Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Kącik Anniki

Kącik Anniki 2017/03/05 14:02 #631

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Zaniedbałam ten kącik.... Tak się zastanawiam czasami.... może to jakiś pozytywny objaw, bo moje życie ma mnóstwo innych orbit teraz, już nie obracam się cały czas w zaklętym kręgu współuzależnienia. Lubię jednak pisać, to taka rozmowa z samą sobą, to spojrzenie w lustro. A skoro o lusterku mowa... odświeżyłam sobie fryzurkę. Pokusiłam się o wizytę u fryzjera. Wyszłam odmieniona. Zobaczyłam samą siebie z wyprostowanymi włosami. Szok. Jakaś "przyklapnięta" byłam, taka jakaś zbyt grzeczna bnggfgbfb . Na szczęście prysznic pozwolił mi wrócić do swojego wyglądu. I moja siostra znowu będzie mogła mówić: "No zrób w końcu coś z tą szopą na głowie :lol: "
Jestem w Polsce i to nawet jestem w naszym wspólnym jeszcze mieszkaniu z Rafałem. Jak mi dobrze.... :muza: . Przyjechałam w czwartek i przez ten czas byliśmy razem. Razem, a jednak osobno. Każde żyło swoim życiem, w swoim pokoju i .... nie było to aż tak ciężkie. Było spokojnie i obojętnie. Każde miało swoje życie, chociaż na niektórych płaszczyznach musieliśmy się "stykać" ze sobą. Głównie w kuchni. Potem każde rozchodziło się w swoją stronę, pochłonięte swoimi sprawami. Wystawiłam mieszkanie na sprzedaż, trochę je ogarnęłam tak po kobiecemu ^^). Chciałabym szybko to zakończyć, jednak nie będzie to takie proste. Rynek jest przesycony mieszkaniami na sprzedaż, zwłaszcza w tym rejonie.
A teraz najważniejsze .... "chata wolna, będzie bal" :lol: . Żartuję z tym balem, ale Rafał wrócił do swojej pani, rozstali się na jakiś czas, teraz wrócili do siebie. Zrezygnował ze swojej pracy, teraz ją znów odzyskał... Oj, burzliwe ma to życie :lol: . Dla mnie jednak oznacza to prawdziwe wakacje. Mam wolne mieszkanie, mogę robić co chcę. Na początek pootwierałam okna i użyłam odświeżacza, aby zminimalizować zapach papierosów. A potem kupiłam sobie ogromne lody, gazety, załączyłam telewizor z "babskimi" programami, zadzwoniłam do przyjaciółki.... Wybieram się do kina, zaproszę koleżankę, będę spała do południa, słuchała muzyki, pójdę do restauracji, wybiorę się na spacer. Może będą jacyś chętni na zakup mieszkania. Mam wakacje, swoje własne, takie, które spędzę jak chcę. Kupiłam sobie tulipany, a na Dzień Kobiet kupię sobie frezje, taki piękny bukiet i będzie kolorowo i będzie piękny zapach . Jest mi dobrze i spokojnie. Jak dobrze, że teraz mam dłuższe wolne, że mam czas dla siebie. Lubię swoją samotność. Odpoczywam, tak prawdziwie kwiaaatek .
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, Jadwiga, andrzejej, Marta74, Bea, kalka, Dark Poet, Michael ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/03/05 14:33 #632

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5399
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Czesc Aneto. Za namowa Darka przeczytalam caly Twoj watek (no prawie) i rzeczywiscie, ciezko sie od niego oderwac, tak interesujaco potrafisz pisac.
Swietnie tez potrafisz o siebie zadbac. Mysle, ze jestes bardzo ciepla i dobra kobieta, mam nadzieje, ze zawsze bedziesz szczesliwa.
Wiec dopisuje sie do Fanclubu Twojego watku ^^) i chetnie bede czytala kazdy nowy wpis...a moze w przyszlosci ksiazka z autografem, kto wie, kto wie.
Pozdrawiam serdecznie @};-
Ula
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Dark Poet, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/05 19:20 #633

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
czytając to co piszesz czuję ten sam przypływ radości, który odczuwam każdorazowo wracając do swojego mieszkania. Bez alkoholika i śladów po nim/
Właściwie mam wakacje co chwila, o ile nie jestem w pracy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/06 21:54 #634

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Oby więcej takich pozytywnych wieści Anetko.Pozdrawiam i mocno tulę kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/09 20:50 #635

  • thomas
  • thomas Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 594
oklaskiii oklaskiii oklaskiii Kobiety mają to do siebie że zwykła wizyta u fryzjera potrafi czynić cuda a już nie wspomnę o kupowaniu butów bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb .Moja druga połówka tak odreagowuje ,zresztą ja już się sam nauczyłem że jak coś jest nie tak to najlepiej zabrać ją do obuwniczego i nawet jak po przymierza to to jest to a nie wspomnę jużo wizycie u fryzjera.Dobrze że ona nie czyta tego. ostzezenie .Anetka życzę Ci samych miłych i przyjemnych dni.Pogody Ducha. kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Tomek alkoholik szuka sponsora.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/09 23:09 #636

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Oj, Tomku, nie trafiłeś :lol: . Ja nie znoszę chodzić do fryzjera. Dla mnie to męka. Najchętniej bym poprosiła, aby mi wtedy podali narkozę i obudzili po wszystkim. Strasznie mi się nudzi. Najczęściej staram się wyżebrać tę usługę u siostry, a jak się wzbrania, to mówię, że to tylko podcięcie włosów i jak nawet będzie krzywo, to i tak nikt nie zauważy, bo mi włosy i tak rosną każde w inną stronę :lol: .
A co do butów.... hmm , też pudło :lol: . Nie mam za bardzo co przymierzać, bo w moim rozmiarze nie ma zbyt dużego wyboru. Kiedyś uparłam się na czerwone szpilki i szukałam i szukałam, aż w końcu wzięłam większe i napchałam do nich waty, aby mi nie spadły z nóg :lol: .
Jestem w Bytomiu, taki tu spokój. Posprzątałam po swojemu (tylko okien nie chce mi się myć). Gdy wróciłam do Bytomia, Rafał był w mieszkaniu, jednak po kilku dniach wyjechał do tej pani i kontaktujemy się telefonicznie. Zapowiedział, że w weekend przyjedzie z tą kobietą tutaj. Przyjęłam to spokojnie. W sobotę i w piątek mam umówione spotkania, więc muszę tutaj zostać, a zresztą, nie będę się ukrywać przed nimi, bo ta wizyta jest mi obojętna. Robię co chcę. Dzień zaczynam od pysznej kawy, a potem to już pełna dowolność, przerywana od czasu do czasu wizytami osób, które wykazują zainteresowanie kupnem tego mieszkanka lub pomocą w jego sprzedaży . Tych drugich jest więcej.
Dzisiaj miałam ciekawą wizytę. Zapowiedziała się pewna firma pośrednicząca w tego typu transakcjach . Dzwonek do drzwi i wchodzi młoda osóbka. Szybki przegląd mieszkania, kilka miłych słów i zdjęć. Wszystko trwa kilka minut. Pani nie jest dociekliwa w swoich pytaniach. Na końcu wręcza mi wizytówkę. Biorę ją do ręki.
- To państwo mają biuro aż w Gliwicach - stwierdzam
- My nie mamy biura - odpowiada dziewczę - no wie pani, biuro kosztuje
- No tak - mówię - a ta praca w dużym stopniu jest "w terenie".
- Gdyby oferta nie była aktualna, proszę mnie uprzedzić, tylko proszę nie dzwonić na telefon szefowej, tylko na mój.
- Jest na wizytówce?
- Nie, wizytówki się skończyły, a szefowa "zapomina" dorobić. Wie pani, to kosztuje...
- No tak - mówię z powagą, podziwiając w myślach dziewczynę za szczerość.
W niedzielę wracam do rodziców. Muszę pozałatwiać też tam swoje sprawy. Nie widziałam jeszcze mamy, bo gdy wróciłam była w Irlandii, no i zatęskniłam już za małym Kubusiem, potem jednak wrócę tutaj, aby znów poczuć, chociaż na jakiś czas, święty spokój. Masz rację Beatko, to wspaniałe uczucie kwiaaatek
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, thomas, Marta74, Bea, kalka, mariusz63, Michael, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/10 19:51 #637

