Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Pokoik Donatelli

Pokoik Donatelli 2017/10/15 18:03 #456

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Dona, to są właśnie te drobne kroki, które nam samym mówią więcej niż cokolwiek. Ten rozlewający się powoli i rozgaszczający spokój, uśmiech,, zadowolenie...
Jak dobrze, że jesteś już tu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, Hogata9

Pokoik Donatelli 2017/10/15 20:49 #457

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Dona...po tym poście mam ochotę Cię uściskać :muza:
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/15 21:44 #458

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Umieć dostrzegać swoje potrzeby i potrafić je nazwać i realizować. Dostrzegać odpowiednią hierarchię i to, że nie jesteśmy gdzieś w tyle, a odkładając coś, co dla nas jest ważne, w nieokreśloną przestrzeń i czas, nie będziemy szczęśliwe, to duży krok do przodu. Brawo %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/16 06:59 #459

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Hej,hej
Martasa, ale czy te uściski już były, czy dopiero będą, bo nie wiem, czy to, co czułam,to były uściski od Ciebie, czy od kogoś innego...hahaha
Ok, żartuję oczywiście.
Słońce dzisiaj na niebie.Jak rzadko ostatnio!
W domu cisza i spokój. Łypię oczami po pokoju.Jest dobrze.
Odrobinę wsłuchuję się w siebie. Ale stop koleżanko, nie za dużo...Myślicielką to Ty już byłaś.
Ruszam w nowy tydzień.
:YMPARTY:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Isabell

Pokoik Donatelli 2017/10/16 08:15 #460

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Cześć Dona. Tak na początek ucisk :ymhug: . Wprawdzie wirtualny ale skoro nie ma innej opcji na tę chwilę więc dobrze, że choć taka forma istneje.
Słuchać siebie i usłyszeć to, co mówi serce wyłączając przy tym myśli to piękna rzecz.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/16 11:09 #461

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Doncia to jeszcze ode mnie jeden :ymhug: a co tam! dwa :ymhug:
Aż serce rośnie po takim wpisie :-BD
@};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 11:47 #462

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Hej,
czuję się dzisiaj nieco niekomfortowo i zadaję sobie pytanie dlaczego?
A co czuję? Że jestem odsunięta!Tak naprawdę od czego? Od niego i od Jego życia!
Zapewne to odczucie spowodowane jest brakiem kontaktu. Ale przecież tego chciałam i chcę.
Więc o co chodzi? Czyżbym udawała, że chcę?
Dzisiaj się rodzą same pytania, jak widać. Niepotrzebnie się nakręcam, może dlatego, że wzięłam sobie dzień wolny. No ale jak widzę pożytkuję ten dzień nie na to, co potrzeba.
Cóż...może jakiś drobny kryzys. Nie dzwonię do Jego Mamy, ani Ona do mnie. Dlaczego? No ale czy to tak naprawdę ważne dlaczego nie dzwoni? Czego bym chciała się od Niej dowiedzieć? Co się dzieje, co On robi? Po co? Co to zmieni? Ona mnie ignoruje? Nie jestem już ważna, bo nie jestem z nim?

Czy jeszcze możecie nadążyć za ilością tych pytań? haha
Moje dzisiejsze imię, to PYTAJNIK !
U licha, przesadzam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/10/20 13:38 #463

  • aga1987103
  • aga1987103 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 52
mam wiele znajomych ktore zostawily alkocholika po czym przez chwile czuly ze uwolinly sie z tej pulapki I byly przesczesliwe...pozniej przyszedl wlasnie taki kryzys o jakim piszesz.duzo z nich wrocilo I sa szczesliwe, partnerzy sie opamietali ,z leczeniem czy bez to juz bez znaczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 14:25 #464

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
W tym momencie probuje raczej zrozumiec siebie, co nie znaczy, ze zmienie kierunek lotu. Zbyt duzo juz rozumiem, zeby wejsc znow do piaskownicy i bawic sie Jego zabawkami. A kryzys...pewnie bedzie jeszcze nie jeden. Kto sie wspina pod gore, niech nie mysli, ze droga bedzie latwa i bez wysilku. Pamietam piesze wedrowki po gorach. Przychodzi taki moment, ze wydaje nam sie, ze nie damy juz ani kroku dalej, ze nie zdolamy juz zlapac oddechu, ze za chwile facjata wyladujemy na ziemi...I co? Ten moment kryzysu trzeba przetrwac...Kocham gory! Tam na szczycie, gdy juz dojdziemy czeka nas...piekny widok, cos, co zapiera dech w piersiach..Mam zawrocic ze szlaku? Nie wystarczy mi byle co. Juz nie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Kojak

