Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Powoli nie daję rady

Powoli nie daję rady 2011/04/07 09:54 #1

  • Luna
  • Luna Avatar
hej,
4 dni temu wyrzuciłam mojego narzeczonego z domu, pojawia się pod domem w coraz gorszym stanie oczywiście z "chuchem", wczoraj stwierdził, że się pogubił, że boi się terapii, ale nie jedzie tam gdzie mogą mu pomóc. Niestety po 2 miesiącach terapii został usunięty z ośrodka, ale chyba na własne życzenie aczkolwiek do tego się nie przyznaje. Chodzę cały czas roztrzęsiona, boję się o niego. Został dwa razy pobity, okradziony (albo sprzedał swoje rzeczy). Powoli wykańczam się nerwowo... wszyscy mówią dasz radę, bądź silna a ja już nie mogę. Kocham go i boli mnie jak tak wspaniały i inteligentny człowiek stacza się i wygląda jak ostatni lump
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 11:24 #2

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
:czesc: Lunka pozwól mu dobić do dna,moze wtedy się ocknie.Poszukaj grupy wsparcia w swojej okolicy,pisz tu na forum,i dbaj o SIEBIE przedewszystkim.W chorobie alkoholowej tak jest że chorego[alko]czasami trzeba zostawić aby dac mu szanse na wyzdrowienie :ymhug: pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 11:46 #3

  • Luna
  • Luna Avatar
Wiem, ale boję się że spotka go coś złego,jak go widziałam ostatni raz był już pobity, a on niestety ma w sobie agresora. Najgorszy jest ten brak kontaktu i ta niepewność...Za tydzień widzę się z terapeutą, byłam na spotkaniu DDA, ale to była jakaś porażka i jeszcze bardziej się załamałam, same spowiedzi jak ktoś się źle czuje, ale żadnej rady i dyskusji, masakra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 12:03 #4

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Witaj Luna :czesc: ja jestem alkoholikiem,więc jestem z drugiej strony barykady jak Twoja,dlatego mogę Ci powiedzieć ,że to wyrzucenie mnie pomogło upaść i się podnieść.Moja żona dokładnie zrobiła tak jak Ty,wyrzuciła mnie z domu.Kochała mnie,cierpiała ,ale podjęła stanowczą decyzje.Zrozumiała ,że nie może sobie pozwolić ,abym jej rujnował życie bo pokochałem butelkę.Pomogło.więc może i Twojemu pomoże.Dziewczyny sugerują Ci al-anon -skorzystaj ,spróbuj tu masz wykaz http://www.al-anon.org.pl/spis.html .Współuzależnienie jest ciężką chorobą i samemu trudno się z tego wyplątać,odnależć.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 12:05 #5

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Luna napisał:
.Za tydzień widzę się z terapeutą, byłam na spotkaniu DDA, ale to była jakaś porażka i jeszcze bardziej się załamałam, same spowiedzi jak ktoś się źle czuje, ale żadnej rady i dyskusji, masakra
Dlaczego DDA ? Luna na takich spotkaniach nie dostaje się gotowych recept -dostaje się sugestie jak sobie radzić i pomóc
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 12:19 #6

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
Witaj .Nie pomagasz sobie .Przejmujesz się,zamartwiasz a on po prostu chce pić.Jeżeli go przygarniesz -przegrasz .Wroci to co było ,pić nie przestanie ale będzie wiedzial że w każdej chwili ma gdzie wrócić .Luna napisał:
wczoraj stwierdził, że się pogubił, że boi się terapii,
Po prostu chce pić i będzie pił i w/g mnie szuka wymówki żeby się nie leczyć .Jeżeli nie trzaśnie 4 literami o dno nie zrobisz nic .Jedyne co możesz zrobić to zajmij się sobą .Jezeli jest agresywny po alkoholu to tym bardziej nie pozwalaj na powrót bo ta agresja bedzie skierowana przeciwko Tobie .Tłumaczenie , płakanie ,manipulacja ,okłamywanie ,przyrzekanie ,przysięganie że już nigdy więcej ,że to już naprawdę ostatni raz ,że ma dość ,że to już się nie powtorzy to cały repertuar alko .Moze jeszcze być szantaż ,straszenie ze sobie coś zrobi ,że go nie kochasz ,nie rozumieśz itd. itp.Powiem Ci szczerze ze to wszystko przerabiałam (nie tylko ja )i nie robi to na mnie wiekszego wrażenia .Nie liczą się slowa tylko czyny.Marnujesz swój czas ,zdrowie ,siły na coś na co nie masz najmniejszego wpływu .Nie wiem co zrobisz -ale ja nie pozwoliłabym na powrót .W żadnym wypadku .To jest moje zdanie .Potrzebny Jest Ci dystans do tego wszystkiego ,spokój i czas -alko Ci tego nie ułatwia .Potrzebna jest terapia .coś konkretnego co pozwoli Ci stanąc na nogi .Trzymaj się ,bądż konsekwentna.Pozdrawiam .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 12:37 #7

