Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: czy on mnie jeszcze kocha??

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 09:44 #1

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam, jestem nowa i jestem wspoluzalezniona.dziś idę do terapeuty, nie wiem o co może mnie pytać. ..... uświadomiłam sobie około 3tyg temu że jestem wspoluzalezniona, kiedy mój mąż przegial z piciem.Narazie od tego czasu nie pije alkoholu,tylko piwa bezalkoholowe.Domyślam się ze nie jest mu łatwo.... proponowała mu aby tez się zapisał na terapię ale on twierdzi ze nie potrzebuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 09:56 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Witaj Mariolo :czesc:
Dbasz o siebie, super, że zdecydowałaś się udać po pomoc, dajesz sobie szansę na poznanie współuzależnienia, mechanizmów, odróżnienia, zmianę myślenia i zachowania, na inne życie dla Ciebie. Mąż pije bezalkoholowe, według mnie pije dalej, takie oszukiwanie się i zmieniać nie zamierza, też ok, każdy decyduje za siebie i jest odpowiedzialny za własne postępowanie i konsekwencje podjętych działań lub też ich kompletny brak.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zmeczona1

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 10:31 #3

  • Zmeczona1
  • Zmeczona1 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 24
Witaj Mariola, na pewno nie jest mu łatwo, ale Tobie też. Fajnie, że idziesz do terapeuty, nie martw się rozmowa będzie na luzie, wyrzucisz wszystko z siebie i poczujesz w sobie moc i chęć zadbania o siebie. Teraz Ty jesteś najważniejsza. Napisz jak się czujesz po wizycie. Pozdrawiam Monika
"Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego"
M. Aureliusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 12:33 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Witaj Mariola :czesc:
Nieważne czy mu łatwo czy nie. Ważne jak jest z tym Tobie.
To, że pije piwa bezalkoholowe oznacza, że nie ma zamiaru przestac pić. Oszukuje sam siebie i to taki normalny objaw tej choroby.
Zakłamanie, iluzja, manipulacja Tak, manipuluje Tobą i oszukuje bo tak naprawdę to nie odróżnisz czy śmierdzi piwem alkoholowym czy bezalkoholowym. Smród jest ten sam a działanie inne.
Mariola...albo pije albo nie pije. Od tego trzeba zacząć. To co robi teraz to żal po stracie, tęsknota za smakiem, w dalszym czasie tęsknota za procentami.

Twoja terapia to dobry krok. Sama do tego dojrzałaś i on też musi dojrzeć SAM jeśli chce przestac chlać. Ty możesz mu tylko pomóc świecąc przykładem zdrowienia, ewentualnie podrzuceniem adresów do Ośrodków Terapeutycznych i spotkań AA.
Pozdrawiam %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ruta, ...anna63, Zmeczona1, elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 12:39 #5

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5822
  • Otrzymane podziękowania: 3569
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/14 22:26 #6

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Mariolu :czesc: witaj na forum :-H
Jego piwa bez%%%, to raczej będzie sprytna przykrywka pod dalsze picie aniodiabel , zatem te jego "manifestacje" trzeźwościowe :lol: raczej bym wykorzystał do wyraźniejszego postawienia granic w temacie - ALKOHOL W DOMU. Fajnie, że zaczynasz dbać o siebie. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 03:21 #7

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Dzięki za tyle słów otuchy, i dziękuję za taki odzew ^:)^
Byłam u terapeuty, i stwierdzam że to raczej dobrze zrobiłam... lepiej się czuje jak wyplakalam sie....uświadomiłam sobie parę rzeczy. za tydzień wizyta u psychiatry aby ocenił mnie,i potem znowu terapeuta... zastanawiam się dlaczego mąż przez cały wieczór nie zapytał się jak było. :-?
Andrzejej dobry pomysł, aby zrobić zakaz picia alkoholu w domu.... tylko nie będzie to takie proste bo mieszkamy z teściami (teściu pije codziennie) nad nami szwagier z rodziną (pije mniej ale kiedy po pracy przychodzi to z pìwem do nas) na dole wujek z rodzina (pije bezalkoholowe, bo leki bierze, ale codziennie pije)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 09:52 #8

