Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: witam

Odp: witam 2014/11/25 23:05 #106

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Z usmiechem czytam cala te konwersacje, poniewaz to wlasnie opanowanie bylej zony, calkowity spokoj i to, ze mnie po prostu "olala" spowodowaly, ze nie spalem cala noc zastanawiajac sie kto tu zwariowal i w konsekwencji drugiego dnia poszedlem po skierowanie na odwyk. I choc rozpadlo sie nasze malzenstwo kiedy juiz kilka lat nie pilem, bede jej wdzieczny do konca zycia za to, jak walczyla o mnie. Jestem pelen podziwu wszystkim zonom alkoholikow, ze maja tak wiele sily, wiary, nadzieji a przede wszystkim jak bardzo musza kochac.
Gleboki uklon w Wasza strone Drogie Panie!
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Madzik, Magda, Bea, Isabell, zetka

Odp: witam 2014/11/26 06:52 #107

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2310
  • Otrzymane podziękowania: 3352
Ale jednak chyba nie wielu to potrafi docenić i zadośćuczynić później kiedy to trzeźwieją i myślą znowu tylko o sobie bo jak piszesz małżeństwo się jednak rozpadło i pewnie to znowu wina żony dureććć może za mało kochała dureććć
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/11/26 09:45 #108

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Nikt nie jeste winien temu, ze jestem alkoholikiem. Mysle, ze generalizowanie czy tez zakladanie z gory, ze to pewnie znowu wina zony, czy trzezwiejacego alkoholika, bo znowu mysli o sobie to stereotyp. Trzezwiejacy alkoholik - o ile trzezwieje a nie jest tylko abstynentem - uczy sie zyc na nowo. Z pewnoscia trudno jest sie odnalezc na poczatku drogi, jednak jest to mozliwe.
Rowniez i zona niestety musi sie odnalezc w nowej roli. Sama, bez pomocy raczej sie nie odnajdzie. I powstaje wielki konflikt interesow. Z jednej strony niespelnione oczekiwania zony, z drugiej zas ten trzezwiejacy alkoholik, ktory nie jest w stanie ani odgadnac oczekiwan ani w wielu przypadkach ich spelnic.
Do tanga trzeba dwojga. Do zdrowienia potrzeba odwagi i wysilku. Mimo wszystko trudno rozpoczac nowy etap bez zamkniecia tego, co bylo. A brak komunuikacji, czesto niskie poczucie wlasnej wartosci jednej czy obojga ze stron i czekanie na cud - na niewiele sie zdadza.
Piszesz Lona o Milosci, o tym, ze "... moze za malo kochala...". Mysle, ze i dla zony i dla alkoholika slowo Milosc, bardzo odbiega od tego, czym ona jest.
I jeszcze jedno. Alkoholik bardzo cierpi. Nie okazuje tego i nie mowi, bo kto w to uwierzy, skoro slyszy ciagle, ze takie cos nie ma uczuc. To cierpienie jest okrutne
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, sylwia1975, Bea

Odp: witam 2014/11/26 11:24 #109

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2310
  • Otrzymane podziękowania: 3352
No tak alkoholik bardzo cierpi , ale i jego drugo połowa pewnie też i możliwe że jeszcze bardziej niż sam alkoholik .
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/11/26 20:33 #110

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
A ja uważam że w rodzinie w której jest problem z alkoholem wszyscy członkowie cierpią mąż, żona, ale najbardzie chyba dzieci . Alkoholizm to straszna choroba! Szkoda,że mój mąż nie chce jej leczyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/11/27 12:17 #111

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1641
  • Otrzymane podziękowania: 1282
A ja uważam że wszyscy cierpią w takim samym stopniu, choć może niektórzy mniej to okazują na zewnątrz.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/11/27 12:38 #112

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Zgadzam się z Tobą Meliso ,ale myślę,że taka patologiczna sytuacja w domu największy wpływ ma na dzieci, zwłaszcza te małe, które nie do końca wiedzą co się dzieje. A cierpienie alkoholika możesz mi wierzyć lub nie średnio mnie obchodzi.Może nie powinnam mówić takich rzeczy ale niestety tak czuję oczywiście żal mi go bo jest człowiekiem i moim mężem. Wiem że to alkoholizm zmienił go w potwora wiem też że to choroba ale nie mam zamiaru mu współczuć albo przynajmniej okazywać współczucie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/11/27 20:38 #113

