Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Witam sie. Ania, żona alkoholika

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 19:29 #1

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Hej. Witam sie. Jestem Ania, mam 26 lat, dwojke dzieci, i od 7 lat jestem żoną alkoholika. Postanowiłam tu napisać, bo znowu zaczął pić. Wcześniej podczytywalam, chyba jestem współuzależniona, niestety nie mam teraz możliwości zeby pojsc gdzies po pomoc. Mąż nie pil od kwietnia, zaszyl sie, bo nie wracal do domu i przepijal pieniadze. Po wszywce troche nie pil, pozniej piwko, kieliszek, i dziś chyba zapil. Wiem ze musze byc twarda, dotrzymywac tego co powiem, nie pomagac mu. Postaram sie. Zastanawiam sie nad wywaleniem go z domu. Nie oczekuje ze ktos mi powie co mam zrobic, wiem ze nikt mojego zycia nie przezyje za mnie. Wiem ze musze sie zmienic, zmienic swoje postepowanie w stosunku do niego. Wiem ze jak nie wywale go z domu i uwierze po raz setny ze on nigdy wiecej, to zrobi to na pewno. Pozdrawiam was i dzięki że mogłam się wygadać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 19:32 #2

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1736
  • Otrzymane podziękowania: 2257
:czesc: witaj na forum

przeniosłem do odpowiedniego działu..
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 19:36 #3

  • wiktoria
  • wiktoria Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 190
  • Otrzymane podziękowania: 108
Część Aniu. Taka młoda dziewczyna z tak dojrzałym wpisem. Już tyle wiesz. A ja wiem ze na pewno bardzo ci ciężko. Dlaczego nie możesz teraz skorzystać z pomocy?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 19:41 #4

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Mam pieciomesieczne dziecko, karmie piersia, mieszkam na wsi, nie mam prawka... :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 19:49 #5

  • wiktoria
  • wiktoria Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 190
  • Otrzymane podziękowania: 108
Rozumiem. Myślę ze powinnaś trzymać się zasad. Czyli dbać o siebie i dziecko jeżeli to możliwe to wypoczywać. Nie pozwalać sobie na agresję czyli w razie czego wzywać policję. caly czas zdobywac wiedze na temat wspol i alko. Musisz byc bezpieczna. Moze pomoze ci ktos z rodziny ktos znajomy. Nie wstydz sie. Pisz na forum. Tu są naprawdę mądre wypowiedzi i podpowiedzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 20:04 #6

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Dziękuję. Na szczęście on nie jest agresywny. A ja juz wiem ze jak jest pijany nie moge sie zloscic, krzyczec, ze musze sie opanowac. On po prostu pije i nie wraca do domu, przepija pieniadze, nie pracuje a ma wlasna firme. Ja i dzieci jesteśmy bezpieczni. Mieszkamy w domu mojej mamy, zawsze moge na nia liczyc. Najgorsze jest to ze ciagle zastanawiam sie czy to nie moja wina. Czy zrobilam cos co go do tego pociagnelo. Znowu. Potrafil pic majac powod, albo bez powodu. Z reszta jak ktos chce wypic powod znajdzie sie zawsze. W kwietniu chcialam zeby szedl na terapie. Zapisalam go na maj, do terapeuty od uzaleznien, nie pojechal, powiedział ze nie ma czasu. On mial duzo problemow. Wiem, ze go to nie tlumaczy, ale wychowywali go dziadkowie, ojciec uznal go dopiero gdy mial 13 lat, pozniej urodzila mu sie siostra, poszedl na dalszy plan. W koncu opuscil dom i wyprowadził sie z dziadkami w wieku 18 lat, gdy mial 26 ojciec zmarl. Ciagle to w nim siedzi. Zostal skrzywdzony przez zycie, a teraz sam krzywdzi. Mnie i dzieci. I wiem ze go nic nie tłumaczy, moj tato zmarl gdy mialam 7 lat, nie pije z tego powodu, skonczylam studia magisterskie, wychowuje dzieci. I ciagle staram sie mu pomoc. Ale przez te wszystkie lata zrobilam sie podejrzliwa, spraedzajaca, pytajaca czy czasem cos nie wypil, wiele razy sie pomylilam, wiele tez razy nie. Kocham go ale nie wiem jak nam pomoc. Nie wiem czy wyrzucenie go z domu cos da. Nie wiem co powiedziec sześcioletniemu synowi który to bardzo przezywa. Nic nie wiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 20:06 #7

