. Odzyskałam nadzieje na przyszłość, uspokoiłam się, że może nie jest z nim tak źle jak myślałam. Tak minął czerwiec, lipiec, ale sierpien...
W sierpniu zaczął się źle czuć. Cały czas spał, praca, sen, praca, sen. Zaczął miec mdłości i wymioty. Martwiła się co się z nim dzieje. Namawiałam na wizyte u lekarza. Gotowałam obiadki, dbałam o niego. Aż do ostatniej niedzieli. Cały weekend kłócilismy się o jego spanie, ale w niedziele wieczorem odpuściłam... przeciez nie możemy tak żyć. Poszlismy spać, ale po pół godzinie on stwierdził, że będzie spał w salonie, bo jeszcze poogląda telewizję. OK. W nocy się obudziłam i słyszałam , że wymiotuje. Pomyślałam, że trzeba jechac na pogotowie, bo naprawdę coś mu jest. A on był totalnie pijany!I wtedy do mnie dotarło, że to złe samopoczucie, spanie, dziwne zachowania typu: mówienie po kilka razy to samo, pytanie o te same rzeczy po kilku godzinach, to nie jego charakter, nie ma chorej wątroby, tylko chodził pijany cały czas! W poniedziałek kazałam mu sie wyprowadzić. Nie wrócił na noc. We wtorek wrócił i chciał zwalic winę na mnie, ale powiedziałam mu, że albo się wyprowadza, albo idzie na odwyk. Rozkleił się i przyznał, że jest alkoholikiem, że pił potajemnie, żebym nie widziała, że sobie nie radzi i potrzebuje pomocy. Byłam zaskoczona, że tak szybko zgodził się na odwyk.
Dzwoniłam do przychodni i dowiedziałam się, ze musi czekac miesiąc. Miał iść do lekarza po skierowanie w środę, ale twierdził, że czuje się zbyt słabo. Cały się trząsł, wymiotował, był blady i wycieczony od nie jedzenia. W czwartek poszedł do pracy i zemdlał. Pracujemy razem więc poproszono mnie, żebym go zawiozła na pogotowie. Tam dostał skierowanie na odwyk. W piątek dostał sie na terapię 2 tygodniową. Dzisiaj jest niedziela, a on twierdzi, że po 2 tygodniach chyba wróci. Wydaje mi się, że poczuł sie lepiej i stwerdził, że jeszcze nie jest z nim tak źle jak z resztą. Ja mu powtarzam, że musi tam zostac na dłużej.
Obawiam się, że jeszcze nie dotarł do tego swojego dna, od którego powinien sie odbić. Może niepotrzebnie naciskałam go na odwyk, może powinien iść na terapię dzienną? Czy przez 2 tygodni terapii jest wstanie coś zrozumieć? Czy to przekona go do dalszego leczenia? Nie wiem co robić, jak z nim rozmawiać? Co mówić jak dzwoni z odwyku? Czyję złośc i żal, czuje się oszukana, mam ochote od niego uciec, ale che też żeby z tego wyszedł, a skoro poszedł na terapię to muszę dać mu wsparcie i byc przy nim... prawda? Jesli tylko będzie chciał sie leczyć ma we mnie wsparcie, ale jesli wróci i stwierdzi, że piwko może pić, albo zorientuję się ze pije, to go zostawię (przynajmniej mam nadzieję, że znajdę w sobie dużo siły). Jak mam go przekonać do leczenia, terapii, spotkań AA? Nie chcę go zostawiać, bo go KOCHAM, bo jak wielu alkoholików to dobry, czuły i kochający człowiek. Ale ja mam syna, nie chcę, żeby wychowywał sie w atmosferze kłótni, wyzwisk, wstydu i niepewności. Nie chcę, żeby widział mamę smutna i skupioną na pijaku. Wolę być sama! Pomóżcie, co wy zrobilibyście w mojej sytuacji?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Patryk 88