  • Luna
  • Luna Avatar
Tak właśnie robię, powiedziałam mu, że porozmawiamy jak równy z równym jak będzie na terapii albo na detoksie. Staram się trzymać, ale strach o niego i niepokój co się dzieje z nim jest okropny. Pomagają mi też jego koledzy z terapii. To jest koszmarna walka na zasadzie kto mocniejszy emocjonalnie, wiem, że muszę dać radę, żeby mu pomóc, ale to jest potwornie ciężkie. On już kiedyś przy mnie łyknął całą paczkę leków i lekarze go ledwo odratowali, stąd mój strach...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 12:55 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Próby samobójcze -to stary chwyt alkoholika ,który chce pić ale musi znależć "kozła ofiarnego"
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:03 #9

  • Luna
  • Luna Avatar
Aha, to dobrze wiedzieć, ale boję się, żeby go ktoś nie załatwił jakiś meliniarz albo ktoś inny, wiadomo to jest niebezpieczne środowisko, on już był mocno zmasakrowany wczoraj. Ale uważasz że on prowadzi rozgrywkę na zasadzie - przetrzymam ją i mnie przyjmie do domu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:13 #10

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
Luna ! Mój Mm też mnie straszył , np.że rzuci się pod samochód .Otworzyłam drzwi na całą szerokość i powiedziałam -"bardzo proszę , byle szybko! juz masz otwarte drzwi także korzystaj !" I co ? I nic-stwierdził że JA chcę go zabić ! skończyło się straszenie jak ręką odjął .Ot !pijane myślenie .Naprawdę uwierz mi nie masz żadnego wpływu na to czy Twój narzeczony się napije czy nie .Nie zmusisz go żeby nie pił .Więc naprawdę szkoda Twojego czasu na zastanawianie się nad tym . Widzi i wykorzystuje Twój strach ,niepokój,lęk -alko są mistrzami świata w takich manipulacjach .Myślisz o nim ,martwisz się o niego ,całe Twoje myślenie krązy wokół niego ,jego picia ,jego zdrowia ,tego co zrobił i czego nie zrobił .
Mam pytanie -a gdzie jesteś Ty w tym wszystkim ?Co z Tobą , z Twoim zdrowiem ,samopoczuciem fizycznym ,psychicznym ?Za wszelką cenę starasz się pomagać osobie której pomóc nie możesz .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:16 #11

  • Luna
  • Luna Avatar
No dobre pytanie, gdzie jestem w tym wszystkim - jestem zostawiona sama sobie, najgorsze, że nie mogę się na niczym skupić, nic mi się nie chce robić i na nic nie mam siły nawet iść po głupie zakupy...co za koszmarna sytuacja i świat...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:17 #12

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Tak Luna dokładnie tak,alkoholik jest najlepszym manipulantem i aktorem,wiem bo sam skończyłem ten fakultet :D ) lol:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:21 #13

  • Luna
  • Luna Avatar
OK, dobrze wiedzieć, ale ta rozgrywka trwa już tydzień, stąd mój niepokój i powoli tracenie wiary czy to coś da, wiem że mam dużo wsparcia i wszyscy trzymają kciuki za mnie żeby go pokonać i może zwyciężyć w tej piekielnej wojnie przeciwko procentom:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:39 #14

