Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się

Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 12:35 #1

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Witajcie,
od jakiegoś czasu zaglądam tu, ale nadszedł chyba czas aby powiedzieć coś o sobie więcej. Jestem jak już wiecie żoną alkoholika- DDA. Gdy się poznaliśmy 13lat temu, alkohol był, ale nie w takich ilościach- sporadcznie, na weekend. Miłość od pierwszego wejrzenia ze wzajemnością. Po kilku m-cach przeprowadziłam się do niego na jego prośbę. Z racji tego że studiowałam zaocznie, świeżo dostałam pracę, było mi to jak najbardziej na rękę. Mieszkał z ojcem i siostrą. po 4 latach powzięliśmy decyzję o ślubie.A choroba powoli się rozwijała i nabierała tempa. Jakoś nie byłam świadoma choroby mego alko.Wynajęliśmy mieszkanie, staraliśmy się o dziecko i wtedy zaczęło się na dobre. Piwo bardzo często, prawie że codziennie.Zaczęły się awantury to z mojej strony o istniejący stan rzeczy, czasem jego. Po roku wynajmowania wróciliśmy do teścia, chociaż strasznie się sprzeciwiałam temu, bo czułam pismo nosem. i miałam rację. Mieszkanie u teścia było już nie do zniesienia, iwęc postanowiliśmy że wybudujemy dom.Kupiliśmy działkę.wreszcie urodziło nam się dziecko, ale mój alko.już nie widział świata bez piwa- codziennie (był-jest mechanikiem i tłumaczył to tym, że mniej się denerwuje).Już pod koniec ciąży tak mi dawał popalić że raz chciałam się zabić. i wtedy doszło do mnie że muszę szukać pomocy, ale jakoś mi to nie wychodziło.
Oczywiście mój alko nie widział problemu. Pogotowie rodzinne, dodatkowo strasznie chudłam, psychoterapeuta prywatny, a później dowiedziałam się że jest coś takiego jak Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoh. Poszło pismo w sprawie jego leczenia,nie zgodził się więc poszła sprawa do sądu.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/15 12:44 przez anusia81.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 12:44 #2

  • Amon
  • Amon Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 514
  • Otrzymane podziękowania: 811
Witaj Anusia - jesteś tu więc na pomoc nie jest zbyt późno.

Szymon - alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 13:53 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Anusiu wyczytałam, że uczęszczasz na mitingi Al-Anon, mąż niby się leczy, no bo sądowy nakaz czyli odbębnia. Myślałaś może o terapii dla siebie? Masz wsparcie w rodzinie, u najbliższych? Co robisz dla siebie, jak o siebie dbasz?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 15:03 #4

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
c.d.
jak już mówiłam chodzę na mityngi AlAnon i równolegle na terapię indywidualną -z psychoterapeutą.mamy od roku założona niebieską kartę.mąż dodatkowo ma ograniczone prawa rodzicielskie i dozór kuratora od 8 miesięcy.w zeszłym roku złożyłam wniosek o leczenie stacjonarne,ale ze względu ze chyba chodzi,a raczej podpisuje listę obecności,nic się w tym kierunku nie dzieje.Rozmawiałam już nawet z kuratorem sądowym,ale ona stwierdziła że kto trzeba czasu,a choroba się strasznie pogłębia.w obecności Kuratorki Rodzinnej (KR)nie raz mówił że mógłby pójść na odwyk,ale boi się ze straci pracę,że ja sobie z domem i dzieckiem nie poradzę.dodatkowo już 2razy stracił prawo jazdy a w dalszym ciągu jeździ motorem,czy nawet pożyczony samochodem (oczywiście będąc pod wpływem alk).jest pracowity (bo nie siedzi w miejscu,wykonał. całą "wykonczeniowke"domu, ocieplenie,w domu zrobi wszystko, nawet włosy mi pofarbowal)jednakże prace fizyczne mam wrażenie że wykonuje jakby chciał rozgrzeszenia za picie.jest strasznie wrażliwy i zamknięty w sobie.
Od czasu trwania już "zaawasowanej" choroby,w wyniku szarpania popchnal mnie na klatce schodowej,zlecialam z kilku stopni,trafiłam do szpitala (on powiedział wolontariuszom,gdy przyjechala karetka, że się pośliznelam,a ja prawdę).w zeszłym roku znowu mnie popchnal tym razem z domu,że miałam stwierdzone skręcenie kręgów szyjnych.
Znajomi mówią :rozwod,Ale przecież nie po to przysięga się Bogu na dobre i na złe by później łamać przysięgę.On zwrotów nie przyjmuje.ciagle mnie zastrasza,że się rozwiedzie,ze tylko w tedy przestanie pic (mówię wtedy"na co więc czekasz) że dom sprzeda,no tak kombinuje, kręci,ale nie daję się zastraszyć.najgorsze że nasz syn na to wszystko patrzy.
Mam siłę z Al-Anon,nie poddaje się,mam wysokie poczucie własnej wartości,chyba jeszcze go kocham.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 15:36 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Jak to czytam, bo przysięga, to nie napiszę co myślę. Gdzie mąż był, nie było go przed ołtarzem, on nie przysięgał? W jakiej chorobie, gdzie realne zagrożenie życia jest? Kto za Ciebie życie przeżyje, tylko Ty nikt inny i Ty decydujesz jakie ono ma być, chcesz tak dalej żyć? Stosuje przemoc fizyczną, alkohol zmienia świadomość, chcesz, aby do katastrofy doszło? Obdukcji nie zrobiłaś, sprawy nie założyłaś, ukrywasz, pomagasz mu w nałogu, będzie tylko gorzej i albo coś zrobisz albo dalej tak będzie, a nie, będzie postępowało. No i co z tego, że tyle umie, jak żyć nie umie, współżyć w społeczeństwie, innych szanować. Jesteś pewna, że masz wysokie poczucie wartości skoro tak pozwalasz mu się zachowywać w stosunku do siebie?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 15:36 #6

