Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Martasa - moja droga do siebie

Wątek Martasa 2015/01/03 19:35 #1

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Jak to zrobić, żeby nie dać się oszukiwać i nie udawać, że się wierzy, a jednocześnie nie kłócić się? Przepraszam, może to głupie pytanie, ale jestem tu po raz pierwszy i to pierwszy temat, na który trafiłam...bo w końcu tu trafiłam. I chyba potrzebuję z kimś pogadać...
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: 9 rzeczy,które warto wiedzieć. 2015/01/03 19:42 #2

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • chce byc odpowiedzialny
  • Posty: 2601
  • Otrzymane podziękowania: 2564
:czesc: martasa,moze jasniej,kim jestes,w czym rzecz @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: 9 rzeczy,które warto wiedzieć. 2015/01/03 19:50 #3

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Obok masz czat, wejdź tam to pogadamy
P.S. chciałam Cię zachęcić do założenia wątku, ale już koleżanka to zrobiła.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Ostatnio zmieniany: 2015/01/03 19:58 przez Miecia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: 9 rzeczy,które warto wiedzieć. 2015/01/03 19:57 #4

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Tu mogę? :) Jestem pewnie, a raczej na pewno współuzależniona, chociaż jakoś do tej pory nie odczuwałam tego w ten sposób, dopóki nie poczytałam, jak się zachowują osoby współuzależnione. Sprawa wygląda tak, że od jakiegoś czasu mój partner już zdaje sobie sprawę ze swojego alkoholizmu, chodzi na AA, ale nadal czasem się "łamie", mam wrażenie, że bardziej to robi dla mnie niż dla siebie. Dobrowolnie zapisał się też na terapię, ale zaczyna dopiero pod koniec stycznia, bo takie były terminy. No i to "łamanie" doprowadza mnie do szału i wystarczy niewiele, żeby znowu zaczęły się kłamstwa, wykręty, preteksty...dużą nadzieję pokładam w tej terapii, a z drugiej strony coraz bardziej się denerwuję przy kolejnych wpadkach. I nie potrafię tego znosić w spokojny sposób i spokojnie dać mu do zrozumienia, że wiem, że znowu się zaczęło i że znowu kłamie. Stąd moje pytanie, jak to zrobić, żeby mimo nerwów dać do zrozumienia, że wiem, ale nie wywołać kłótni...bo tak zwykle się kończy każde moje słowo. No i zaczęłam się zastanawiać, czy ta terapia w ogóle coś zmieni...
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roman Kreft

Odp: Witam wszystkich. 2015/01/03 20:00 #5

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
No dobra, zrobiłam falstart w innym temacie, ale to chyba dlatego, że piszę przez łzy, przepraszam adminów i witam wszystkich :)
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: 9 rzeczy,które warto wiedzieć. 2015/01/03 20:01 #6

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
możesz niby tu, ale na forum więcej osób Ci odpisze i dlatego przenoszę to do Twojego wątku
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa

Odp: 9 rzeczy,które warto wiedzieć. 2015/01/03 20:04 #7

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj Martasa :czesc:
Nie napiszę Ci, że terapia wszystko zmieni, to się dopiero okaże.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2015/01/03 20:05 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:09 #8

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
witaj, fajnie ze już się dogadałyśmy:)
Z alkoholikiem jest tak, ze tylko on może się zmienić. My nie mamy większego wpływu. żadne prośby ani groźby nic nie dadzą. Ale Ty możesz zacząć dbać o siebie tzn, żyć tak by alkoholizm Twojego partnera nie niszczył Ci życia. Powoli małymi kroczkami dokonasz tego jak wiele dziewcząt z tego forum.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:26 #9

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Wydaje mi się, że on chce, tylko się czasem poddaje, nie radzi sobie z tym. Ja chcę go wspierać, ale czasem moje emocje są silniejsze od tego...ja mam trochę wybuchowy charakter i najtrudniej mi zacisnąć zęby i spokojnie czekać...
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:30 #10

