Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Pomóżcie bo sama nie dam rady

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/10/16 10:34 #106

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Mariannajest ta złość choć nie przeżywam jej tak jak kiedyś. Wypity-nie dyskutuję, jesteś wypity-spisz na kanapie. Następnego dnia olewam, nie gotuję, nie piorę...zajmuję się córką i sobą. Nie mam ochoty udawać, ja nawet nie potrafię. I oczywiście-jestem obrażona...jedyne co może o mnie powiedzieć. Ale uczuć jak rozczarowanie, zawód, przykrość nie zna... obrażanie-jakbym miała 6 lat.
A szczerze aż mnie zaczyna śmieszyć czasem jego brak argumentów na pewne sprawy. A jak już nie ma co, to wypomina przeszłość itd. Ale tonący brzytwy się chwyta.
Bea rozmawiałam o tych myślach z terapeutą już i na spotkaniach. Żeby to wszystko było takie łatwe... Ale jego zdaniem nic złego nie robi... a następnego dnia zagadywanki, wyczyszczona zmywarka i próby załagodzenia.
I'm still standing
Ostatnio zmieniany: 2017/10/16 10:44 przez kurczak85.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/10/16 13:34 #107

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8623
I Twoje zdrowie nie zajmie trochę czasu
Nic się nie uda szybko. Byle nie cofać się i nie udawać, że chciałoby się w przód.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/10/16 17:06 #108

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Ja nawet udawać nie umiem :) zresztą...po co udawać? żeby niszczyć siebie wtedy?
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/10/16 17:10 #109

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4166
  • Otrzymane podziękowania: 6759
Witaj Kurczaczku :czesc:
Przeczytałam cały Twój wątek właśnie i nasuwa mi się pytanie..jak Ty chcesz mu pomóc,? Bo przecież nadal pije. Proszę odpowiedz mi jak. Bo widzisz... potrafię wspierać człowieka, który chce który o siebie walczy. Chcesz mu pomoc to się wyprowadź. Teraz póki czas. Póki czeka na córkę i póki mu zależy. Bo niedługo będziesz w pieluchach i nawet nie będziesz miała czasu żeby o czymkolwiek pomyśleć. To nie musi być definitywnie DLA CIEBIE a on niech wie jedynie że kochasz ale masz dość. Koniec kropka. To najlepszy moment żeby poczuł swoje dno. Widzisz lepszy moment? Kiedy?Kiedy dasz mu szansę żeby naprawdę poczul na sobie że ma problem? Gadaniem i truciem o emocjach? Już i tak się przyzwyczaił. Dla niego to już tylko "gderanie". Masz okazję. Nie ludz się że narodziny córki coś zmienią. Na razie jedyną konsekwencją jego picia jest Twoje "gadanie" w jego odbiorze lub odwracanie się, które nazywa obrażaniem się. Dla niego to już stare demony i Nie są mu straszne. Jak miałaś bulimię to dalas sobie pomóc a nie gryzlas dłoń bliskiej osoby. Nie namawiam bo zrobisz jak zechcesz ale ja bym się wyprowadziła. Po co od razu jakieś rozwody. Krótko i konkretnie. Jest Ci tak źle i już. Chcesz wygrać tę walkę to nie używaj wciąż tych samych forteli, które się u Ciebie nie sprawdziły. TYM BARDZIEJ że dziecko niebawem przyjdzie na świat.
Pozdrawiam
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2017/10/16 17:16 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/10/16 20:27 #110

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Żebym miała gdzie się wyprowadzić... wiem, że możesz odebrać to jako wymówkę.
Ahhhh...życie jest XXXXX
I'm still standing
Ostatnio zmieniany: 2017/10/16 20:47 przez . Powód: proszę się wyrażać..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/12/14 10:07 #111

