Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 10:26 #36

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Dziekuje Moniko.
Zaskoczona jestem ile pojelam w tak krotkim czasie...
Powiem szczerze ze nie mam ochoty wychodzic nigdzie,moje wyjscia ograniczaja sie tylko do spacerow z dziecmi. Mieszkam na wsi,zaniedbalam wszystkie znajomosci i nawet nie mam ochoty ich odswiezac. Moze gdybym miala samochod byloby inaczej,przejechalabym sie do jakiejs kolezanki,bo przeciez kiedys tyle ich mialam. Ale w takiej sytuacji nie mam ochoty prosic sie mamy aby gdzies mnie zawozila. Ale zastanowie sie nad wyjsciem.
Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie,dodaliscie mi sily i dzieki Wam wiem jak postepowac z alko.
Dzis wstalam z mieszanymi uczuciami; z jednej strony troche silniejsza ale z drugiej wolalabymsie poddac i nie walczyc juz o szczescie. No i jestem strasznie niewyspana,mam 3-miesiecznego synka ktory dzis jak nigdy dal mi popalic na ranem.
A jak u Was z samopoczuciem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 11:43 #37

  • finka
  • finka Avatar
Zawiedziona życiem,nie wiem jak masz na imię... a właściwie to jak masz na imię? ;)
Powiedz czego Ty właściwie od życia oczekujesz? Spokoju, czy poddaństwa wobec męża? Jego wymuszonych uśmiechów i zapewnień o miłości, czy ciszy w domu?
Poznania swojej wartości? POZNANIA, nie usłyszenia od niego wtedy jak ma humor że Ciebie...( ) wstaw tu jego słowa. Czytając Twoje posty mam same znaki zapytania. Wiesz czego chcesz? Czy jeszcze nie wiesz?
Tak zaczęłam, bo chciałam Tobą potrząsnąć, lekko prądem porazić i obudzić do działania, do walki, do ŻYCIA!!
Piszę tak bo w Tobie widzę SIEBIE z tamtych lat. Mój mąż co prawda nie pił nałogowo, ale jak się napił, to musiałam być grzeczna, posłuszna, i schodzić mu z oczu. Zmiany psychiczne miał, choroba dziedziczna. Bałam się go panicznie.
Na trzeźwo też się go słuchałam, wszystko musiało być tak jak on chciał. Mój pan i władca. Nie mógł mnie co prawda skrzywdzić fizycznie, bo się bał, ale tez tak jak Twój władca wiedział gdzie celnie uderzyć. W dziecko którego nie cierpiał. Bił córkę, szykanował, nakładał bzdurne kary. A ja idiotka stałam i patrzyłam jak moje małe biedne dziecko pisze 100 raz jakieś zdanie. Po to tylko, żeby w wakacje mogła wyjść z domu do dzieci. Pisała, po to tylko, żeby po skończeniu "tatuś" podarł kartki, bo "brzydko napisała". Patrzyłam jak dziadkowie zabierali ją do siebie na weekend, mieli zamiar zabrać. Ubrała się małymi rączkami, była taka grzeczna, a "tatuś" od drzwi ją zawracał słowami "rozbieraj się, nigdzie nie pójdziesz, tu jest twój dom". Dziadkowie wychodzili, moja matka była w stanie go zabić, zbluzgać taki słowami jakich w życiu nie słyszał...ale po co? Wiedziała, że ona wyjdzie, a ja z dzieckiem zostanę. I tak siedzieliśmy sami, córka u siebie płakała, ja u siebie, cham w kuchni ( oczywiście nie płakał). Całe nasze szczęście, że był marynarzem i więcej był w morzu niż w domu. Wszystko było tak, jak on w swojej chorej głowie postanowił. Odwrócili się od nas znajomi, rodzina. Wypchał mnie na drugą terapię, na która nie chcieli mnie przyjąć , bo to byli początkujący, a ja miałam za sobą niedawno pogłębioną, wiedziałam niby. Ale