  • fru_go69
  • fru_go69 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Happy
  • Posty: 150
  • Otrzymane podziękowania: 84
:czesc:
postaw granice stanowczo, nie bój się dasz radę
ja też tak zrobiłam - u mnie nie ma nawet piwa bezalkoholowego
i mój się obudził teraz jest trzeźwy, choć długo to trwało, bo przez około miesiąc zanim na 100% przestał pić, ale od tamtego dnia mam ja, dzieci i on też ma bardzo duże korzyści.
będzie dobrze
:ymhug:
Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam....
Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...
Najlepszą z Twoich chwil
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 11:14 #9

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
buahaha bnggfgbfb Przypomnialo mi sie jak to moj byly maloznek pil zekomo piwo bezalkoholowe,tak sie otmanic chcial .teraz jest to zalosne dla mnie i smiechu warte,ale i zarazem przykre,ze ktos az tak udaje warjata .Ale choroba iluzji i zaprzeczen.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 12:33 #10

  • Adamm
  • Adamm Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Alkoholik
  • Posty: 1843
  • Otrzymane podziękowania: 1901
:czesc:
Uwierz w siebie - możesz wszystko!!! Odnajdź siłę, cel jest blisko. To co wczoraj niemożliwe - dzisiaj staje się prawdziwe!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 13:31 #11

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
fur_go69 :-H ale twoj mąż chodzil na terapie?? tylko z moim mezem trudno sie rozmawia, mam wrażenie ze wstydzi,boi sie otworzyc przede mna....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 13:51 #12

  • fru_go69
  • fru_go69 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Happy
  • Posty: 150
  • Otrzymane podziękowania: 84
tak mój chodzi na terapię
poszedł na terapię jak ja poszłam pierwsza na terapię, ale dalej pił
poszedł na AA jak ja pierwsza poszłam na Al-anon (08.2016) on (11.2016) i też pił
dopiero w grudniu było z mojej strony stanowcze STOP oraz pozostawienie go samemu sobie, bo to on musiał podjąć decyzję nie ja.
Ja zajmowałam się sobą i dziećmi
cierpliwość i czas - nie będzie łatwo, ale trzymam kciuki :-BD
Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam....
Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...
Najlepszą z Twoich chwil
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/15 16:22 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Mariolu :czesc: na górze szwagier, na dole wujek, obok teściowie - wszędzie można - aż się prosi o niesmrodliwą, strefę bezalkoholową na całym rodzinnym terytorium, właśnie u Ciebie. Ja wiem, że będzie się mógł "nasmarować" aniodiabel po sąsiedzku, ale zakładamy, że pani Mariolka przestaje kontrolować jego picie :lol: i zajmuje się sobą i swoim samopoczuciem. Alkoholik jest nie do upilnowania zresztą i kontrola była niepotrzebna. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2017/03/15 16:23 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/16 09:51 #14

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Od wczoraj zaczynam myśleć o sobie i dzieciach, jak spędzać wolny czas.Robić to co daje mi przyjemnosc, radosc .Po waszych wypowiedziach nabrałam siły, motywację do działania :grin:
.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Magda

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/03/16 19:56 #15

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
a dlaczego twój mąż miałby pytać jak było na terapii?
On nie jest zainteresowany utratą osoby, która mu zapewnia komfort picia.
Poza tym, to Twój proces zdrowienia. Nie jego.
To Twoje problemy i zawikłania mają się prostować. Więc może zachowaj dla siebie to co na terapii się dzieje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy on mnie jeszcze kocha?? 2017/08/13 15:20 #16

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
witam,dawno mnie nie bylo jakis czas bylo dobrze a teraz juz nie wiem,zaczal sie oddalac odemnie nie przytula, zaczal traktowac jak wspollokatorke ktore robi obiady ,prasuje ubrania pranie sprzatanie itp I jeszcze 2dzieci. a wieczorem nawet nie przytuli... I jeszcze do tego zaczal pic praktycznie cadzienie(piwo lub dwa) I malo rozmawiamy. Jak chce porozmawiac to on twierdzi ze to ja sie oddalam... moze I troche tak bo jak czuje alk. to dziala to na mnie jak jakies zlo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy on mnie jeszcze kocha?? 2017/08/13 15:27 #17