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Jestem słaba, naiwna i zmęczona. Nie widze przyszłości z moim mężem...kocham go ale ileż można. W jego oczach jestem nikim, a on twierdzi ze nie robi mi nic złego. Żałosne...
Jedyny mój błą taki, że prawię kazania jak nerwy puszczą, placze czasem.
Zdążyłam wyrzucić mu ubrania, nie gotuje jak popije, nie piore... Nie rusza go nic. Jest dumny i bez jakiejkolwiek pokory. To ja jestem wariatka i nienormalna...
A sil by wyprowadzic sie nie mam. Porod w kazdej chwili moze byc, musze leżeć, swieta za pasem, ja bez alternatywy mieszkania, przede mna rok macierzynskieo i kto wie czy nie wychowawczego bo nie wiem czy do zlobka sie dziecko dostanie.
Utknelam w martwym punkcie. Tak czuje.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/12/14 12:11 #112

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 781
  • Otrzymane podziękowania: 1151
Oj kurczaczku, to przykre, powinnaś teraz mieć spokój i oparcie, pisz tutaj częściej chociaż tyle możemy zrobić, wysłuchać i wesprzeć. Gdybyś mogła się Wyprowadzić na ten najtrudniejszy czas to byłoby super. Doceniłabyś spokój. A z czasem ułożyła plan działania. Nie możesz się załamać, musisz być silna dla dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/12/14 12:27 #113

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Tylko dzieci mnie trzymają.
On nie rozumie że je tez krzywdzi. Co z tego że pracuje, że w domu pomoze, ugotuje, wypierze...ja to wszystko doceniam. Ale co z tego jak potem otwiera browara? Przeciez mu sie nalezy nie?
Czasem mam wrażenie, że stoi przede mną obcy człowiek jak juz wybuchne gdy ma piwo w dupie. Co on wtedy mowi i mysli...rece opadaja. Powiela zachowania ojca...pan idealny na zewnatrz. Ale żona to tylko upierdliwa baba.
Nie usprawiedliwiam mej teściowej ktora jest alkoholiczka, ale moim zdaniem też pewne nieodpowiednie traktowanie ją zeslalo do depresji a potem siegla po alkohol i wsiakla. Zostawala sama sobie z dziecmi a jak prosila o uwage to ja olewal no bo przeciez baby to tylko glupie baby ktore domagaja sie uczuc i uwagi.
Ja sie nie dam. Dziewczynki beda mogly na mnie liczyc bo bede robic wszystko by ich nie zawieźć.
Na Alanon tez nie chodze bo ciezko mi autem jezdzic, ale powroce tam i na konsultacje do terapeuty.
Targaja mna rozne uczucia.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/12/14 12:28 #114

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1716
  • Otrzymane podziękowania: 3269
Kurczaku, nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej( to slowa mojej sp babci, a to bardzo madra kobieta byla). Na dzien dzisiejszy jestes w nienajlepszym stanie zarowno psychicznym jak i fizycznym, ale ... czy naprawde nie masz dokad pojsc? Rodzice, rodzenstwo, przyjaciele...? Nie jestes przeciez sama na swiecie.
Prawienie kazan, moze nie jest najlepsze, ale masz prawo powiedziec, co czujesz i jak odbierasz zachowanie meza. Co do naiwnosci... czemu tak uwazasz? Bo kochasz i chcesz ufac i miec wsparcie w mezczyznie, ktorego wybralas?
,,Wariatka i nienormalna...'', a ty tak uwazasz? Odbierasz siebie w taki sposob? Ja cie takiej nie widze. Mysle, ze jestes zagubiona i nieszczesliwa, ale mozesz to poprawic, tylko od ciebie zalezy, co zrobisz. Zostaw meza samemu sobie i zajmij sie soba. Znajdz terapie, alanon, grupe wsparcia... Nie musisz sie od razu wyprowadzac, jesli nie masz opcji, ale skieruj swoje mysli i dzialania na poprawe swojego zycia. I malenstwa, ktore, jak mowisz, pojawi sie na dniach. I zostan tu z nami. Tu zawsze otrzymasz wsparcie. Pisz i czytaj nas.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2017/12/14 15:35 #115

