Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Kącik Anniki

Kącik Anniki 2017/09/16 15:54 #701

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Anetko :-H wyślij fotkę, bo mnie wyobraźni nie starcza bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kącik Anniki 2017/09/16 16:29 #702

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
Czyli pewnie chodzi o tzw. boba :lol: nie wiem skad sie wziela taka nazwa, stawiam na : do ramion, z grzywka i troszke krotsze z tylu a po bokach dluzsze. Bardzo modne teraz.
Pozdraiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/09/25 08:25 #703

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 363
  • Otrzymane podziękowania: 497
:czesc: Anetko. Wzywam Cię do tablicy i czekam na odpowiedź - jak obecnie wygląda sytuacja w Twoim pokoiku. @};- Janek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/09/27 16:36 #704

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Przypadkiem zerknęłam na kalendarz.... to już 3 lata minęły, kiedy to pierwszy raz napisałam tutaj post. Szukałam pomocy.
Teraz po 3 latach tyle dzieje się w moim życiu, że nie mam kiedy tutaj na spokojnie przysiąść i opisać to wszystko, podzielić się tym z Wami. Jestem zabiegana i szczęśliwa. Jestem w TG i remontuję swoje mieszkanko. Pomaga mi Przyjaciel. Mam swój kącik, marzenia się spełniają. Do końca zostało jeszcze mnóstwo pracy, ale każdy dzień to radość.
Wracałam dzisiaj ze sklepu z siatką pełną zakupów i przyszła mi taka myśl do głowy, że w końcu czuję iż wracam do siebie :muza: .
W przyszły tygodniu będę chwilkę u rodziców, opiszę wszystko na spokojnie :) . Teraz chciałabym Wam bardzo podziękować, za te wspólne lata, wspólną drogę, mimo odległości. Dziękuję @};-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, andrzejej, Madzik, Magda, Bea, martasa, Michael, Donatella, Yarood, tommygun ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/09/27 16:42 #705

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
ja dziękuję, że jesteś z nami @};-
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/09/27 17:01 #706

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 556
Annika75 napisał:
Jestem w TG

Ja też. Jakby coś, to pisz na priv. :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/11 10:00 #707