  • ydnert
  • ydnert Avatar
Luna napisał:
Aha, to dobrze wiedzieć, ale boję się, żeby go ktoś nie załatwił jakiś meliniarz albo ktoś inny, wiadomo to jest niebezpieczne środowisko, on już był mocno zmasakrowany wczoraj. Ale uważasz że on prowadzi rozgrywkę na zasadzie - przetrzymam ją i mnie przyjmie do domu?
Ja w ostatniej fazie picia, wziąłem smycz i poszedłem się powiesić, kurcze czekałem, czekałem a tu żadnej reakcji, smycz wisiała na drzewie, pętla przygotowana, ani telefon nie dzwoni, ani jej nie ma... wróciłem do domu,bo coś tam zapomniałem, ona do mnie: jeszcze nie powiesiłeś się?!
Kurcze jak bym dostał kopa w twarz, a najgorsze jest to, że otrzeźwiałem, no to mówię sobie: ZOBACZYMY, będziesz mnie miała na sumieniu.... Nic to nie dało, bo gdzieś z głębi wołała do mnie chęć życia. Chciałem skończyć ze sobą, bo miałem dość takiego życia, a z drugiej strony chciałem żyć...
Branie na litość i na szantaż tej drugiej osoby u nas alkoholików to normalka, kłamstwa, płacze, groźby....
Wszystko żeby dopiąć swego pijackiego celu...
A to, że on łykał przy Tobie tabletki - zauważ PRZY TOBIE, bo wiedział, że go odratują!!!!
My alkoholicy nawet bardzo pijani, mamy niezłe patenty na zrobienie z siebie ofiar, mówisz, że był poobijany, a kto powiedział, że sam tego nie zrobił, że nie poprosił jednego z koleżków o oprawienie siebie? Tak, tak do tego też jesteśmy zdolni.
Jego celem jest wzbudzenie w tobie litości, będzie Cię okłamywał jakie to wszystko jest złe, terapia, czy leczenie - tam się nade mną znęcają, chcą mnie zabić!!!!Wszystkie chwyty dozwolone, będzie próbował złamać Twoją psychikę, żeby wygrać kolejny komfort picia, a im więcej razy Ty dasz mu się na to nabrać tym bardziej on będzie się umacniał.
Pamiętaj jeżeli on będzie chciał umrzeć - to będzie tylko i wyłącznie jego wybór, ja chcę żyć i dlatego podjąłem terapię !!
Pisz dużo, tutaj jest bardzo dużo ludzi, którzy mogą Ci pomóc tak jak i mi pomagają.
Bądź wytrwała w postanowieniach, a tylko to może przynieść oczekiwane efekty.
%%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- - %%- -
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:40 #15

  • ydnert
  • ydnert Avatar
Norbi napisał:
Tak Luna dokładnie tak,alkoholik jest najlepszym manipulantem i aktorem,wiem bo sam skończyłem ten fakultet :D ) lol:
Ja też :czesc: z czego nie jestem dumny :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 13:49 #16

  • Luna
  • Luna Avatar
Jakie to jest wszystko ciężkie, ja mogę wam tylko pogratulować i zazdroszczę waszym partnerom, że wróciliście do normalnego życia, że działacie i się staracie :czesc: :x . Nie rozumiem dlaczego rzucił terapię na której tak mu zależało, którą sam wywalczył? Dlaczego on rani wszystkich na około, przecież jest inteligentnym, zdolnym człowiekiem, który doskonale rozumie gdzie wylądował i że się stacza... On już jest na totalnym dnie a nadal się pogrąża. Wiem, że dwa razy miał po pijaku wypadek, że mało ręki nie stracił i uratowali go jak się topił. On naprawdę może się zabić i tego się boję, już jeden pogrzeb mam za sobą, z tym sobie chyba nie poradzę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:07 #17

  • ydnert
  • ydnert Avatar
Luna napisał:
. On naprawdę może się zabić i tego się boję, już jeden pogrzeb mam za sobą, z tym sobie chyba nie poradzę...
Nie bój się tego, jeżeli będzie chciał, to żadne siły go nie powstrzymają, a dlaczego rzucił terapię, bo życie bez alkoholu dla alkoholika jest trudne, przynajmniej dla mnie na początku tej drogi, nie wiem co będzie później.. Brakowało mi tlenu (alkoholu) .
Czy jak ktoś jest chory na raka i nie chce się leczyć, to zmusisz go na siłę??!! Nie możesz mu tylko pomóc w chęci podjęcia leczenia.
W tej chorobie już tak jest, jeżeli nie walniesz na dno to nie będziesz się chciała od niego odbić. Ja miałem kilka prób samobójczych, które na szczęście przeżyłem...
Uwierz mi, że jak mu "pomożesz" dalej w piciu to on i tak umrze, to jest choroba śmiertelna...
Wielu moich znajomych i bliskich na nią umarło, bo nikt nie przeciwstawił się im, mieli komfort (lepszy czy gorszy) picia.
Jak pijesz to zaniedbujesz wszystko, a przede wszystkim swoje zdrowie. Ja odkąd przestałem pić wiecznie jestem u lekarza, bo zaniedbałem przepuklinę, kręgosłup.........

