Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: mam dość

mam dość 2015/06/21 15:38 #1

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Od dawna czytam różne wypowiedzi na forum,czas na to żeby napisać coś o sobie.Jestem żoną niepijącego alko od 6lat .Wydaje się że powinno być dobrze,ale nie jest są awantury szczególnie w czasie kiedy są święta lub po prostu bez powodu bo coś tam....Mąż chodzi na aa ale to nie wnosi nic lepszego do naszego życia.Ciągle słyszę że ja to nic nie rozumiem nie umiem i tak naprawdę to jestem do d... pod każdym względem.z
Zaczęłam chodzić na spotkania al anon ale to mnie tylko rozwaliło,bo uświadomiłam sobie że całe życie toczyło się wokół niego,najpierw robiłam wszystko żeby chodził na aa(mamy duże gospodarstwo żeby on poszedł to ja muszę wszystko zrobić a pracuję zawodowo więc jest to trudne)mam wrażenie że tylko nie pije i nic więcej a swoje głody alko wyładowuje na nas.Proszę poradźcie mi coś bo jestem u skraju wytrzymałości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/21 15:55 #2

  • sobasia
  • sobasia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jestem
  • Posty: 1608
  • Otrzymane podziękowania: 2547
Witaj Magnolio ~O)
Tak czytam i tylko on... co tu rozumieć... jest alkoholikiem i manipuluje, a Ty nie dość, że odwalasz robotę to jeszcze czujesz się niedowartościowana...
Przepraszam, ze tak ostro... ale czy pije czy nie pije to nie Twoja wina i nie Twoja zasługa... zawalcz o siebie, o swoje dobro i swoją radość... nie pozwól sobą manipulować i zrzucać na siebie jego winy...
Jesteś dzielną kobietką... zacznij żyć dla siebie... @};-

pozdrawiam
Asia alkoholiczka
Miłość Odwaga Wiara
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/21 16:19 #3

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 576
  • Otrzymane podziękowania: 390
Witaj Magnolio.
Moja terapeutka mówiła że tacy ludzie jak Twój mąż zakręcili tylko butelkę.
Zdrowienie wygląda inaczej .
Ale to najlepiej powiedzą alko którzy zdrowieją.
Ty pomysl o sobie, terapia nam osobom współuzależnionych jest potrzebna bo musimy wyzwolic się z chorych relacji, powinnyśmy zadbać o siebie.
Trzymaj się
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, magnolia

Odp: mam dość 2015/06/21 17:06 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj Magnolio :czesc:
Mogłabyś napisać jak mąż pić przestał, w jakich okolicznościach decyzję podjął, sam z siebie i dla siebie, co Ty zrobiłaś, aby na AA uczęszczać zaczął? Zadałabym mu tylko dwa pytania, czy sam siebie rozumie i czy to niepicie go nie męczy, wydaje mi się, że bardzo. Takie odgrywanie się na Tobie przypomina mi zachowanie mojego brata, wyzwiska, krzyki, plucie w twarz, ogólne niezadowolenie, dlaczego? Bo alkoholu mu brakowało, stawiane warunki miał i albo wóz albo przewóz, był nieobliczalny a jak chlał to do przewidzenia jego zachowanie było. Tak, moim zdaniem tylko nie pije, mogę sobie wyobrazić jaki to koszmar jest. Co zrobić?
Tylko sobą się zająć, przecież wiesz, że jego zachowania nie zmienisz, tylko swoje, a on siebie zmieniać nie zamierza, nadal szuka winy w innych i innych zmieniać chce czyli nic nowego, tylko bez alkoholu, a z takim typem życie to żadne jest. Siebie ratuj. Myślałaś może o terapii? Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, magnolia