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Piszę już ze swojego mieszkanka. Za tydzień o tej porze będę już w pracy. Jak mi się nie chcę wyjeżdżać. Wcześniej bywało tak, że po 2 tygodniach pobytu w Polsce chciałam już wracać do pracy. Teraz jestem 6 tygodni już tutaj i nie mam ochoty wracać.
Każdy mój dzień jest wypełniony. Po przyjeździe z Niemiec byłam kilka dni u rodziców. Tata pożyczył mi autko na 3 tygodnie i mogłam przewieźć część swoich rzeczy, tych najpotrzebniejszych, a oprócz tego wiozłam wiertarkę, jakieś farby, które zostały siostrze po remoncie, pędzle....
Trzy tygodnie minęły jak jeden tydzień. Kupiłam pralkę, lodówkę, kuchenkę i telewizor. Ten ostatni plątał się tylko pod nogami, bo nie było go jak załączyć. W remoncie pomagał mi P , znamy się kilkanaście lat, to taki prawdziwy Przyjaciel. Kuchnia już wyremontowana, w łazience został prysznic do wymienienia. Wczoraj, już sama, malowałam w niej drugi raz futryny. Przed kilkoma tygodniami pomalowałam je pierwszy raz i zostawiłam paski ochraniające kafelki i listwy łączące. No i wczoraj próbowałam je oderwać- one prawie, że się zrosły z podłożem :lol: . Resztki zdzierałam paznokciami, posiłkując się zmywaczem do paznokci. Klej i resztki farby puszczały, ale razem z moim krwisto-czerwonym lakierem do paznokci. Nie zorientowałam się na początku i ze sporym zaskoczeniem patrzyłam na krwawe smugi na ścianach x_x :lol: .
Jeden pokój też jest gotowy. Tak jak wcześniej wspominałam - mam kanapę miętowego koloru. Stoi po stronie jasno-beżowej ściany. Reszta ścian jest koloru pistacjowego. Nad kanapą wisi ogromny obraz w odcieniach mięty. Jest tam park i droga i jadą nią dorożki, zlatują się gołębie i spacerują po ścieżce... Meble są prawie koloru białego. Nie ma ich wiele, ale są szerokie. Jest witryna i ogromna komoda. Nad komodą wisi półka. Dzisiaj przyjedzie kurier z małą szafką, która będzie stała obok kanapy. Kupiłam już lampkę na szafkę i tym sposobem będę miała swój kącik do czytania książek. Są firanki i zasłonki i nawet okna umyte :) . W drugim pokoju będzie sypialnia. Są już położone tapety, i kupione panele. Jeżeli się uda, to podłoga będzie wykończona przed moim wyjazdem do pracy. Łóżka nie ma jeszcze, bo nie było sensu go zamawiać, zanim nie będzie go gdzie postawić. Za to mam już wybrany obraz nad łóżko. Łóżko też mam wybrane , ale muszę je zamówić dopiero później, gdyż realizacja zamówienia trwa 3 tygodnie.
Zanim wyjadę chciałam jeszcze wymienić kabinę prysznicową w łazience. Strasznie trudno jest znaleźć kogoś, kto to zrobi. Dostałam z polecenia jeden numer telefonu, ale ten pan ma czas dopiero za miesiąc. Powiedział jednak, że w sklepach, w których kupuje się takie rzeczy, często też można zamówić umowę montażu. Dzwoniłam do jednego - niestety nie robią takich rzeczy. Zadzwoniłam do drugiego i chociaż też nie montują, to jednak udało mi się znaleźć pana, który robi to prywatnie. Przyjdzie jutro.
Oj ciężka była z nim rozmowa. Normalnie jakby mówił w obcym mi języku :lol: :
- Jaki tam jest odpływ?
- Nie wiem
- Jaki syfon?
- Nie wiem
- A przekrój rury?
- Nie wiem
- A jak wygląda .....?
- Panie, co pan, uwziął się pan na mnie ? :lol:
Dobrze, że ten pan, to (sądząc po głosie) młody chłopak z poczuciem humoru. Tylko czekałam, aż zapyta czy jestem blondynką (nie obrażając blondynek). Nie zapytał, za to zaproponował, że sam kupi, a jak nie będzie pasowało, to odda, a sam podjedzie do najbliższego sklepu i kupi właściwe części.
W piątek przyjdzie też inna firma, która wymieni mi drzwi wejściowe. Zależało mi na czasie, więc ucieszyłam się, iż znalazłam firmę, która zrobi to szybko i ( słuchając zapewnień telefonicznych) będę miała duży wybór. Kilka dni temu przyjechał przedstawiciel z 2 katalogami. Usiedliśmy sobie na mojej pięknej kanapie :lol: , rozłożył na niej katalogi i powiedział, że mogę się zastanowić i wybrać. Dużo tego było i wybór trudny. Jednak ten pan mi bardzo go ułatwił, gdyż powiedział ,że tylko kilka wzorów dostępnych jest na "już". Wybrałam jeden. Została kwestia koloru. Wybór imponujący, ale zanim zaczęłam się zastanawiać, na który się zdecydować, to pan powiedział, że na "już" , są dostępne tylko dwa kolory :lol: . Wybór był więc nadspodziewanie łatwy :lol:
Spotkałam się też z Rafałem. Okazało się, że z poprzedniego mieszkania zostawiłam na strychu karton z moimi książkami i notatkami ze studiów. To nie jest ważne już dla mnie i tak bym to spaliła, ale była tam też moja cała dokumentacja medyczna, z czasów, kiedy starałam się o dziecko, oraz album ze zdjęciami. Spotkałam się z Rafałem po jego pracy i pojechaliśmy do jego nowego mieszkania. Spokojne okolice na końcu świata. Mieszkanie do remontu ale ładne i widać w nim kobiecą rękę. Pełno bibelocików, obrazków, na stole ciasto, słodycze. Rafał mieszka z tą panią. Wypiłam z nimi kawę. Jak Rafał poszedł po moje rzeczy, to chwilkę porozmawiałyśmy na osobności:
- Nie było mnie dwa dni, bo musiałam wyjechać i on cały czas pił
- Tak wiem, to widać po nim
- Nie można go zostawić nawet na chwilę - powiedziała
- To też wiem, ale cieszę się, że to już nie moja troska.
Niech sobie żyją jak chcą. Ja też żyję po swojemu. Od nowego roku będę wyjeżdżać na krótsze kontrakty, bo mam gdzie wracać. A gdyby okazało się, że mam i do kogo wracać - to zamknę rozdział pracy w Niemczech i wrócę do Polski - na stałe....
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, ursa, Wojciech, andrzejej, Madzik, Magda, Bea, martasa, Hevelius, Michael ten użytkownik otrzymał 7 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/10/11 21:31 #708

