Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Pogadać

Pogadać 2017/07/06 05:30 #1

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Jestem tu nowa. Ale z takimi samymi problemami. Raczej zamknięta w sobie i nie lubię komuś zawracać głowy swoimi problemami jednak już pękłam rok półtora roku temu pierwsza wizyta u terapeuty. Rok temu pierwsze spotkanie na al-anon i głośno zaczęłam mówić w rodzinie o problemie choć okazało się że większość to widziała choć starałam się to ukrywać. Jestem silniejsza wiem to ale z chwilami załaman niestety. Parę słów o sobie. Od 30lat małżeństwo kiedyś bardzo szczęśliwe mąż to mój największy przyjaciel był. Od kilku lat problem narasta jego picie po kątach od rana w domu sam. Coraz częstsze awantury moje nerwy płacz prośby groźby. Niby zrozumiał problem dużo robi wiem. Od roku stara się. Uparcie wierzy że sam da radę. Ja po prostu pogadać czasem potrzebuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): elzunia engelmohr, AdamekAdi

Pogadać 2017/07/06 05:43 #2

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 134
:czesc:
Ja już alk. zostawiłam samemu sobie.Zajełam sięsobą, przez lata odciełam się od wszystkich_dla niegi i przez niego :wmur: .
Teraz wracam do znajomych,bliskich.Zapraszam na kawe, wychodze na kijki, robie sobie paznokcie..... :muza:
.Zmiana siebie wpływa na zmianę jego.Coś jest nie tak, twierdzi.On na pierwszym miejscu, świat kręci się wokół jego,jego manipulacja mu nie wychodzi.To mój sposób na życie z al. 3aa A tego nauczyłam się przez spotkania Al_anon tobie też polecam. Dasz radę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): joanka335, Tsubasano

Pogadać 2017/07/06 05:52 #3

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Muszę dać radę wiem. U mnie to taki problem że za bardzo wszystko razem robiliśmy. O wszystkim rozmawialiśmy. Wspólne wycieczki, rowery, kijki. Teraz sama czasem gdzieś pójdę z kijkami, czy po prostu na spacer, w ustronne miejsca i głośno że sobą rozmawiam
Pomaga. Na al-anon chodzę co prawda nie zbyt często, bo czasem coś wyskoczy a jeżdżę kawał od domu. Uczę się nowych zachowań. Ale wiesz pewnie że to nie jest proste. I nie mogę chyba nadal się pogodzić z tą sytuacja, zrozumieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/06 06:54 #4

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 134
Ja przez 17 lat ratowałam alk. Zawsze razem tak jak u ciebie.
Od kiedy chodze na al anon i zaczeła pojmować choć to trwało przestałam chcieć pomagać mu.Zaczełam pomagać sobie.Nie trace cczasu na zastanawianie się nad nim bo i tak nic nie zmienie.Gdy sięstarałam a i tak nie wychodziło to się bardziej obwiniałam.Żyję dniem dzisiejszym nie wybiegam w daleką przyszłość i to przytrzymuje nasz związek.Napewno go kocham, ale czy aż tak bardzo mi zależy? Sama nie wiem.
Przeżyłam różne chwile, pamiętam te złe bardziej i może dlatego.Nie roztrząsam tego i idę do przodu.
Żyj i daj żyć to mądre hasło al anon zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/07/06 08:51 #5

