Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Współuzależniona załamana

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:26 #1

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Witam
Proszę o radę, pomoc.
Jestem z partnerem 10 lat, lubił zawsze sobie wypić ale od dłuższego czasu pije codziennie. W tygodniu min 2 razy jak nie więcej potrafi pójść do kolegów na wieś i wrócić pijany. Ostatnio nawet wraca z pracy i od razu jedzie na wieś, obiecuje że zaraz wróci po czym wraca późno pijany. Potrafi po kryjomu wypić setkę, pełno ma ich w swoim aucie. Zaczął też wracać po alkoholu autem co mnie przeraża.
Jak jest w domu codziennie wieczorem siada z drinkiem.
Po alkoholu robi się agresywny, zawsze miał ciężki charakter ale teraz jest strasznie czasami. Potrafi wyzywać mnie od różnych, że ciągle się czepiam, że mu marudzę, strasznie krzyczy i nie patrzy czy ktoś jest z nami czy nie. Mam wrażenie że stracił do mnie szacunek bo naprawdę potrafi zranić słowami.
Już nie wiem co robić. Dzisiaj jak poszedł na wieś zaczął pisać że odchodzi ode mnie i wybiera picie bo zaczęłam pisać że znowu pije. Jest mi ciężko bo naprawdę go kocham ale nie mam wsparcia, cały czas są kłótnie, nie co zrobić powiedzieć mu żeby przestał pić i przestał chodzić pić na wieś.
Proszę poradzcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:38 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Witaj :czesc:
Cokolwiek byś nie powiedziała nie posłucha, jak grochem o ścianę, to nie jego czas, choroba postępuje, jazda w dół rozpoczęta. Możesz sobie pomóc i tylko sobie, myślę, że warto pomyśleć o pomocy dla siebie, jest terapia dla współuzależnionych, mitingi Al-Anon. Dla niego i wobec niego nic nie robić, tylko Twoje nerwy i stres, nie gadać, nie wdawać się w dyskusje. Jak Ty się czujesz, czy to jest jeszcze związek dwojga kochających się ludzi, gdzie są Twoje potrzeby, pragnienia, gdzie Ty jesteś w tym wszystkim?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:40 #3

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 233
  • Otrzymane podziękowania: 261
kwiaaatek Beatrycze twój przyjaciel jest chory na chorobe alkoholową , on nic dla ciebie nie zrobi -bo najpierw musi dla siebie zacząć sie leczyć/ moja radą jest to zebyś myślała o sobie i udała się do Poradni Pomocy Rodzinie szukając porady psychologa dla siebie .Przyjaciel zrobi dobrze dla ciebie , gdy naprawdę od ciebie odejdzie %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:47 #4

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 566
  • Otrzymane podziękowania: 791
Witaj :czesc: . Napisał że wybiera picie, więc pozwól mu pić , przestanie kiedy on będzie chciał. Ty na to wpływu nie masz, za to możesz zadbać o siebie, a warto bo życie tylko jedno :-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:50 #5

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Wiem że macie rację, wiele razy w zlosci sobie mowilam ze to koniec ale w środku boję się tego zrobić. Boję sie go wyrzucić z domu ( mieszkamy u mnie, przy moich rodzicach). Boje sie , ze bedzie robil awantury przy wprowadzaniu się.
Chyba brak mi siły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/05 18:52 #6

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 273
  • Otrzymane podziękowania: 326
Beatrycze. Trudno mi cos doradzić, bo sama trwam w toksycznym związku. Nie jestem lepsza od swojego męża. Z tym, że ja podjelam kolejną próbę, by ratować siebie i dzieci. Kiedy jeszcze nie piłam, wyrzuciłam męża z domu. To byl dla niego szok. Kiedy pozwoliłam mu wrócić, zgodził się na terapię. Ale wiesz, wtedy to nie jemu, ale mi zabrakło konsekwencji. Uwierzylam, że będzie dobrze i zupełnie się poddałam tej myśli. Teraz mam to, na co sobie sama zapracowalam. By z nim być, nauczyłam się być jak on. I to było łatwe. Do czasu. Po 7 latach moje życie zaczęło tracić sens. Bo przecież to wszystko miało wyglądać inaczej. Miało być pięknie. Nie popelniaj mojego błędu. Bądź konsekwentna. I zrób to, czego ja nie potrafilam- dbaj przede wszystkim o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Bea, Wera33, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/05 19:01 #7

