Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Kącik Isabell

Kącik Isabell 2014/11/07 16:33 #1

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Namówiłam mojego partnera, z którym jestem od 8 lat,zeby poszedł na terapię. Długo mi to zajęło, ale wreszcie się udało. Półtora miesiąca 2 razy w tyg. w tym 2 razy 2godz ter. grupowej i godzina indywidualnej. Chciałam skontaktować się z jego terapeutką,żeby jej powiedzieć, że zaczął znowu pić. Pije już 4ty dzień. Nie jesteśmy małżeństwem. Dowiedziałam się, że nie mam prawa kontaktu z jego terapeutką, a jeśli chcę się dowiedzieć czy w ogóle chodzi, muszę być upoważniona. Ja nawet nie wiem czy jestem! Nie wiem, czy tam chodzi, nie wiem czy wiedzą, że znów pije, NIC NIE MOGE ZROBIĆ? Wyrzuciałam go z domu bo zwyczajnie nie dawałam rady, ale tak na prawde to nie wiem jak mam się zachowywać. Odpiszcie mi, czy partnerka nie ma prawa przekazać terapeucie jakiejś informacji? Pozdrawiam
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2014/11/07 16:36 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 17:19 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Ty go namówiłaś, on sam nie był chętny, więc to nic nie da. Jest na terapii, pije, sama widzisz. Ty chciałaś, a to nie tak działa, zrobił to ze względu na Ciebie, nie dla siebie. Terapia to jest jego prywatna sprawa, nawet w szpitalu informacji nie udzielają bez zgody, a co dopiero tam. Tak, nie możesz nic zrobić dla niego. Dla siebie możesz, pomocy poszukać np w Al-Anon, zająć się sobą, żyć własnym życiem. Jego terapia, Ty nie masz prawa ingerować, jego problem, sprawa, czy chodzi, czy przyznaje, że pije.
Tylko on i terapeuta, tajemnica zawodowa i bardzo dobrze, a to czy jest uczciwy itd. to już jego jest.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2014/11/07 17:25 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 17:25 #3

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Tak jak pisze Moni nie możesz go sprawdzać i to nie tylko, że terapeutów obowiązuje tajemnica zawodowa. Ty nie powinnaś go kontrolować ze względu na siebie. Jednym z objawów współuzależnienia jest kontrola wszystkich i wszystkiego. Wyzbądź się jej. Proponuję Ci na początek przeczytanie ksiązki "Koniec współuzależnienia. Beatty Melody. Dzięki niej dużo zrozumiesz i zaczniesz żyć przedw wszystkim swoimi życiem i dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 17:47 #4

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Dziewczyny, ja tu siedzę i ryczę i...soki robię z pigwy. Dziękuje Wam, ale nie jest łatwo. Bardzo dużo zainwestowałam, a przede wszystkim swój czas. Mam 42 lata, zmarnowałam 8 lat czekając aż dotrzyma słowa, zrozumie i pójdzie na terapię. Ta terapia to w mojej wyobraźni był KONIEC problemów i wspólna przyszłość. Wiedziałam jedno!! na innych płaszczyznach nie mogę zawalić. Zrobiłam w tym czasie drugie studia i specjalizację. Ale dziecka i męża nie mam. Książkę z pewnością przeczytam. W ogóle dzięki, ze się odezwałyście. Ja też jestem terapeutą, ale to dotyczy innej dziedziny.Dużo rozumiem, dużo wiem, ale w obliczu własnego problemu czuję się bezradna jak dziecko.Ja nie chciałam o nic terapeuty pytać tylko przekazać,że zaczął pić i dowiedzieć się czy chodzi. Czyli-nie pytać księdza o czyjeś grzechy, tylko dowiedzieć się, czy był u spowiedzi :-) U mnie jest inaczej - współpracuje się z osobami bliskimi i to jest często PODSTAWĄ terapii.Oczywiście za obopólną zgodą stron.
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2014/11/07 18:01 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 18:04 #5