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
staram się, wiem że już lepiej to rozumiem, ale czasem taki żal, nie może do mnie dotrzeć, że on taki zawsze poukładany, odpowiedzialny tak może postępować. Zawsze był dla mnie dobry, wyrozumiały. Od kiedy poszedł na emeryturę 8 lat temu (mundurowy więc bardzo szybko) zaczął się gubić. Najpierw delikatnie, niezauważalnie popijał, potem coraz więcej. Jeszcze nie widziałam w tym nic złego choć coraz częściej dochodziło do awantur, ale było jeszcze więcej dobrych dni niż złych. Finansowo nie było problemów, on dobra emerytura ja dobre zarobki,synowie założyli rodziny, poszli na swoje, podejmowaliśmy nadal wspólne decyzje, nawet z decyzją trzy lata temu zakupu domu, o którym marzyliśmy. Mówił , że będzie miał zajęcie, koszenie, drzewo i inne. Ale wtedy dopiero się zaczeło. Miał gdzie pić, to w ogrodzie przy koszeniu, to w garażu. Zaczełam się zastanawiać nad tym wszystkim, gdy w pracy coraz więcej osób mi mówiło, że jestem smutna, że się już nie uśmiecham. Sama źle się z sobą czułam. Wtedy zdecydowałam o pójściu do terapeuty. On po jakimś czasie mi powiedział; tak jest Pani współuzależniona. I jeszcze dodatkowe obciążenie jestem DDA, moja mama to alkoholiczka, tak MAMA. Do dzisiaj z przerwami pije choć ma ponad 70 lat. Znowu się rozklejam. Przerwa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66

Pogadać 2017/07/06 16:46 #6

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
:czesc: Marianno.
To nie wina domu, ani garażu, ani trawnika, ani ogrodu
Też mam te "składniki" i powiem Ci, że jak chciałam, to piłam, a jak chciała, to nie piłam i te rzeczy ani do jednego, ani do drugiego nie były mi potrzebne.
Ja potrzebowałam tylko, albo aż MĄDRYCH DECYZJI
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/07/06 18:01 #7

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Pewnie masz rację, chyba ta decyzja o przeprowadzce nie zdecydowała o jego większym piciu, tak by pewnie było i bez tego. Siedzę teraz w ogrodzie i inaczej spoglądam na mój nowy dom. Już czasem go nie lubiłam a raczej obwinialam. Tu jednak mam częściej kogoś kto przyjedzie, posiedzi że mną. Myślę tu o dzieciach i wnusiach. Jest mi wtedy raźniej, wspierają mnie. Dzięki za taka właśnie myśl .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/06 19:52 #8

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
Witaj Marianno. Wprawdzie jestem alkoholikiem i jeszcze nie wiem jakimi słowami służyć Tobie ale wiedz że Cię wspieram i tu jestem. Będę czytał co napiszesz.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/07/06 20:18 #9

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Dzisiaj czytałam też tutaj dużo wypowiedzi alkoholików. Może dzięki temu spróbuję bardziej zrozumieć męża. Dlatego Twoje zdanie i opinia też mi pomogą i będę wdzięczna za nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Pogadać 2017/07/07 10:20 #10

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Ostatni rok to czas wzlotów i upadków. Jeszcze trwam w tym bo jeszcze ciągle chce, jest nadzieja, tak mi się wydaje. Wiem że robi co może. Ale wiem też kiedy ma zle chwile wtedy jest bardziej nerwowy a zwała winę na mnie że ja się dziwnie zachowuje. Dochodzi do głupiej sprzeczki i ma pretekst do napicia się. I tak zrobił dwa razy w ostatnim miesiącu. Po każdym takim razie rozmawiamy i znowu wybaczam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/07 10:28 #11

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Teraz szykujemy się do wyjazdu na wakacje. W tamtym roku nam nie wyszły, pił przez cały tydzień od rana, nie wytrzymałam, Po cichu szykowałam się do powrotu sama, miałam wziąć samochód i po prostu go zostawić. I jakby wyczuł w tym dniu nie napił się i od rana błagał żebym została że już nie będzie. Nie uległam. Miał zostać a w ostatniej chwili postanowił jechać. Wtedy pierwszy raz powiedziałam że odejdę. Wziął to do serca i zmienia się, ale czasem ma zle dni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Pogadać 2017/07/08 15:36 #12

