Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Pytania

Pytania 2015/10/24 18:57 #1

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Witam wszystkich.W tygodniu przeczytałem historię mariusz63 Mariusz-współuzależniony.Co tu dużo pisać.Wzruszyłem się.Wzruszyłem się tym bardziej,że moja historia jest bardzo,bardzo podobna.
Nie wiem czy wybrałem dobry dział.
Jestem mężem alkoholiczki.Dwoje pełnoletnich dzieci,25lat małżeństwa.
Od dwóch lat problem u żony z alko stał się bardzo zauważalny.Standardowo prośby grozby,szukanie alko, wylewanie alko,jazda pod wpływem autem itd.To już jest za mną. Zacząłem dużo czytać szukać informacji.
Żona około cztery miesiące temu oznajmiła że chce przestać pić.Poszliśmy prywatnie na pierwszą wizytę do psychologa,by nas pokierował itd.Jeszcze w tym samym dniu byliśmy na pierwszym mitingu AA.Wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku.Zapisałem się do psychologa od uzależnień by mi pomogła przez to przejść.Chodzę raz w tygodniu.Żona bardzo się zaangażowała.Miting AA codziennie.Terapia trzy razy w tygodniu.Potem zmiana terapii na dzienną od 8-14 codziennie.W między czasie na początku były małe wypicia wieczorem.Zorientowałem się po czasie.Raz zapicie porządne po którym przerwa w terapii na trzy tygodnie. W tej chwili gdzieś od dobrego miesiąca żona pije co wieczór chyba piwo .Rano wstaje i idzie na terapię jak gdyby nigdy nic.
I tu moje pierwsze pytanie .Czy taka terapia ma jakiś sens.Ona żyje i rozmawia tylko z tymi osobami z terapii.Jak przychodzi po 14.00 wiecznie na telefonie. Wszystko w tej chwili jest na mojej głowie. Od rodziny się odsunęła.Teraz bardziej zależy mi na dzieciach. Ja już chyba zaczynam się zbierać.Złożyłem 12-10 pozew rozwodowy.
Przepraszam że nie potrafię tak zwięzle pisać.
Na początek wystarczy chyba, bo nikt nie przeczyta tej historii
Andrzej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61, Begonia , joanka335, anusia81, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/24 19:05 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Witaj Andrzej
Terapia zawsze ma sens i przynosi dobre rezultaty ale wtedy gdy pacjent chce sie leczyć.
Chce przestac pić, zaakceptować swoją chorobę i bezsilność wobec alkoholu.

Podobnie jest z Tobą. Jesteś bezsilny wobec Jej picia, dlatego warto zadbać o siebie. Iść na terapię, na mitingi AlAnon i być tu na Forum.
w każdym z tych trzech wynienionych miejsc dostaniesz wiedze z doświadczeń innych, wsparcie i jak radzić sobie w pijąca żoną.

Pozdrawiam Cie i życze mądrych decyzji i konsekwencji w działaniu :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 19:08 #3

  • maciejski
  • maciejski Avatar
  • Wylogowany
  • alkoholik
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4435
  • Otrzymane podziękowania: 7846
witaj,
ja trzy razy podchodziłem do tematu. zapiłem pierwszą terapię, potem zapiłem pierwsze 4 m-ce abstynencji. pozew wisiał jak miecz Damoklesa, ale to nie papier u mnie/nas stanowi(ł) czy jesteśmy razem czy nie. za trzecim razem złapałem się za ryj i nie piję do dzisiaj.

Moja Pani zadzwoniła na Zgierską mówiąc że podejrzewa mnie o picie. Byłem na Oddziale (co)dziennym. zawsze rano alkomat przed przywitaniem. wiec niestety nie miała racji. ale tylko podejrzenia wystarczyły aby podjęła decyzję. to blokada miejsca dla terapii dla kogoś komu może się udać..
pozdrawiam - Maciej
tworzy tylko nie wyrazy sensu osobne połączenie w sens ich odpowiednie zdaniu mają.
osobne wyrazy w zdaniu nie mają sensu. sens tworzy tylko odpowiednie ich połączenie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 19:30 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Andrzeju cóż napisać mogę, oszukuje siebie, nie jest szczera wobec siebie, a to podstawa jest, nie uznała bezsilności, gra mały teatrzyk, igra ze swoim życiem, nie jest gotowa. Swoją drogą o czym ona rozmawia z ludźmi, którzy na początku drogi są, nie rozróżniają, na poważnie podchodzą do terapii i ona jeszcze szkodzić im może, jest nieodpowiedzialna po mojemu. Szukaj dla siebie jeszcze więcej wsparcia, nie bierz udziału w tej farsie, inaczej nie umiem tego nazwać. Czy żona wie o pozwie rozwodowym? Czy nie chodzi już na mitingi?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 19:33 #5