Odp: mam dość 2015/06/21 18:37 #5

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi naprawdę jest mi bardzo miło i cieszę się że ktoś się odezwał.Mój mąż długo nie chciał się przyznać że ma problem z alko.Po wielu namowach zapisał się do terapeuty ale raz pojechał a raz nie.Trwało to jakiś czas,ale po pijackiej awanturze wezwałam policję,to chyba było motywem do podjęcia decyzji o nie piciu.Zgodził się na rozmowę z człowiekiem który jest trzeźwy już kilkanaście lat i zaczął uczęszczać na spotkania.Z początku wszystko było dobrze,ja oczywiście piałam z zachwytu i robiłam wszystko co mogłam aby tylko jeździł.Tak się utarło że ten czas jest dla niego,chociaż ja w tym czasie pracowałam w gosodarstwie z dziećmi a wierzcie mi jest przy czym,zaczęły się wyjazdy na rocznice spotkania z potrzebującymi wsparcia,bo chętnie się udziela nawet teraz jest na mitingu a ja skończyłam dopiero pracę od 17.Ze wszystkimi w domu ciągle się kłóci,najgorzej traktuje najmłodszego syna nawet dochodzi do tego że go bije,wyzywa starszy też ciągle obrywa a to dziewczyna nie taka przy okazji i jej parę epitetów się dostanie.Syn chce zostać na gospodarstwie ma 26 lat dużo pomaga mówi że nie wyobraża sobie życia w takim domu z żoną więc chyba wyprowadzi się.Chodzę do terapeutki staram sie jeździć na grupę bo nie zawsze mogę,dopiero teraz zobaczyłam jak bezsensowne było moje życie,powinnam zostawić go 20lat temu a nie tkwić w chorym związku.Już wiem że piszę chaotycznie więc na dziś koniec pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, sobasia

Odp: mam dość 2015/06/21 18:38 #6

  • damakameliowa
  • damakameliowa Avatar
Witam Magnolio,
Jestem w podobnej sytuacji i dwa miesiące temu mój wpis na tym forum wyglądał podobnie:)Dziś jestem na terapii i w al anon.Jedynie co moezesz zrobić to oderwac sie od swojego sucharka,pusc to zostaw daj przestrzen,nie obserwuj i nie reguluj swojego samopoczucia jego samopoczuciem.Związek z alkoholikiem to realcja huba drzewo ,dopóki bedziesz na to pozwalac bedzie ssał z Ciebie wszystkie soki.Jedno jest pewne suchy alkoholik nie ma swiatu do zaoferowania nic oprócz pychy ,która sobie winduje,kiedyś swoje złe nastroje regulował sobie alkoholem teraz reguluje sobie Toba.Posiadz wszelka wiedze na temat tej choroby,to nie Twoj maz jest zły to choroba która mimo iluzyjnego uśpienia wciaz nad nim panuje.Ksiazki do przeczytania na poczatek"Małzenstwo na Lodzie" Miłość przede wszystkim" "Koniec Współuzaleznienia" Dalej terapia aby odnalesc siebie i popatrzeć na siebie z boku bo z mezem alko też jestes chora.Ja zyje z moim alko ponad 10 lat suchy 7,5 roku wiem z czym tańczysz,mój sucharek tez nic ze soba nie robi,jednak ja pusciłam go przestałam kontrolować,obserwować,wypominac,krytykowac,grozic,pracuje sama nad soba,dla niego draze tunel ,którym jak bedzie chciał podazy bo idac do przadu zostawiam za soba swiatełka,jeśli nie bedzie chciał zapije to sa wybory na które nie masz wplywu tak jak i ja.Masz wpływ sama na siebie.Pozdrawiam serdecznie:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/21 19:16 #7

