Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Moja historia - Dżasta

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 09:27 #246

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
Tomoe @};- , a czy nie jest to troszeczkę takie jakby zbyt sztywne podejście? Od wszystkiego trzeba na chwilkę odskoczyć nawet od samego siebie ^^) Bo kiedy się zbuduje zdrowy dystans, który też jest bardzo potrzebny?
Kiedy będzie okazja zobaczyć siebie z jakiegoś też dystansu? Ja jestem akurat przeciwniczką ciągłego mielenia alkoholizmu u współuzależnionych. Podejrzewam że kobiety, które nadal przebywają z pijacymi alko niestety mniej mówią o radości życia a bardziej o swoim cierpieniu, kolejnym niepowodzeniu itd. Nie da się tak cały czas. A u nich co w sercu to i na języku jak to w życiu. Brak wspólnych tematów w sposób naturalny może zwyczajnie męczyć i być stratą czasu.

Hogata @};- Znajdź sobie rozważania al-anon na każdy dzień. Coś cudownego. Mnie wiele dały. A grupę też można znaleźć inną. Wielu alko długo szukalo zanim znalazło odpowiednią dla siebie grupę. Jesteś wolną osobą i masz prawo szukać w swoim życiu tego co Cię buduje i daje Ci satysfakcję. Nie obwiniaj się za swoje wrażenia bo one mogą być sygnałem do zmian. Naucz się czytać siebie i sobie ufać.))
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2017/10/15 09:31 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 09:40 #247

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Iza, wypoczynek, relaks, wyluzowanie... tak ale "oprócz" a nie "zamiast"... if you know what I mean... ^^)
Bo jeśli "zamiast" - to jest to zachowanie ucieczkowe, udawanie że problemu nie ma, zamiast pracy nad jego rozwiązywaniem.
To tak jak uciekanie alkoholika w alkohol w celu znalezienia chwilowej ulgi. Widzisz analogię? :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/15 09:42 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 10:02 #248

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
No cóż...Alusiu moja Ty śliczna! :lol: Ja powiem Ci szczerze że jak się gdzieś źle czuję to moja wygraną jest jednak " zamiast" bnggfgbfb
A tak na poważnie. Zawsze podziwiałam w jakiś sposób ludzi, którzy potrafili wyjść z kina mimo że zapłacili. ^^)
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 10:05 #249

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Jak ja się gdzieś źle czuję, to tak.
Ale jak się gdzieś źle czuje moja choroba - to nie. Tam, gdzie źle się czuje moja choroba - tam ja mam właśnie być, żeby z nią nie współpracować.
Stąd to słynne powiedzonko w AA "Jak ci się nie chce iść na mityng - to biegnij."

Buziaki :ymhug:
Nadal jestem ciekawa, na jaki to polski film waliły takie tłumy. :lol:
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/15 10:09 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 10:17 #250

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
No ja też chętnie się dowiem bo ostatnio na bakier u mnie z nowościami :lol:
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2017/10/15 10:18 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 11:03 #251

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
pewnie "Seksmisja" :-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 11:53 #252

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Dziewczyny, dzięki za Wasze wpisy. Przeczytałam wszystko ale muszę jeszcze raz lub dwa...Tak mam czasami. Jeśli chodzi o film to ja w tej materii jestem 100 lat za afrykanczykami x_x Przez ostatnie 10 lat, w kinie byłam kilka razy. A jeśli chodzi o film polski, w kinach irlandzich to jest teraz Botoks. Coś tam ludzie w pracy gadali...tytuł skojarzył mi się dość kobieco bnggfgbfb no to idę...tylko po powrocie z kina...po wpisach do Was, koło godziny 3 w nocy, postanowiłam sprawdzić w sieci zwiastun i co to wogole za film. Wydawało mi się ze komedia, ale po zobaczeniu fragmentu nie jestem pewna czy niezbyt hardcorowa jak dla mnie bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 12:00 #253

  • Matylda
  • Matylda Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 23
Idź obejrzyj
A jak nie będzie ci się podobał zawsze możesz wyjść:)
Nadzieja umiera ostatnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 12:19 #254

