Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Pogadać

Pogadać 2017/08/23 04:40 #106

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Marianna napisał:
, że grzechem nie jest odejść od męża alkoholika ale grzechem przy nim tkwić.

Krew mi się burzy jak czytam, że trzeba tkwić w związkach, bo trzeba nieść swój krzyż, że przecież się ślubowało na dobre i złe, że zła żona co odchodzi, że zła kobieta, co zostawia męża.

Bardzo bym chciała się z takim księdzem, co każe kobietom zostawać w patologii, ich dzieciom znosić to w pokorze zamienić się na 10 lat mojego życia z alkoholikiem.
Bardzo bym chciała zobaczyć jego minę codziennie przy śniadaniu, obiedzie i kolacji, w nocy i nad ranem, w weekend, w wakacje, w sytuacjach podbramkowych finansowo, w kłopotach codziennych.

Ja odrzuciłam Alanon, chodziłam na terapię NFZ.
Nikt nie będzie mi mówił, że dobre jest dla mnie i dziecka bycie i dbanie o związek patologiczny, który nie daje mi nic prócz łez. Nikt, nie będzie mnie oceniał, czy jestem dobra, czy zła. To jest sprawa mojego życia, mojego być albo nie być, mojego dziecka i jego przyszłości. Po to Bóg dał mi mózg, żebym umiała z niego skorzystać, po to ludzie kończą studia dotyczące uzależnień, żeby umieć pomóc takiej osobie jak ja. To nie średniowiecze. mam prawo zadbać o siebie, mam prawo zdecydować o sobie. Nie jestem własnością męża.

Może to nieco inna kwestia, ale kiedyś dyskusja nad aborcją płodu dotkniętego cciężka wadą rozwojową uniemożliwiającą zycie też podniosła głosy księży - absolutnie rodzić i wychowywać. Czy któryś z nich miał w ogóle pojęcie o czym mówił?!

Marianna - masz PRAWO do bycia szczęśliwą, masz prawo do zycia na swoich zasadach, bycia bezpieczną.
Ostatnio zmieniany: 2017/08/23 04:51 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, kalka, Marianna, Dziwak Karol, Kojak, wiktoria, wiktoria35

Pogadać 2017/08/23 05:55 #107

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Bea mysle tak samo jak Ty w kwestii aborcji też. Tak mnie wczoraj ta sprawa zbulwersowala, nie spałam pół nocy tylko myślałam. Dziewczyna której to dotyczy jest strasznie dobra i sympatyczną, męczy się w tym bagnie i tylko zaczęła głośno zastanawiać żeby odejść, gdy opowiedziała więcej szczegółów z zachowań męża strasznych dla mnie to pomyślałam że ja już dawno bym to zrobiła, ale ma ogromne wątpliwości czy powinna. Nie mogę jej powiedzieć co ma robić sama musi podjąć decyzje a tu nagle inna mówi, że nie można być złym człowiekiem i zostawiać w nieszczęściu i inne tam dyrdymaly o Bogu. I ta biedna utwierdziła się w tym, że dobrze robi tzn. Po bożemu trwa w gehennie. Powiedziałam tylko że się nie zgadzam, bo przecież co mogłam powiedzieć. I nie mogę przestać o tej biednej myśleć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Pogadać 2017/08/23 06:27 #108

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Witaj
Mam dużo tolerancji w sobie ale dużo nie oznacza całkiem.
Nie mam tolerancji dla tych co budują związki innych sami ich praktycznie nie znając, decydują o czyimś życiu pod groźbą grzechu.
Grzech to wymysł kościoła i z życiem nie ma nic wspólnego. Myślę, że tu mogę powiedzieć o szantażu emocjonalnym, bo....to jest grzechem, tamto jest grzechem, więc nie rób tak czy siak .
Życie pośmiertne a w nim niebo lub piekło. Nie wiedzę w tym sensu.