Kiedyś jak piłem i zobaczył bym jakie bzdury ktoś wypisuje, a moja żona by je czytała, udusił bym gościa gołymi rękoma, a teraz sam je wypisuję, bo wiem, że to może pomóc innym ludziom.
Zobacz jest tutaj wiele osób, które przeszły podobne sytuacje do Twojej i nie piszą żadnych bzdur, piszą prawdę, bo mogą Ci pomóc...
Postaraj się w to wczytać i udaj się po pomoc, proszę Cię, nie marnuj swojego życia!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:11 #18

  • ydnert
  • ydnert Avatar
Luna napisał:
Jakie to jest wszystko ciężkie, ja mogę wam tylko pogratulować i zazdroszczę waszym partnerom, że wróciliście do normalnego życia, że działacie i się staracie :czesc:
U mnie nie jest wcale tak różowo, ale daję czas czasowi, a tylko dlatego, że posłuchałem innych mądrych ludzi tutaj na forum i na terapii. Ja walczę i długo jeszcze będę walczył o odzyskanie zaufania, na każdym kroku słyszę, że uciekam z domu na terapię, że nic nie robię w domu... Ale daję czas czasowi w czasie!!!
15 lat chlania zrobiło wielkie spustoszenie w moim życiu i moich najbliższych....
:czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:12 #19

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
Luna napisał:
Nie rozumiem dlaczego rzucił terapię na której tak mu zależało, którą sam wywalczył? Dlaczego on rani wszystkich na około, przecież jest inteligentnym, zdolnym człowiekiem, który doskonale rozumie gdzie wylądował i że się stacza... On już jest na totalnym dnie a nadal się pogrąża. Wiem, że dwa razy miał po pijaku wypadek, że mało ręki nie stracił i uratowali go jak się topił. On naprawdę może się zabić i tego się boję, już jeden pogrzeb mam za sobą, z tym sobie chyba nie poradzę...
Pytasz dlaczego ? BO JEST ALKOHOLIKIEM .Ta choroba tak ma i chorzy na nią też tak mają .Rozwalają rodziny ,niszczą siebie ,współmałzonków ,dzieci i ich życie .Od Ciebie tylko zależy czy to będzie też Twoje zycie .Nie chce być niemiła ale zapytam wprost : DO CZEGO JEST CI POTRZEBNY TWÓJ NARZECZONY ALKOHOLIK ? coś sie go tak uczepiła !.Facet pije i nie ma zamiaru przestać a Ty chcesz go uszczęśliwiac na siłe żeby nie pił .Daj mu spokój ,jest dorosły ,pełnoletni ,niech sam podejmuje decyzje i ponosi ich konsekwencje . Przestan go niańczyć,rozczulać się nad nim .Zacznij żyć swoim życiem .Idz do slepu ,zrób zakupy ,ugotuj sobie obiad ,odpocznij ,obejrzyj film ,przeczytaj ksiązkę -tylko go zostaw w spokoju !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:15 #20

  • daria3
  • daria3 Avatar
Witaj:)
cyt. " Nie rozumiem dlaczego rzucił terapię na której tak mu zależało, którą sam wywalczył? Dlaczego on rani wszystkich na około, przecież jest inteligentnym, zdolnym człowiekiem, który doskonale rozumie gdzie wylądował i że się stacza... "
odp. BO JEST BARDZO CHORY !!!!!!!!!!!!!!! a Ty zrozumiesz czemu tak postępuje jak zapoznasz sie z mechanizmami tej choroby, polecam terapia dla współuzaleznionych i Al-anon i masa literatury na ten temat ogolnie dostepnej :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:18 #21