  • maciejski
  • maciejski Avatar
  • Wylogowany
  • alkoholik
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4435
  • Otrzymane podziękowania: 7847
anusia81 napisał:
(...)Ale przecież nie po to przysięga się Bogu na dobre i na złe by później łamać przysięgę.(...)
witaj,
i księża zdejmują sutannę, a małżeństwa się rozwodzą.
komu innemu przysięgałaś. Dr. Jekyll i Mr.Hyde. rozwodzić się będziesz z kimś innym niż komu przysięgałaś.
i już. niebieska karta jest Twoją kartą rozwodową.
jak już nic z Ciebie nie zostanie to i miłości nie wystarczy. Nie zakrywaj tego przymusem przysięgi. Jedna przysięga i JEDNO PRZYKAZANIE jest najważniejsze. Przykazanie miłości. a ono mówi o wolności dla siebie i drugiego człowieka.
Więc zadbaj do końca o siebie zanim zabraknie Ci miłości a pojawi się jej lustro - nienawiść.
pozdrawiam - Maciek
tworzy tylko nie wyrazy sensu osobne połączenie w sens ich odpowiednie zdaniu mają.
osobne wyrazy w zdaniu nie mają sensu. sens tworzy tylko odpowiednie ich połączenie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 16:32 #7

  • Amon
  • Amon Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 514
  • Otrzymane podziękowania: 811
Ania - na dobre i na złe rozumiem. Ale bez samobiczowania ... Gdyby Twój mąż chciał się leczyć i gdyby wiele robił w tym kierunku to rozumiem, że możesz koło niego stać. Ale to co czytam ... on się nad Tobą znęca i tłumaczy to uzaleznieniem ... albo Ty to tak tłumaczysz sobie ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 17:07 #8

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Kiedyś tu na Forum opisałam swoją historię bycia z czynnym alko.
nie opisałam mojego drugiego związku, tez z alko.
I chyba tego nie zrobię. Ty zrobiłas to za mnie.

Złota rączka, bardzo pracowity. Nic nie zostawało na później, wszystko zrobione od ręki i oczywiście po alkoholu.
Potem zaczęły się jazdy. Chorobliwa zazdrość i rękoczyny. Dziś dziękuję Bogu, że myśle tak jak myślę i nie mam żadnych guzów, krwiaków.

To był związek partnerski, bez zobowiązań i tak naprawde to nawet na odległość. Ja uciekłam, potem jeszcze uciekałam bo gdzieś mnie znów znajdował.

Nic Ci tym wpisem nie sugeruję. Zrobisz to co uznasz za słuszne ale o to:
"Ja (.....) biorę Ciebie (.....o) za męża/żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci."

