Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu...

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 15:06 #1

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Witam. Jestem tu nowa. Opiszę pokrótce moja historię. Mam 35 lat jestem DDA (ojciec pijący, w tech chwili trzeźwy z przymusu - choruje na serce). Mój poprzedni 4 letni związek z mężem alkoholkiem zakończył sie traumatycznie, dochodziłam do rozstania dzieki rocznej terapii, choć wtedy mój ex juz nie pił -chodzil na terapię, to rozpadło się mimo, ze bardzo kochałam. Nie przepracowałam tzw. żałoby po zwiazku i utracie dziecka i weszłam zbyt szybko w kolejny zwiazek z moim obecnym mężem. Jesteśmy ze sobą prawie 8 lat, mamy córkę 6 letnią, to nasze szczęście i oczko w głowie. NA początku zaznaczyłam mojemu m. ze nie toleruje alkoholizmu, bo nie chciałabym przechodzić tego, co w dzieciństwie i poprzednim związku. Mój partner twierdził, że nie ma z tym problemu i pije jak każdy - okazyjnie. Miałam klapki na oczach - zauroczenie czy chęć bycia kochaną po traumie i uwierzyłam. Po paru mies. zaszłam w ciążę, wystraszyłam się, bo krótko się znaliśmy, ale z drugiej strony ucieszyłam, ponieważ poroniłam pierwszą ciążę 2 lata wcześniej. Na poczatku odtrącałam mjego nowego partnera, za duzo na mnie spadło, rozstanie, rozwód, a za chwilę nowy zwiazek i szybka ciąża, powoli zaczęlam sie zblizać eocjonanie do partnera, on bardzo o mnie zabiegał i w końcu zamieszkaliśmy razem. Gdy byłam w 9 mies. wzięliśmy ślub cywilny, potem mieszkanie na kredyt, moja córcia rosła i kochaliśmy ją najmocniej na świecie. Niestety z czasem zorientowałam się, że mąż coraz częściej popija, zazęło mnie to irytować.Zaczęła zwracać mu uwagę, on twierdził, ze nie ma z tym problemu i sie czepiam. Przez kolejne lata znajdywałam ukryte puszki po piwacj i małpkach w szafkach, pufach, na balkonie itp. On mi wmawiał, że to stare butelki i zawsze mi wmawiał, ze nie jest alkoholikiem przecież pracuje, nie przepija pieniędzy itp. Czesto spedza czas z dzieckiem, niestety już nawet przy niej popijał, bo córka mi to mówiła, a on sie wypierał i twierdził, że dziecko zmyśla. Było coraz gorzej, przychodził po pracy, wypijał piwo i zasypiał przed tv, choc myślę ze wypijał zanim wszedł do domu. Czesto pod pretekstem pójścia do auta czy sklepu wychodził i wracał juz podchmielony. Zrozumiała, ze wpadłam z deszczu pod rynnę. Zaczęlismy sie kłócić, unikalismy rozmów, sexu, poprostu mieszkalismy ze soba jak obcy ludzie. Tylko były krótkie rozmowy na temat dziecka. Prosiła, groziłam by nie pił, nic na niego nie działało, ja byłam wariatką itp. Nie raz po alkoholu mnie wyzwał i upokorzył, ale bałam sie odejść, dziecko jest bardzo z nim zżyte. Mam słabo płatna pracę do tego mamy meszkanie na kredyt. Ostatnie miesiące to hardcor. W majówkę juz nie krył się z piciem jak oznajmiłam , ze odchodzę. Wpadł w parodnoiwy ciąg, dziecko to widziało, a mnie pękało serce. Wiele razy mówiłam że odejdę, a on nie roił sobie z tego nic. Nie wytrzymałam spakowalam rzeczy i wyprowadziłam sie z małą do rodziców. TAM nie ma warunków, mamy malutki pokoik a mała za chwilę idzie do szkoły. Mam wszystkie objawy nerwicy, duszności, bóle, bezsenność... Mąż jak sie wyprowadziłam nagle stwierdził, że ma problem i chce sie leczyć, tylko, że ja mu na tę chwlę nie wierzę, bo wiem, że alkoholicy potrafią manipulować i grac na emocjach. Chciałabym by moje dziecko miało normalny dom jakiego ja nie miałam, ale boje sie że powielam schemat. Gdyby nie moja mama, która sama jest osoba wiekową i schorowaną to nie dałabym rady. Nie wiem co robić, jedyne co moge zrobić, to ide jutro na terapię dla wspóluzaleznionych. Chce by moje dziecko było szczęśliwe a juz ma pewnie nerwicę. Boję się ze sobie nie poradze, u rodziców wiecznie nie mogę mieszkać, dziecko musi miec warunki do nauki a ta ich nie ma. Boje sie wrócic do mieszkania, boje sie koszmaru picia. Niewiem czy mąż faktycznie chce sie leczyć czy tylko tak mówi. Prosze o jakieś porady, moze ktoś był w podobnej sytuacji. Czy z alkoholizmu da się wyleczyc definitywnie - ja w to wątpie, a tak bardzo ym chciała wierzyć... Bardzo przepraszam za chaos i błędy, ale jestem roztrzęsiona.
Byłam na jednym spotkaniu z terapeutą, ale czuję sie bezsilna...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 15:33 #2