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Iza, to nie jest tak, ze jak pójdzie na terapię to problemy się kończą. One tak naprawdę nigdy się nie kończą. Po pierwsze alkoholik po terapii jest innym człowiekiem. Znów na nowo trzeba się uczyć życia razem. Dopóki pije pozwala sobą kierować i często nie ma swojego zdania. Stale też przeprasza, płaszczy się, obiecuje. Po terapii zaczyna mieć swoje zdanie, zaczyna się cenić i nie pozwala sobą manipulować(tak, tak my też manipulujemy innymi). Poza tym do końca życia będziesz bała się czy nie ma nawrotu. Chyba już wiesz, ze z alkoholizmu się nie wychodzi tylko się go zalecza. Piszesz, ze zmarnowałaś swój czas. No nie do końca. Skończyłaś kolejne studia, zrobiłaś specjalizację. Nie masz męża i dziecka. Dziecka to fakt rozumiem, ze Ci brak ale nie chciałabyś pewnie mieć czynnego alkoholika za ojca dla swojej pociechy. Życie z takim czlowiekiem to prawdziwa gehenna dla całej rodziny, więc może nie rozpaczaj tak i popatrz na to z innej strony.
Zadbaj dziewczyno o siebie, nie daj się oszukiwać i mamić. Jesteś wartościowym człowiekiem i masz prawo być szczęśliwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 18:09 #6

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Właśnie napisałaś, że w Twojej "wyobraźni", a rzeczywistość jest inna. Terapia to początek dla alkoholika, totalna zmiana, o ile podchodzi do niej poważnie, sam bardzo tego chcąc i nie oszukuje siebie i innych. To nie oznacza pięknej przyszłości.
Tobie jest pomoc potrzebna, Tobie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 18:14 #7

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
wiesz mnieszkam w holandi i tyle lat chadzaalm od psychiatry do psychologa i nazar mozna powiedziec o terminie kobiety co kochja za bardzo i koalkocholizm uszy im lataja przynajmniej w tej czesci kraju.............pia mellody tez byla terapeutka i sama w toksycznych ukladach ponoc nic jest bardzo cieka pomiedzy normalnym zwiazkiem a toksycznym,ach mnialam byc bordelaniowcem i maniakalna i cholera wie co.........az trafilam do aal-anonu a tam jak na wspo........calkiem normalna 2aa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 18:15 #8

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
właśnie czytam-ściągnęłam z chomika - „To jego problem. Niech sobie sam szuka rozwiązania. Dajcie
mi z tym wreszcie spokój. Nie proście już o nic więcej. Postarajcie się tylko, żeby się poprawił, a ja od razu poczuję się lepiej” - to cytat z tej książki i zarazem etap mojego myślenia na dziń dzisiejszy, poza dziwnym, dręczącym mnie poczuciem chorej odpowiedzialności, bo jego rodzina to nawet obiadkami go codziennie raczy, zwalając na "dobre serce matki"
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2014/11/07 18:21 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 18:56 #9

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3463
  • Otrzymane podziękowania: 4001
Isabell masz wpływ tylko na własne życie i swoje decyzje.Tak długo jak on sam nie bedzie chciał uczciwie trzeżwiec dla siebie ,żadne Twoje zabiegi nie przyniosą rezultatów.Nie wspomne już o Twoich oczekiwanych rezultatach.Nawet jak będzie trzezwiał to juz nie bedzie nigdy tak samo jak było.Tego tez trzeba sie uczyc .Myślę tutaj o terapii al-anon dla Ciebie.To co robi jego rodzina to ich sprawa.
Może to jest i paradoksem ale dla mnie Jurka alkoholika niepomagając-pomogli.Do tego dodam ze to ja
bardzo chciałem i chcę byc trzezwym facetem.Jakądecyzję podejmiesz co do dalszej własnej drogi nie wiem.
Ale cieszy mnie to ze szukasz pomocy wśród ludzi z podobnym problemem bo tylko tacy mogą przekazać Ci własne doświadczenia.
Pozdrawiam i życzę słusznego dla Ciebie wyboru dalszej drogi przez życie. %%- @};-
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 20:05 #10

  • hanys
  • hanys Avatar
:czesc:

Jeśli jeszcze nie słyszałaś to weź sobie do serca
Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie.
Ty możesz zadba tylko o siebie.Poczytaj proszę pierwsze tematy w dziale dla współuzależnionych.jest tam wiele wskazówek.