  • hanys
  • hanys Avatar
:czesc: Witaj.Ja mam na imię Zbyszek i jestem alkoholikiem..
Wcześniejsze posty dobrze opisują co możesz zrobić więc nie będę się powtarzać o nim,o Tobie o podjęciu terapii czy książkach (a jednak :grin: )
Skupię się na innej sprawie.Pochodzę ze wsi i mieszkam na wsi i choć gospodarstwa nie prowadzę to temat nie jest mi obcy.Wiem doskonale ile pracy trzeba do tego włożyć.wiem też ile różnych prac mam przy domu bez gospodarki...
Więc bez owijania w bawełnę powiem że te jego czeste gęste mitingi,chęć do udzielania się (jak to nazywasz) ale brak widocznych zmian w zachowaniu według mnie świadczy o jednym.
Facet wie że odwalisz jego robotę pod warunkiem że on "mitinguje" więc wykorzystuje Cię a sam rżnie lenia i głupa.Ma ten czas żeby "se dychąć" a Ty zapier.....Potem być może coś mu w głowie nie teges (jakieś skrupuły,czy wyrzut) i już nerwy hulają mu na całego.

Dziewczyno,koniec z tym!!! nie daj się wykorzystywać.Bo to nie jest wsparcie tylko wykorzystywanie.

Myślisz że jak ja zerwałem z nałogiem i chodzę na grupy to mi się należy czerwony dywan,fanfary i możliwość zwalania moich obowiązków na żone????
nie ma tak lekko.
Od wyjścia z terapi chodzę regularnie na grupę...niedługo będzie 4 lata.Niedawno podjąłem się działania w drugiej innej grupie więc już są to dwa popołudnia w tygodniu...ale nie wyobrażam sobie żebym powiedział Renacie-weź zrób to i tamto bo ja muszę na grupę.Noż chyba by mnie pokręciło.
Trzeźwienie to moja działka więc jeśli chcę działać na tym polu to moim zasr*** obowiązkiem jest tak poukładać sobie moje prace żeby nie były zawalone ani żeby ich nie musiała wykonywać inna osoba..
Ostatnio zmieniany: 2015/06/21 19:19 przez hanys.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/21 19:36 #8

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Jestem tego świadoma że pozwoliłam się wykorzystywać jutro jadę na grupę,a za tydzień mam wizytę u terapeuty mój najmłodszy syn też .Może z czasem ja też nauczę się dbać o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, kotnaboso, sobasia

Odp: mam dość 2015/06/23 10:26 #9

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
:czesc: Nauczysz się ale cierpliwości...
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/23 10:59 #10

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witaj...magnolia napisał:
Jestem tego świadoma że pozwoliłam się wykorzystywać jutro jadę na grupę,a za tydzień mam wizytę u terapeuty mój najmłodszy syn też .Może z czasem ja też nauczę się dbać o siebie.
I o dzieci....
bedziesz dbała (walczyła) o WAS....
Naprawde warto...
Przynajmniej w przyszłości dzieci Ci nie powiedzą : " Mamo... dlaczego nic nie zrobiłaś ?."

Prawde Ci napisał Zbyszek/hanys...

Ja mam 3 popołudnia zajęte :
- 1 popołudnie Klub Abstynenta,
- 1 popołudnie terapia Grupowa,
- 1 popołudnie Grupa Wsparcia...

Mam 3 dzieci.. w tym 2 małych, moja żona pracuje na dwie zmiany, również w weekendy...

I jesli to ja chcę jeździć na swoje spotkania, to ja sobie układam plan dnia tak, zeby nic nie zawalić.
Czasami popołudniami trafiaja mi sie zajęcia popołudniami na kursach lub w szkole...

Z czego mam zrezygnować ?
a może tak poplanować, żeby wszystko zrobić, tzn to, co jest moim obowiązkiem ?

I czasami "zaiwaniam" do 23... 24.. chociaz o 4.30 wstaje do roboty na kopalni...