Pokoik Donatelli 2017/10/20 14:36 #465

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 515
  • Otrzymane podziękowania: 448
Jeśli jest ciężko to znaczy że idziesz w dobrą stronę. zwyciesteoe
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, Madzia123

Pokoik Donatelli 2017/10/20 15:09 #466

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Donatella napisał:
czuję się dzisiaj nieco niekomfortowo i zadaję sobie pytanie dlaczego?
A co czuję? Że jestem odsunięta!Tak naprawdę od czego? Od niego i od Jego życia!
Zapewne to odczucie spowodowane jest brakiem kontaktu.

a może Dona, to brak kontroli nad nim i jego życiem? Paradoksalnie współuzależnieni nadzwyczaj starannie układają życie z alkoholikiem tak, żeby mieć wszystko pod paluszkiem.
Gdy mnie na terapii powiedziano, że kontroluję - byłam zaskoczona. Ale życie to zweryfikowało. Miałam wszystko pod kontrolą - wydawało mi się, ze dlatego że on zawsze coś zawali i muszę się pilnować w życiu i sprawach bieżących.
Ale to nie zwykłe pilnowanie spraw - to była nadmierna chęć kontroli i panowania nad wszystkim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 16:04 #467

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Bea, nie...to nie to. Zwyczajnie ludzki odruch na rozstanie, zwany tęsknotą.
Nie zauważyłam w sobie potrzeby kontrolowania.
Myślisz, że mogę tego nie dostrzegać?
Analizując jednak swoje życie i życie z nim ...wiem, że nie.
Więc co...?
Tak pomyślałam, że to może być zazdrość.
Gdy pije i jest w domu, to "ok".
Jak nie pije...!
Ale to daleko zakrojona przesada.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/10/20 16:12 #468

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Doncia...też to czułam...
Chyba normalnie reagujesz jak na etap w którym jesteś...jak na ten etap. I nie będę się mądrzyć, tylko odwolam się do tego co niedawno napisał u mnie w wątku Chris...o tym, że traci się własność... Zerknij na ten wpis. Mi te słowa pomogły zrozumieć to co czuję...A ciężko czasami to nazwać. Buziaczki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 17:56 #469

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Donatella napisał:
Bea, nie...to nie to. Zwyczajnie ludzki odruch na rozstanie, zwany tęsknotą.
Nie zauważyłam w sobie potrzeby kontrolowania.
Myślisz, że mogę tego nie dostrzegać?
.


Wiesz co Dona. Mnie też do głowy nie przyszło wiele uczuć póki nie poszłam na terapie i nie zaczęłam analizować, o co tak naprawdę mi samej chodzi. Sądzę, że to co czujsz może być bardziej złożone niż ja sobie tu próbuję napisać. Na pewno jest to tęsknota. Tylko pytanie - za czym?
Ja tęskniłam za mężem - za znanym mi mężczyzną, którego poczucie humoru tak lubiłam. Za jego zapachem, za jego spojrzeniem itd. Ale też tęskniłam do sytuacji, do znanych mi sytuacji. Miałam czasem pragnienie odwołania tego wszystkiego, co zaczęłam - odwołania wyprowadzenia się z domu, odwołania mojego niezadowolenia z powodu jego picia...
To dość trudne do wyjaśnienia. Ale sądzę, ze właśnie w tych momentach czułam, że nie tylko moja miłość i przywiązanie się odzywają, ale też współuzależnienie. Brakowało mi tego znanego świata, do którego wracałam całe lata.
Muszę przyznać, że i dziś momentami czuję, że gdzieś w środku mnie jest jeszcze to, co z nostalgią wspominam. Na poziomie świadomym nie chciałabym takiego życia jakie miałam. Ale gdyby tego świadomie nie analizować, to mogłabym napisać, że tęsknię. Ale czy to tęsknota? Czy może po prostu sentyment do dawnych lat? Nie wiem sama.
Wiem, że żyję dziś inaczej i to zycie, które mam jest dla mnie dobre.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/20 17:58 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, chris661211, kalka, Donatella, Angora, Ivi, Tomoe