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Tylko że ona nie pije tak dużych ilości, by rano przed terapią jej wykazało.
Szkoda mi moich dzieci,że straciły tak kochającą matkę i wiem co czują.
Moja mama też była alkoholiczką jak i ojciec z którym nie miałem częstego kontaktu.
Wiem że są bardzo złe na nią i się wstydzą.Po prostu nie rozumieją jeszcze.
Na domiar złego na jednym z mitingów poznała jakiegoś alkoholika z którym utrzymuje kontakt tel. Pomimo moich próśb i rozmów że mi to przeszkadza ona nic sobie z tego nie robiła.Powtarza tylko, że nic złego nie robi.
Na pytanie dlaczego mnie krzywdzisz odpowiedz-nie wiem.
Dlatego miałem już dość i złożyłem pozew.
Na początku było mi ciężko.25 lat zgodnego małżeństwa,wiele razem przeszliśmy(śmierć dziecka),przeszczep szpiku u wnuka,wiele by jeszcze wymieniać.I alkohol wszystko sp....lił.
sorry ale dziś miałem ochotę to z siebie tu wylać.
Nie mogę pojąć jak można się tak zmienić.
To jest inna osoba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/24 19:44 #6

  • maciejski
  • maciejski Avatar
  • Wylogowany
  • alkoholik
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4435
  • Otrzymane podziękowania: 7846
nie na każdej terapi dmucha sie w alkomat. ja na oddziele dziennym pn-pt 8.00-15.00 a alkomat byl normą. z koleji na ambulatoryjnym 2xtyg. 2 godz. nie bylo alkomatu. nie wchodzac w to czy dzwonic czy nie - ja alkoholik abym był "zdrowym" alkoholikiem - powinienem niepić. jeśli kłamię i manipuluję - będzie tylko gorzej. u mnie. bo koło się zakręci i upadnę ponownie na dno. a ze mną najbliżsi. tylko konsekwencje mogą pomóc w decyzji i konsekwentnym dążeniu do celu..
pozdrawiam.
ps. wiem co czujesz. bo moja Pani mi to pokazała i mówiła. ale wiem, że we mnie CZYNNYM ALKOHOLIKU Ona nie ma wsparcia nikogo bliskiego. i dalej jest sama. i śmierdzę wódą lub piwem tak samo dla Niej jak i dla dzieci. i do tego PIEPRZĘ GŁUPOTY i manipuluję.. i tak dalej i tak dalej..
tworzy tylko nie wyrazy sensu osobne połączenie w sens ich odpowiednie zdaniu mają.
osobne wyrazy w zdaniu nie mają sensu. sens tworzy tylko odpowiednie ich połączenie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 19:55 #7

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Moni74 napisał:
Czy żona wie o pozwie rozwodowym? Czy nie chodzi już na mitingi?
Czy wie o pozwie do końca nie wiem ,a na mitingi chodzi duzo rzadziej.
Dziś była na przykład z koleżanką z terapii i wróciła podchmielona.Te osoby z terapii chyba też do końca nie są trzezwe cały czas.Jeżeli pozew nie poskutkuje, to juz nie wiem co ją obudzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/24 20:19 #8

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Skoro tak, to trzyma ze swoimi, nic nie rozumie i nie chce...nie chce przestać, tak ja to widzę. Są przypadki, trzymanie z tymi co piją, nie piją, chodzą, nie chodzą czyli bawią się własnym życiem, niszcząc przy tym życie najbliższych im osób, nie mając pojęcia, nie przyjmując do wiadomości prawd oczywistych, ale nie dla uzależnionego, on w swoim świecie pełnym iluzji żyje, stworzył go sobie i innych wciąga....jeszcze długa droga przed nim, droga do dna. Tylko coś, co osobiście dotknie alkoholika zadziałać może, ale nie musi. Podstawa, to on ma wybrać, chcieć, działać, zmieniać, nikt wpływu nie ma, a żony czyny same za siebie mówią, niestety. Ty masz też tylko jedno życie, nie dać się manipulować i brać na współczucie, użalanie, to donikąd prowadzi, potem tylko rozczarowanie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 20:35 #9