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Właśnie nie rozumiem czemu biletów zabrakło. Na wiosnę byłam na '' Wołyń ''. I było kilka osób. Następnego dnia był mój kolega i frekwencja podobna. Wiadomo...na sali sami Polacy. Ale co stało się wczoraj? Nie umiem tego wyjaśnić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 16:52 #255

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Czytałam i czytalam. Ale muszę jeszcze przemyśleć. Dlatego chce tu być...tu z Wami. Tu mi dobrze. Wiem, ze forum to nie lek na wszystko. Ale tu mam czas dla a moze na siebie. Zaufalam...Czytam...przerobie, wyciagne wniosek. A jak do serducha trafi...to potem w życiu mi pomaga. Jakoś juz samo się czasami coś dzieje inaczej. Bez tej bezsensownej szarpaniny... Widze ze postępuje w wielu sprawach inaczej niż do tej pory. I tak na koniec...to co Bea u Ciebie zapisane...ze wszystko jest trudne, zanim stanie się proste. Zaczynam to rozumieć. Dopiero zaczynam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 18:20 #256

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Bea napisał:
Zastanawia mnie tylko gdzie widzisz problem, że Ty sama a inne mają partnerów w domu.
Wiec skoro dziewczyny są super-warto pozostać w grupie. Pytanie brzmi- czy to daje Ci to czego szukasz?
Przy okazji tego mitingu wczoraj... Za bardzo to wszystko "sztywno" traktowałam Jak przepis na ciasto troche :lol: Tak obowiązkowo podeszłam: Muszę chodzic na mitingi, jak alko...niech przyjdą nogi...głowa dojdzie później. No to ide. Tak trzeba i już! A to tak z nami nie dokońca jest... Powinnam tam pójsc, jak poczuje potrzebe i czerpać to co jest dla mnie. To, że pod moim dachem nie ma alko to nie znaczy że współuzależnienia nie ma. Dziewczyny szukaja odpowiedzi na swoje pytania, a ja będę szukać na swoje. Teraz tak myślę, że każda z nich ma inne życie i inny problem. To nie grupa żon alkoholikow, to grupa współuzależnionych. Amerykę odkryłam...czasmi zła jestem na siebie za swoja tępote :wmur:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 18:27 #257

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Hogata9 napisał:
w kinach irlandzich to jest teraz Botoks

Wiesz co? Na ten Botoks to ja poczekam aż go będzie można w internecie oglądać za darmo. Dużo czytałam, oglądałam zwiastuny i chyba aż tak mnie nie ciągnie, żeby jechać do kina i kupować bilety. Nie moje klimaty.
Ale ja nie o tym miałam... Nie wiem czemu myślałam że mieszkasz w Holandii, a ty tu o Irlandii piszesz.
Z tego co mi wiadomo, bardzo dobry polskojęzyczny ośrodek terapeutyczny działa w Dublinie. Ponoć zakładały go takie tuzy jak Bohdan Woronowicz i Ewa Woydyłło. Spytaj tam o indywidualną terapię, może nie jest bardzo droga. Jeśli twoja intuicja podpowiada ci że tego właśnie teraz potrzebujesz, to idź za głosem intuicji. :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 18:37 #258

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Isabell napisał:
A tak na poważnie. Zawsze podziwiałam w jakiś sposób ludzi, którzy potrafili wyjść z kina mimo że zapłacili. ^^)
Cos w tym jest :grin: Isabell takie proste rzeczy, niby nic...a jednak. Pół filmu myslalam, że się rozkreci choć już na początku wiedziałam że to nie dla mnie. Siedziałam bo przecież sie tyle przygotowywalam bnggfgbfb i zaplaciłam! Drugą połowe już kombinowałam jak tu wyjść...I tak z żartem teraz czarnym wyskocze: Do głosu doszła samoświadomość głodu i pipi bnggfgbfb albo to była wymówka by wyjść przed końcem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 18:56 #259