się uparł, to skończyłam. Na mitingi nie pozwalał mi chodzić, bo niby mogę wtedy jak jego nie ma w kraju. To siedziałam w domu. Pojechałam do niego na statek , zorganizowałam wyjazd żonom, o wszystko zadbałam. Nie wiedziałam, że wszyscy na statku wiedzą, że jestem alkoholiczką. Jedna z tych żon mi potem powiedziała, że nie ma zamiaru ze mną dalej utrzymywać kontaktu bo jestem pijaczką. W pracy mi narobił dymu.......a ja dalej z nim byłam. Rozpiłam się jak mnie pierwszy raz opuścił, został w USA. "Leczyłam " smutki. Długo by pisać. Nie jesteś taka całkiem sama w tym temacie.
Wiesz kiedy się obudziłam? Jak mnie drugi raz zostawił dla USA. Miał wrócić, ale na razie nie.bo jeszcze chce tam posiedzieć trochę. Tylko, że wtedy JA nie chciałam wrócić do niego. Do mojego kata. Tak, KAT I JEGO OFIARA.
Postawiłam sprawę jasno, koniec z naszym chorym małżeństwem. I nie zeszłam z tej drogi. I co? I kat stchórzył. Wrócił do kraju, ale do mnie juz nie. Założył sprawę rozwodową. Okłamał adwokata, miała do sądu przyjść alkoholiczka która się trzęsie, z jednym zębem, w dżinsach z patykowatymi nogami. Włosy spięte w kitkę z tyłu gumką recepturką. Takie wyobrażenie miał o mnie adwokat, mówił mi to potem. Długo potem. Więc ta alkoholiczka to nie była "ta" alkoholiczka, to przyszła świadoma swojej choroby dama. Pamiętaj że każda, KAŻDA kobieta jest damą i księżniczką. O ile nie pomyśli o sobie inaczej. Jeżeli siebie kocha, to jest damą. Pierwsze co zrobiłam na pierwszej sprawie rozwodowej, to zwróciłam adwokatowi uwagę, żeby na mnie nie krzyczał, bo nikt na mnie nie może krzyczeć. Sąd go nawet upomniał. Było ciężko, ale wiedziałam że wygram. Bo chciałam wygrać. Chcieć to móc. Piłam, bo myślałam że to lekarstwo na udręki, piłam, bo musiałam potem już pić. Ale skoro zatrzymałam picie, to zatrzymałam wszystko. Głupi dupek był tylko pryszczem na mojej pupie, który owszem przeszkadza, ale to tylko pryszcz. Zawiedziona życiem...myślisz że Twój mąż będzie Ciebie więcej kochał bo Ty się go pytasz czy Ciebie kocha? TY jesteś i tak wygrana, nie jesteś chora. Jesteś świadoma JEGO choroby. Stoisz nad nim wyżej. Nie rozmazuj już siebie, nie rozmieniaj na drobne, weź swoje życie w swoje ręce bo zwariujesz. I na koniec pamiętaj !! BYŁAM TAKA SAMA JAK TY.
I nie jestem. Mam "narzeczonego", dopóki byłam grzeczna i płaczliwa, olewał mnie. Kiedy wróciłam do stanu normalności zrobił się tez normalny, zabiegający, czuły, trochę przestraszony że odejdę. Szacunek wobec własnej osoby = szacunek otoczenia. Ludzie nie lubią słabych ludzi. Może Ci się przyda to moje pisanie. Trzymam kciuki.

P.S. Mąż miał prawo przebywać w domu przed sprawami rozwodowymi. Ostatni raz wychodził z niego w asyście policji. Psychiczna przemoc domowa...przyjechali, zabrali. A kiedyś bałam się zmienić kanał w tv. To byłam ja???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 12:56 #38

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Przejrzalam na oczy,dzieki Wam dziekuje Wam bardzo!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 15:24 #39

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
Finka wspaniale to opisałaś ,wielki szacunek.Mnie pomogłaś ^:)^ )^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 17:31 #40

