Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd.

Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/27 21:45 #1

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
12 KROKÓW DOROSŁYCH DZIECI

1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków uzależnienia - że przestaliśmy kierować własnym życiem.
2. Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może poskładać nas w całość.
3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek pojmujemy Boga.
4. Dokonaliśmy gruntownego i odważnego obrachunku moralnego.
5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
6. Staliśmy się całkowicie gotowi do współdziałania z Bogiem, w wyzbyciu się szkodliwych i nieskutecznych zachowań.
7. Zwróciliśmy się do Boga w pokorze, aby usunął nasze braki
8. Sporządziliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, na bieżąco przyznając się do popełnionych błędów.
11. Poprzez modlitwę i medytację dążyliśmy do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek pojmujemy Boga, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym potrzebującym i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

12 TRADYCJI DDA

1. Nasze wspólne dobro powinno być dla nas najważniejsze; wyzdrowienie każdego z nas zależy bowiem od naszej jedności.
2. Jedynym i najważniejszym autorytetem w naszej Wspólnocie jest miłujący Bóg, jakkolwiek może się on wyrażać w sumieniu każdej grupy. Nasi przewodnicy są jedynie zaufanymi sługami, oni nami nie rządzą.
3. Jedynym warunkiem przynależności do DDA jest identyfikowanie się z problemem.
4. Każda grupa powinna być niezależna we wszystkich sprawach, z wyjątkiem tych, które dotyczą innych grup lub DDA jako całości.
5. Każda grupa ma jeden glówny cel: nieść posłanie DDA, którzy jeszcze cierpią.
6. Grupa DDA nigdy nie powinna popierać, finansować ani użyczać nazwy DDA żadnym pokrewnym ośrodkom, ani jakimkolwiek przedsiębiorstwom, ażeby problemy finansowe, majątkowe lub sprawy ambicjonalne nie odrywały nas od głównego celu.
7. Każda grupa DDA powinna być samowystarczalna i nie powinna przyjmować dotacji z zewnątrz.
8. Działalność we Wspólnocie powinna na zawsze zostać honorowa; dopuszcza się jednak zatrudnianie niezbędnych pracowników w służbach DDA.
9. DDA nie powinno nigdy stać się organizacją; dopuszcza się jednak tworzenie służb i komisji bezpośrednio odpowiedzialnych wobec tych, którym służą.
10. DDA nie zajmują stanowiska wobec problemów spoza ich Wspólnoty, ażeby imię DDA nigdy nie zostało uwikłane w publiczne polemiki.
11. Nasze oddziaływanie na zewnątrz opiera się na przyciąganiu, a nie na reklamowaniu; musimy zawsze zachować osobista anonimowość wobec prasy, radia i filmu.
12. Anonimowość stanowi duchową podstawę wszystkich naszych Tradycji, przypominając nam zawsze o pierwszeństwie zasad przed osobistymi ambicjami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/27 22:28 #2

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3549
  • Otrzymane podziękowania: 6548
Niezapominajka napisał:
12 KROKÓW DOROSŁYCH DZIECI

1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków uzależnienia - że przestaliśmy kierować własnym życiem.
Dokonaliśmy gruntownego i odważnego obrachunku moralnego.
5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
7. Zwróciliśmy się do Boga w pokorze, aby usunął nasze braki
8. Sporządziliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, na bieżąco przyznając się do popełnionych błędów.
Coś mi tu nie pasuje i tak na siłę wciśnięte bez refleksji. O co kaman, przecież nie wszystko można oprzeć na 12 krokach, tym bardziej DDA. Komu mam robić listę osób jako dda, komu mam zadoścuczynić. To zupełne odwrócenie kota ogonem. Przynajmniej ja tak odczułem czytając te 12 kroków, a będąc DDa
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/27 23:08 #3

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Siwy cytat:
Coś mi tu nie pasuje i tak na siłę wciśnięte bez refleksji. O co kaman, przecież nie wszystko można oprzeć na 12 krokach, tym bardziej DDA. Komu mam robić listę osób jako dda, komu mam zadoścuczynić. To zupełne odwrócenie kota ogonem. Przynajmniej ja tak odczułem czytając te 12 kroków, a będąc DDa

Siwy ;) widzisz, tak to juz jest w tym zyciu, ze nie wszystko musi Ci pasowac ;) To nie jest wcisniete bez refleksji tylko wstawione w rubryke "do poczytania" i jest poczatkiem tematu, ktory zaczelam. Interpretacje kazdego kroku zaczne wstawiac od kroku 1. Nie sa to krotkie interpretacje a ich przepisywanie po prostu trwa :roll: Kroki DDA nie sa "odwracaniem kota ogonem" :!: To sa Twoje odczucia i sa w porzadku i fajnie, ze o ich piszesz :grin:
Apropo tego tematu - bede tu systematycznie wstawiac rozne artykuly, refleksje i interpretacje krokow. Jesli ktos bedzie mial czas i ochote moze poczytac i napisac swoje odczucia.

Grupy samopomocowe oparte o Program DDA oparty na 12 krokach (opartych na 12 krokach AA) pomogly i pomagaja wielu ludziom. Pierwsze grupy zostaly stworzone w 1977 roku, przeniosly sie na Europe i dzialaja i rozwijaja sie do dzis...