Ja do tej przysięgi dodałabym jeszcze.....szacunek i godne życie.
Ale po co, skoro ta przysięga została już zerwana? Ty ślubowałas jemu, on Tobie. Inaczej sie nie da :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejski

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 18:48 #9

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Bardzo często rozmawiam z zaznajomiona alkoholiczka trzezwa od 17 lat.nagadala mi równo.ale nie słyszałam od niej,jak do tej pory, o rozwodzie.często zaś mówi że rozwód to OSTATECZNOŚć.miała również okazję poznać mego alko.nie raz powiedziała że to skur..syn,że mam przychodzić na mityngi i terapię, zając się sobą i synkiem a jego zostawić z jego własną chorobą.
Mam zamiar przejść się jeszcze na otwarty mityng AA,które odbywają się w moim mieście.
"on cię poniza" ja już nie biorę tego do siebie.wręcz przeciwnie uswiadamiam go że mówi to o sobie,to on tak się czuje,tak mi się wydaje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 18:49 #10

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
kwiaaatek witaj twoja historia przypomina mi moja,ja i moj maz alkocholik,przysiega mowisz hm otworze moj sarkazm moze zostaniesz swieta po smierci za meczenictwcwo,nie wiem .jestem tylko przekonana jakos ze tak jak zylismy tu tak i tam ,w cudowne odmniany nie wierze,moj alkocholik przstal mnie bic jak zlozylam skarge na policji i dostal opieke nad dzieckiem i zaproszenie tam.Ale i tak sie wyprowadzilam -jak narazie,jak na dlugo oby jak najdluzej nie spieszy mi sie jakos.NIe daj sie szantazowac i manipulowac bo on taki biedny-koniec tego,przynajmniej co do mojej osoby.Pogody ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/15 20:35 #11

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Ale zastanówmy się co to znaczy ostateczność?
to w trumnie trzeba być? czy na wózku z powodu urazu kręgosłupa?
dziewczyno!
Użyj rozumu, a nie zasłaniaj się przysięgą.
Nie musisz się rozwodzić. Możesz po prostu z nim nie mieszkać.
Z tego co piszesz, to niewiele go dzieli od tego, żeby podnieść rękę jeszcze mocniej.

Mnie to przypomina historię jak pobita kobieta mówi - nie stało się nic takiego, tylko jeden ząb mi wybił, a mógł przecież wszystkie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, Moni74, szekla, Miecia, Magda

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/16 06:59 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Uwielbiam Cie Bea czytać :grin: bo własnie co to jest ta OSTATECZNOŚĆ?
Może jej być wiele aż zaczniesz taplać się w nędzy z powodu jego długów. Aż stracisz zdrowie psychiczne lub fizyczne.....
I wtedy wytrwasz az do śmierci, dotrzymasz obietnicy.
I wtedy gdy Ci przyjdzie chęć, z góry na ziemię sie popatrzysz

A gdzie w tym wszystkim jest DZIECKO? Nie warto mu dac szansy na godne życie?
Lepsza jest trauma po przemocy w rodzinie?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Bea

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/16 19:46 #13

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Bardzo dziękuję Wam za wsparcie @};- ,nie ma co.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/19 10:15 #14

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Przez ostatnie dni wiele rzeczy się wydarzyło-niekoniecznie dobrych. Musiałam coś zrobić, bo za daleko wszystko poszło,a nie podejmowanie decyzji mogłoby się zakończyć tragedią. W efekcie końcowym poszłam wczoraj do poradni gdzie chodzi Mój m. i złożyłam pismo o leczenie stacjonarne, "bo dotychczasowe leczenie nie daje efektu".
Całą sytuację (na tamte czasy) opisałam i złożyłam wniosek już w zeszłym roku do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jednakże, poza spotkaniami na grupie interdyscyplinarnej, za wiele się nie wydarzyło.
Strasznie się trzęsłam, nie wiem czy to ze strachu, bo w sumie się nie bałam, ale... poszło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Bea

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/19 15:51 #15

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Najważniejsze byś zaczęła dbać o siebie i swoje sprawy. Odnośnie przysięgi to napiszę, że nawet w kościele nie ma obowiązku trwania w związku jeśli dzieje się w nim źle. Po to jest przecież separacja. Zacznij stawiać granice, bo jak dalej tak pójdzie to facet zrobi Ci krzywdę a Ty będziesz uważała, że musisz to znosić.
Poszukaj u siebie grupy wsparcia Al-Anon. Dzięki niej nauczysz się jak żyć byś była z tego życia zadowolona.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/19 17:04 #16