  • finka
  • finka Avatar
Sylwka, nie masz pojęcia jak ja się cieszę, że komuś moje pisanie mogło pomóc. Przybliżyć problem, że nie tylko inne osoby tak miały, ale i INNE też. Tak było, i to opisałam. Najpierw życie skręcone jak sprężyna, a teraz proste jak drut. Pozdrawiam miło Sylwuś. @};- ;-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 19:53 #41

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
http://www.youtube.com/watch?v=Ol_inssxiR8&NR=1
Dla Was wszystkich w podziekowaniu za wszystko.
Czuje jak sie zmieniam i mam wiecej nadziei na lepsze jutro :)) )
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 20:21 #42

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
:ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause:
Kiedy nadeszłyby trudne chwile Niezapomnij o tej piosence.
Te kwiaty to po to żebyś nie zapomniała o uśmiechu nawet w smutne dni.

Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 20:42 #43

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Dziekuje Kochana Zajebista z Ciebie Babeczka :-* *
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/01 21:46 #44

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
:oops: :oops: :oops:
A ty masz pięknego Awatarka.Tak podejrzewam że ukazuje twoje wnętrze.Lekko na duszy,zwiewnie,ślicznie,pięknie.Jesteś gotowa do wzlotu.Do podniesienia się z głębin w góre wysoko.....
Tak ,tak właśnie tak powinno być. :ymhug: :ymhug: :ymhug: :ymhug:

Lubie motylki.. :D D D D D D
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 08:49 #45

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Dziekuje Moniko, ja rowniez lubie motylki.
Dzis jednak nie mam tego entuzjazmu co wczoraj. Wstalam przybita i bez chceci do zycia.
Znowu dopadl mnie dolek i nie wiem jak z niego wyjsc. Moze pozniej samo przejdzie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 12:15 #46

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
ZawiedzonaZyciem napisał:
Dzis jednak nie mam tego entuzjazmu co wczoraj. Wstalam przybita i bez chceci do zycia.
Znowu dopadl mnie dolek i nie wiem jak z niego wyjsc. Moze pozniej samo przejdzie...
Witaj .Nie zawsze mamy "świetne "dni, z tym na poczatku bywa róznie ,ja miałam mętlik w głowie ,sama nie wiedziałam co i jak zrobić aby było szybko -tylko ze na zmiany trzeba czasu .Emocje nie pomagają ,musisz wiedzieć czego chcesz i pomału to realizować .Zadbaj o siebie i dzieci .Nie martw się sprawami na ktore nie masz wpływu .Nie mam wpływu na to czy MM dzisiaj sie napije czy nie .Wobec tego nie mam też zamiaru zawracać sobie tym głowy .Nie mam wpływu na wiele rzeczy :na to co ktoś myśli czy mówi czy robi .Ja odpowiadam sama za siebie , za to co JA mówię ,robię ,myślę .Na inne szkoda mojego czasu ,moich nerwów ,mojego zdrowia . Nie mam zamiaru kopać się z koniem .Takie podejście pomaga w zyciu codziennym ,nie oznacza to że wszystko "olewam"-wybieram z tego swojego dnia i zycia to co jest naprawdę wazne .Mam nadzieję że Ci te złe chwile miną -głowa do góry :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 20:31 #47

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Witajcie
Dzien zaczal sie kijowo, a konczy jeszcze gorzej
Poklocilam sie z mezem (na trzezwo)
Zaczelo sie niewinnie o drobiazgi a zeszlo na powazne tematy...
Moze jeszcze sie dogadamy nie lubie klasc sie do lozka zla,przepelniona zloscia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 20:33 #48

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Aha,musze sie pochwalic
Wyszlam dzis z domu!!
Odwiedzilam rodzine, i przez chwile czulam sie lepiej...
Az wrocilam do domu... :(
Mimo to, lubie siedziec w domu...ciezko mnie gdzies wyciagnac...zawsze robi to maz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 21:08 #49

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
No nareszcie wyszłaś sama.. brawo :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause: :ymapplause:
Tak ma być.Masz poznawać nowych ludzi,powinnaś być otwarta na nowe przyjaźnie.Na świecie są wspaniali ludzie wierz mi.Tacy którzy nie piją alko.
I kto to mówi?Ja.....czyli osoba otoczona czynnymi alko.
Ale mam przyjaciół którzy nie piją.Oni spodziewają sie 3 dziecka .Jade pojutrze na kawke. ;)
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 21:28 #50