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 127
Bardzo Ci kibicuję. oklaskiii
Cieszę się ,że wszystko układa się jak założyłaś.
Jesteś twardą babką zwyciesteoe
Tylko brać z ciebie przykład :muza:
kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/12 10:04 #709

  • Madzik
  • Madzik Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • współuzależniona
  • Posty: 400
  • Otrzymane podziękowania: 470
oklaskiii Cieszę się Anetko, że wszystko układać się tak, jak zapalnowałaś :-BD winmer
Żeby zmieniło się nasze życie, musimy najpierw zmienić samych siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/12 10:11 #710

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 4180
  • Otrzymane podziękowania: 6669
Super. A z tą taśmą miałam kiedyś tak samo i też z futrynami bnggfgbfb
Cudowalam, moczylam, skrobalam a skończyło się tak że musiałam potem jeszcze raz przemalować. Taśmę odkleilam później już OD RAZU! :lol:
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Ostatnio zmieniany: 2017/10/12 10:13 przez Isabell.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/12 12:20 #711

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1142
  • Otrzymane podziękowania: 2070
Ja wszystkie futryny i listwy w domu by taśmy nie przyklejać pomalowałam pędzelkiem do oczu bnggfgbfb
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Annika75, Michael, Kojak, AgaMars

Kącik Anniki 2017/10/14 10:06 #712

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1221
  • Otrzymane podziękowania: 1679
:grin: skoro zastanawiasz się czy będziesz wracała do czegoś, czy do kogoś....
to tym bardziej nie zamawiaj jeszcze łóżka ^^) :lol:
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/15 22:10 #713

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Wróciłam do swojego mieszkanka. Wczoraj wieczorem pojechałam do rodziców. Wyjechałam późno, a i tak był jeszcze korek na A4. Zasnęłam jak dziecko i dzisiaj powrót do siebie.
Plan wykonany z nawiązką. Prysznic stoi , drzwi wiszą.... Ostatnie pranie zrobione i jutro wyjazd do pracy. Jak mi się nie chce. Walizka ciągle w szafie, a szafa zasunięta, abym za często nie myślała o pakowaniu :lol:. A ja udaję, że jej tam nie ma . Cóż, jutro tego nie uniknę, ale to dopiero jutro, chociaż nawet nie, bo już po północy.
Wróciłam ok 17 i pomalowałam jeszcze kaloryfer i inne żelastwa. Mam nowy fach w ręce :lol:, więc jak ktoś potrzebuje ułożyć panele, tapety.....
Oj przechwalam się, a tak naprawdę sama bym sobie z tym nie poradziła.
Jedno zapamiętam - taśmy odklejać zaraz po malowaniu, plamy z farby zmywać zaraz po ich zrobieniu i włosy upinać mocno, to wtedy jest szansa, że nie przykleją się do świeżo pomalowanych rzeczy, albo nie wejdą do puszki z farbą :lol: .
Dziękuję Wam za ciepłe słowa....
Grzesiu, a co do łóżka.... nie zamówiłam go, ale już i tak wiem jakie będzie - ja tak czy inaczej potrzebuję dużo miejsca, bo śpię z miśkiem (maskotką), a on się strasznie rozpycha :wmur: :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, ursa, sylwia1975, Wera33, Ivi, AAnka, elzunia engelmohr, aniczekk, AgaMars