  • AgaJa
  • AgaJa Avatar
anusia - ja tak jak Monia74 nie napiszę chyba co myślę do końca... Gdy czytam odnoszę wrażenie, że to Ty czujesz się winna i całą odpowiedzialność bierzesz na siebie? Postaw sobie pytanie czy chcesz tak dalej żyć ? Piszesz, że syn na to wszystko patrzy? Chcesz aby dalej patrzył? Dom ? Czy posiadanie ładnie wykończonego domu to naprawdę wszystko? A gdzie w tym odrobina normalnego wzajemnego szacunku? Zrobiłaś dla męża wiele, chciałaś pomóc - ale on tego nie chce. Pomóż więc sobie i synowi. Pomyśl o Was - nie o mężu - warto.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/19 20:22 #17

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Miecia,macie rację z tą przysiegą. co do agresji Mój m.zdaje sobie sprawę z położenia w jakim się znajduje,bo obecnie tylko gdy zaczyna "skakać" przypominam mu o policji,a wie że jestem do tego zdolna.na chwilę obecną to raczej się mijamy bo gdy ja jestem w domu to on w pracy, miewa nocki,więc wieczory miewam spokojne.
A czy czuje się winna? w żadnym wypadku,żałuję tylko że nie wiedziałam o TYM wcześniej o kilka lat,tzn o al-anon itd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Miecia, mariusz63

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/26 12:06 #18

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Wczoraj mój alko. oświadczył mi, że założył dla Siebie konto bankowe.W sumie kilka dni wcześniej widziałam z skrzynce na listy kopertę z PINem do banku, ale poczekałam na rozwój wydarzeń. Przestraszyłam się że nasz poziom życia jeszcze bardziej się obniży (co prawda ja również pracuję, ale świadomość, że jest jeszcze jedno źródło nie przygniatała mnie), ale im więcej zaczęłam o tym myśleć, tym mniej się bałam. Skoro tak bardzo chce się odcinać, zobaczymy do czego go to doprowadzi(najgorsze jest to, że jego siostra ciągle się wtrąca i mu radzi,bo sam by tego nie wymyślił). Kupiłam "Koniec współuzależnienia" i czytam, ale niepokój mam ciągle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/26 12:50 #19

  • Zadowolona
  • Zadowolona Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 179
Anusia mój m. też założył sobie konto bankowe i wiesz co? Jego wypłata nadal wpływa na moje konto mimo, że on ma swoje od pół roku. Dziwne prawda? Mojemu "mamusia" doradziła założenie konta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/26 13:42 #20

  • MERKURY82
  • MERKURY82 Avatar
anusia81 napisał:
Wczoraj mój alko. oświadczył mi, że założył dla Siebie konto bankowe.

Wiesz to mi wygląda na kolejną próbę pokazania żebyś nie podskakiwała.
Kont może zakładać do woli i nie pytać o Twoje pozwolenie to po co Cię o tym informuje? A no po to żebyś poczuła kto w tym związku rozdaje karty.

Z drugiej strony to dobry pomysł. Załóż i zacznij odkładać co możesz waśnie po to, żebyś miała siłę odejść jeśli przyjdzie pora. Ta choroba postępuje zawsze. Pozwól sobie samej na niezależność.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/26 20:31 #21

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Nawet mi powiedział że będzie opłacał rachunki i dawał pieniądze na dziecko,bo jak stwierdził "okradam go ", tylko ze gdy zrobiłam mu zestawienie w Excelu to nie powiedział ani słowa. konto założył ponieważ pani kurator wpierał ze nie pije,ale jak pokazałam jej gdzie i ile płacił kartą,to się wkurzyl.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/26 20:32 przez anusia81.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): mariusz63

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 08:34 #22

  • maciejka
  • maciejka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 182
Witaj, czytam , czytam i nie wierzę. Pobił cie kilka razy, miałaś obrażenia i dalej uważasz, że masz obowiazek z nim byc bo przysięga. Jak tu ktos już napisal jest jeszcze separacja, mi kiedyś ksiądz doradził.
Pomyslałas co stanie sie z dzieckiem jak maż wyciagnie łapy i skończysz na wózku lub nie przezyjesz? Co wtedy, co stanie sie z dzieckiem , kto nim się zaopiekuje?
Walcz, o rodzinę , o dziecko , o siebie.
Jak nie ja to kto, jak nie teraz to kiedy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, mariusz63