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Mariola napisał:
zaczal sie oddalac odemnie nie przytula, zaczal traktowac jak wspollokatorke ktore robi obiady ,prasuje ubrania pranie sprzatanie itp I jeszcze 2dzieci. .

nie gotuj, nie prasuj, nie rób obiadów, nie sprzątaj.
Zajmij się sobą, swoimi dziećmi, swoim zdrowieniem, swoją terapią
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

czy on mnie jeszcze kocha?? 2017/08/13 16:09 #18

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Mariola u mnie zaczęło sie robic tak samo. Gdy zaczelam glosno mówic ze nie chce zeby pil ze ma z tym.problem ze jest uzalezniony. Zaczelam tez sama jezdzic do galerii na sale zabaw basen...i nie prosilam jak zwykle zeby ze mna i córka jechal.Przestalam kupowac mu papierosy, piwo, nie chcialam.z nim wypic wodki...przestalo mu to pasowac.Dziwi sie co sie ze mna dzieje...ze kiedys taka nie bylam...I jest ciezko...zaczyna brac mnie na litosc...ze on sie tak stara a ja nie doceniam...bo poszedl do pracy...i walcze sama ze soba zeby sie nie zlamac w tym moim postanowieniu. Zaczelam tez chodzic do terapeutki...mam nadzieje ze uratuje sama siebie.Juz widze jak.jestem.wspoluzalezniona...za szczyt mojej glupoty uwazam moje przyzwolenie na jego jazde po pijanemu...jak ja moglam sie na to godzic? Sama sobie sie dziwie.Teraz ma zabrane prawko za jazde po pijanemu i 5tys.dlugu. I zapowiedzial ze jak za dwa lata zrobi je od nowa to dalej bedzie jezdzil.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy on mnie jeszcze kocha?? 2017/08/13 16:16 #19

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Tez przestal mnie przytulac...wyczuwa moj dystans...ze nie jestem ta Madzia ktora nad nim skakala...ja go nie przytulam.Wiec zdarza sie ze nawet nie spi ze mna.Oj boli to bardzo...ale ja nie potrafie inaczej. Jak nie jest dobrze to nie chce zmuszac sie do przytulania a tym bardziej do seksu.On ciagle smierdzi piwem. Pije codziennie.Teraz juz 3piwo od rana zaczal.Nie upija sie i tym probuje mi wbic do glowy ze nie jest alkoholikiem.Ja swoje on swoje....ale moze ten dystans to taki poczatek konca.Zebym sie przyzwyczajala do bycia sama gdy podejme decyzje o rozstaniu.Ja mam swoj pomysl na zycie.On ma zupelnie inny.Nie pasujemy do siebie.I sam to zaczal zauwazac gdy zaczelam.glosno stawiac warunki i mowic czego chce czy czego nie chce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/13 16:47 #20

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6598
  • Otrzymane podziękowania: 3275
Witaj Mariola,połączyłem oba Twoje watki,bo wtedy jest łatwiej się odnależć.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood

czy on mnie jeszcze kocha?? 2017/08/13 18:02 #21

  • Hope
  • Hope Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 60
  • Otrzymane podziękowania: 68
Magda1981r napisał:
....ale moze ten dystans to taki poczatek konca.Zebym sie przyzwyczajala do bycia sama gdy podejme decyzje o rozstaniu.Ja mam swoj pomysl na zycie.On ma zupelnie inny.Nie pasujemy do siebie.I sam to zaczal zauwazac gdy zaczelam.glosno stawiac warunki i mowic czego chce czy czego nie chce.
Wiesz Madzia u mnie wyglądało tak samo. W momencie kiedy zaczęłam stawiać warunki mój alko odsunął się ode mnie. Przestaliśmy spać w jednym łóżku. On zaczął żyć swoim życiem a ja swoim. Nie jeździliśmy razem na wakacje. Tylko ja z córką. Mimo to, iż urlop zawsze brał w okresie mojego wyjazdu. Mógł spokojnie siedzieć i pić ile chciał. Aż pewnego dnia po postawieniu mu ultimatum, że albo idzie się leczyć albo się rozstajemy wyprowadził się i już. To było prawie trzy miesiące temu. Z perspektywy czasu myślę, że planował tą wyprowadzkę. Myślę jednak , że tak jest lepiej. Zabrałam się teraz za siebie. A czas pokaże, czy mi się uda. Wierzę, że tobie też się uda. :P
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 03:58 #22

