Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Co robic?

Co robic? 2011/02/09 15:17 #1

  • mala6
  • mala6 Avatar
Witam wszystkich. Jestem zona alkoholika. Maz pije od okolo 5 lat. Pil zazwyczaj w piatki, zazwyczaj piwo. Z czasem pil czesciej i wiecej i odkad otworzylam oczy, zauwazylam, ze pije to co aktualnie jest w domu. Na poczatku prosby, obiecanki. Sytuacja powracala.Pojawily sieklamstwa, straszne slowa, awantury. Od jakiegos czasu Jestem al-anonka. Maz o tym wie, choc nie wiem czy do konca rozumie... Zrobilam co moglam, by jakos pomoc, przez zmiane swojego zachowania, zasialam w nim ziarenko, ze ma problem z alkoholem. Po kolejnym zapiciu stala sie rzecz niewiarygodna, szczegolnie dla mnie, padly slowa z jego ust "mam problem z alkoholem". Zaproponowalam mu mityng, swoje wsparcie. Byl jak najbardziej "za". Ale kiedy nadszedl dzien spotkania, oznajmil mi, ze on nie jest zadnym alkoholikiem, ze sam da sobie ze wszystkim rade. Probowal rozmawiac z nim nasz znajomy suchy alkoholik. nie pomoglo. Nikt nie probuje go do niczego zmuszac. Jednak on po dwoch tygodniach niepicia zapil, ale wszystko przekrecil tak, ze wina jest gdzies daleko, ze o picie to wcale nie chodzi, bo on sobie wypil ale nawet mu nie smakowalo..., patrze na niego i boje sie. Nie chce rozmawiac o alkoholu, nie chce pomocy, widze, jednak, ze jedna wielka z niego bomba. Nie chce czekac, kiedy siegnie dna, kiedy sie przyzna. Nie moge. Nasza obecna sytucja jest trudna i dosc skomplikowana jesli chodzi o miejsce pobytu. Chce postawic wszystko na jedna karte. Albo sie "obudzi" i zechce z laski swojej cos ze soba zrobic albo straci rodzine. Kocham go, ale mam dosc, czuje sie bezsilna do potegi a gdzies daleko czeka nasze dziecko, ktore teskni i kocha nas oboje. A ja juz dluzej tak nie moge. co robic?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 17:19 #2

  • Franciszek
  • Franciszek Avatar
Witam Cie na forum,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 17:41 #3

  • beti121
  • beti121 Avatar
Witam u Nas. Nie mam odpowiedzi na Twoje pytanie: "co robić "
Bo ja stoje po tej drugiej stronie. Ale spróbuj sięgnąc pamięcią wstecz..... Może znajdziesz coś, co zmusiło Go do sięgania po alkohol....
Całuski. Beti, alkoholiczka :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 17:52 #4

  • Sylwka
  • Sylwka Avatar
:czesc: Mała,alkoholik zawsze znajdzie tysiąc powodów na upicie się i wydaje mi się że nie powinnaś zastanawiać się nad powodami jego picia.Raczej ważne żebyś zajeła się sobą,swoim zdrowieniem,może Twój mąż jeszcze nie wypił wszystkiego.Może dobrze by było dla Ciebie żebyś pobyła z dzieckiem i uwage skierowała teraz przede wszystkim w jego strone pozdrawiam ciepło :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 20:41 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
Witak Mała na Forum :czesc:beti121 napisał:
Może znajdziesz coś, co zmusiło Go do sięgania po alkohol...
Możesz Beti mi i innym wytłumaczyć co miałaś myśli pisząc to?
Obwiniasz Al-anonki za picie swoich mężów? Czemu Mała ma szukać powodów?
Alkoholik sam powód musi znależć.
Zachęcam Ciebie do napisania co Ciebie zmusiła do sięgnięcia po alkohol? Partner...dzieci...rodzice? Czy może sama chęć napicia się dla towarzystwa? Poczytaj trochę o alkoholiźmie.
Bardzo proszę Cię o wpisywanie tylko przemyślanych postów, takich które nie będą ranić innych. Pozdrawiam Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 20:49 #6