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Ja uważam, że jestem normalną kobietą i człowiekiem. To, że chciałam stworzyć dobry dom dla dzieci jest madre. Jestem po przejściach, po chorobie emocjonalnej (bulimia zaleczona 8 lat temu) i wiem ze jeśli kogoś sie kocha i chce sie dobrze dla siebie i najblizszej osoby to można zrobić wiele. Uwazam ze jestem inteligentna osoba i wymagam szacunku a nie klamstw, manipulacji i odrzucania.
Mama ma 2 pokoje, na rodzenstwo liczyc nie moge bo moj brat tez sciska sie na 1 poetrze z dziecmi...pozatym kolejny najmadrzejszy ze swa zona a ja od takich ludzi uciekam. Z kazdego sie wysmiewac umia i oceniac. Nie chce obarczac innych.
Na Alanon chodzilam ale teraz nie moge i nie daje rady w ostatnim miesiacu ciazy. Wroce po porodzie jak stane na nogi.Żalowalam nieraz ze zaszlam w ciaze...zaufalam mu. W momencie gdy zdecydowalam ze nie chce 2 dziecka po jego popiciu to zobaczylam 2 kreski.
Szczerze juz tak zle sie czuje ze bylam gotowa nawet do sprawdzonej wrozki pisac by zobaczyc mnie czeka...wiem glupie to,ale targa mna tyle mysli ze czasem moglabym wyjsc i zniknac. Czasem wolalabym nie czuc a czuje zanadto.
Mam troche nadziei ze jak stane na nogi to bede mogla wyjsc z domu na alanon, na spacery z psem, spotkac sie z kolezankami. Tylko bym nie byla znow glupia i nie robila tego w godzinach by tylko mezowi bylo wygodnie. Niech ma odpowiedzialnosc i wiecej obowiazku z tym ze mu nie ufam i bede sie bac o dzieci.
Zeby on mi chcial zaufac i zrozumiec że jest dda i to co robi jest dla nas zle...duma go przewyzsza. Na bledach zyciowych nic sie nie nauczyl.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Marianna

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 09:23 #116

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Hej.
Moja druga córka już ze mną :)
Niestety mąż nie ogarnie się...niech robi co chce. Ja mam córki a one mnie.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Bea, garbiolka

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 09:30 #117

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7326
  • Otrzymane podziękowania: 11925
Gratuluje Kurczaku :grin: Niech sie chowa zdrowo.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 11:51 #118

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1018
  • Otrzymane podziękowania: 1444
Kurczaku gratulacje,cudem jest przyjście na świat istoty,ciesz się z córeczki,ja mam dwie już dorosłe,ale jakże,chciałabym mieć tą wiedzę co dziś i małe dwie istotki...
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 12:35 #119

  • garbiolka
  • garbiolka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 17
Gratulacje i zdowka dla Ciebie i malutkiej księżniczki :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 13:37 #120

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 606
  • Otrzymane podziękowania: 1944
Wszystkiego dobrego Kurczaczku, dla Ciebie i Twoich Dziewczynek %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/14 14:34 #121

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 440
  • Otrzymane podziękowania: 647
Gratuluję Ci Kochana!!! Dbaj o siebie i córeczki bo macie siebie a to jest wielka wartość! Dużo sil i odwagi dla młodej mamy :-* Ciesz się macierzyństwem i niech nikt się nie waży odbierać Ci teraz tej radości :ymhug: Jesteś bardzo dzielna @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/15 07:47 #122

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Gratulacje Kurczaczku :) Dużo zdrówka dla Ciebie i dziewczynek i dużo siły i wytrwałosci dla Ciebie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/15 08:05 #123

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 781
  • Otrzymane podziękowania: 1151
Cieszę się kurczaku , że masz już drugą córeczkę obok siebie. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś miała siły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/01/15 09:40 #124