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Witaj Luna,ściskam i przytulam cie mocno :ymhug:
Chciałam tylko dodać że twój partner wie jak z tego wybrnąć.On wie jak sobie pomóc.On wie gdzie ma się udać i co zrobić.On umie siebie uratować sam.
To wszystko wie i nadal nie chce.........czy siła go zaciągniesz na detoks???????????
Ucieknie..........by pić.
Gdy go obmyjesz i siłą doprowadzisz do uzywalności?????????????????
Ucieknie..........by pić.
Sam aby żyć musi siegnąć po pomoc.Sam.
Kiedy do tego dojrzeje ,bedzie zdrowiał.Narazie Sam siebie katuje.Dobrze że nie ma ciebie pod ręką.Mogłabyś to ty własnie mieć rozwalona głowe.
Może on tak rozładowuje emocje,swoją porażke -przerwaną terapie?
A twoje troski są karmą dla alkoh.A poczucie winy jest wzbudzane po to by uzyskać pozwolenie na picie.
Nie ma w tobie winy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sam jest sobie winny za swoje krzywdy.
Wybór należy tylko do niego.Jak chce żyć to pójdzie gdzie trzeba.Spod mostu,z ławki,z Pogotowia zawsze może trafić do celu.
Ratuj siebie swoją dusze,przestań się katować,zacznij żyć,pokaż mu jak można godnie żyć.Bo chyba zapomniał.Albo stracił w to wiare.Ty jestes po to by mu to pokazać.Zyj w Pogodzie Ducha nie w udręce.
To możliwe,uwierz ,ja też się staram.Moi alko.nie mogą się nadziwić.Próbują to zniszczyć.Ja nie pozwole.
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 14:44 #22

  • Luna
  • Luna Avatar
Tak właśnie robię, dlatego go nie wpuszczam do domu, odcięłam znajomych od niego i wszystkie dogodności jakie może mieć. Dawałam mu wiele przykładów, że można żyć fajnie jak jest się trzeźwym, ale widocznie tego nie docenia...
W każdym razie 14 idę na terapię i już nie mogę się tego doczekać, najgorsze, że nie mam siły na nic, ale trzeba wziąć się w garść i może jutro przyniesie trochę słońca. Dowiedziałam się, że dzisiaj przed 8 pojawił się w swoim ośrodku gdzie był, ale nie przyjęli go na detoks, natomiast skierowali go na detox albo na Bródno albo do szpitala praskiego, podobno obie placówki bardzo dobre. mam cichą nadzieję, że się tam pojawił, podobno natychmiast tam pojechał...Cóż może to małe światełko w tunelu. Co do dlaczego z nim jestem - bo to wspaniały człowiek - niestety wtedy tylko jak nie pije...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/07 15:00 #23

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Luna podołasz i dasz radę :D czesc: tu w tym dziale są żywe dowody tego,że można uratować siebie i zadbać o swój komfort psychiczny.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/08 17:31 #24

  • Luna
  • Luna Avatar
Hej:)
może za dużo powiem, ale pojawiło się światełko w tunelu. Mój chłopak pojechał do byłego ośrodka i skierowali go na detox w szpitalu praskim albo w bródnowskim. Okazało się dzisiaj, że pojechał, przyjęli go. Wygląda lepiej, ale widać, że dostał mocno po tyłku przez ten tydzień. Na jego prośbę przywiozłam mu papierosy, kawę i coś do pica no i nieodzowną czekoladę. Chciał się przytulić ja niestety powiedziałam twardo "NIE, jeszcze nie teraz nie mogę". Matko, jak to mnie bolało... Te 10, może więcej dni nie dzwonienia i totalnej rozłąki dobrze nam zrobi - ja zacznę o siebie walczyć i terapię a on może dojrzeje do poważnych decyzji. W każdym razie niestety jadę na prochach... Jak myślicie czy to było już jego dno, powiedział, że na 100% kontynuuje terapię w szpitalu na Bródnie, ale czy to dobre miejsce - czy może coś wiecie o tym miejscu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/08 18:28 #25

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 576
  • Otrzymane podziękowania: 385
Witaj ,Luna.
Te dziesięć dni a może i więcej to wykorzystaj na poprawę swojego zdrowia,bo widzę ,że
alko wykończył Ciebie. Tak ,spróbuj pomyśleć o SOBIE, bo Ty jesteś najważniejsza.
Ciągle myślisz tylko o nim . Przecież jeśli ma się coś stać ,to się stanie .
Nie uchronisz go ani przed pobiciem ani przed samobójstwem ani przed ALKOHOLEM.
Jak sam nie będzie chciał ,to tylko zniszczy Ciebie i siebie a nie przestanie.
Pamiętaj ,oddaj go Sile Wyższej,tylko ona mu pomoże.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/08 19:17 #26