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Witaj Andrzeju. Ja też długo walczyłam, prowadzałam na mitingi. On też pił w trakcie terapii. W końcu powiedziałam dość i kazałam mu się wyprowadzić. Na początku dalej pił, ale w końcu coś do niego dotarło i wziął się w garść. Ostatnio nawet powiedział, że chociaż go to bardzo boli, to mi za to dziękuje. U mnie nie było już innego wyjścia. Ale to też nie jest gwarancja, że to zadziała. Jedyne, co możesz zrobić, to walczyć o siebie i swój spokój. Pytanie tylko, czy ten pozew to "próba nastraszenia" czy faktycznie jesteś gotowy na to, że to tak się skończy? Pytam, bo ważna jest konsekwencja w działaniu.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 21:02 #10

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Martasa.
Psycholog zadała mi ostatnio to samo pytanie.Próba nastraszenia,czy faktycznie rozwód.
Są we mnie dwie osoby . Jedna mysli sercem,druga rozumem. Do pewnego momentu ta z sercem miała przewagę. Brakowało mi żony tej dawnej ,brakowało przytulenia,jej wsparcia,seksu,rozmów,kobiety w domu.
Dziś zaczyna wygrywać ta z rozumem. Zdałem sobie sprawę że ona mnie nie kocha tak jak kiedyś.Jeśli w ogóle kocha.Jak jest wypita,jest odrażająca dla mnie. Śpimy osobno bo zapach alko bardzo mi przeszkadzał. Rozmawiamy tylko "urzędowo".Dla mnie to już nie jest małżeństwo.Szkoda tyle lat.Wszyscy nam zawsze zazdrościli i dawali za przykład.Oj szkoda,szkoda.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/24 21:19 #11

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 419
  • Otrzymane podziękowania: 591
:czesc:
jestem Jadzia współuzależniona.
Dobrze że tutaj trafiłeś, bo spotkasz ludzi którzy Cię rozumieją i jeśli zechcesz to otrzymasz wsparcie i wiele się nauczysz.
Życzę pogody ducha i dbaj o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/24 21:38 #12

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
:czesc: Andrzej
Jako alkoholik powiem tylko tyle, że jeśli Twoja żona popija ukradkiem, to nie podchodzi poważnie do terapii i mitingów. Manipuluje Tobą, a chęć leczenia była próbą złagodzenia sytuacji. Jedyne co można zrobić to postawić wyraźne granice, tylko trzeba sie ich trzymać konsekwentnie,, bo ustępstwa będą bezbłędnie wykorzystane. Złożenie pozwu, jeśli to tylko straszak, to lepiej żeby o tym nie wiedziała. Zresztą zapewne sama to zechce sprawdzić czy zmiękniesz, bo może pomyśleć, żę granicę postawiłeś na wyrost i blefujesz. Najlepiej zająć się sobą, nie pomagać tam, gdzie się nie powinno, w ponoszeniu konsekwencji picia, nie kontrolować, robić to co postanowione. Alkoholik sam musi zobaczyć, czy "picie mu się opłaca" w zderzeniu z przykrymi jego następstwami.
Pozdrawiam :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/24 22:08 #13

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Dziękuję wszystkim za tak miłe i ciepłe przyjęcie.
andrzejej.
Zająłem się sobą.Zacząłem duzo więcej czytać.Zawsze wydawało mi się że nie miałem na to czasu. Po 32 latach rzuciłem palenie -lepszego momentu nie mogłem wybrać.Po kilkunastu latach znowu uprawiam sport-biegam co drugi dzień 8-10 kilometrów.
Jeśli chodzi o rozwód to na dzień dzisiejszy ja nie zrezygnuję. Za mocno mnie to wszystko zabolało.Nie zasłużyłem sobie na to.
Jeszcze raz dziękuję i dobranoc wszystkim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, Mietek61, andrzejej, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 05:31 #14