Nie tędy droga. Człowiek sam decyduje o sobie. Czy ma żyć w cierpieniu czy też poprawić swoje życie. Zostać czy odejść. I tutaj Boga bym nie mieszała bo Bóg jest jeden a religii wiele i każda inaczej prawi.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea, Marianna, Kojak, wiktoria

Pogadać 2017/08/23 16:39 #109

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Cieszę się że nie tylko ja tak myślę, nie wiem dlaczego tak mnie to wczoraj ruszyło. Nie mogę nikomu mówić co ma robić, jedynie powiedzieć co ja bym na jego miejscu zrobiła, wczoraj miałam wrażenie że ta dziewczyna w jakiś sposób chce aprobaty, że myśli o odejściu od męża , który jest na strasznym dnie,choc ma dylemat związany z wiarą , a tu masz jakaś inna fanatyczka ją na to dno też spycha. Już mi trochę dosiaj przeszło, ale nie mogę przestać myśleć o tej biednej dziewczynie. Przecież mamy siebie ratować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/08/23 20:10 #110

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Na następnym spotkaniu wróć do tego i opowiedz jak Cię to głęboko dotknęło, zastanowilo, zasmucilo i skłoniło do refleksji nad tym co Ty sama o tym sadzisz. Może to ja wesprze. Może ona tez potrzebuje pomocy poza spotkaniami alanon
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/08/23 20:34 #111

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
O tak Bea napewno tak zrobię. Nie mogę tego tak zostawić, sumienie mnie zeżre. Zaproponuje jej pomoc jeśli tylko będzie jej chciała. I powiem co myślę o tym, mam prawo czy to się komuś spodoba czy nie. Spędziliśmy dzisiaj super dzień, choć dał mi popalić i jestem zmęczona. Byliśmy z mężem i wnusia na wycieczce w Czechach na wspaniałej wierzy ścieżką w koronach drzew. Ciekawe miejsce polecam. A wnusia 2 lata miała dzisiaj ADHD i zmęczyła mnie. A jeszcze ciasto po powrocie piekłam bo jutro goście i sobie zamówili malinową chmurke, pycha tylko czasochłonna. No i jutro też wycieczka, w Czechach kościół że szklanym dachem i przełęcz spalona z wnusia znowu, rodzice ja opuścili :) tak to jest jak pracują na dwóch etatach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/08/27 08:20 #112

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Jakis dziwny nastrój mną zawładnął smutne myśli od wczoraj kiedy dowiedziałam się o nagłej śmierci znajomego facet w pełni sił aktywny zawodowo i trach. Co mnie jeszcze w życiu czeka, ile lat przede mną ? Szczęścia czy walki. Dziwna pustka i pytanie po co to wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/08/27 09:02 #113

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Marianna napisał:
. Co mnie jeszcze w życiu czeka, ile lat przede mną ? Szczęścia czy walki. Dziwna pustka i pytanie po co to wszystko.

To, czy szczęścia, czy walki zależy od Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/08/28 09:36 #114

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Wiem Bea, że to zależy ode mnie. I tak będzie. I tak jest. Jestem teraz szczęśliwa i spokojna, a przede wszystkim silniejsza, choć dopadają mnie takie chwile zwątpienia jak ostatnio, nie związane w tej chwili z mężem alko., gdy ktoś odchodzi na zawsze i tego nie rozumiem np. Mój mąż stara się bardzo, żyjemy jak kiedyś, planujemy, śmiejemy się razem, zmieniamy. Wiem, że mnie kocha, zawsze to wiedziałam. Chcemy być razem i razem się zestarzeć, ale czy się uda? Kto wie. Pewnie źle określiłam to co się dzieje w moim życiu ostatnio, to już nie walka, to zmiany na lepsze, z małymi podknięciami. Nie wiem czy nam się uda, za wcześnie żeby tak powiedzieć, pewnie jeszcze nie raz tu będę płakać, bo czuję że przy Was mogę, że mnie zrozumiecie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Bea