  • thomas
  • thomas Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 594
Kobieta która nie lubi chodzić do fryzjera i kupować buty,rodzynek nam się trafił. :-? :-? :-?
Tomek alkoholik szuka sponsora.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/10 20:05 #638

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
thomas napisał:
Kobieta która nie lubi chodzić do fryzjera i kupować buty,rodzynek nam się trafił. :-? :-? :-?

Buty lubiłabym, gdyby był większy wybór w moim rozmiarze, a tak biorę to co jest :-). Za to lubię inne rzeczy kupować np. wystarczy mnie zaprowadzić do sklepu papierniczego , a tam będę godzinę oglądać długopisy, gumki, kupię sobie piórnik. No i lubię też.... torebki :-), ale nie do przesady :lol: .
Jutro będzie ciekawy dzień, przyjedzie Rafał z tą panią. Posiedzę sobie z nimi, ale nie za długo, bo zaplanowałam wyjście do kina i na kawę. To dopiero dziwna sytuacja, dwie kobiety i mężczyzna pod jednym dachem (była żona i obecna partnerka Rafała) i to jeszcze spędzają noc w tym samym mieszkaniu :wmur: . Ta sytuacja nie jest dla mnie przykra, śmieszy mnie. Będę uprzejma i zaplanuję sobie miło czas.... ale sypialnia jest moja, już zapowiedziałam. Niech śpią w drugim pokoju :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, thomas, Marta74, mariusz63, Michael, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/11 09:21 #639

  • thomas
  • thomas Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 594
Powiem Ci że to naprawdę dziwna sytuacja i pewnie ja nie umiał bym się w niej odnaleźć ale Ty jesteś silniejsza ode mnie.Powodzenia. oklaskiii
Tomek alkoholik szuka sponsora.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/11 14:43 #640

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Anita szacunek dla Ciebie,podziwiam.U mnie jest lepiej,ale jeszcze obecnej partnerce mojego (jeszcze)męża,nie jestem gotowa dziękować,że go ode mnie zabrała.Jeszcze wciąż mieszają się uczucia.Już wiem,że to tylko czas leczy rany.Nie umiałabym sie znależć w takiej sytuacji,
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): thomas, Annika75, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/11 16:56 #641

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
dla mnie przyznam, to też nie do końca zrozumiała sytuacja.
Ale skoro nie masz dyskomfortu - ok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/12 10:01 #642

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5399
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Thomas, wcale nie rodzynek. Ja do fryzjera tez nie lubie- lubie miec dlugie wlosy, choc ostatnio scielam :( ale tak wypadalo.
A buty.... masakra. Mam podobny problem co Annika, ale w odwrotna strone :lol: rozmiar 41- 42- zalezy, zbyt wielkiego wyboru nie mam wiec jak juz musze kupic jakies buty to jestem chora.
Lubie za to swoj porosciagany dres tudziez pizame, kubel lodow i jakas tandetna komedie romantyczna na DVD- to poprawia moj humor w ciezkie dni i wiem, ze to bardzo typowe u kobiet :grin:
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): thomas, Annika75, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/12 23:11 #643