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Ja wiem ze pewnie tez dla mnie bylo.by lepiej gdybysmy sie rozstali. Zaczelam.terapie.i mam nadzieje ze poukladam to wszystko sobie w glowie. Boje sie mu postawic warunek o leczeniu bo wiem ze nie pojdzie.On nie widzi problemu bo przeciez nie lezy codziennie totalnie pijany.On w ogole rzadko sie upija.Ale od rana do wieczora pije piwa.Bo jak twierdzi lubi piwo jak kazdy facet. Oj bardzo duzo sily mi potrzeba. No i mamy córkę. Staram sie myslec co dla niej bedzie najlepsze. A do tego moja mama ktora bezwatpienia mnie oskarzy za krzywde dziecka. Ze takiego ojca dla dziecka wybralam i do tego funduje dziecku zycie bez ojca.Bo oni od poczatku go nie akceptowali.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 04:38 #23

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Nie bój się go zmusić do decyzji. Po prostu tego nie rób. Jak sam zechce to sam to zrobi.
I juz masz jeden kłopot z głowy.
Druga kwestia- obawa co powie mama.Wiadomo, że może coś powiedzieć. Ale czy wybór męża to wybór samochodu w salonie? No przecież ze nie.wybrałaś człowieka a nie przewidywalny model.
Nie bój się mamy. Ona ma prawo do swojej oceny. Ale to Twoje życie i Twoje decyzje. Chciałaś jak najlepiej, ale wpływ masz tylko na siebie a nie na drugiego człowieka.
Możesz uprzedzić mamę i po prostu z nią porozmawiać uprzedzając, że nie chcesz żeby Ci wypominala. Ze potrzebujesz wsparcia a nie krytyki.
I już drugi strach z głowy.
Coś jeszcze masz Magda ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 07:14 #24

  • Mariola
  • Mariola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
w tym wszystkim jest to ze oni uwazaja jezeli wypija jedno piwo to on nie jest pijamy bo to nic dla nich nie znaczy w zeszlym tyg moj maz byl tylko jeden dzien trzezwy :-? a bylo juz lepiej I znowu sie zaczelo... wczoraj sie zdenerwowalam bo mowilam abysmy gdzies pojechali to on ogladal pogode I ma niby padac,mysle ok niech mu bedzie moze chociaz na spacer pojdziemy ale....
poszlam do kosciola wrocilam naszykiwalam obiad ale nawet laskawie nie przyszedl bo jak tylko wrocilam to corke mi zostawil I poszedl na grila I tam spedzil 4h pszyszedl z synem oczywiscie po piwkach wzial prysznic a ja nic mysle nie bede sie odzywala no I tak do wieczora, poscielilam sobie w salonie I tak rano jak wychodzil nad ranem do pracy to sie spytal czy sie wyspalam I tyle... jest mi zle czuje sie taka samotna.Ciekawe co mi powie jak przyjedzie z pracy...
Pociesza mnie to ze mam dwoje dzieci I na dla niech bede szczesliwa :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 07:45 #25

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1375
  • Otrzymane podziękowania: 1129
Witam to chyba Klasyka,jak poszlam do AAL_ANONU i po stracie dziecka i trudnej ciazy urodzil sie Mateuszek,postawilam granice! Bedziesz wlazil podpity badz pijany dzwonie pompolicje ,badz nie wpuszcze,2 nie bede cie obwozic-kto pije jedzie sam badz sam dociera do domu.3 nie ma alkoholu w domu,4 nie chce z toba chodzic na imprezy typu urodziny itp.Zrobil Oczy jak na Orbicie. Potem spalismy oddzielnie-on na dole -bo sobie po kryjomu podpitki mnial,ja u gory.Opowiadal mi jak to zyjemy OBOK siebie ze to nie malozenstwo itp.Jadl oddzielnie,bo on zawsze nie byl nagle glodny.Lezal do 15 w lozku ,nic juz na koniec nie robil..............co powodowalo moje frustracje,ja do pracy z pracy itp sprzatanie ,dzieci.pomyslalm sobie ze Jak zero wsparcia ,to po co mi ON,i tak sie zaczelo powolne rozstanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hope, elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 07:53 #26