Pogadać 2017/09/03 07:01 #115

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Ostatni tydzień bardzo ciężki. W pracy pełne obroty, góra papierów, problemów do rozwiązania. Siły i chęci mnie czasem opuszczają, jakieś zmęczenie dopada. Może jakiś lek na wzmocnienie znacie. Czasem nie mam ochoty wyjść z łóżka tak jak teraz właśnie. Zakopać się, zakryć kołdrą tak żeby żaden dźwięk z zewnątrz nie dochodził. Sama siebie nie poznaje. Pogoda nie polepsza nastroju. Oby to było chwilowe. Chyba wstanę zrobię jakieś śniadanko i kawkę. Dam się dopaść kotom:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/03 09:42 #116

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Lekiem na wzmocnienie są pozytywne emocje, których mamy niedomiar.
Oby następny dzień przeszedł wedle naszych postanowień. Nasze 24 h.
kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/03 10:13 #117

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Koty mnie olały hihi chyba nie mogły się doczekać aż wynurze się z sypialni i poszły na obchód terenu, śniadanko, kawka i trochę lepiej. Brr zimno dzisiaj. Chyba kominek pójdzie w ruch. Nie dam się złemu nastrojowi, może gorąca czekolada. Ten nastrój powoduje że moje nastawienie wobec mojego alko się pogarsza, jakoś za bardzo go obserwuje, żeby się przyczepić. Wiem wiem głupota. Narazie go nie ma, udziela się społecznie na zawodach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/03 10:20 #118

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Pozytywne emocje to kiedyś była dla mnie codzienność. Teraz coraz trudniej, mam nadzieję, że to nie jakaś depresja jeszcze tego mi brakowało. Nie mogę się dać, nie mogę dać satysfakcji moim wrogom, nie myślę tu o mężu bo nie wiem czy to mój wróg bo to choroba przecież, choć nie do końca to rozumiem jeszcze niestety. Oj!! Chyba przesadzam i nie lubię tego nastroju. Coś muszę wymyślić na dzisiejszy dzień.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/03 11:54 #119

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Dziewczynki, na poprawe nastroju proponuje magnez z wit. B i kwasem foliowym. Dostaniecie w kazdym Rossmanie ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/03 12:52 #120

  • wiktoria
  • wiktoria Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 190
  • Otrzymane podziękowania: 108
Wyjdź gdzieś koniecznie. Ciężko się zebrać ale potem jest ok. Spacer i świeże powietrze jest niedoceniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/03 18:53 #121

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Jest ok. Wybraliśmy się na zakupy do galerii. Szybko nam się odechciało bo tłumy. Potem pojechaliśmy na obiadek a wieczorkiem walnęłam się przy rozpalonym kominku i oglądałam jakąś bajke o potworach. Fajnie dzień się konczy:) dałam radę. Jutro ciężki dzień i ciężki tydzień w pracy, trzymajcie kciuki. Jak w domu będzie ok to dam radę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, ...anna63, stokrotka, wiktoria

Pogadać 2017/09/03 20:07 #122

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 914
  • Otrzymane podziękowania: 762
:-BD
kwiaaatek
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/03 22:21 #123

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 127
oklaskiii kwiaaatek %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/06 05:39 #124