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Tomoe odpowiem na priv bo nie chce tu reklamowac...regulamin ^^) Jest dobre miejsce, juz sie dowiadywałam ale dla mnie z dojazdami to okolo 300 euro na m-c. Nie dam rady... Wlaśnie chcialam o tym skype Ci odpisac. Za free to tez nie jest, ale za tyle samo spotkań zapłacę 1/5 z tego. Wiem, że lepiej tak w 4 oczy, czy grupie ale realu. Tylko teraz tego nie uciągnę...Więc lepszy sype niż nic. Mogłabym u siebie w miasteczku ale po angielsku...ale ja myślę po polsku ^^)
Film myślę że tez nie moje klimaty, potym jak zwiastun zobaczyłam :shock: Ale wiesz... Tu do glosu dochodzi chyba tęsknota za Ojczyzną. Jak polski film w kinach to patriotyzm we mnie sie rodzi 3aa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 19:04 #260

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Jak wiesz mnieszkam w holandi mam terapie inf na prywatnym z dobra terapetka przes skypa 3 lata juz Na mnie dziala a, trzeba mniec JAJA zeby na mnie dzialac jestem zbyt uparta zachartowana byc wlasnie tez COS puscic , wolno w kierunku x itp ,czy to alkoholik czy ktos inny .Czy nawet Ja sama ufffffffffffff ciezki zem przypadek nad kontrol,erfekcjonizm itp itpI tak TOMTOE czasmi jestem Tu czasmi mowie sobie dosc co u mnie latwe nie jest ,relaks jaki relaks Ja wszystko wciaz musze ,bo co powiedza ludzie ,bo sra bla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Tomoe

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 19:13 #261

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Sylwia, w języku polskim ta terapia? Podasz mi jakies szczegoly na priv? Może też spróbuje tak? Zawsze wolę z polecenia niż z reklamy w necie. Dzieki kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 22:31 #262

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Isabell napisał:
Hogata @};- Znajdź sobie rozważania al-anon na każdy dzień. Coś cudownego. Mnie wiele dały. A grupę też można znaleźć inną. Wielu alko długo szukalo zanim znalazło odpowiednią dla siebie grupę. Jesteś wolną osobą i masz prawo szukać w swoim życiu tego co Cię buduje i daje Ci satysfakcję. Nie obwiniaj się za swoje wrażenia bo one mogą być sygnałem do zmian. Naucz się czytać siebie i sobie ufać.))
Isabell...czasami myśle ze jestem przypadkiem beznadziejnym. Ja przez tyle lat mojego życia, nie wpadlam nigdy na rzeczy o ktorych piszecie... Ja słyszałam, że życie zaczyna sie po 30-ste ale że myślenie o sobie i nad soba to mnie zaskoczyło. Aż mi przykro czasmi...ile rzeczy moglam sie o sobie dowiedziec, ile osiagnać gdybym wiedziala jak odróżniać pewne sygnały, odbierać uczucia i emocje. Jak nie czuć się winna za sprawy ktore mnie nie dotyczą. Teraz nawet powiedzenie, ktore było wręcz mottem życiowym przez lata: kto ma miękkie serce musi miec twarda d...nabiera innego znaczenia. Nie jestem jakaś chyba uposledzona umysłowo... Może moj umysł bardziej ścisły, to fakt. Olimpiady z chemii, najlepsze liceum, studia. Ale to wszystko psu na b..de. To nic nie daje...zadnego szczescia. Czlowiek chodzi jak chomik na karuzeli, upocony, sil brakuje i myśli że wszysto robi jak trzeba. A nie ma czasu ani na chwilę pochylić się nad sobą! Iza nawet może grupa na ktora trafilam nie jest zla. To moja głowa może źle to wszystko kojarzyla! Błędne nastawienie moje było x_x I z tym mam problem wielki co napisalas w ostatnim zdaniu. Nie zawsze umiem ufac sobie i czytac siebie. Nad tym musze popracowac. Bo nawet jak czuje...to często zrobie tak jak chca inni, bo ich wiecej i pewnie maja racje...Może to strach, albo brak wiary w siebie. Wy jednym lub kilkoma zdaniami potraficie zawrzec cały sens, tak że aż oczy otwieram ze zdumienia, a moje wpisy na A4 sie nie mieszczą aż wyjaśnie o co mi chodzi :wmur:
Mialam ostatnio kupic na mitingu książeczke z tymi rozważaniami alanon, bo dziewczyny sprowadzają z Polski, tylko już braklo, ale maja byc wkrotce :grin: I o tym ostatnio mówiły, że jak to czytaja...to często doznają olśnienia: O to o mnie, dla mnie...i ten fragment przeczytany ma zastosowanie w codziennym życiu. Ehhhh przetrawiłam i ide spać z bananem na twarzy. Dzięki Tobie Izka @};- @};- @};- i Wam wszystkim Dziewczyny @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/15 22:51 #263