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
Może właśnie to dobry sposób do zwrócenia jego uwagi na wasz problem. Absolutnie każdy alkoholik, w podświadomości, wie że źle czyni ale choroba powoduje że nie wie w czym rzecz. Wspólną cechą również jest potrzeba wybielenia swoich poczynań. Jedyny sposób to, to obciążania winą innych. Piszę to byś nie brała sobie do serca gdy on krzyczy 'twoja wina'. Sam fakt że piszesz z nami i szukasz pomocy jest dowodem że starasz się i wcale nie jest to za mało. Jeśli macie znowu razem robić te dobre rzeczy o których napisałaś on musi Ci pomóc, sama nie udźwigniesz wszystkiego. Tylko wstrząs może wam pomóc. Groźba odejścia to dobry pomysł. Tak trzymaj. Rozwalić kokon z butelek można jedynie będąc bardziej przekonującym od jego oskarżeń.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Marianna

Pogadać 2017/07/08 19:12 #13

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 579
  • Otrzymane podziękowania: 1728
Marianno witaj na Forum :ymhug: . Tak czytam Twoje słowa. Jest w nich tak dużo żalu. To bardzo trudne, kiedy zmienia się osoba, która jest dla nas tak ważna. Piszesz o mężu, jak o wielkim przyjacielu, o osobie, którą znasz już tyle lat i na którą zawsze mogłaś liczyć. Jednocześnie widać, że masz dużą nadzieję na to, że on się zmieni i sama zauważasz te zmiany w nim już od roku. Podajesz przykłady, w których widać, że mężowi na Tobie zależy. Czujesz się samotna. Zobacz, co wywoływało u niego zmiany w zachowaniu - Twoje konsekwentne działanie, pokazanie dobitnie czegoś, co Ci się nie podoba. To stawianie granic. Wiem, że bardzo zależy Ci na mężu, że go kochasz, on pewnie to też wie. Mów o tym z czym się nie zgadzasz, niech to słyszy ale spróbuj znaleźć też coś, co będzie sprawiać Ci taką autentyczną radość, co sprawi, że będziesz się uśmiechać, coś co lubisz, abyś mogła w chwilach samotności znaleźć w tym swój azyl, a zarazem pokazać Twojemu mężowi, że kochasz, wspierasz, ale nie za wszelką cenę, że on też musi coś z siebie dać, bo ma przy sobie wspaniałą kobietę, matkę jego dzieci. Nie tylko on jest na tym świeczniku. Ty jesteś równie ważna. To taki zdrowy dystans i miłość do samej siebie. Zaglądaj tutaj do nas %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Marianna

Pogadać 2017/07/08 19:50 #14

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Dziękuję za tyle wskazówek. Nie przypuszczałam że obecność tutaj tak mi będzie pomagać. Gdybym wiedziała dawno bym tu była. Tak, bardzo kocham męża choć w ciężkich momentach wydaje mi się że nienawidzę, on też mnie kocha, jestem tego pewna. 30 lat małżeństwa a znamy się od 7 roku życia. Razem podstawówka, w szkole średniej cały czas razem choć tylko wtedy przyjaźń a potem miłość i związek. Żal to tracić. Dziękuję wam za wsparcie. Jutro jadę na dwa tygodnie góry Świętokrzyskie a potem jura krakowska i rowery. Będę tu zaglądać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/08 20:29 #15

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
Zaglądaj, zaglądaj
Miłego wypoczynku Marianno
Oby był lepszy od ubiegłorocznego
Życzę Ci aby zaowocował przełomem i żebyś po powrocie miała dobre nowiny, a to na szczęście %%- %%- %%- %%-
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/07/09 07:04 #16

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5392
  • Otrzymane podziękowania: 7171
Witaj Marianno na forum. Ja mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Przykre to co piszesz, ale tak czasami bywa z alkoholikami kiedy zdaja sie sami na siebie. I znowu klania sie ten sam przypadek z Wielkiej Ksiegi- czlowiek ktory nie pil przez wiekszosc swojego zycia, bo pracowal, bo odnosil sukcesy, bo mial cele- przeszedl na emeryture i siegnal po pierwszy kieliszek... happy endu niestety nie bylo.
Moze tez spojz na to z innej strony. Twoj maz jest chory i potrzebuje pomocy. Zostan z nami i pisz, poczytaj tez watki innych wspoluzaleznionych, co prawda niewiele mozna zrobic dla alkoholika, ktory sam nie chce zdrowiec, ale mozesz zajac sie soba a dzieki temu pomozesz rowniez jemu. Poczytaj tez o twardej milosci.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Pogadać 2017/07/09 17:52 #17