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Witaj Mała na forum :D czesc: ja miałem tysiące powodów aby pić,to była typowa iluzja i zakłamanie,winni byli wszyscy tylko nie,a jak już udało mi się winą obarczyc bliskich za moje picie to czułem się zwycięsko.
Mała chodzisz na Al-anon więc chyba już rozumiesz,że alkoholik zawsze szuka kozła ofairnego i zwykle mu się to udaje,bo mnie się udało,wpędziłem moją żonę w takie poczucie winy,że 10 lat żyła z tym a ja piłem se i piłem ,aż szlak trafił wszystko i moja żona się ocknęła.Twarda miłość dała mi tak w kość ,że się ugiołem.

Beti :!: :!: :!:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 20:53 #7

  • cytryna
  • cytryna Avatar
Mała alkoholik obwini każdego i wszystko żeby się napić... Nie ma w tym ani winy Twojej ani nikogo z rodziny. Tak po prostu jest. Będzie pił bo jest czwartek albo świeci słońce albo wkurzył go szef. Piszesz że chcesz postawic na jedną kartę. Wiesz co to jest twarda miłość?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 20:55 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6450
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 21:45 #9

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2447
  • Otrzymane podziękowania: 1197
Cześć Mała.Ja odeszłam od męża alko z dziećmi.Czy od razu przestał pić-NIE.Dlaczego?bo utrzymywałam z nim kontakt. tel?
więc kontakt zerwałam nawet tel. .. został całkowicie sam w pustych ścianach bo mama też odeszła do Boga.Płakał,potem krzyczał,prosił.Nic.Postanowił więc radzić sobie sam.
A Kiedy zobaczył że ja jeżdże na spotkania Al anon,Po których wracam szczęśliwa i radosna,zaczął się zastanawiać...i sam spróbował AA..Dziś nie pije krótko 3 m-e ale ma trzeźwych przyjaciół ,którzy go wspierają na mitingach...
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/09 23:17 #10

  • mala6
  • mala6 Avatar
Dziekuje Wam wszystkim. Nie staram sie znalezc powodow jego picia, nie obwiniam tez o to siebie. Czytam bardzo duzo o alkoholizmie. Tyle tylko, ze nie jestem w stanie dluzej wytrzymac tej atmosfery, tego udawania z jego strony i oszukiwania siebie. Zastanawiam sie co takiego musi sie stac, zeby chory czlowiek zechcial sobie pomoc?
Twarda milosc...hm- jak ja postrzegacie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/10 00:02 #11

  • matiwaldi
  • matiwaldi Avatar
mala6 napisał:
Zastanawiam sie co takiego musi sie stac, zeby chory czlowiek zechcial sobie pomoc?
musi mu zacząć przeszkadzać picie !!! my nazywamy to DNEM !!! jak już nie chce dalej pić !
dla każdego to dno jest inne i stąd trudno takiemu człowiekowi pomóc.mala6 napisał:
Twarda milosc...hm- jak ja postrzegacie?
ona właśnie utrudnia picie,likwiduje komfort picia !!! i najczęściej(bo nie zawsze) pomaga alkoholikowi przestać pić !!!
a Ty możesz tylko mieć wpływ na własne życie,więc zadbaj o siebie,chyba ,że lubisz cierpieć................
tylko jak długo ...............???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/10 10:33 #12