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 595
  • Otrzymane podziękowania: 574
%%- Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Ja przez alkohol zniszczyłem życie żonie, dzieciom,wszystkim wokół. Nie pomogły ani prośby ani groźby. Demon alkohol zniszczy wszystko, będzie bezwzględny. Poszukaj dla siebie wsparcia.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/05 19:39 #8

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Moni74 czuje się strasznie, czuje się osamotniona w tym związku, nie szanowana. Jakbym wogole nie była mu potrzebna. Liczy się tylko on.
To nie jest taki związek jaki sobie wymarzylam. Powoli robi się to jakis koszmar. Co chwilę pijany i awantury. :(

Mówisz że spada w dół czy nie da się zatrzymać tego spadku?
Ostatnio zmieniany: 2017/09/05 19:41 przez Beatrycze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/05 19:58 #9

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 595
  • Otrzymane podziękowania: 574
Da się zatrzymać, zacznij od Siebie pomóż sobie przede wszystkim Sobie.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/05 20:05 #10

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Beatrycze, powiedz, prosze, czemu tak zalezy ci, zeby ratowac JEGO, a nie masz litosci dla siebie?. On cie do niczego nie potrzebuje...wybral picie i to mu wystarcza..Czujesz sie nie szanowana..a czy ty szanujesz sama siebie? Piszesz, ze nie jest to zwiazek, jaki sobie wymarzylas..wiec na co czekasz?
Zadaj sobie pytanie, JAK TY CHCESZ ZYC i do tego celu zmierzaj. Jak, to juz ci napisali moi poprzednicy. Daj mu pic i zajmij sie SOBA.
Witaj na forum. Magda - wspoluzalezniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, agusia35, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/05 20:10 #11

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Kochana. Pokaż mi drzwi.
Zdaje się, że możesz mieć zaraz kłopot z przemocą i alkoholem. Szkoda Twojego życia.
Moze warto
spróbować terapii dla siebie lub pogadać z psychologiem.
Miłość zawiazuje oczy i trudno dostrzec to co jest naprawdę i w dodatku może być niebezpieczne dla Ciebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/06 11:48 #12

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 556
  • Otrzymane podziękowania: 329
PIŁ..BIŁ..BYLE BYŁ???????
Słyszałyście kiedyś takie słowa,,ja słyszałam i wydawały się smieszne wtedy a potem sama
trwałam w toksycznym związku.
Ale przyszedł czas że zaczęłam zdrowienie..
Przyjdzie ten czas na Ciebie..

Witam i pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, andrzejej, kalka, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/06 20:17 #13

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6598
  • Otrzymane podziękowania: 3275
:czesc: na forum
Moja żona mi pomogła upaść,bo było światło w lodówce,brak obiadków,zero seksu i spania,koniec opierania mych ciuchów,zero brania odpowiedzialności za mnie,przestała mnie usprawiedliwiać,w otoczeniu mówiła jasno kim jestem,była konsekwentna w tym co się "zawzięła" Ja to tak kiedyś nazywałem,no kobita mnie tak załatwiła,żem się ugiął i poszedłem na leczenie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, stokrotka, jerzak, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/09 09:36 #14

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Witaj poczytaj moja Historie Prosze wrecz,kobieto co kocha za bardzo,osmiele sie to tak napisac.Na dzien dzsiejszy ponosze konsekwencje zwiazku z nim...........bylym dlugi nie do przeskoczenia ,on depresyjny ........nawet lekazr domowy sie pytal co sie z nim Dzieje u licha.Dwojke dzieci jedena nastolatka,drugie z autyzmem.Ale Jak Ja daje rade...........To co u licha ci stoji na przeszkodzie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/09 09:45 #15