  • MirekM
  • MirekM Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 694
  • Otrzymane podziękowania: 734
Witaj, jestem Mirek, a Nasze dziewczęta już się Tobą "zajmą" ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:34 #11

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Dlatego tak usilnie Cię namawiam na terapie i grupę Al-Anon. Nad emocjami można pracować. I to jest zadanie dla Ciebie. Twój partner nie przez Ciebie zaczął pić i nie dla Ciebie przestanie. Jest nadzieja, ze jak zacznie terapie to wiele zrozumie. Ale to tylko nadzieja. Ty pracuj nad sobą bo Ty też potrzebujesz pomocy.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roman Kreft, martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:37 #12

  • hanys
  • hanys Avatar
:czesc:

na dzien dobry poczytaj:


9 RZECZY,KTÓRE WARTO WIEDZIEĆ ŻYJĄC Z OSOBĄ UZALEŻNIONĄ OD ALKOHOLU.

ZACZNIJ OD SIEBIE

Osobą,od której należy zacząć pomagać alkoholikowi w jego zdrowieniu,jesteś Ty sam(a).
Poznawaj to wszystko,co w sposób profesjonalny może pomóc Tobie i twojej rodzinie.
Wprowadź to w działanie,a nie tylko w słowa.Będzie to bardziej skuteczne od wszystkiego innego,co będziesz próbował(a) zrobić dla alkoholika.
Na początek warto spisać listę tego,czego nie powinno się robić a stosunku do osoby nadużywającej alkoholu.Łatwiej jest wtedy zorientować się dlaczego dotykają Cię niepowodzenia w walce z piciem bliskiej Tobie osoby.

Poniższe wskazówki nie wyczerpują wszystkich zagadnień,ale stanowią dobry początek:

1. Nie rób wykładów,nie praw kazań,nie łajaj,nie wygrażaj,nie kłóć się,bez względu na to czy jest pijany(a) czy trzeźwy(a).Nie wylewaj alkoholu,nie trać panowania nad sobą i nie ukrywaj konsekwencji spowodowanych jego (jej) piciem. Być może czujesz się lepiej,kiedy tak postępujesz (tzn.kiedy wylewasz lub ukrywasz alkohol) ale sytuacjea wskutek tego tylko się pogarsza.

2. Nie trać panowania nad sobą,gdyż w ten sposób możesz jedynie zniszczyć siebie oraz wszelką możliwość udzielenia mu (jej) pomocy.

3. Nie pozwól,by lęk skłonił Cię do zrobienia czegokolwiek,co alkoholik powinien zrobić sam dla siebie.

4. Nie przymuj od niego żadnych obietnic,gdyż jest to metoda opóźniania cierpień. Nie zmieniaj również zadnych porozumień zawartych z alkoholikiem. Jeśli jakieś porozumienie zostało zawarte to musi zostać spełnione.

5. Nie pozwalaj okłamywać się alkoholikowi i nie udawaj,że mu wierzysz,gdyż w ten sposób zachęcasz go do dalszych kłamstw. Prawda bywa często bolesna,lecz bez niej pozostaniesz w "martwym punkcie".

6. Nie pozwól alkoholikowi,aby Ciebie oszukiwał,gdyż uczy go to unikania odpowiedzialnosci i prowadzi do utraty szacunku do siebie.

7. Nie pozwól wykorzystywać się przez alkoholika,gdyż w ten spoób stajesz się "wspólnikiem" w jego (jej) ucieczce od odpowiedzialności.

8 Nie usiłuj postępować według niniejszych wskazówek tak jakby były one znormalizowanymi przepisami. Jest to jedynie poradnik,który należy rozważnie wykorzystywać. Jeśli to możliwe postaraj się o odpowiednią poradę terapeuty,psychologa lub lekarza.
POTRZEBUJESZ BOWIEM POMOCY NA RÓWNI Z ALKOHOLIKIEM.

9 Nie odkładaj na później uświadomienia sobie faktu,że alkoholizm jest chorobą postępującą,pogarszającą się w miarę picia.Zacznij już teraz uczyć się rozumieć swoją życiową sytuację oraz nie krępuj się prosić o pomoc.

NIE ROBIĆ NIC- to najgorsza decyzja,jaką możesz podjąć.






odpisane za zgodą terapeuty z tablicy informacyjnej ośrodka leczenia uzależnień i pomocy psychologicznej.
Zły MOD.....w razie czego kontaktować się z tym dobrym
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:40 #13

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • chce byc odpowiedzialny
  • Posty: 2601
  • Otrzymane podziękowania: 2564
Matrasa,powiem ci tak ,ze AA MITINGI,TERAPIA moga pomoc zatrzymac te chorobe,podwarunkiem ze alkocholik bedzie chcial przestac pic,motywacja milosc do kobiety,niestety czesto przegrywa z butelka,pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:40 #14

  • katarzynka1982
  • katarzynka1982 Avatar
Ja tez tak mialam przez ostatnie 10 prawie lat odrazu wybuchalam i awantura gotowa. Nigdy nie dalo to zadnego skutku do dwoch dni temu gdy uznalam swoja bezsilnosc wobec alkoholu i tego ze nie jestem w stanie zmienic niczego. Nie wdaje sie w dyskusje i mam spokoj psychiczny. Moze nie powinnam ci radzic bo tak samo jestem na poczatku drogi jak ty ale czuje ulge po jednym spotkaniu al anon.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 20:57 #15

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Dzięki kochani i witajcie :czesc: Mam takie marzenie, żeby dotrwać jakoś do tego końca stycznia w spokoju i bez nerwów i żeby to się w końcu skończyło...póki co to jest takie powójne życie, raz super, a za chwilę powrót i coraz bardziej traktuję tę terapię jako ostatnią szansę na naprawienie czegokolwiek...ale wiem, że to różnie może być...
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:06 #16

  • adrianek
  • adrianek Avatar
napiszę tutaj bo nawet nie wiedzialem ze jest cos takiego, ja dopiero niedawno uswiadomilem sobie ze jestem alkoholikiem, wczesniej przez lata nie dopuszczalem tego do siebie, obwinialem zone o to ze pije wiecej bo jak ona mowi stop wystarczy, mowi to z nerwami, potem oczywiscie klotnie, teraz zaczynam rozumiec ze to moja wina, ze onajest zona alkoholika, prosze podpowiedzcie czy ona tez powinna cos z tym zrobic czy wystarczy ze to ja sie zmienie??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:06 #17

  • hanys
  • hanys Avatar
cały sęk w tym że terapia jest potrzebna tez Tobie.
Inna niż dla alkoholika ale rownież ważna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:07 #18

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Marto nie wybiegaj w przyszłość-to nic nie daje, tylko niepotrzebne nikomu stresy. Ty staraj się żyć tylko jednym dniem. Czy Twój partner pójdzie czy nie pójdzie na terapię to i tak Ty dla siebie powinnaś zrobić wszystko, by zrozumieć na czym polega syndrom współuzależnionych.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roman Kreft

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:22 #19

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
No właśnie zaczęłam sobie uświadamiać coraz bardziej, że ja też mam problem. Jeszcze niedawno to ja byłam tą silniejszą, tą która sobie ze wszystkim radzi itd. i na zewnątrz nadal tak jest, bo nikt nie widzi, że gdzieś tam w środku siedzi panikara, która zamartwia się, co zastanie po powrocie do domu. Zaczęłam się łamać, chwilami czuję się jak paranoik, który nie myśli o niczym innym tylko o tym, czy już wypił albo jak zająć mu czas, żeby nie wypił. A jak już wypije (chociaż to nie jest już takie picie jak kiedyś, ale nadal jest), to mam jakieś ataki nerwów, paniki, z płaczem, trudnościami z oddychaniem i odruchem wymiotnym. Mam to od kiedy trafił do szpitala z poalkoholowym atakiem padaczki. Wtedy właśnie zaczął chodzić do AA, ale ja od tego czasu codziennie jak śpi sprawdzam czy oddycha. Tego się najbardziej boję, że któregoś razu przestanie. I nie wiem, czy jeśli mam żyć z dnia na dzień i nie myśleć o przyszłości, to czy ja mam siłę, żeby w tym trwać.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:31 #20

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Ten strach będzie nawet wtedy gdy pójdzie na terapię. Alkoholizm to postępująca choroba przewlekła i nigdy się z niej nie wychodzi. Można ją najwyżej zaleczyć. Twój partner może mieć i po terapii gorsze dni, nawet nawroty i dlatego piszę, ze ważna w tym wszystkim jesteś Ty. Chodzi o to byś nauczyła się żyć i cieszyć się zyciem nawet wtedy gdy sytuacja nie ulegnie zmianie. Z tego co piszesz skupiasz się przede wszystkim na partnerze. A gdzie Twoja radość zycia, gdzie marzenia, dążenia i realizacja tego? Zachęcam do lektury książki, ona wiele Ci wyjaśni.
Nie myśl tak dużo i nie zamartwiaj się. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Myśl pozytywnie %%-
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa, magnolia

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:39 #21

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
Hej Marta jestem Magda żona alkoholika od 15 lat, przez ten czas morze łez wypłakałam i jeszcze niedawno tak jak Ty sprawdzałam czy oddycha bałam sie że zachla się na amen i we śnie umrze.Powiem Ci też że moje łzy nic nie dały jak pił tak pije bo on tak chce i już ,teraz dopiero to wiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:43 #22

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Moja radość życia pojawia się tylko wtedy, kiedy są trzeźwe dni :| Wtedy też są marzenia, takie wspólne. I chciałabym je kiedyś wspólnie zrealizować...tylko przez te wzloty i upadki ja już fiksuję, chciałabym wejść na jakiś jeden poziom samopoczucia, bo takie dawanie i odbieranie nadziei mnie wykańcza
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:52 #23

  • hanys
  • hanys Avatar
dlatego musisz zadbać o siebie.I tylko o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:53 #24

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
„Jedyną osobą, która naprawdę potrafi cię uszczęśliwić jesteś ty sama. Wiem, ze w tej chwili możesz się z tym nie zgadzać, bo wydaje Ci się, ze Twoje szczęście zależy od stanu w jakim znajduje się partner.
Dlatego tak bardzo namawiam Cię na terapię dla współuzależnionych. Tam dostaniesz narzędzia czyli wiedzę jak osiągnąć taki stan bez względu na to co dzieje się z partnerem.Ty przede wszystkim musisz pokochać siebie. Nie masz wpływu na to co robi partner, ale na siebie masz i potraktuj siebie z większą milością i zadbaj o siebie.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Ostatnio zmieniany: 2015/01/03 21:54 przez Miecia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Bea, martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/03 21:55 #25

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
martasa napisał:
Moja radość życia pojawia się tylko wtedy, kiedy są trzeźwe dni :| Wtedy też są marzenia, takie wspólne. I chciałabym je kiedyś wspólnie zrealizować...

Wiem na pewno, że własnego życia nie da się kiedyś wspólnie zrealizować.

Jestem Bea, współuzależniona.
latami czekałam, aż się ziści to wyobrażenie, że oto mój mąz przestanie pić i kiedyś coś zrealizujemy wspólnie...
Martasa, życie jest jedno - zarówno Twoje jak i Twojego partnera.
I Ty i On potrzebujecie leczenia - Ty terapii, która pozwoli na ustabilizowanie emocji i odszukanie w sobie tej siły, dzięki której samodzielnie oddychamy i samodzielnie bije nam serce, a nie w takt osoby, która siedzi z nami przy stole.

Zadbaj o siebie. przede wszystkim o siebie.
Poczytaj forum, to ogromna wiedza.

Nie bój się tego co Cię czeka, a może nie być wcale różowo- nie mam na myśli męża, tylko pracę na sobą - dość mozolną i trudną.

Trzymamy wszyscy kciuki. Trafiłaś w dobre miejsce :-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, andrzejej, Miecia, Isabell, martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 09:11 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
witaj te ataki paniki to twoja obsesja pije nie pije ............. :wmur: zyje nie zyje ,a jak by nie zyl to co wowczas ..............ty tez przestaniesz zyc?Jestem sylwia zona alkocholika -przemocowca od krotkiego czasu nie pijacego-jak narazie kwiaaatek pozdrawiam i u mnie jest piekna pogoda ,ide na niedzielny spacer.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 10:13 #27

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Muszę Wam napisać, że bardzo mi pomogło to, że wyrzuciłam to w końcu z siebie wczoraj i dziękuję za ciepłe przyjęcie. Powiedziałam sobie, że chcę zacząć walczyć o siebie i nawet mam od rana dobry humor. Mój partner zapytał, czy to jakaś cisza przed burzą po wczorajszej wpadce, a ja wiem i czuję, że nie, bo jakoś się uśmiecham do siebie pod nosem. A on chodzi i sprząta dom, mówi, że musi się wyładować, żeby go nie poniosło znowu. Zniosłam spokojnie wyjście do sklepu, choć zwykle wtedy serce mi szybciej bije i obsesyjnie myślę, czy wróci trzeźwy czy pijany. Dziś tak nie było. Wiem, że to błahe, ale dla mnie jest to jakiś mały sukces. W tym czasie zajrzałam sobie tutaj i nawet nie zauważyłam, jak wrócił. Cieszę się, że tu trafiłam i powoli zaczyna coś do mnie docierać
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Bea

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 10:24 #28

  • elka
  • elka Avatar
Witaj! jestem elka, tez współuzależniona. Dobrze ci dziewczyny radzą,pomyśl o sobie.Ta obsesja o alkoholika( czy mu się coś stanie, czy sobie coś nie zrobi) była i u mnie. Ale kiedyś sobie uzmysłowiłam, że bawię się w Pana Boga, myśląc , że ode mnie zależy jego życie czy zdrowienie.Przecież jak będzie chciał to i tak będzie pił, a my swoim kontrolowaniem nie zapobiegniemy niczemu, choćbyśmy całą noc nie spały z niepokoju( podczas gdy on smacznie śpi pijaniutki)Musisz szukać pomocy,to powolny proces, ale będziesz zdrowieć :)) :))
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 10:45 #29

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Najgłupsze moje myśli są takie, że jak mu się coś stanie, to co ja potem wszystkim powiem, jak ludzie będą potem na mnie patrzeć i co myśleć. Bo niestety w malutkim mieście trudno cokolwiek ukryć, większość osób się zna, chociaż jemu się raczej udaje, bo pije w domu, nie szlaja się, bo chce "trzymać poziom". Tzn. przy mnie nie pije, ale tak to zawsze jakoś zrobi, że schowa i ma różne sposoby na wykiwanie mnie. Na AA też jeździ dalej, bo bliżej nie chce, żeby go ktoś rozpoznał. Moja lekarka rodzinna, która wie o problemie, powiedziała mi kiedyś, że tacy "inteligentni alkoholicy" są najgorsi, bo najbardziej cwani. Autorytetem w tej chwili są dla niego znajomi z AA, tam większość albo i wszyscy są po terapii i on też duże nadzieje w tym pokłada. Wiem, że nie jestem winna jego uzależnieniu, bo "tendencje" miał zawsze, tylko ja wcześniej nie zareagowałam odpowiednio, a wręcz trochę pogorszyłam sprawę. A potem wydarzyło się coś, co go totalnie załamało. I tak to się zaczęło, a właściwie uwydatniło. Jego walka zaczęła się kilka miesięcy temu, teraz mój czas, żeby podjąć też moją osobistą walkę.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roman Kreft

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 11:41 #30

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
martasa napisał:
Najgłupsze moje myśli są takie, że jak mu się coś stanie, to co ja potem wszystkim powiem, jak ludzie będą potem na mnie patrzeć i co myśleć. Bo niestety w malutkim mieście trudno cokolwiek ukryć, większość osób się zna, chociaż jemu się raczej udaje, bo pije w domu, nie szlaja się, bo chce "trzymać poziom".

Wiem, że nie jestem winna jego uzależnieniu, bo "tendencje" miał zawsze, tylko ja wcześniej nie zareagowałam odpowiednio, a wręcz trochę pogorszyłam sprawę. A potem wydarzyło się coś, co go totalnie załamało. I tak to się zaczęło, a właściwie uwydatniło. Jego walka zaczęła się kilka miesięcy temu, teraz mój czas, żeby podjąć też moją osobistą walkę.

Martrasa,
dotykasz dwóch bardzo istotnych kwestii.
Absolutnie nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz - ważne co myślisz sama o sobie. Jeśli obawiasz się sądu sąsiadów, ludzi, którzy się znają - to bardzo ważny sygnał, że czas zacząć pracować nad tym, co masz w głowie, co o sobie myślisz, jak się sama oceniasz.
Najistitniejszą rzeczą w życiu w ogóle, a z alkoholikiem w szczególności jest wyzbycie się poczucia odpowiedzialności i wstydu za działania innych.
Tylko na swoje życie masz wpływ, tylko na swoje decyzje, tylko na swoje postanowienia i myślenie.

Od myślenia co powiedzą inni trzeba się trzymać z daleka. Bylabyn nawet radykalniejsza, i nie ukrywałabym jaki jest problem w domu. to oznacza tylko tyle, że jesteś świadoma kłopotu, że próbujesz walczyć, że nie bierzesz za niego odpowiedzialności.
To wymaga jedynie oddzielenia się od tego - co inni pomyślą. Tak życia nie da się spędzić.

a druga część Twojego postu, to zwykłe tłumaczenie męża - nie zrobiłaś nic złego, nie tłumacz go, że go coś załamało - dorosły zdrowy człowiek ma inne narzędzia niż alkohol, kobiety, hazard czy inne uzależnienia żeby sobie poradzić z kłopotami w życiu.

Nie możesz się obwiniać, ze zrobiłaś coś niedoskonale.

Mogę posłużyć Ci przykładem - robiłam wszystko doskonale, tak doskonale, że komfort życia mojego męża bliski był picia w raju. Wiesz jak się to skończyło?
Terapia, psychiatra, rozwód... Tak oto. Brak zadbania o siebie skończył się słabo. Brak zaufania do siebie, że to co czuję i myślę jest dobre skończył się kilkunastoletnią walką z alkoholowym wiatrakiem mojego męża. On pije dalej...
Ale czy ja z tego powodu piję? Nie.


terapia pozwoli Ci stanąc na własnych nogach, na własnych emocjach, na sobie samej, bez oglądania się na innych ludzi.

Powodzenia
Ostatnio zmieniany: 2015/01/04 11:42 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Lona, Miecia, Roman Kreft, Alla, elka, aga_s90, Isabell, daras, martasa ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 12:11 #31

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
O wszystkim wiem ja, wie on, wie moja mama, lekarka rodzinna i prawdopodobnie panie w sklepie, w którym kupuje alkohol. No i teraz jeszcze osoby na tym forum ;) Nie obwiniam się, ale gdzieś tam z tyłu głowy mam taką myśl, że mogłam coś gdzieś kiedyś zrobić inaczej...wesprzeć bardziej, kiedy tego potrzebował...być bliżej po samobójstwie ojca i nie odpychać, kiedy problem z piciem się nasilił. Ale mam też świadomość, że ten problem mógłby się uwydatnić w każdej innej okoliczności i prędzej czy później to by się i tak stało. Ja też straciłam brata, który ciężko chorował od urodzenia, mój ojciec też sporo pił, choć nie wiem, czy nazwałabym go alkoholikiem, od kiedy pamiętam miał kochanki, aż w końcu do jednej się wyprowadził, ze mną nigdy nie miał najlepszego kontaktu, bo widziałam w nim coś innego niż widziała moja mama, a ja całe życie szukałam akceptacji u mężczyzn (wiem, że to się też nadaje na terapię, ale o moich relacjach z ojcem i jak to na mnie wpłynęło już dawno rozmawiałam z psychologiem :)). Moje życie też nie było usłane różami, ale jakoś sobie radziłam, zawsze byłam silna i co mnie złamało? Życie z alkoholikiem. Słabość. Bezsilność. Pierwsza rzecz, z którą ja nie potrafię sobie poradzić. Bo nie mam na nią wpływu. To niszczy moje ego, moją siłę. Macie rację, coś z tym trzeba zrobić.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Bea, daras

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 13:47 #32

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5130
  • Otrzymane podziękowania: 6570
Witaj Marto :czesc: , jestem alkoholikiem :-BD
Życzę Ci dużo spokoju na codzień :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 14:29 #33

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Witaj andrzejej :czesc: Ja znowu walczę ze sobą, jednak nie wytrzymał i znowu się dziś napił, po czym usilnie próbował zrobić obiad. Nie zareagowałam, jak skaleczył się nożem. Obserwowałam jak biega z palcem owiniętym papierem. Chyba się zdziwił, że nie lecę na ratunek. Obiad był nawet dobry. Parę razy powiedział, że powinnam sobie znaleźć kogoś lepszego. Parę razy przemilczałam, przy ostatnim powiedziałam, że nie mam zamiaru zaprzeczać. Ucichł. Położył się na kanapie biadoląc, że się kiepsko czuje. Odwróciłam się plecami z komputerem i powiedziałam, że wracam do oglądania filmu. Dobrze? Źle? Wewnętrznie mam dreszcze. Nawet nie mam swojego azylu, gdzie mogłabym sobie pójść, bo mieszkamy na otwartej przestrzeni bez ścian.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 15:12 #34

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5443
Im mniej rozmów z pijanym tym lepiej. Bo ta choroba jest taka, ze on słucha ale nigdy nie wiadomo co usłyszy i jeszcze przekręci świadomie lub nie. On biadoli? Ma to na co zasłużył. Nikt mu tego alkoholu nie wlewał do ust. Teraz niech cierpi ciało bo tego przecież chciało.
Ty spróbuj stworzyć sobie tak swój azyl, do którego on nie będzie miał dostępu. Może to być choćby oglądanie filmu, pobyt na czacie, czytanie. Ważne żeby to był Twój świat, w którym czujesz się dobrze.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Bea, daras, Antea, martasa

Odp: Wątek Martasa 2015/01/04 18:24 #35

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Tak przeglądam sobie forum i przeczytałam kilka tematów...i chyba niewiele jest przypadków, że taki związek przetrwał? Czy się mylę? Wiem, że czym innym jest przemoc, znikanie na dłużej, znęcanie i wyzwiska, tu decyzja byłaby raczej oczywista. W moim przypadku tego nie ma. Ale są kłamstwa i moje nerwy. Jest człowiek, który chce z tym walczyć, ale łatwo się poddaje. Czy to ma prawo bytu? Być może się mylę i takie związki funkcjonują, jeśli 2 osoby nad sobą pracują, być może czytałam akurat takie tematy...czy to może "dobrze" funkcjonować?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.