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Dziekuje Wam!
Mam 2 cudne córeczki to prawda. Ale boli to co mąż robi...
Musze mieć siłe bo nak naprawde mają tylko mnie o każdej porze dnia i nocy :)
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 09:23 #125

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Witajcie
Ciężko u mnie...nie poznaje mego meża. Stoi przede mna codziennie obcy czlowiek. Usprawiedliwialam kiedys go tym ze wychowal sie w takom do mu nie innym, ze zawiodl sie na bliskich, ze moze ja przesadzam, ze praca itd... Jest dorosly. Czas przyznac ze poprostu wybiera alkohol a nie rodzine. Nie zalezy mu mimo że mówi że kocha.
Poki nie siegnie po piwo to jest calkiem inny czlowiek...
Ma problem ze swymi emlcjami choc probowal wmawiac mi ze to ja mam problemy.
To prawda...zanim zdiagnozujesz u siebie depresje pierw spojrz na srodowisko i ludzi wsrod ktorych zyjesz...u mnie strzał w 10.
Nie dam wmówić sobie że to moja wina ze pije...tak samo moze isc biegac niz pic jak mammy sprzeczke. Prawda? Zreszta...jemu juz nie trzeba sprzeczek. Poprostu lubi i juz musi.
Wiem...powinnam isc z dziecmi. Ale nie czuje sie na silach ze podolam byciu samotna mama.
Kocham moje córki i przepraszam je maja taki dom. Mam nadzieje ze kiedys mi wybacza moj strach i brak pewnosci siebie.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 10:18 #126

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Kurczaczku..
Naprawdę chcesz żeby twoje córki żyły w takim domu..? Chcesz żeby były niepewne siebie.. Zamknięte w sobie.. Żeby w przyszłości też żyły w takich związkach jak ty? Co byś powiedziała swojej córce gdyby była w takiej sytuacji jak ty teraz? Co byś jej poradziła?
One biorą przykład z ciebie.. Tylko ty im możesz pomóc.. Tylko ty..
Ja mam córkę 8lat..powiedziala mi ze jej życie to śmieć.. Bo ma tatę który pije.. Mówi że chce żeby nie wracał.. Żeby się wyprowadził.. Wiesz co poczułam gdy to usłyszałam...? Jej smutne oczka.. Ta smutna i nieszczęśliwa mina.. Prawie płacz.. I strach...
Ja zrobię wszystko żeby zmienić jej życie i swoje. I w ten oto sposób jestem na dobrej drodze do tego że mąż się wyprowadzi. Czy mi się to uda okaże się w maju. Ale jak nie uda się teraz to podejmę kolejne kroki żeby uwolnić córkę i siebie od takiego życia.
Ty też możesz sobie i dziewczynka pomoc. Uwierz ze możesz... Tylko sięgnij po pomoc.. Psycholog.. Terapia.. Małe kroki ale rób... Do przodu.. Żeby się z tego uwolnić..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 10:34 #127

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 665
Witam. Jestem współ. Mój mąż nie pije 9 rok.
kurczak85 napisał:
Wiem... powinnam iść z dziećmi. Ale nie czuję się na siłach ze podołam byciu samotną mamą.
z tą "samotną mamą" to żartujesz prawda? Przecież Ty od dawna jesteś sama! I radzisz sobie doskonale.

Forum dało mi kopa na zapęd i zmusiło do terapii.
Bo, Ja też długo myślałam, że jesteśmy rodziną. Ale tak naprawdę to -> Ja sama, trzymałam w garści cały dom, opłaty... wszystko. Przecież mojego męża "nie było". Zwłoki leżące w pokoju nie można nazwać obecnością. A poza tym, niepewność - napije się czy nie? - wykańczała mnie.
Dotarło to do mnie kiedy siedział na wigilii i kiwał się nawalony. Powiedziałam dość.
Od tego momentu zaczęłam Nowe Życie.
Przemeblowałam chatę tak, aby oddzielić jego i mnie z córkami. Mieszkałam jak na kolonii. wstawiłam drzwi antywłamaniowe i dałam tylko jeden klucz. Przykleiłam na lodówce:
TRZEŹWY - WCHODZISZ
PIJANY * NIE!!!!