  • Ulka
  • Ulka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 50
A powiedz mi jak Ty to widzisz? Co byś chciała zrobić w związku z tym? Wiem, że ktoś powie, przecież pyta bo nie wie, ja wierzę, że wie, tyle tylko, że jest rozdarta. Coś mówi odejdź, coś mówi zostań, a coś mówi jeszcze co innego... pytanie co wybierzesz i jakiej części siebie posłuchasz?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/11 20:45 #16

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Ulka trafiłaś chyba w sedno. Tak mam coś co mówi mi odejdź a za chwilę mówi daj mu jeszcze szansę. Jak przychodzi pijany mam ochotę go wyrzucić z domu a na drugi dzień przeprasza, mówi że zależy mu na rodzinę i poddaje się mu.
Jestem rozdarta to prawda. Walczę z nim i sobą.

Dzisiaj znowu przyszedł pijany, obyło się bez kłótni bo wyszłam jak przyszedł. Jutro mam zamiar powiedzieć mu że musi wybrać jeśli rodzina to musi zacząć się leczyć a jeśli alkohol to wówczas się wyprowadza. Ze ja mam dość patrzeć na niego pijanego.
Ostatnio jak popił powiedział że mi udowodni że zależy mu na rodzinie ale trwało to 4 dni. Zobaczymy co powie teraz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 14:42 #17

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Powiedzcie proszę czy warto zwracać uwagę że widzę jak coś wypił ?

Strasznie agresywnie na to reaguje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 14:46 #18

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Krótka informacja, przecież widzisz, faktem jest, nie zmyślasz, nie dyskutować, nie nakręcać się, to tak według mnie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 14:58 #19

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Czyli olać.
Pytam bo widze że zaczyna wracać z pracy wypity, nie mocno, po prostu widzę że coś wypił albo jestem już przewrazliwiona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 15:11 #20

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5822
  • Otrzymane podziękowania: 3569
Nie jesteś przewrażliwiona, ja po swoim Tacie widzę jak nawet korek powącha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/13 15:51 #21

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
A jak nic nie będę mówić to czy wówczas dla niego będzie to oznaczało zw skoro nie widzi, nie krzyczy to mogę pić dalej ????
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 16:59 #22

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Beatrycze napisał:
A jak nic nie będę mówić to czy wówczas dla niego będzie to oznaczało zw skoro nie widzi, nie krzyczy to mogę pić dalej ????
On i tak ZROBI co uwaza za sluszne,Widzisz a raczej czytaj tu chodzi o Ciebie nieszkoda ci nerwow ,i energi ktora mozesz przeznaczyc na Co inne...................oj oj oj pij nie pije ,bije nie bije a zycie przes palce leci
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/13 21:20 #23

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Beatrycze napisał:
Powiedzcie proszę czy warto zwracać uwagę że widzę jak coś wypił ?

Strasznie agresywnie na to reaguje.
Ja gdy jeszcze mieszkałam z moim poleglam w tym temacie. Na poczatku mówiłam ze nie powinien, tlumaczylam to robil ze mnie glupia ze przeciez wypil niby tylko jedno piwko a byl mocno wstawiony. Potem gore brala bezsilnosc - krzyczalam, plakalam, to pojawiała się agresja z jego strony. Nie polecam gdy jest pod wpływem wdawać się w dyskusję bo może to skończyć się groźnie. Jesli rozmowa to jak wytrzezwieje. Postanowilam w koncowym etapie nie reagować. Często zmeniałam pokój i zajmowalam się swoimi sprawami. Olewalam go i nie odzywalam sie. Wtedy to próbował zwrócić na siebie uwagę zaczepkami,docinkami, chodzil za mną itp. Widzac ze nie przynosi rezultatu jego dzialanie, to wychodzil z domu i wracał nad ranem jakby nigdy nic. Wiedział ze mnie to zaboli...bo jak facet nie wrócił na noc to wyobraźnia się wlancza. Ja w tym temacie nie umiałam z nim postępować bo zawsze znalazł na mnie sposób więc trudno mi cos doradzić. Napewno nie krzyki i kłótnie bo agresja rodzi agresję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Wera33, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/14 06:37 #24