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Hogato, te rozważania Al-Anon są również tu na forum: forumwspolnot.niepijemy.pl/index.php/for...u-rozwazania-al-anon.

p.s. Wierz mi, że nie jesteś beznadziejnym przypadkiem. Ja to wszystko, o czym piszesz, również odkrywałam po 30-tce i codziennie odkrywam coś nowego. Przy czym między odkryciem a wprowadzeniem w życie też jest jeszcze spora droga do przebycia. Ale osobiście nie żałuję już, że nie wiedziałam wcześniej, nie winię siebie za to. Bo to moja droga i moje doświadczenia, z których również teraz mogę się uczyć i to wszystko razem wzięte doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem teraz, a jestem szczęśliwą osobą. Trzymam kciuki Hogato kwiaaatek
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Hogata9

Moja historia - Dżasta 2017/10/16 07:51 #264

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Dzięki martasa. Już przeczytałam to co na dziś ^^) A tak moj dzień się rozpoczął nieprzewidywalnie. Prawie całą noc nie spałam. Z boku na bok...i nad ranem dopiero zasnelam. Budzik dzwoni, a ja nie mam sily wstać. No ale mus, wiec kawa, śniadanie i jadę do pracy. Na ostatniej prostej widzę koleżanki które idą w przeciwną stronę. Machaja i zatrzymują mnie. Myślę...co jest? A one mówią żebym wracała do domu bo zakład zamknięty z powodu nadchodzącego huraganu. Więc wsteczny i do domku pod kolderke :-BD Ale mimo wszystko mam nadzieję ze dmuchaja na zimne. Ze katastrofy wiekszej nie będzie... :-?
Ostatnio zmieniany: 2017/10/16 07:54 przez Hogata9.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/16 09:01 #265

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Hogata9 napisał:
[ Tak obowiązkowo podeszłam: Muszę chodzic na mitingi, jak alko...niech przyjdą nogi...głowa dojdzie później. No to ide. Tak trzeba i już! A to tak z nami nie dokońca jest... :

A ja uważam, że z nami jest tak samo jak z alkoholikami. Nie pijemy, ale bez toksycznego związku nie zyjemy.
I wychodzę z założenia, że choćby się waliło i paliło - trzeba chodzić. NIe bez przyczyny na części terapii podpisuje się zobowiązanie do uczestnictwa. To proces. On trwa. I choć początkowo może wydawać się, że nie ma nic interesującego, bo nasze problemy są inne niż reszty - nie szkodzi. One biorą się z podobnego źródła. I do niego wszyscy współuzależnieni wreszcie się dokopują. Pod warunkiem systematyczności i realnej chęci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/16 11:28 #266

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Hogata9 napisał:
Sylwia, w języku polskim ta terapia? Podasz mi jakies szczegoly na priv? Może też spróbuje tak? Zawsze wolę z polecenia niż z reklamy w necie. Dzieki kwiaaatek
Ja tez wole z pplecenia niz reklamy,podalam nummer zapisalam w kontaktach,ale whats up znalezsc nie moge :shock:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja historia - Dżasta 2017/10/18 22:03 #267