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 16:58 #2

  • Yarood
  • Yarood Avatar
:czesc: witaj na forum
przeniosłem do odpowiedniego działu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 17:05 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12194
  • Otrzymane podziękowania: 15137
Witaj :czesc:
To nie jest terapia, tylko odtrucie organizmu, doprowadzenie do w miarę funkcjonowania. Tam dostanie podstawowe wiadomości o alkoholizmie, a to dopiero początek, o ile na terapię zechce się udać, dalej leczyć.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 17:12 #4

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7339
  • Otrzymane podziękowania: 11375
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Radzic nie bede, bo to Twoje zycie i Twoje wybory. Posiedz tutaj z nami, poczytaj watki innych wspoluzaleznionych i wyciagnij wnioski. Poczytaj tez o tzw. twardej milosci, mysle, ze to jedyna rzecz, ktora moze w tym momencie pomoc.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 17:30 #5

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
2 tygodniowa terapia? to chyba jakiś żart,dobra ale po kolei mam na imię Marcin :czesc: i jestem alkoholikiem Ursa ma racje najpierw konkretnie posiedź tutaj na forum i czytaj(duzo czytaj), pytaj(duzo pytaj),szybko znajdziesz historie podobna do twojej,to co mi się podoba w twoim poście to ze czuje ze konkretnie stawiasz sprawę z jednej strony go kochasz a z drugiej już teraz zakładasz ze odejście może być konieczne plus dziecko które masz.To bardzo zdrowe i słuszne podejście. trzymam kciuki :-BD i pamietaj nie jestes juz z tym sama zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 18:29 #6

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dzięki za odpowiedź. Tak myślałam że 2 tygodnie to żadna terapia. Ale jak zwykle trochę dałam mu się omamił kiedy stwierdził że po 2 tygodniach powiedzą mu czy musi poddać się dalszej terapii, bo być może okaże się że na to "nie zasłużył " co interpretuje jako, że nie jest tak zaawansowanym alkoholikiem żeby tyle tam być. Czy powinnam stawiać go pod murem? Wymóc żeby poszedł na dłuższą terapię? Raz czytam historie ze tak a po chwili ze to musi być jego wybór. ..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 18:35 #7

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dziękuję wszystkim za odpowiedź :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 18:37 #8

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1824
  • Otrzymane podziękowania: 3510
Atilka, pierwsze, co MUSISZ, to pogodzic sie z mysla, ze NIC NIE MOZESZ. Ja jestem wspoluzalezniona, ale wiem, do czego umie posunac sie alko, aby nie stracic komfortu picia...Znajdz terapie dla siebie, idz na Alanon, tam sie dowiesz wiecej. Inaczej nic sie nie zmieni. Alko musi sam zdecydowac, zaden terapeuta mu nie powie nic wiecej ponad to, ze ma ze soba i alkoholem problem. To, co slyszysz od alko, to jego ,,iluzja'' i twoja ,,niewiedza''. Doskonaly duet do manipulacji. Pozdrawiam i zycze dobrych wyborow. A tak na marginesie, poczytaj nasze historie i historie trzezwych alkoholikow. To moze ci pomoc troche ,,poznac''chorobe %%-
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dariusz, Patryk 88, Tolek Banan

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/17 18:48 #9

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
Uwazam ze jak najbardziej mozesz byc dla niego wsparciem ale nie za darmo,normalnie okresl warunki w spokojny ale stanowczy sposob czego oczekujesz i jak chcesz aby wygladało twoje zycie z nim plus twoim dzieckiem,jak on bedzie nad tym szczerze i uczciwie pracował to jak najbardziej uwazam ze powinnas mu pomoc,w oncu go kochasz,jednak jezeli bedzie cie manipulował to daj kategorycznie i stanowczo do zrozumienia ze to nie sa "zarty " z twojej strony.
I zgadzam się z Dahud musisz się konkretnie do informowac,bo zakładam ze wiesz prawie nic w temacie,dlatego tak: kawałek sernika albo Czeko :ymhug: kawka to moze nie bo juz prawie 21 i smigasz,krok po kroczku potem sie przespij z tym w głowce ci sie ułozy i znowu sernik ,kawa i smigasz :lol: ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/18 07:04 #10