P.S.Ktos tu się chyba na kims wozi..
Ostatnio zmieniany: 2015/06/23 11:00 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/23 15:20 #11

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
aniodiabel czesc mam na imie sylwia,i ja nie jestem alkocholikem ale wozenie sie na kims uhhhhhhhhh czy chce sie do tego przyznac,owszem zwiwalam zdomu na mitingi aal-anon ,zwiewalam dalej ale musze to poprzestawiac,on kiedys ostro pil i byly cyrki.............czy mu popuszczalam o nie bnggfgbfb raczej mu jak byl trzezwy zostawialm i nie bylo mnie w wekend w wieczor pod predestkem bo Ja sie musze odprezyc,hm ale jaja nie jestem duzo lepsza od alkocholika ,te zostawianie komus obowiazki hm znane mi ,nie daj sie w te role wkrecic,kazdy powinien robic co do niego nalezy tak jak w zwiazku umowione.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, magnolia

Odp: mam dość 2015/06/23 20:24 #12

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Dzięki za wsparcie.Ale nie jest to wszystko takie proste,obecnie wydaje mi się że zatoczyłam koło i jestem na początku swojej drogi bo dalej nie mogę otwarcie mówić o swoich problemach na grupie
dalej nie wiem co z sobą zrobić,jak zawalczyć o swoje Wracając do domu tracę pewność siebie i zamykam się i kończy się moja odwaga.Pracuję i właściwie tylko to jest moją odskocznią bo w domu chyba bym zwariowała.Wczoraj właśnie postanowiłam że wreszcie muszę coś zmienić,więc powiedziałam że jeśli jadę rano do pracy to wychodzę z obory (rano jest dojenie krów a jest ich 50 i zajmuje to 2 godziny)o 7 bo na 8do pracy do 16.Niestety nie spodobało się to i jesteśmy cokolwiek pokłóceni ,niewiele dobrego na swój temat usłyszałam,ale nie słucham po prostu wychodzę nie wiem jak to się skończy.Tak naprawdę to nie chodzi o tą pracę w gospodarce bo pracować trzeba żeby coś mieć ale chodzi o uszanowanie tej pracy,bo wszystko budowaliśmy od podstaw począwszy od budynków gospodarczych po dom w którym mieszkamy dopiero 3lata .Boli mnie że właściwie całe życie poświęciłam na tzw. "dorabianie się "a tak naprawdę swoje marzenia realizował mój mąż,bo nie ja .Zawsze mówiłam że na wsi nie zostanę,a jednak los chciał inaczej.Jest to rolnik z zamiłowania i trzeba przyznać że też ciężko pracuje i od kiedy nie pije to zdecydowanie lepiej to wszystko prosperuje.Nie ukrywam że chciała bym coś dobrego napisać o nim ,ale co?....nie wiem może innym razem.Dlatego pisze że zatoczyłam koło bo widzę jak bardzo jestem sama ze wszystkim dokładnie tak jak w czasie picia nastrój też podobny .Rozpisałam się nawet nie czytam co bo jeszcze nie wyślę.Pozdrawiam Maria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, samp00, sobasia, mariusz63

Odp: mam dość 2015/06/24 06:09 #13

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2304
  • Otrzymane podziękowania: 3350
Widać z tego że nie ufasz grupie a to jest podstawa tej terapii.Dokładnie w ten poniedziałek mówiliśmy o tym ,pewnej dziewczynie z naszej grupy .Jeśli nie zaufasz ,szczerze nie będzie mówić o swoich problemach ,jasno nie będziesz ich nazywać ,przedstawiać ,to staniesz w miejscu a nawet zaczniesz się cofać w swoim współuzależnieniu .Tam nie ma się czego wstydzić ,bo wszyscy mają bardzo podobne problemy .Ja też bałam się być otwarta ale się zmusiłam ,płakałam jak bóbr ,trzęsłam się jak osika ,ale mówiłam co czuję i dzięki temu był konkretny odbiór i ćwiczenia które baaaaardzo mi pomagały i pomagają . :)
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00, sobasia, magnolia

Odp: mam dość 2015/06/24 07:00 #14

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam..sylwia1975 napisał:
..te zostawianie komus obowiazki hm znane mi ,nie daj sie w te role wkrecic,kazdy powinien robic co do niego nalezy tak jak w zwiazku umowione.
Tutaj nie chodzi o zostawianie komuś obowiazków..
Tu chodzi raczej o podział obowiazków.... sprawiedliwy.
Bo sprawiedliwie nie zawsze znaczy po równo.
Bo niektóre obowiązki przypisane mężczyźnie.. chociażby z racji ich "ciękości" nie powinny być wykonywane przez kobietę..