  • Luna
  • Luna Avatar
Tak zamierzam, przyjeżdża na 99% moja przyjaciółka jako forma terapii, chce mnie przywrócić do żywych. Niestety serce nie sługa i każdemu trzeba dać szansę wyzdrowienia. Niestety ja się zawzięłam na to cholerstwo i wygram z tym. Taka już jestem, ale nie zamierzam zapominać o sobie, chcę tylko żeby ten rozrabiak był bezpieczny.Może to głupie co piszę, ale poznałam ostatnio kilku alko z długotrwałym stażem abstynenckim i żyją, są szczęśliwi, mają dzieci - i ja też tego chcę, ale czy mój chłopak tego chce tak naprawdę a nie w pijackim widzie - tego nie wiem i to jest najgorsze... :ojej:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/08 19:27 #27

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Luna jak ja jechałem na odwyk,to nie było pożegnania i tulania,moja żona potraktowała mnie konsekwentnie,wychodząc z domu pomyśłałem sobie:
"po co ja tam jadę przecież ona ma mnie już w du...."
Pomyślałem przez chwilę ,żeby wrócić do picia i nie jechać tam,tylko do brata czynnego alkoholika.
Dzisiaj jestem wdzięczny Bogu ,że tak się nie stało,bo ja trzeżwieję,jesteśmy razem z żoną i rodziną a brata pochowałem 2 lata temu.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/08 21:50 #28

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Luna daj czas czasowi.Niech on zadziała.
Pozwól partnerowi w spokoju wybrać miedzy śmiercią a życiem w trzeźwości.
Trzymaj się :ymhug:
Ja dzis tez porozmawaiłam sobie z zupełnie zdrową osobą.Młodszą odemnie o kilka lat.Jakże inne ma patrzenie na te same sprawy. :wmur: Moja dysfunkcja wypłynęła od razu na wierzch. :oops:
Musze chyba poprzebywać troche w jej towarzystwie bez waty w uszach.
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 13:00 #29

  • Luna
  • Luna Avatar
Norbi - on sam pojechał na detoks. Jak go zobaczyłam w szpitalu, to zrobiłam podobnie, zimno i sztywno go potraktowałam, zawiozłam mu jedynie papierosy i wodę do picia (to mogłam dla niego zrobić). Nawet nie podałam mu ręki - po prostu nie miałam siły, zapytał się tylko jak się czuję, co było trochę nie na miejscu, czy on nie zdaje sobie kretyn sprawy co czują ludzie mu bliscy??? Powiedziałam - jak myślisz, nie widzisz jak wyglądam, jadę na prochach i staram się trzymać - zatkało go i nie wiedział co powiedzieć oprócz przepraszam, ale to to za mało naprawdę za mało.
Chciałabym, żeby to całe moje działanie odniosło skutek a nie było tylko rozwiązaniem na zasadzie poszedłem na detoks bo nie miałem gdzie się podziać, fakt jest jeden takiego tygodnia nigdy w życiu nie przeżył i nie musiał się tak długo tułać po mieście zawsze ktoś się nad nim litował i nabierał na kłamstwa a teraz słyszał tylko NIE... spełnił się jego największy strach do czego może doprowadzić alko, czyli utrata domu i kobiety, którą kocha.
Zastanawiam się jak go traktować dalej, nie chcę żeby się załamał, bo to nie doprowadzi do niczego dobrego a wręcz może stracić motywację - OK nie chce mnie to po cholerę mam walczyć...
Ciesze się, że mogę się tu wygadać i dostać Wasze wsparcie - to ważne i bardzo pomaga mi się jakoś trzymać - DZIĘKI WIELKIE KOCHANI!!!!! ^:)^ )^ ^:)^ )^ ^:)^ )^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 15:30 #30

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Luna twój partner osiągnął swoje dno.Po detoksie terapia.Potem wyjście i indywidualna mitingi praca nad sobą......A ty nadal stój z boku..........
I nie martw się co bedzie.Jeśli on naprawde bedzie chciał trzeźwieć bedzie juz tylko lepiej.
Dziewczyno pokazałas twardą miłośc i odniosło skutek.Aby tak dalej...
Ja bym nie jeździła do niego,żeby go nie rozpraszać,żeby mógł spokojnie przemyśleć swoje postępowanie.
Motywacją do zdrowienia nie mozesz byc ty...Motywacją powinno być życie.I tak bedzie jeśli mu sie nie bedziesz narzucać swoją nadopiekuńczoscią.To trudne dla ciebie,ale bedą efekty,jeszcze kiedyś wam zaświeci słoneczko....Czas jest najlepszym lekarstwem dla ciebie.I dbaj o swoje zdrowie bo on zaczął a ty nadal się dręczysz.Życze dużo siły i wytrwałości,pozdrowionka i :ymhug:
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 17:05 #31