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 515
  • Otrzymane podziękowania: 448
Życie z czynnym alko to prawdziwa udręka, moja żona postępowała dokładnie w ten sam sposób co Ty.
Nawet w tej samej kolejności, nigdy nie interesowała się tematem alkoholizmu ani Współuzależ. To tak wyszło samo z niej przez lata bycia ze mną, chyba drogą prób i błędów. Na końcu mówiła tylko : a zachlaj się na śmierć już mnie to nie obchodzi albo " ciekawe kiedy pęknie ci ta wątroba ". Jestem spokojnym alkoholikiem, nigdy nie robiłem awantur, nie szlajałem się, piłem sam w ukryciu i kiedy już nikogo nie obchodziło moje picie i cierpienia po kolejnych ciągach, chyba dotarło do tego pustego łba że to koniec, że to utopia takie życie. I albo sam coś z tym zrobię, albo krzyż na pijackiej drodze.
Dziewczyny nie obwiniajcie się, bo nie ma w tym waszej winy. A wszystko o co obwiniają was chłopy to oszustwa zatrutych alkoholem mózgów.
A sposób na całe to zło jest przecież taki prosty - Wystarczy NIE PIĆ.
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, kat_ka, elzunia engelmohr, aniczekk, Beatrycze, Inez

Współuzależniona załamana 2017/09/14 06:44 #25

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Coz moge powiedziec...u mnie bylo troszke inaczej...Bylam jedza przez duze J 3aa
Gdy moj ex twierdzil, ze wypil tylko jedno piwo, a ledwo stal na nogach ,,bo zmeczony po pracy'', to ja wychodzilam z domu i wracalam rano. aypererew Ale przed wyjsciem robilam ladny makijaz i ubieralam najkrotsza z sukienek i szpilki( niewazne, ze szlam do kolezanki dwa bloki dalej i u niej nocowalam 3aa )....i wychodzilam bez slowa..Rano na jego pytanie odpowiadalam zawsze tak samo: ze stac mnie na faceta, ktory bedzie mnie szanowal i docenial. Nie musze zyc z pijakiem i klamca. A poniewaz byl zawsze zazdrosny, to przez dlugi czas pomagalo. Niestety, pod koniec juz nie. A ,,pogadanki'' robilam mu raniutko, o bladym swicie, gdy najmocniej bolala go skacowana glowa aniodiabel Taka moja mala zemsta byla...ale jak juz mowilam, to takie moje, nie musi dzialac u innych. Jednak nigdy nie reagowalam, gdy byl pijany. Bo nigdy nie mozna przewidziec reakcji alko pod wplywem, a do tego, czesto, on nie mial pojecia, co sie mowi do niego. To tyle. Milego dzionka zycze kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33, Hogata9, elzunia engelmohr, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/15 19:56 #26

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Dzięki Wam uczę się jak żyć. Staram się nie odzywać choć nie ukrywam że jest mi ciężko. Dzisiaj obiecał mi romantyczny wieczór ale oczywiście wrócił wypity i wziął się za gotowanie po czym zaczął się sam mnie czepiać. No i walczyłam ze sobą nie odrzywałam się po czym po ciszy i dłuższym czasie zaczął sam robić kolację i przytulać mnie bez słowa.
Wiem wiem to złudne. Ale ja walczę też z sobą nie odzywam się choć jestem osobą wybuchową.
A tak szczerze to wszystko dzięki Wam, dzieki forum i historia jakie przeczytałam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

Współuzależniona załamana 2017/09/16 11:08 #27

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Beatrycze piszesz ze mieszkacie z twoimi rodzicami. Co oni na to wszystko mówią? Jak reagują gdy twój partner pod ich dachem traktuje Cię tak a nie inaczej? Masz wsparcie w rodzicach?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/19 14:46 #28

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Moi rodzice nie wtracaja się. Tato też popija co chwilę, a mama wiem że widzi ale nic nie mówi a ja też nie mam odwagi z nią porozmawiać. Nigdy jakoś nie potrafiliśmy że sobą rozmawiać.