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Bardzo dziękuję za miłe słowa. Pierwszy dzień urlopu prawie za nami wszystko super i kilometrów trochę zrobiłam i za kierownicą samochodu i roweru. Odpoczywam w wieczornym slonku. Mąż pojechał jeszcze dokrecic na rowerze zawsze miał kondycję. Jutro spacerek na Łysice bo wspinaczka tego nazwać nie można. Miłego wieczorku życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/09 18:10 #18

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
I Tobie Marianno miłego, spokojnego wieczoru życzę kwiaaatek
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/11 19:08 #19

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Trzeci dzień urlopu. Super. Szlak zdobyty, rower zaliczony. Lubię to zmęczenie fizyczne a psychika odpoczywa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/11 19:15 #20

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Ale wczoraj nie było tak różowo. W połowie szlaku przy odpoczynku zapytał czy zamówić mi piwo, odmówiłam, zapytał czy on może? Powiedziałam, że robi co chce i... zamówił sobie. Humor mi prysł. Najpierw złość poczułam, potem żal i wreszcie udawałam obojętność. Nie chciało mi się z nim rozmawiać oczywiście był zdziwiony moim zachowaniem jakby nie wiedział hihi o co chodzi, gdy w końcu powiedziałam dla przypomnienia powiedział że popadam w skrajności. Przez około 5 km milczelismy. Potem zagadywać i przytulał. Przeszło mi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/11 19:20 #21

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
On nadal myśli że może to kontrolować. Kiedyś urlop tak wyglądał że co odpoczynek lub obiad w knajpce to piwko. Teraz mu tego brak. Ja też często piłam z nim to na szlaku, na imprezie, na spotkaniu ze znajomymi teraz od roku nie. Jeszcze go to dziwi, czas złości bo sam miałby pretekst.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/11 20:39 #22

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Witaj Marianno.Jestem alkoholikiem i mam na imię Zygmunt.Dobrze że tu "zawitałaś".Jakże się Ciebie inaczej mi czyta/słucha/.Może dla tego że masz za sobą 30 letni staż małżeński,może też że nie przychodzisz tu się tylko poużalać i wypłakać/choć na prawdę nie neguję tego/.Masz za sobą pierwsze kroki w Alanon,co widać/czytam/.Przypomniałaś mi sytuację kiedy to i ja zapytałem mojej żony gdzieś tam na jakimś wyjeździe czy mogę napić się w ten upał piwa/już wtedy uczęszczała na Alanon,ja po 6 letniej przerwie nie picia/bo trudno mówić tu w tym okresie o trzeźwieniu/-Przypominam sobie to stanowcze jej "NIE"."NIE nie przy mnie,już nie."Też tak jak Ty miała daleko z początku jeżdżenia na grupę Alanoan,ok 20 km,jednak nie odpuszczała nawet kiedy widziała że i mnie "nosi"prosiła "zawieź mnie,coś się dziś kiepsko czuję za kierownicą/" jechałem czekałem te 2 godziny mnie przechodziło a żona była zadowolona.Fajnie że już nie ukrywasz picia swego męża i jak sama widzisz to wcale nie zaskoczyło Twoich znajomych,rodziny.Tak też było że i moja małżonka "wychylała" drinka,by mi zrobić przyjemność,potowarzyszyć-choć po latach przyznała że wcale tego nie chciała bo jej nie smakowało.Wiele jeszcze z tego co piszesz mógłbym "podciągnąć" do naszego małżeństwa,tak jak i ty moja małżonka jest DDA/ojciec alkoholik/mama toksyczna choć nie piła ale wielce współuzależniona./.Żona dziś przyznaje że już wtedy kiedy była panienką,dzieckiem to "wpajała" w siebie współuzależnienie.Nie "rusza" dziś tematu DDA dlaczego?.Jej odpowiedź jest jedna-"dziś jest mi dobrze,już nie chcę obwiniać nikogo nie ranić już nikogo a zwłaszcza samej siebie".Rozumię ją dziś doskonale-ja kiedyś trafiłem na grupę DDA,i stwierdziłem -eureka-to oni są winni mojemu alkoholizmowi/rodzice./.Wiem że to dziś nie prawda,fałsz,draństwo z mojej strony.Kochali jak umieli,jak im wpojono-że facet powinien być silny,broń Boże nie płakać,nie okazywać uczuć,być grzecznym,kłaniać się w pas itd.Poszedłem wtedy na DDA kompletnie nie przygotowanym,choć nie piłem już to tylko wtedy nie piłem.Ty z tego co piszesz wiesz że samemu sobie mąż Twój nie poradzi-masz rację,i pewnie i on dojdzie do wniosków że samemu się nie da/owszem nie pić jako tako dla mnie to nie był problem,ale problemem była pokora,spokój wyrozumiałość,prawdomówność,itp/.Jesteś na wczasach-życzę Ci za tym samych spokojnych dni,potrafienie powiedzenia "Nie"w godzinach "W",fizycznego zmęczenia-tego pozytywnego,pięknych widoków,pogody,i uśmiechu na co dzień-razem.Pozdrawiam Cię serdecznie pozdrawiam także męża,i myślę że kolejne 30 lat będziecie ze sobą tylko szczęśliwi-tego życzę,a jest to wykonalne,trochę pracy jednak przed Wami. ^^) :grin: Pozdrawiam jeszcze raz. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/12 05:40 #23