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 09:04 #23

  • maciejka
  • maciejka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 182
A jeszcze jedna rzecz. Nie wiem czy wiesz ale jak dziecko patrzy jak ojciec leje matkę czy ja wyzywa , poniża to jest to przemoc również wobec dziecka. Ono bardzo cierpi ale czasem nei okazuje tego, nie mówi, boi się , znajduje sie czasem w takich kleszczach, między młotem a kowadłem , jest bezradne.

Jestem takim dzieckiem , które kiedyś było w takiej sytuacji, moj ojciec nie jest i nie był alkoholikiem ale reszta sie zgadza i jest bardzo podobna z rodziną alkoholową. Miałam kiedyś meża alkoholika i przemocowca , więc wiem o czym mowa. A wracając do uczuc dziecka, to z włąsnego doswiadczenia wiem jak bardzo to trudne przeżycia i doswiadczenia dla dzieciaka i jak bardzo ono cierpi i ma ogromny zal i czuje sie skrzywdzone bardziej przez matkę , któa nie pije jak przez ojca , który jest pijany i nie wie co robi. Matka jest trzeźwa i jak robi mało albo godzi się na taką sytuację to dziecko jest wsciekłe na nia bardziej bo widzi i nic nie robi albo robi za mało, jej działana sa małos kuteczne. Dziecko potrzebuje bezpieczenstwa, spokoju w domu a nie pola bitwy i działan wojennych jak na poligonie. Potem w zyciu dorosłym jest trudno sie odnaleźć osobie z taką rodzinną traumą. Zastanów się czy na pewno chcesz aby Twoje dziecko miało takie uczucia i podobne rany. Pomysl, czy chcesz kiedyś usłyszec od dziecka; mamo nic nie zrobiłaś żeby mi pomóc, zeby było mi/ nam lepiej. To był Twój obowiązek i jestem na Ciebie wsciekły za to.
Jak nie ja to kto, jak nie teraz to kiedy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, MERKURY82

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 09:33 #24

  • Alerk
  • Alerk Avatar
A zdajesz sobie sprawę,że narażasz życie dziecka?
Kiedyś mój facet jak się zamachnął na mnie,akurat mały podszedł z tyłu,to z impetem poleciał przez pół pokoju.
A on nie chciał dziecku zrobić krzywdy,tak się tłumaczył...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:10 #25

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Maciejka napisał:

"i dalej uważasz, że masz obowiazek z nim byc bo przysięga."

Masz rację z tą przysięgą, nie ona mnie trzyma. Choć tak na prawdę coraz mniej mnie trzyma przy nim.

Odcinam się od niego, ale nie mogę zabronić dziecku- taty, Mały tak strasznie jest za nim.
Wczoraj mieliśmy festyn rodzinny w przedszkolu, to nie mogę powiedzieć, nawet się spisał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:19 #26

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Bardzo chcę zadzwonić do szefa mojego m. na spotkanie,ale tak strasznie się boję, chod\ciaż nie wiem czego. Powiedzieć mu jak jego "pracownik"się zachowuje w domu i w pracy, bo jego współpracownicy też widzą że chłop ma problem, ale wszyscy siedzą cicho. Musze wybrać mniejsze zło. Być może blokuje mnie to, że nie raz już powiedziałam mężowi, że pójdę do jego szefa. On wówczas tak się wściekł, że mu piana wyszła, taki agresor się włączył...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:20 #27

  • hanys
  • hanys Avatar
spisał się powiadasz??
Spoko,nadrobi w ciągu tygodnia z nawiązką...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:27 #28

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Wiem co o mnie myślicie, ale to wszystko jest takie trudne :(((( :wmur: Poza tym moja mama wie że zięć ma problem, nie raz mu nagadała, ale jak do niej zadzwonię, i przytoczę obecną sytuację to często i tak uważa że źle postępuję -mój m. twierdzi, że zaniedbuję dom, nie zajmuję się dzieckiem i wszystko na jego głowie, że wszystko musi on, a w sumie to jego ciągle nie ma bo ma ciągi, on rzadko zajmuje się synkiem, zostawia syf po sobie.
Rozmawiałam z moją znajomą alkoholiczką, szukając odpowiedzi jak postąpić, czy zachowuję się "właściwie" wobec alkoholika. i w sumie to on mnie utwierdziła w przekonaniu, że robię właściwie.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 11:40 przez anusia81.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:36 #29