  • fru_go69
  • fru_go69 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Happy
  • Posty: 150
  • Otrzymane podziękowania: 84
:czesc:
Nie ty jedna jesteś z tym problemem.
Dasz radę, teraz twoja sytuacja wydaje się beznadziejna, ale będzie lepiej.
Alkoholikiem jest się do końca życia, jedyne co można to zatrzymać chorobę.
Bardzo dobrze, że poszłaś na terapię. Jeśli potrzebujesz pogadać tel to pisz na pv bo jesteś w podobnym wieku.
:ymhug:
Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam....
Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...
Najlepszą z Twoich chwil
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Madzia123, Inga

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 15:35 #3

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1048
Witaj Madziu na forum,dobrze trafiłaś.Piszesz o uznaniu bezsilności,to dobry krok bo to pozwoli Ci na zastosowanie twardej miłości,to ,że mówiłas dziesiątki razy zapewne ,ze odejdziesz itp.niczego nie zmienia.Twój mąz wie,ze często nie dotrzymywałaś słowa.Wiem,że terapia,grupa wsparcia pomoże Ci w pracy nad sobą.Teraz najwazniejsza jestes ty i dzieckoPiszesz,że chodziłas na terapię,ale zwyczjnie nie wprowadziłas tego w życie,przypomnij sobie ten czas i jak się z tym czułaś.Praca nad sobą to orka na ugorze,ale się opłaca.
wycisz swoje emocje,zajmij się sobą idzieckiem,Ona musi czuć się bezpieczna.Kocha ojca oczywiście i ma takie prawo,ale to ty powinnas ją chronić przed pijanym ojcem.Pozdrawiam ,Kasia współuzalezniona
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 16:09 #4

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Dziękuję za odpowiedzi. Piszę z pracy, bo u rodziców nawet internetu nie mam tylko słaby w telefonie. Bardzo cierpi moje dziecko a ja mam juz poważne objawy nerwicy. Nie wiem jak mam z mężem rozmawiać, on często chce sie widywać z córką, staram się unikać go, bo boję się, ze wybuchnę. Jesli zdecyduję się na rozwód, to obawiam się, że urządzi mi piekło, gdyż jest to człowiek mściwy - taki charakter nawet na trzeźwo. Mamy mieszkanie na kredyt, dopiero 1/3 spłacona, nie wyobrazam sobie pójść w przyszłości z dzieckiem pod most. Onwie, że mało zarabiam i to wykorzystywał, był pewny, ze nie odejdę. Teraz jestem u rodziców, ale wiecznie tam być nie mogę, oni mają swoje sprawy, choroby, zmartwienia. Najbardziej mi szkoda dziecka... Cieszę się, że choć tutaj mogę z kimś porozmawiać...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 16:22 #5

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1048
Możesz ustalić pewne reguły,których się będziesz trzymać.Dziecko oczywiście powinno z ojcem miec kontakt,ale tylko trzezwym.Ustalenie tego co dla was będzie dobre,to podstawa,i konsekwentnie trzymanie sie tego.jesli nie jesteś jeszcze gotowa,to nie mów nic.Rozmawiaj tylko wtedykiedy jest trzeżwy.Rozmowa z pijanym,nie ma najmniejszego sensu.Madziu,jeSli potrzebujesz teraz,zaraz rozmowy,napisz na priv,dam ci mój numer tel.Pozdrawiam
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 16:25 #6

  • Eva1
  • Eva1 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 62
Witam Cie Madziu serdecznie :czesc:
Po pierwsze dobrze zrobiłaś idąc na terapię, po drugie to wymaga czasu, to jest proces, więc nie da się tego przyśpieszyć. U mnie jest podobny schemat jak u Ciebie, jestem DDA, byłam w 4,5 letnim związku z alkoholikiem, po prawie 2 latach od rozstania poznałam obecnego mojego partnera, który też okazał się alkoholikiem, po miesiącu znajomości zaszłam w ciążę ( 18 tydzień). Oboje cieszymy się z dziecka, ale w tle jest walka z alkoholem. Kocham mojego partnera, ale nie będę walczyć o związek za wszelką cenę, zrobię tyle ile będę mogła i to na co mam wpływ. Dzisiaj byłam na pierwszej wizycie terapeutycznej dla współuzależnionych i powiem Ci, że warto, ponieważ, tak naprawdę my jako osoby współuzależnione możemy pomóc tylko sobie, dzięki właśnie terapii. Alkoholikowi póki on sam nie chce pomocy nikt nie jest wstanie pomóc i trzeba o tym pamiętać. Musisz być twarda, nie jest to łatwe, ale do wypracowania i pamiętaj, że jak alkoholik mówi, że on nie będzie już tak dużo pił, że to był ostatni raz, to te słowa są wiarygodne, tylko wtedy, jak faktycznie zacznie się leczyć, bo nie słowa, a czyny coś mogą zmienić. Służę wsparciem i dobrym słowem i pamiętaj, że tu na forum jesteśmy po to by nie czuć się bezradnym w tej walce o lepsze jutro.

Pozdrawiam,
Ewa :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123, Inga

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 16:29 #7

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Dzięki dziewczyny. Ja chyba kilka lat wypierałam to, ze to juz alkoholik. Myślałam, ze pije jak każdy facet. Ale on od paru lat kryje się ze swym piciem, sam fakt, że w ciaga w to dziecko jest dla mniie przerażajace. Mówi jej np. jak mama z tatą się rozstaną, to bedziesz musiała w sądzie powiedzieć czy chcesz byc z mamą czy z tatą. Tak mówi do 6 latki. Masakra.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 17:55 #8

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Chce się leczyć to niech się leczy, to jego działka, tylko chcieć a podjąć działania to dwie różne kwestie, słowa to tylko słowa. Madziu "konsekwencja" to słowo klucz, mówisz coś i robisz, nie ma odwrotu, chociaż nie wiem jak przykro by Ci było, gdy zmienne zdanie co chwila to na bank masz przechlapane, alkoholik wszystko wykorzysta i sobie po swojemu wytłumaczy, nie ma realnego wglądu w życie, dla mnie brak konsekwencji ze strony mojej mamy był komfortem, bimbałam sobie, chlałam i miałam wszystko gdzieś, tylko alkohol był mi potrzebny, on musiał być. Mówi się o roku czasu, pierwszy rok jest bardzo ważny, w nim najwięcej zmian zachodzić w mężu powinno, zmiany myślenia, zachowania, Ty najlepiej będziesz spostrzegać, a gdy zmian zero i tylko niepicie alkoholu to według mnie wspólnego życia brak, o ile w ogóle podejmie leczenie.
Powrót do domu teraz nie jest dobrym pomysłem według mnie, poczekać, Ty zajmiesz się sobą, a on sobą, oddzielnie. Alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, zatrzymać można poprzez całkowitą abstynencję i istnieje ryzyko, że alkoholik może do picia powrócić.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2017/05/10 17:58 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 18:42 #9

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Zdaję sobie sprawę, ze życie z alkoholikiem nawet trzeźwym to życie na bombie. Gdzieś tam są jeszcze uczucia do tego człowieka, on bardzo kocha dziecko i tego jestem pewna. Tak bardzo chciałam normalnej rodziny dla córki, ona ciagle pyta kiedy z tatą się zobaczy a mnie serce się kraja, bo zbyt wiele jeszcze emocji sprzecznych mam w sobie. Myślę, że gdybym była stabilniejsza finansowo, to dawno podjęłabym jakiś krok, ale strach przysłania logiczne myślenie. Cieszę się, że mogę tu z Wami o tym porozmawiać. Mimo, ze mam córcię, to czuję się tak bardzo samotna:( miłego wieczoru Wam zyczę. Niedługo zbieram się z pracy do domu. Będę czytać forum, bo to pomaga mi skupić myśli...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzychu62

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 19:41 #10

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Świat to...Ty.
  • Posty: 1313
  • Otrzymane podziękowania: 1549
Stabilność finansowa..no tak typowe.Powiem Ci tak..moja żona ma swoje finanse,piłem i postanowiła,że nie będzie żebrać o kasę.Wtedy uświadomiłem sobie,że nie jestem bogiem w domu.A dzisiaj,choć było to przed laty,całuję i nacieram kremem,jej zmęczone stopy.A kasa,to już bez znaczenia..oddaję jej,bo ona wie jak i co.Krzychu.Wiem że mnie kocha,bo jakby..to już dawno by mnię olała.
Świat...to ja i TY.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/10 21:01 #11

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
rozwód to też rozdział kredytu. czemu masz pójść pod most? On będzie płacił alimenty.
Ty pracujesz.
Nie taki diabeł straszny.
Ale może rzeczywiście zechce się leczyć. Pomieszkaj w tym małym pokoju. Popatrz. Powrót teraz to oddanie rękawicy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/11 10:34 #12

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Nie zamierzam narazie wracać. Muszę porozmawiać z mamą i możliwości dłuższego zatrzymania się tu z dzieckiem. Dziś musze się z nim spotkać. Narazie zdeklarował dobrowolnie lozyc pewną sumę na dziecko.nie są to kokosy, ale ważne że dziecko jest zabezpieczone.pewnie jakbym poszła do sądu o wyższą kwotę to zaczęłaby się wojna jego adwokaci itp. Nie mam teraz na to siły. Musze się wzmocnić emocjonalnie. Zaczelam czytać"koniec współuzależnienia" dzięki Kalka:) Trzymajcie za mnie kciuki, już brzuch mnie boli jak mam tam pójść :-\ dam znać potem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/11 10:55 #13

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 683
:-BD
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/11 10:57 #14

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
O Twoje życie, dobro chodzi, nie masz się czego bać, odwagi i więcej pewności siebie życzę %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/11 19:57 #15

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Z góry przepraszam za błędy, ale piszę na telefonie. Jakoś poszlo...trochę dzis poczytałam o współuzależnieniu. Widziałam męża bylam nad wyraz spokojna.praktycznie na niego nie patrzałam, on też nie, jak gdyby odczuwal wstyd.nie wiedziałam jak z nim rozmawiać więc Malo mówiłam.powiedziałam tylko że nie życzę sobie żeby byl pod wpływem alkoholu, gdy widuje dziecko. On pokazał mi tylko jakąś kartkę z godzinami terapii.nie zrobili to na mnie wrażenia. Byl tym faktem chyba zirytowany. Spotkanie czysto służbowe. Potem wzięłam mala na plac zabaw jakby wyprana z emocji... Dziwne uczucie. Czekam do wtorku, do kolejnej sesji z terapeutą. W poniedziałek jest grupa otwarta al anon. Trochę się boję, ale chyba się wybiorę. Dziękuję Wam. Te forum wiele mi daje. Dobrej nocy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, dobryczlowiek, Stokrotka2

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 03:57 #16

  • fru_go69
  • fru_go69 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Happy
  • Posty: 150
  • Otrzymane podziękowania: 84
Idź idź
Nie ma się czego wstydzić nie musisz nic mówić posłuchasz i dostaniesz wsparcie.
Tam są takie same osoby jak my.
Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam....
Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...
Najlepszą z Twoich chwil
Ostatnio zmieniany: 2017/05/12 03:58 przez fru_go69.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 14:08 #17

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Dziś zaś mam gorszy dzień... Znów zaczynam się zastanawiać, co on robi itp...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 14:33 #18

  • Waldek
  • Waldek Avatar
To się nazywa współuzaleznienie,które jest również chorobą.Ty jesteś na drodze zdrowienia...i to jest dla Ciebie najważniejsze.To jest proces który trwa.Z każdą chwilą będzie coraz lepiej.Życzę Ci,abyś była konsekwentna w działaniu :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 14:47 #19

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Niech on robi swoje, a Ty swoje, tracisz tylko czas i energię na zastanawianie się, a można inaczej, pozytywnie, pożytecznie czas wykorzystać, dla siebie małą przyjemność zrobić, dla córki, możliwości są, potrzeba je dojrzeć, powoli zmieniać zacząć, nie tkwić w znanych schematach.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Stokrotka2, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 15:52 #20

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Ja to wszystko wiem, że mam dbać o siebie i dziecko, ale jak się z kimś żyło tyle lat, to ciężko jest nagle zupełnie się od tego oderwać, tym bardziej, gdy są jeszcze uczucia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 15:55 #21

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 914
  • Otrzymane podziękowania: 762
Madzia doskonale Cie rozumiem
Tylko u mnie własnie uczucia spowodowały, że przestałam pić
Pozdrawiam
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 16:03 #22

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Boję się przyszłości, mam lęki, budzę się w nocy zlana potem. Moje dziecko nie chce chodzić do przedszkola, też bardzo to przeżywa, kiedys miała tatę na co dzień, wracał z pracy to biegła do niego radośnie, a teraz ma go raz na jakiś czas. Boję się, że ma mi to za złe, robi fochy, często sie złości. Staram się z nią rozmawiać, dlaczego to wszystko takie pogmatwane. We wtorek kolejne spotkanie z terapeutą, odliczam dni...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 16:24 #23

  • arek45
  • arek45 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 38
  • Otrzymane podziękowania: 22
Zrozumie kiedys moj syn stracil mnie i mame z pwodu alkoholu musial zamieszkac z dziadkami .Ile on musial sie napatrzecc , nasluchac
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 16:45 #24

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 1187
Madziu, dzieci niekoniecznie rozumieja, ale czuja, widza i slysza wiecej, niz nam sie wydaje...Twoje dziecko moze byc najszczesliwsze na swiecie nawet w tym jednym pokoiku, ale gdy bedzie mialo przy sobie szczesliwa, SPOKOJNA mame. Nie zabawki, nie wlasny pokoj, nie najnowsze gadzety swiadcza o szczesliwym dziecinstwie...wierz mi, wiem, co pisze. Teraz jest ci ciezko, jestes przerazona i samotna, ale jesli wytrwasz, to za jakis czas okaze sie, ze podjelas najlepsza decyzje w zyciu-dla ciebie i dla coreczki. Teraz targaja toba emocje i nie potrafisz racjonalnie okreslic swojej sytuacji, to nturalne. Jestes mloda kobieta i wyszlas za maz z milosci. Nie musisz przestac kochac meza, ale powinnas kochac go madrze, nie zaniedbujac milosci do samej siebie. Mam nadzieje, ze uda ci sie najszybciej, jak to mozliwe pokonac te zyciowa zawieruche. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123, Inga

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 17:27 #25

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Dziękuję Wam za odp. Czuję sie bardzo samotna, tylko te forum trzyma mnie przy życiu. Mówią jestes jeszcze młoda, ładna i niegłupia. Co z tego skoro czuję się jak wrak, zgwałcona emocjonalnie, nic nie warta... Próbuję walczyć o siebie i lepszą przyszłość dla córki. Niestety wiele spraw rozbija się o pieniądze. Mąż je ma i przekupuje córkę prezentami, tata obiecał mi to a kupił tamto. A ja wiecznie zrzędząca mama, która każe jeść, uczyć się itp. Tak bardzo chciałabym złapać oddech i poczuć znów, że to, co dobre jeszcze przede mną...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:22 #26

  • Eva1
  • Eva1 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 62
Madziu będzie dobrze. Wiem, że to nie jest łatwe, ale jak dotykają nas zmiany, zwłaszcza te trudne do zaakceptowania, to wydaje nam się, że to już koniec naszej radości i, że teraz to już nic dobrego nas nie spotka. Czujesz się oszukana i pozbawiona bezpieczeństwa, którym miał otaczać Cię Twój mąż. Ale pamiętaj, że po najgorszej nawet burzy wychodzi słońce :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:28 #27

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Jedyna osobą, na którą mogę liczyć jest moja mama. Gdyby jej nie było, to pewnie samam wpadłabym w jakieś bagno. Wiem, że nie mogę się uzalać nad soba dla córki. To przykre, chciałam tylko normalnego, spokojnego domu, tylko tyle lub aż tyle...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:29 #28