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
Witam Cię serdecznie :czesc: jestem Miśka ,współuzależniona .mala6 napisał:
Po kolejnym zapiciu stala sie rzecz niewiarygodna, szczegolnie dla mnie, padly slowa z jego ust "mam problem z alkoholem". Zaproponowalam mu mityng, swoje wsparcie. Byl jak najbardziej "za". Ale kiedy nadszedl dzien spotkania, oznajmil mi, ze on nie jest zadnym alkoholikiem, ze sam da sobie ze wszystkim rade. Probowal rozmawiac z nim nasz znajomy suchy alkoholik. nie pomoglo. Nikt nie probuje go do niczego zmuszac. Jednak on po dwoch tygodniach niepicia zapil, ale wszystko przekrecil tak, ze wina jest gdzies daleko, ze o picie to wcale nie chodzi, bo on sobie wypil ale nawet mu nie smakowalo...,
Wiesz ile razy mój MM "przyznawał "że ma problem z alkoholem?bardzo dużo ! i co ? a no nic - przyznawal ze ma problem i ze "COS" trzeba z tym zrobić - i nie robił i nie robi i z tego co obserwuję nie zrobi NIC .
Jest alkoholikiem ,jego życie ,myśli ,uczucia krąża tylko i wyłącznie wokół butelki . Nie proszę ,nie tlumaczę ,nie kłócę się -szkoda zdrowia nerwów ,czasu ,szkoda mnie .Alko zawsze znajdzie pretekst żeby się napić -nawwt jak mu nie smakuje .To tak jak w tym dowcipie :
Alkohlik tłumaczy lekarzowi psychiatrze dlaczego pije :
-bo ,panie doktorze przez komunizm piję!
Lekarz na to :
-przecierz komunizmu juz dawno nie ma !
Alkohlik:
-no ,właśnie !
Dobrze że chodzizz na Al-anon ,masz tam wsparcie .Trwanie w związku i liczenie na "cud " w dodatku jak jest małe dziecko jest bardzo trudne ..mala6 napisał:
Dziekuje Wam wszystkim. Nie staram sie znalezc powodow jego picia, nie obwiniam tez o to siebie. Czytam bardzo duzo o alkoholizmie. Tyle tylko, ze nie jestem w stanie dluzej wytrzymac tej atmosfery, tego udawania z jego strony i oszukiwania siebie. Zastanawiam sie co takiego musi sie stac, zeby chory czlowiek zechcial sobie pomoc?
Twarda milosc...hm- jak ja postrzegacie?
Nie dziwie się ze nie możesz wytrzymac takiej atmosfery -tego nikt nie moze wytrzymać .Zycie z alko to tak jak była na froncie -wiesz że walnie -tylko nie wiesz z której strony .
Alkoholik to doskonaly manipulator, kłamca ,kombinator -nie zrobisz NIC żeby go powstrzymać .Jedyne co możesz zrobić to to co Ci radzą tutaj wszyscy -zając się sobą ,dzieckiem .
Twarda miłośc ? czemu nie !kazdy sposób jest dobry .Pozdrawiam>
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/10 13:43 #13

  • mala6
  • mala6 Avatar
Jeszcze raz dzieki ;)
Jasne, nikt nie da mi "rady". Kazdy czlowiek jest inny, kazdy ma swoje dno gdzie indziej.
Dziekuje jednak za wsparcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: Co robic? 2011/02/10 14:11 #14

  • Miśka48
  • Miśka48 Avatar
mala6 napisał:
Jasne, nikt nie da mi "rady".
Nasza rada jest taka: żebyś zajęła się sobą i dzieckiem .Moze wytlumaczę Ci to inaczej -nie sprawdzasz,nie kazesz chuchać,nie stoisz w oknie,nie zerkasz co chwile na zegarek , nie gotujesz ,nie podajesz,nie nakrywasz ,nie kladziesz do łózka ,nie kłamiesz z powodu alko ani dla alko,nie zalatwiasz żadnych ale to żadnych spraw dla niego ani za niego ,mówisz prawdę i tylko prawdę(nie jest chory jak jest pijany),
nie tlumaczysz się za niego w zadnej sytuacji -jest dorosły !Gdy to wszystko odpuścisz sobie (na poczatek )zostanie Ci bardzo czasu który poświęcisz SOBIE :D
Kazdy czlowiek jest inny, kazdy ma swoje dno gdzie indziej.
-właśnie! ale Ty nie masz na to wplywu .Jedyna co powinnaś to troszczyć się o siebie ,swoje sampoczucie psychiczne i fizyczne -alko zostaw w spokoju ,bo pociągnie Cie za sobą -a naprawdę szkoda by było .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.