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Monika napisał:
Ja bym nie jeździła do niego,żeby go nie rozpraszać,żeby mógł spokojnie przemyśleć swoje postępowanie.
Motywacją do zdrowienia nie mozesz byc ty..

Moja żona mnie też nie odwiedzała,byłem zły na nią za to ,ale z czasem pojąłem to zachowanie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 21:44 #32

  • Luna
  • Luna Avatar
Wiem i tak zamierzam, ale chyba papierosy, wodę czy coś takiego mogę mu zawieźć i chociaż podać rękę? do niego już chyba dotarło, ponieważ jak mi powiedziała jego mama, pielęgniarki się o niego boją, że jest w strasznym stanie psychicznym, jest załamany że mnie stracił i rodzinę. Chyba rzeczywiście działa ta szokowa terapia, prosił, żeby dowiedzieć się o możliwości przyjęcia na nowowiejską albo do tworek - chyba w tym mogę mu trochę pomóc, jak myślicie? Super, że jesteście - bardzo mi to pomaga!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 22:19 #33

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Luna napisał:
pielęgniarki się o niego boją, że jest w strasznym stanie psychicznym, jest załamany że mnie stracił i rodzinę. Chyba rzeczywiście działa ta szokowa terapia, prosił, żeby dowiedzieć się o możliwości przyjęcia na nowowiejską albo do tworek - chyba w tym mogę mu trochę pomóc,!

No ja też byłem w takim stanie i żadnej litości i żadnej pewności-możesz mu zanieść co chcesz ,ale trzymaj dystans,bo alkoholik jak mu powolgujesz to jedzie i jedzie bez trzymanki-On teraz ze strachu zrobi wszystko,ale nie dotrzyma słowa ,jak mu popuścisz ? wierz mi ,moja żona jakby mnie tak odwiedzała i dbała o mnie na odwyku to ja nie wiem,czy ja bym skończył terapię,chyba bym coś wykombinował ? i się napił Zresztą co tu gdybać .Twarda Miłość i konsekwencja to musi rozłożyć alkoholika.-mnie to rozłożyło na części setne :) lol: :wmur:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/09 22:33 #34

  • Luna
  • Luna Avatar
Norbi, czemu ja o tym nie wiedziałam wcześniej - kurcze blade ~x( ( ~x( ( ~x( ( !!!!!! dokładnie postąpiłam jak powiedziałeś i nici wyszły z terapii... teraz wiem co robić - będę dalej twarda i konsekwentna, ale już ociupinkę milsza, nie jak wredna baba. Jeszcze jak dojdzie mi terapia to będzie milion razy lepiej. Najważniejsze, że poznałam sposób zachowania - jaki to jest schemat - coś niesamowitego!!
Ale powiem Wam, że trzeba mieć stalowe nerwy i zdrowie, żeby przejść przez to i wyzbyć się wyrzutów sumienia, żeby był maciupeńki efekt... a to dopiero początek długiej drogi #:-s -s .
Zastanawiamy się z rodziną czy nie załatwić mu kuracji / wspomagania blokerem - nalorexem albo czymś podobnym, słyszałam, że to dobre rozwiązanie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Powoli nie daję rady 2011/04/10 06:07 #35

  • mariusz345
  • mariusz345 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 48
Luna napisał:
Zastanawiamy się z rodziną czy nie załatwić mu kuracji / wspomagania blokerem - nalorexem albo czymś podobnym, słyszałam, że to dobre rozwiązanie...
Tylko na jak długo ?
Luna chce powiedzieć że wiecznie wspomagać sie nie bedzie nie wiem co to nalorexen ale wiem co to esperal(miałem to ) , uwierz mi to nic nie daje i uważaj badz czujna jeżeli on poczuje "grunt pod nogami " to znów moze sie zaczać , to czy osiagnał swoje dno wie tylko on.
Daj czas czasowi w czasie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2