A w kwestii informacji do i od terapeuty to krótko
Terapeuta nie ma prawa udzielic ZADNYCH informacji o stanie,przebiegu leczenia osobom bliskim,spokrewnionym,nawet małżonkowi jeśli pacjent tego nie zaznaczy pisemnie.Nawet wcale nie ma obowiązku z taką osobą rozmawiac.

A nawet jeśli porozmawiasz i powiesz że pije to co to zmieni? NIC.Jesli na zajęcia przychodzi trzeźwy i zaprzeczy Twoim słowom to nie ma ŻADNYCH podstaw do działań ze strony poradni.Jeśli przyjdzie pod wpływem to wyleci,a jesli nie chodzi wcale to nikt siłą go do pójścia nie zmusi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 20:31 #11

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1632
  • Otrzymane podziękowania: 1276
Witaj Isabell. Jedyne co możesz zrobić to zadbać o siebie, nie dać się manipulować i uczyć się stawiania granic jemu. Paradoksalnie zajmując się sobą i nie pomagając jemu odbierasz mu komfort picia co może sprawić że szybciej zacznie trzeźwieć.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 20:38 #12

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
JUREK-w jaki sposób oni Ci NIE POMAGALI?
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 20:45 #13

  • hanys
  • hanys Avatar
Widzę że Jurka nie ma ale mogę odpowiedziec za siebie
nie pomagając-pomogli
Znaczy ni mniej ni więcej że wszyscy (żona konkretnie) zostawiła mnie samego ze swoim piciem i ze wszelkimi konsekwencjami wynikającymi z mojego picia.W najprostszych słowach było to
Twój cyrk i Twoje małpy. Na mnie nie licz bo mnie już nie ma.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 20:50 #14

  • hanys
  • hanys Avatar
poczytaj o "twardej miłości".
zastosowanie tego przez moją żonę poskutkowało że szybciej upadłem na dno i poczułem że mam już doś picia i chcę sie leczyc


koalkoholizm.pl/twarda-milosc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/07 22:31 #15

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1632
  • Otrzymane podziękowania: 1276
Jeśli w poradni jest psychiatra to może przepisać receptę lub dac leki.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 07:59 #16

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3463
  • Otrzymane podziękowania: 4001
Isabell napisał:
JUREK-w jaki sposób oni Ci NIE POMAGALI?

Nic dodać nic ująć Hanys to pieknie ujął.
Całkowite ponoszenie konsekwencji swojego picia.Decyzja jak dalej będę żył była tylko w mojej gestii.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 11:57 #17

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Powoli umiera moja miłość.Zamiast jej, pojawia się niechęć, zmęczenie i rozdrażnienie przy każdym z nim kontakcie. Boję się, ze przestane kochać, albo że tak mi się będzie wydawało, a kiedy nie daj Boże on się w końcu nie pozbiera i np. skończy się to dla niego bardzo żle, to że uczucie wróci ze straszną siłą i że ja tego nie udżwigne. Boję się, ze on umrze kiedyś przez ten alkohol. Boże! chroń! :roll: Moja znajoma pożegnała swojego partnera, wyprosiła go z domu-wrócił do matki miejscowość obok. Zasnął przy papierosie i niestety....Już go nie ma. Ona wyrzuca sobie, ze gdyby ak nie postąpiła, żył by teraz.Jak nie pilnować, żeby jednak czasem przypilnować, co by do jakiejś tragedii nie doszło? tak zwyczajnie olać? przecież tak do końca nie wolno...
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 12:03 #18