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Kochani
Podczytuje, mało pisze, dużo myślę...
Mój A.ciągle pisze i dzwoni. Twierdzi że beze mnie zycie nie ma sensu, i on tego już nie wytrzymuje. Ze jestem jego ukochaną i nigdy nie przestanie mnie kochać...ze zrobi wszystko żebyśmy byli razem. Zaznaczam że to na trzeźwo mówi ...nie pije. Powiedział ze od czerwca zdarzyło mu się raz bo czuł pustkę...bo mnie nie było itd. Ze jesli chodzi o terapie i trzezwosc to on sam nie daje rady, i potrzebuje mojego wsparcia. Sprawa wygląda tak, ze twierdzi iż nie chce pić, będzie robił wszystko co w jego mocy by tak było. Ze zmieni grupe AA, tak by moc sam dojeżdżać, chce (a wlasciwie stwierdził że miałam racje) przestać mieszkać z bratem i przestać mu ciągle pomagać, bo on ma swoje życie itd. Ze w koncu chce sie zajac nami i naszym zyciem. No i żebym mu dała szanse...ze wynajmie dla nas mieszkanie w moim miasteczku, by odciąć się od tamtego towarzystwa z którym pil...ze chce o mnie zadbać. Wie, że wynajem mieszkań jest teraz bardzo drogi, ale dostał podwyżkę, pracuje dodatkowo w soboty, odlozyl pieniądze, więc da radę. Powiem szczerze ze mnie trochę szokuje. Bo z piciem bywa różnie...Ze sa upadki nawet jak się bardzo chce przestać. Ale z bratem to mnie zaskoczył. Powiem ze współuzależnienia tam jest silniejsze niż moje... Tu do głosu dochodzi ich trudne dzieciństwo i duża różnica wieku. Traktuje brata trochę jak syna. Ja wszystko słucham ale w głowie mam czerwone światło. On idzie jak burza...po trupach. To zawsze ja chodziłem za mieszkaniem, on ciągle z pracą i zarobkami na bakier, tu pożyczył ...tam oddał. A teraz szaleństwo. Ja ciągle myślę że to napewno manipulacja. Ale...trochę za bardzo się ''pogrąża'', bo rezygnuje z wszystkiego co dawało mu komfort picia. I tu...jestem w kropce. Bo: ja go kocham i nie jest mi obojętny, ale od czerwca z 4 postawionych mu warunków i granic, nie wykonał tylko jednej - brat i mieszkanie. To było chyba nie do przejścia wiec wylaczyl wtedy telefon i glowa w piasek. Myślę cały czas dziewczyny, bo to co mówi jest...hm. Nie wiem jak to określić...pierwszy raz szczere bez jakiegoś ''ALE''. Czy jest to możliwe? Czy moj upor i granice pierwszy raz tak bardzo bronione, przyniosły tak silny rezultat? On był już dzis mieszkanie oglądać! Potem przeprowadził rozmowę z bratem i powiedział mu że od tej pory każdy idzie swoją drogą...to nie blef z jego strony. Wie że czeka mnie za miesiąc wyprowadzka i szaleje jak nastolatek. A ja obserwuję i nie wiem o co chodzi. Próbuje doszukać się drugiego dna i teraz nie umiem bo zabrał mi wszystkie argumenty... Co o tym myślicie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/18 23:28 #268

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
Ja tam nie wiem. Niestety w takich sprawach jestem sceptyczna. Miłość miłością. Ja zawsze kochałam ale musiałam sie przekonać ze to będzie trwało podparte terapią i konsekwencja. Wiesz dlaczego? Żebym w żaden sposób nie czuła się odpowiedzialna za jego zdrowienie. Tam gdzie mogę oki, ale nie jestem jego terapeutą i nawet nie chciałabym. Mogę jedynie wspierać człowieka, który robi sam dla siebie wszystko i poszukał wsparcia gdzie indziej. Buziak pozdrawiam i trzymam kciuki. %%- %%- @};-
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 04:34 #269

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Hosta.
Serce gorące ale głową zimna.
Piszesz-chce, poszuka, zmieni,wynajmie...
Skoro go kochasz,to może rzeczywiście coś z tego związku będzie.
Ale plany trzeba uterazniejszyc.
Dla mnie to taki stan w którym on dzwoni i mowi-wprowadziłem się, zmieniłem, wynająłem ...
Czyli fakty,a nie plany.

Na planach juz żyłas.
Póki to co mówi jest planem na przyszłość, póty tego nie ma.