Pokoik Donatelli 2017/10/20 18:13 #470

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Gdy ja w 2011 roku wychodziłam z toksycznego związku, pierwsze co zrobiłam, to pojechałam do swojego terapeuty od DDA, który mi powiedział kilka ważnych rzeczy.
Jedną z nich było to, że z takich związków nie wychodzi się łatwo ani szybko. Dowiedziałam się wtedy, że jest to proces, który może trwać nawet do dwóch, trzech lat. I dowiedziałam się także, że ten proces ma kilka faz, które są fazami "odżałowywania straty". Bo każdą dużą zmianę, nawet taką, która jest w efekcie korzystna dla nas, odczuwamy jako stratę.
I musimy przejść proces żałoby, który składa się z kilku faz: - zaprzeczania, buntu, targowania się, depresji i akceptacji.
U mnie tak było, z tym, że czasami przeskakiwałam od targowania się do depresji, a potem z powrotem do buntu, potem znowu do targowania się, znowu do depresji... no, nie było to takie proste. Ale było to naturalne. Każdy kto jest w żałobie po stracie, musi przez to przejść.
Mój terapeuta dał mi jedno ważne ostrzeżenie, które chcę ci przekazać, bo może ci się przyda: "Nie szukaj ulgi tam, gdzie jest źródło napięcia."
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, Angora, Joaśka

Pokoik Donatelli 2017/10/20 18:28 #471

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 515
  • Otrzymane podziękowania: 448
Bea bardzo ludzkie wyznanie, życiowe. Moim zdaniem po latach bycia razem, dziury w sercu szmatą nie zapchasz. Człowiek nie maszyna, sentyment, nostalgia, tęsknota, zostaje za nami kawałek życia, mimo wszystko...
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 18:36 #472

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Coś jeszcze chcę dodać, Dona.
Ja dwukrotnie byłam związana z alkoholikami.
Za pierwszym razem było to w okresie gdy jeszcze piłam. Tamten związek trwał 10 lat. Mój ówczesny partner był czynnym alkoholikiem. Niestety, nie wytrzeźwiał, mimo podejmowanych dwukrotnie terapii. Zapił się na śmierć w wieku 42 lat.

Po raz drugi związałam się z niepijącym alkoholikiem, którego poznałam w AA. On nie pił wtedy 17 lat, ja miałam 4 lata abstynencji. Wydawało mi się wtedy, że jeśli w domu nie ma alkoholu i jeśli oboje partnerzy nie piją, to wszystko się musi ułożyć, bo we wszystkich sprawach można się dogadać na trzeźwo.
Niestety, byłam w błędzie. W takim błędzie, jaki powtarza wiele współuzależnionych kobiet, myśląc, że jeśli tylko ich mężowie przestaną pić, to wszystko się zmieni n a lepsze. Nie, często wcale tak nie bywa i długo wyczekiwana abstynencja partnera niesie ze sobą rozczarowanie, bo choć alkoholik nie pije, czasem nie radzi sobie z życiem, ze swoją psychiką, z emocjami...

Ja w swoim drugim związku z alkoholikiem powtórzyłam pewien schemat myślenia i postępowania, który nieświadomie przejęłam od swojej matki. Teraz już to wiem.
Dopiero niedawno udało mi się ten schemat przełamać.
Bywa tak, że w życiu powtarzamy pewne lekcje, powtarzamy je tyle razy i tak długo, aż sobie je wreszcie przyswoimy. A i tak jesteśmy szczęściarzami, jeśli nam się udaje za życia dokonać trwałych zmian na lepsze. :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/20 18:38 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Bea, kalka, Donatella, Angora