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
No i stało się, wyprowadziłam się wczoraj z domu, z małą torbą, bo nie miałam sił i czasu na większe pakowanie. Nosiło go wczoraj od rana, miałam spotkanie al-anon, miałam nie jechać, bo jakiś leń i chciałam zrobić przerwę bo widziałam że te moje wyjazdy jakoś źle na niego działają, wiem nie powinnam ty się przejmować, ale że było długo dobrze to nie chciałam zaogniać, ale jak zobaczyłam jego dziwne nastawienie to postanowiłam jednak jechać, zły bo malował a tego nie lubi i jakies zachowanie jakby coś wypił delikatnie, głośno puszczona muzyka jego ukochanego Dzemu, więc pojechałam żeby się odstresować, a po powrocie łups, napity. Nie chciałam pogarszać sprawy, zamknęłam się w pokoju, pukał co chwilę, po coś potrzebował wejść i dogadywał, zachowywał się tak jak ja kiedyś, gdy ciągle pił, chodziłam za nim, marudziłam, denerwowało mnie jego milczenie, teraz sytuacja się odwróciła, a gdy już i ja zaczęłam się denerwować, zaczełam się pakować, wtedy usiadł siedział i nic nie mówił, myślał że może zrezygnuje, wyszłam. Pojechałam do rodziców, ich mina bezcenna, nic nie wyjaśniałam. I wiecie co, ani jedna łza, czuję może trochę żal, zostawić dom i wszystko. I nic nie chcę, zacznę od nowa żyć, sama i spokojnie, na razie muszę u rodziców, może będzie dobrze, nie bardzo pytają i mama kilka dni nie pije, ale zacznę się rozglądać za jakimś pokojem. Nie wiem co z tego wyjdzie. Jeśli nie zacznie terapii nie wrócę. Żołądek mnie boli jak diabli, to pewnie z nerwów, może gdybym je wypłakała byłoby lepiej, ale nie umiem na razie. Siedzę w pracy i patrzę bezmyślnie w ekran komputera.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, Bea, Dahud

Pogadać 2017/09/06 07:03 #125

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
taki krok jest zawsze trudny, ale też decydujący o tym, co naprawdę dla siebie chcemy.
Skoro mama ma problem z alkoholem, to nie jest to dobre miejsce dla Ciebie, choć chcwilowo bezpieczne.
Terapia, Alanon- pomogą Ci w tym, co teraz się dzieje i co dziac się będzie w przyszłości.
Wybory mamy zawsze, ale nie zawsze z nich korzystamy.
Brawo Ty!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/06 07:05 #126

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Tak Marianno ale samo pójście na terapię niewiele Wam da.
Może iść dla siebie bo chce, bo zrozumiał.
Może też na nią iść by zadbać o komfort picia, czyli byś wróciła i dbała o wikt i opierunek.
Oznacza to, że może to być kolejna, perfidna manipulacja.

Jak często tu pisze to terapia nie jest uzdrawiająca tabletką. Zdrowienie jest procesem, który trwa bardzo długo. Potrzebny do tego jest czas a w tym czasie wytrwałość i konsekwentność Twoja. Jego? Czyny i słowa.
Daj więc czas czasowi i obserwuj.
Miłego Dnia :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/06 09:00 #127

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Jakąś pustkę czuję, nie zastanawiam się co robi teraz, ale zaglądam na telefon czy nie dzwonił, albo czegoś nie wysłał. Obiecałam, że nie odbieram i nie odpisuję, ale jakoś głupio czekam, na skruchę albo cokolwiek. A przed chwilą szukałam jakiegoś ośrodka leczenia uzależnień dla niego hihi, ale ja nadal głupia i naiwna jestem. :-T
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/07 07:23 #128

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
A dla siebie już też posprawdzalas, gdzie pójdziesz po pomoc?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/07 08:11 #129

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Dla siebie już dawno znalazłam, prawie dwa lata temu zaczęłam terapię indywidualnie, prywatnie, a już prawie półtora roku chodzę w miarę systematycznie na spotkania al-anon. I chyba to dało mi siłę na taką decyzję. Najgorsze jest to że czuję się jak nikomu nie potrzebny wrak, u rodziców jestem jak gość, podane pod nos, posprzątane, nic nie mówią. Mieszka z nimi też moja siostra, rozstała się z mężem już 12 lat temu, mama się smiała że obydwie wróciłyśmy do domu bo w domu najlepiej. Zajęli się mną , ale wiem, że moja obecność zdezorganizowała im poukładany rytm codzienności i źle mi z tym. Syn kazał mi do niego się przenieść, na weekend to zrobię, ale jakoś przykro że taka tułaczka. Wiem, najgorszy początek. Będzie jeszcze dobrze, musi. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Pogadać 2017/09/07 15:27 #130