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6894
  • Otrzymane podziękowania: 9616
Atilka napisał:
Może niepotrzebnie naciskałam go na odwyk, może powinien iść na terapię dzienną?
Atilka :-H ja myślę, że to Ty w tej chwili stawiasz warunki - ustalasz granice. Jeśli Twój facet poważnie traktuje swój alkoholizm i Ciebie, to nie powinien mieć kłopotów z wyrażeniem zgody na pełną terapię, np. zamkniętą bodaj 8-tygodniową. Pamiętaj, Ty rozdajesz karty.
Nikt Ci nie da gwarancji na poprawność alkoholika nawet po kilku terapiach, ale sądzę, że jednak dłuższa terapia ma większe szanse na zrobienie "wyłomu" w murze jakim alkoholik odgrodził się od racjonalnego myślenia i realnego świata.
Tobie polecę spotkania Wspólnoty Al-anon dla osób dorosłych z kręgu alkoholika. Myślę, że skrzystałabyś bardzo z praktycznych doświadczeń kobiet, które przeszły przez podobne do Twoich sytuacje.
Jestem alkoholikiem :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz, Dahud

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/18 11:56 #11

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dzisiaj dzwonił do mnie. Twierdzi, że Psycholog powiedział, że ma wyjść za 2 tygodnie. Dlaczego? Czy zdarza się, że uważają, że nie musi być dłużej? Że nie jest tak zaawansowanym alkoholikiem? Nie rozumiem. Przecież alkoholik to alkoholik i już. Czy mogę tam zadzwonić i spytać skąd ta decyzja?. Tak długo starałam się go przekonać do leczenia, a teraz mam wrażenie, że głaskają go tam po główce i utwierdzają w przekonaniu, że nie jest tak źle. Twierdzi, że jakby powiedzieli, że ma zostać to by został.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/18 12:11 #12

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
Wiesz co dziwnie to brzmi,ale nie ma co dywagować,zrób tak i nie zastanawiaj sie nad tym dłużej. Telefon dzwonisz tam mówisz kim jesteś i ze chcesz wszystko wiedzieć,będziesz miała czarno na białym a co się dzieje,wyeliminujesz domysły i przypuszczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/18 13:37 #13

  • aga1987103
  • aga1987103 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 73
  • Otrzymane podziękowania: 59
to jest tak jak wsczeniej pisali inny, to jest tylko I wylacznie odtrucie,widocznie jego organism nie jest wyniszczony jescze na tyle zeby zostac dluzej. niestety sprawa uzaleznienia czyli psychiki jest juz w rekach twojego meza , na sile mu nikt nie kaze nie pic,tym bardziej ze w kazdej chwili po wyjsciu bedzie mial okazje.

czuje ze tak jak napisalas on sie jeszcze nie dopil
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/20 06:51 #14

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
A jak Go wspierać gdy wróci z odwyku? Nie rozmawiać o uzależnieniu? Pytać dlaczego pił? Co robić? Tak bardzo się boję naszego wspólnego życia... Jak przestać go kontrolować? Życie z alkoholikiem to życie na bombie zegarowej. Każdy dzień może być tym w którym znowu zapije. Serce mi się kroi gdy widzę go w takim stanie... chory, wymiotujący, mdlejący, bez sił. Taki dobry człowiek ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/20 07:46 #15

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 815
  • Otrzymane podziękowania: 1259
Nigdy bym nie przypuszczała, kiedyś 30 lat temu wychodząc za człowieka którego bardzo kochałam i którego nadal kocham, że po wielu latach nas dopadnie problem uzależnienia. Miałam taki problem w domu rodzinnym od dziecka i nienawidziłam tego, obiecywałam sobie , że w moim domu tego nie będzie. A jednak obiecanki cacanki. Myślę że jednak powinnam się cieszyć z tego co przeżyłam, bo mogę powiedzieć że z 26-27 lat szczęścia. No i niestety dopadło nas, wiele się na to złożyło, czasem myślę że za późno zauważyłam problem, nie wiem. jednak po tylu latach razem nie mogę i nie chcę jeszcze odpuścić, chcę to naprawiać póki mam siły. Ale gdybym była na początku drogi tak jak Ty i wiedziała co mnie czeka, nie zdecydowałabym się wiedząc to co teraz wiem, ile to kosztuje sił i zdrowia. Żeby było jasne , mówię o sobie. Każdy sam musi ocenić i wybrać, zdecydować czy ma siłę i przede wszystkim ochotę na bycie w takim trudnym związku. Bo jedno jest pewne że nie będzie łatwo, więcej chwil ciężkich niż szczęśliwych i spokojnych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/20 14:53 #16