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6603
  • Otrzymane podziękowania: 3283
:czesc: na Forum
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 20:11 #8

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1334
  • Otrzymane podziękowania: 985
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 20:23 #9

  • wiktoria
  • wiktoria Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 190
  • Otrzymane podziękowania: 108
Może tę słowa nic nie znaczą ale jestem z Tobą. No i pamiętaj że na noc " wszystkie koty czarne" lepiej się myśli za dnia. Wiesz bardzo dużo tylko trzeba to jakoś poukładać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/08/31 20:25 #10

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 580
  • Otrzymane podziękowania: 797
Witaj Aniu :czesc: możesz mu pomóc tylko w jeden sposób tzn nie pomagając, nie załatwiaj mu terapi to on sam powinien się tym zająć, a Ty zajmij się sobą i dziećmi, one potrzebują opieki, a nie dorosły mężczyzna. On sam doskonale da sobie radę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria, aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/01 15:31 #11

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Tak zrobię. Nic juz mu nie załatwie. Do niczego nie bede zmuszala, prosiła, grozila. Zajme sie soba i dziecmi. On dalej nie wrocil. Nie daje znaku zycia. Ostatni raz widziany wczoraj po 19.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, wiktoria

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/01 19:46 #12

  • Cebulka
  • Cebulka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 10
Najlepiej zrobisz dziewczyno jak dla własnego dobra i jego też, zadbasz o siebie i dzieci. Ratuj swoje życie a jemu pozwól dotknąć dna i albo się odbije od niego albo tam pozostanie. Wiem co mówię bo kiedy czytam to co piszesz to widzę swoje życie z przed 30lat. Ja przez wiele lat trwałam przy swoim mężu ciągle łudząc się że przestanie pić bo nie wyobrażałam sobie że bez niego potrafię żyć. A on zniszczył sobie zdrowie nawet nie spróbował walki aż powstrzymała go śmierć. Ratuj siebie dziewczyno!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria, aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/01 19:50 #13

  • kat_ka
  • kat_ka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 46
:czesc: Witaj Aniu!
Dobrze, że napisałaś. To forum to bezcenne miejsce. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 05:55 #14

  • Bobo
  • Bobo Avatar
Witaj na forum :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 07:52 #15

  • Hope
  • Hope Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 60
  • Otrzymane podziękowania: 68
Witaj Aniu. Sama musisz zdecydować, czy chcesz go wyrzucić, czy nie. Mój alko też miał trudne życie. Tata zmarł jak był młody. Pił. Matka nigdy się nim nie chciała zajmować. Mieszkał z nią ale miała i ma go gdzieś. Gdybym sama tego nie zrobiła i zawiozła jej wnuczkę to nawet by jej nie zobaczyła. Teraz nie mam z nią kontaktu. Ale pamiętaj to nic nie tłumaczy. On sam musi dorosnąć i zacząć się leczyć. Ja mojemu alko załatwiałam terapię. Nawet miał sądowy nakaz i co z tego że chodził jak wracał nietrzeźwy i miał to gdzieś. Nic nie dało. Po 15 latach małżeństwa wyprowadził się. U ciebie nie musi być tak. Ale pamiętaj on musi sam. A chyba to chcęć pomagania jest czasem nie do opanowania. I to jest błąd. Jak błąd z którym walczę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 08:18 #16

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5915
  • Otrzymane podziękowania: 3681
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 08:38 #17