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Isabell Ty za niego jego życia nie przeżyjesz. Martwisz się o niego, za niego, a Ty to gdzie jesteś? O swoje życie się troszczysz? Czy zamierzasz je spędzić zajmując się tylko nim, troską o niego, nim żyjąc? Ty dla siebie najważniejsza być powinnaś @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2014/11/08 12:03 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 12:21 #19

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1030
  • Otrzymane podziękowania: 2110
Moj mąż jest na takim etapie swojej choroby,że albo zaraz się opamięta,albo skończy się to dla niego zle! Uwierz mi nie upilnujesz go tak jak ja swojego m. Musiałabym za nim chodzić krok w krok ,bo jak nie w domu to gdzieś tam może coś mu się stać. I jak miałoby wyglądać moje życie? Musiałabym ciągać dzieci po melinach? Zeby tatusiowi nic się nie stało? Ja już mu powiedziałam że jak się nie opamięta to umrze. Może to straszne,ale taka prawda! I tak do niego nic nie dociera mogłabym flaki sobie wypruć to i tak nic nie da
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): joanka335, Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 12:58 #20

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1632
  • Otrzymane podziękowania: 1276
Dokladnie, nie upilnujesz. Gdzie zechce tam pójdzie, lancuchem go nie przy wiążelsz a co chodzić za nim będziesz? Rozumiem ze się martwisz bo ja tez.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 13:24 #21

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2204
  • Otrzymane podziękowania: 3223
:czesc: piszesz że straciłaś 8 lat ,ciesz się ,że tylko 8 bo ja straciłam bezpowrotnie 23 !! i ciągle się martwiłam ,bałam ,i co że dwoje dzieci urodziłam w między czasie, kiedy nie poświęcałam im tyle czasu i uwagi ile powinnam ,bo tylko o tatusiu myślałam ,jaki będzie miał chumor ,czy będzie agresywny ,jak uchronić te dzieci żeby nie widziały d xccxcxcxc a one i tak widziały ,i słyszały i teraz są DDA i mają ze sobą problemy emocjonalne .Każdy pijący ma inne swoje dno od którego może się w końcu odbić tzn. tak naprawdę dla siebie iśc się leczyć .Jednak niektórzy piją do śmierci i pytanie do ciebie, czy takie właśnie życie sobie planujesz i może jeszcze z dzieckiem ? On widzi ,że ty się o niego martwisz ,że ty pomożesz jak te kobiety Gajosa w filmie "Żółty szalik" d xccxcxcxc więc będzie dalej pił ,dopiero zdecydowane działania ,konsekwencje jakie będzie ponosił przez to ,że pije np rozstanie z tobą, albo nie ma wstępu dopuki tak naprawdę nie zacznie pracować nad sobą ,tylko jego czyny codzienne powinny się liczyć ,nie słowa ,słowa są nic nie warte .Jego rodzinę też możesz uświadomić ,że dopuki mu pomagają to pomagają mu pić ,literaturę im podrzucić a co oni z tym zrobią to już ich sprawa ale ty będziesz wiedziała ,że zrobiłaś to co mogłaś zrobić .A teraz skup się na sobie i naucz się twardej miłości tylko to skutkuje najbardziej .
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, dana73, Madzik, Melisa, Magda, Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/08 20:15 #22

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Może się tak zdarzyć, że ktoś zapije się na śmierć bo alkoholizm jest chorobą śmiertelną. Jeśli alkoholik nie zacznie się leczyć to przed nim taka perspektywa. Ty nie jesteś w stanie go upilnować. Ba, nawet jak będziesz pilnować to on będzie jeszcze więcej się ukrywał i nie zrobi nic ze swoim piciem. Tylko zdecydowana i konsekwentna Twoja postawa może coś odnieść jakiś efekt. Zajmij się sobą, zostaw go w spokoju i rób tak byś Ty była zadowolona z życia. On musi chcieć sam.
Nie przez Ciebie zaczął i nie dla Ciebie skończy pić. Może to zrobić wyłącznie dla siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 01:46 #23