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
Cześć Andrzej,
ja jestem współuzlależniona, po rozwodzie, maż pije poważniej niż wtedy, kiedy byliśmy małżeństwem.
Mnie pomogła terapia, rozwód i czas.
Nie wygrałam na żadnym etapie z alkoholem, choć moje małżeństwo też można było uznać za fajne.
W ostatecznym rozrachunku najbardziej trudne było dla mnie doświadczenie uczucia straty małżeństwa w konfrontacji z przeciwnikiem jakimjest alkohol.
Jeśłi żona naprawdę nie bedize chciała się leczyć- próżne Twoje wysiłki i emocje, które Tobą szargają.

Dużo w wątkach współuzależnionych jest o twardej miłości.
NIektórzy potrafią ją stosować i czasem działa.

W moim przypadku nie.

Wspieram Cię, bo mogę się domyślać, co czujesz.

Pisz, jak będziesz miał ochotę i potrzebę. Na pewno dostaniesz tu dużo pomocy i ciepła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Michael

Odp: Pytania 2015/10/25 06:17 #15

  • Mona...lisa
  • Mona...lisa Avatar
Witaj Jestem Monika-alkoholiczka :czesc: Ja na poczatku swojej drogi tez dosc mocno zaangazowalam sie w trzezwienie-mittingi,terapia,grupa motywacyjna,zazbieralam troche kontaktow. Tak bylo ale tylko na poczatku-potem mysli "sKORO JUZ TYLE NIE PIJE TO MOZE JUZ MOGE" I moje picie znow sie rozkrecalo najpierw niewinne weekendowe wypady na miasto,potem wieczorne piwo do poduchy. Ale dalej chodzilam na terapie,i tak na prawde byly to stracone miesiace bo ciagle klamalam lawirowalam.Ktos mi kiedys powiedzial "monika zastanow sie czy ty chcesz pic czy trzezwiec" Wtedy zrozumialam,ze najbardziej oklamywalam sama siebie. Chodzilam na mittingi zeby wszyscy widzieli zobaczyli jaka nie jestem fajna dziewczyna. i sama zadalam sobie pytanie czy ja na prawde chce trzezwiec? Postanowilam odejsc od terapi i zastanowic sie nad soba.Teraz chce znow wrocic bo tak mnie przez ostanie miesiace alkohol sponieewieral ze szkoda gadac(nie przypuszczalam ze tak szybko wroce do punktu wyjscia) Ale potrzebne mi byly konkretne informacje zwrotne.Moze Twojej zonie tez sa? Moze sa jakies powody dla ktorych sie jescze wacha? moze nie podjela jescze decyzji. Stoi na rozdrozu. Ale alkoholik jest mistrzem klamstwa i manipulacji-choc mozeoklamac wiele osob,Siebie nigdy nikt nie byl w stanie oklamac. I jak alko nie chce przestac-nie widzi swojego dna to nic mu n ie pomoze Sam musi chciec!!!! Bo dla mnie chodzenie na terapie a zaraz po niej isc uwalic sie to jest zwyczajna strata czasu. I na koniec co bys nie zrobil badz w ty konsekwentny. Powodzenia :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 06:22 #16

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3492
  • Otrzymane podziękowania: 6425
Mona ty nie jestes w punkcie wyjscia tylko duzo duzo nizej po tych kilku miesiacach i to nie alkohol Cie sponiewieral tylko sponiewieralas sie sama.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mona...lisa

Odp: Pytania 2015/10/25 06:27 #17

  • Liv
  • Liv Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 404
  • Otrzymane podziękowania: 532
Michael napisał:
Dziś była na przykład z koleżanką z terapii i wróciła podchmielona.Te osoby z terapii chyba też do końca nie są trzezwe cały czas.Jeżeli pozew nie poskutkuje, to juz nie wiem co ją obudzi.
Obudzi się wtedy, kiedy do tego dojrzeje. Niektórzy nie dojrzewają.
Moje doświadczenie jest takie: mój były (z którym byłam 11 lat) kochał swoje nałogi (było ich kilka).
Kiedy groziłam rozstaniem (używając słowa rozstanie jako narzędzia mającego wymusić zmianę) zmieniał się na chwilę, tylko do momentu kiedy znowu zaczynałam mu ufać i zachowywać się tak, jakbyśmy znowu byli w związku "na zawsze". Potem znowu zaczynał zachowywać się jak czynny nałogowiec.
Zakończyłam to ponieważ czułam, że taka sytuacja niszczy mi zdrowie. Jedyne co mogłam zrobić to pracować nad sobą, uczyć się traktować swoje życie jako dar którego nie chcę marnować.
Tylko w zdrowej teraźniejszości zbuduję zdrową przyszłość.