  • Hope
  • Hope Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 60
  • Otrzymane podziękowania: 68
Rozumiem Cię Magdo. Nie o to mi chodziło, aby namawiać Cię do rozstania. U mnie po prostu tak wyszło. Więc może miało tak być? Przynajmniej tak wierzę. Nie było i nie jest mi łatwo. Na początku wyłam w poduszkę i ciągle myślałam, co on teraz robi, czy ma co jeść, czy pije, itp. Po co, nie wiem. Cały czas staram koncentrować się na sobie i o nim nie myśleć. Raz wychodzi lepiej, a raz gorzej. Ale daję radę jakoś. Też mam córkę i to jeszcze nieuleczalnie chorą. Więc miałam rozterki. Moja mama też nie akceptowała mojego alko i dogryza, że mam co chciałam. Boli ale się nie daje. W końcu to moje życie a jej wybory też nie zawsze były najlepsze. Gdyby były, to nie miałabym takiego wzorca i nie wybrała mojego alko. Mój tato ma bardzo i to bardzo podobny charakter jak mój alko. Tak naprawdę, co jutro dzień przyniesie, to zobaczę i tego się trzymam.
Co do wiary w to czy alko pije czy nie to czasem sama czułam się jak wariat. Niby pił jedno piwo dziennie, ale wcześniej to że wypił w lesie na spacerze z psem, czy wracając z pracy lub w pracy kilka to nie ma znaczenia. To się czuje. Potem mówił że jest trzeźwy. Łapałam się na tym, że sama myślałam, może wymyślam, źle czuję? Przecież się nie zatacza? Nie upijał się, tylko czasami. Ale cały czas był wypity. To mi przeszkadzało i nie było normalne. Nie było życia rodzinnego. Cierpiałam z córką. Koszmar. Więc najważniejsze, że tobie przeszkadza to że pije, bo ty to widzisz i wiesz. Musisz sama sobie wierzyć, a przestać się martwić, czy widzą to inni.
Uwierz daleka jestem od namawiania kogoś do rozstania. Każdy do takiej decyzji musi sam dojść. Może akurat tobie się uda. Oby. Wiem, że najlepiej jest, jak rodzina jest pełna. Lecz czasem się nie da. Życzę pogody ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 09:15 #27

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Wlasnie boje sie tych wyrzutow sumienia ze go zostawie a on sie stoczy...poza tym gdy zmarla jego mama obiecalam mu ze go nigdy nie zostawie.Tylko ze on wtedy nie pil...Tak naprawde to zawsze zyl obok nas odkad razem zamiewzkalismy.Mam wrazenie ze on chce zyc zupelnie inaczej niz ja.Ciezkie to wszystko.Ja juz stracilam nadzieje ze przestanie pic ze zacznie normalnie pracowac splaci dlugi i nagle zapragnie spedzac czas z nami.... Wedlug niego za duze wymagania mam...dla tego mysle o rozstaniu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 09:18 #28

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
U mnie rodzice nieakceptowali go bo byl starszy ode mnie i mial dziecko. Gdy poznalisny sie 16lat temu wtedy nie przesadzal z piciem. Pil tylko czasami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 10:25 #29

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Magda1981r napisał:
Wlasnie boje sie tych wyrzutow sumienia ze go zostawie a on sie stoczy...

poza tym gdy zmarla jego mama obiecalam mu ze go nigdy nie zostawie..

Im wcześnej się stoczy, tym większa szansa na to, że zacznie się leczyć. To pierwsza zasada, o której nigdy nie zapominaj.
A z tym drugim- to żarty chyba. Każdemu ktoś umiera, ale czy to znaczy, że trzeba niańczyć dorosłego?!
Magda, ty spójrz na to jak dorosła kobieta, a nie anioł stróż.
Twoje matkowanie póki co prowadzi do tego, że nic w życiu nie zmieniasz i czekasz - co on powie.
A niech nic nie mówi. Niech się nie odzywa.
Nagle miałoby mu zacząć zależeć?! Na jakiej zasadzie?
Siebie ratuj dziewczyno, o siebie zabiegaj i dbaj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 12:47 #30