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Cała zabawa polega na tym, ze ja przy okazji jestem DDA. Już myślałam, ze się wyzwoliłam, a tu bach! facet alkoholik!! to jak sen i niemożliwa sytuacja. Wiem o tym, ze podobno tak to działa,ze DDA przyciągają partnerów pijących. Chce iść w środę do ośrodka psychoterapeutycznego-chce sobie pomóc. Ale już nie wiem czy jako DDA, czy jako współuzależniona. Nie wiem co będzie dla mnie lepsze. A jego znam od dziecka. To był kumpel mojego brata. Był zupełnie inny-szlachetny, dowcipny, taki solidny chłopak. Brat zawsze powtarzał, że jak coś powie to choćby nie wiem co, to słowa dotrzyma. I takiego go znałam. Dlatego te lata, to też jakby jakiś rodzaj "niedowierzania" z mojej strony.Ciągle widzę tamtego człowieka. Gdybym go poznała takiego jakim był, kiedy zaczęliśmy być razem, to z pewnością bym się nie związała. Ale ja tego NIE WIDZIAŁAM, bo dla mnie to był ciągle TAMTEN chłopak. Wiele lat mnie nie było w moim mieście, jak wróciłam na "stare śmieci" to on już był po rozwodzie i na dodatek dostał mieszkanie obok. Drzwi w drzwi. I jakoś tak poleciało.... Powiedział, ze przestanie pić, że to takie przejściowe-z samotności. Zona go ponoć zostawiła dla innego. Ona zwyczajnie zostawiła go z powodu jego picia, bo jej ojciec pił i wiedziała do czego to prowadzi. U mnie...to nie był ojciec.Ja nie znałam autentycznych powodów ich rozwodu. Rodzina milczała, nikt mnie nie ostrzęgł. Czasem odnosiłam wrażenie,ze mysleli-wreszcie ktoś się nim zajmie. Troche taka spychoterapia. "My możemy być sobie dla niego dobrzy,bo mamy ten komfort, ze wpada na chwile, mamy interes, bo jak coś to pomoże przy remoncie, czy czymś tam..." Od czarnej roboty byłam ja. Kiedyś jak w szale po pijaku rzeczy moje na korytarz wywalił, chciałam, zeby jego brat to zobaczył. Nie wszedł na korytarz-nie chciał tego zwyczajnie zobaczyć.Więc to ja jestem tą heterą, i prowadze samotną walkę. Teraz nie jesteśmy razem. Nie rozmawiamy. Siedzi u siebie, a ja robie swoje. Wiem, ze należy zmienić sposób myślenia. Działania mam, myślę w miarę prawidłowe. Ale nadal boję się o niego. Nie mam zaplecza, grupy ludzi, frontu, który by mógł w podobny sposób działać. Wszyscy są "dobrzy" dla niego a tylko ja jestem ta "zła".Poza tym ak sobie czasem myslę...skoro nie zmienił się po stracie żony z którą miał dziecko ( pozostaje w dobrych stosunkach z synem), to dlaczego miał by coś zmienić po stracie mnie.Kiedyś rozmawiałam z nim na ten temat. Twierdzi,ze mnie kocha, chociaż ja tego nie czuję. NIE CZUJĘ. W NIC mu już nie wierzę. Nie wiem gdzie znika, kiedy znika na kilka godzin po pracy . NIE WIEM NIC. Najlepiej by było całkiem zmienić miejsce zamieszkania, ale zywcem nie mam gdzie się przeprowadzić. Siłą rzeczy słyszę go przez ścianę, na korytarzu, słyszę kiedy wychodzi, kiedy wraca. Chciałabym być od tego wolna. WOLNA!!! d xccxcxcxc
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2014/11/09 02:20 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 07:58 #24

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
Ha ha o rodzince meza to i ja mam sporo do powiedzenia ojciec meza psychol znecal sie nad dziecmi i zona psychicznie i fizycznie,a ja dopiero 10 lat po slubie ich prawdziwe twarze odkrylam w 2006 jak maz doslownie zwariowal po nachalniu sie i wszystki wyzucal albi bil sie z moja babcia i jego ojcem i na koncu chcial wziazsc dziecko ze soba,ale polazl spac w aucie bnggfgbfb to byl western samoistny,ale tesciowa zekomo swiatowa kobieta tak twierdzila oskarzyla mnie,bo ja za duzo spalam i czest mnie bolala glowa ostzezenie acha..........,i ze maz moglby mniej pic.........,wiem ze nie sa odpowiedzialni za niego ,ale spychanie na kogos winny jest forma ucieczki,oni cale zycie spieprzali sorki za wyrazenie ,a teraz jedna siostre zdradza maz ,druga obzera sie tak ze ma isc do obesitas kliniki ,ale mam to gdzies,tesciu jak lezal chory ani razu nie pojechalam moze jestem zemsciwa,ale tego nie zaluje,po co zeby udawac ta dobra synowa-wcale nia nie chce juz byc,tesc zmarl -bylam na pogrzebie ,tesciowa traktuje z dystansem ,wie dlaczego ale nie odwazy sie mnie nawet zapytac.Koniec udawania
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 08:35 #25

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1632
  • Otrzymane podziękowania: 1276
Przerzucaja na Ciebie odpowiedzialnosc bo im tak wygodnie i uciekaja od odpowiedzialnosci, maja juz dosc syna i jego choroby ktora jest ciezarem. U mnie bylo to samo tesiowa tez tak probowala robic a potem z czasem obwiniala mnie ze jestem dla niego za miekka itp. Wiesz moze oni nie maja swiadomosci jak postepowac, moglabys sprobowac z nimi porozmawiac zawsze. To ze nie zmienil sie dla zony nie oznacza ze teraz sie nie zmieni, to nic nie przesadza. On musi sam dojrzec, dostrzec swoj problem alkoholowy i zmienic sie dla siebie a nie dla kogos. Bo dla kogos to tylko na chwile i na niby sie zmieni.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 10:07 #26

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Pomysł ze zmianą mieszkania wydaje się dobry, pozwoliłby na większy dystans ale jak nie masz możliwości go zrealizować to trzeba szukać dystansu w swoim sercu. Piszesz, ze DDA wybierają takich facetów. Jest to po części prawdą. Szukają takich, którymi mogą się opiekować, alkoholik doskonale się do tego nadaje. Potrafi myśleć życzeniowo, żyje w świecie iluzji i roztacza takie wizje przed otoczeniem. Ponieważ masz cechy DDA i wiesz, ze przyciągasz takie osoby tym bardziej powinnaś zająć się przede wszystkim sobą. Nie wracaj do przeszłości, nie karm się wspomnieniami, zacznij szukać pomocy dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 10:45 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15633
  • Otrzymane podziękowania: 22637
Isabell napisał:
Wiem o tym, ze podobno tak to działa,ze DDA przyciągają partnerów pijących.
Cos w tym jest.
Ja co prawda nie jestem DDA ale w mojej rodzinie była dysfunkcja. Wpadłam w złe towarzystwo i to ono mi odpowiadało, choć nie zawsze. Miałam wiele niezgody na ich zachowania a mimo to pchałam się w te bagno, coś mnie tam ciągnęło.
W młodości miałam fajnego chłopaka. Rzuciłam go dla patalogi.
Z mężem sie tez rozstałam by juz wraz z dzieckiem wpakować sie w kolejną patalogię.
nie mam zielonego pojęcia czemu tak sie działo i już nie wnikam nawet.
Po wielu latach udręki, popełniania głupot zaczęłam siebie szanować i wymagac szacunku dla siebie od innych. Troche późno, troche też szkoda ale nie pozostaje mi nic innego jak tylko dbac o siebie teraz i tutaj.
Tobie równiez tego życzę.

Nie zastanawiaj sie czy powinnas zacząć od DDA czy współuzależnienia. Po prostu idź do specjalisty i razem to uzgodnijcie.

Powodzenia %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Isabell

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 13:45 #28

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Dziękuje Wam, ze jesteście. Przeczytałam wątek "samotność", potrząsnęło mną-mocno. Boże! tak cudowne osoby zmagają się z problemem alkoholowym swoich partnerów. Tyle muszą doświadczyć, zrozumieć, wykonać pracę nad sobą-tak ogromną, bo przecież zauważam ile jeszcze pracy przede mną, nad własnymi emocjami. A potem, kiedy "zwyciężą" z sobą, dotyka ich choroba, nowe wyzwania, nowe starcia. Dlaczego tak jest? Podobno jesteśmy wędrowcami na tej ziemi. To bieg z przeszkodami. Czym lepszy zawodnik, tym trudniejsze przeszkody.Chyba warto w to wierzyć.We wszystkim najpierw zacząć od siebie, bo cokolwiek nas spotyka, to zadanie dla nas. Pracować nad sobą-wówczas pomagamy innym. Jakie to proste a jednocześnie takie trudne! Czytałam kiedyś księgę kaznodziei Salomona i utkwiło mi Jego zdanie " Ten, który opanowuje siebie samego więcej wart jest, niż zdobywca miasta" Miecia! dziękuje! dziękuje Wam wszystkim, że chce wam się pomagać.Jak potoczą się moje losy-nie wiem. Chce być mądra, silna, chce się rozwijać, kochać. Bo miłość JEST. Ona w nas jest cały czas. My ją zwyczajnie inwestujemy to tam, to tu. Tak sobie myślę, że jeśli taka "inwestycja" nam nie wypali to NIC nie tracimy. Zupełnie NIC. Przecież w przyrodzie żadna energia nie ginie.A jeśli wydaje nam się, że kogoś tracimy, to błąd-nikogo nie tracimy, kogo kochaliśmy. Wszyscy żyjemy pod tym samym niebem. Nikogo nie tracimy. Nic nie tracimy-wszystko mamy nadal, a przede wszystkim miłość, która jest w nas. Alkoholicy!przecież jeśli ktoś was kocha, poprawia ten przysłowiowy szalik to przestańcie być głupi!-To jedyna wartość na tym świecie-miłość. My musimy uczyć się "twardych miłości", nie możemy kochać was tak zwyczajnie, bo od razu to wykorzystujecie. Chcecie kiedyś zostać całkowicie sami? Przestańcie być w siebie zapatrzeni. Zwyczajnie PRZESTAŃCIE!czyż nie warto?Zacznijcie kochać. Pozwólcie sobie na to. Jakoś jasno i wyrażnie dotarło do mnie teraz to znane przykazanie, które wcześnie opatrznie rozumiałam. "Kochaj bliżniego jak siebie samego". Tylko, że kochać siebie najpierw trzeba-zdrowo. Czyli: dbać o siebie, troszczyć się, opiekować się sobą tak, jakbyśmy byli sami dla siebie rodzicem. I to działa w dwie strony- to teraz również moje wyzwanie-współuzależnionej-chce lepiej kochać, czyli muszę o siebie zadbać jak rodzic o dziecko,bo z pustego to i "Salomon nie naleje"
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Begonia , Lona, Miecia

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 14:08 #29

  • elka
  • elka Avatar
Pięknie napisałaś! To niby takie oczywiste, a jakoś zapominamy o tym troszcząc się nieustannie o alkoholika. :-C
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 14:22 #30

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
To jakieś "oświecenie" mnie dopadło. Ale od słów do czynów.Będąc zajęta swoimi myślami i emocjami-nie jem i nie pije. Od rana tylko kawa i moje rozmyślania. KONIEC- właśnie ide sobie zrobić papu-to pierwszy krok. I trzeba nawodnić swój organizm. Zrobiłam sok z pigwy-wypróbuję do cherbatki. Szczerze? w ogóle mi się nie chce, ale muszę być dla siebie mądrym rodzicem.O rany-on puka. Nie otworzę-nie jestem gotowa. Ale oddycham głęboko, to mój wybór. Mam prawo nie otwierać. Będę JEŚĆ-po pierwszym gryzie jakoś pójdzie. Przestał pukać, a ja piszę. Może jeszcze przyjdzie czas na rozmowy. Na razie muszę siebie umocnić. Jeszcze nie jestem pewna, czy umiałabym zachować się tak jakbym chciała i jak zrozumiałam, że należy.Teraz Ja.
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 19:11 #31

  • Liliy
  • Liliy Avatar
Witam..podobna mam historie, moj mąż pije, i niechce sie leczyć bo jest mu tak dobrze..ratując jego wpadłam sama w szambo alkoholizmu..jestem po ośrodku i nie pije trzeci miesiac, wszystko jeszcze świeże..dotego złożył pozew rozwodowy...zainwestowałam w niego szesc lat..mogłam te lata zainwestować w siebie..odpuść niech sie stacza, paradoksalnie to jedyna dobra rzecz ktora mozesz zrobic dla niego..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/09 19:57 #32

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Walcz o siebie Liliy. Ja podejmuję to wyzwanie. Trzymam za Ciebie mocno!!!
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Liliy

Odp: Kącik Isabell 2014/11/10 12:33 #33

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Dzisiaj jest mi ciężko. Nie wiem jak mam posąpić. Chyba od 3ch miesięcy namawiałam go, zeby sobie zrobił malowanie u siebie. Obiecałam mu, ze pomieszam mu farbę-chodzi o kolor. Słyszę za ścianą, że chyba zabrał sie za to, ale pukał. Nie otworzyłam, nie odezwałam się.Nie wiem, czy chodzi o to, czy o coś innego. Nie potrafił się za to zabrać siedząc u mnie. Może nie powinnam w ogóle w to ingerować? Ja jestem słowna.Na razie coś tam walczy chyba z tymi ścianami. Strasznie zapuścił to swoje mieszkanie. Zosawić to? Nie zapytać o co chodzi? Nie wiem. Poza tym, nie będę jak więzień siedzieć w domu, chociaż mam wolne do środy. Na pewno wie, że jestem w domu. Co mam robić?
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/10 13:05 #34

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Jeszcze wczoraj myślałam, ze takie spadki nastrojów mi nie grożą. Przecież tyle niby już rozumiem. Jak się budzą rano, to taka błogość, dopiero za chwilę spada na mnie rzeczywistość, że go wyrzuciłam, że to już prawie tydzień mija, że znów może zapukać i czy mam otworzyć, czy nie. Poranki są straszne. To balansowanie na krawędzi - wstać bo jest po co----nie wtawać, bo nie ma po co.Potrzbuje Was 8-| . Chciałam nawet pomagać innym tutaj na forum, czułam taki przypływ energii. Dziś kaplica, postaram się jakoś. Ja tutaj nawet znajomych nie mam-wszystkich poznałam przez niego-towarzystwo pijące. Tylko Was mam.
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Kącik Isabell 2014/11/10 13:07 #35

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3463
  • Otrzymane podziękowania: 4001
Isabell to nie jest mały dzidziuś co masz go prowadzić za ręke i wyręczać w typowo męskich pracach.
Pozwól mu decydować,podejmowac własne decyzje.Niech maluje tak jak umie,nieważne jak --ważne że to zrobi.
A propos tego wolnego-a na spacerek się przejść,może do kina,rower,kosmetyczka,fryzjer.
Zrób wreszcie coś dla siebie. @};- %%-
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Isabell