One Breath at a Time
Ostatnio zmieniany: 2015/10/25 06:28 przez Liv.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mona...lisa

Odp: Pytania 2015/10/25 06:42 #18

  • Mona...lisa
  • Mona...lisa Avatar
sama sie doprowadzilam do takiego stanu choc
przynajmiej juz siebie i oklamuje i nie robie nic na pokaz Ciagle sie jeszcze wacham. Nie pije juz troche a jednak boje sie wrocic na terapie eh
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 07:06 #19

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 3193
  • Otrzymane podziękowania: 2977
Michael napisał:
Jeśli chodzi o rozwód to na dzień dzisiejszy ja nie zrezygnuję. Za mocno mnie to wszystko zabolało.Nie zasłużyłem sobie na to.

Mam na imię Krystyna i jestem alkoholiczką. Ja już prawie kończę się rozwodzić.
Rozwód dla każdego niby jest tym samym, końcem związku, ale każdy ma swoje powody ... nie rozumiejąc czy nie chcąc zrozumieć drugiej strony.
Mój eks widział tylko ... alkohol. Nie widział jak się mnie nie stara zrozumieć, jak nie wspiera, jak mnie upokarza i bije, żeby mnie "wychować"...
Nie wiem jakim jesteś człowiekiem ...
Wiem, że pijąca kobieta, to nie radząca sobie kobieta, z niczym, sobą, życiem, piciem ...
Nikt nie zasłużył na problemy, którym nie potrafił sprostać...
Tak, urażona męska duma, to boli najbardziej ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 08:37 #20

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
kristina napisał:
Rozwód dla każdego niby jest tym samym, końcem związku, ale każdy ma swoje powody ... nie rozumiejąc czy nie chcąc zrozumieć drugiej strony.
To troche takie dziwne bo myślę, że w związku powinni sie rozumiec wzajemnie, obiektywnie..
a nie tylko zrozumienie dla osoby pijącej.
Ponadto rozwód zdecydowanie jest końcem związku ale może być również początkiem tego związku, już innego, lepszego. Z szacunkiem i zrozumieniem.
Dlatego taki rozwód nie musi stanowić rozejścia sie dwojga ludzi na zawsze. Może stanowić lodowaty prysznic dla osoby pijącej i motywację do uczciwego leczenia,
Zapewnia również bezpieczeństwo materialne osoby współuzależnionej.

Andrzeju....nie żyj tym szmatem lat, przeszłością. Bardziej zadbaj o teraźniejszość.
a najlepsza pomoca dla żony to jest jej nie pomagać.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, joanka335, Michael, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 09:47 #21

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1510
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Rozwód to tak naprawdę tylko papier...niektórzy i po rozwodzie się schodzą ponownie. Nigdy nic nie wiadomo.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 10:40 #22

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Najbardziej dziwne jest jej odsunięcie się od nas i ta zażyłość z tymi osobami z terapii.
I ta oziembłość w stosunku do mnie.
Gdy zaczynała terapię to poprosiła mnie bym zrobił grilla dla nowo poznanych osób z terapii.
Nawet się ucieszyłem że mogę ich poznać,ale ona tak się wciągła w te znajomości że nas wogóle nie widzi.I mogę jej tłumaczyć ,a ona i tak swoje. Nie pojmuje tego.Są dni że dzieciaki co chcą się jej zapytać o coś to nie mogą bo rozmawia przez tel.Przychodzą do mnie i się pytają co jest z mamą?
Na początku sam ją rano zawoziłem i potem odbieralem z terapi. Jednak gdy zauważyłem że popija wieczorami wszystko co dobre z mojej strony się skończyło.
Pozew złozyłem 12 pazdziernika,więc do końca roku może będzie po wszystkim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mona...lisa, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 10:58 #23