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Tak dla przykładu podam:
zrobiłam obiad na dwa dni, nazajutrz podgrzewam obiad dla naszej trójki. Mąż stwierdził, że traz nie będzie jadł że zje zaraz. Więc zupa została w garnku, czekała jeden dzień, drugi, trzeci i tak tydzień. skoro nie chciał jeść "mojego" uważam że mógł wyrzucić, albo powiedzieć, że nie będzie jadł.
Stwierdziłam, że nie będę tego wyrzucać, poczekam (On uważa się za człowieka który STRASZNIE lubi porządek, a ja jestem leniem, bałaganiarzem itd.)Doczekałam się zielonej pleśni w garnku. ale nic, zrobiłam znowu obiad, tym razem coś co też on lubi, a że przyjechaliśmy z podróży obydwoje głodni więc..., podgrzałam. Mąż stwierdził, że mojego gówna jeść nie będzie (był na fazie) więc znowu garnek stał przez kilka dni. W końcu się wkurzył i obydwa (drogie garnki )wyrzucił do kubła na śmieci. A rano służby komunalne wywiozły.
Reasumując, czy źle zrobiłam nie reagując na jego próbę sił?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:39 #30

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Dodam jeszcze, że on niby lubi porządek, ale jak on zrobi. i Poźniej wypomina, jaka to jestem brudaska. Z kolei na drugi dzień potrafi zostawić w kuchni taki bałagan, że się w głowie nie mieści, uważając, ze mam to posprzątać. gdy ja posprzątam, on tego nie zauważy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:52 #31

  • Zadowolona
  • Zadowolona Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 179
Anusia nie zjadł raz, nie zjadł drugi to trzeci raz mu nie rób. Niech mówi co chce. Jak się nie szanuje tego, że ktoś postarał się i podał ciepły posiłek, to się go nie ma. Mój m. do tej pory nie rozumie, że jak mu gotuje to nie robię tego dlatego, że muszę tylko dlatego, że chcę a jak nie chcę to tego nie zrobię i nikomu nic do tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anusia81

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:55 #32

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Więc właśnie teraz nie robię nic co muszę, a tylko to co CHCĘ. Jeśli chcę: to posprzątam, to ugotuję nam, a ostatnie dni to tylko sobie i dziecku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 11:59 #33

  • maciejka
  • maciejka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 182
Dziewczyno czytam Cię czytam i obudziły sie wspomnienia. Tak było w moim domu rodzinnym, potem w moim dorosłym życiu z alkoholikiem. To jest zwyczajna przemoc, pranie mózgu, urabianie sobie Ciebie, manipulacja. Cokolwiek zrobisz to i tak nie dogodzisz,, bo tu chodzi o to by Cię zgnoić, przywołać do porządku , zrobic z Ciebie wariatkę, tu chodzi żęby bylo na kogo zwalic, żeby zapewnic sobie komfort picia, bo ona tak i tak robi, jest taka i taka to moje picie jest usprawiedliwione, moge nawet jej przyłozyc. Co Ty wiesz o przemocy? Może poczytaj sobie o tym.To nie tylko bicie, to równiez ponizanie, ośmnieszanie, oczernianie, pogróżki, bierna agresja. Tak tanczysz jak alkoholik Ci zagra, przestan tanczyć do jego muzyki.

A mama co wie o chorobie alkoholowej żeby ocenaic czy dobrze robisz czy źle?
Jak nie ja to kto, jak nie teraz to kiedy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zadowolona

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 12:04 #34

  • anusia81
  • anusia81 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 179
  • Otrzymane podziękowania: 116
Maciejka, masz rację, więc co?
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 12:06 przez anusia81.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Ciągle aby do przodu, nie poddawać się 2015/05/27 12:11 #35

  • maciejka
  • maciejka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 182
anusia81 napisał:
Maciejka, masz rację, więc co?

Nie rozumiem....
Jak nie ja to kto, jak nie teraz to kiedy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.