O zwykłą ludzką solidarność.. współodpowiedzialność... poszanowanie INNYCH..

A co do grupy... rozumiem Cię..
Też tak miałem, czy to na Terapii ( w której nadal jestem) czy w Klubie Abstynenta.

Ale byłem kilka razy tu i tu... i z każdym kolejnym spotkaniem jest lepiej...
Bo coraz lepiej poznaje ludzi w obu grupach.... otwieram sie przed nimi, tak jak Oni to robia przede mną.... po prostu zdobywają moje zaufanie, obdarzając mnie swoim.

Pozdrawiam: Darek alkoholik %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/26 21:02 #15

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Jednak zmiany jakiekolwiek są trudne .Nasza małżeńska "rozmowa"trwa już prawie tydzień i nie widzę końca.Zawsze było tak że po kłótni mijał dzień lub dwa i po prostu dawałam za wygraną,teraz jednak nie chcę rezygnować ze swoich racji.Poszło o to że zaczęłam mówić o szacunku do cudzej pracy,obrażaniu innych i o podziale obowiązków,o uzgadnianiu wszelkich wyjazdów.Okazało się że mąż ma inne zdanie na ten temat jest obrażony na wszystkich już teraz.Za każdym razem kiedy zaczynaliśmy rozmowę dotyczy tylko mojej osoby,jak ja nic nie rozumiem,ja jako żona i matka nie powinnam się tak zachowywać bo to tylko pogarsza sytuację w rodzinie a ja postawiłam sprawę jasno albo będzie normalnie ze mną rozmawiał bez obwiniania mnie o wszystko bo już przecież przezemnie pił.W efekcie ja śpię na górze on na dole.Najgorsze jest to że mam wątpliwości czy w ten sposób faktycznie nie pogorszę sytuacji.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia

Odp: mam dość 2015/06/27 06:57 #16

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 428
  • Otrzymane podziękowania: 603
:czesc:
Mam na imię Jadzia, jestem współuzależniona, żona (od 32 l.) czynnego alk..
Zgadzam się z Tobą, że zmiany są trudne. Mi się zawsze wydawało, że wszystko się ułoży jak tylko m. przestanie pić. Obecnie chodząć na Al-anon, terapię grup. i nie raz na mitingi otwarte AA mam świadomość, że nie. To jest praca nad sobą, emocjami. Dobrze jak u dwojga małż. jednocześnie. Ty masz to szczęście, że m. nie pije, zdrowieje, rozmawiacie ze sobą itp.. Z tego co piszesz, Twój m. stara się Cię ograniczać, obwiniać .... wydaje mi się, że dobrze robisz, stawiają sprawę jasno, nie godząc się na ciągłą krytykę itp.. U mnie jest tak, że m. po pierwsze jest czynnym alk., po drugie jest w silnych mechanizmach choroby alk. więc nie mam szans na "przebicie" się przez grube szkło butelki.
Pozdrawiam i życzę pogody Ducha. kwiaaatek @};- %%- ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/27 18:36 #17

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Dzięki za dobre słowo.Ale tu ciągle szantaż i manipulacja,nie panuje nad złością wogule,aż boję się co będzie dalej,ale jak teraz ustąpię to będzie dla niego sygnał że może pozwolić sobie na więcej i może robić co mu się podoba.Ja też mam za sobą 27lat stażu małżeńskiego i też ciężko bywało,teraz dzieci już dorosłe ale ciągle z mami a wiadomo każdy ma swoje racje to czasem też jest trudno pogodzić Pogoda ducha jest mi potrzebna staram się nie dać wyprowadzić z równowagi nie krzyczeć narazie daje radę aby do wtorku mam wizytę u terapeuty,zobaczymy czy pojedzie w niedzielę na swoją grupę AA bo odgraża się że nie będzie już jeździć zobaczymy .Pozdrawiam Maria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia

Odp: mam dość 2015/06/27 19:21 #18

  • joanka335
  • joanka335 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 278
To niech nie jedzie, przecież nie robi tego dla Ciebie, a może wydaje mu się, że będziesz go prosić i znów przejmiesz jego obowiązki?

dbaj o siebie Mario, to Ty jesteś najważniejsza, Ty i dzieci

pozdrawiam

Asia
dda i współuzależniona kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/27 20:01 #19

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Też tak sobie pomyślałam zostawiam go z tą jego złością samego jak zacznie krzyczeć to po prostu wychodzę to samo robią synowie,bo córcia jest tylko w weekendy.Niech sobie krzyczy sam do siebie.Nie pytam gdzie jedzie ani gdzie był z kim rozmawia przez telefon.Teraz też siedzę przed domem,dzieciaki wybyły bo sobota przecież.Na górze też jest mi dobrze bo swobodnie mogę pisać,poczytać odpoczywam naprawdę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): joanka335, sobasia

Odp: mam dość 2015/06/27 20:15 #20

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
Wiem że jest ciężko i jak takie manipulacje działają na człowieka, ale nie odpuszczaj bo nic się nie zmieni...na zaciśniętych zębach
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): joanka335, magnolia

Odp: mam dość 2015/06/28 21:55 #21

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Nie odpuszczę przynajmniej na razie.Na grupę też nie pojechał stwierdził że już nie będzie wogule jeździć,trudno jego problem właśnie takiego myślenia muszę się nauczyć.Nie dać się wciągnąć w jego manipulacje ,zaczepki typu czy ty słyszałaś jak on (syn)się do mnie odezwał,zareaguj no zareaguj.Bezsilność ,brakuje mi pomysłu co dalej.Czy dam rade znieść szantaż że to jest już jego koniec wytrzymałości psychicznej żebym nie żałowała tego co robię.Modlitwa daje mi trochę wewnętrznego spokoju .Pogody Ducha sobie i Wam życzę Maria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia

Odp: mam dość 2015/06/28 22:36 #22

  • sobasia
  • sobasia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jestem
  • Posty: 1608
  • Otrzymane podziękowania: 2547
Magnolio widzę w Twoim zachowaniu zmiany... oklaskiii oklaskiii
On atakuje bo boi się... widzi, ze już nie będzie mógł Tobą manipulować... jesteś naprawdę dzielna... i to, ze zaczęłaś rozmawiać, mówić o swoich potrzebach...nie martw się tym co on... Ty jesteś Ważna... nie pozwól się źle traktować... spokój... modlitwa o pogodę ducha.. odwagę i mądrość... przytulam
Miłość Odwaga Wiara
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/29 07:42 #23

  • damakameliowa
  • damakameliowa Avatar
Magnolio zmiany to proces nie zdarzenie a zdrowienie to podróz nie cel podrózy,wiec czeka Cie jeszcze duzo pracy:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/30 19:24 #24

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Witam wszystkich serdecznie dziękuję za słowa otuchy.Jak to jest,dzisiaj terapeutka mówi mi że człowiek który czuje się nie dowartościowany gnoi innych żeby się dowartościować?To znaczy ze jak kogoś sponiewieram to mam się lepiej poczuć?Nie mogę zrozumieć,mam na to pozwolić? a jak się bronić?Albo ja to źle zrozumiałam albo więcej tam nie pójdę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/30 19:33 #25

  • maciejski
  • maciejski Avatar
źle to rozumiesz.
to co napisałaś - to wyjaśnienie fali w wojsku i przemocy nad młodszym żołnierzem. mobingu. wykorzystania stanowiska.
wskazanie i przestroga, że szablonowo bite dziecko bije swoje dzieci... bo ojca nie mogło.. przeniesienie.

to przestroga,. to nadanie kierunku aby kroczyć w spokoju toleracji i wyrozumiałości.
i bez przemocy psychofizyczniej.
to Ci przekazała terapeutka.