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/07 18:10 #131

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Marianno, jestem z Tobą...w podobnej sytuacji. W kupie raźniej, choć wiem, że nie jest Ci do śmiechu.
Ja nie szukam i nie mam zamiaru szukać ani terapii, ani AA dla mojego A.
Zna drogę, a jeśli nie zna, to niech sam pozna.
Ja będę zajmować się swoją terapią, On........nie wiem, Jego wybór.
Na mnie już nie podziała to, że pójdzie na terapie, albo na spotkania AA.
Chodził...bo ja chciałam i co? Też zapił...bo to było nie Jego trzeźwienie.
Chodził, żebyśmy do siebie wrócili. I dalej może udawać, że Jego życie jest całkiem normalne, bo jest kobieta, bo mówi, że kocha, bo są plany, marzenia.
Czy On udaje, czy wierzy w realność tego wszystkiego? Nie wiem...Niemniej myślę, że zatruty mózg nie daje mu odpowiednich sygnałów...że to mrzonki.
Nadszedł dla nas Marianno czas na rozłąkę. Czy kiedyś jeszcze.........?
Nie mów sobie "nigdy"...bo spanikujesz.
Wiemy, co dzisiaj robić i to róbmy. A co będzie jutro....?
Czas pokaże!
Pozdrawiam Cię Marianno
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/08 05:34 #132

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
oj nie jest do śmiechu, a nawet zaczynam trochę popłakiwać, w króciutkich chwilach słabości, tak jak teraz gdy przeczytałam co napisałaś Donatella. Jestem spokojna wewnętrznie, czuję żal , że to ja muszę odejść choć mniej zawiniłam, chciałam napisać nie zawiniłam, ale tyle się nasłuchałam na al-anon o mojej winie w tych 12 stopniach, że już głupieje. Ciężko i smutno. No ale trzeba żyć. Dzisiaj muszę pojechać do domu wziąć rzeczy, wychodząc 3 dni temu wziełam tylko kilka rzeczy, pracuję przecież i jakoś muszę wyglądać. Boję się tego bardzo. Będzie ze mną siostra to jakoś przetrwam, wolałabym tego nie robić, kupić wszystko nowe i nie iść tam ani na chwilę, ale chyba nie stać mnie na to. Dzięki za słowa otuchy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pogadać 2017/09/08 06:15 #133

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Dlaczego czujesz sie winna? Rozpatrujesz to wogole w kategorii winy? kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/08 06:28 #134

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Często na analizowaniu stopni al-anon padają słowa typu, zadośćuczynienie za krzywdy jakie wyrządziłam innym, lista osób które skrzywdziłam i temu podobne. Zawsze się buntowałam w takich chwilach, jakie krzywdy? To ja się czuję pokrzywdzona, z czasem jakoś jednak niby dotarło do mnie , że ja swoim postępowaniem mogłam pogarszać sytuację, sama nie wiem co o tym myśleć, może nie rozumiem do końca rozważań al-anon. A czuję się winna, bo nie jestem warta żeby dla mnie przestać pić, a sama już nie wiem co myśleć. Może jak będę trochę spokojniejsza to będę bardziej umiała to analizować, teraz za bardzo się miotam. Nie da się nie myśleć co robi, czy pije, dlaczego nie odzywa się, co myśli, co z tego wyniknie, jak długo wytrzyma. Jeden wielki mętlik w głowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pogadać 2017/09/08 07:12 #135

