Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami,troskami.

TEMAT: witam

witam 2014/10/09 10:07 #1

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Witam wszystkich jestem Magda żona alkoholika.Moja historia nie różni się od innych. Od piętnastu lat żyje z mężem alkoholikiem,mamy dwoje dzieci.Oczywiście przed ślubem sielanka,dopiero potem się zaczęło. Mój luby ostatnio pobił swój rekord pił dzień w dzień przez okrągły rok.Byłam u kresu sił ale musiałam jakoś wszystko ogarnąć dom dzieci.Najgorsze jest to że nie mam w nikim wsparcia. Nie proszę was o rady,bo przez te wszystkie lata nauczyłam się jak postępować.Chcę się wyżalić bo nie mam już siły. Miesiąc temu stwierdził,że ma dość i jakoś się wziął w garść, cieszyłam się że żyjemy prawie normalnie bo strach o to kiedy znowu zacznie mnie nie opuszczał.I stało się wczoraj się upił,oczywiście stara śpiewka,że to tylko raz,a dzisiaj tylko jedno piwko na kaca.Nie wiem czy śmiać się czy płakać
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 10:15 #2

  • aga84
  • aga84 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 348
  • Otrzymane podziękowania: 484
Witaj
jestem aga współuzależniona, pisz pisz kochana

Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/09 11:03 #3

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1336
  • Otrzymane podziękowania: 2444
Cześć Magda :czesc:
Adam - alkocholik ;)madzia1979 napisał:
Nie wiem czy śmiać się czy płakać
To pytanie - stwierdzenie sugeruje że bardzo przejmujesz się tym co mąż robi.
Ale na to nie masz wpływu.
Jeżeli mogę podpowiedzieć jako koleś z "drugiej strony barykady" to sugeruję w tym temacie nic nie robić ;)
Nie reagować. A całą energię przeznaczyć na dbanie o siebie i bezpieczeństwo swoje i dzieci.
Bo nawet jak staniesz na głowie i wysmarujesz się galaretka malinową, to alkoholik do poi nie będzie chciał sam z tego wyjść to nie wyjdzie. Żadne czary nie pomogą niestety.
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, sobasia, mariusz63

Odp: witam 2014/10/09 11:33 #4

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Dziękuję Ci bardzo to prawda,że przejmuję się, cały czas myślę w jakim stanie wróci chociaż dobrze wiem.Wiem też że nie mam wpływu na to. Piszesz że najlepiej nie reagować dzięki postaram się.Może chociaż kłótni nie będzie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 11:49 #5

  • edit1779
  • edit1779 Avatar
:czesc:
jestem Edyta też współuzależniona i też 1979.

dołączę się do sugestii Pavulona. najlepiej nic nie rób.
albo nie!!!
rób dużo,ale tylko dla siebie i dzieci. przyjcie do przodu jak przecinaki, a dla męża nic kompletnie.

zero obiadków, zero wsparcia w żadnej dziedzinie życia. ma rączki, nóżki, mózg niech ich używa. niech nie służą mu tylko jako ozdoby.

ups trochę się zagolopowałam, jak na pierwszy raz, bo przecież nie wiem jak jest u Was.

chciałam się przywitać tylko. :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 12:30 #6

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
witaj Madziu.
Piszesz, ze wiesz jak niby postępować ze swoim alkoholikiem, ale po reakcji na jego upicie nie widać tego. Zbyt przeżywasz jego życie i się tym przejmujesz. On nie przez Ciebie zaczął pić i dla Ciebie nie przestanie. Może to zrobić tylko dla siebie. Ty z kolei zajmując się sobą i swoim życiem, zachowując obojętność w takich sytuacjach jak ta wczorajsza dajesz mu do zrozumienia, ze to jest jego problem i nie może już zrzucać winy na nikogo. Jest wtedy szansa, ze zacznie myśleć i coś zechce zrobić z tym piciem. Dlatego zrób sobie dziś małą przyjemność byś odzyskała pogodny nastrój, nie odzywaj się , nie pouczaj.
Bardzo fajną książką, która zajmuje się problemem współuzależnienia jest "Koniec współuzależnienia"Melody Beattie . Jest to wręcz podręcznik dla takich osób jak my.
Oczywiście zachęcam również do pójścia na terapię i na grupę Al-Anon.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea

Odp: witam 2014/10/09 12:30 #7

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2265
  • Otrzymane podziękowania: 1963
Witaj na forum :czesc:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/09 13:18 #8

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1336
  • Otrzymane podziękowania: 2444
a dla męża nic kompletnie.

zero obiadków, zero wsparcia w żadnej dziedzinie życia. ma rączki, nóżki, mózg niech ich używa. niech nie służą mu tylko jako ozdoby.
Cześć Edytko :czesc:
Zacytowałem ten fragment Twojej wypowiedzi nie bez powodu.
Wg mnie taka postawa to nie jest konsekwencja i twarda miłość. To bardziej postawa mściciela który może dać upust swoim frustracjom za krzywdy spowodowane przez alkoholika.
A taka postawa nie prowadzi raczej do poprawy stosunków w rodzinie. Bo choćby prosty przykład:
Robię obiad. Nie wyobrażam sobie nie nałożyć go wszystkim obecnym. Jak to zostanie odebrane to inna sprawa. Ja jestem w porządku.
Pranie? Normalne, codzienne pranie. Za wyjątkiem skutków picia.
Granica miedzy twardą miłością a uwolnieniem mściciela jest bardzo cienka. I trzeba dużo pracy by nie popełniać błędów dalej ;)
Pogody ducha życzę oraz rozsądku w działaniu ;)
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejski, Miecia, Madzik, zetka

Odp: witam 2014/10/09 15:41 #9

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Co do postepowania z alkoholikiem to niby wiem staram sie nie kłócić nie robić wymówek nigdy nie wylewalam alkoholu nie wydzwaniałam ,ale niestety nie mogę normalnie żyć niby do dzieci uśmiechnięta,ale i tak cały czs nerwy,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 16:40 #10

  • hanys
  • hanys Avatar
Wiem że poniższe zalecenia pomogły wielu osobom.Pomogły wtedy gdy stosowaniu ich towarzyszyła KONSEKWENCJA:

9 RZECZY,KTÓRE WARTO WIEDZIEĆ ŻYJĄC Z OSOBĄ UZALEŻNIONĄ OD ALKOHOLU.

ZACZNIJ OD SIEBIE

Osobą,od której należy zacząć pomagać alkoholikowi w jego zdrowieniu,jesteś Ty sam(a).
Poznawaj to wszystko,co w sposób profesjonalny może pomóc Tobie i twojej rodzinie.
Wprowadź to w działanie,a nie tylko w słowa.Będzie to bardziej skuteczne od wszystkiego innego,co będziesz próbował(a) zrobić dla alkoholika.
Na początek warto spisać listę tego,czego nie powinno się robić a stosunku do osoby nadużywającej alkoholu.Łatwiej jest wtedy zorientować się dlaczego dotykają Cię niepowodzenia w walce z piciem bliskiej Tobie osoby.

Poniższe wskazówki nie wyczerpują wszystkich zagadnień,ale stanowią dobry początek:

1. Nie rób wykładów,nie praw kazań,nie łajaj,nie wygrażaj,nie kłóć się,bez względu na to czy jest pijany(a) czy trzeźwy(a).Nie wylewaj alkoholu,nie trać panowania nad sobą i nie ukrywaj konsekwencji spowodowanych jego (jej) piciem. Być może czujesz się lepiej,kiedy tak postępujesz (tzn.kiedy wylewasz lub ukrywasz alkohol) ale sytuacjea wskutek tego tylko się pogarsza.

2. Nie trać panowania nad sobą,gdyż w ten sposób możesz jedynie zniszczyć siebie oraz wszelką możliwość udzielenia mu (jej) pomocy.

3. Nie pozwól,by lęk skłonił Cię do zrobienia czegokolwiek,co alkoholik powinien zrobić sam dla siebie.

4. Nie przymuj od niego żadnych obietnic,gdyż jest to metoda opóźniania cierpień. Nie zmieniaj również zadnych porozumień zawartych z alkoholikiem. Jeśli jakieś porozumienie zostało zawarte to musi zostać spełnione.