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Witajcie. Wrocil rano. Pil. Oczywiscie wyglada jak zbity pies. Nie krzyczałam i nie płakałam. Zapytalam tylko gdzie byl. Powiedzialam mu ze zaczynam zajmowac sie soba i swoim zyciem a on niech robi co chce. Jest gotowy zeby sie wyprowadzic a ja nie wiem czy powiedziec zeby odszedl, czy zeby zostal. Zapytałam co teraz zamierza, powiedzial ze trzeba sie isc leczyc. On wie ze ma problem. Teraz wie, jak nawywijal. Boje sie ze skończy sie jak zawsze, wszystko wroci do normy, on nie pójdzie sie leczyc, bedzie normalnie do czasu az znowu zapije, znowu wroci po kilku dniach, i tak w kolko. Latwiej bylo, gdy go nie bylo, teraz gdy wrocil miekne, chce zeby zostal, ale wiem ze wtedy nic sie nie zmieni. On siedzi i nie mowi nic. Nic nie robi. Wie ze jest zle. I wie ze alkohol znowu wygral. Chcialabym mu pomoc, pocieszyc, przytulić i powiedzec ze jakos to będzie, ze damy rade. Ale wiem ze to nic nie zmieni, ze dam mu komfort picia, ze bedzie wiedzial ze jak wypije to ja i tak wszystko poskladam do kupy. Chciałabym ustalic jakies zasady. Ale nie chce żeby to byly moje zasady tylko jego. Ale on nic nie mowi. Nie ma gdzie pójść. Muszę się zmienić. Teraz widzę to jak często to ja popychalam go do picia, robilam zle, a chcialam pomoc. Musze skonczyc z kontrolą, musze przestac kierować jego zyciem przez to, ze mu współczuję. Jest dorosły, nie moge powiedziec mu zostan, ale wiem ze on sam tez nie poprosi o możliwość zostania. Nie chce jego obietnic, i wiem ze ich nie usłyszę. Nie jest osoba ktora obiecuje. Zazwyczaj jest tak, ze ja mowie, ze nie będzie juz pil, ze to ostatni raz, ze jeszcze raz i to koniec, a on przytakuje, i wychodzi na to ze mam co chcialam, ale to sa moje życzenia, a nie jego obietnice ktorych on chce dotrzymac. Nie wiem co robic, jak robic, czy rozmawiać, czy pozostac obojetna? Nic nie wiem :( Wiem tylko, ze sama nie jestem bez winy. Ze nie umiem byc konsekwentna. Wiem tez, ze zawsze mialam sie za ta dobra, laskawa, co to przyjmie, pocieszy, pozbiera do kupy nasze zycie. Zle o sobie myslalam, z wyższością nad nim, bo ja nigdy bym tak nie zrobila. A prawda jest taka ze jestem tak samo chora jak on, uzalezniona od swojego alkoholika, czekająca, martwiaca sie, dominujaca nad nim, ogarniajaca nasze zycie - a on jakby w tym wszystkim był obok, godzil sie na to co ja powiem. Zle mi cholernie. Potrzebuje sily. Dzisiaj urodziny szwagierki. Nie wiem co robic. Czy on odejdzie? Powiedziec ze ide sama, powiedziec zeby szedl ze mna? Pomocy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 09:08 #18

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
@};- Witaj / uważam wiesz już bardzo dużo nt.choroby alkoholwej /trzeba zakodować w swoim myśleniu ,że pomagając jakkolwiek alkoholikowi to go wspierasz w dalszym piciu, nie jest to łatwe ale musisz być konsekwentna w tym co mówisz do alko.Pomoc w twojej zmianie znajdziesz tutaj na forum czytaj i ucząc sie nowych zachowań jak i na spotkaniach Al-anon..Wiesz wiecej od męża, im szybciej bedziesz reagowała "prawidłowo" na alkoholika tym sa wieksze szanse na jego zmianę!Ty masz w obowiązku mysleć o waszych dzieciach.Pamiętaj "nie pomagając pomagasz "wtedy zmiany są zawsze na dobre ale z czasem oczywiście .Terapia dla współuzależnonych byłaby dla ciebie wielki wsparciem i siła-warto pomyśl. kwiaaatek @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 09:18 #19

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Czy pomoc to takze przypominanie mu o jego zobowiązaniach? Zaplac zus? Zaraz trzeba zaplacic oc?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 09:28 #20