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Obudziłam się o 7. Mąż spał, więc zajrzałam tu. Czytałam to co napisałeś 57laku kilka razy, za pierwszym razem że łzami w oczach. Tak bardzo bym chciała żeby mąż umiał tak myśleć jak Ty. Ogromne Ci dziękuję. Takie słowa dają mi siłę. Jakiś czas temu uświadomiłam sobie że robiłam wiele rzeczy jakby dla niego. I jeśli piłam to po to żeby się nie denerwował, najzwyklejsze drobiazgi, choć tu, choć tam, zjedz to, nie jedz tego itd. Teraz zawsze robię jak sama chcę , jeszcze go to dziwi, ale musi przywyknąć. Kiedyś piłam też na siłę, ale niestety szybko weszło mi w krew piątkowe popijanie winka, bo weekend, bo stres w pracy. Teraz koniec
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku, Annika75, ...anna63

Pogadać 2017/07/12 13:15 #24

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 579
  • Otrzymane podziękowania: 1728
Po tym co Laku napisał i Ty przypomniało mi się jak to było z moim piciem. Na początku też piłam z nim, z myślą, że gdy i ja dołączę do tej butelki, to dla niego będzie mniej i może będzie na tyle trzeźwy, że nie pójdzie tak wcześniej spać i porozmawiamy sobie, albo pójdziemy na spacer. Gdy podjął terapię, byłam taka szczęśliwa. Chciałam pomóc i postanowiłam, że nie będę piła wcale. Myślałam, że będzie mu łatwiej, gdy będziemy razem trzymać się daleko od alkoholu i przed innymi osobami być jako niepijące małżeństwo. Przyszło mi to łatwo, bo ja nie przepadam za alkoholem, łatwo mogę się bez niego obejść. Już nawet potem, gdy Rafał po jednej czy drugiej terapii wrócił do picia, to ja do końca naszego małżeństwa nie wypiłam przy nim ani kropli. Nie kupowałam też alkoholu.
Myślę, ze nie możemy powiedzieć alkoholikowi : Nie wolno ci pić. Możemy jednak nie kupować alkoholu, możemy nie pić w obecności alkoholika, gdy chcemy mu pomóc. Możemy stawiać granice i zabronić picia w naszej obecności. Wiele możemy. Trzymaj się cieplutko %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku, ...anna63, Stokrotka2

Pogadać 2017/07/12 16:32 #25

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
Marianno, Anniko Mój mąż właśnie tak mnie wspiera.
Jak postanowiłam (postanowiliśmy) 19 lutego, a właściwie, to jeszcze 18-tego (wtedy jeszcze byłam pod wpływem), że kończę z piciem, to on również przestał pić chociaż nie ma problemu z alkoholem.
Tak TRZYMAMY DO DZIŚ
A razem pijemy kawę, herbatkę ~O) ~O)

:YMAPPLAUSE:
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku, Annika75, Marianna

Pogadać 2017/07/12 16:40 #26

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 579
  • Otrzymane podziękowania: 1728
Aniu @};- masz super męża i Ty też jesteś wspaniała, że potrafisz wykorzystać to co On Ci oferuje i przekuć to we wspólne dobro %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/12 20:27 #27

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Mój mąż jeszcze tego nie docenia że nie pije dla jego dobra. To niepicie nie jest dla mnie problemem, wręcz przeciwnie. Tylko że u nas ciężko być takim niepijacym, czy to jakaś impreza czy spotkanie towarzyskie zaraz zdziwienie. Nie pijesz? Dlaczego?.... Bo lubię nie pić!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/12 20:31 #28

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Dzisiaj minął kolejny dzień bez jego picia. I zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc. Cieszę się z każdego dnia. Miłej i spokojnej nocy wszystkim życzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Magda, ...anna63

Pogadać 2017/07/12 20:44 #29

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Anno cudowne jest to że Ty rozumiesz,ze mąż robi to dla Ciebie, dla Was. I to dowód na miłość. Pozdrowionka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/13 01:45 #30

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 775
To prawda Marianno Ja to wiem i On, to wie .
35 lat temu pobraliśmy się z WIELKIEJ miłości i... tak zostało (pomimo wzlotów i upadków)
Był czas, że myślałam, że po tylu latach małżeństwa, to przyzwyczajenie tylko zostaje, ale nie
Można kochać nawet po tylu wspólnych latach
Pozdrawiam
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, 57laku, Annika75, Wera33, Marianna

Pogadać 2017/07/13 18:26 #31

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
No i staramy się nadal. Wszystko ok, tylko pogoda dziś trochę marna. Dajemy radę, może za bardzo się sobie przypatrujemy, żeby nie zrobić nic co mogłoby zdenerwować w jakiś sposób drugą stronę. Zbyt się na sobie koncentrujemy. To nasze pierwsze wspólne trzezwe wakacje. I bardzo mi się ta trzeźwośc podoba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Pogadać 2017/07/13 21:40 #32