Kącik Anniki 2017/10/16 03:57 #714

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
No popatrz, to zupelnie tak jak moj misiek, tez sie rozpycha w zwiazku z tym kupilam najwiekszy rozmiar lozka jaki sie da :lol: i teraz czasem stukam sie w glowe... bo zajmuje 3/4 mojego pokoju.
Pozdrawiam i milego powrotu do pracy @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/16 09:10 #715

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
To już wiem czemu panie czasem mówią o facetach - mój Misiu. buahaha @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/26 13:56 #716

  • elzunia engelmohr
  • elzunia engelmohr Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 390
  • Otrzymane podziękowania: 519
Anniko:)zycze by Twoje marzenia o powrocie do Polski i do bliskiego Twemu sercu czlowieka, jak najszybciej sie spelnily kwiaaatek .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/26 18:17 #717

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 1724
  • Otrzymane podziękowania: 2225
kwiaaatek
Jarek - alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/26 18:51 #718

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Doszłam do wniosku, że potrzebuję egzorcysty, lub kogoś w tym stylu :lol: . To cud, że ten dom jeszcze stoi.
Wczoraj wieczorem słyszę, że woda cały czas leje się do spłuczki w toalecie. Pomyślałam sobie, że pewnie słabe ciśnienie jest. Ale jak po 20 minutach nadal się leje, to postanowiłam to sprawdzić. Spuściłam wodę, podniosłam wieczko i patrzę co się dzieje. Woda się wlewa ale tak woooolno :lol: . Pomyślałam, że jej pomogę. Wzięłam kubek i dolałam prawie do pełna - wlewa się dalej, nadmiar wylewa się do toalety. Coś nie tak, myślę sobie... wypuściłam wodę i coś tam zaczęłam naciskać, przyciskać i nagle jak nie strzeli (chciałam użyć innego słowa, ale nie wypada). Strumień leje się do góry po ścianach, pryska we wszelakie strony. Przyłożyłam pokrywę (lało się wtedy bardziej na dół) , podłożyłam wiadro, ręczniki i biegiem na dół po dziadka, taka cała mokra. Na szczęście nie spał. Zanim się wygramolił do góry, to ja już na kolanach wodę zbierałam. Zakręciliśmy zawór przy spłuczce i on poszedł na dół ze słowami, że zajmiemy się tym jutro. Weszłam do łóżka, czytam i słyszę po chwili, że coś syczy. Biegiem do łazienki. Woda się wlewa do spłuczki, mimo, że dziadek przykręcił zawór. Dokręciłam go. Cisza. Idę do łóżka. Syczy coś.... biegiem do łazienki.... Tam spokój. Znów łóżko i znów wydaje mi się, że syczy.... Wstaję.... w łazience spokój. Już byłam zła na siebie. I tak sobie pomyślałam, że zamknę drzwi od łazienki i do siebie do pokoju, to nawet jakby się coś działo i syczało, to i tak nie usłyszę.... No i wykrakałam. Wstaję rano, idę do łazienki - pełno wody. Cała łazienka zalana, przedpokój też. Ja po dziadka i zbieram wodę. Taki miałam ranek. Ściągnęliśmy fachowca. Naprawił...
Przyszedł popołudniu ogrodnik. Babcia mu opowiada całą historię. Pan się śmieje.
- Aneta winna - mówi
- To nie jej wina, tylko nasza, bo spłuczka stara - mówi babcia
- Aneta winna, bo ktoś musi być winny - śmieje się ogrodnik.
- No no - mówię - a chce pan dla żony jeszcze jakiś dobry przepis na ciasto :lol: ?
- Oooo, teraz to już nie chcę. Nie wiadomo co byś tam napisała, jakie składniki, jeszcze byś mnie wykończyła rękami mojej własnej żony bnggfgbfb

Ja nie wiem z czym to jest związane, ale tego typu rzeczy przytrafiają mi się stale. Jakbym wzięła pod uwagę tylko to miejsce, to zdążyłam już :
- dwa razy ich zalać ( w tym raz musieli kuć ściany)
- popsuć suszarkę
- trochę krzywo wjechać do garażu (auto nie chciało się zmieścić)
- wywalić prąd, ale tak skutecznie, ze elektryk ledwo sobie poradził
- kilka rzeczy rozbić (niechcąco :lol: )
Tak na szybko, to tylko to mi przychodzi do głowy. A oni nadal chcą, abym tutaj wracała. Dziwni ludzie :shock: :lol:
Jak wrócę do domku, to idę podwyższyć kwotę na ubezpieczenie mieszkania :lol: . Licho nie śpi, a moje umiejętności w tym kierunku rosną z wiekiem :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Myszka, Wojciech, andrzejej, Marta74, tommygun, Wera33, Jan53, Ivi, elzunia engelmohr ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/10/27 10:44 #719

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
Anetko :-H nie wiń się awariami, no chyba, że faktycznie uważasz, że traktujesz sprzęta różne - nie tak jak powinnaś. :ojej:
Ja jestem zdania, że do takich katastrof jak ta w łazience - dochodzi na skutek ciągu zaniedbań i niesprzyjających warunków w danym momencie.
Podchodząc do tego profesjonalnie :lol: powiem, że składać się na to mogły: aktualne ciśnienie wody w sieci wodociągowej (nocą wyższe z uwagi na zmniejszony jej pobór), czas żywotności zaworu pływakowego w spłuczce, stosowanie niecertyfikowanych elementów podczas napraw, czas żywotności zaworu przed spłuczką, poprawność procedury użytkowania spłuczki, stan emocjonalny użytkownika buahaha spłuczki, ... a może nawet stan pogody (ciśnienie atm.)
Zaleca się wymianę urządzenia przez egzorcystę hydraulika bnggfgbfb
A może po porostu zbieg okoliczności :-BD
Ze spłuczką masz spokój na parę ładnych latek bnggfgbfb
Pozdrawiam :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, elzunia engelmohr

Kącik Anniki 2017/10/27 15:18 #720

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 127
Uśmiałam się bnggfgbfb
Wczoraj mój alk. już po piwku wymieniał system do spłukiwania,
praca paliła się w dłoniach ,a przytym tyle słów nawet niecenzuralnych.
Tak, zrobione i szybko na piwko.A ty obserwuj co się dzieje to były słowa do mnie. :shock:
A ty kapie, siurkiem leci a pod nami teście mieszkają.
Zakręciłam zawór i tyle.Nic nie robie bo kiedyś to ja takie rzeczy w domu naprawiałam malowałam przykręcałam.A dziś jak nie zrobi to niebędzie zrobione.
A ja dziś po pracy do domu a on już widzi że nie działa, chce naprawiać od nowa ,nawet do łazienki nie wchodze .
Biedak nie daje rady , prosi o pomoc,Ok
I znów kapie.
Tak wyniósł uszczelki i kapie bnggfgbfb
I dopiero gdy widze że czegoś brakuje ,to przyniósł z garażu bo wczoraj wyniósł z zepsutym systemem.
Naprawione.
I to tak jak naprawia lub coś robi pod wpływem.Wiele spraw miał zrobić a tu roku brakuje bo już prawie listopad. :wmur:
Ja nic za niego nie robie, może chłopina liczył że ja zrobie.
Tak był też nauczony, miał złotą rączkę w domu,a ja chore myślenie .
Dziś już nie aypererew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Annika75

Kącik Anniki 2017/10/27 19:02 #721

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Anetko, Jerzy Stuhr śpiewał: "...Ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent..." Myślę, że drzemią w Tobie niebywałe talenta i powoli się objawiaja aż do tego największego.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/10/27 19:08 #722

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Oj, a w dalszych zwrotkach piosenki zaśpiewał : " bo ja się wcale nie chwalę
ja niestety mam talent " :muza: . :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): chris661211, elzunia engelmohr

Kącik Anniki 2017/10/27 19:19 #723

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5155
  • Otrzymane podziękowania: 6746
To chyba ten rocznik Anetko :lol: bo jak ja mam cos waznego przed soba do zalatwienia czy przezycia i nic pechowego sie nie dzieje, to zaczynam sie martwic :lol:
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, elzunia engelmohr

Kącik Anniki 2017/10/27 20:47 #724

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5023
  • Otrzymane podziękowania: 6433
I jeszcze śpiewał, że spłuczka
"... to betka, bo nie ma takiej rury,
której nie można odetkać". buahaha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Annika75

Kącik Anniki 2017/11/05 22:06 #725

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Mijają kolejne dni. Nie lubię tutaj niedziel, nawet nie wiem dokładnie dlaczego. Chyba należę do mniejszości, która z utęsknieniem czeka na poniedziałek.
Prowadzę tutaj skomplikowane działania matematyczne na kalendarzu :lol: . Zerkam na niego setki razy (nawet drzwi zostawiam uchylone, aby mi nie zasłaniały widoku) i liczę... Wychodzi mi na to, że mija mi 1/3 pobytu, ale muszę to kilkakrotnie sprawdzić w ciągu dnia. Działania na ułamkach, to jedna z możliwości. Swój pobyt na tym kontrakcie obliczam też odejmując, licząc procenty, dzieląc :lol: . Nigdy aż taka pilna nie byłam z matematyki. Jakbym jednak nie policzyła tego, to i tak dochodzę do jednego wniosku : tych dni zostało wciąż za dużo :wmur: :lol: .
Jestem w tym miejscu już ponad 2,5 roku. Polubiłam tych ludzi. Biłam się długo z myślami co zrobić. Jednak postanowiłam już tutaj nie wracać. Tak, jak wspominałam wcześniej, chcę aby moje kontrakty zamykały się najwyżej w 6 tygodniach. Nie chcę już wyjeżdżać na dłużej i więcej czasu chcę spędzać w Polsce. Kolejnym dylematem było to, jak im o tym powiedzieć. Chciałam, zrobić to później, jednak zbyt często o tym myślałam i w końcu powiedziałam ich córce. Poczułam się lżej. Moim podopiecznym miałam powiedzieć za jakiś czas, ale nie udało mi się to. Nie umiem zmyślać i gdy pewnego razu przyszła na kawę zbyt wścibska sąsiadka z mnóstwem pytań, to chociaż wiłam się jak piskorz, to i tak nie udało mi się uniknąć odpowiedzi . Wiedzą już wszyscy, że nie wrócę. Teraz myślę, że dobrze się stało. Po pierwsze nie ma ludzi niezastąpionych, a po drugie, oni zrozumieli moją decyzję. Będę z nimi pozostawać w kontakcie. Dziadek o mnie szybko zapomni, a Babcia bardzo się cieszy, że w moim życiu tak bardzo się uspokoiło, że wszystko się układa. Do mojego wyjazdu zostało jeszcze 6 tygodni, a ja już żyję kupnem choinki, cukierków na nią, ozdób. Tęskno mi, bo wiem, że tam na mnie czeka spokój, swoboda, moje świece, książki.... i trochę jeszcze pracy :) .
Myślę też o tym, w jaki rejon trafię ponownie, co mnie tam czeka, co będę mogła poznać. Lubię stabilizację, ale czasami przychodzi taki czas, że chcę czegoś nowego. I ten czas znów nadszedł.
Kiedyś z nudów, rozwiązywałam sobie testy psychologiczne. Wyszło mi w nich, że jestem typowym melancholikiem, ale z domieszką .... choleryka :-? :lol: . Jak mnie coś "napadnie", to klękajcie narody :lol: . Jestem też niekiedy strasznie "roztrzepana" x_x , aby nie użyć gorszego określenia. :o) .
Ostatnio robiłam zakupy, zaparkowałam samochód z boku sklepu. Po zakupach, wsiadłam grzecznie do samochodu, zapaliłam , załączyłam wsteczny i widzę w lusterku, że auto za mną, zrobiło dokładnie to samo. "Mam czas" - pomyślałam sobie - "niech jedzie".
Ale ono nie jedzie. Czekałam jeszcze chwilkę . Nic.. Pewnie jakaś niezdecydowana "baba". No nic, jak nie to nie. Ruszam.... Auto za mną też postanowiło ruszyć. Zahamowałam. Dopiero wtedy zauważyłam, że widzę swoje autko, które odbija się w szybie sklepu :lol: . Tak to bywa, kiedy tylko jedną półkulą mózgu myślimy o tym co robimy, a drugiej pozwalamy bujać w obłokach :lol: .
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, andrzejej, Michael, tommygun, Wera33

Kącik Anniki 2017/11/05 22:24 #726

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4232
  • Otrzymane podziękowania: 7308
dobrze rozumiem ten moment zawahania co dalej.

Poza wszystkim choinka i to, co za chwilę będzie to dla mnie czas wyjątkowy - ze względu na oprawę i nastrój. I na to czekam.

Tymczasem spędzę 2 tygodnie na wysiłku w ciepłym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/11/05 23:19 #727

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1221
  • Otrzymane podziękowania: 1679
No właśnie od dłuższego czasu w okolicach TG/P słychać syczenie. Ciekawe skąd to syczenie jest :grin:
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/11/06 09:31 #728

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 552
  • Otrzymane podziękowania: 1679
Grzegorz74 napisał:
No właśnie od dłuższego czasu w okolicach TG/P słychać syczenie. Ciekawe skąd to syczenie jest :grin:

Grzesiu, aż tak bardzo się to niesie? To jakieś 900 km od miejsca, w którym jestem :lol: . Co to się dopiero będzie działo, gdy będę na miejscu..... Dobrze, że sąsiedzi mnie nie znają od tej strony.... jeszcze :lol: .
Kiedyś, dawno, dawno temu, gdy nie miałam jeszcze swojego mieszkania i wynajmowałam je, postanowiłam upiec ciasto. W wynajmowanym mieszkaniu była kuchenka z gazowym piekarnikiem, a w całym bloku był gaz ziemny. Włożyłam ciasto do piekarnika, zapaliłam i poszłam sobie do pokoju. Nagle mąż widzi, że z kuchni wydobywa się dym. Biegniemy, a za kuchenką widać czarne obłoki i języki ognia. Tuż pod rurami z gazem ziemnym. Próbował zakręcić zawór, jednak ogień płonął. Kazał mi szybko biec po sąsiada. Na całe szczęście sąsiad nie dość, że był w mieszkaniu, to jeszcze akurat majstrował pod zlewozmywakiem i dzięki temu miał całą torbę z narzędziami przy sobie. Przybiegł zaraz, a za nim jego żona. Żona, jak to zobaczyła, to chciała ewakuować cały blok. Ja spanikowałam i pootwierałam im okna, bo dym gryzł w oczy. Na szczęście szybko znalazła się przyczyna. Okazało się, że do tej szuflady na dole, którą ma kuchenka, poupychałam przedłużki i inne plastikowe rzeczy i to one (nie wiem jakim cudem) się zapaliły . To było tam moje ostatnie ciasto :lol: .
Zresztą to mieszkanie było jakieś pechowe, bo kiedyś też wypadło mi okno i to razem z futryną, a raczej wpadło, bo na szczęście do środka mieszkania, a nie komuś na głowę.
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech, tommygun, Wera33