Pokoik Donatelli 2017/10/20 18:43 #473

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 1965
W zasadzie każda z książek związanych z tematem współuzależnienia czy toksycznych związków zawiera wszystkie informacje, na jakich bazują min. terapeuci. Cenna wiedza i nie podlega to żadnej dyskusji. I w sumie łątwo jest tę wiedzę przyswoić, zrozumieć ją a znacznie trudniej wprowadzać ją w życie. Bardzo łatwo też tę wiedzą przekazywać. Dla mnie ona jednak pozostaje tylko i wyłącznie torią, jeśli czegoś sam nie doświadczyłem. To tak jak bym rozmawiał z kobietami na temat ciąży chociażby i powiedziałbym - wiem co przeżywasz, bo kobiety tak zazwyczaj mają. I jakie w tym moje doświadczenie? ŻADNE! Wiedza i owszem. Doświadczyć, znaczy rozumieć.
Myślę Dona, że właśnie teraz doświadczasz świadomie siebie samej, tego, czego nie doświadczyłaś nigdy wcześniej, czegoś, czego nie jesteś w stanie w tej chwili jednoznacznie nazwać. I w takich sytuacjach najcenniejszą pomocą są doświadczenia innych. Pięknie opisała ten stan w swoim poście Bea, na podstawie tego,czego sama doświadczyła. Dziękuję Ci Bea.
Wierzę Dona, że sama odpowiesz sobie na wszystkie pytania, które postawiłaś. Swoją drogą myślę, że to nie kryzys a zamknięcie pewnego etapu i dylemat - Co dalej?
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Bea, Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 19:12 #474

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Wychodzi na to, Chris, że skuteczna pomoc może się opierać na połączeniu wiedzy i własnego doświadczenia. Czyli skutecznej pomocy alkoholikowi może udzielić tylko drugi alkoholik, a skutecznie pomóc współuzależnionej może tylko współuzależniona. Czy to chciałeś przekazać?

Można powiedzieć, że na takim, skądinąd słusznym, założeniu opiera się sponsorowanie na dwunastu krokach w obydwu wspólnotach - i w AA, i w Al-Anon. Alkoholika przez program zdrowienia z alkoholizmu może przeprowadzić tylko alkoholik, współuzależnioną - tylko współuzależniona. Bo łączy ich wspólnota doświadczeń.

Ale przecież w profesjonalnej terapii jest inaczej. Jest wielu terapeutów uzależnień i współuzależnienia, nie będących alkoholikami ani współuzależnionymi, a jednak pomagają oni bardzo efektywnie.
Czy przekazywanie wiedzy jest łatwe? Czy rzeczywiście każdy potrafi to robić? Nie sądzę. Gdyby tak było, to każdy, kto by przeczytał kilka książek, mógłby od razu zostać terapeutą. A przecież tak nie jest.

Przepraszam Dona, że w twoim wątku pozwalam sobie na tę dygresję, ale takie mi przyszły do głowy refleksje po lekturze postu Chrisa.

Spokojnego wieczoru dla Ciebie, Dona. @};-
Jesteś w drodze i dobrze by było, gdybyś miała na tej drodze przewodnika. Ja na różnych etapach swojej drogi miałam przewodników. :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/20 19:16 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, Angora

Pokoik Donatelli 2017/10/20 19:24 #475

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Tomoe, a skąd miałabym wziąć tego przewodnika, a raczej rozumiem, że przewodniczkę?
Na spotkania Al-Anon nie chodzę. Na terapii? Raczej tam czegoś takiego nie ma...
Jaką rolę odgrywałaby ta przewodniczka?
I jak to ma się do roli terapeuty?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/10/20 19:55 #476

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Mówiąc o przewodniku miałam na myśli albo profesjonalnego terapeutę, albo sponsorkę w Al-Anon.
Kogoś, komu zaufasz i komu dasz się przeprowadzić przez to co teraz przechodzisz. Kogoś, komu będziesz mogła zadawać te wszystkie pytania, które zdajesz sobie i nam.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/20 20:45 #477

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Nie zrozum mnie źle, Dona.
Nie chcę cię zniechęcać do pisania na forum.
Tylko sama zauważ, ile różnych - czasami sprzecznych - odpowiedzi, sugestii i wskazówek tutaj dostajesz. Potrafisz się w tym wszystkim rozeznać, rozpoznać co dla ciebie korzystne a co może ci zaszkodzić?
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/10/20 20:45 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella

Pokoik Donatelli 2017/10/21 08:18 #478

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Tomoe, co to znaczy profesjonalny terapeuta? A te spotkania z terapeuta, na ktore teraz chodze indywidualne i grupowe to chyba jest to. I wiesz co, chodze tam i poki co nie probuje tego oceniac, bo to ma byc, z tego, co uslyszalam dlugi proces, ale...przez dwa lata na forum dowiedzialam sie tego, co tam slysze. I to Wy daliscie mi oglad problemu, a moje samozaparcie tez mi w tym pomoglo. A sponsor? To tylko.jedna osoba, z jednym ogladem, z jedna opinia... Tomoe, ogarniam rozne wpisy tutaj na forum i to ja zawsze dokonuje wyboru, tak jak i ja ponosze konsekwencje tego wyboru. Potrafie juz odroznic, co dobre, a co lepsiejsze. Nie oddaje nikomu odpowiedzialnosci za wlasne zdrowienie. Sponsor? Nie na dzisiaj !!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, ursa, chris661211, Yarood, Hogata9, elzunia engelmohr

Pokoik Donatelli 2017/10/21 16:33 #479

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Doncia rob dla siebie tyle ile możesz, weź dla siebie tyle ile potrzebujesz, a resztę zostaw Bogu %%- Całuje @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Donatella, elzunia engelmohr

Pokoik Donatelli 2017/11/01 11:07 #480

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Witajcie,
mam chyba przesyt tematu alkoholizmu. Poza tym wdałam się ostatnio w niepotrzebne dyskusje z moim A.
Nic dobrego to nie przynosi i o mały włos nie doprowadziło to do naszego spotkania, czyli do tego, czego unikam. Zachwiało to niejako moim spokojem (no powiedzmy, ze spokojem).
Cały czas są dowody, że to Jego myślenie jest chore.
A. niedługo ma rozpocząć terapię. Rozpoczął też pracę. To są wszystko początki...jak dla mnie.
Wg niego spory sukces. Zachęcam go na przyszłość do terapii dla par. Wiem,że to jeszcze nie ten czas, ale...Może zbytnio chcę to wszystko przyspieszyć. A wiem, że to nie tędy droga.
Jednak cały czas mam nadzieję...Robię swoje, ale nadzieja we mnie tkwi.
Czytam "Alkoholik - instrukcja obsługi".
Dziękuję Ci jeszcze raz Hogatko za podesłanie tej pozycji.
Czytam to z wielką uwagą, powoli...!
Pozdrawiam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, elzunia engelmohr

Pokoik Donatelli 2017/11/01 12:48 #481

  • aniczekk
  • aniczekk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 96
Jest gdzieś do pobrania ta pozycja?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/11/02 10:44 #482

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1510
  • Otrzymane podziękowania: 1219
W internecie pogrzeb, my tu nie możemy podsylać linków.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/11/09 11:11 #483

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Donatella napisał:
Czytam "Alkoholik - instrukcja obsługi".
Dona :-H nie czytałem bnggfgbfb
Mam nadzieję, że to instrukcja dla współuzależnionych
JAK SIĘ NIM NIE ZAJMOWAĆ,
bo jak nie, to gorze mi buahaha
Strach się bać, że znaleziono na mnie INSTRUKCJĘ OBSŁUGI i nie mam już na nic wpływu. bnggfgbfb
Pozdrawiam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Donatella, Hogata9

Pokoik Donatelli 2017/11/09 11:40 #484

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Strach się bać, bo niedługo dojdzie do tego, że alkoholikom wytatuują kod kreskowy na czole z detalami modelu, numeru serii itd., i linkiem do instrukcji obsługi. bnggfgbfb
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Donatella, Hogata9

Pokoik Donatelli 2017/11/09 13:55 #485

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Aniczekk, jest możliwość, ze prześle Ci na adres e-mail, jeśli na priv mi podasz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokoik Donatelli 2017/11/09 13:59 #486

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Oj Chłopaki !!!
Jak to zwał, tak zwał. Tytuł, no może mało trafny...ale książka całkiem ciekawa.
Pozytyw taki, że jak Wasze komentarze czytam, to się uśmiecham.
Pozdrowienia :-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, chris661211, Hogata9