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Mija weekend. Już została z niego tylko godzinka. Pewnie nie zasnę przed północą. Jestem już u rodziców, wróciłam dzisiaj przed południem z Bytomia. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Nie byłam samochodem, wracałam autobusem i musiałam przesiadać się w Katowicach. Połączenie sprawdziłam, miało być super, a tutaj bez podania przyczyn odwołali kurs do Suchej Beskidzkiej. Na całe szczęście miałam bus do Wadowic, a potem za kilka minut już docelowy. Posiedziałam chwilkę z rodzicami i poszłam spać. To aż do mnie niepodobne, mama kilka razy wchodziła i sprawdzała czy rzeczywiście śpię tak długo. Takie to są skutki brania środków przeciwko chorobie lokomocyjnej, bo na pewno nie było to zmęczenie :) .
Weekend był inny niż zaplanowałam, ale właśnie nie był dla mnie męczący. Dał mi dużo do myślenia i to nie o chorobie alkoholowej, ale właśnie o współuzależnieniu.
W sobotę przyjechał Rafał z tą panią. Otworzyłam im drzwi, zobaczyłam Rafała, a zza niego nieśmiało wyglądała ta kobieta. Podałam im rękę i zaprosiłam do środka. Rafał zrobił nam kawę i usiedliśmy sobie w pokoju. Widać było, że ta pani nie czuje się komfortowo, niewiele się odzywała. Rafał po godzinie spędzonej z nami, musiał jechać do Bytomia do banku i zostałyśmy same. Ja w planach miałam ich zostawić i iść do kina, ale miał przyjść klient w sprawie kupna tego mieszkania i musiałam zostać, a potem to już nawet nie miałam ochoty na to kino. Naprawdę spędziłam miłe popołudnie. Nawet wspólnie ugotowałyśmy obiad. Dwie obce sobie kobiety w jednej kuchni (na szczęście dużej :lol: ). Od samego początku ta pani wydawała mi się sympatyczna i jak się okazało, to pierwsze wrażenie się potwierdziło. Opowiadała o sobie, o swojej przeszłości i o obecnym życiu z Rafałem. Byłyśmy same i ona otworzyła się przede mną. Mówiła, że kocha Rafała, że jej na nim zależy, że jej dzieci go polubiły (ma dorosłe dzieci, mieszka z nią tylko 18 letnia córka). Mówiła, że Rafałowi podoba się praca ale jej nie podoba się to, że on pije. Toleruje jego picie, ale nie w nadmiarze i nie wtedy, kiedy robi to po kryjomu, chowając alkohol po kątach i w różnych zakamarkach. Mówiła, że pieniądze, które przysyłają Rafałowi jego rodzice (od czasu do czasu), on przeznacza na alkohol, a tym samym utrudnia to jej życie z nim. Ciężko mi było uwierzyć w to, że była już dwa razy w związku małżeńskim z alkoholikami (jeden z tych panów zapił się na śmierć). Nie mogłam wytrzymać i zapytałam ją, czy nie wydaje się jej, że niektóre osoby, przyciągają ludzi ze skłonnościami do alkoholu. Powiedziała, że wie o tym.
- Nie boi się pani kolejnego takiego związku?
- Zależy mi na Rafale
- Ale takie życie to ciągła niepewność - odpowiedziałam
- Tak, ale ja mam już "doświadczenie" z takimi osobami. Chcę pomóc....
Chcę pomóc , te słowa brzmią mi w uszach do teraz...
Przypomniały mi one o moim zachowaniu. Ja byłam taka sama. Chciałam pomóc, to było dla mnie tak ważne. Wydawało mi się, że ja to potrafię zrobić, a Rafał potrafi się dla mnie zmienić, bo przecież mnie kocha, bo jestem dla niego jego słoneczkiem, jego kochaną góralką.....
Tylko mi się wydawało...
Nagle zadzwonił jej telefon. To był Rafał. Powiedział, że zaraz będzie .
- Wiesz - powiedziała do mnie - on chyba coś wypił, poznałam to po jego głosie
Skąd ja to znam? Nagle zobaczyłam w niej siebie, wsłuchującą się w głos Rafała, polującą na szczegóły, na ton, na słowa, na jego emocje... I usłyszałam siebie, gdy tak jak i ta kobieta mówiłam: On chyba coś wypił, on wróci pijany.....
Wrócił Rafał, sprawiał wrażenie trzeźwego. Usiedliśmy do wspólnego obiadu. Pochwalił, że jest smaczny
- Moim dziełem są tylko ziemniaki - powiedziała - resztę robiła Aneta
Uśmiechnęłam się, powiedziałam, ze dobrze nam poszło razem w kuchni.
Potem kolejna kawa, zrobiłam jej i jej córce rozliczenie podatkowe, poszliśmy razem do sklepu.
Kupiłam kilka drobnostek, ona wzięła coś słodkiego, Rafał kupił wino. Znalazł na ten zakup wytłumaczenie - nasze spotkanie. Nie wtrącałam się w nic. Jak szłam spać butelka była prawie pełna, rano już nie, a ta pani nie przepada za alkoholem. Ale zakup był umotywowany "za nasze spotkanie".
Ile razy ten jego zakup alkoholu miał swoją ważną przyczynę. Był nią mój powrót, znalezienie pracy, goście, święta, ciekawy film, nudny wieczór, nieuprzejma ekspedientka, która tak potrafiła wyprowadzić z równowagi....
Nadszedł wieczór, ja przygotowywałam kolacje, podziękowałam tej pani za chęć pomocy, powiedziałam, aby pomogła Rafałowi pakować rzeczy. Nie mogli wziąć dużo, bo mieli tylko jedną większą i mniejszą torbę. To był moment, który nie do końca był dla mnie miły. Ja mówiłam, że może zabrać to co chce, że ja już nie chcę nic, ale jednak widzieć rzeczy, z których kiedyś sama korzystałam, a które znikają z mojego życia w ich torbie. To było jednak tylko małe ukłucie i trwało ułamki sekund. Dlatego jednak nie chciałam być przy tym. Wolałam pochylić głowę nad przygotowaniem kolacji. Myślałam wtedy o tym, o czym myślałam wcześniej: " to mieszkanie jest do sprzedania, oni tak naprawdę robią w nim porządek, lepiej teraz niż w momencie sprzedaży, każda rzecz, którą biorą, przybliża mnie do pozbycia się przeszłości, aby zacząć spokojną przyszłość. Niech biorą .... "I już było lżej i nie bolało już. Pożegnałam się z nimi po kolacji i poszłam do sypialni. Rafał podziękował mi, że tak miło ich przyjęłam.
Zgasiłam światło przed północą, zasnęłam spokojnie.
Rano wyjeżdżaliśmy tym samym autobusem do Katowic. Rafał chciał wyjść wcześniej pod pretekstem wyrzucenia śmieci.
- Ty chcesz iść piwo kupić - powiedziała ta pani
- Jak będę chciał to i tak kupię
- Jutro idziesz do pracy!
- Nie musisz mnie kontrolować, wiem co mam robić!!!
Udawałam, że nie słyszę. Wyszliśmy razem. Rafał wyprzedził nas.
- Zobacz - powiedziała do mnie - on chce piwo kupić jeszcze, tam jest otwarty sklep...
Słuchałam tego wszystkiego i znów widziałam w tej kobiecie siebie. Widziałam tą niepewność, swoją podejrzliwość, swój strach...
Jak dobrze, że to wszystko już jest za mną. Ja już się nie boję, już nie sprawdzam. To już minęło.
Wróciły do mnie słowa tej pani : Chcę pomóc.
Jakie to szczęście, że tym razem, te słowa nie są moje....
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Ostatnio zmieniany: 2017/03/12 23:25 przez Annika75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, sylwia1975, Magda, Bea, martasa, mariusz63, Michael, tommygun, Zmeczona1 ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/03/13 09:35 #644

  • Zmeczona1
  • Zmeczona1 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 24
Hej, miło się czyta Twoje posty. I zostanę tu na dłużej. W napięciu czytałam ostatniego posta, ale na końcu nie wiem dlaczego, poczułam ulgę. Jesteś silną kobietką. Pozdrawiam:)
"Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego"
M. Aureliusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/13 10:08 #645

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Czesc czytam twoje posty no iiiiiiiiiiiiii czytam siebie on chce kupic piwo........Biedaczka,chociaz szczery byl ,jak bede chcial to i tak kupie.Prawda przeciez.moj dom tez syf,ex nie przemecza sie,w ciagu dnia odsypia zarwane nocki,a tesciowa Wielkie obuzenie,bo znowusz zaplacila kredyt hipoteczny.Bylam w TZW Banku dluznikow i mam ustalic w koncu kwietnia,czy chce tam sie podopieke ich zamelowac,jezeli byly bedzie splacac dom ,nie.Jezeli znowusz bedzie figlowac Tak,i oni sprzedadza dom,czy on chce czy nie.Zapowiedzialm mu to,reakcja znana wyzucam go zdomu z dzieckiem ..............jestem zemsciwa itd
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/13 10:48 #646

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Ja chciałam Ci tylko Anniko powiedzieć, że uwielbiam Cię czytać.
Jest w Tobie tyle spokoju, rozsądku i akceptacji. To mi sie udziela i myślę, że w tych kwestiach jesteśmy do siebie podobne, choć troszkę. :grin:
Doskonale rozumiem Twoją postawę względem tej kobiety.
Nie zioniesz do niej pogardą i nienawiścią, że zajęła Twoje miejsce. Myślę, że obdarowałaś ją zrozumieniem. Bo przecież zakochała się w Rafale, to nie jej wina. Ty też sie kiedyś w nim zakochałaś, snułas plany. Nie wyszło, choć chciało sie inaczej. Miłość jest ślepa, pełna marzeń, nadziei, złudnych czasem, niestety :)
Myślę też, że jesteś bacznym obserwatorem. Ty widzisz więcej, ona mniej. To taki wynik nic nierobienia ze sobą, życie w oparach alkoholu partnera.
Ona chce pomóc jemu a Ty chciałabyś pomóc jej. Tak to odebrałam, może błędnie. Nie wiem.
Wiedz, że dla mnie jesteś bardzo szlachetną osobą
"Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć"
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Bea, mariusz63