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Wiem, że czeka mnie BARDZO trudny okres. Mam ochotę spakować się i uciec, zanim w to wsiąknę. Ale nie mogę tego zrobić! On przyznał się, że jest alkoholikiem, walczy o wyzdrowienie. Bez wsparcia nie da rady! Jest przerażony, bo żadna z dróg, którą wybierze nie będzie przyjemna. Trzeźwiość to nie możność napicia się i walki każdego dnia, a picie samotność i upadek na dno. Poza tym chyba nie wierzy, że mu się uda (dzisiaj powiedział: po co to wszystko skoro może napiję się za 5 lat?). Mam nadzieję, że terapia mu pomoże, że zdecyduje się na dalsze leczenie po powrocie. Zapisałam się na terapie dla współuzależnionych, żeby pomóc sobie i jemu. Będę go wspierać w tej walce, bo go kocham. Ale jeśli on nie będzie walczył, to będę musiała odejść :( Wiem o tym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, andrzejej, Dariusz, Dahud, Tolek Banan

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/20 15:03 #17

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
niech on nie myśli co będzie za piec lat tylko na dzisiejszym dniu a potem terapia.a dla ciebie oklaskiii za zapisanie się na grupę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/22 16:27 #18

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Hey :)
Wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu z terapeutka. Zapisałam się na dalsze spotkania oraz do grupy terapeutycznej. Będę chodzić raz w tygodniu. Mam nadzieje, ze to mi pomoże. Boje się ze nie potrafię być kategorycznia. I będę z nim moimo ze będzie pil. Nie chce tego ani dla siebie ani dla syna. Nie chce takiego życia. Ale wiem jak bardzo potrafię zaprzeczać problemom. Przecież on doprowadził się do detoksu a ja nie zauważyłam, że pije! Czasami wydawało mi się ze być może coś wypił, ale myślałam że piwo i nie chciałam się o to kłócić. Makabra. Jak to możliwe? Wczoraj uświadomiłam sobie prawdę o poprzednim związku gdzie też był problem alko. Trwalam w nim 11 lat,bo kochałam i nie chciałam go zostawić bo się stoczyć. Mimo alko,zdrad i braku szacunku. Wkoncu rozstaliśmy się. On się stoczył,dosięgnął dna. A teraz jest niepijacy ojcem dla swojego drugiego syna. I dobrze. Wiec nie mogę mieć wyrzutów sumienia zostawiając L z jego problemem jeśli nie będzie o siebie walczył, bo być może to jego szansa na życie w trzeźwości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:30 #19

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Okazuje się ze Ł nie może zostać na 6 tygodniowej terapii. Wraca po 2 tygodniach :(. Twierdzi ze zapisze się na dochodzaca 2 dni w tygodniu w naszym mieście . Boje się ze to nic nie da. Czy komuś udało się nie pić dzięki tej terapii?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:35 #20

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12194
  • Otrzymane podziękowania: 15137
Mi się nic nie udało, bardzo chciałam nie pić, wiele dokonałam, zmieniam. Ja byłam dwa lata w terapii dochodzącej. Znam wiele osób, które z tej formy terapii skorzystały i utrzymują abstynencję, to od samego człowieka indywidualnie zależy i od poważnego zajęcia się sobą i swoim alkoholizmem.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:47 #21

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dziękuję Monika za odpowiedź. Zobaczymy co będzie. Mam nadzieję, że mu się uda. Tak bardzo go kocham. Nie chce go stracić. Życzę Ci powodzenia w tej walce...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:51 #22