pozdrawiam

ps. a skoro źle zrozumiałaś - to tym bardziej idź. po naukę zrozumienia.. siebie i inych.
to najczęstszy błąd moich klientów - obarczanie mnie winą za swoje braki w wiedzy i w praktyce w temacie w którym ja jestem fachowcem. ale to mija. niektórzyzałapują za drugim razem inni z piątym - a niektórzy rezygnują. ich strata. i ich decyzja
Ostatnio zmieniany: 2015/06/30 19:37 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/30 19:36 #26

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Moim zdaniem chodziło terapeutce o zachowanie Twojego męża, nie Twoje. Jak piłam to też innym dowalałam, mi źle było to dlaczego innym dobrze być miało, znałam czułe punkty, nie chodziło o dowartościowanie się, ale efekt podobny, a on tylko nie pije, więc w sumie jakby pił, pijane myślenie według mnie u niego jest.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/30 19:41 #27

  • sobasia
  • sobasia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jestem
  • Posty: 1608
  • Otrzymane podziękowania: 2547
Powiem jak ja rozumiem... alkoholik (ja alkoholiczka) jestem osobą bardzo wrażliwą i mam poczucie niskiej wartości, alkohol pozwalał mi poczuć "siłę" i przeważnie całą moją agresję kierowałam na męża... bo "przez niego" tą siłę i wrażliwość traciłam... "przez niego piłam"... nie wiem, czy zrozumiesz co chcę powiedzieć, ale to prawda często tak właśnie jest.... tak jakby były dwie osoby trzeźwa i po alkoholu

nie oznacza to, ze trzeba się na takie zachowania godzić... trzeba się bronić i zadbać o Swoje Dobro...
Powiedz czy jakbyś kogoś sponiewierała poczułabyś się lepiej? ...

Nie będę tłumaczyć terapeutki... bo nie wiem w jakim kontekście i dlaczego tak Ci powiedziała...
ale idź na następne spotkanie i powiedz co poczułaś...
Miłość Odwaga Wiara
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejski, magnolia, mariusz63

Odp: mam dość 2015/06/30 19:46 #28

  • maciejski
  • maciejski Avatar
tak tylko napiszę.
to co napisałem jest odpowiedzią na moje zrozumienie Twojego przekazu.
bo w końcu nie wiem co powiedziała terapeutka. wiem tylko co Ty powiedziałaś.
a ja naprawiam umysły... komputerów. a nie ludzi. :-)
(tak dla wyjaśnienia)
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/06/30 20:43 #29

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
kwiaaatek Terapetka chcial mysle dac do zrozumnienia ze niektorzy nie swiadomi ludzie dowartosciowuja sie czyjims kosztem,osadzaja ,upokazaja,maja problemy radzeniu sobie ze zloscia i ja takowy mam ,zlozsc i nastroje to moj glowny dylemat
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/06/30 21:09 #30

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
Mój Sylwia też mój Sylwia też
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: mam dość 2015/07/01 09:38 #31

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
Próbuję ogarnąć się ,wyjść z pozycji obronnej bo dotychczas taką tylko przyjmowałam broniąc się przed krzykiem, złością itp.....Dlatego biorę wszystko do siebie .Jestem na początku już teraz wiem że trudnej drogi, bo to wymaga zastanowienia się nad sobą,nad swoimi błędami,muszę odnależć siebie taką jaka jestem naprawdę .Wiele słów boli, te słowa tez zabolały i przypuszczam że wiele razy jeszcze zaboli,ale nie zrezygnuję z tej terapi bo kto inny może mi pomóc jeśli nie ona .Na razie to tylko u terapeutki mogę coś powiedzieć i to z "gulą w gardle"i tu na forum czytam ,rozmyślam i trochę piszę, nieudolnie jeszcze wyrażając swoje uczucia .Dla mnie sam fakt że piszę i zaczynam mówić o tych wszystkich problemach to już jest sukces, może to jest żle pojmowana lojalnosć wobec męza, wstyd .Nie wszystko na raz może do mnie tez dotrze to coś.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00, sobasia, mariusz63