Dokręciłam mu śrubę i zwaliłam mu na głowę cały jego pijany świat.
Nie poszedł do pracy - wywalili. Nie kryłam, nie tłumaczyłam
Zabrali prawko - wzięłam samochód, a on na pieszo, nie jeździłam po niego.
Itd, itd
Bez pracy, nawalony- niewpuszczony (spał na działce), bez kasy... dotarło do niego, że albo wóda albo rodzina.
Poszedł na terapię. Dziś nie pije 9rok.
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Ostatnio zmieniany: 2018/04/18 10:36 przez kahape.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Slonko, Marianna, partycja, Ema

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 10:57 #128

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Dlugo trwało za nim do nie też dotarło że nie jesteśmy rodziną.. Że tak naprawdę to sama z wszystkim sobie radzę.. Że co z tego że jest.. Jak siedzi z piwem przy komputerze albo zasypia nad nim pijany...to ja płaciła jego długi..to ja płaciła rachunki ja zajmowałam się córka.. A on.. Niby był ale jakby go nie było.. Nie o taki związek mi chodziło.. To nie był związek.. On mial i ma nadal swój związek z alkoholem. A ja mam teraz swoje życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kahape

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 13:45 #129

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Dziekuję za wszystkie słowa.
Mój mąż narazie jest zbyt cwany...do pracy idzie wypachniony, do kosciola w niedziele tez...wszędzie. A tylko zamkną się drzwi w domu to robi swoje. Nikt nie widzi, nikt nie słyszy...tylko ja.

Wywalilam mu w workach ubrania po ostatnim napiciu, drzwi zamykam na klucz zawsze jak wiem ze wroci wypity-nieraz szedl do pracy nieokapany. Zawsze slysze ze traktuje go jak śmiecia bo wypil piwo...manipulacja pełną gębą.
I co? Zaluje...przeprasza...na dlugo? Konsultacja. Musialby isc bo nie widzi problemu. Ale po co prawda?

Chodzilam na grupe alanon...przestalam w zaawansowanej ciąży i musze zaczac kontynuowac...ale nie mam z kim malej zostawic procz męża. A on może utrudniać.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 14:01 #130

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8623
Nie masz żadne,dosłownie żadnej koleżanki? Przecież wyjście na spotkanie alanon lub terapię to nie tygodniowa wyprawa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 14:33 #131

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Nie chce mówic powodu.
Odczekam troche po ostatniej niedzieli.
Szczerze to boje się tych oskarżeń jego, wypominania, wyzywania...tej łaski by był przy dzieciach. Proszenia sie...
Mam jego kuzynke obok...ona by pomogla. Z tym ze pozniej obrywa sie ze ona mnie przeciwstawia co nie jest prawda...nie chce jej klopotu robic.
Dam w koncu rade i pojde.

Wiecie jak to jest jak on jest chwalony i uchodzi na wsi za wzór męża i taty...znajomego? To ja jestem później tą najgorszą. Bo to ja nie udaję i nie gram. Przeciez co ja chce od takiego fajnego faceta prawda?
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 14:38 #132

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4518
No tak, alkoholicy są świetnymi aktorami, ale jeśli ty sama uczestniczysz w tym jego teatrzyku, jeśli ukrywasz prawdę przed całym światem i izolujesz się przed ludźmi (nawet nie masz koleżanek), to pomagasz aktorowi w odgrywaniu jego roli.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 15:23 #133