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
@};- Aniu to nie pomoc... to wspieranie /on ma głowę więc niech myśli..konsekwencje musi zacząć ponosić ....bo inaczej bedzie zamknięty krąg / ty korzystasz z auta ?-jak nie to nie twoja to sprawa ,zus dot.ciebie ? jak nie -to tak samo ..Ty i dzieci to masz miec w swojej głowie .. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 09:37 #21

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Ok rozumiem, dziękuję. Najgorsze ze do tej pory ja sie tym zajmowalam, jego tylko informowalam ze zapłacone. Czas na nowe przyzwyczajenia, jego i moje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 09:55 #22

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
@};- Jesteście młodzi ty Aniu i twój mąż, jeszcze wiele dobrego ,fajnego życia przed Wami. kwiaaatek To zrozumiałe w "zdrowych" małżeństwach,że zajmowałaś się rachunkami .Im szybciej będzisz świadoma swoich nowych zachowań względem męża, to będzie to też zauważalne przez niego .Komfort w jego piciu musi być odebrany , nie możesz być chwiejna w swoich decyzjach bo alko.zawsze ciebie wtedy wykorzysta taka to choroba -choroba zaprzeczeń i iluzji, alkoholik traci szybko zdrowy rozsądek i logiczne myślenie .Zaś te chore myślenie alkoholika jest po części też przejmowane przez osoby będące w rodzinie- powstaje dysfunkcyjna rodzina . Ktoś musi ten chory układ przerwać , ale jest to trudne tylko na początku ,potem już jest coraz lepiej kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 13:38 #23

  • Radek1977!
  • Radek1977! Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Żyj i pozwól żyć innym :)
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 14
Aniu witaj jeżeli mogę Ci coś doradzić , po pierwsze to nie Twoja wina tego się trzymaj sam jestem alkoholikiem i wiem jaką krzywdę wyżądziłem ludziom którzy o mnie walczyli kochali i opiekowali i powiem Ci jedno doputy sam tego nie zrozumniałem, sam nie chciałem się uwolnić od obsesji picia to tak naprawdę wszyscy byli zdani na porażkę myśląc że mi jakoś pomogą, zrobiłaś wszystko comogłaś prócz jednej rzeczy odejć od niego jeżeli to nie pomoże to nic więcej nie zrobisz, pamiętaj o dzieciach , ja naszczęście jestem ojcem od 4 lat i mój synek nie widział mnie pijanego i mam nadzieję że nie zobaczy ba jestem tego pewien NIE PRZEPIJE SWOJEGO SYNKA :) Aniu myśl o sobie i dzieciach, mąż jeżeli zrozumnie swoje postępowanie sam przestanie pić uwież mi, jeżli nie zrozumnie nie jest tego wart pozdrawiam Cię z całego serca 3maj się !!
Rado
Ostatnio zmieniany: 2017/09/02 13:39 przez Radek1977!.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria, aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/02 16:47 #24

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
:czesc: Aniu
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 08:44 #25

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Dziękuję wam wszystkim za dobre słowa. On wie, wie że ma problem, ale nie umie z tym walczyć, nie ma ma tyle silnej woli aby odrzucić potrzebę napicia się, mimo że wie jakie będą tego konsekwencje. Ja na pewno mu w tym nie pomagam, swoją niekonsekwencją. Staram sie zachować pewien dystans. Jestem człowiekiem któremu szybko mija złość, który dąży do tego aby jak najszybciej nasze życie wróciło do normalności, po każdym jego "wyskoku". Nie tym razem. Pojechalam wczoraj sama do bratowej. Później poszłam jeszcze na wiejską potancowke, on został z dziećmi. To chyba pierwszy raz od sześciu lat to ja się bawiłam, a on siedział w domu. Wczoraj tylko napisał smsa, czy ma napalic w piecu. Odpisalam jak uwazasz. Glupie pytanie, glupia odpowiedz - to chyba oczywiste ze tak. Nie zrobilam mu rano kawy. Nie naloze rosolu. Musze pamietac - teraz ja dbam o swoje zycie on o swoje. Mam nadzieje ze nie pomysli ze robie to wszystko mu na zlosc. To nie tak, na prawde bardzo musze sie powstrzymywać aby o cos nie zapytać, czegos dla niego nie zrobić. Ciekawe czy pojdzie na terapie, czy jak zwykle wszystko ucichnie a on uzna ze problem zostal "wyciszony", bo na pewno nie zalatwiony. Stanęło wczoraj na tym, ze wyprowadzi sie jak sym wroci do doku, zeby mu powiedzial, ze jedzie do pracy. Na razie jest, nie pakuje sie, nie pyta czy ma odejsc. Ja tez nie pytam. I nie zapytam. A jak on zapyta, powiem, ze to jego zycie i niech sam zdecyduje. Niech sam pomyśli o sobie i o tym, czy to cos mu da. Powiem wtedy, ze zaczniemy byc normalna rodzina, kiedy on sie ogarnie i zrobi cos ze swoja choroba. Do tej pory kazdy dba o siebie i o swoje potrzeby. Skoro pijac nas nie potrzebuje, to nie pijac niech tez sam kolo siebie robi. Nie moge oddawac swojego czasu, sily i energii osobie, ktora za chwilę moze wszystko zniszczyć, zostawic nas, opuścić, kolejny raz zawieść moje zaufanie. Ktora znika, przepija pieniadze, nie interesuje sie nami po to, aby gdy kasa sie skonczy, wrocic jak zbity pies i liczyc ze Ania wszystko ogarnie, powie co i jak, przytuli, pocieszy, zrobi wszystko za niego. To juz nie ta sama Ania :) Dalej kochajaca, ale zyjaca swoim zyciem a nie jego. I jesli bedzie chcial i sie postara,bedzie w tym zyciu uczestniczyl. Pozdrawiam was serdecznie w niedzielę, dobrego dnia:*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Bea, Alchemia

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 09:04 #26

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
@};- Dzień dobry Aniu, z tego co czytam dobrze sobie radzisz jak na początek kwiaaatek, wyczytuje ,że jesteś osoba pogodna to też dobry "omen" nie karmisz sie złością i to pomaga jaśniej widzieć , emocje twoje i męża a super wpływa na dzieci! Czytaj i ucz się o chorobie wszystkiego co dot.Alkoholizmu -choroby alkoholowej , współuzależnienia .Staraj sie jak najmniej mśleć o tym co zrobi i co myśli mąż, "rozszyfrowanie "chorego to sprawa jego i pomocy od teraputy uzależnień.Dbaj o siebie i dzieci kwiaaatek a dobre zmiany będą napewno widoczne. kwiaaatek @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria, aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 13:56 #27

  • Mała
  • Mała Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 38
Witam witam juz Cie znalazłam ...musisz sie trzymac ..wiem ze najchetniej bys na niego krzyczala ,poczasnela i sie wyplakala ale on i tak mysli swoje ..nie mozesz sie dac sprobuj sie zajac czyms innym wszystkim ale nie nim . Ja ze swojego doswiadczenia moge powiedziec ze zanim sie zdecydujesz go wywalic przemysl to 1000 razy. "Nie obiecuj czegos czego nie zrobisz "czyli jesli tak sie stanie nie ma powrotu ,zadnego przebaczenia dla dzieci itp.. Ja niestety ten błąd popełniałam 2 razy wtedy on dostaje mocy atakuje podwojnie i ma Cie za nic ..bo i tak wroci(w jego mysleniu). Musisz sie sama pierw wzmocnic zeby byc odporna na takiego typu sytuacje :). Moze w gminie albo gdzies w okolicy jest chociaz grupa samopomocowa tzw.grupa wsparcia kobiet jesli jest bardzo Cie prosze idz tam . Doda Ci to wiary na dalsze kroki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 14:02 #28

  • Mała
  • Mała Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 38
Jestem pełna podziwu ze tak wspaniale sobie radzisz oby tak dalej Aniu trwaj i badz silna
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 14:30 #29