W dodatku nawet jeśli to zrobi o czym mówi, to nie jesteś za to odpowiedzialna. Możesz się wycofać.
Tymczasem jeśli chcesz możesz go zachęcić, żeby zabrał się za czyny.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/19 04:36 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 05:40 #270

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Hogata, Kochana !
Ja wiem z własnego już doświadczenia, że chciałoby się, żeby pozytywne zmiany następowały szybko, żeby w końcu poczuć szczęście, radość i spokój.
Uważaj na siebie, na to, co podpowiada Ci serce. Za rogiem może stać rozczarowanie.A każde następne rozczarowanie, to jak gwóźdź...
Wiesz jak alko potrafią pięknie mówić. Jaki to zbieg okoliczności, że wszyscy oni kochają i będą nas zawsze kochać. A sama wiesz, co znaczy słowo "zawsze". To słowo jest na ich potrzeby i na potrzeby naszych serc.
Nie twierdzę, że to są źli ludzie, nie...ale zmanipulowani przez alkohol i manipulujący nami.
Tak ja Bea Ci pisze. Nie rozliczaj go ze słów...rozliczaj go z czynów. Niech to nie będą tylko słowa: "zrobię, wynajmę, zakończę, będę...". Niech to będą czyny: "zrobiłem, wynająłem, zakończyłem, jestem..."
Hogatko...niech on wie o Twoich uczuciach, skoro je masz do niego.Niech wie, że go kochasz, ale...
Nie tylko słowa...
Alkoholik, żeby bronić "swojego terytorium" zrobi i obieca wszystko. A tak naprawdę nawet nie wie, którędy droga do zmian. A ta zmiana, to zmiana w głowie, czyli zmiana najtrudniejsza, bo zmiana myślenia. Gdyby zaczął od terapii, gdyby poważnie do tego podszedł, to już sam by wiedział, że te jego obietnice, to nie tędy droga.
Mój A, swoje zmiany zaczął od znalezienia pracy i na tym zmiany się zakończyły. A wtedy zaczyna się tłumaczenie, że "muszę pracować = nie mam czasu na terapię". A pytam, gdzie zmiany dla siebie? Zmiany myślenia itd..? Nie ten kierunek !!! W głowie nadal mętlik i zakłamanie. Zakłamanie samego siebie.
Hogatko, ustal sobie jakiś kierunek działania. On zmiany=czyny, Ty wtedy myślisz nad tym. Póki tych zmian nie ma nie roztaczaj w swojej główce pięknych wizji.
Wiesz przecież, że i Ty i ja już to znamy...
Piękne początki, trudne końce...
Jestem z Tobą i wierzę, że dasz radę...
Całuski kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Yarood, Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 09:28 #271

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Hogatko, ja takze podpisuje sie pod tym, co napisaly dziewczyny. Milosc, to najpiekniejsze z uczuc i kazda z nas ma do niego prawo. Kazdy czlowiek chce kochac i byc kochanym, to nic zlego. JA bylabym jednak BARDZO ostrozna...Jak narazie, dostalas tylko obietnice, daj mu czas na ich spelnienie, powiedz mu o tym, ze go kochasz i mozesz wspierac, jesli zechce, ale sama nie kiwnij nawet palcem...Niech pokaze, ze naprawde mu zalezy i da cos od siebie... To, oczywiscie, tylko moje, a ty zrobisz, jak uznasz za sluszne...Milego dzionka :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 16:34 #272

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Dzieki dziewczyny @};- Wszystkie razem i każda z osobna macie rację. Myślę ze coś podobnego usłyszał ode mnie. Ze obiecywał dużo, myślał, mówił i nic z tego nie wynikało. Teraz dla mnie dzialanie jest ważne. I ze chciałabym zobaczyć że jestem dla niego ważna. Coś działa, ale efekt będzie później. Nie spotkalam się z nim na razie, bo nie chce macic sobie w głowie. Teskni mi się bo nie widziałam go 2 m-ce... Granice moje zna. Muszę myśleć o sobie i o swoje dobro zadbać. Reszta to jego działanie i Siły Wyższej...czy w tym dopomoze i czy ma plan na nas jeszcze jakiś... Ehh życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 16:41 #273

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Sorry, Dżasta, ale on na razie tylko mówi...
Jasne, że mówi akurat to, co ty byś najbardziej chciała usłyszeć. Alkoholik to mistrz manipulacji.
Niech najpierw zrobi to co zapowiada i niech nie obciąża ciebie odpowiedzialnością za swoje leczenie (że niby bez twojego wsparcia on sobie sam, biedny miś, z tą terapią i z tym AA sam nie poradzi).

