Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Alkoholik wraca z leczenia

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/03/16 12:35 #71

  • wewunia
  • wewunia Avatar
chyba pora znów się udać do psychiatry, bo jak dłużej to potrwa to nie wyjdę kiedyś z domu


już kiedyś tak miałam i bardzo się teraz boję, a widzę, że rozwój podłego nastroju idzie szybkim krokiem w stronę depresji
a nie mam na to wpływu!!!
grupy nadal nie znalazłam
zresztą niby kiedy mam na nią chodzić jak pracuję prawie codziennie do 19, do 20-tej....
niby mam myśleć o sobie, ale przecież priorytetem sa dzieci
to dla nich muszę pracować, to dla nich się starać
jeśli nie dla nich to naprawdę nie ma już po co żyć

to się nazywało zimny prysznic, ale jakoś nie czuję jego dobroczynnego dziłania

dzięki, że JESTEŚCIE
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/03/16 15:31 #72

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Jeśli wpadniesz w depresje i nie bedziesz jej leczyc,to dzieci beda musiały przejąc opieke nad toba.Czy juz sobie poradzą??????/Przypuszczam że nie,dlatego umów się na wizyte u Psychologa a ten oceni twój stan i skieruje gdzie trzeba.
Ja tez myslałam że tylko psychiatra mnie zrozumie,da leki i po sprawie.Nie ....zaczełam z psychologiem rozwiązywac zagadki swojego umysłu.Obyło sie bez leków.Daje rade.Teraz mam nawet 2 psychologów :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: [jeden na grupie wsparcia,drugi prywatnie] Pracują nademna. :D
Dbanie o siebie stwarza spokój w rodzinie,daje poczucie bezpieczeństwa twoim dzieciom.
Ty pójdziesz do specjalisty,twój stan się polepszy,dzieci skorzystają.
I szukaj Al anon,to co tam sie dzieje to prawdziwe cuda.Nie da się tego opisac.A jak raz pójdziesz zaczerpniesz sił,to juz stamtad nie odejdziesz....wiem bo je odnalazłam i jestem co tydzień.Codzien mam siłe do zycia wśród czynych alko.-to niesamowite.
Pozdrawiam :ymhug:
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/19 13:17 #73

  • wewunia
  • wewunia Avatar
wczoraj była poważna rozmowa, ale nadal nie wiem na czym stoję.
1 wniosek - nie potrafimy już razem niczego zbudować
2 wniosek - ja mam się zmienić, bo go nie wspieram tylko dołuję
3 wniosek - jak dam mu kolejną transzę spłaty za mieszkanie to złoży pozew o rozwód

a jak już te wnioski wyciągneliśmy to milusio porozmawialiśmy. naprawdę miło posiedzieliśmy przy herbatce, jakiegoś syfka mu wycisnęłam, kota wyprzytulałam....

kolejny, juz nie wspólny, wniosek - DO JASNEJ ANIELKI!!!! NA CZYM JA STOJĘ?? O CO CHODZI??

mętlik w głowie.
za chwilę wychodzę z pracy , bo na 16-tą mam umówioną wizytę u terapeuty.
może coś mi się rozjaśni??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/19 13:50 #74

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
wewunia napisał:
wczoraj była poważna rozmowa, ale nadal nie wiem na czym stoję.
1 wniosek - nie potrafimy już razem niczego zbudować
2 wniosek - ja mam się zmienić, bo go nie wspieram tylko dołuję
3 wniosek - jak dam mu kolejną transzę spłaty za mieszkanie to złoży pozew o rozwód

Ewelina świetnie,wiesz na czym stoisz ,on albo niech podejmie jeszcze jedną terapie taką z serca,albo niech idzie się napić,przecież Tobie nie chodzi o łaskę -prawda ? ;) alkoholik,który dyktuje warunki,szantażuje i ma oczekiwania skazany jest na porażkę.To psychoza pijanego myślenia.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/19 14:25 #75

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
Ja mam tę pijaną psychoze co kilka dni w smsach od eks.Szantaze ,stawianie warunkow,manipulacja,poczucie winy wszystko to zeby zmusić mnie do uległosci,do tego żeby zyskał znów kontrole nade mną.Takiego wała powiedziałam mu juz jakiś czas temu,jestem już poza jego zasiegiem.Żal mi go bo to chory człowiek ale niepozwole naniszczenie siebie i dzieci.Uznałam swoją bezsilnosc wobec jego alkoholizmu,w tej kwestii nie jestem w stanie zrobic niczego.Żyje dla siebie,dzieci walcze o swoje szczescie,czego Tobie życze Wewuniu :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/19 14:53 #76

  • Admin
  • Admin Avatar
Sylwka napisał:
ale nie pozwolę na niszczenie siebie i dzieci.Uznałam swoją bezsilnosc wobec jego alkoholizmu,

:czesc: ;) :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 06:48 #77

  • wewunia
  • wewunia Avatar
a czy to jest chore, że z jednej strony bym chciała się z nim zestarzeć, a z drugiej... chyba nie jestem w stanie spełnić jego warunków??
targają mną sprzeczne odczucia i nie potrafię sobie z nimi poradzić
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 06:55 #78

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
wewunia napisał:
a czy to jest chore, że z jednej strony bym chciała się z nim zestarzeć,
No możesz się zestarzeć razem z nim tylko nie znasz odpowiedzi,czy to Cię nie zabije ;)
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 09:48 #79

  • gosya
  • gosya Avatar
Wewunia , jestem alkoholiczką, ale pokorną i nie stawiam warunków to ode mnie mąż wymaga i ma racje bo inaczej może bym piła choć nie chcę. A jeśli on stawia warunki to mu nie zależy na waszym związku, przykro mi ale tak to wygląda.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 12:42 #80

  • wewunia
  • wewunia Avatar
macie rację... x_x x
ale... chyba nie chciałam tego usłyszeć
buuuu
muszę się przyzwyczaić do myśli, że nie mogę o nim myśleć jako o partnerze, kochanku, czy mężu
teraz pora na myślenie o mnie SOLO
ale wiecie jakie to niełatwe - przestać myśleć??
wyrwać się ze stereotypu JESTEM MĘŻATKĄ
ech...
tyle spraw do przemyślenia... :-ss ss
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 12:56 #81

  • matiwaldi
  • matiwaldi Avatar
wewunia napisał:
tyle spraw do przemyślenia...
przemyśl tylko to jedno zdanie:Sylwka napisał:
wszystko to zeby zmusić mnie do uległosci,do tego żeby zyskał znów kontrole nade mną.
a potem dojdziesz do wniosku :Sylwka napisał:
.Żal mi go bo to chory człowiek ale niepozwole naniszczenie siebie
i wierz mi ,albo nie to wcale nie znaczy,że musicie się rozejść !!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 13:09 #82

  • wewunia
  • wewunia Avatar
no to jak się nie rozwieść??
nie odpowiada mi dostosowywanie całego życia do niego
to ciągłe myślenie, że moge go urazić, że coś krzywo powiem, że moje działanie albo zaniechanie może być wyzwalaczem...
jak teraz to napisałam to chyba sobie uświadomiłam, że on o nas NIE WALCZY
to ja się zamartwiam co będzie dalej
to ja myślę skąd wziąć kasę na studia córki
na jedzenie
na czynsz
co robić, żeby nie dopuszczać do siebie myśli o nim, albo o własnej samotności

czy to znaczy, że ja go juz nie chcę?? :-? ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 16:06 #83

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Wewunia jestem mężatką,mam trzy córki i nie mieszkam z męzem alko........Buduje sobie jednak swój spokój i szczęście...
Myslałam że mój mąż trzeźwieje przez oststni okres 4 m-y,umozliwaiałam mu nawet spotkania z dziećmi i ze sobą......
Zapił..............................bo przestał pracować nad sobą.Nie byłam w ##żałobie##tylko troche w złości.
Dziś zaczyna być może od nowa swoje zdrowienie.Ale moje kontakty z nim ograniczają się do cześć i cześć.
Jest mu przykro że zostanie sam na świeta Wielkanocne.Ale ja musze być konsekwentna....Może tym pokaże mu że leczenie w Ośrodku dla Uzależnionych jest dla niego konieczne.Że bez tego będzie słabł z dnia na dzień.Pokaże ,ale tego z moich ust nie usłyszy...................Nie słowa,a czyny .
Zapił więc nie moge opierać Świąt na jego słowie i obietnicy,bo moge się rozczarować .Chciałabym żeby świeta były dla niego pryjemnością a nie ##duposciskiem##którym będzie nas obarczał.
Wypowiedziałam w swoim życiu wiele słów ktyóre były zmuszaniem alko do tego by przestał być chory ....Porażka.
Zrobi jak zechce,ale gdy zbłądzi mnie obok nie będzie..........
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/04/20 20:36 #84

  • ewka
  • ewka Avatar
Wewuniu Zyję od 27 lat z niepijącym alkoholikiem,bo Go kocham i wiem,że mimo wszystko On mnie też,ale moje współuzaleznienie jest trudniejsze do wyleczenia niż jego picie.To,że powinnaś się zająć sobą ma głęboki sens moze nie koniecznie SPA,ale praca nad symptomami współuzależnienia,bo te są tylko uruchamiane przez osobę pijącą,ale my już w taki związek wchodzimy niejako z tymi trudnościami tylko są one w uśpieniu.Wspólne z osobą pijącą jest niskie poczucie własnej wartości,nie radzenie sobie w normalny sposób z uczuciami,brak jasno wytyczonych granic.Trzeba się nauczyć żyć inaczej niz dotąd a to wcale nie jest łatwe.Nam współuzależnionym wydaje się,że jak zniknie alko znikną problemy.Tak nie jest łatwo wpada się w stare koleiny i nieustannie siebie nawzajem ranimy nie chcąc tego.W tym sensie jak sobie z sobą poradzisz to jest szansa na nowe otwarcie .Jeśli tylko On coś próbuje zmienić a Tobie się wydaje,że Ty nie masz problemu bo nie pijesz to raczej nic się nie zmieni nawet jeśli On przestanie pić.Moja droga imienniczko tak czy owak ja się cieszę i uważam to za mój największy sukces życiowy,ze udało mi się obronić nasze małżeństwo.Zyczę sukcesów :ymapplause:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/04 10:40 #85

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Czerpanie z waszych doświadczeń da mi więcej niż jakakolwiek terapia dla współuzależnionych. Chodzę na taką, ale prawda jest taka, że spotkania wypadają jedno na dwa tygodnie po godzinie. To za mało. A ja mam potężną potrzebę wyrzucenia tego z siebie. Od stycznia kiedy szefowa zlikwidowała firmę wraz z moim stanowiskiem pracy brakuje mi dorosłych osób w moim życiu a co dopiero takich które mają te same doświadczenia. Moje życie to dzieci. Cóż ja im mogę powiedzieć? Jakich rad od nich oczekiwać?? Jest najstarszy syn i może popełniam błąd, że się przed nim wywnętrzam, ale nie mam przed kim. Byłam teraz na otwartym mitingu AA. Zgłosiłam się i powiedziałam, że jestem żoną alkoholika który niedługo wraca z zamkniętego leczenia i że przyszłam po wszelkie wskazówki jak postępować aby nie zaszkodzić. Usłyszałam to co zwykle, że mam myśleć o sobie i dzieciach, bo na to co on zrobi i tak nie mam wpływu. To od kobiet. Ale potem już w drodze do domu wdałam się w rozmowę z alkoholikiem z długim stażem, założycielem grupy AA i on powiedział, że nie można go zostawić samego, że to gwarantuje powrót do picia. Że jemu bardzo pomogło to, że był przy rodzinie. A w zasadzie postanowione już, że od lipca rozdzielamy się, bo tylko w ten sposób można jakoś popłacić najbardziej naglące zobowiązania będące skutkiem jego działań. Z drugiej strony słyszę głosy, że jeśli będzie chciał to nic mu nie przeszkodzi.

Jestem współuzależniona. Tylko potrafię już to rozpoznawać u siebie. Choć nie zawsze potrafię to w sobie zwalczyć. A nasze życie to będzie ciągła demonstracja sił. Muszę tylko nauczyć się gdzie jest granica współuzależnienia a zwykłej pomocy małżeńskiej. Na przykład czy podwieźć go do pracy skoro utrudnił sobie życie tracąc prawo jazdy i służbowy samochód? Przecież i tak jadę z dziećmi żeby porozwozić je po szkołach i przedszkolach. Owszem podwiozę jeśli akurat dopasuje się do grafika syna ale nie nagnę tego w drugą stronę. Paranoja.
Tak samo teraz. Już kombinowałam żeby po niego pojechać i go odebrać, w końcu rodzice mieszkają 30 km od Ośrodka i odwiedziłabym ich. Miałabym pewność, że nie napije się wracając pociągiem. Strasznie się tego boję. Ale tak naprawdę nie mam na to wpływu co on zrobi. Będzie wracał pociągiem.
Wczoraj pierwszy raz napisałam na forum. Miałam strasznego doła po jego telefonie. Znowu wpędził mnie w poczucie winy. Czułam się strasznie. Powinnam mu zaufać, jakoś pomóc a tymczasem wymyślam najgorsze scenariusze. Bo jak się czuć kiedy mąż za tydzień wychodzący z ponad dwumiesięcznego leczenia próbuje moimi rękami odzyskać klucze od biura z którego zrobił sobie melinę i z tego co wiem kluczy nie dostanie. Miał komfort picia znikając na kilka dni i pijąc tam. A ja się zamartwiałam bo lądował juz w szpitalu mając 3,5 lub 4 promile i wiedziałam że gdy leżał w domu to był w stanie upojenia które kogos innego by juz zabiło. Strach. I teraz próbuje te klucze odzyskać. Ma możliwość dorobienia podczas weekendu. Pieniądze są potrzebne wręcz rozpaczliwy i on o tym wie. Musi tylko zabrać sprzęt potrzebny do tej pracy z biura. Więc kiedy mu powiedziałam, że ja mu tych kluczy nie załatwię wykrzyczał mi, że w takim razie zadzwoni, że w tym roku z tego nici. A potem przysłał mi sms-a, że mu nie chcę pomóc a pieniądze sa potrzebne..Faktycznie przeszkodą jest możliwość wykonania tylko jednego telefonu. Ale wychodzi o 13. Będzie miał ten telefon. Jak załatwi, że ktoś mu te klucze pożyczy to ja po nie podjadę, nie ma sprawy. Do 16 jest kupa czasu. Ale nie chciałabym aby odzyskał swoje klucze. Aż takiego zaufania nie mam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/04 12:06 #86

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
matka Polka napisał:
Już kombinowałam żeby po niego pojechać i go odebrać, w końcu rodzice mieszkają 30 km od Ośrodka i odwiedziłabym ich. Miałabym pewność, że nie napije się wracając pociągiem.
Wiesz słuszna decyzja,że nie jedziesz po niego :czesc: i przygotuj się na to,że pewności nigdy nie będziesz miała,czy on się nie napije,musisz nauczyć się żyć z tym wyzwaniem.Moja żona też ma pewność,że ja się już nie napiję,ja jej burzę ten komfort myślenia i mówię tak:dzisiaj nie piję.Myślę,że jak zechcesz wejść po pomoc do Al-anon -to wiele zrozumiesz i Twoje życie się zmieni,pozbędziesz się strachu i chęci kontrolowania i pilnowania męża,aby się nie napił-nie idż tą drogą-bo zwariujesz. ;)
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/04 12:53 #87

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Chciałabym pojechać na spotkanie Al-Anon jeszcze przed jego powrotem, ale muszę się dostosować do syna. Najstarszy zostaje z maluchami, które są dla mnie sporym ograniczeniem. Mam synka 1,5 roku, córcię 4,5 oraz syna 15. Na razie mam wielką pomoc z jego strony choćby w tym jego zostawaniu z małymi, ale zaczyna się buntować. Wszystko mu mówię. Sam widzi, że jak nie pójdę na to spotkanie to zwariuję. Muszę być silna. Muszę być przygotowana na powrót męża. Na ciągłe starcia, opieranie się manipulacjom i niepewność czy się dobrze zrobiło. Jest ograniczenie, że to jest tak daleko. W jedną stronę zajmie mi 3 kwadranse. No i dzieci trzeba kłaść spać. Chciałabym, wiem że muszę tam być a nie mam z kim zostawić dzieci. Nie mamy tu żadnej rodziny, znajomych, nie znam nawet sąsiadów bo mieszkamy tutaj od lutego. Musieliśmy znaleźć coś tańszego, byle tylko do końca szkoły syna. Byle do czerwca...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/04 13:21 #88

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Mylę się, są też grupy bliżej. Pojadę dzisiaj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 07:51 #89

  • wewunia
  • wewunia Avatar
ależ Ty mądrą dziewczyną jesteś!!
ja niestety ciągle się gubię
jak ten mój gwiazdor był na leczeniu - jeździłam co tydzień, dowoziłam co tylko chciał (łącznie z materacem na łóżko), odebrałam go z terapii (zresztą niezłą miał radochę, jak po 6 tyg. mógł sobie znów autko poprowadzić) - i chyba to był mój błąd
i nie tylko to było błędem
jestem tak głęboko współuzależniona, że nie umiem go zostawić, żeby sobie poradził (albo nie) ze swoim piciem
ciągle go kontroluję, ale refleksja przychodzi dopiero po działaniu
tak jak dzisiaj - zadzwoniłam (inną sprawą jest to, że nie odebrał tel.) z pretekstem, żebu mu opowiedzieć co u naszej córki maturzystki
jak chwilę później się zastanowiłam to chciałam sprawdzić, czy jest trzeźwy
a nie jest
ciąg od niedzieli, pewnie go wywalą z roboty
ech....
ja wiem, że to jego życie, ale powiązanie z moim jest za duże
powinnam to zmienić, i w związku z tym będę nadal chodzić na terapię
powodzenia w konsekwencji
pozdrówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co robić?? 2011/05/06 08:44 #90

  • wewunia
  • wewunia Avatar
jest problem....
on pije już 6 dzień
nie odbiera tel.
a dzisiaj śniło mi się, że umarł...
mieszka osobno
czy ja mogę coś zrobić????????????
nasz córka zdaje maturę i bardzo by chciała od tatusia usłyszeć - powodzenia córeczko, ale się nie doczekała
mam do niego pojechać??
czy zostawić go samemu sobie??
RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 08:58 #91

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Wewunia,

Nie jestem mądra. W momencie kiedy pomyślałam że jestem mądra to narobiłam chyba największych błędów. Dlatego tutaj czytam, próbuję się przygotować. Byłam manipulowana przez osobnika któremu inteligencji nie brakuje a który mnie przez tyle lat nie zawiódł w niczym. Aż tu bigos. Teraz jak zaczyna mówić tekstami z ulotek dostaję gęsiej skórki.

Przykro mi, że ta rozłąka w Twoim przypadku się nie opłaciła.
Tego się boję najbardziej. Że nie mam na nic wpływu, tylko patrzeć a mamy trzy kredyty wspólnie zaciągnięte, te jego to spadną na niego.
Mam nadzieję, że strach przed stratą rodziny będzie u niego silniejszy niż chęć sięgnięcia po alkohol. Ale uświadomiliście mi sporo na tym forum. Zastanawia mnie dlaczego tak się wściekł, że nie chcę mu pomóc odzyskać kluczy od biura. Czyżby już szykował się do picia?? Jeśli tak nie będę miała sentymentów.

Ale łatwiej mówić niz zrobić
Dwa razy byłam umówiona z prawniczką. Wszystkie odpisy aktów urodzenia i małżeństwa mam w torbie.
Wiem co trzeba zrobić i tego nie robię. Dlaczego??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 09:03 #92

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Może dlatego tak mnie ciagnie do tego Al-Anon. Chciałam iść, ale zabłądziłam, utknęłam w korku i nie dotarłam na czas a głupio się spóźniać pierwszy raz. Pojadę w środę. W czwartek mam terapię. A w piatek on wraca. Co ja mam mu powiedzieć??
Może na Al-Anon znajdę kogoś kto mną potrząśnie i wesprze mnie w tym co trzeba zrobić.
Ja to wszystko wiem od dawna. Tylko nie potrafię.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 09:12 #93

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
:czesc: Twój mąż wybrał alkohol więc zostaw go z tym kompanem i zajmij się sobą. :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 09:47 #94

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
matka Polka napisał:
A w piatek on wraca. Co ja mam mu powiedzieć??

Nic nie mów,bo za dużo powiedzianych słów może zniweczyć wszystko.Ja jak wróciłem po terapii,moja żona nie rozmawiała ze mną na temat alkoholu i przeszłości,nie oczekiwała ode mnie przysięgi i słów.Nasz dom przypominał narodzenie się w nowym świecie,oboje podejmowaliśmy nowe życie,nowe mechanizmy,nowe zachowania,nowe działania.To był dla nas trudny czas,ja musiałem się uczyć od nowa żyć,od nowa kochać,od nowa okazywać uczucia,od nowa uczyć się rozmawiać,przepraszać,dziękować etc:etc:Zacząłem jeżdzić na spotkania AA,widząc ,że moja żona czuje pustkę podczas mojej obecności w tej Wspólnocie,zaczęła jeżdzić ze mną na spotkania otwarte,jezdżiliśmy też co miesiąc na górę Św.Anny,dzieci były małe 6-7 lat zabieraliśmy je sobą i tak nasze życie zaczęło się wypełniać spotkaniami z ludżmi ,którzy nie piją lub żyją obok alkoholika.Stare towarzystwo od kielicha zostało samoczynnie odstawione.Odwiedzaliśmy się po domach,spotykaliśmy się i nasze życie zaczęło istnieć.-Udało się,ale dlatego,że moja żona mi pomogła,pomogła nie wypowiadając i nie wracając do przeszłości.Wybaczyła,a Wybaczenie wymaga Twardej Miłości-nie zapomniała tej przeszłości,ale swoim zachowaniem bez ględzenia,marudzenia,wypominania pomogła mi.Wiem,że to przeszłe życie -to był jej ból,cierpienie,ale jestem wdzięczny jej za to,że podjęła to nowe wezwanie razem ze mną,pomimo,że do dzisiaj nie jest w Al-anon,udało się nam ułożyć nowe życie-dlaczego ? myślę,że odpowiedż jest prosta,aczkolwiek była to dla nas obojga trudna droga,ale miłość i rozsądek wygrał.Moje zawzięte bycie w AA pomaga mi ,ale też chyba pomogło jej odbudować zaufanie,wiarę w to,że ja na prawdę nie chcę pić.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 11:52 #95

  • matka Polka
  • matka Polka Avatar
Norbi, dziękuję. To bardzo mądre co powiedziałeś. Nie wiem tylko czy ja potrafię tak jak Twoja żona. Łatwo mnie sprowokować. Dlatego nie chcę działać impulsywnie. Zawsze czekam aż przejdą emocje. Muszę wszystko przemyśleć. Rozważyc wszystkie za i przeciw.
Spróbuję zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek, czujność. Nie mam podstaw, aby mu wierzyć więc muszę zrobić rozdzielność majątkową. Na separację mam czas, zawsze mogę to zrobić, psychicznie jestem na to gotowa. Wylano mi na głowę kubeł zimnej wody kiedy uświadomiono mi że mną manipuluje i do czego jest zdolny. Nigdy bym wcześniej nawet nie pomyślała, że ktoś może być zdolny do takich rzeczy. No i wtedy tak naprawdę wszystko zaczęło się zmieniać.
Ale teraz muszę znaleźć tańsze mieszkanie, pracę 8-16 i być czujną. Muszę zostać w Poznaniu za wszelką cenę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:09 #96

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Nic nie robić wokół jego osoby,zajmij się sobą i córką.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:21 #97

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
wewunia napisał:
jest problem....
on pije już 6 dzień
nie odbiera tel.
a dzisiaj śniło mi się, że umarł...
mieszka osobno
czy ja mogę coś zrobić????????????
Witaj .Ewcia ! Nic nie możesz zrobić !chce chlać i będzie chlał ,nie odbiera telefonu ?a po co Ci to potrzebne ?Co chcesz usłyszeć ?w tej chwili dla niego najważniejsza jest butelka !wewunia napisał:
nasz córka zdaje maturę i bardzo by chciała od tatusia usłyszeć - powodzenia córeczko, ale się nie doczekała
mam do niego pojechać??
czy zostawić go samemu sobie??
A weż Ty się odczep od niego :evil: Lepiej weż córkę na lody ,pogadajcie sobie a nie będziesz zajmowac się alko .Po co chcesz jechać ? co chcesz zobaczyć?Nie dzwoniłabym a tym bardziej nie jechałabym -
Trzymaj się .Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:37 #98

  • matiwaldi
  • matiwaldi Avatar
wewunia napisał:
czy ja mogę coś zrobić????????????
szalik na drutach,porządek w piwnicy,zakupy,nową fryzurę,paznokcie,napisać wiersz,obejrzeć dobry film,znaleźć sobie innego................,albo pojechać do alko i usłyszeć,że pije przez Ciebie,że to Twoja i Córki wina,że nikt go już nie kocha,że został sam i jak miałabyś takie kłopoty jak on to też byś piła,aż wreszcie że nigdy go nie rozumiałaś i że już ma Ciebie dość.........


SAMA WYBIERZ CO DLA CIEBIE LEPSZE ...........
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:48 #99

  • Fantomas
  • Fantomas Avatar
Waldi....Ty to zawsze trafisz w samo sedno!!! :-) )
Pięknie napisane...i jakże prawdziwie...
Szacun Przyjacielu
:-) )
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 12:50 #100

  • matiwaldi
  • matiwaldi Avatar
matka Polka napisał:
Ale teraz muszę znaleźć tańsze mieszkanie, pracę 8-16 i być czujną. Muszę zostać w Poznaniu za wszelką cenę.
za dużo tych muszę.......a już muszę za wszelką cenę brzmi bardzo groźnie............
a może wystarczy poprosić Boga (jakkolwiek Go nazywasz i cokolwiek to dla Ciebie znaczy)aby dał Ci siłę do wypełnienia Jego woli wobec Ciebie/Was.....
takie szarpanie- muszę to.....,muszę tamto....., to straszny stres i wcale nie pomaga.......
więcej spokoju,pozytywnego myślenia,wreszcie POGODY DUCHA :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:51 #101

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
Miśka48 napisał:
szalik na drutach,porządek w piwnicy,zakupy,nową fryzurę,paznokcie,napisać wiersz,obejrzeć dobry film,znaleźć sobie innego................,albo pojechać do alko i usłyszeć,że pije przez Ciebie,że to Twoja i Córki wina,że nikt go już nie kocha,że został sam i jak miałabyś takie kłopoty jak on to też byś piła,aż wreszcie że nigdy go nie rozumiałaś i że już ma Ciebie dość.........


SAMA WYBIERZ CO DLA CIEBIE LEPSZE ...........
I wszystko w temacie !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: co robić?? 2011/05/06 12:52 #102

  • matiwaldi
  • matiwaldi Avatar
TO MOJE ŻYCIE........jestem alko.........niestety ( dla mojej Ż przećwiczyłem to na własnej skórze).....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 13:00 #103

  • wewunia
  • wewunia Avatar
łatwo powiedzieć - wyluzuj, pozostaw w rękach siły wyższej...
rozumiesz, że to się czasami nie da??
patrzę na mężczyznę mojego życia jak chleje, śpi, chleje, śpi.... I NIE MOGĘ NIC ZROBIĆ!!!!!!!!!!!!!
bezsilność mnie , MNIE zabija
nie jego zabija tylko mnie
dziecko młodsze wyjechało na tzw. zieloną szkołę, ale starsza ma maturę!! i zamiast spokojnie zdawać kolejne egzaminy, stresuje się tatusiem
płakać mi się chce jak na to patrzę
a nic nie mogę zrobić??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 13:02 #104

  • wewunia
  • wewunia Avatar
był w Gorzycach - o kant tyłka roztrzasnąć tą terapię!!
6 tyg. swojego życia poświęcił na wiwisekcję, a wyniósł tylko TEORIĘ
nie pracował nad sobą
i nic dla siebie nie zrobił
ubolewam nad tym
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Alkoholik wraca z leczenia 2011/05/06 13:03 #105

  • Fantomas
  • Fantomas Avatar
wewunia napisał:
łatwo powiedzieć - wyluzuj, pozostaw w rękach siły wyższej...
rozumiesz, że to się czasami nie da??
patrzę na mężczyznę mojego życia jak chleje, śpi, chleje, śpi.... I NIE MOGĘ NIC ZROBIĆ!!!!!!!!!!!!!
bezsilność mnie , MNIE zabija
nie jego zabija tylko mnie
dziecko młodsze wyjechało na tzw. zieloną szkołę, ale starsza ma maturę!! i zamiast spokojnie zdawać kolejne egzaminy, stresuje się tatusiem
płakać mi się chce jak na to patrzę
a nic nie mogę zrobić??


szkoda tylko że On tak o Was nie myśli...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.