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Ja jedyną krzywdę jaką wyrządziłam, to sobie...i to w zasadzie na własne życzenie.
Nie mam zatem pretensji do nikogo, nawet do mojego A.
Na siłę nikt mnie nie trzymał.To były cały czas moje decyzje, gdzieś chore decyzje, niemniej moje własne.
Przecież tyle razy słyszałaś już zapewne, że alkoholik nie przestanie picia dla nas. No malutkie szanse, tak jak wygrana w totka.
A czy sama pogarszałaś sytuację? Jeśli nawet tak, to z czystej niewiedzy,którą już teraz nabierasz !!!
Więc po co to samobiczowanie?
Masz rację, uspokój emocje i dopiero zacznij analizować. Bo jak widać te Twoje emocje, to zły doradca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Marianna

Pogadać 2017/09/08 10:54 #136

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
tak moją decyzją było to , że ostatnimi czasy robiłam co mogłam, żeby ratować nasze małżeństwo, na początku źle jak się okazało, ale jak zasięgnęłam pomocy to się zaczęłam zmieniać, pomagało na początku, ostatni rok to więcej wzlotów niż upadków, ale jednak były. Tylko przy każdym czułam jak mam coraz mniej sił, po prostu już nie chciałam tak. Miesiąc spokoju i trach, robienie ze mnie głupka. Skoro tak chce to co ja mogę? NIc. Będą mu mogli zagrać/zaśpiewać nad grobem żyłem jak chciałem. O to mnie kiedyś prosił.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/08 19:37 #137

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Marianna napisał:
z czasem jakoś jednak niby dotarło do mnie , że ja swoim postępowaniem mogłam pogarszać sytuację, sama nie wiem co o tym myśleć, może nie rozumiem do końca rozważań al-anon.

A czuję się winna, bo nie jestem warta żeby dla mnie przestać pić, a sama już nie wiem co myśleć. .

Oczywiście, ze mogłaś pogarszać sytuację dbając, trwając, zabiegając, okazując gotowość do pomocy. Ale to akurat nic złego - tak wygląda związek. Z alkoholikiem to związek jednostronny. On bierze, Ty dajesz. O ile tego nie dopuścisz do siebie, o tyle będziesz mieć poczucie winy.
NIe przez Ciebie pije, nie dla Ciebie miałby przestać i nie ma to nic z twoją wartością jako człowieka. To ma wyłącznie związek z nim i dotyczy jego. Nie Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/09/09 05:49 #138

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Spokojnie przeżyłam kilkuminutowa wizytę w domu. Wzięłam trochę rzeczy. Oczywiście próbował rozmawiać, zapytał co zamierzam dalej robić. Odpowiedziałam: uprzedzalam że jak raz się wyprowadzę to już nie wrócę. Nie będę już próbowała go zmieniać, niech żyje jak chce skoro taki jego wybór. Jak zobaczył że nie miekne jak zwykle to zaczął z innej beczki że buntuje dzieci przeciwko niemu bo wnuczki mu nie zostawiają. Powiedziałam że może mnie za wszystko obwiniać skoro mu wygodnie ja i tak wiem swoje. I wyszłam. Przykro bardzo mi było ale byłam silna. Był trzeźwy sprzątał w domu, ale mnie już tym nie zmyli. Ciężko mi ale nie płaczę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, ...anna63, Alchemia

Pogadać 2017/09/09 05:56 #139

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 233
  • Otrzymane podziękowania: 261
@};-Płacz to emocje ,które należy i trzeba uwolnić kwiaaatek Jak jest ciężko to się smucimy , płaczemy,krzyczymy ale też ćwiczymy sie,biegamy i tańczymy..etc wiec nie zabraniaj sama sobie tego co jest naturalne-nie należy blokować płaczu , to wcale nie jest oznaka siły.. kwiaaatek @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/09/09 05:59 #140

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 282
  • Otrzymane podziękowania: 332
Nie blokuje płaczu, ja po prostu jakbym nie mogła już płakać. Do tej pory wylałam morze łez, a teraz nie umiem. Chciałabym ale nie mogę. Pustka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea