Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: W poszukiwaniu siebie

W poszukiwaniu siebie 2019/06/09 14:03 #386

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4235
  • Otrzymane podziękowania: 6786
A dlaczego mu pozwoliłaś?
Może po cichu liczyłaś że się zmienił i że tym razem wam się uda?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/09 14:28 #387

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Pozwoliłam mu bo chyba chciałam wierzyć w to że jego psychika nie jest aż tak chora. Nie dla tego że chciałam żeby nam się udało. Ja wiem i nie mam wątpliwości że nie chce z nim być. Ale mamy córkę i chciałam żeby było tak jak na filmach... Że mimo że się rozstali sumy to on będzie tatusiem który zabierze córkę na spacer... Który płaci alimenty i jest takim fajnym tatą. Ale on taki nie jest... To było tylko takie moje chcenie a on obawiam się że jak nie będę miała z nim dobrego kontaktu to odsunie się od córki a ona jest za nim bardzo. Starsza córka w ogóle się nie interesuje.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

W poszukiwaniu siebie 2019/06/12 23:43 #388

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Witaj Madziu
Chcieć to my sobie możemy. Ale odrębną jednostką i tak zrobi jak chce. Trzeba się z tym pogodzić i tyle.

Gosia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 07:54 #389

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1124
  • Otrzymane podziękowania: 1828
Wiesz ja też zawsze uważałam żeby go nie urazić bo zawsze był taki wyczulony na wszystko. W zasadzie nie mam sobie nic do zarzucenia bo nigdy ani nie nakrzyczałam ani nie wyzywałan, kompletnie nic. wyobraź sobie jak bardzo mnie bolało jak on mimo tego i tak czuł się urażony i wypominał mi jakieś bzdury na przykład "nigdy ci na mnie nie zależało" albo "nigdy nie chciałaś mojego dobra", "to wszystko było kłamstwem, nic nie było prawdziwe". Musiałam wbić sobie do głowy że to człowiek chory i nic na to nie poradzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, olka2019

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 12:34 #390

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
No właśnie uczę się że on jest sam kowalem własnego losu. Owszem jest chory ale on nie chce widzieć swojej choroby. Dorosły facet a jak dziecko... Robiący zbolałą minę i ja na ten jego smutek już nie chce się nabierać. Chociaz wiem że to nie koniecznie jest smutek udawany żeby coś osiągnąć. Przynajmniej nie zawsze ale ja naprawdę już nie chce być jego mamusią ani jego kobietą. Mamy córkę i to nas tylko łączy. Nie chcę też go sobie idealizować. Bo patrząc na niego tak obiektywnie to jest zaniedbanym facetem który nie robi nic aby coś zmienić w swoim życiu. Tylko ubolewa jak to mu źle w tym wynajmowanym pokoju. A dom w którym wynajmuje pokój osobiście mu znalazłam i jest tam super urzadzona kuchnia łazienka... Ma telewizor ma internet... A jak mu źle to może złożyć wniosek o mieszkanie... Ale po co jak można ponarzekac jakie ciężkie jego życie :wmur: Co do tego jakim jest ojcem to tutaj też jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Bo alimentów nie płaci. Czasami dołoży jakieś 50 czy 100zl do jej wyjazdu czy butów ale to wszystko. Jedyny plus to to że utrzymuje z córką jakiś kontakt. Ale przecież ja muszę mieć na wszystkie podstawowe rzeczy jakie są dziecku potrzebne a on uważa że nie ma pieniędzy i już i takie tłumaczenie powinno mi wystarczyć i powinnam go zrozumieć. Ale ja tego nie rozumiem. Dla mnie to kolejny dowód na jego nie dojrzałość. Kiedyś go nawet próbowałam zrozumieć teraz już nie oszukuje się...To nie jest facet z którym bym chciała być. Już nie. Lubię teraz to swoje życie. Chociaz czasami jest ciężko. W sobotę po raz pierwszy biorę udział w biegu na 1600m i ogrmonie się cieszę :P Córka będzie kibicować :P A ja mimo stresu dam z siebie wszystko :grin:
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 13:01 #391

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1124
  • Otrzymane podziękowania: 1828
Tak jak piszesz o tej dojrzałości to sobie przypomniałam co kiedyś przeczytałam tylko nie pamiętam gdzie. W przypadku mojego alko było tak że zaczął pić regularnie alkohol w wieku 13 czy 14 lat, który jak wiadomo wpływał na mózg. Przez to ani się nie rozwinął emocjonalnie ani nigdy nie dojrzał. Jak zaczęłam się leczyć zaczęłam to zauważać, że jest osobą niedojrzała emocjonalnie i zachowuje się jak dziecko bo tak naprawdę jego umysł zaczął być niszczony przez alkohol zanim zdążył dojrzeć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Magda1981r, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 14:16 #392

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Ja poznałam mojego byłego już męża jak miał 28lat. Wiem że bywał na imprezach i pił ale jak wcześnie zaczął to ciężko mi powiedzieć. Teraz już wiem dlaczego weszłam w ten związek mimo że miał długi i nie miał stałej pracy ale wtedy naprawdę go kochałam i chciałam z nim być pomoc mu i ogromnie ważne dla mnie było to że kochał mnie. W domu nie dostałam miłości tylko byłam krytykowany. Gdy byłam nastolatka myślałam że nikt mnie nie pokocha bo jestem beznadziejna głupia za wysoka i chuda... Więc jak już poznałam jego i mnie pokochał to walczylam o ten związek jak lwica. Wszystko dzieje się po coś. I teraz cieszę się że spotkało mnie to co mnie spotkało i się lecze uczę się dbać o siebie i uczę się siebie pokochać. Teraz już nawet mogę powiedzieć że zaczynam siebie lubić :) Ja też zaczynam dorastać bo byłam zagubionym dzieckiem... Teraz zaczynam widzieć w sobie nie Madzie a Magdę a nawet czasami Magdalenę :)
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kalka, Alchemia, Benia, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 11:50 #393

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
Magda1981r napisał:
Powiedzcie mi jak radzić sobie z emocjami?czuje wściekłość jak ją przetrawic żeby nie nakręcac się a żeby tą złość zaakceptować a ona żeby minęła?jestem wściekła ponieważ kradzież tablicy przez niego stalkera zostaje umorzona ze względu na słaba jakość nagrania. I znów zostaje bezkarny :wmur: Ja próbuję walczyć żeby zablokować mu dręczenie mnie ale niestety po raz kolejny zostaje bezkarny a ja gotuję się ze złości.
Glupio zabrz ale ciesze sie ze jest ktos kto ma stalkera,z tego wzgledu ze juz sie czulam pomimo ze lacza nas chore zwiazki tu jakims dziwolongiem,ale znam bardzo dobrze te uczucie bezsilnosci i wscieklosci gdy stalkier gapi ci sie w okna ,nachodzi juz dlugo od 18 roku zycia z przerwami paro letnimi,wtraca sie w twoje zycie ,juz nie wyzywa bo zyczliwi poinformowali ze zadzwonie na policje,walcz magdo przynajmniej masz dowody
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 17:09 #394

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Sylwia walczę cały czas... Ale policja działa w tak wolnym tempie że już wybieram się do Komendanta Policji ponieważ policjantka która prowadziła sprawę poszła na długotrwałe zwolnienie lekarskie i nzow wszystko się przeciąga. Od lutego jak zgłosiłam sprawę nawet go nie przesluchali. Jak trzeba będzie to napisze nawet do telewizji. Ja tego tak nie zostawię. A teraz co raz więcej słyszy się o stalkingu. Jest co raz więcej takich przypadków. Straszne jest to że to my musimy walczyć o nasz spokój bo policja sama z siebie nie bardzo się tym przejmuje dopóki coś poważnego się nie stanie.
Sylwio u Ciebie trwa to już aż tyle lat? x_x Nie miał żadnego wyroku sądowego?
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 19:06 #395

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
magdo a na co mnialam warjata zlapac jak ,ja sie zauroczylam pomyslalam sobie ignoruje mnie ,niech sobie polata za mna no latal i byl niezmiernie zazdrosny ale dodtkowo ponizal mnie darl sie pod oknami wyzywal mnie wowczas nie bylo wiadomo co to lata 92 95 ,a ja myslalam ze to moja winna,mnialam 17 lat i przynylam do holandi nowy kraj mowe obyczaje nowi ludzie,i tak latami pan stalker sobie lata rozne historyjki wymyslajac ze ja go tak chce,teraz on mnie chce ehhh lepiej sie posmiac juz staram sie nie sluchac glupot,bo on przypadkowo jest juz pod 5 adresem ,co ja zrobilam wyprowadzilam sie na drugi koniec mniasta,zamknelam fb tylko dla znajomych i zmienilam grupe kolegow z pracy.Ktos mu przekazywal informacje.postanwilam isc na swoj odwyk stakingowy mam dosc,ze czuje sie jak kukielka we wlasnym mnieszkaniu,dlatego dobrze ze dzialasz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

W poszukiwaniu siebie 2019/06/19 05:14 #396

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Ja już przechodzę różne etapy i czasami mam myśli że może poprostu udawać że go nie widzę... Nie nagrywać tego co mówi. Ale jak udawać że go nie widzę nie słyszę.. Skoro dzwoni domofonem... Potrafi szarpać za klamkę od samochodu gdy się zatrzymam...Czytam też że takie osoby należy traktować jakby ich nie było... Ale ja tak nie potrafię. Mam lepsze i gorsze dni. Gdy już jestem totalnie wykończona to wyjeżdżam na prawie cały dzień z domu żeby go nie spotkać. Najbardziej też żal mi córki bo ja na lekach na depresję i nadal mi ciężko a ona już się stała tak nerwowa i płaczliwa że nie poznaje własnego dziecka. Chodzę z nią do psychologa ale mam wrażenie że chyba muszę znalesc jakiegoś prywatnie psychologa bo tutaj nie widzę poprawy.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/19 06:10 #397

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
Dopki ten czlowiek Bedzie bezkarny bedzie tak dryfowal z chorej obsesji. Corka hmmm jakis pedofil ja zaczepia. Jezeli stslkier nie ma dosc trudno o pedofilie oskarz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/21 03:50 #398

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Zgadza się on czuje się bezkarny. Ale wreszcie policja go namierzyła i przesłuchała. Nie przyznaje się do winy. Mówi że ma depresję i że to ja mam problem z tym że nie jesteśmy razem... Jakby wszystko odwrócił w drugą stronę. Teraz będą go badali biegli psychiatrzy. Jak znów się nie stawi na badanie to go doprowadzą. Kolejny krok do przodu. I po przesłuchaniu dzień spokoju od niego. Nie łudze się że już się nie pojawi ale każdy dzień spokoju jest dla mnie ważny bo psychicznie odpoczywam. Jest plus całej tej sytuacji z nim. Stałam się odwwzniejsza. Potrafię pójść do urzędu czy na policję przedstawić swoją sytuację i poprosić o pomoc.Dawniej takie sytuacje wywoływały u mnie ogromny stres. A teraz poprostu wchodzę czy dzwonię i mówię o co chodzi. Muszę przyznać że mimo tego że mnie dręczy psychicznie to bardzo dojrzałam po tym związku.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe

W poszukiwaniu siebie 2019/06/23 18:30 #399

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
Magda1981r napisał:
Zgadza się on czuje się bezkarny. Ale wreszcie policja go namierzyła i przesłuchała. Nie przyznaje się do winy. Mówi że ma depresję i że to ja mam problem z tym że nie jesteśmy razem... Jakby wszystko odwrócił w drugą stronę. Teraz będą go badali biegli psychiatrzy. Jak znów się nie stawi na badanie to go doprowadzą. Kolejny krok do przodu. I po przesłuchaniu dzień spokoju od niego. Nie łudze się że już się nie pojawi ale każdy dzień spokoju jest dla mnie ważny bo psychicznie odpoczywam. Jest plus całej tej sytuacji z nim. Stałam się odwwzniejsza. Potrafię pójść do urzędu czy na policję przedstawić swoją sytuację i poprosić o pomoc.Dawniej takie sytuacje wywoływały u mnie ogromny stres. A teraz poprostu wchodzę czy dzwonię i mówię o co chodzi. Muszę przyznać że mimo tego że mnie dręczy psychicznie to bardzo dojrzałam po tym związku.
Ty masz problem ,a co porabiasz latasz za nim ? wysylasz mu kwiaty ,nakrecasz ludzi przeciwko niemu??????????TOC to warjat,tez takiego mam jak pasozyt teraz uczy sie mojich granic ,wiem ze tam za murem sobie bywa ,bo to jak z alkoch,niespodzianka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/07/23 03:27 #400

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Wczoraj u psychologa wyrzucilam z siebie coś co było dla mnie strasznie trudne bolesne przerażające coś co się działo gdy byłam dzieckiem nastolatka. Mój dziadek który mieszkał z nami lapal mnie za piersi. Pamiętam jka się kuliłam i odwracałam gdy przechodził żeby tylko tego uniknąć. Widziała to mama i babcia i nic nie zrobiły. Najtrudniej jest się pogodzić z tym i przyznać do tego że moja rodzina nie jest taka normalna za jaką chciałam ja widzieć. Jest we mnie złość i nienawiść do dziadka mimo że już nie żyje. Babcia też nie żyje. Do mamy też mam wiele żalu i złości. Wiem że już nie jestem dzieckiem a przy mojej mamie ciągle się tak czuję. Jak taka mała dziewczynka które musi być grzeczna żeby zasłużyć na jakąkolwiek pochwalę. Bo taka dziewczynka byłam.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975, olka2019