I sama zobacz, jak on sprytnie minimalizuje i usprawiedliwia to swoje ostatnie picie...
Przecież pod siłą jego argumentów ty za chwilę uwierzysz, że on od czerwca jest trzeźwy. I całkiem zapomnisz, co czułaś, gdy ostatnio pił.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/19 16:44 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:06 #274

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Witaj Hogato. Osobiście uważam, że jest za wcześnie, by mu wierzyć, bo to nadal są próby przekonania Ciebie do powrotu. A ryzyko tego jest takie, że jeśli dasz się przekonać, to dla niego wszystko może wrócić do "normy" i picie znów stanie się bezpieczne. Tak było u mnie po tym, jak za pierwszym i jedynym razem dałam się przekonać. Nie musisz go przekreślać, jeśli nie chcesz, ale nawet jeśli rozpocznie tę terapię, to przed nim jeszcze długa droga i praca nad sobą.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Tomoe

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:21 #275

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Tomoe wiem to wszystko...masz rację. Też tak to czuję. I z jednej strony się cieszę tym że wiem a z drugiej ...kurczę to nie ja i czuję się z tym źle. Wiesz czemu? Nie wiem czy umiem to wyjaśnić. Bo zawsze byłam taka szczera...mówiłam co myślę co czuję....I z tym moje sumienie i serce czulo sie dobrze. I jak ktoś mówi ze kocha i życia bez Ciebie nie widzi...to naturalna, spontaniczna reakcja zakochanej kobiety w normalnym związku powinna być taka WOW!!! A ja się teraz wstrzymuje...bo sytuacja normalna nie jest. I zamiast zielonego jest czerwone światło. I ciągłe myśli...może coś znów kombinuje, szukam drugiego dna. I z tym się dziwnie czuję x_x
Gdyby to wszystko doszło do skutku to będę potrzebowała dużo wiedzy o miłości do trzezwiejacego alkoholika. Bo chyba tego nie umiem...nie wiem jak. Pełno w tym sprzeczności...w tym jak ja to pojmuję. Bo z jednej strony stanowczosc i konsekwencja, a z drugiej wyrozumiałość i cierpliwość. Bardzo trudna ta Trudna Miłość... Wiem ze ja tego nie rozumiem do końca. Ale nie chce się tym teraz zajmować. Jeśli coś z tego będzie to wtedy. Teraz moje problemy muszę ogarniać.
A z tym biednym misiem to mnie rozbawilas :grin: mimo że sytuacja mało komediowa. Chyba chodziło mu o coś w stylu...nie mam dla kogo żyć...brak sensu i takie tam. On ma jeden problem. Taki ze mało wie, bo mało czyta. Ale do tego go zmuszać nie będę bo i na to wpływu nie mam. Ale ma jakieś wyobrażenia - mity, o pewnych sprawach, które go przerażają choć nie są takie straszne jak mu się wydaje. Na grupie AA usłyszał od jednego chłopaka ze inną grupa jest malo fajna...w kościele w podziemiach. Poprostu jakiś straszny film. Dopiero teraz jak mu powiedziałam ze tam byłam...to po chwili ciszy powiedział: to wiesz co to ja tam pojadę bo mogę sam autobusem lub pociągiem tam pojechać. A jak wcześniej mowiłam to NIE bo tam jest STRASZNIE. Ja czasami nie wiem czy on jest taki zagubiony...czy o co chodzi. Taki przykład tylko...bo w wielu innych rzeczach przez te 2 m-ce gdy nie pił i byliśmy razem było podobnie. Taki brak podejmowania decyzji mu się wlaczal i własnego zdania... Wiem jedno, ze mieszkając z bratem na pozytywne zmiany nie ma szans. Bo jak można namawiać na picie kogoś bliskiego kto odstawil alkohol? Jak można robić wystawe kieliszków na kominku? A takie rzeczy i wiele innych młody robił...co doprowadziło mnie do załamania! Więc niech On działa, a Górę moge prosic by miała te działania w opiece %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:30 #276

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
jeśli pokaże czynami to co mówi.. to będzie właśnie to co ja udowodniłem mojej żonie i rodzinie.. długo nie widziałem u żony zadowolenia i radości, że nie piję.. musiałem dużo przepracować i stać trzeźwym alkoholikiem.. dużo pracy aby zona mi znów zaufała i ja jej..

tak jak już pisałem u siebie w wątku mniej mówiłem więcej robiłem.. :grin:

ciężko mi było udowadniać żonie, że się zmienię i jakoś w to nie wierzyła.. a mówiłem to samo co napisałaś dzisiaj..