Kącik Anniki 2017/03/13 15:20 #647

  • thomas
  • thomas Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 594
Przeczytałem z uwagą wiesz Anetka i zrobiło mi się przykro.Przecież ja byłem taki sam,i moja żonka tak się czuła przez te wszystkie lata mojego chlania.PRZEPRASZAM.
Tomek alkoholik szuka sponsora.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, martasa, mariusz63, Michael, tommygun, Zmeczona1

Kącik Anniki 2017/03/13 16:05 #648

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Widzisz Tomku, najważniejsze w Twoim poście jest dla mnie słowo "BYŁEM" i za to należy się szacunek :ymhug:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): thomas

Kącik Anniki 2017/03/13 16:10 #649

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Tomku, brzmi to z Twojej strony szczerze i to jedno "przepraszam" znaczy czasem więcej niż 50 różnych usprawiedliwień i tłumaczeń. Chciałabym je kiedyś usłyszeć od byłego i od mojego taty. Pozdrawiam %%-
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): thomas, Annika75, Bea

Kącik Anniki 2017/03/13 20:45 #650

  • mariusz63
  • mariusz63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 823
  • Otrzymane podziękowania: 1468
Właśnie u siebie napisałem, że coś mi po głowie chodzi, żeby do swojej ex zadzwonić.
Teraz, po przeczytaniu Twojego posta już wiem.
Chcę pomóc
Jednak to gdzieś we mnie głęboko tkwi. Coraz ciszej się odzywa, ale jest.
Dobrze było sobie to uświadomić.
Dzięki :)
Ten świat jest rządzony przez miłość.
Ludzką miłość do pieniędzy.
dom wśród pól
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): thomas, Annika75, Bea, Poncelina

Kącik Anniki 2017/03/26 11:04 #651

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Jeszcze godzinka i wyjeżdżam do pracy. Tata mnie podrzuci na dworzec, po drodze załatwimy jeszcze jedną sprawę dla mamy. Mam jeszcze chwilkę. Nie lubię takiego oczekiwania, więc zaglądnęłam tutaj.
Tym razem byłam w Polsce prawie 4 tygodnie i jak zawsze szybciutko ten czas minął. Nie udało się sprzedać tego mieszkania, oddałam tą sprawę w ręce biur nieruchomości, gdy będzie ktoś chętny, to przyjadę do Polski na chwilkę. Zobaczymy. Mimo, że nie dało się zrealizować najważniejszej dla mnie sprawy, to jednak ten czas nie był czasem straconym. Ponad połowę tego okresu spędziłam w Bytomiu w jeszcze swoim mieszkaniu. Na początku byłam z Rafałem, ale on pojechał do swojej pani, a potem zaczęła się dla mnie sielanka :-). Było super. Spotykałam się z koleżanką na kawie, na spacerach. Byłam dwa razy w kinie. Za pierwszym razem na przepięknym filmie "Chata". Na sali byłam tylko ja i jeszcze jedna pani. Płakałam jak dziecko. Wiele rzeczy mogłam odnieść do swojego życia, wiele cierpienia tam zobaczyłam, ale jeszcze więcej nadziei. I to właśnie było tam najpiękniejsze. Ten film przypomniał mi wiele prawd o życiu, które wydają się oczywiste, ale o których czasami zapominam. Prawda o przemijaniu, o tym, aby nie oglądać się za siebie i nie żałować tego, na co już wpływu nie mamy, tylko wyciągnąć naukę z tego co było i iść do przodu. Gdybyśmy tak ciągle żyli przeszłością, rozpamiętywali ją, to brakło by czasu na tu i teraz, które to jeszcze od nas zależy.
Kolejnym filmem była "Piękna i Bestia". Tym razem na sali byłam tylko ja i przyznam się, że film mnie trochę zanudził. Muszę się jednak pogodzić z faktem, że z bajek to ja już wyrosłam i latające i mówiące filiżanki, to dla mnie większa abstrakcja niż UFO :lol: .
Najlepsze jednak były powroty do domu, do ciszy i spokoju. Do książek, przeglądania stron w internecie z filiżanką kawy, do wygodnego łóżka, do spokojnych rozmów ze znajomymi mi osobami przez telefon. Otwierałam drzwi i czułam ulgę i radość i zapach frezji, który przebijał się coraz wyraźniej przez słabnącą z dnia na dzień woń papierosów.
Przyszła mi nawet taka myśl, aby spłacić Rafała i zatrzymać to mieszkanie dla siebie. Jednak zrezygnowałam. Nawet nie ze względu na wspomnienia, ale ja nie chcę mieszkać w Bytomiu i to mieszkanie jest bardzo drogie w utrzymaniu. Koszt ponoszę ja, bo Rafał opłaca media. Do tego doszło jeszcze rozliczenie za ubiegły rok, ze sporą niedopłatą. Rafał mnie o tym poinformował, bo akurat był teraz w weekend z tą panią w mieszkaniu (ja już byłam u rodziców). Zapytałam go tylko, czy zdaje sobie sprawę z tego, że połowę tej niedopłaty pokrywa on. Chyba nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Teraz już wie. Nie chce obniżyć ceny sprzedaży mieszkania, ale płacić za nie też nie zamierza. Udało nam się jednak osiągnąć mały kompromis, zobaczymy co on przyniesie. Co dalej, będę myśleć później, jak odsłonią się kolejne karty :-).
Muszę uciekać, czas nie pozwala mi na to, aby się bardziej rozpisać. On to jednak jest bezwzględny. Dość, że spałam dzisiaj godzinę krócej, to jeszcze teraz pędzi do przodu :-). Pozdrawiam Was serdecznie %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, thomas, Magda, Bea, Hevelius, kalka, mariusz63, Michael, Grzegorz74 ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/03/26 11:35 #652

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Z tego co piszesz Rafał nie próbuje udowadniać, że jest najlepszy pod sloncem, ani karać Cie za to, że się rozstsliscie.
To znacznie ułatwia rozstanie.
Moje nie do końca zamknięte sprawy czekają, bo były mąż wciąż piekielnie zajęty. Wiem, że tak nie jest, ale z jego strony nie ma nawet cienia dobrej woli.
Powodzenia w sprzedaży.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Hevelius

Kącik Anniki 2017/03/26 16:10 #653

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Anitko,życzę Ci i kibicuję aby Twoje sprawy z ex się zamknęły,by nowy etap w Twoim życiu był dla ciebie szczęsliwy.I może w tym roku zobaczymy się w Licheniu,lub Częstochowie?
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Annika75

Kącik Anniki 2017/03/27 18:58 #654

  • thomas
  • thomas Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 594
A ja Anita witam Cię z powrotem w Niemczech :wmur: :wmur: :wmur: Pogody Ducha.
Tomek alkoholik szuka sponsora.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/03/29 13:19 #655

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Masz rację Bea. Nasze rozstanie było spokojne i o wzajemnym karaniu się nie ma mowy. Nie próbuje mi też niczego udowadniać. Sam fakt, że zgodził się na rozwód i to z orzekaniem o jego winie. Nie ma między nami krzyku, są w miarę spokojne rozmowy. Ja czasami wypomnę mu jego dziecinne podejście do sprzedaży tego mieszkania i taki brak organizacji i pomocy w czymkolwiek. Ważne, że nie przeszkadza i ufa mi, że nie próbuję niczego zrobić jego kosztem. On nigdy nie był agresywny, nie lubił krzyku. To rzeczywiście ułatwia wiele spraw.