Odp: mam dość 2015/07/01 17:30 #32

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 576
  • Otrzymane podziękowania: 390
Podczas terapii słyszałam,że alko zachowuje się tak źle wobec bliskich, że jest agresywny bo nie może tego zrobić wobec siebie a wie że postępuje źle.
Trudna jest choroba alkoholowa, a tak łatwo w nią wpaść.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, sobasia, magnolia, mariusz63

Odp: mam dość 2015/07/02 05:39 #33

  • sobasia
  • sobasia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jestem
  • Posty: 1608
  • Otrzymane podziękowania: 2547
Magnolio do tego służy terapia... aby siebie zrozumieć i... polubić... przede wszystkim bądź lojalna wobec Siebie... Ty ... Twoje życie... :ymhug:
strach zawsze towarzyszy zmianom... ale widzę, że Ty już zaczęłaś troszkę inaczej myśleć... troszkę o Sobie.... @};-

ps. nie bój się wylewać swoje myśli i uczucia ... to oczyszcza... nawet te złe uczucia które gnębią w środku zżerają.... trzeba się z tym zmierzyć dla własnego dobra...
Miłość Odwaga Wiara
Ostatnio zmieniany: 2015/07/02 05:40 przez sobasia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia

Odp: mam dość 2015/07/02 16:26 #34

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 499
  • Otrzymane podziękowania: 715
Witaj Magnolia @};- Człowiek który ma w sobie chaos,zagubienie,który krzyczy,nie szanuje drugiego człowieka to człowiek który ma w sobie STRACH,,taki człowiek wyraża siebie,swój ból i brak Miłości do samego siebie,,To nie jest niczyja wina że człowiek tak traktuje drugiego człowieka,po prostu taki człowiek ma chore UCZUCIA,,swoje Słowa wyrażamy poprzez Uczucia,,i w takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko drugi człowiek z doświadczeniem,który przekaże jak to nasze życie powinno wyglądać,,człowiek karmiony jest STRACHEM i strachem żyje,taki człowiek jest zastraszony i takim samym strachem karmi partnera,,Co powinno "królować" w każdej rodzinie? SZACUNEK kwiaaatek jeżeli nie ma w domu Szacunku Zrozumienia Dobra to znaczy że ta rodzina jest "martwa",,Duchowo martwa,,i należy iść po pomoc i nie obwiniać jeden drugiego,,nie przelewać Strachu na drugiego człowieka bo takim zachowaniem "kopiemy" sobie dół gdzie znajduje się piekło,ja już kiedyś w takim piekle byłam i co?,,Teraz jestem w Niebie,,aby tak się zadziało potrzebny nam jest człowiek,który da nam Szacunek i Zrozumienie,,te Uczucia należy "dotknąć","zobaczyć",,aby zaczęły w nas na nowo Żyć kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, magnolia

Odp: mam dość 2015/07/02 17:12 #35

  • PaniFiliżanka
  • PaniFiliżanka Avatar
Co do tego gnojenia, to szerszy kontekst byłby potrzebny, żeby zrozumieć o kim mowa była - przynajmniej moim zdaniem.
Ja po sobie wiem, że zdarza mi się krytykować ludzi tylko dlatego, że im czegoś zazdroszczę. Czy to udanego związku, czy to posiadania już dzieci, czy stabilizacji, czy cholera wie jeszcze czego. Generalnie czegoś na co ja uważam, że nie mam obecnie perspektyw. I to w żaden sposób nie jest ufundowane na tym, że za kimś nie przepadam, tylko na tym, że ja mam problem sama ze sobą i czuje się niedowartościowana.

Zwykle jak się na tym łapię to staram się przemówić sobie do rozsądku i wiem, że takie zachowanie jest bez sensu i do niczego dobrego nie prowadzi.

Ale tak jak mówię, wypowiedzi trzeba interpretować w kontekście. ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3