  • Anelim
  • Anelim Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 9
Jestem teraz w podobnej sytuacji. Po paru latach w końcu odwazylam się i zapisałam na terapię. Nie mów, że nie masz z kim zostawić dzieci. Zadzwoń, umów się. Postaw to sobie za główny cel który musisz zrealizować I zobaczysz, że znajdziesz kogoś komu będziesz mogła zostawić dzieci i wszystko się ułoży. Pomysl o sobie i jak bardzo ci to może pomóc. Ja się umówiłam I mimo, że jeszcze tam nie byłam to czuje ogromną ulgę i nie mogę się doczekać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 15:31 #134

  • Ema
  • Ema Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 240
  • Otrzymane podziękowania: 344
Chcesz zmieniać świat zacznij od siebie.
Zadbaj o swoją psychikę za wszelką cenę. Zadbaj o psychikę córek. On o nie nie zadba to Ty jesteś ich szansą na szczesliwe spokojne życie. Ty masz wybór a one poki co są skazane na taki los jaki Ty im zapewnisz. Bierz się w garść. Chodzi o Ciebie. Chodzi o Twoje DZIECI
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kurczak85

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 16:53 #135

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14871
  • Otrzymane podziękowania: 20598
Kurczak85 napisał:
Wiem...powinnam isc z dziecmi. Ale nie czuje sie na silach ze podolam byciu samotna mama.
O czym Ty Kurczaku mówisz? Że nie podołasz?
Spójrz na to realnie, matematycznie. Odejdzie Ci jedno dziecko, te największe, najstarsze. Którego nie postawisz w kącie, nie skarcisz klapsem. W zamian za opiekę podaruje Ci trochę skarpetek do prania, brzuch do jedzenia. W podzięce otrzymasz parę lepszych, bo czynny alkoholik ma w sobie tyle pychy, że widzi w Tobie nie! człowieka, żonę i matkę. On widzi maszynę do zaspokajanie swoich potrzeb.
Dom w jakim sie wychował nie jest usprawiedliwieniem dla jego zachowań. Przekazuje pałęczkę swoim dzieciom. Właściwie to oboje to czynicie. On piciem, Ty brakiem zdecydowania.
Na chore emocje i alkoholizm są terapie. Na uzależnienie od alkoholika również.
Więcej wiary w siebie %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Marianna, kurczak85, Tomoe

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/18 20:21 #136

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8623
kurczak85 napisał:
.
Szczerze to boje się tych oskarżeń jego, wypominania, wyzywania...tej łaski by był przy dzieciach. Proszenia sie...
Mam jego kuzynke obok...ona by pomogla.

Wiecie jak to jest jak on jest chwalony i uchodzi na wsi za wzór męża i taty...znajomego?

Skoro masz kuzynkę to skorzystaj. Nie czekaj - szkoda Twojego życia- szkoda każdego dnia z Twojego życia.
Uwagę mam do Twojego ostatniego zdania, bo brzmi jak skarga. Sama Ty podtrzymujesz tę fikcję nie idąc na terapię, nie prosząc nikogo o pomoc, obawiając się wymówek. Sama Ty przyczyniasz się do niesienia tego obrazu - oto fajny facet.
Czas przestać się bać i wstydzić za nieswoje grzechy.
Czas ponieść głowę i zastanowić się, czy reszta życia ma upłynąć w strachu, wyzwiskach i schodzeniu komuś z drogi.
Nie jesteś niewolnicą Isaurą.
Nikt Cię nie kupił.
Masz wolną wolę, rozum, dwie ręce i dwie nogi. Masz prawo do swoich wolnych wyborów nawet jeśli nie są spójne z wyborami męża. Bo Ty nie jesteś jego połówką. Jesteś całoscią. Sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, partycja, kurczak85, Ema