  • Eva1
  • Eva1 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 62
Spróbuj znaleźć coś, co da Ci siłę aby przetrwać te trudne chwile. Bo to teraz jest Ci potrzebne, by zachować równowagę psychiczno-emocjonalną .Tylko, co to ma niby być? Przypomnij sobie chwile, kiedy czułaś, że opadasz z sił, co wtedy robiłaś, co sprawiało, że wracały chęci i siła do działania?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:38 #29

  • Eva1
  • Eva1 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 62
Pod żadnym pozorem nie czuj się winna, za swoje marzenia, stworzenia domu pełnego ciepła i miłości. Zasługujesz na to, Ty jak i Twoja córeczka. Masz prawo do tego, by dom do którego wracasz dawał Ci spokój i bezpieczeństwo. Jesteś dobrą mamą, która kocha swoje dziecko i walczy o dobrą przyszłość dla niego, i pamiętaj, że jesteś wspaniałą kobietą zasługującą na wszystko, co najlepsze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Stokrotka2, pk77, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:46 #30

  • Eva1
  • Eva1 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 62
Choć to na odległość, to mentalnie trzymam Cię za dłonie i mówię Ci patrząc Ci prosto w oczy, że dasz radę przez to przejść, Magda dasz radę, a wiesz dlaczego? Bo sama dobrze wiesz, że poradzisz sobie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 18:54 #31

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Muszę dać radę, bo nie mam innego wyjścia... Pragnę spokoju, chcę zapomnieć o bólu, o mężu. Chcę cieszyć się życiem, ale to, co najgorsze dopiero przede mną. Nie wiem czy iść po jakies tabletki, boję się, że bez tego już potem nie dam rady. Żeby ta noc była spokojniejsza. Obok w łóżku leży córcia, tylko ona jest motorem do życia. Dziękuję Wam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 19:35 #32

  • pk77
  • pk77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 219
Cześć :czesc:
Z tej strony Piotrek alkoholik nie pije od kilkunastu dni ale podziwiam takie kobiety jak Ty i inne w tym moja żone, że dawałyście, dajecie zawsze nam tą ostatnią szanse. ale zawsze przychodzi kres waszej wytrzymałośći. Ja obudziłem się w ostatniej chwili z amoku i dopiero teraz widzę jaką krzywdę wam robimy. Wiem trochę stoje podrugiej stronie barykady ale bedąc trzeźwy wpełni Cię popieram i Życze powodzenia w tej walce.
P.S, Nie wiem jak moja żona do tej pory ze mną wytrzymała ale chwała jej za to
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magdalena.gaj, samsal, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 20:07 #33

  • arek45
  • arek45 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 38
  • Otrzymane podziękowania: 22
Ja tam nie podziwiam moze te 1 malzenstwo by sie szybko rozwalilo , i moze bym sie opamietal .A tak 14 lat picia cpana i z jakim komfortem , nawet piwo mi kupowala , zalatwiala za mie wszystko , odwiedzala na detoksach , karmila , pielegnowala jak lezalem i zdychalem.Pozniej ona sama zaczela pic a ja trzezwiec i tak sie rozpadlo to malzenstwo.Wiec dobrze robisz i trzymaj tak dalej .:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Madzia123

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/12 21:16 #34

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 228
  • Otrzymane podziękowania: 148
Niby dobrze robię, tylko sama w to nie wierzę chyba. Czekam na cud, który się nie stanie. Nie potrafię udźwignąć porażki. Poprzedni związek z alkoholikiem rozpadł się i nigdy więcej nie chciałam tego przechodzić. Wpadłam z deszczu pod rynnę. To ja jestem bardziej chora niż ten alkoholik, bo nie potrafiłam uczyć się na bledach i mam za swoje...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

żona alkoholika, dziecko, kredyt, brak sensu... 2017/05/13 06:17 #35

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1048
Witaj Madziu,niestety tak to działa,bedziesz przechodzić te wszystkie emocje,jednak staraj się maksymalnie oderwac "od tego co On" masz dzieciątko i to myslenie skieruj na nią,bo to jedyny czas ,kiedy własne Cię potrzebuje bardzo.Ten zły czas minie,pomogą Ci spotkania,jednak jak już mówiłam ,praca nad sobą to orka na ugorze,ale warto odnależć siebie ,dobrze poznać.Jestem zTobą ,choć wirtualnie,ale myslę co u ciebie,odzywaj się,nie zamykaj drzwi,kóre już uchyliłaś.Mocno przytulam Ciebie i córeczkę kwiaaatek kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Stokrotka2, Madzia123