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2310
  • Otrzymane podziękowania: 3352
Wszystko zależy jeszcze od tego jak ten alkoholik się zachowuje ,mój np .wszystko robił żeby być super tatusiem i dbał zawsze o wspaniały wizerunek na zewnątrz a na de mną znęcał się fizycznie ,psychicznie ,ekonomicznie ,z tym że tylko tak żeby dzieci nie widziały i nie słyszały że on coś złego mamie robi a przy dzieciach robił ze mnie złą matkę ,w towarzystwie z uśmiechem na twarzy potrafił wyszeptać mi do ucha jaka jestem najgorsza k...a i jak bardzo mnie nienawidzi .Zresztą to wszystko co robił jest niewybaczalne ja jednak wybaczyłam ,no i faktycznie cierpiał chyba przy tym bardzo bo ciągle nie był zadowolony ze swoich technik i je musiał biedny udoskonalać żeby mu było lżej dureććć d xccxcxcxc i to cierpienie zalewał procentami biedaczysko dureććć
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/01 08:22 #114

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
:czesc: hej mój m. jak pił tak pije w jednym domu żyjemy jak dwie osobne rodziny ja z dziećmi i on. Właściwie z nim nie rozmawiam, traktuje jak powietrze, powoli chyba zaczyna zauważać zmianę bo robi wyrzuty,że go nie rozumie,że zostawiłam go samego i takie tam.Żal mi go strasznie bo widzę że już siły nie ma' ale co ja mogę zrobić? powoli mam dość tej sytuacji,ale nie mogę się ugiąć.Wiem ,że to jedyna szansa choć marna,że może zacznie coś do niego docierać. Jak radzicie sobie z tym? Mi coraz bardziej ciąży taka atmosfera w domu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/01 08:34 #115

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5470
Rozumiem Cię bardzo dobrze. Mąż teraz stara wywołać u Ciebie poczucie winy. Uważam, ze to jest manipulacja, bo jeżeli jest mu tak ciężko i źle z tą sytuacją to niech zacznie ją zmieniać. Niech podejmie decyzję że koniec z piciem, że zaczyna się leczyć. Ty bądź konsekwentna pomimo tego, że serce krwawi, gdy na niego patrzysz. Pamiętaj, że tylko Twoja zdecydowana postawa może przynieść efekty. Ty przede wszystkim odetnij się emocjonalnie od niego, nie patrz co robi i nie nakręcaj się jego słowami. Dbaj o siebie bo to jedyne co możesz na pewno zrobić.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/01 08:51 #116

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Dziękuję Ci Mieciu za podtrzymanie mnie na duszy. Wiem'że muszę być konsekwentna,bo widzę ze moja obojętność "działa" na niego lepiej niż prośby i wiecznie skrzywiona mina. Może choć przemknie przez jego głowę myśł, że już może czas się ogarnąć! Nie robię sobie zbytniej nadziei, ale zawsze warto spróbowć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/01 09:02 #117

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11434
  • Otrzymane podziękowania: 14198
Obojętność bardzo boli, znam z autopsji, dzięki temu uczuciu po pomoc się udałam, bo sama zostałam, przykro mi było, jednak moje życie uratowało. Takie pozostawienie męża samemu sobie, zadbanie o siebie może bardzo pomóc Wam obojgu. Może mąż dojdzie też do wniosku, że pomocy potrzebuje i uzna tak naprawdę przed samym sobą, tak prawdziwie, że bez pomocy sobie nie poradzi.
Konekwencji w działaniu i dużo siły życzę. Dbaj o siebie. Pozdrawiam @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/01 09:12 #118

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Dzięki Moni kwiaaatek @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/01 09:17 #119

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Madziu, mysle, ze to naj;lepsze, co mozesz zrobic i dla siebie i dla niego
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/01 09:26 #120

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Wiem wiem tylko że teoria to jedno,a praktyka drugie, ale nie mam innego wyjścia.Przynajmniej coś zaczyna się dziać czy w dobrym kierunku? Nie wiem zobaczymy . Jeden plus z tego to ,to że w domu jako taki spokój.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/01 11:24 #121

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1641
  • Otrzymane podziękowania: 1282
Skoro zyskałaś spokój w domu to chyba zaczyna się dziać w dobrym kierunku :)
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/01 14:01 #122

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Mam nadzieję,że tak. Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/06 20:55 #123

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Witam . Mój ślubny wczoraj rano doszedł do wniosku,że nie ma już siły pić ,ale że chla codziennie to nie było tak łatwo bo telepotało go niemiłosiernie,więc najpierw jedna setka potem druga ,a po południu już był gotowy. Dzisiaj rano ta sama gadka, że już musi przestać powiedziałam mu tylko, że niech robi jak uważa chociaż miałam cichą nadzieję że może zaczyna myśleć tym bardziej, że wziął tabletki na uspokojenie. O czwartej wyszedł na spacer i przepadł. Korci mnie żeby do niego zadzwonić chociaż nie wiem po co przecież wiem że pijany będzie. Na szczęście już tak łatwo nie wierzę w jego obietnice i dlatego nie jestem rozczarowana i zła coć nie mogę powiedzieć malutką nadzieję miałam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/06 21:09 #124

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5470
Madziu jeszcze nie przyszedł jego czas.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/07 09:32 #125

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Nie wiem czy wogóle przyjdzie jego czas powoli tracę na to nadzieję . Wrócił dzisiaj rano nawalony, że ledwo na nogach się trzymał . Znowu mi się zaczyna wszystkiego odechciewać. Ile jeszcze będę się męczyć? Ile człowiek jest w stanie znieść? Mam nadzieję że dużo. Oj ja głupia wszystko przez to że miałam nadzieję że chociaż przez kilka dni będzie normalnie a przecież niby wiedziałam że nie będzie. No dobra czas się wziązć w garść! Poużalałam się trochę i mi lepiej a obiad sam się nie zrobi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 10:02 #126

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 10:38 #127

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5470
Odetnij się psychiczne od niego. Wiem, ze to bardzo trudne ale dzięki temu poczujesz się lepiej.
Pamiętaj także, że nawet najgorsza sytuacja kiedyś mija. Zrób coś fajnego dla siebie,żeby poczuć się ociupinkę lepiej. Choć tu do mnie, przytulę Cię i uściskam :-* :ymhug:
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/07 10:44 #128

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11434
  • Otrzymane podziękowania: 14198
A życie sobie ucieka, dni mijają i zmian zero. Szkoda je marnować, bo on to, bo on tamto. Jedno je mamy i bardzo kruche jest.
Dlaczego masz to znosić, powinnaś to znosić, chcesz to znosić? Tego czasu zmarnowanego nikt nie wróci. A co ma minąć, ja tu zmian nie widzę, gorzej jest i lepiej nie będzie. Też tak robiłam, tylko zaleczyć, a za chwilę butelka pusta była, to potrwa jeszcze.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 11:10 #129

  • hanys
  • hanys Avatar
madzia1979 napisał:
..... Poużalałam się trochę i mi lepiej....


A mnie to zdanie wyżej jawi się jako zdanie klucz..
Klucz do nic nie robienia.
taki sposób myślenia zauważam często,nie tylko tu na fm ale w relnym życie gdy rozmawiam z kimś kto ma w rodzinie problem alkoholowy.Mam taką sytuację na żywo w rodzine (dalszej ale rodzine) często słyszę słowa-...dzięki za rozmowę,bardzo pomogło mi to że mogłam Ci się wyżalić i teraz mi lżej... A gdy za jakiś czas znów sie spotykamy i pytam jak tam,to najczęściej słysze to samo....czyli użalanie.Pytam co zmieniłaś żeby zadbać o siebie,co wykorzystałaś z tych materiałów które ci dałem i o których rozmawialiśmy.....cisza, a potem słowa- no bo,,,ale,,,było juz dobrze ale on znów.....i leci litania.Zero zmian a tylko ciągłe "zrzucanie ciśnienia",wyżalę się,poczuję lżej i za chwilę ciśnienie rośnie wiec powtórka z rozrywki.
Więc zapytam i Ciebie.Co robisz oprócz przynoszenia sobie chwilowej ulgi?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 11:16 #130

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2310
  • Otrzymane podziękowania: 3352
Hanys ma rację ,trzeba by obiadku nie gotować ,tylko się wystroić i wyjść z domu nie mówiąc dokąd , :lol:
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 11:37 #131

  • hanys
  • hanys Avatar
Akurat o sam obiadek mi nie chodziło... :grin: :-? :-?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 11:39 #132

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Dzięki, że mną trochę potrząsneliście i Tobie Mieciu za przytulenie. Hanys masz rację znowu zaczęłam się się użalać nad sobą chociaż wiem że to nic nie daje ,a ostatno tak dobrze mi szło! Wiem że tak prędko pić nie przestanie. Muszę tylko sobie często powtarzać że alkoholizm to choroba bo wtedy lepiej mi w tym wszykim się odnalezć i włącza mi się myślenie jak postępować . Lona dziękuje za podpowiedż ogarne się i zabiore dzieciaki na pizze a obiad na jutro zostanie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/07 11:56 #133

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5470
Madziu dobrze, ze już się uspokoiłaś. Każdemu zdarza się chwila słabości i oby ona nie trwała zbyt długo. Oczywiście obiad możesz ugotować, zwłaszcza ze masz dzieci, ale nie masz obowiązku dawać go komuś kto nie szanuje Ciebie. kwiaaatek
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/12/07 12:05 #134

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Mieciu już jest dobrze. A co do obiadku to jak znam moje dzieci bardziej będą zadowolone z pizzy niż niedzielnego rosołu a m. jak się obudzi to niech sobie radzi!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Miecia

Odp: witam 2014/12/09 12:49 #135

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Witajcie! Tak sobie myślę, że życie czynnego alko to chyba nawet nie jest życie tylko wegetacja. Patrząc na to co alkohol robi z moim m. to robi mi się go bardzo żal. Są też momenty że w duchu wyzywam go na czym świat stoi . Twierdzi że chce przestać pić i że niedługo przestanie. Szkoda że nie dociera do niego że sam nie da rady trudno jego wybór. Ostatnie dwa dni chla jak najęty ale jakoś mnie to nawet nie denerwuję robię swoje i staram się być spokojna. Dodam jeszcze że podziwiam ludzi którzy chcą leczyć tę chorobę bo potrzeba do tego dużo siły, wiec szacunek dla Was trzezwiejacy alkoholicy pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Odp: witam 2014/12/09 13:22 #136

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11434
  • Otrzymane podziękowania: 14198
Pewnie, że wegetacja, alkohol był wszystkim, to koszmar, piekło na ziemi, nie chcę do tego bagna wracać.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2014/12/09 13:23 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Bea

Odp: witam 2014/12/09 14:24 #137

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1641
  • Otrzymane podziękowania: 1282
A życie z czynnym alkoholikiem to też koszmar.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea

Odp: witam 2014/12/09 18:10 #138

  • hanys
  • hanys Avatar
do podjęcia leczenia nie potrzeba wcale siły.Wręcz odwrotnie potrzeba kapitulacji.A później trzeba "tylko" konsekwentnie się tego trzymać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/09 19:55 #139

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Czyli on jeszcze nie skapitulowal, chce pić i ma do tego dobrą wymówkę że jest chory więc nie daje rady przestać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/12/12 18:47 #140

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Hej! Dwa dni tu nie zaglądałam . Poczytałam dzisiaj, musiałam nadrobić" zaległości" . Powiedziałam dzisiaj mojemu alko że jeżeli nie ogarnie się do świąt to jade do siostry . On na to żebym nie przeżywała bo jeszcze jest trochę czasu i poza tym jak mogę być taka wredna i zostawić ich tzn jegoi teściową samych we wigilie i wogóle ciekawe skąd mam zamiar wziązć pieniądze na podróż( siostra mieszka 300 km ode mnie, no trochę problem będzie ale coś się wymyśli) Na te jego wywody powiedziałam że mam dość martwienia się o innych i zaczynam myśleć o sobie. No to wtedy szantaż ze jak pojadę to mogę nie wracać i dzwonić też nie mam po co bo się nie dodzwonię nie wiem czy moja reakcja była normalna bo mnie najnormalniej w świecie rozśmieszył. Powiedział że wyczytuję jakieś bzdury i że zachowuję się tak po to żeby go dobić, że zamiast mu pomóc to ja się od niego odwróciłam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.