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/24 07:51 #137

  • kurczak85
  • kurczak85 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 164
Jestem głupia najwyraźniej...
Nie jestem silna tak jak sobie myślałam.
Ale...nie usługuję mu.
Ubrania ma wywalone, nie układam, nie prasuję, nie robię śniadań do pracy, gotuję obiady pod siebie więc jak co to odgrzewa, nie gadam...
Nie wiem czy robie dobrze ale poprostu mi sie nie chce kolo niego latać i prosić o normalność.
Nie chcę też go skreślać bo jednak pomaga w domu, robi zakupy, zajmuje się dziećmi (jak trzeba), nie obrabia mi dupy jak niektorzy nasi znajomi na swe żony, dba o porządek wokół domu, do pracy chodzi itd.
Jedyny problem to nadmiar piwska.
Nie ukrywam że też umiem dowalić mu czasem bez powodu.
Ale nie winie sie za jego picie...to jego wybór. Było by pieknie miedzy nami gdyby nie chlal tyle.
Uwaza ze jak nie chodzi po 4 to jest ok.
Trochę jeszcze strzymam...ale nie wiąże z nim na dzień dzisiejszy przyszlosci.
Skupię sie na sobie i dzieciach. Nie bede prosic o nic.
Może to glupie co pisze...nie wiem.
I'm still standing
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/24 10:23 #138

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4518
kurczak85 napisał:
pomaga w domu, robi zakupy, zajmuje się dziećmi (jak trzeba), nie obrabia mi dupy jak niektorzy nasi znajomi na swe żony, dba o porządek wokół domu, do pracy chodzi

Trochę jeszcze strzymam...

Jeszcze masz korzyści z tego związku, z których nie chcesz zrezygnować.
Ale ja ci powiem tak: On jeszcze ci pomaga w domu, jeszcze robi zakupy, jeszcze się zajmuje dziećmi, jeszcze ci nie obrabia dupy, jeszcze chodzi do pracy i jeszcze dba o porządek wokół domu.
Z biegiem czasu jednak jego alkoholizm będzie się rozwijał, bo to choroba progresywna. Nie będzie zawsze tak jak jest teraz. Będzie gorzej. Coraz gorzej.

No, ale skoro postanowiłaś "jeszcze strzymać"... to widocznie jeszcze twoje korzyści są mniejsze od strat.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/04/24 10:24 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Ela

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/24 10:52 #139

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 781
  • Otrzymane podziękowania: 1151
Kurczaczku to musi być Twoja decyzja, według mnie to dobrze, że nie usługujesz i nie robisz nic dla niego, nie gadasz i nie zachowujesz się normalnie bo przecież nie jest normalnie, ale jeśli jeszcze chcesz próbować o związek to rób tak nadal, póki wytrzymasz. Jeśli natomiast jesteś pewna że nie wiążesz z nim przyszłości to ja bym się nie męczyła tylko pomyślała o rozstaniu. Nie zgadzam się z Tamoe że będzie gorzej, najprawdopodobniej będzie gorzej, ale zdarza się , że wreszcie się opamięta jeśli będziesz twardo obstawała przy swoim. U mnie tak było, było coraz gorzej, bo myślał że odpuszczę, gdy nie odpuszczałam dotarło, że albo się zmieni, albo koniec naszego związku. Mnie się na razie udało, nadal trzymam się warunków. To zależy czy chcesz walczyć o związek i czy jeszcze masz siły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Pomóżcie bo sama nie dam rady 2018/04/24 11:22 #140

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 89
czesc Kurczaku
" Strategia " jaką obrałaś , to chyba swoista próba sił , kto dłużej wytrzyma a kto się złamie bardziej , na dłuższą metę pewno ciężko tak żyć. Myślę ,że boisz się samotności tak jak ja i stąd przystałaś na taki układ jak piszesz.
W niektórych wypadkach to zadziałało i facet faktycznie się opamiętał, ale to już nie jest w Twoich rękach. Najważniejsze myślę , byś dbała o swoje sprawy , budowała jakieś poczucie stabilizacji obok niego.. może wtedy łatwiej będzie podjąć decyzje , jeśli się nic nie zmieni.Grupa wsparcia czy terapia może pomóc , choć nie podejmie za Ciebie decyzji , myślę jednak że warto się w końcu zmobilizować i uczestniczyć w terapii/ grupie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna