Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: poradźcie coś

poradźcie coś 2017/03/31 08:20 #1

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Jestem tutaj nowa i potrzebuje waszych doświadczeń.Mój mąż codziennie pije piwo 4 w weekend 8 i więcej.Nigdy się nie awanturuje pracuje wszystko ogarnia tylko te wieczory jakby rytuał wypije i idzie spać.Ostatnio z nim porozmawiałam i postawiłam warunek ze ma przemyśleć przez tydzień czy idzie na terapię czy każde z nas żyje swoim życiem.Co mam dalej robić juz ostatnio mi powiedział ze pójdzie tylko narazie musi uporać się z chorymi plecami czeka na wizytę i raczej skończy się operacją.Podpowiedzcie coś ze swoich doświadczeń
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

poradźcie coś 2017/03/31 08:57 #2

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 361
Witaj Stokrotko-poczytaj sobie nasze historie,to Ci powinno dać do myślenia.Cztery piwa dziennie -to nie jest mała ilość. Czy są dni,że mąż nie pije nic?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 10:28 #3

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Niestety nie ma takich dni,jedynie jak brał tabletki na ból pleców to nie pił tydzień.On wie ze sobie sam nie poradzi ale nie może zrobić tego pierwszego kroku.Zastanawiam się czy to ze zbiegło się to z leczeniem pleców ma jakieś znaczenie boje się ze odpuszczę na ten czas.W weekend ma mi powiedzieć co zdecydował aż się boję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 10:33 #4

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5915
  • Otrzymane podziękowania: 3681
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 10:34 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5124
  • Otrzymane podziękowania: 6562
Stokrotko :czesc: nawiasem mówiąc 4 piwa 0,5 litrowe, to prawie ćwiartka wódki 40% dziennie, a w weekend to pół litra. To sporo, ale jeśli zgadza się pójść na terapię - oznacza, że zgadza się z faktem, że problem jest. Ty sama wiesz czy plecy, to sprawa sygnalizowana już wcześniej, czy dość świeża. Może to być wymówka, a jeśli mu wierzysz, to pewnie da się zauważyć czy robi coś w tym kierunku, czy ociąga się, zwodzi i gra na czas.
Docelowo Tobie jako osobie współuzależnionej zaleca się (na terapii) zajęcie się sobą, ustanowienie granic np. jak ta z jego terapią, czy zero alkoholu w domu i konsekwentne ich przestrzeganie.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 10:42 #6

  • Natalia
  • Natalia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 79
Witaj. Andrzeje ma rację ☺Być może jeśli On już zauważa swój problem. Jedyne co możesz zrobić to poczekać na jego decyzje i zająć się sobą☺Możecie razem również iść na mittig otwarty aa jeśli oczywiście będziecie chcieli ☺
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 10:57 #7

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Problem z plecami jest kilka lat i teraz po wizycie(6.04) będziemy wiedzieli czy będzie operacja ale raczej tak i wiem ze tez się tym zamartwia i może być ciężko nalegać na terapię władnie w tym czasie.Lecz z drugiej strony jak pomyślę ze będę musiała wytrwac tak długo w postawionych warunkach to mi ciężko bo nawet nie śpimy razem i wiadomo ze bardzo chciałabym się do niego przytulić czasami.Nie chce też żeby pomyślał że go nie kocham tak go traktując raz tak powiedział ze on ledwo chodzi a ja mam to w du..e to były początki jak "postawiłam na swoim"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 11:04 #8

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 361
Problem z plecami nie przeszkadzał mu w pochłanianiu piw,to nie będzie przeszkadzał w terapii-oczywiście jeśli on będzie chciał ja podjąć. Jeśli nie ma przerw w piciu-to Twój mąż zalicza całkiem fajny ciąg.
Stokrotko-pomyśl o jakiejś pomocy dla siebie. terapia ,Al-anon-to pomoże Ci zrozumieć ,czy czepiasz się bo masz podstawy,czy czepiasz się ,bo masz muchy w nosie. Nauczysz się też mechanizmów choroby-a to jest bardzo pomocne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 11:06 #9

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
A jeżeli zdecyduje ze pójdzie na terapię dopiero po wyleczeniu pleców to jak mam go traktować nadal nie wracać do wspólnej sypialni a rozmawiać z nim normalnie o bieżących sprawach?Dziękuję bardzo za odzew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 11:08 #10

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 361
stokrotka napisał:
Problem z plecami jest kilka lat i teraz po wizycie(6.04) będziemy wiedzieli czy będzie operacja ale raczej tak i wiem ze tez się tym zamartwia i może być ciężko nalegać na terapię władnie w tym czasie.Lecz z drugiej strony jak pomyślę ze będę musiała wytrwac tak długo w postawionych warunkach to mi ciężko bo nawet nie śpimy razem i wiadomo ze bardzo chciałabym się do niego przytulić czasami.Nie chce też żeby pomyślał że go nie kocham tak go traktując raz tak powiedział ze on ledwo chodzi a ja mam to w du..e to były początki jak "postawiłam na swoim"

Stokrotko,jeśli Twój mąż będzie chciał pić -to wymówek usłyszysz jeszcze tysiące. Wszystko generalnie będzie Twoja winą,będziesz się czepiać bez powodu,nie będziesz go rozumieć,doceniać ,wspierać-to klasyka gatunku. Ktoś musi być winien,a tym kimś nie będzie Twój mąż.Jeśli burzysz mu komfort picia-nie dziwota,że on się broni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, powstająca

poradźcie coś 2017/03/31 11:10 #11

  • Poncelina
  • Poncelina Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 361
stokrotka napisał:
A jeżeli zdecyduje ze pójdzie na terapię dopiero po wyleczeniu pleców to jak mam go traktować nadal nie wracać do wspólnej sypialni a rozmawiać z nim normalnie o bieżących sprawach?Dziękuję bardzo za odzew
Nie wiem co masz zrobić. Ważne jest-jeśli postawisz jakieś granice-żebyś się ich trzymała. Nie obiecuj czegoś ,czego nie dotrzymasz-to tylko pomoże mężowi pić. Pomysl o jakiejś grupie wsparcia-to nie żaden wstyd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 11:12 #12

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
stokrotka napisał:
jedynie jak brał tabletki na ból pleców to nie pił tydzień.On wie ze sobie sam nie poradzi ale nie może zrobić tego pierwszego kroku.Zastanawiam się czy to ze zbiegło się to z leczeniem pleców ma jakieś znaczenie boje się ze odpuszczę na ten czas.W weekend ma mi powiedzieć co zdecydował aż się boję
Witaj Stokrotko. Jestem alkoholikiem i wiem że do podjęcia każdego leczenia najważniejsze są straty. Wyczytałem w twoim przekazie że on pije. Niektórzy ludzie piją codziennie i nie krzywdzą otoczenia. Nie następują w nich zmiany które można nazwać chorobą alkoholową. Nie napisałaś nic o tym jak ciebie krzywdzi. Jedynie sam fakt że chciałabyś się przytulić wieczorem, śpicie oddzielnie. To bardzo ważne ale nie skłania mnie do wysyłania w/w na odwyk. Przeczytaj proszę jakie są objawy choroby alkoholowej, dostępne na forum, I napisz proszę czy facet spełnia te uwarunkowania. Inną ważną sprawą jest to że gdy brał tabletki nie pił. Dla mnie swego czasu tabletki to nie była żadna przeszkoda by pić. Nie chcę zmieniać Twojego zdania bo być może masz rację podejrzewając poważne uzależnienie, ale proszę o więcej szczegółów. Pozdrawiam
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 11:14 #13

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
Grupa wsparcia to nie jest zły pomysł.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 12:27 #14

  • Natalia
  • Natalia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 79
Wydaje mi się że jeżeli ktoś nie powstrzymuje się od picia nawet na jeden dzień to jest początek choroby i dlatego nie warto czekać na niego pomyśl o sobie . Na pewno skoro piszesz o problemie on jest i nic Ci się nie wydaje. Możesz porozmawiać z terapeutą o współuzależnieniu albo iść na grupę al anon tam uzyskasz pomoc jak nie dać się zmanipulowac i oszukać. Bo to że On mówi Ci że pije bo ma problem z kręgosłupem dla mnie świadczy o uzaleznieniu.Potem problemem może być krzywa kluska w rosole.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 13:21 #15

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Witaj samsal,mąż ma momenty ze sam twierdzi ze chciał by nie pić ale nie potrafi i leci dniem za dniem wraca z pracy wypije swoje i idzie spać.Jak mnie krzywdzi?Czuje jakby wogle go nie było zero czułości bliskości jakich kolwiek uczuć chociaż jak pytam twierdzi ze mnie kocha,mam wrażenie ze on nie ma potrzeby bliskości.Druga sprawą jest to ze jak wraca to nie bawi się z dziećmi bo jest zmęczony siada pije i spać.Nawet z zakupów szybko wracamy bo juz jest nerwowy spieszy się do domu bo niby głodny i nie wiadomo co jeszcze a wracamy i to samo siada i pije,i zazwyczaj o 19 juz śpi a ja ciągle siedzę sama
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

poradźcie coś 2017/03/31 13:23 #16

  • Natalia
  • Natalia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 79
Ciągnie do domu bo czuje głód alkoholowy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 15:15 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13940
  • Otrzymane podziękowania: 16044
Witaj Stokrotko :czesc:
Jak dla mnie to nieważne ile pije, ważne, że pije i tobie to przeszkadza, drażni.
Jeśli po takich informacjach nie potrafi iść na kompromis i nie pić oznacza, że ma problem.
Bo ten co problemu nie ma, nie ma też musu napicia się alkoholu.

Alkohol jest silnym depresantem zatem nic dziwnego, że milczy, że się nie bawi z dziećmi.
Spieszy się do domu bo to najbezpieczniejsze miejsce, w którym może sie napić.
I te wymówki :-? Jestem Alkoholiczką i wiem, że każdy powód był dobry żeby sie napić.

Stokrotko....dojrzały, rozsądny człowiek jeśli nie wie jak negatywny wpływ ma alkohol na organizm to wszelkie informacje znajdzie w necie. Tak, po prostu z troski o siebie, zamiast dawkowania sobie codziennie znieczulenia.


Cóż mogę Ci podpowiedzieć? Tylko tyle, że jeśli jest na etapie wahania się, jest / nie jest alkoholikiem, połóż mu gdzieś w widocznym miejscu wykaz placówek leczenia uzależnień, mitingóe AA. Niech ma, może zajarzy, może skorzysta.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): stokrotka

poradźcie coś 2017/03/31 17:48 #18

  • Sylwia
  • Sylwia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 36
Witaj stokrotko
Ja ze swojego zycia moge Ci tylko napisac ze jeszcze dluga droga do jego dna . Moj tak sie zachowywal ok 6 lat czyli praca , dom , wypic , spac I miec wszystkovw dupie . Potem wlacza sie szwedacz I koledzy bo coraz wiecej potrzeba a zona juz sie kluci I w domu nie ma dobrych warunkow nastepny etap to agresja , no jak ona smie sie odzywac jak jasnie pan zjawil sie w domu o polnocy ,zajszczany a tu nie ma objadu? A przeciez u kolegow jest. Moj osiagnol swoje dno picia dopiero wtedy jak pobil syna a mnie chcial udusic. I dalej z nim siedzialam. Potem terapia itd... Mam nadzieje ze u Ciebie bedzie innaczej, chociaz smie w to watpic. Zycze Ci abys wczesnie umiala podjac sluszne decyzje bo ja stracilaam 15 lat I bardzo skrzywdzilam tym wlasne dziecko.
Sylwia wspoluzalezniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 19:10 #19

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
stokrotka napisał:
Witaj samsal,mąż ma momenty ze sam twierdzi ze chciał by nie pić ale nie potrafi i leci dniem za dniem wraca z pracy wypije swoje i idzie spać.Jak mnie krzywdzi?Czuje jakby wogle go nie było zero czułości bliskości jakich kolwiek uczuć chociaż jak pytam twierdzi ze mnie kocha,mam wrażenie ze on nie ma potrzeby bliskości.Druga sprawą jest to ze jak wraca to nie bawi się z dziećmi bo jest zmęczony siada pije i spać.Nawet z zakupów szybko wracamy bo juz jest nerwowy spieszy się do domu bo niby głodny i nie wiadomo co jeszcze a wracamy i to samo siada i pije,i zazwyczaj o 19 juz śpi a ja ciągle siedzę sama
Witaj ponownie Stokrotko. Nie krzywdzi w sposób fizyczny ale sam zdaje sobie sprawę że nie potrafi się powstrzymać. To już wystarczy by stwierdzić chorobę. Fakt braku zainteresowania bliskością z rodziną jest następnym. Niema go tam gdzie powinien być a jest z piwkiem w ręku albo pijany w łóżku. Nie wywiązuje się z obowiązku dbania o rodzinę. Napięciem i nerwowością wyraża przymus picia i przepija środki które wspólnie powinniście dysponować. Ze swojego życia wiem jak wiele tego jest. Gdy policzyłem sobie ile wydałem na ten cel sam nie umiałem uwierzyć w wielkość tej sumy. Masz do czynienia z alkoholikiem w b zaawansowanym stadium choroby.
Następne pytanie to to co Ty chcesz osiągnąć z forum, czy chcesz próbować go leczyć, czy odejść od niego. Łatwo jest powiedzieć zostaw go ale jeśli chce przestać to może postawione ultimatum okaże się właściwym krokiem. Przestaje pić, podejmuje leczenie, uczęszcza na mityngi AA, zajmuje się domem i rodziną. Jeśli nie to.... bądź konsekwentna. Absolutnie każdy uzależniony będzie kręcił, kombinował, zwodził, odwracał uwagę, byle tylko obronić swoją możliwość poddawania się nałogowi. Alkoholizm to straszna choroba i nie jest nie na miejscu nazwanie jej chorobą kłamców. Albo realizuje wszystko, albo wcale. Innej alternatywy niema. Niemożna "trochę" niepić. Albo pije albo nie. Leczenie tej choroby to całkowita abstynencja i wprowadzanie właściwych zachowań w życie.
A może lepiej od razu posłuchać tych którzy piszą: zostaw go?! Tylko Ty jedna możesz podjąć tę decyzję i, jeśli, to Ty musisz ją konsekwentnie realizować. Na grupie wsparcia, jeśli się wybierzesz, spotkasz osoby z podobnymi do Twoich problemami i takie które już pokonały problem. Dobrze jest mieć obok osobę która wesprze w chwilach zwątpienia. Miłej nocy.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beata1973, stokrotka

poradźcie coś 2017/03/31 20:32 #20

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Dziękuję samsal Twoje wpisy mi naprawdę pomagają.Co chcę osiągnąć z forum?jestem dopiero na początku tej cholernej walki i potrzebuję trochę wsparcia ze dobrze robię gdy trzymam się postawionych warunków i żebym nie odpusciła.Tak oczywiście chcę żeby zaczął się leczyć a nie od razu go zostawić musze mu dać taką szansę i zobaczę co z tego wyniknie.Przypuszczam że już jest zdziwiony moją postawą bo nigdy tak długo nie wytrzymałam "bez niego" po kilku dniach zawsze wszysko wracało do normy i dlatego przekonałam się ze nie można opuszczać.Teraz jak dopuściłam tę myśl co to za choroba dużo czytam i trochę jestem mądrzejsza niż miesiąc temu i przekonuje się jak wszystkie wskazówki są istotne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 21:14 #21

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
Poncelina napisał:

Stokrotko,jeśli Twój mąż będzie chciał pić -to wymówek usłyszysz jeszcze tysiące. Wszystko generalnie będzie Twoja winą,będziesz się czepiać bez powodu,nie będziesz go rozumieć,doceniać ,wspierać-to klasyka gatunku. Ktoś musi być winien,a tym kimś nie będzie Twój mąż.Jeśli burzysz mu komfort picia-nie dziwota,że on się broni.
Dokładnie tak będzie jeśli nie wytrwasz w konsekwentnym działaniu. Tak jak pijaka kusi alkohol tak i ciebie będzie kusić by pomóc choć trochę, ulżyć w cierpieniu, w końcu coś odczuwałaś kiedyś do niego wychodząc ze mąż. On na razie łamie wszystkie zobowiązujące go obowiązki, mimo że Ty się starasz. Bardzo dobrze się stało że podjęłaś działania zanim sytuacja stała się naprawdę dramatyczna. Wiele współuzależnionych kobiet tutaj piszących może Ci opowiedzieć co dalej z pewnością by było. Myślę że warto spróbować ultimatum. Nie po diagnozie o ew operacji czy później. Im szybciej tym lepiej. Jedna z piszących tutaj kobiet nauczyła mnie że nie należy poganiać takich jak Ty osób. Muszą dojrzeć do decyzji. Nie każdy jest taki prędki jak ja. Kiedy będziesz gotowa nie wycofać się, postaw ultimatum i się go trzymaj. Pije albo nie. Bo środka niema dla osób z zaawansowaną chorobą. Dla Ciebie może być tylko gorzej, więc wtedy ratuj siebie, nie oglądaj się na straconych.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beata1973

poradźcie coś 2017/03/31 21:32 #22

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Zawsze po moich "pretensjach" obiecywał ze ograniczy i tak też było czyli dwa piwa codziennie a weekend cztery,działało przez tydzień i powrót do czterech i więcej dlatego wiem ze jedyne wyjście to zupełna abstynencja.Jeszcze sam on ☺musi dojść do tych wniosków choć gdzieś w nim jest ta świadomość ale co z tym zrobi okaże się.Jestem na tym forum jeden dzień a tak dużo mi daliście DZIĘKUJĘ
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/03/31 22:07 #23

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4303
  • Otrzymane podziękowania: 7410
Tu właściwie nie ma walki.
W zyciu z alkoholikiem ważne są własne cele, decyzje i konsekwencja.
Walka to działanie przeciw innemu działaniu z nadzieja na wygraną.
Z alkoholikiem nie ma walki.
Jest jednostronne działanie, które może przyniesie a może nie efekty w postaci niepicia drugiej osoby, na którą i tak wpływu nie masz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, beata1973

poradźcie coś 2017/04/01 08:20 #24

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
bea34 napisał:
Tu właściwie nie ma walki.
W zyciu z alkoholikiem ważne są własne cele, decyzje i konsekwencja.
Walka to działanie przeciw innemu działaniu z nadzieja na wygraną.
Z alkoholikiem nie ma walki.
Jest jednostronne działanie, które może przyniesie a może nie efekty w postaci niepicia drugiej osoby, na którą i tak wpływu nie masz.
No właśnie. Nie walcz stokrotko, po prostu powiedz i konsekwentnie realizuj. Niemasz wpływu na jego decyzje. Dbaj o siebie.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beata1973

poradźcie coś 2017/04/01 08:50 #25

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1397
  • Otrzymane podziękowania: 1147
stokrotka napisał:
Zawsze po moich "pretensjach" obiecywał ze ograniczy i tak też było czyli dwa piwa codziennie a weekend cztery,działało przez tydzień i powrót do czterech i więcej dlatego wiem ze jedyne wyjście to zupełna abstynencja.Jeszcze sam on ☺musi dojść do tych wniosków choć gdzieś w nim jest ta świadomość ale co z tym zrobi okaże się.Jestem na tym forum jeden dzień a tak dużo mi daliście DZIĘKUJĘ
Oj ja Tak latami sie zmojim mezem bawilam,kwiaty przeprosiny.............jego poczucie winny i tak szlo...............moja naiwna wiara ,ze mamy dzieci to mamy ,ale to ze nastepnym razem alebo ze teraz bedzie innaczej,Uj pozal sie Boze.Obiecanki ,umowy o ilosci alkhlou.Jakis bez sens
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/01 08:52 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1397
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Ze WSZEMOGACYM Nalogiem nie ma walki................Bo wspuzaleznienia sa na przegranej ,zreszta ALKOHLIK TEZ,tylko ze tego nie wie,badz nie chce wiedziec.Napisze co jest zycie obok,albo bez..............czyli w sumnie dla mnie lzjesze tez obok
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/01 09:44 #27

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Sylwia 1975 to jak na dzień dzisiejszy wygląda u was sytuacja?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/01 10:54 #28

  • Sylwia
  • Sylwia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 36
Przeczytaj sobie moj temat Koszmar zycia z suchym alkoholikiem, wszystkiego sie dowiesz. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, stokrotka

poradźcie coś 2017/04/01 16:34 #29

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1397
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Jestem rozwiedziona ja mnieszkam zsynkiem ,on znasza corka niestety chyba.Kazdy ma swoje i zyje swojim zyciem tak wyglada :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): stokrotka

poradźcie coś 2017/04/02 01:58 #30

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
bea34 napisał:
Z alkoholikiem nie ma walki.
Jest jednostronne działanie, które może przyniesie a może nie efekty w postaci niepicia drugiej osoby, na którą i tak wpływu nie masz.
Stokrotko, nie walcz. Realizuj zamiar. Niech gość sam zdecyduje pije dalej czy nie. Nie można trochę nie pić, tj ograniczyć uzależnienia. Ograniczenia (czyt czasowe) szybko się odrabia. A efektem jest jedynie pogłębienie choroby. Jeżeli czegoś dotychczas, jako pijak, nie robił, będzie robił, to tylko kwestia czasu. Z alkoholizmu się nie zdrowieje, można go jedynie powstrzymać. Znałem kilka osób którym sił starczyło do końca życia, ale wielu znajomych też umarło od picia. Wszyscy kiedyś pić przestaną, niektórzy zdążą za życia. Właśnie moja znajoma wylądowała w szpitalu. Nie poddała się bo przecież jej alkohol nie szkodził. Dla mnie jest oczywiste że wyniszczony organizm nie wytrzymał choć dla niej to nie do pomyślenia. Nikt absolutnie nie powie że to od alkoholu mogła umrzeć. Ma teraz kilka miesięcy na rekonwalescencję. może znajdzie czas na zmiany w zyciu. Wyślę ją na mityng. Tyle mogę, więcej na razie nie, mimo że sam jestem już bardzo odporny na manipulacje. Nie warto angażować się gdy ktoś tak wiele razy złamał dane słowo.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beata1973, stokrotka