5. Nie pozwalaj okłamywać się alkoholikowi i nie udawaj,że mu wierzysz,gdyż w ten sposób zachęcasz go do dalszych kłamstw. Prawda bywa często bolesna,lecz bez niej pozostaniesz w "martwym punkcie".

6. Nie pozwól alkoholikowi,aby Ciebie oszukiwał,gdyż uczy go to unikania odpowiedzialnosci i prowadzi do utraty szacunku do siebie.

7. Nie pozwól wykorzystywać się przez alkoholika,gdyż w ten spoób stajesz się "wspólnikiem" w jego (jej) ucieczce od odpowiedzialności.

8 Nie usiłuj postępować według niniejszych wskazówek tak jakby były one znormalizowanymi przepisami. Jest to jedynie poradnik,który należy rozważnie wykorzystywać. Jeśli to możliwe postaraj się o odpowiednią poradę terapeuty,psychologa lub lekarza.
POTRZEBUJESZ BOWIEM POMOCY NA RÓWNI Z ALKOHOLIKIEM.

9 Nie odkładaj na później uświadomienia sobie faktu,że alkoholizm jest chorobą postępującą,pogarszającą się w miarę picia.Zacznij już teraz uczyć się rozumieć swoją życiową sytuację oraz nie krępuj się prosić o pomoc.

NIE ROBIĆ NIC- to najgorsza decyzja,jaką możesz podjąć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 17:51 #11

  • gohha
  • gohha Avatar
Witaj Pavulon.Postawa mściciela powiadasz?Zadbaj o siebie i dzieci .Codzienne pranie i gotowanie cóż za komfort do picia ważne tylko ,żeby alko był zadowolony.Ja sobie też dużo rzeczy nie wyobrażałam a jednak ich doświadczyłam.Nie mówię tego złośliwie ,tak jak piszesz chodżbyś stanęła na głowie to i tak decyzja należy do męża Magdy czy przestanie czy nie.Ale gotowanie i pranie codzienne też na to wpływu nie miało.To już decyzja Magdy ,jak się zachowa,ale jakby nie wybrała to też dobrze bo to jej decyzja będzie.A ja sobie wyobrażam , nie nałożyc jeść osobie która np.przepiła wypłatę , a moje dzieci przez to miały by jeść codziennie tylko chleb z masłem , potem odcieli by jeszcze prąd.Zadbanie o siebie to też zadbanie o to czy chce się biedę klepać ,żeby alko miał na picie bo przecież stać go na codzienne picie kosztem rodziny.Ja tylko tak gdybam bo nie wiem jak wygląda sytuacja u Magdy ,ale nawet gdyby on był głową rodziny i pracował na tą rodzinę i zarabiał kupę kasy to prędzej czy póżniej jak się nie będzie leczył sytuacja materialna ,stosunki rodzinne i cała reszta legnie w gruzach , i tu decyzja leży po stronie Magdy czy się ratuję czy tonie jak tytanic razem z nim.A to ratowanie to wszyscy wiemy ,że to długi proces kroczek po kroczku , ale nic nie robienie to stanie w miejscu.Pozdrawiam wszystkich i Ciebie Magdo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 19:18 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Witaj gohha! Powiem Ci szczerze że też wyobrażam sobie nie dać jeść a nawet dużo gorsze rzeczy.Sytuacja u mnie wygląda tak że to mąż utrzymuje naszą rodzinę ale na szczęście oddaje mi pieniądze (nie wszystkie bo przecież za coś pije) wiec rachunki zapłacone i na najpotrzebniejsze rzeczy starcza.A co do ratowania siebie to raczej nie mam wyjścia nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc.Mam nadzieję że mój mąż kiedyś się opamięta
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 19:24 #13

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
Ja uważam ,że niewypranie lub nieugotowanie panu nachlanemu to może i postawa mściciela ale ja stawiam np sprawę jasno ,ty pijesz to ja ciebię nie obsługuję tj nie piorę ci ,nie gotuję ,nie sprzątam po tobie ,nie usprawiedliwiam u innych ,zaczniesz coś z tym robić ,przestaniesz pić to i obsługa wróci dureććć .Bo co ? bo biedaczek tyle ma na głowie problemów ,jest chory i pije a ta żona zołza nawet mu jedzonka nie poda ,ubranka osikanego np nie upierze oj zła żona ,zła dureććć litości @-)
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, maciejski, Pavulon, Emilka