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Bea twoje rady sa dla mnie bardzo wazne.Czytalam twoje poczatkowe posty tutaj i czytam terazniejsze i to niesamowite jak zmienil sie twoj tok myslenia...jaka ty przemiane przeszlas...podziwiam...Ja jestem na poczatku tej drogi jestem i.momentami jest strasznie ciezko bo zawsze bylam ta co caly swiat by chciala na lepsze zmienic i męza tez...I chcialam dla niego jak najlepiej...matkowalam mu bardzo...tylko juz wiem ze krzywde robie sobie bo z jego strony wsparcia nie mam.Owszem przytuli czasami ale samym przytulaniem nie da sie zyc.O wszystko musze dbac sama.
Hope ja tez w tym moim zwiazku czuje sie samotna.Niby nie chodzi pijany ale nie ma dnia bez piwa...dla mnie to nie jest normalne.Chociaz mam.kolezanki ktorych mezowie tez pija codziennie piwo i one nie widzs w tym problemu.Ale odkad mezowi zabrali prawko za jazde po pijanemu przejrzalam na oczy.Czasami ma jakis odruch ojcowski i zabierze corke na spacer...ale tak naprawde o kazde wspolne wyjscie musze sie prosic...a to nie tym przeciez polega ...on sam.powinien tego chciec.Wiec juz nie prosze.Zyje obok.Ucze sie zyc sama z córka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 12:57 #31

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Ja trafiłam na forum w chwili słabości i tęsknoty za czymś, co nie było mi nigdy dane,, a wydawało mi się, że miałam. Już po rozwodzie. Ale jeszcze długo miałam trudność w stawianiu kolejnych kroków. Czas robi swoje. Głowa też potrzebuje czasu, żeby sobie poukładać wszystko.
Życie we dwójkę to wspólna odpowiedzialność, czułość, troska, pamięć, miłość, szacunek, widzenie potrzeb partnera, słuchanie co ma do powiedzenia, branie go pod uwagę.
Madziu.
Nie miej złudzeń. Twoje małżeństwo nie wygląda tak i nie będzie tak wyglądało. Twój mąż jest czynnym alkoholikiem i lat potrzebuje, żeby wyjść z nałogu - bo na razie problem bagatelizuje.
Nie patrz, co mają inni. MOże koleżankom przszkadzają te piwa, ale się nie przyznają. Wstyd współuzależnionych to pierwsza zbroja. Zanim ona opadnie czasu i bolesnych własnych upadków trzeba. Bo to nie Ty masz się wstydzić.
Idź przed siebie.
Warto.
Ostatnio zmieniany: 2017/08/14 12:59 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 13:07 #32

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 46
Bea dziękuję Ci za to co piszesz...bardzo dziękuję bo pomagasz mi tym bardzo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 13:11 #33

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
to tylko moje gorzkie doświadczenia.
Ja także korzystałam z pomocy innych, którzy byli "w przodzie"
Uważam, że warto, zamiast samemu się przedzierać przez te chaszcze i trudności.
Jeśli Ci to pomaga i wspiera - chciałabym napisać "cieszę się". Ale to złe określenie. Bo nie cieszę się, że komuś doradzam to, co było moim udziałem.
Zatem - dobrze, że to tak działa- korzystaj, jeśli chcesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/08/14 16:20 #34

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Madziu, Wislawa szymborska napisala kiedys :
,,tobie chodzi tylko o lozko,
a ja jestem jak rajskie jabluszko,
potrzebuje milosci i wsparcia...
i czasami czegos do zarcia''
Wszystkie, jak tu jestesmy, wspoluzaleznione potrzebujemy czuc sie kochane i bezpiecznie otoczone ramionami naszych wybrankow...to naturalna, ludzka potrzeba...ale tego nie dostawalysmy i nie dostaniemy od alko. To manipulanci, ktorzy doskonale znaja nasze potrzeby i dla wlasnych wygod ,,serwuja'' nam czasami zludzenia, aby osiagnac swoj cel.Podpisuje sie pod tym, co napisala ci Bea. Nie tak maja wygladac ,,normalne'' zwiazki...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Marianna, garbiolka, betii

Pierwsza wizyta u terapeuty , nowa na forum 2017/10/17 21:05 #35

  • betii
  • betii Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 10
Oj nie tak, nie tak. Swiete słowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2