  • 57laku
  • 57laku Avatar
"Tak bardzo bym chciała żeby mąż umiał tak myśleć jak Ty".Marianno-nawet nie wiesz ile lat "straciłem" żeby właśnie tak "myśleć".Ile jeszcze "musiałem"wyrżnąć łbem w mur,ile jeszcze upadków "musiałem"zaliczyć.Nie chciej tego wiedzieć.Z tego co czytam mąż Twój się stara,wiem że mu trudno,wiem że niestety sam sobie nie da rady.Jednak wiedz że dużym możesz być mu wsparciem,nic nie możesz zrobić oprócz tego że sama sobą się zajmiesz,pokażesz mu że już potrafisz powiedzieć NIE,stop.Nie popuszczaj,nie miej wymówek że nie masz czasu na Alanon,że nie ma czasu na terapię dla współuzależnionych,Kochasz chcesz by podobnie myślał,by nie pił-znajdź czas dla siebie.Zobaczy w Tobie zmiany,bo na pewno już troszkę działają.Niestety,albo stety,imprezy gdzie jest alkohol,trzeba omijać,kiedyś myślałem że straciliśmy mnóstwo "przyjaciół" Dziś zostali Ci którzy na prawdę są naszymi przyjaciółmi,którzy jak zapraszają lub jak przychodzą do nas to wiedzą że nie ma alkoholu.Pamiętam Te wszystkie imieniny,urodziny,rocznice itp gdzie było 15-25 osób,śpiewy tańce.,Kiedy wylądowałem na odwyku /1992 rok/,skończyły się u nas imprezy alkoholowe/to żona poprosiła i powiedziała "u nas alkoholu już nie ma i nie będzie"/.Nie wstydziła się powiedzieć tego głośno ja z kolei przyznałem że nie chcę już pić bo jestem alkoholikiem.Jeszcze nas jakiś czas zapraszano,jakiś czas i próbowałem chodzić na takie "impry" jednak jak pojawił się alkohol na stole wychodziłem.Po kilku latach grono naszych "przyjaciół" zmniejszyło się do 6-8 osób.I dobrze bo zawsze wiedzieliśmy że na nich możemy liczyć a oni wiedzieli że mogą liczyć na nas.Dziś znów mamy urodziny,imieniny itp,i znów jest ok 20- nieraz 30 osób na nich,i potrafimy tańczyć śpiewać,śmiać się-tyle tylko że już nie ma alkoholu na stole i pod nim.Wiesz jak wspaniale się można czuć i bawić wśród ludzi którzy też nie piją,chcesz tego,to na prawdę działa tylko zadbaj o siebie-pomóż mężowi,bo tylko tak możesz mu pomóc.Dziś nawet do siostry,szwagra,bratowej jeżdżę na imieniny,urodziny dzień przed lub po,bo tak się umówiliśmy.Szanuję to ja i oni mnie- to wspaniałe uczucie wiedząc że dalej ich kocham i jestem kochany.Na początku ciężkie teraz to już standart.Bo przecież nie jestem pępuszkiem świata i nikt nie przestanie robić imprez bo Zygmunt nie pije.Jednak w tym wszystkim pomaga i pomagała mi od samego początku moja wspaniała żona,zwana Perełką.Pozdrawiam Ciebie męża trzymaj się. @};-
Ps.Anno63-wielkie dzięki Ci za Twój ostatni wpis tu u Marianny "Był czas kiedy myślałam że po tylu latach małżeństwa,to przyzwyczajenie się zdaje,ale nie.Można kochać nawet po tylu latach"......Tak masz 100 procentową rację,można kochać,kochać miłością wielką.Dalej jestem Zygmuntem i dalej na mitingach mówię że jestem alkoholikiem i tak zostanie do ostatniej mojej minuty życia ,choć dziś też wiem że nie alkohol był problemem dla mnie,to ja byłem problemem dla samego siebie,a ile cierpienia zadałem w niewiedzy-Dziś wiem kim jestem.Pozdrawiam Was wszystkich. %%- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogadać 2017/07/14 06:29 #33

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
Laku tak bardzo czuć po tym co piszesz miłość w waszym związku i mądrość Twojej żony. To cudowne i dodaje sił że możliwe. Ja w najgorszych chwilach zdecydowałam się na terapię, prywatną, tak żeby nikt nie wiedział (jeszcze wtedy wstydziłam się i ukrywałam, nadal w pewnym sensie ukrywam, jestem tzw. osobą publiczną w naszej miejscowości) pamiętam, jak pierwszy raz zadzwoniłam się umówić i głośno powiedziałam że jestem wspoluzalezniona jak beczalam potem, jak beczalam na pierwszym spotkaniu. Wtedy też zaskoczyło mnie to czego się dowiedziałam, ja nic dla niego nie mogę zrobić, tylko on sam a ja muszę myśleć o sobie. Jak to przecież szłam po receptę na wyciągnięcie męża z bagna picia. Wiele już wiem, wiele zmieniłam ale i tak czasem reaguję zbyt nerwowo. Obiecuję sobie, że nie będzie już byle jakich wymówek i będę jak najczęściej jeździła na spotkania grupy. Imprezy już się u nas w rodzinie zmieniły bo rodzina wie, choć moja mama nie widzi problemu, ale to inny temat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, ...anna63

Pogadać 2017/07/16 05:27 #34

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 411
I tydzień urlopu minął. Dzisiaj zmieniamy miejsce noclegowania. Jura krakowska. Wszystko jest ok. I tak musi być. Pozdrowionka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, ...anna63

Pogadać 2017/07/16 12:36 #35

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 579
  • Otrzymane podziękowania: 1728
To już prawie moje rejony :) . Bardzo urokliwe miejsca. Odpoczywaj %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.