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Teraz jest łatwo, on jest w domu, mam wszystko "pod kontrola" wiec ze spokojem zajmuje sie soba i nie zwracam za bardzo na niego uwagi. Boje sie co bedzie we wtorek gdy pojdzie do pracy, znowu beda czarne mysli i pytania czy nie wypije, czy wróci, siedzenie i czekanie az szanowny małżonek przyjedzie. Nie. Nie będę siedziała i czekała. Nie będę myślała nad tym czy wypije. Nie mam na to wpływu, i tak zrobi co będzie chciał a ja nie zamierzam męczyć siebie psychicznie. Nie napiszę też więcej smsa, rano, jako pierwsza, jak tam w pracy. Niech sie wykaże, niech to on zapyta co u nas. Daje mu przestrzeń. Wolność. Nie osaczam sobą, swoją miłością i potrzebą bliskości. I tak bardzo bym chciała przytulić go, cicho zapłakac i modlić sie aby to co zle nie wróciło. Ale nie. Wytrzymam. Nie przytule. Dam mu czas na myślenie i postaranie sie o nas. Oprocz tego, ze mu bie usluguje i nie gadamy tyle co zwykle, zycie w domu wyglada dosc normalnie. Ja zajmuje sie soba i dziećmi. Nie zrobiłam kawy, nie nalalam rosołu. W końcu sam sobie i wziął i bardzo mnie to cieszy. I nie, nie myślę, co on teraz myśli. Nie ma to teraz znaczenia. Teraz tak będzie wyglądało nasze życie, każdy będzie dbał o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, wiktoria

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 14:36 #30

  • Mała
  • Mała Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 38
Ania zadam Ci pytanie ...czy Ty nadal go kochasz?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 15:53 #31

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Kocham, tego jestem pewna :) to dobry, fajny facet, który się pogubił. Lubier spędzać z nim czas, rozmawiać, śmiać się. Kiedy nie pije dużo rzeczy robimy razem. Myślę, że gdybym nie kochała, to już dawno nie bylibyśmy razem. On tez kocha, na swój sposób.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/03 17:04 #32

  • Mała
  • Mała Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 38
Pytalam bo u mnie nie bylo milosci w zasadzie chyba mi sie wydawalo ze to milosc po 13 latach walki o ten zwiazek nastala tylko pustka byl mi obojetny a wrecz trzeslam sie na jego sam widok tak nie moglam go zniesc. Musisz miec sile zeby zawalczyc rzeczywiscie o siebie .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiktoria, aniczekk

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/06 09:02 #33

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Maz nie pije od piatku. Kiedy wrocil pi ciagu, mowil ze musi sie leczyc. Nic jednak w tym kierunku nie robi. Wiem ze sam musi chciec i sam wszystko zalatwic. Pytanie, czy powinnam sie o to upomniec? Zasugerowac ze miał cos ze soba zrobić? Czy nie przejmowac sie i pozwolic mu robić co chce, mimo iz wiem, ze bez podjęcia terapii znowu przyjdzie dzien w ktorym zapije i nie wroci do domu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/06 09:35 #34

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 273
  • Otrzymane podziękowania: 327
Hej Aniczek. Tak, musisz nalegać z uporem, świadomie i w pełni konsekwentnie. Zresztą mówilas, że sam zdecydował, że musi się leczyć. Wcale nie musisz pozostawiać Go samemu sobie. Zaproponuj, że pójdziesz razem z nim załatwić w końcu tą terapię, psychologa, Meeting. Że mu pomożesz chętnie, że cierpliwie będziesz wspierać o tyle tylko, jezeli zrobi ten krok. Tak Aniczku- upomnij się i to prędko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam sie. Ania, żona alkoholika 2017/09/06 09:39 #35

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Nie wiem czy zdecydowal,czy powiedzial tak tylko zeby umniejszyc swoja wine, ze powiedzial to bo wiedzial, ze chce to usłyszeć. O terapie, leczenie prosilam wiele razy,jedyne na co go było stac to dwukrotne zaszycie sie. Do lekarza, na umowiona przeze mnie wizyte nie poszedł. Powiem szczerze ze ciezko mi sie p to upomnieć. Nie chce zeby myslal ze mi zależy, ze to ja znowu sie staram, ze to ja jestem znowu to proszaca i blagajaca, a on, wielki Pan, zrobo co zechce. Nie pisze do niego jak jest w pracy, zachowuje sie dosyc obojetnie, i dobrze mi z tym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dziwak Karol