poradźcie coś 2017/04/02 06:44 #31

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5392
  • Otrzymane podziękowania: 7171
A co ma piernik do wiatraka? Bo ja nie bardzo rozumie co ma wspolnego bol plecow i operacja do pragnienia zaprzestania picia? Ze niby picie mu w czyms pomaga, bol mniejszy jest, czy lecznicze wlasciwosci alkoholu? Bzdura.
Po operacji powie, ze musi sie odstresowac, potem bedzie rehabilitacja, potem bedzie maj i grile, potem wakacje, potem szkole dzieciaki zaczna.... i tak moge wymieniac w nieskonczonosc.
Jest Ci przykro, ze on moze pomyslec, ze go nie kochasz bo nie chcesz sie do niego przytulac? Czy on zastanawia sie nad tym, czy Tobie nie jest przykro, ze zamiast Ciebie i przytulania wybiera puszke piwa? Pomysl Stokrotko.
W alkoholizmie nie istnieje cos takiego jak ograniczenie picia. Alkoholik nie potrafi kontrolowac alkoholu. To jest tak jak z pedzacym pociagiem- to nie ostatni wagon zabija tylko lokomotywa, czyli jak nie wypijesz tego pierwszego to sie nie upijesz. On musi odstawic alkohol calkowicie, a im szybciej to zrobi tym lepiej dla niego i dla calej rodziny. Zycze Ci slusznych decyzji i konsekwencji.
Pozdrawiam @};-
Ula alkoholiczka.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, beata1973, stokrotka

poradźcie coś 2017/04/02 07:48 #32

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Problem z plecami mają się do tego niby tak ze wizyty u lekarzy potem właśnie rehabilitację i ze czasowo nie da rady z terapią a jeszcze praca której nigdy nie zawala.Ja trwam przy swoim sama się dziwię ze tak się zaparłam.Dzisiaj będzie rozmowa co zdecydował do dzisiaj miał czas.Spodziewam się właśnie ze powie ze po operacji wiec oznajmił ze w takim razie czekam i z mojej strony się nic nie zmieni
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/03 09:58 #33

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Po rozmowie nic się nie zmieniło,nic nie postanowił.Więc mu przypomniałam ze albo nie pije albo NAS nie ma.Chyba liczył na to ze mi przejdzie bo był zdziwiony ze jak to tak nic nie pić?inni też piją itp.Więc poradziłam ze jak ma wątpliwości czy ma problem z piciem to niech poczyta albo wybierze się do terapeuty i sie dowie czy to nie jest uzależnienie,ze ja mu nie pomogę bo nie jestem specjalistą,ale jak zdecyduje się na leczenie to jak najbardziej będę przy nim i będę wspierać.Potem wzięłam dzieci i pojechaliśmy na plac zabaw oczywiście sami
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/03 10:12 #34

  • stokrotka
  • stokrotka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 32
Trochę się martwię o swoje uczucia,kiedyś płakałam po nocach ze tak mi go brakuje ze jest taki obcy i pragnęła się wtulić i z tego pragnienia właśnie zawsze się kończyło na tym ze odpuszczałam.A teraz jest inaczej trzeci tydzień jak nie ma między nami nic najmniejszego gestu a mi nie robi to różnicy wręcz nie mam takiej potrzeby.Nie wiem czy to dlatego że jestem bardziej świadoma tego dlaczego taki jest i z kad to wszystko między nami czy to moje zaparcie żeby nie cofnąć się w postanowieniach czy moja miłość do niego słabnie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

poradźcie coś 2017/04/03 12:33 #35

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 653
  • Otrzymane podziękowania: 684
Cześć Stokrotko. Znam coś takiego jak fazy odstawienia alkoholu. Świadomość tego co się dzieje bardzo mi pomagała. Kiedy wszystko było be wiedziałem co się i dlaczego dzieje. Myślę że dziewczyny obecne na forum znają coś podobnego dla współuzależnionych. Coś jakby fazy odstawienie męża. Jest tam z pewnością i czas miesiąca m i muru. Pozdrawiam. Trzymaj tak. winmer
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): stokrotka
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3