Dahud napisała powiedz mu, że go kochasz.. hmmm.. moja żona mi już dwa lata tego nie powiedziała.. wystarczy mi to, że czuję jej uczucie do mnie.. ja staram się mówić jej to jak najczęściej.. tylko ta cisza która nastepuje po moich słowach jest paskudna.. cóż.. może mnie jednak nie kocha, a może kocha bardzo tylko boi się to powiedzieć.. nie pisze scenariuszy do tego bo po co sie nakręcać..

Tamoe.. wszystkich alko do worka i wrzuć do Wisły i Odry - będzie spokój.. masz może w sobie trochę elastyczności??
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:31 #277

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
martasa droga długa ...bardzo. A i rezultat nigdy pewny niestety. Ale jeśli mogę o Twoje zdanie zapytać. Po jakiego czorta mu to wszystko??? Bo tego nie umiem rozgryźć. Ma brata, w piciu i innych rzeczach wsparcie, kolegów do butelki mnóstwo w sąsiedztwie. Komfort picia taki ze hoho. To po co on to robi jak ja mu w piciu przeszkadzam od zawsze. Po kiego grzyba? Kobiet też nie mało innych na świecie. Tego naprawdę nie rozumiem. Czym on może się kierować? Ja się 3 razy wyprowadzilam jak pil. I on wie ze jak zacznie to ja znów to zrobię. A on zostanie bez brata, kolegów,w obcym miejscu i z drogim mieszkaniem na karku sam. Tego nie rozumiem w jego postępowaniu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:36 #278

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Yarood napisał:
Tamoe.. wszystkich alko do worka i wrzuć do Wisły i Odry - będzie spokój.. masz może w sobie trochę elastyczności??

No pewnie bym miała trochę więcej "elastyczności" gdybym sama nie była alkoholiczką i nie znała tych manipulacji z własnego życia.
Cieszę się Yarood z jednego - że oboje jesteśmy zgodni, że ważne jest, aby alkoholik, jak to ująłeś, "pokazał czynami to co mówi".
Uważam dokładnie tak samo - liczą się czyny.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:47 #279

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
To ja się z Wami zgadzam bez dwóch zdań. Liczę...A może oczekuje w końcu czynów. Co do kocham...on wie ^^)
A Tobie Jarku dziękuję za Twoja opinie i ze się dzielisz z nami Twoja historia. Nie powiem że nie poczułam lekkiej ulgi. Ale wiesz...na razie strach przed kolejnym Gwoździem o którym pisała Dona jest silniejszy. Wolę poczekać spokojnie w kąciku bez robienia sobie nadziei. Pisal ze ma już referencje z pracy które sa potrzebne, i zgłosił dzis w agencji chęć wyprowadzki, bo od nich też potrzebuje listu referencyjnego. Więc chłopak działa. A mnie żołądek rozbolal...zrobię sobie meliske.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood

pomagac czy nie...okazywac milosc czy nie 2017/10/19 17:53 #280

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Ale jeśli mogę o Twoje zdanie zapytać. Po jakiego czorta mu to wszystko???

Na to pytanie niestety nie potrafię odpowiedzieć Kochana. Mój były alko zawsze twierdził, że bardzo mnie kocha, że jestem kobietą jego życia...ale to były głównie słowa, to się nie przekładało na jego zachowania. Ja do tej pory nie wiem, co on naprawdę czuł i jak czuł, ale wiem, że jego postrzeganie świata było "zaburzone" przez mechanizmy choroby. Osobiście myślę, że sam sobie ze sobą nie potrafił poradzić i w głębi duszy cierpiał, tylko nie chciał się z tym zmierzyć "na trzeźwo", a ze mną było mu w jakiś sposób dobrze i wygodnie. Ale tego się mogę jedynie domyślać.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Hogata9