Pokoik Donatelli 2017/11/10 00:51 #487

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 325
Panowie nie ma co oceniać książki po okładce (ani po tytule) bnggfgbfb No jest jaki jest ^^)
Nie będę się mądrzyć ale moim zdaniem jest w niej prosto i czytelnie opisany alkoholizm, przykłady, historie, zachowania. Dużo wyjaśnia.
Nie ukrywam, ze tytuł też mnie zdziwił na początku :grin: Ale do jej przeczytania zachęciła mnie notka umieszczona na okładce: "Życie z alkoholikiem boli. Ta książka ma sprawić by bolało mniej". Czy tak jest? Nie wiem. Samo przeczytanie nic nie da. Ale może być początkiem zmian jeśli tego chcemy. Mną ta książka potrzasnela. Po jej przeczytaniu zaczęłam działać...coś z sobą robić... Coś zmieniać. Zrozumiałam co temu mojemu A.tak naprawdę jest. Zrozumiałam co w naszym życiu się działo i co tak naprawdę było tego powodem. Ze u innych też tak jest. ..ze nie jestem z tym sama ani moj przypadek szczegolny... Akurat to była pierwsza książka jaka przeczytałam o alkoholizmie i dzięki której nasze życie zaczeło być prawdziwe...nie kolorowe ale prawdziwe.
Przepraszam Doncia ze w Twoim wątku @};-
Ostatnio zmieniany: 2017/11/10 00:55 przez Hogata9.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Donatella

Pokoik Donatelli 2017/11/10 08:31 #488

  • Donatella
  • Donatella Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 235
  • Otrzymane podziękowania: 402
Hogata, w moim wątku, ale jak najbardziej na temat i w dobrym miejscu, czasie i przestrzeni, haha.
A teraz troszkę na temat wrażeń po jej przeczytaniu.
Książka jest napisania prosto i jasno, a to już duża zaleta. Filozoficzne wywody jak dla mnie w tym temacie są zbędne. Czy książka jest optymistyczna? Myślę jednak, że tak. Pokazuje jak żyć z alkoholikiem i też to, że można żyć z alkoholikiem. Żyć tak, żeby bolało jak najmniej.
A czy warto i jakiego dokonamy wyboru, to już sprawa indywidualna.
Hmmm...instrukcja obsługi. Brzmi może i dziwnie, skoro odnosi się do żywego człowieka, ale brzmi prawdziwie. I co najważniejsze napisana jest przez profesjonalistę. Nie wyłuszczamy z tej książki, co jest prawdą, a co fałszem...co widzimy w lustrze, a co widzimy w krzywym zwierciadle.
A sami wiemy, że np takie miejsce jak forum może nam przynieść rozbieżne informacje, wrażenia, opinie. I tak naprawdę dopiero po jakimś czasie umiemy rozdzielić ziarno od plew.
Oczywiście grzeszyłabym umniejszając wartościom jakie daje forum, bo mnie dało więcej niż terapia i książka. Tutaj poznawałam temat.I tutaj jak Kopciuszek wybierałam groch z popiołu.
Reszta tego, co w życiu doświadczam, tzn. terapia, książki jest dopełnieniem.
Nic na to nie poradzę, że postawiłam tak uznawaną terapię na dalszym planie. Takie jest moje odczucie. Jak widać droga każdego jest inna.
Pozdrawiam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Pokoik Donatelli 2017/11/10 12:23 #489

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Dona @};- to fajne, że czytacie literaturę, polecacie sobie książki :YMAPPLAUSE: Ja też jakieś ściągnąłem m.in. "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" - Sherry Argov. Kiedyś zacznę czytać, albo nie od tej zacznę i to jak najszybciej, by już nie trafić na kolejną zołzę. buahaha
Dla mnie to kwestia życia lub śmierci bnggfgbfb
Myślę, że tytuł trochę rozczarowuje osoby współuzależnione, które z definicji na poczatku nastawione są na to - jak posterować alkoholikiem, by przestał pić. Mimo to, ważne jest to, że otwierają oczy na to, że droga jest zupełnie inna. Pozdrawiam Was kobitki ciepło. @};- :-BD
Ostatnio zmieniany: 2017/11/10 12:30 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Melisa