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Tak , napewno swiat jest pelen wspanialych ludzi, ale ja nie potrafie nawiazywac nowych kontaktow, nie znajduje sie w wiekszym gronie, nie mam sily przebicia, "sprawdzam sie" jedynie gdy jest male grono (najlepiej 2 osoby), jako nastolatka bylam calkiem inna. Taka smiala,otwarta itp...
No i nie potrafie nikomu zaufac, kazdy ktoremu zaufalam zdradzil mnie lub olal, nie chce tego powtarzac...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 21:40 #51

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
Zawiedziona prosze zmień awatara albo swoje nastawienie do życia....Jest posępny.
Wolałam Motylka.
Oczywiście poczekam jeśli to zależy od twojego nastroju.
Ale nie każ mi zbyt długo czekać :x ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;)

A za rogiem twojej ulicy moge stać ja i przesyłac ci uściski :ymhug: ,skąd wiesz?
Czasem się rozejrzyj wokoło.
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/02 21:53 #52

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Zmienilam kochana lecz nie na motylka.
Nie powiem ze bardzo chcialabym Cie spotkac na ulicy,poznac,poromawiac. Jestes wielkim wsparciem tu na forum dla kazdej zalamanej kobiety,zawsze wiesz co napisac i jak doradzic.

PS; Jednak pojde spac w dobrym nastroju,no moze nie w dobrym ale lepszym niz wczesniej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/03 10:34 #53

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
^:)^ )^ ^:)^ )^ ^:)^ )^ Dziękuje,dziekuje......
Ja nie potrafie przejść obok krzywdzonej osoby i nie pochylić się nad nią.

A tak na marginesie co jest napisane w tym dziwnym języku na twoim awatarze??/
Nie znam ani chińskiego ani japońskiego. 8-} }
Może jakaś podpowiedź,myśl przewodnia,motto życiowe,wezwanie do wzlotu? ;) -? -? -? ?
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/03 11:52 #54

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Monis to jest NADZIEJA
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/03 12:07 #55

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
Nadzieja nauczyła mnie jak cierpliwie czekać.
Choć Pragnęłam przetrwać wichury i zło,
Już dłużej nie mogłam swojego szczęścia odwlekać.
Zrobiłam wiele by moje życie miało jasne tło.
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/03 12:40 #56

  • ZawiedzonaZyciem
  • ZawiedzonaZyciem Avatar
Piekne slowa kochana.
Dzis jestem w calkiem dobrym nastroju,odsuwam od siebie wszystkie problemy i zle mysli,mimo ze wracaja co chwile, to je odganiam. Dzis ma byc dobry dzien,no i taka ladna pogoda...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/21 09:36 #57

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
Zawiedziona ja wciąz czekam na ciebie......chce wiedzieć:
## jak się masz kochanie ,jak się masz?## ;)
http://www.youtube.com/watch?v=6_0rBgOcEdA
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/23 14:21 #58

  • wewunia
  • wewunia Avatar
WITAJ,
SZARPAŁAM SIĘ ZE SOBĄ, Z ŻYCIEM DOKŁADNIE TAK SAMO JAK tY.
IDENTYCZNE WĄTPLIWOŚCI MNĄ TARGAŁY.
JEDNO JEST PEWNE - JAK USŁYSZYSZ OD KOGOŚ ŻEBY SIĘ ZAJĄĆ SOBĄ I TYLKO SOBĄ (NO DOBRA... DZIEĆMI TEŻ) TO UWIERZ. TO NAJLEPSZA DROGA DO JEGO CHĘCI BYCIA TRZEŹWYM, DO TWOJEJ CHĘCI ŻYCIA. INNEJ DROGI PO PROSTU NIE MA.
MÓJ MĄŻ WRÓCIŁ WŁAŚNIE Z ZAMKNIĘTEJ TERAPII... ZALICZYŁ KILKA WPADEK, ALE TERAZ OD TYGODNIA NIE PIJE...
JA Z KOLEJI SŁYSZĘ NA FORUM - CZEKAJ CO BĘDZIE.
CZEKAM
WARTO SŁUCHAĆ TEGO CO TU SIĘ DO CIEBIE MÓWI, BO NAJLEPSZY TERAPEUTA TO TAKI, KTÓRY ZROZUMIE PROBLEM PRZEZ AUTOPSJĘ, A ODNOSZĘ WRAŻENIE, ŻE TAKICH TU NIE BRAKUJE.
3M SIĘ
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/23 15:20 #59

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1198
Tak powiniśmy dbać o siebie.Nie angażować się emocjonalnie w niepicie męża albo w jego picie.
On sam powinien temu sprostać.
To trudne nie popaść w euforie gdy jego trzeźwość wynosi kilka miesięcy.
I trudne gdy jego chlanie trwa kilka lat.................
Ale zrozumiałam jedno że to choroba,i on w każdej chwili może popłynąć gdy przestanie dbać o swoją trzeźwość.A ja jestem wobec tego bezsilna.Dlatego rozumiem że wracając do męża godze się na jego upadki bo są wpisane w jego życie.Ale posiadam możliwości dzięki którym on może zawsze powstać i zacząć od nowa.
Czy chce żyć z mężem alko?to bardzo trudne pytanie,na które nie umiem jeszcze sobie odpowiedzieć.
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/23 22:31 #60

  • anna52
  • anna52 Avatar
Moniko !
Jezeli KOCHASZ meza prawdziwa miloscia , to nie opuszczaj go , bezsilna wobec jego choroby a swojego wspoluzaleznienia napewno jestes , ale napewno nie jestes bezradna .Czytam Twoje posty i widze u Ciebie pelne zrozumienie i sila wole przetrwania i pomoc . Jestes bardzo zaradna i nie robisz tego wlasnym kosztem . Dbasz o siebie , dbasz o dzieci i jednoczesnie nie zapominasz , ze jest jeszcze obok Ciebie ktos , kto kto Cie potrzebuje .!!! Jezeli jest tego wart , to nie opuszczaj go .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/24 21:21 #61

  • mariusz345
  • mariusz345 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 48
anna52 napisał:
Czytam Twoje posty i widze u Ciebie pelne zrozumienie i sila wole przetrwania i pomoc . Jestes bardzo zaradna i nie robisz tego wlasnym kosztem . Dbasz o siebie , dbasz o dzieci i jednoczesnie nie zapominasz , ze jest jeszcze obok Ciebie ktos , kto kto Cie potrzebuje .!!! Jezeli jest tego wart , to nie opuszczaj go .
Cóż mają c takie wsparcieMonika napisał:
Ale zrozumiałam jedno że to choroba,i on w każdej chwili może popłynąć gdy przestanie dbać o swoją trzeźwość.A ja jestem wobec tego bezsilna.Dlatego rozumiem że wracając do męża godze się na jego upadki bo są wpisane w jego życie.Ale posiadam możliwości dzięki którym on może zawsze powstać i zacząć od nowa.
I takie zrozumienie być może uda sie uniknać wpadek , pomaga w tym wasza "twarda miłość "
życze tego waszym mężom ale przede wszystkim sobie .
Daj czas czasowi w czasie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/24 22:17 #62

  • dromax
  • dromax Avatar
ZawiedzonaZyciem napisał:
Witam Was wszystkich. Moj maz jest alkoholikiem od wielu lat (jestesmy ze soba 6). ... :(
:arrow: czyli o 6 lat za długo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/24 22:32 #63

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
:ojej: strasznie się wysiliłeś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Zycie mi ucieka,alkohol mi je odbiera...mam dosc walki 2011/03/25 07:32 #64

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
No faktycznie ,to mam rozumieć ,że alkoholik nie może mieć rodziny,chyba muszę się rozwieść,bo moja żona o 27 lat za długo jest se mną.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2