Wracają do mojego alkoholika to w sobotę był na meczu i wrócił pijany. Ja wyszłam do koleżanki i od razu dzwonił jak zobaczyl, że mnie w domu nie ma. Zdziwiony, że wyszłam i nic mu nie powiedziałam. Od niedzieli spokój, ale wczoraj i dzisiaj jak wrócił z pracy mam wrażenie że coś wypił. Oczywiście się nie przyzna. Twierdzi że stosuje dietę i nie będzie pił ale jak dla mnie popija setki.
Staram się nie odzywać ale czasami sam mnie prowokuje.
Ciężko jest ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/20 18:08 #29

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
I znowu wyszedł pić do baru. Widziałam że już coś wypił i chyba nawet trochę wytrzeźwiał, ale nie wytrzymał. Głupi tekst idę na piwo mogę? Po prostu płakać mi się chce. I tak pójdzie i tak. Machnełam ręką.
Ta bezsilność jest straszna , jedynie co nauczyłam się nie odzywać, nie dyskutować z nim. Zaczynam twardą miłość, mam nadzieję że wytrzymam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/20 18:51 #30

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Moejemu mezowi ex na szczescie ............zcytuje On cale dnie jestem sam,leze w lozku bo co tu robic.Ja-z tego co wynika pokazales przes te lata ze tego pragniesz.Urwal sie temat ,biedny misiek nie zabral mnie na litosc,ma towarzyszke nbutelke niechaj mu sie dobrze zyje i go tuli
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Współuzależniona załamana 2017/09/22 18:40 #31

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Chyba nie dam rady. Ta mieszanka jego zachować mnie wykańcza.
W środę poszedł na jedno piwo i oczywiście wrócił nie po jednym, wczoraj grzeczny po pracy siedział w domu i nic nie wypił. Nawet nie wziął sobie piwa w domu. A dzisiaj przyjechał z pracy widziałam że coś już wypił, ja poszłam do koleżanki pomoc jej. Powiedział że nigdzie nie wychodzi, że będzie na mnie czekał i zrobi kolację. No i nie wytrzymał po nie całej godzinę napisał że wyszedł na piwo zaraz wraca no i oczywiście nie ma go. Przerasta mnie to. Straszna huśtawka.

Czuje coraz bardziej że muszę to zakończyć. Nie odzywam się już jak pije, nie robię mu wyrzutów, nie krzyczę. Wiem że to za krótko czas żeby cokolwiek zobaczyć ale ja chyba nie wytrzymał tego.
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

Współuzależniona załamana 2017/09/22 20:17 #32

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Kochana Beatrycze...czytam Ciebie i moja histroria z zeszlego roku. Przez dwa weekendy wracal o 5 nad ranem z kasyna i od kumpli czy gdzie on tam jeszcze byl... To po tym jak przestalam gotowac, sprzatac i dzielic łóżko bo pil. Wiec taka mi sile swoja pokazywal, ze nie wracal na noc i żalil sie kumplom jaka ma zolze w domu. Obiadu nie ma, w domu żle no to nie wraca, nie odbiera telefonow...a martw sie babo! Potem jakos przeprosil za to i skakal kolo mnie 1 dzien. Potem caly tydzien go nie widzialam bo pracowalam na popoludniowki. Wracalam o polnocy, juz spal. W piątek konczylam wczesniej, i z pracy dzwonilam do niego, ze bede o 20-stej, mowil ze kolacje zrobi i poczeka na mnie. Myśle...to dziala! Wracam do domu, a brat nachlany siedzi i mowi że moj wyszedl pol godziny temu. Kolacji żadnej nie bylo, wrocil po godzinie już mocno wstawiony i z flachą 0,7 czystej i mówi ze sie z bratem musi napic. Probowalam nie zwracac uwagi ale tak dokuczal, tak obrazal, takie rzeczy robil ze zamknelam sie w sypialni. Na drugi dzien, powiadomil mnie że swiat bozego narodzenia nie bedzie, ani wigilii ani choinki a ja mam do Polski do mamy pojechac. Bo on pic zamierza caly urlop: 2 tygodnie mielismy oboje wolnego, ale plany byly inne. No i tego juz nie wytrzymalam... Gdy w poniedzialek poszedl do pracy po 6 rano, jak tylko zamknal drzwi za soba ...zaczelam sie pakowac i jestem u znajomych od grudnia zeszlego roku. Piszę Ci to, bo ja poleglam kochana. Nie dalam rady z nim mieszkac pod jednym dachem. Gdybysmy byli sami, byloby inaczej moze, ale towarzystwo jego brata tez alkoholika to juz bylo ponad moje sily. Ja nie umialam sobie poradzic. Do tej pory spotykalismy sie i nie powiem ze bylo cudownie, ale o wiele lepiej. Bo wiedzialam, ze jak zacznie pic to ja wychodze i wracam do siebie. Nie musze na to patrzec ani sie z nim uzerac. I to byl ostatni raz takiego az podlego wrecz zahowania w stosunku do mnie. Po wyprowadzce bylo lepiej, bardziej zabiegal o mnie, nie ublizal mi juz nigdy, nie zadzwonil juz nigdy po pijaku. Kazdy przypadek inny, ale kazdy na swoj sposob podobny. Chcialam Ci to napisac, zebys wiedziala ze to powielajace sie schematy, że nie tylko u Ciebie tak bylo...Ze nie jestes z tym sama @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, elzunia engelmohr, Beatrycze