  • wampir
  • wampir Avatar
Trzeźwość, fajnie, ale trzeźwość to nie polega by osoba trzeźwiąca była pępkiem świata. Osoba trzęwźwiaca jak ma dzieci ma się stawać tatą mamą dla swoich dzieci. Ma stawać się na nowo żóną mężem w związku.
Medal dawać za to że ktoś normalnieje, zdrowienie?
to tak jakby dawać medal ze ktoś jest cukrzykiem i stosuje dietę no jakoś nigdzie tego nie widziałam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 11:54 #24

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1510
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Nieraz tak jest że alkoholik/alkoholiczka tak wsiąknie w terapię i AA że nic poza tym nie widzi. Jakby butelkę zamienia na terapię i AA. Nie ma zdrowej równowagi.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 11:57 #25

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 3193
  • Otrzymane podziękowania: 2977
No tak, to się nazywa poświęcenie, grill dla alkoholików i odwózka ...
To i tak dużo, bo mój ex nawet tego dla mnie nie zrobił, nigdy nie chciał zadawać się z elementem ...
Dziwią Ciebie jej kontakty z ludźmi, którzy ją rozumieją ...
Wieczorne popijanie, bo ciągle jeszcze sobie nie radzi ...
Pewnie dobrze, że się rozwodzisz, bo i tak niczego nie rozumiesz ...

(Maciek, chyba wyważyłam, czy znowu nie, bo już nie wiem)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 12:16 #26

  • Mona...lisa
  • Mona...lisa Avatar
wlasnie Dziwisz sie ze lgnie do osob ktore maja podobnie? Alkoholika nie nalezy usprawiedliwiac. Jak chodzilam na grupe wstepna przed wyjazdem do osrodka ok 1,5 roku temu. To wiele bylo tam osob ktore byly z nakazu sadowego Albo dostaly takie ultimatum ze nie mialy juz wyjscia innego niz tam przychodzenia. Zdarzaly sie osoby ktore chcialy szczerze trzezwiec ale utworzyla sie grupka ktora zaraz po grupie szla sie napic... Wystarczyl gest jedno poruzomiewawcze spojrzenie.. Wiesz ? osoba ktora znalazla sie na rozdrozu jest bardzo podatna na wplywy i sugestie. Ale to nie znaczy ze masz ja kontrolowac z doswiatczenia wiem ze jak alkoholik chce sie napic zadna sila go nie powstrzyma... BO UZALEZNIENIE TO NIE WYROK TO WYBOR!!! jak ktos chce pic to nic nie jest w stanie go powstrzymac wiem z doswiadczenia.. DZIEKUJE ZA UWAGE
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 12:24 #27

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1057
  • Otrzymane podziękowania: 2211
Krysiu, odnoszę wrażenie, że piszesz "pod siebie" i swoją sytuację, a przecież każda jest trochę inna. Jakoś tak już jest, że najtrudniej jest się zrozumieć alkoholikowi ze współuzależnionym, ale każdy medal ma dwie strony. Ja nie wierzę w trzeźwienie zapijane wieczornym piwkiem. A z terapii każdy wyciąga to, co chce wyciągnąć albo to, co mu pasuje. Mój były alko na przykład wyciągnął "konstruktywny egoizm", który nie do końca właściwie zrozumiał, a raczej zrozumiał tak jak on chciał i to ja byłam tą niedobrą, bo nie skakałam nad nim, tylko zaczęłam w końcu myśleć o sobie, kiedy on o mnie nie myślał raczej. Dopiero teraz jakby spojrzał trochę od tej drugiej strony, ale sporo czasu musiało minąć.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 12:24 #28

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1510
  • Otrzymane podziękowania: 1219
On się nie dziwi dziewczyny ale chciałby być też zauważony i dzieci też chciałyby być zauważone. Rozumiem trzeźwienie ale są też inne sprawy w życiu.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mona...lisa