Odp: witam 2014/10/09 19:30 #14

  • wojgrawoj
  • wojgrawoj Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3241
  • Otrzymane podziękowania: 4804
Witaj @};-
Wojtek AA
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/09 19:32 #15

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
A właśnie witaj :lol: :czesc: jestem Lona ,miło cię widzieć :ymhug: %%-
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/09 19:47 #16

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
Ja myślę, ze Adamowi nie chodziło tak bardzo o to jedzenie czy pranie. Ja zrozumiałam, ze chodziło mu o nie robienie alkoholikowi na złość, nie mszczenie się za jego zachowanie.
Nikt nie oczekuje i nie zaleca obsługi alkoholika. Ma ręce i nogi i jeśli nabroił niech po sobie sprząta czy pierze. Chodzi o to by nie były to sytuacje odwetowe. Alkoholik ma ponosić konsekwencje swoich czynów ale nie odpłacajmy mu pięknym za nadobne. Jak on jest wredny to nie oznacza, ze my też mamy takie być. Nikt nam nie dał prawa do karania innych.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pavulon

Odp: witam 2014/10/09 20:26 #17

  • gohha
  • gohha Avatar
Witaj Miecia .Najlepiej to chyba Adam wie o co mu chodziło ,mogę się tylko domyślać ,że po prostu sobie nie wyobraża takiej sytuacji bo to niezgodne z jego przekonaniami.Nikt nikomu nie dał prawa do karania owszem ,tylko sądy mają ten przywilej prawnie nadany.Ja tylko na swoj rozum zastanawiam się jaka konsekwencja poniesiona przez alko czynnego nie będzie odebrana przez niego jako kara i mszczenie się?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/09 20:51 #18

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
Gosiu nie jest moją sprawą jak alkoholik odczyta moje zachowanie. Ja w swoim sercu jestem w porządku jeśli to co robię nie jest podyktowane złymi zamiarami. Jeżeli, ze spokojem poinformuję alkoholika, ze nie będę za niego wykonywała pewnych czynności i będę się tego konsekwentnie trzymała to jest szansa, ze dotrze do niego iż pijąc musi liczyć się z konsekwencjami i że picie to jego problem. Najważniejsze wg mnie jest zachowanie pogody ducha nawet w bardzo trudnych sytuacjach. Jest to bardzo trudne ale nie niemożliwe.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Ostatnio zmieniany: 2014/10/09 20:53 przez Miecia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Jadwiga, andrzejej, Madzik, Magda

Odp: witam 2014/10/10 05:48 #19

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
Powiem tylko ,że kiedy nie robiłam czegoś dla mojego m.bo on pił albo poprostu był dla mnie wredny to oczywiście ja byłam jeszcze gorsza ,można powiedzieć ta najgorsza na świecie ale kiedy przestało mnie to obchodzić i nie popuszczałam to dopiero pomalutku były dla mnie zmiany na lepsze typu;nie poniżał ,coś po sobie sprzątnął,coś zrobił koło lub w domu .Powiem szczerze ,że wielokrotnie jak przemówiłam do niego takim samym językiem jak on do mnie (chociaż dumna z tego nie byłam bo zniżałam się do jego poziomu chamstwa) to dopiero odnosiło to jakiś skutek ,bo nie raz powiedział -" No to lubię ,jak jesteś taka konkrekna ha,ha " :shock:
Kosztowało mnie to wiele ,bo w głębi duszy bałam się jego reakcji ale byłam wielokrotnie tak zdesperowana że byłabym gotowa na pojedynek :lol: .Kiedy widział ,że się boję ,że robię wszystko co chce ,że płaczę jak mnie upokarza :( to był jeszcze gorszy . d xccxcxcxc
Dzisiaj wiem, bo mam już taką wiedzę ,że gdybym to samo robiła ale spokojnie ,to po pierwsze nie miałabym teraz rozstroju nerwowego a po drugie może wcześniej to wszystko by się zmieniło na lepsze dla mnie a może i dla niego :)
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia

Odp: witam 2014/10/10 06:27 #20

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Hej! U mnie sytuacja wraca do ,,normy" mąż wczoraj znowu nachlany dzisiaj jeszcze śpi,do pracy nie poszedł.Dzięki waszym radom mam to gdzieś niech robi co chce!A jak z nim postępować to już sama nie wiem.Ignorować też nie bardzo.Wczoraj cały wieczór bebłotał,że słuchać nie było można!Musiałam go uciszać bo żal mi dzieciaków było i o mało co awantura by była, ledwo się powstrzymałam żeby go nie zezwać
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 07:41 #21

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Z góry przepraszam że was zanudzam,ale nie mam się do kogo zwrócić.Bardzo się cieszę,że znalazłam to forum.Pan wstał i zdziwiony że już ta godzina i oczywiście pretensje,że go nie obudziłam. ja na to ze przecież budzik ma.Nie wiedział co powiedzieć to zaczął narzekać jaki chory,jak głowa boli itd.I muszę wam powiedzieć,że nawet mnie to nie denerwowało,a wręcz rozbawiło.Może już zwariowałam?To dzięki wam powoli zmieniam nastawienie i zaczynam rozumieć że moje nerwy nic nie dadzą i tylko sobie szkodzę,bo on i tak ma wszystko gdzieś. DZIĘKI ŻE JESTEŚCIE
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lona, Pavulon

Odp: witam 2014/10/10 07:53 #22

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
Jak umiał pić to niech umie się obudzić i sobie radzić jak i sam ponosić dalsze konsekwencje tego picia dureććć
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): gohha, Pavulon

Odp: witam 2014/10/10 07:53 #23

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
madzia1979 napisał:
I muszę wam powiedzieć,że nawet mnie to nie denerwowało,a wręcz rozbawiło.Może już zwariowałam?
Ja uważam to za jak najbardziej normalne zachowanie kaszxeeee I proszę Cię, on na miano pana nie zasłużył, to nie te czasy ;)
Ty nie jesteś jego niewolnicą, ani służącą, jesteś jego żoną, równorzędną partnerką. Pozdrawiam @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): gohha, Lona, Pavulon, Magda

Odp: witam 2014/10/10 07:53 #24

  • gohha
  • gohha Avatar
Witajcie dziewczyny :czesc: Zgadzam się z wami ,że ważną sprawą jest zachowanie spokoju i pogody ducha,bo spokój daje nam szanse na logiczne myślenie ,chaos i strach są złymi doradcami i myślenie ,zachowanie wtedy jest często niezgodne z naszą osobą i sumieniem ;) Magdo napisałaś ,że liczysz na to ,że mąż się kiedyś ogarnie .Ok a jeżeli się jednak nigdy nie ogarnie?Myślę ,że należy to wziąść pod uwagę bo to nie jest grypa lecz bardzo poważna choroba która doprowadza do cierpienia wszystkich członków rodziny.Można czekać 15, 20 lat jeszcze aż się może w końcu ogarnie a przez to marnować sobie życie.Ale też te 15,20 lat można przeżyć (,te czekanie lub nie czekanie ),inaczej, lepiej ,dbając o swój komfort i swoje życie .A to ,że nachlał się i nie poszedł do pracy to jego sprawa i jego kac .Jest dorosły to jego praca i jego obowiązki.Nie ma co nawet roztrząsać tego ,bo to jego problem i niech sobie teraz radzi z sytuacją.Ty masz swoje obowiązki ,i dzień przed sobą do przeżycia i ty decydujesz czy wolisz się zamartwiać problemami innych,czy przeżyć pozytywnie ten czas .Pozdrawiam . :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 08:04 #25

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1336
  • Otrzymane podziękowania: 2444
Widzę że staropolskie porzekadło o stole i nożycach nie jest tylko pustym zlepkiem słów ;)
No więc jako że do tablicy zostałem wywołany to troszkę dopowiem a może sprostuję.
Zacznę od końca.gohha napisał:
Ja tylko na swoj rozum zastanawiam się jaka konsekwencja poniesiona przez alko czynnego nie będzie odebrana przez niego jako kara i mszczenie się?
Każda sytuacja która mi nie odpowiadała i stwarzała dyskomfort picia była odbierana przeze mnie jako kara albo mszczenie się, nie tylko zony ale i całego otoczenia ;)gohha napisał:
Codzienne pranie i gotowanie cóż za komfort do picia ważne tylko ,żeby alko był zadowolony
Nieśmiało dodam że we wcześniejszej mojej wypowiedzi było jeszcze "za wyjątkiem skutków picia" ;) Wg mnie dotyczy to również sprzątania, ale jest to dosyć utrudnione jeżeli mieszka się w bloku i nie każdy ma swoją sypialnię. A nawet gdyby to "zniszczenia" nie zamykają się tylko w sypialni i trudno skazywać domowników na życie i przebywanie w pomieszczeniu zdemolowanym bądź zanieczyszczonym przez wybryki alkoholowe.Miecia napisał:
Ja myślę, ze Adamowi nie chodziło tak bardzo o to jedzenie czy pranie. Ja zrozumiałam, ze chodziło mu o nie robienie alkoholikowi na złość, nie mszczenie się za jego zachowanie.
Miecia - dokładnie o to mi chodziło w mojej wypowiedzi :) Troszkę wyższy poziom postrzegania po prostu i szerszego zerknięcia na cały aspekt problemu ;)Lona napisał:
ale ja stawiam np sprawę jasno ,ty pijesz to ja ciebię nie obsługuję tj nie piorę ci ,nie gotuję ,nie sprzątam po tobie ,nie usprawiedliwiam u innych ,zaczniesz coś z tym robić ,przestaniesz pić to i obsługa wróci
I to jest prawie to o co chodzi w moich przemyśleniach. Poza ta obsługą, bo tego nie rozumiem.
Rodzina, załóżmy, czteroosobowa. Mama pierze ciuchy czarne. Swoje i dzieci to normalne codzienne pranie. Ale czarne męża - to już obsługa? Jeżeli dana rodzina ma farta i może usiąść do obiadu (zakładając że jest coś na obiad, a żarówki się świecą) czy kolacji razem, to podanie talerza z zupą dzieciom jest normalne, ale mężowi który pije już nie, bo to uwłaczająca obsługa i służba? Jeden warunek. Kiedy ja wykazywałem oznaki wypicia, nieistotne jakiej ilości, lub po, moja żona przyjmowała postawę taką jak Lona: krótkie i suche pytanie "jesz z nami"? I tyle. Zero rozmów i dyskusji bo nie rozmawiałaby ze mną tylko z alkoholem. Krótkie, urzędowe pytania wymagane w codziennym życiu. Nic poza tym.
Właśnie o tej cienkiej granicy mówiłem, jak łatwo ją przekroczyć :)
Moja choroba nie jest magiczną tarczą do odpierania ataków i chronienia mnie przed konsekwencjami. Ale zrozumienie jej trochę przez "drugą stronę" znacznie ułatwia wyjście na prostą i mocno przyśpiesza powrót do w miarę normalnego życia. Oczywiście piszę to z własnej perspektywy, kiedy widzę że zniszczenia jakie popełniłem przez czas mojego chlania jeszcze nie sięgnęły dna i apokalipsy nie było.
Co nie oznacza oczywiście że obecnie "siedzę i czekam na obiad podany pod nos" tylko z samego tytułu że nie piję. Teraz chcę na to zasłużyć, a niejednokrotnie sam go przyrządzam i podaję mojemu "mścicielowi" ;)
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Ostatnio zmieniany: 2014/10/10 08:19 przez Pavulon.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/10 08:08 #26

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 526
  • Otrzymane podziękowania: 758
Mam nadzieję,że się ogarnie a jak nie to trudno.Zaczynam myśleć o sobie a tym narzekaniem a raczej jego reakcją na mój śmiech(zaczął jeszcze więcej biadolić) to naprawdę humor mi poprawił na cały dzień.Chyba jednak dostałam na głowę! Trudno przynajmniej będę wesoła jak dzieciaki wrócą ze szkoły
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 08:14 #27

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1336
  • Otrzymane podziękowania: 2444
:czesc:
Bardzo cieszy to że forum pomaga :) Mi również pomogło bardzo zwyciesteoe
Co do ogarnięcia męża, to pokaż mu ten obrazek:

Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Na mnie podziałał piorunująco... Może i jemu się oczy otworzą.
Bo sama nadzieja nie pomoże. Musi być impuls który zmieni nawyki myślenia na tyle żeby się ocknąć i szukać pomocy.

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Odp: witam 2014/10/10 08:16 #28

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
Hmmm tak godność chorego alkoholika jest ważna ale moja zszargana godność przez niego tym bardziej .
"Obsługa " chodzi w przenośni bo jak by nie było podanie komukolwiek talerza z jedzeniem pod nos czy to dzieciom ,czy mężowi czy teściowej to jest obsłużenie tego kogoś ,bo sam tego nie zrobił, prawda ? to tak apro po tego szerszego myślenia i postrzegania bnggfgbfb
Mój m. alko. już zrozumiał ,że to on mnie "zepsuł" robił to wiele lat ,więc teraz jego poprawa w codziennych relacjach i codziennym życiu powoli naprawia mnie :lol: z naciskiem na powoli dureććć ale jednak :lol:
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): gohha, Pavulon

Odp: witam 2014/10/10 09:13 #29

  • edit1779
  • edit1779 Avatar
:czesc:

nie chciałam wywołać burzy ani nikogo urazić swoim postem. a wszystko wynika z tego, że szybciej coś robię niż pomyślę, co z przyjacielskim uśmiechem często stwierdza mój mąż, kiedy zaczynam niepotrzebnie panikować :)) najprawdopodobniej niejasno opisałam co konkretnie mam na myśli.
kochani nie chodziło mi o mszczenie się czy traktowanie alko jako kogoś gorszego (na marginesie tego też dawno temu próbowałam w walce z tą chorobą, ale nie podziałało).
miałam na myśli męża (czytaj tak było u mnie), który właśnie wlazł z "wojaży alkoholowych całodziennych), ledwo trzymając się na nogach i pierwsze co sięga do gara po obiad przy okazji rozwalając połowę po kuchni, bo do buzi z przyczyn wiadomych nie trafił.

ja stosowałam metodę chce jeść=musi sobie przygotować jeśli pije, bo z jakiej racji ja mam to robić i nie pod kontem zemsty, tylko dbania o siebie i nie dawania się wykorzystywać.
jeszcze inaczej, żeby ktoś mnie zle nie zrozumiał. zależało mi na tym i pod tym kontem to robiłam, informując męża o tym oczywiście, aby mój czynny alko zrozumiał i zaskoczył, że musi sam zadbać o siebie. że same składniki na obiad do domu nie przyszły i sam się nie ugotował, więc jeśli chce jeść to musi liczyć sam na siebie. nie na mnie.
ja miałam podobną sytuację do naszej kochanej Loni z tego co opisuje, czyli kierowana swoim współuzależnieniem nauczyłam czynnego alko, że wszystko ma na tacy podane, a ja jestem na każde zawołanie, a jego wymagania nie miały końca i chyba do dzisiaj by go nie miały, gdybym tego nie przerwała. odbijało się to tylko i wyłącznie na mnie. poniewierało mną coraz bardziej i bardziej i odbierało poczucie wartości.


to samo dotyczyło prania i uczestniczenia we wszystkich innych czynnościach dnia codziennego, a tylko po to, aby jemu zaczął przeszkadzać problem picia, gdyż go nie zauważał.

podsumowując. szybko zorientował się, że coś faktycznie z nim się dzieje, kiedy w brzuszku kichy marsza zagrały i nie było co na dupkę włożyć. trzeba było przestać pić i samemu się odziać i nakarmić. to jest raczej wg mnie metoda na przerwanie ciągu u alko, bo przy pełnej obsłudze to może ten ciąg nigdy się nie skończyć. nie znaczy to, że zaprowadziło to mojego męża od razu do trzeżwości i wizycie u terapeuty. trwało to trochę, ale ja konsekwentnie nie ustępowałam, tłumacząc jak dziecku, że dzieckiem nie jest.

dzisiaj nadal jesteśmy małżeństwem i kocham nadal mojego męża. dogadujemy się dobrze i szanujemy co najważniejsze. mąż nie pije i wymaga od siebie. obowiązkami się dzielimy.

teraz wiem, że gdybym tego nie przerwała, dalej obydwoje i każde z osobna szukalibyśmy swojego dna.


również pozdrawiam Was wszystkich i Ciebie Pavulon. przepraszam jeśli poczułeś się z mojego powodu urażony. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 09:14 #30

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
To ,że dzieci wrócą a ty będziesz wesoła ,to właśnie bardzo dobrze !!! bo muszę ci powiedzieć ,po wielu latach życia w takich chorych relacjach gdzie mama ciągle zła ,smutna ,nie ma czasu dla dzieci ,na zabawę z nimi tylko wszystko kręci się wokół ojca ,powoduje że dorosłe dzieci mają żal o to do matki i gorzej wspominają zgorzkniałą mamę niż nieobecnego pijanego ojca ,który np ,żeby nie czepiały się kupuje im prezenty, daje kasę na co chcą dureććć .
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, zetka

Odp: witam 2014/10/10 09:18 #31

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2303
  • Otrzymane podziękowania: 3331
To było do Madzi posta ,żeby nie pomieszać bnggfgbfb
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 09:30 #32

  • gohha
  • gohha Avatar
Ha i tu nie bardzo rozumię; CYT;Codzienne pranie i gotowanie cóż za komfort do picia ważne tylko ,żeby alko był zadowolony
Pavulon napisał:
Nieśmiało dodam że we wcześniejszej mojej wypowiedzi było jeszcze "za wyjątkiem skutków picia" Wg mnie dotyczy to również sprzątania, ale jest to dosyć utrudnione jeżeli mieszka się w bloku i nie każdy ma swoją sypialnię. A nawet gdyby to "zniszczenia" nie zamykają się tylko w sypialni i trudno skazywać domowników na życie i przebywanie w pomieszczeniu zdemolowanym bądź zanieczyszczonym przez wybryki alkoholowe.
No i kto to ma niby sprzątać ? :shock: A kto powinien to posprzątać? ;)
Adam dziękuję ci za szczerość w kwestii mojego pytania jak sam widzisz ,każda próba odebrania komfortu picia ,będzie odbierana jako kara i mszczenie się ,ja to jestem rasowa" mścicielka" chyba?
Kara jest nam dobrze znana ,chyba każdy jej kiedyś doświadczył czasem ta "kara "oczywiście ,nie przemoc, może być potrzebna do zmiany i zastanowienia się nad sobą chodż nie koniecznie da efekt.Ale mszczenie się to inna sprawa to już jest przemoc ,chodź kara też może przerodzić się w przemoc.Suma sumarą każda ze stron doświadcza jednego i drugiego co doprowadza do rozpadu tego związku i żeby ratować taki związek to tak jak dałeś do zrozumienia ,trzeba naprawiać to wspólnie .Pozdrawiam ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 12:15 #33

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1338
  • Otrzymane podziękowania: 1077
tak mi sie przypomnialo jak moj malozonek kiedys zwymiotowal w sypialni bnggfgbfb dawno temu co prawda ,ale wymiotowal i sam se sprzatal-jeszcze go ochrzanilam ze zle ,bo ja tam tez spie,juz nie wymiotuje tam gdzie nie ma,racja mojej matki zony alk.bylegobo zmarl,kto ma mnieke serce musi mnie twarda d...........pe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: witam 2014/10/10 12:54 #34

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1336
  • Otrzymane podziękowania: 2444
gohha napisał:
no i kto to ma niby sprzątać ? a kto powinien to posprzątać?

Jako odpowiedź w sukurs przyjdzie dowcip, ale jakże życiowy:
Synowa dzwoni do teściowej i pyta:
- Mamusiu, a jak się dziecko zesra to przebiera ojciec, czy matka?
- Oczywiście, że matka!
- No to Mamunia się zbiera i przyjeżdża, bo synuś tak się nachlał, że do kibla nie trafił.
Miłego początku weekendu życzę wszystkim ;)
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Ostatnio zmieniany: 2014/10/10 12:57 przez Pavulon.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): gohha, Lona, Dorota5522, Madzik

Odp: witam 2014/10/10 19:55 #35

  • gohha
  • gohha Avatar
bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb Właśnie wróciłam z pracy trochę z tyrana i zmęczona ,wystarczyło ,że tu zajrzałam i odrazu humor mi się poprawił.Dzięki Adam ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.