Współuzależniona załamana 2017/09/24 14:22 #33

  • Beatrycze
  • Beatrycze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 11
Bardzo Ci dziękuję Hogata9 za wpis. Oni po prostu tacy są wykorzystują, manipulują i robią co chcą.

Wczoraj byliśmy na wspólnej imprezie no i na koniec mocno się pokłóciliśmy. Doszło wyzwisk, popychanek. Rano miał się wyprowadzać ale po naszej rozmowie został. Nie prosiłam go żeby został tylko dyskutowaliśmy o tym co zaszło. No ale popołudniu znowu mnie zostawił sama pisząc że mu ciężko w domu przez ta wczorajsza kłótnie.
Już byłam na skraju załamania ale zadzwoniłam do siostry i trochę mnie podbudowała. Chce niech się wyprowadza. Od teraz postanawiam nie interesować się nim.
Trzymajcie za mnie kciuki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Dahud, Hogata9, elzunia engelmohr

Współuzależniona załamana 2017/09/24 15:30 #34

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
Beatrycze, trzymam kciuki. Trzeba nabrać dystansu. Choroba alkoholowa dotyka też osoby najbliższe bo zmusza do negatywnych reakcji. Jak już są popychanki itd itp .to już bardzo wyraźny sygnał że trzeba zejść z tej orbity, zatrzymać síę, wziąć oddech i poczuć wogóle kim síę jest a kim nie. Kim síę chce być a kim nie. I przede wszystkim odpocząć. Trzymam kciuki i walcz o siebie.
Pozdrawiam))
%%-
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współuzależniona załamana 2017/09/24 16:06 #35

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Witaj Beatrycze, piszesz, że chciałabyś odejść, ale boisz się. To są właśnie przeróżne mechanizmy współuzależnienia, które bardzo często właśnie w ten sposób blokują. Ja też myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby terapia dla współuzależnionych i/lub Al-Anon. To pozwala bardziej poznać siebie, własne motywy działań i wtedy na spokojnie i racjonalnie zdecydować, w jakim kierunku chce się ułożyć swoje życie i co tak naprawdę trzyma przy partnerze. Bo bardzo często to, co nazywane jest "miłością", okazuje się czymś zupełnie innym - zwykle właśnie lękiem, bardzo często litością czy poczuciem odpowiedzialności/obowiązku albo przywiązaniem. Ty jemu nie możesz pomóc, ale możesz pomóc sobie, a na wyzwiska i krzyki nie musisz dawać przyzwolenia, bo to jest przemoc emocjonalna (i wnioskuję z wpisów, że również fizyczna). Z tego, co czytam i jeśli dobrze zrozumiałam, to Twój tato również jest alkoholikem, a więc Twoje współuzależnienie wynika (jak w bardzo wielu przypadkach) z DDA. To wszystko można przepracować, trzeba tylko podjąć odpowiednie kroki. Pozdrawiam kwiaaatek
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Beatrycze
  • Strona:
  • 1
  • 2