Kalko, ja nic nie planuję. Nie wiem jak długo zostanę w Niemczech. Byłoby miło kiedyś się spotkać, czy to będzie teraz, to nie wiem :) . Dziwne, ale oduczyłam się planować wiele rzeczy, szczególnie unikam takich długoterminowych planów. Bardziej wyznaję teraz zasadę : "Niech się dzieje, a ja dostosuję się do tego, co przyniesie los" To nie jest tak, że stałam się jakimś bezwolnym podróżnikiem. Ja tylko przestałam się szarpać, a z tych możliwości, które mam na daną chwilę, staram się wyciągnąć coś dobrego dla siebie.

Tomku, dziękuję za powitanie. Przyznam się, że ja przyzwyczaiłam się do pobytów tutaj. W Niemczech czuję się swobodnie, a w tym miejscu gdzie jestem, mam sporo swobody. Osoba, która mnie tutaj przez te 4 tygodnie zastępowała nie była zadowolona z tego co tutaj miała:
- Wiesz - mówi - ja jestem przyzwyczajona do pracy z ludźmi na poziomie. Pracowałam z lekarzami, z prawnikami, z adwokatami. A oni? Prostacy. Jakie oni wykształcenie mają? Żadnego. Bo wiesz, ja to jestem osoba wykształcona. A Ty jakie masz wykształcenie?
- (Słucham zaszokowana lekko ) - No, podstawówkę skończyłam - odpowiadam
- Aaaa, to nic dziwnego, że odpowiada ci tutaj życie, pasujesz tu. :lol: :wmur:

Jak widzisz Tomku, pasuję tutaj bnggfgbfb
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, thomas, mariusz63, Michael, tommygun

Kącik Anniki 2017/03/30 13:45 #656

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5130
  • Otrzymane podziękowania: 6570
Annika75 napisał:
Bo wiesz, ja to jestem osoba wykształcona. A Ty jakie masz wykształcenie?
- (Słucham zaszokowana lekko ) - No, podstawówkę skończyłam - odpowiadam
- Aaaa, to nic dziwnego, że odpowiada ci tutaj życie, pasujesz tu. :lol: :wmur:
Anetko :ymhug: ja tam Ci ni krzty nie wierzę :lol:
Do Twego nadludzko ludzkiego podejścia do Rafała, już mnie trochę przyzwyczaiłaś, bo jak chyba już raz wspomniałem u Ciebie, że byłbym "ostrzejszy". Ale jednak zwycieża we mnie przeświadczenie, że każdy dba o siebie sam i sam czuje najlepiej, co mu służy, a co nie bardzo. Ja cieszę się, że tak potrafisz, że jest to w zgodzie z Twoją naturą. To jest najważniejsze - nie moje wyobrażenie o danej sytuacji. aniodiabel
Przy tej okazji zastanawia mnie fakt, czemu ja - facet, alkoholik jestem nieprzychylny Twojemu Rafałowi? Przecież zazdrość raczej nie wchodzi w rachubę. buahaha Przecież jest solidarność męska, solidarność plemików i w końcu także alkoholików?
Odpowiedź mi się nasuwa jedna - pił, manipulował, oszukiwał, szedł na łatwiznę, wykorzystywał, był niesłowny, nieodpowiedzialny, lekkomyslny, egoistyczny, ... Byłem dokładnie podobny, czemu więc nie ma we mnie zrozumienia, wyrozumiałości?
Myślę, że go doskonale rozumiem, ale mam do niego jakiś podświadomy żal, że nie skorzystał z Twej przychylności, wsparcia mądrej kobiety o wielkim sercu. Ja dostałem po łbie od razu, bez dyskusji, bez certolenia się i może tego samego chciałem dla Rafała? Z drugiej strony rozumiem także i tak uważam, że alkoholikiem trzeba wstrząsnąć, by ocknął się z pijanego letargu. Twój Rafał rozwodu jeszcze nie uznał za sygnał alarmowy, może dlatego, że w tym letargu nie do końca to do niego dotarło na czas?
Ja dziwię się tylko tej drugiej kobiecie, która - zakładam, że zna całą prawdę o nim - wybiera człowieka, który dla alkoholu rezygnuje z formalnego związku. Mam na to tylko 2 uzasadnienia: deficyt miłości albo liczenie na finanse Rafała, po rozliczeniu się z Tobą.
Sorry, to takie moje dywagacje - poza tematem.
Cieszę się, że odnajdujesz siebie w wolnym świecie i mam nadzieję, że ta wolność kiedyś pchnie Cię w nasze realne forumowe "ramiona" :ymhug:
Fajno, że jesteś. @};-
Ostatnio zmieniany: 2017/03/30 13:49 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75