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12194
  • Otrzymane podziękowania: 15137
Ja nie walczę, zacięcie walczyłam jak piłam i zawsze porażki były. W końcu odpuściłam i po pomoc się udałam
Zaakceptowałam fakt bycia alkoholiczką ze wszystkim aspektami tej choroby. Ja żyję, żyję i się tym moim delektuję.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:52 #23

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4172
  • Otrzymane podziękowania: 6760
Atilka, podoba mi síę Twoje podejście do sytuacji. Przeszłości nie ma co roztrząsać ale zauważ że dwa razy trafiłaś na człowieka z problemem alko. Dobrze że postanowiłaś coś z tym zrobić czyli zacząć od siebie. To wskazówka myślę że ważna i dająca do myślenia. Pomimo doświadczenia drugi raz czynny alkoholik. A teraz wreszcie Ty postanowiłaś o siebie zadbać żeby to síę nie powtórzyło. To dobrze zwyciesteoe
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 20:56 #24

  • Patryk 88
  • Patryk 88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam ja chodziłem na 3 terapie i żadnej nie ukończyłem różne miałem okresy nie picia 4miesiace 7miesiecy ale zawsze wracałem do picia. Wiem ze są ludzie co korzystają Z TERAPI i chodzą na mitingi AA I nie piją jak dużo tu jest histori trzezwych ludzi każdego jest inna a wszyscy wiedzą co jest 5 Teraz nie pije chce być trzeźwy wiem co mam robić czego unikać w razie czego wiem gdzie iść czy się zgłosić nie piję za tydzień rok ☺
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Dahud

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 21:04 #25

  • Patryk 88
  • Patryk 88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 3
Twoja historia jest niemal identyczna do mojej moja narzeczona też jest wspoluzaleziona ale ona tego nie widzi nie zna tej choroby a twój partner do póki sam nie zrozumie że jest chory i nie zostanie sam to nigdy się nie otrzasnie smutne to ale prawdziwe...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/09/26 21:05 #26

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dziękuję za odpowiedź i gratuluję trzeźwości :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/02 22:17 #27

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Wrócił z 2 tygodniowego pobytu na odwyku. Jest w domu od piątku czyli 4 dni. Jest dziwnie. Prawie że mną nie rozmawia. Wcześniej był bardzo czuły i kochający, wylewka gadula a teraz tak jakby mnie nie było. Czuje się odrzucona i nie kochana. Związała się z nim kilka miesięcy po rozstaniu z żoną i tak sobie myślę, że być może to jego picie było chęcią zapomnienia o niej. A ja zapchaj dziurą i ze nigdy mnie nie kochał.A może jest mu poprostu bardzo ciężko bez alkoholu i dlatego jest taki zdystansowany. Zapisał się na spotkanie z terapeutą, ale dopiero na przyszły tydzień. Sugerowałam, ze spotkania AA są juz w tym tygodniu, ale twierdzi ze zacznie od przyszlego tygodnia. Ja jutro idę na spotkanie terapeutyczne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/03 04:17 #28

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2329
  • Otrzymane podziękowania: 4589
Porozmawiaj-cie. Szczera rozmowa o uczuciach, pomoże? %%-
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/03 05:28 #29

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4172
  • Otrzymane podziękowania: 6760
A może trochę więcej zrozumienia? To da Ci więcej wolności wewnętrznej. To był odwyk. Kroplówki, uspokajacze wszelkiego typu itd. Nie wiesz jak tam jest. Ja wiem bo przychodziłam jak M był na odwyku 2 tyg. Też było dziwnie ale nawet jak nie rozumiałam wiedziałam że nie muszę. Nie muszę wszystkiego rozumieć ale cieszyłam síę że przeszedł przez to. Mógł liczyć na mój uśmiech i wsparcie a nie na ciosanie kołków i smutną, niezadowolona minę. To tak ode mnie z mojego doświadczenia. Przeczekać i nie wbijać szpil. Spokój przede wszystkim. Okaz mu spokojem i uśmiechem że jest ok. A rozmowa? Daj mu dojść do siebie. Może sam zacznie opowiadać i síę otworzy ale nie przymuszaj.
Pozdrawiam i cierpliwości.
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/03 06:19 #30

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Masz racje. Dziękuję za odpowiedź :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/27 18:02 #31

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Chyba nie jest najlepiej. L nie pije, ale na spotkania AA i terapię grupową chodzi tylko co 2 tygodnie. Twierdzi ze nie może zwalniać się z pracy ale to bzdura. Nie chodzi na terapię indywidualna ponieważ nie skumał ze ją ma. Dopiero ja mu powiedziałam że jest na nią zapisany. Wiem bo też tam chodzę i tak się złożyło ze przydzielili nam tego samego terapeute i powiedzieli ze ktoś z nas musi zmienić terapeute. Jak mu to powiedziałam to zaczął mnie wyzywać ze nie będzie chodził nigdzie indywidualnie, że nie jesteśmy rodzina psycholog itd.wiec narazie nie widzę jiejscwielkiej zmiany w zachowaniu i życiu. Nie pije i tylko to. Nigdzie nie wychodzimy, z nikim się nie spotykamy bo on nie chce. Za miesiąc są 40 urodziny mojego szwagra. Będzie impreza. Chciałabym pójść ale nie chce go narażać ani iść bez niego. Pewnie wkoncu zostaniemy w domu. Jak to jest wrócić do życia, towarzystwa dla trzeźwo go alkoholika? On boi się spotkań, wesel lata. .. poza tym między nami ciągle panuje chłód z jego strony. Źle mi z tym ale nie poruszam tego tematu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 11:56 #32

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Czasami nie daje rady :(
Nasze życie toczy się wokół alkoholu, nawet jak on nie pije. Może przeze mnie. Wczoraj kolejna kłótnia :( Planujemy wypad weekendowy zimą ze znajomymi. Zapytałam czy na pewno chce jechać razem, bo pewnie oni będą piwko pić wieczorem i jak się będzie czuć. A on na to, że przecież jedno piwo to on sobie tez wypije i że nigdy nie obiecał, że nie będzie pił wcale. Powiedziałam, że w takim razie ja z nim nie jadę, bo dla mnie to będzie tylko stres a nie przyjemność. Dla mnie jego 1 piwo może się skończyć alkoholowym ciągiem. Nie chcę takie życia jak mieliśmy do tej pory, a myślę, że jeszcze nie było najgorzej. A może przesadzam, może rzeczywiście dostał się na detoks na tyle wcześnie, że może wrócić do picia od czasu do czasu, jak każdy nieuzależniony... Mam wrażenie, że wszystko robię źle :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 12:34 #33

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
U mnie tez niedługo 40-stka szwagra, i też nie wiem co zrobimy. Co do jednego piwka na wyjeździe - ah, skad ja to znam. Ciąg, skrucha, chwilowe nie picie, i w koncu wracanie do codziennych piwek. On jeszcze nie zrozumiał... :(
Ostatnio zmieniany: 2017/10/30 12:36 przez aniczekk.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 12:46 #34

  • Atilka
  • Atilka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 57
  • Otrzymane podziękowania: 29
Może coś tam jarzy, ale łudzi się, że u z nim nie jest jeszcze tak źle... że przecież może pić normalnie :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mój narzeczony jest na odwyku! Co dalej? 2017/10/30 13:19 #35

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12194
  • Otrzymane podziękowania: 15137
Może przeczytaj swój pierwszy post, w nim jest wszystko, na pewno nie jest alkoholikiem? Sam powiedział, że nim jest, ale to raczej jako wytłumaczenie było, no i czuł się naciskany, dałaś mu ultimatum, więc sobie powiedział ot tak, bez wiary w to co mówił i aby Ciebie uspokoić.
Po mojemu to długa droga albo i żadna droga, aby naprawdę uświadomił sobie, że coś nie tak z jego piciem jest, on nie wyobraża sobie życia bez alkoholu, myśli, że kontroluje, nie dopuszcza innej opcji, no nie chce zrezygnować, nie chce całkowitej abstynencji. Detoks to początek...tylko początek, a działań dalszych brak. Jak można zapomnieć o terapii indywidualnej, wszystko w temacie, nie ten czas.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75