Odp: Pytania 2015/10/25 12:40 #29

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 3193
  • Otrzymane podziękowania: 2977
To prawda, że każdy pisze, patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń i to chyba nawet dobrze.
Ja rozumiem, że każdy chce być zauważony, doceniony ...
Jeżeli tak nie jest to znaczy, że jest źle w związku i było ...
Mój ex w sądzie powiedział, że wiele pierwszych lat małżeństwa było dobrze ... dobrze jemu, dobrze dla niego, mi było źle, mówiłam o tym od początku czego mi brakuje, on to lekceważył ... bo ja znosiłam wszystko, bo dom, bo dzieci ... zauważył dopiero, kiedy już była tragedia ... i dalej w najmniejszym stopniu nie widzi swojej winy, swoich braków ..."miałaś wszystko", tylko to usłyszałam ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Melisa, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 13:13 #30

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1510
  • Otrzymane podziękowania: 1219
No cóż nie każdy chce to zauważyć, mój eks nie widział potrzeb też moich a ja widziałam że jest alkoholikiem i rozumiałam jego zachowania, nawet się go pytałam jak nas widzi i co czuje ale jednocześnie powiedziałam że wykańcza mnie jego alkoholizm. Nie potrafił rozmawiać o tym.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Ostatnio zmieniany: 2015/10/25 13:16 przez Melisa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Pytania 2015/10/25 13:31 #31

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10092
  • Otrzymane podziękowania: 12705
Chyba źle czytam, o jakim trzeźwieniu i trzeźwiejącej osobie mowa jest, o tej co pije? Ech, normalnie na czerwony dywan, że ilości zmniejszyła i w kulki sobie gra, gdzieś najbliższych ma, więc po mojemu uwagi nie zawracać, tylko sobą się zająć i dziećmi.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda

Odp: Pytania 2015/10/25 13:33 #32

  • Liv
  • Liv Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 404
  • Otrzymane podziękowania: 532
kristina napisał:
Mój eks widział tylko ... alkohol. Nie widział jak się mnie nie stara zrozumieć, jak nie wspiera, jak mnie upokarza i bije, żeby mnie "wychować"...
Twój mąż był sprawcą przemocy. Prawdopodobnie od początku małżeństwa nie widział Ciebie jako człowieka mającego uczucia i potrzeby, prawda? Nie porównuj z nim osób współuzależnionych :shock:
Współuzależnieni nie biją, tylko zwykle współczują, wymyślają kolejne metody pomocy i dają kolejne szanse tam, gdzie zdrowy człowiek dawno by odszedł.
Tylko w zdrowej teraźniejszości zbuduję zdrową przyszłość.

One Breath at a Time
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mona...lisa, Stokrotka2

Odp: Pytania 2015/10/25 14:58 #33

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13774
  • Otrzymane podziękowania: 15742
Moni74 napisał:
Chyba źle czytam, o jakim trzeźwieniu i trzeźwiejącej osobie mowa jest, o tej co pije? Ech, normalnie na czerwony dywan, że ilości zmniejszyła i w kulki sobie gra, gdzieś najbliższych ma, więc po mojemu uwagi nie zawracać, tylko sobą się zająć i dziećmi.
Myśle Moni, że dobrze czytasz. A jeśli NIE? To jesteśmy dwie źle czytające :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Pytania 2015/10/25 16:52 #34

  • Michael
  • Michael Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 327
  • Otrzymane podziękowania: 550
Najgorsze jest to poczucie odtrącenia.Starałem się zawsze być dobrym mężem.Nigdy nie zdradziłem,choć okazje były,nigdy nie uderzyłem choć gdy piła ręka nie raz swędziała.W domu nigdy nie było problemów finansowych.Gdy podjeła decyzje o leczeniu wspierałem ją,mówiłem że pomogę,że może jak zawsze liczyć na mnie,że się wszyscy cieszymy.Obiecałem sam że więcej alkoholu w domu nie będzie. Mówią że to choroba,śmiertelna.Tylko że chory onkologicznie z pewnością chciałby się zamienić z alkoholikiem.
Mam nieraz udczucie że żona się poddała,że jej nie zależy.
Ja wiem że zrobiłem tyle ile mogłem i nie mam sobie nic do zarzucenia,choć usłyszałem już głos w rodzinie że przestałem się przejmować. Jednak wiem że robię dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, wampir, Bea

Odp: Pytania 2015/10/25 17:00 #35

  • wampir
  • wampir Avatar
Michael
może to jest że właśnie tym ratujesz jej życie.
może strata Ciebie i dzieci mam nadzieje, że będziesz o nie walczył,
spowoduje że znajdzie swoje dno
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.