Kącik Anniki 2017/04/06 09:06 #657

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Ten post będzie troszkę sprowokowany przez Andrzeja :-), który nie docenił pokolenia 40-latków i ich znajomości muzyki bnggfgbfb , szczególnie tej starszej :lol: .
Muzyka była ze mną zawsze. Zaczęło się od taty, który wyśpiewywał kołysanki. Niektóre znam do teraz, o niektórych zapomniałam, ale wystarczy, że ktoś je zanuci i od razu zapala się światełko w mojej głowie - przecież ja to znam ....
Jako dziecko długo nie miałam swojego magnetofonu. Rodzice mieli płyty długogrające, a najwspanialszy był magnetofon - stary Grundig. Spędziłam przy nim godziny. Mieli tam nagrane piosenki z ich lat, a ponieważ niejako nie miałam dostępu do innych, więc ja wyrosłam na tych piosenkach. Zasłuchiwałam się w Sławę Przybylską, w Annę Jantar, Sośnicką, Stana Borysa itd. ale jednak najbardziej pokochałam Annę German i ten zachwyt nad jej głosem trwa do dzisiaj. Nawet nie przypuszczałam, że ona ma tyle piosenek. Wracałam przeważnie do tych, które już poznałam, które słyszałam najczęściej, a teraz ciągle odkrywam coś nowego. Kiedyś usłyszałam jej piosenkę : " Pomyśl o mnie zanim zaśniesz" i przez długi czas słuchałam ją każdej nocy, a nie tak dawno odkryłam kolejną : " Weź mnie jak kota w worku" :lol: . Niesamowicie wesoła piosenka. Ciekawa jestem ile jeszcze tych nieznanych mi piosenek ukrywa się w jej repertuarze. Mam nadzieję, że to jak niekończąca się historia :) .
Gdy moja siostra, młodsza o 6 lat, szła do komunii, dostała w prezencie wolkmana. Ja miałam wtedy już 14 lat i to było dla mnie coś niesamowitego. Bawiłam się nim przeważnie ja, a jak to strasznie pożerało baterie :lol: . Tata też chyba uznał, że nie opłaca się mu stale kupować nowych, więc kupił nam radiomagnetofon a z nim kilka kaset z jarmarku. Wtedy to dopiero się zaczęło. Była taka seria: " Muzyka dla wszystkich", nawet nie wiem ile części tego było, ale tam słuchało się piosenek typu " Mydełko Fa", "Cztery razy po dwa razy" :lol: , ale były też inne. Słuchałam wszystkiego jak leciało, ale też zaczęłam sama kupować sobie kasety. Była to np. Edyta Geppert, ale też piosenki, które poznałam w liceum, podczas wędrówek po górach. Na swoje 18 urodziny, dostałam od swojego chłopaka, a potem męża kolejny radiomagnetofon, taki piękny, czerwony i tylko mój. Był załączony prawie cały czas. Wtedy to odkryłam Okudżawę, Nohavicę, SDM i mnóstwo innych. Uwielbiałam piosenki żołnierskie ale również dużo słuchałam rosyjskich melodii typu Chór Aleksandrowa, albo Ivan Rebroff. Bardzo lubiłam muzykę instrumentalną i klasykę. Często bywało tak, że słuchałam kilka razy tej samej melodii, starając się wyłapywać poszczególne instrumenty np. najpierw skupiałam się na gitarze, kolejnym razem na klawiszach. Zostało mi to do tej pory. Mój mąż przepięknie grał na gitarze i na organach. To był taki nasz rytuał. Ja siadałam z kawą w fotelu a on grał. Podpowiadałam mu tytuły. Mogło to trwać całe godziny. Kochał muzykę niemiecką, chociaż nie znał niemieckiego, tłumaczyłam mu piosenki i poznawałam ją coraz bardziej. Do tej pory zostały mi całe zeszyty z tłumaczeniami, chociaż po jego śmierci przez dłuższy czas nie byłam w stanie słuchać tych piosenek.
Poznając Rafała, poznałam też inny rodzaj muzyki - szanty. On pochodzi z Malborka i tam ta muzyka jest bardzo rozpowszechniona. Ja wcześniej jej nie znałam. Nie wszystko lubię, ale mam swoje ulubione melodie np. "Gdzie ta keja", bardzo podoba mi się też : " Biała sukienka", chociaż to bardziej taka żeglarska, romantyczna melodia.
Od początku nie miałam za bardzo dostępu do tych nowoczesnych piosenek. Gdy moi rówieśnicy zasłuchiwali się np. w Depeche Mode, to dla mnie było to obce i chyba obce już zostanie. Za dużo mam jeszcze do odkrycia starszych piosenek, aby na te nowe też odnaleźć czas. Chociaż czasami coś dochodzi do mnie niespodziewanie i sprawia, że zatrzymuję się na dłużej. Taką piosenką była np. piosenka Halinki Mlynkovej: " Ostatni raz".
Oj, zasypałam Was tytułami. Nie będę już marudzić, stanęłam tylko w obronie swojego pokolenia :lol: .
A teraz o doczesnych sprawach, tak całkiem króciutko już, bo jak zwykle czas ucieka :lol: .
Rafał wrócił do Bytomia, bo ta pani wystawiła mu walizki za drzwi. Mieszkał przez jakiś czas (2-3 dni) w hotelu robotniczym z Ukraińcami i teraz do mnie mówi po rosyjsku :lol: ,bo stwierdził, że mu się język myli :wmur: :lol: . Stwierdził, że nie będzie płacił za łóżko w hotelu 600 zł, jak ma jeszcze mieszkanie w Bytomiu, więc od jutra zmienia pracę. Przywiózł go sąsiad, razem z jego rzeczami i z .... tą panią, więc miłość chyba znów odżyła :lol: . Nie nadążam za nimi, ale nie muszę. Teraz przez najbliższe 2 tygodnie nie mogę zjechać do Polski, ale po tych 2 tygodniach obniżę znacznie cenę mieszkania, bo mam powoli tego dość, a Rafałowi zapowiedziałam, że od kwietnia oprócz mediów ( o ile mieszkanie się nie sprzeda), opłaca też czynsz. Ja mam najzwyczajniej dość.
Z doczesnych spraw jest jeszcze jedna. Pochorowałam się. Złapało mnie jakieś paskudztwo i nie chce puścić. A mi się już w ogóle nic nie chce :lol: . Kaszel, gardło, straciłam głos. Nawet bym krzyknąć nie dała rady, bo piszczę :lol: . A za okna wygląda słoneczko i mówi do mnie: "Chodź przytulę cię" :lol: , a ja mu muszę odpowiedzieć, ze może następnym razem :lol: .
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, andrzejej, Magda, Bea, kalka, mariusz63, Michael, tommygun

Kącik Anniki 2017/04/06 14:09 #658

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Nie dam się wkręcić w dyskusję ale napiszę. A co mi tam? :lol: bo......
też mi sie przypomniały dobre czasy, muza moich Rodziców i tu dorzucę Fogga, Ordonównę i Bu wsie gda, budu słońce....czy jakoś tam szło. ^^)
Płyty na 78 obrotów, dobrze sie nimi później rzucało. Potem pocztówkoe. Wszystkie po czasie dostawały czkawki :lol: i patefon, który tak naprawiłamże na amen przestał grać. Tak...elektrykiem to ja już byłam w wieku 10 lat. Dopiero teraz się boje prądu ^^)
W tamtych czasach Karin Stanek to była już demoralizacja. Nie wspomnę o innych grupach zagramanicznych, słuchanych tylko nocą lub w innych stacjach za granicą Polski, z trzaskami, zgrzytami. Ale muza była. buahaha
Tonetka, grundik, radiomagnetofon Edyta i pożyczony magnetofon szpulowy, tranzystorowy.
to był szał. Idziesz sobie z walizeczką i słuchasz Black Sabat.
Rodzice zgorszeni muza a tu repeta. Fotka Jimy Hendrixa na ścianie, wisi i straszy :grin:
no to można by sobie sporo popisać ale czas...kurde :) i atramentu mi już mało zostało ^^)

Wspomne jeszcze tylko pokolenia, jak poznałam swojego Partnera.
-wiesz Emilko? My słuchamy muzyki z lat 60-tych, Twojego pokolenia.- a ja na to-
-a ja słucham też tego co teraz się tworzy, czyli muzy Waszego pokolenia.

I tak zostało. Czasem siadamy i wymieniamy się różnymi utworami. Ja wracam pamięcią do tego co mi z niej wyleciało i jazda po YT.
Słuchamy wszystkiego, choć od hard rocka i metalu ostatnio odchodzę. Szanty? To chyba oczywiste, że tak. Najchętniej "Zardzewiałą Szeklę", bo ten refren tak do mnie pasuje bnggfgbfb

Pozdrawiam i dziękuję, że mogłam powspominać @};- @};- @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Annika75, Bea, mariusz63

Kącik Anniki 2017/04/08 07:36 #659

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5399
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Jako male dziecko uwielbialam sluchac plyt winylowych i pocztowek dzwiekowych, ktore byly pieknie kolorowe z ciekawymi zdjeciami, pamietam piosenki Czerwonych Gitar, Maryli Rodowicz, Urszuli Sipinskiej, po ktorej otrzymalam imie itd.
Potem odbieglam od polskiej muzyki, wolalam raczej zagraniczna, przez dlugie lata bylam fanka Michaela Jacksona. Ty mowisz, ze nie poszlas za fala Depeche Mode, oj ja tak i nawet dzis jeszcze mam sentyment bo chlopaki nadal tworza i w dodatku w ogole sie nie zmienili. Ale generalnie lubie kazdy rodzaj muzyki; od starych klasycznych piosenek i muzyki powaznej (uwielbiam Beethovena) do rocka a nawet rock gotycki i lekki metal. Ostatnio tez dostrzegam uroki jazzu.
A jesli chodzi o Rafala to wybacz, ze pozwole sobie tutaj przedstawic swoja ocene- bo to bedzie ocena, ale po ostatnich moich perypetiach z oszustami matrymonialnymi, wydaje mi sie, ze on wlasnie do tej grupy panow nalezy, lzejszy kaliber co prawda i przywiazuje sie do ofiary... ciesze sie, ze juz sie konczy Twoja wytrzymalosc.
Pozdrawiam serdecznie @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Melisa, Annika75

Kącik Anniki 2017/04/22 14:01 #660

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
A tymczasem leżę pod gruszą.... :muza: , no może nie pod gruszą, ale siedzę w łóżku :lol: i korzystam ze spokoju. Szkoda, że nie jest to jeszcze taki całkowity "święty spokój", ale nie narzekam.
Za chwileczkę zejdę na kawę, a potem razem z moimi podopiecznymi jedziemy do mojej ulubionej greckiej restauracji na kolację. Dzisiaj wróciła ich córka z wakacji w Australii i bardzo się stęsknili. Ja już przygotowałam ciemną bluzkę na "wyjście". Ja w ogóle patrzę na swoją garderobę nie tylko pod względem czy mi się podoba czy też nie - ale również czy jak spadnie mi jedzenie z widelca, to czy zostanie na niej ślad :lol: , bo jednak jest duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie :lol: .
Rafał mieszka sobie w naszym mieszkaniu z tą panią. Został już poinformowany o tym, że nie przykładam się do opłacania tego mieszkania, aż do momentu jego sprzedaży.
Zastanawiałam się czy to nie jest jakiś odwet z mojej strony, bo do tej pory opłacałam czynsz, a Rafał media. W najmniejszym stopniu nie ma we mnie zazdrości o to, że "układa" sobie życie, jednak obecność dwóch osób, które nie kwapią się z podjęciem pracy, a mieszkają nie płacąc czynszu, dość mocno naruszyła jakieś moje poczucie przyzwoitości. To by było już dla mnie upokarzające. Niech sobie radzą, jak chcą tam mieszkać do chwili sprzedaży. Cenę obniżyłam, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Do tej pory starałam się nad wszystkim mieć kontrolę. Wszystkie sprawy organizowałam na odległość, informując Rafała o skutkach. Nie umiałam "oddać pałeczki". Tym bardziej, że Rafał jest osobą bardzo nieodpowiedzialną, no i niestety muszę się przyznać do tego, że ja od niego tej odpowiedzialności nie wymagałam, zostawiając wszystkie decyzyjne sprawy sobie. Zaczęło mnie to męczyć i wzbudzało moją irytację. Zwłaszcza w momentach, jak próbowałam się z nim skontaktować, a on najzwyczajniej miał wyłączoną komórkę, spał, albo nie miał zasięgu (tak się tłumaczył). Znów podnosiłam głos, tracąc cierpliwość na ponowne tłumaczenie mu niektórych spraw, z których on sobie nic nie robił. Aż do pewnego telefonu...
Zadzwoniła pani z biura nieruchomości, mówiąc, ze przyjdzie z klientem zobaczyć mieszkanie. Powiedziałam, że skontaktuję się z Rafałem i zapytam czy termin mu pasuje.
- Proszę mi podać numer to pani eksmęża...
- Ja go uprzedzę i oddzwonię do pani - odpowiedziałam
- Wolałabym jednak poznać ten numer...
I tak sobie pomyślałam, właściwie dlaczego nie? Niech on też bierze jakiś aktywny udział.
I jest już lepiej. Jemu też zależy na sprzedaży, tym bardziej teraz, jak musi za to mieszkanie płacić w całości sam. Nie ugnę się i nie będę dopłacać. Te pieniądze będą leżeć na koncie, gdyby to miało potrwać długo, a Rafał nie wywiązał się z opłat, wtedy rozwiążę to inaczej i już nie z Rafałem.
Cała ta sytuacja pokazała mi już któryś raz to, że tak bardzo chcę wszystko kontrolować, sprawdzać, decydować. W pracy w Polsce nie umiałam delegować obowiązków, wydawało mi się, że i tak muszę potem wszystko dokładnie posprawdzać, bo inaczej nie umiałam wyjść do domu. Wydawało mi się, że zrobię to lepiej, dokładniej a przez to traciłam swój czas, żyłam pracą, a tak mało było mnie dla siebie samej . Muszę nad tym popracować i nauczyć się odpuszczać, chroniąc maksymalnie siebie, ale jednak umieć przerzucić też działanie i konsekwencje tych działań na inne osoby.
Skontaktowała się ze mną znajoma Rafała, prosząc o telefon do niego. Mam zgodę Rafała na podawanie jego nowego numeru w takich sytuacjach. Nie wiedziała o naszym rozwodzie. Była zszokowana. Dowiedziałam się, że Rafał powiedział jej, że decyzja o rozwodzie była wspólna, a sam rozwód był skutkiem moich wyjazdów do pracy :-? . No cóż, to już nieistotne.
Mam więc więcej spokoju, moje myśli krążą sobie gdzieś po polach i szukają wiosny. Czas staram się spędzać troszkę aktywniej (dzisiaj zmoczył mnie deszcz), jeżdżę na rowerku stacjonarnym, włóczę się po lasach. Jutro idziemy na koncert, dużo czytam, mało piszę i ...oczy mi się coraz częściej śmieją.... :)
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Jadwiga, thomas, Magda, Bea, Hevelius, kalka, mariusz63, Michael, Grzegorz74 ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Kącik Anniki 2017/05/11 13:42 #661

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Tak naprawdę nie wiem jak zacząć ten wpis. Moje życie w niektórych jego aspektach uspokoiło się, w niektórych spokoju brak i to z mojej winy.
Przedłużyłam sobie tutaj pobyt. Razem będę prawie 3 miesiące. Jest to miejsce, w którym dobrze jest mi utrzymać własną równowagę. Nie czuję aż tak tego, że jestem tutaj w pracy. Bardziej odczuwam życzliwość osób, które mnie otaczają. To piękny zakątek, to też jest ogromnym plusem tego miejsca. To takie życie z naturą. Budząc się nad ranem - słyszę jak ptaki śpiewają, schodząc na dół na śniadanie- czeka na mnie wielki rudy kot i łasi mi się koło nóg. Wszystko pachnie taką świeżością i nawet niebo wygląda tak przyjaźnie, mimo chmur, które czasami przysłaniają jego błękit.
Jutro idziemy na kolację, a w niedzielę jest tutaj Dzień Matki i jesteśmy zaproszeni na wycieczkę-niespodziankę, połączoną z wypadem nad wodę i obiadem. Już bardzo się cieszę.
Świat wokół mnie trochę zwolnił, a raczej ja tak go odbieram, bo tak naprawdę ja zawisłam na długi czas w próżni, czekając na spełnienie "niewiadomej". Niewiadoma już zostanie niewiadomą do końca, przynajmniej dla mnie, a ja przekonałam się o tym, że uzależniłam swój czas, w dużej mierze swoje "teraz" i "potem" od wielkiego znaku zapytania. Nie wiem dlaczego, ale gdy piszę o tym przychodzi mi na myśl matematyczny układ równań, w których wiadomą jestem tylko ja, a po przeciwnej stronie zamiast "x" mogłabym podstawić naiwność, zamiast "y" - wiarę w ludzi, może doszłoby jeszcze "z", tylko nie wiem co bym tam dała... może własną głupotę? . Mniejsza z tym, pozostaje nadzieja, że jak i ja się zmieniam, to tak samo druga strona równania musi się dopasować. Może kiedyś zamiast naiwności, podstawię tam pewność siebie, a zamiast wiary w ludzi - trochę ostrożności? Jedno w tym jest pozytywne, ja uczę się na własnych błędach. "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu" - teraz znów to mi przyszło na myśl. Mam dzisiaj rozrzut :lol: - matematyka i poezja. Jednak to też czuję, czuję, jakbym wynurzyła się i zobaczyła znów przestrzeń %%-
To takie moje przemyślenia i wnioski na przyszłość :-BD . Będę teraz jak niewierny Tomasz, nie uwierzę, jak nie dotknę :lol:
Kolejna sprawa - znaleźli się klienci na mieszkanie. Młode małżeństwo. Są w trakcie załatwiania kredytu. Mam taką cichutką nadzieję, że uda się im, bo tym samym ja też w końcu zakończę coś, co aż już prosi się o zakończenie. Nie jest to taka prosta sprawa, bo o kredyt ciężko no i muszę w tej sprawie jeszcze raz stanąć po jednej stronie z Rafałem. Jest to trudne dlatego, że on bardzo skomplikował swoje życie. Dzieje się to, co przewidywałam, on stacza się po równi pochyłej, próbując jeszcze zachować pozory. Tak czasami zastanawiam się, ale już na spokojnie- stojąc daleko, czy on wierzy w to co mówi, czy chce, aby wierzyli w to inni. Ja już nie wierzę, a jego pijany głos w słuchawce odbieram obojętnie lub z domieszką irytacji, ale nie ma już we mnie strachu. Teraz widzę to, jak on zupełnie nie umie być osobą samodzielną, jak stara się wszystko spychać na innych. Liv chyba kiedyś napisała mi, że staram się widzieć dorosłego mężczyznę w dziecku. Miała rację. Na szczęście zdjęłam te okulary :) .
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Ostatnio zmieniany: 2017/05/11 13:46 przez Annika75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, andrzejej, Hevelius, Michael, Grzegorz74, tommygun, fru_go69

Kącik Anniki 2017/05/11 17:30 #662

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Matematyka i poezja. logika i romantyczność.
Mam też z tym problemy. Z jednej strony delektuję się naturą, pięknym kwiatem, szelestem liści, szumem wody. Podglądam ptaki, slimaki, inne żyjątka.
Z drugiej strony umysł ścisły, logika, konkretne działanie, nazywanie rzeczy po imieniu, itp....
Kim więc jestem? Logikiem czy romantykiem.
I tym i tym, po trosze. I w tym wszystkim naiwną osobą, która wierzy w drugiego człowieka.
z pewnym dystansem jednak, bez oczekiwań, delikatnie, by się nie rozczarować.
W tym wszystkim tej swojej ostrożnej naiwności nie chcę zmieniać, jest mi z tym dobrze.
Dostałam wiele szans od innych, więc teraz ja je też daje. Bo każdy zasługuje na druga szanse. Czy ją wykorzysta? Nie wiem :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2017/05/13 07:24 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, fru_go69

Kącik Anniki 2017/05/12 11:19 #663

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Oj, Emilko, masz rację, to jest pomieszane z poplątanym :lol: . Pochodzę z takiej rodziny, w której jakaś głębsza znajomość matematyki podlega prawie pod paragraf :lol: . Sami humaniści. Chociaż w sumie ja też kończyłam liceum humanistyczne, dopiero później poszłam w kierunki ścisłe. Tata zawsze pyta: "Po kim ty to masz?" :lol: . Hmm, ale on pyta też po kim ja mam tak ciemne włosy.... Normalnie jeszcze jedno tego typu pytanie i zacznę się głębiej zastanawiać nad odpowiedzią :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Kącik Anniki 2017/05/13 07:38 #664

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Hej Anniko
Dobrze, że Cie troche poznałam i wiem, że żartujesz.
u Basi....grupa krwi, kolor oczu, umysł ścisły.....wszystko się zgadza, tak miało, jest i ma być. Tylko skąd te lekko kręcone włosy? :-? :lol:
Ja nie mam żadnych podejrzeń, pewniak na milion procent :lol:

Jednak jesli chodzi o te zastanawianie się to szczerze odradzam, gdyż jakiekolwiek podejrzenia mogą mieć bardzo zły wpływ.
Już po śmierci mojej Mamy usłyszałam od swojej chrzestnej (nie cioci, pseudo przyjaciółki Mamy), że mój Ojciec nie jest moim Ojcem biologicznym. Jest nim jakiś Emil, stąd moje imię, na jego cześć. I choć widze bardzo dużo podobieństw do tego co mnie wychował, odpycham taką informację, bo wiem, że się już prawdy nie dowiem (Rodzice już dawno nie żyją), to zdarza się, że takie pytanie sobie zadaję.
Ta wiedza została mi przekazana niepotrzebnie bo znak zapytania czasem sie pojawia, mimo, że taką ewentualność wykluczam.
Myślę, że czasem lepiej mniej wiedzieć @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, ...anna63

Kącik Anniki 2017/05/13 11:41 #665

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Tak Emilko %%- , żartowałam. Z wyjątkiem tych "drobnostek" jestem nieodrodną córeczką tatusia. Charakterek też mam po nim 3aa :lol:
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.