Piszesz, ze "nie wszystko mozna oprzec na 12 krokach a tym bardziej DDA"... Co Ci mam odpowiedziec na Twoje stwierdzenie.. Wiesz, znam sporo DDA, ktorzy na programie 12 krokow DDA wybudowali swoje nowe zycie jako szczesliwe DDA-ja takze do nich naleze. Wezmy np. krok 8, o ktorym piszesz - to ze jestem DDA nie znaczy, ze nikogo nie skrzywdzilam w swoim zyciu. Tak skrzywdzilam np. przez moje wybuchy zlosci i przez moje wczesniejsze nieradzenie sobie z emocjami, przez moj emocjonalny chlod skrzywdzilam kiedys wazna dla mnie osobe. Porozmawialismy, przeprosilam, wyjasnilam i przez to zrucilam z siebie ciezar a jednoczesnie rozwinelam sie emocjonalnie. I dla mnie i dla tej drugiej osoby pozytywny rozwoj...
Ostatnio zmieniany: 2013/02/27 23:14 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

DDA-kim sa? 2013/02/27 23:24 #4

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Dorosłe Dzieci Alkoholików (autorka: Marzenna Kucińska)


Kim są? To dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach nadużywających alkoholu. Gdy byli dziećmi, musieli zbyt wcześnie dorosnąć. Są dorośli, a nadal w głębi siebie pozostają dziećmi.



Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (i nie tylko) szacuje, że w Polsce żyje prawie 4 miliony dzieci, których rodzice nadużywają alkoholu, oraz około 1,5 miliona dzieci alkoholików.

Kiedy dorosną, część z nich zacznie pić, część zwiąże się z osobami uzależnionymi, a pozostałe będą starannie unikać myślenia o tym, co wydarzyło się w ich dzieciństwie. Z moich szacunków wynika, iż Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) stanowią około 40 proc. dorosłej populacji Polaków.

Doświadczenia wyniesione z rodziny alkoholowej mocno rzutują na bliskie kontakty w życiu dorosłym. Prawie połowa z tych DDA, którzy zgłaszają się po poradę psychologiczną, nie decyduje się na zalegalizowany związek, a jedna trzecia zawieranych przez nich małżeństw kończy się rozwodem. To znacznie więcej niż wśród ogółu Polaków. Dorosłe Dzieci Alkoholików boją się przede wszystkim powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domu rodzinnym. Duża część jest głęboko przekonana, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić.

Bliskie związki to także relacje z własnymi dziećmi. DDA często mają kłopoty z odnalezieniem się w roli rodzica. Wielu z nich rozpoczyna terapię właśnie z powodu problemów ze swoimi dziećmi. Obawiają się, że je skrzywdzą, wnosząc do wychowania doświadczenia z domu. Czasem nie potrafią z nimi rozmawiać. Mają kłopot z właściwą oceną tego, czy problemy ich syna albo córki są „normalne”, czy też powinny być niepokojącym sygnałem. W niektórych DDA własne dzieci budzą agresję. Trudno im się powstrzymać przed krzykiem, groźbami czy uderzeniem. Jednocześnie mają świadomość, że to nie dziecko zawiniło, że agresja bierze się gdzieś z głębi ich samych. Szukają pomocy dla siebie, aby nie krzywdzić własnych dzieci.

Wielu DDA nie decyduje się na to, żeby mieć dzieci (ponad połowa uczestniczących w terapii), albo podejmuje taką decyzję późno, po trzydziestym roku życia. Gdzieś głęboko tkwi w nich lęk, że dla ich syna czy córki życie okaże się równie okrutne, jak dla nich samych.

Część DDA rezygnuje z własnego życia osobistego, ponieważ przyjmują, że ich podstawowym zadaniem życiowym jest opiekowanie się mamą albo tatą, a często nawet czuwanie, by nawzajem nie zrobili sobie krzywdy. Niekoniecznie mieszkają z rodzicami, a rodzice wcale nie są ludźmi schorowanymi ani bardzo starymi. Spotkać można i takich DDA, którzy mają własne rodziny, ale każdy weekend, święta i wakacje spędzają z rodzicami. Zdarzają się także rodziny, w których wszystkie dorosłe, trzydziestoletnie czy czterdziestoletnie „dzieci” mieszkają z rodzicami.

W trakcie terapii okazuje się, że część DDA ma mocno zakodowane, choć rzadko uświadamiane poczucie, że ich podstawową rolą życiową jest „być dobrym dzieckiem”: „mąż (żona) to nie rodzina; rodzina to rodzice, dziecko, brat”. Odkrycie, że „być dobrą córką czy dobrym synem” jest znacznie ważniejsze niż „być dobrą żoną albo dobrym mężem”, zazwyczaj zmienia zupełnie porządek świata. Szczególnie dotyczy to kobiet. Są zaskoczone, jak łatwo zaprzepaścić dom i rodzinę, kiedy podstawowa odpowiedź na pytanie: „kim jestem?”, brzmi: „córką”.

Zwykle więź Dorosłych Dzieci Alkoholików z rodzicami jest bardzo silna, choć kontakty nie zawsze układają się dobrze. Najczęściej DDA skarżą się, że tak naprawdę nie potrafią rozmawiać z matką czy z ojcem. Niechętnie jeżdżą do domu rodzinnego, bo czują tam napięcie, niepokój i bezradność. Czasami mówią wręcz o nienawiści do któregoś z rodziców. Przerażeniem napawa je myśl, że będą musiały z nimi zamieszkać, kiedy staną się oni niedołężni.

Możemy wyróżnić kilka typów Dorosłych Dzieci Alkoholików: wyobcowani, smutni, skrzywdzeni, uzależnieni, współuzależnieni, odnoszący sukcesy, z poczuciem niższości.

Wyobcowani najczęściej nie zdają sobie sprawy, że to, co przeżyli w domu rodzinnym, ma nadal wpływ na ich życie i samopoczucie. Po prostu uważają się za innych, bardziej skomplikowanych lub poplątanych wewnętrznie. Zazdroszczą innym słabszych napięć wewnętrznych, mniejszej liczby dylematów i konfliktów, mniejszych wewnętrznych obciążeń, o wiele rzadziej pojawiającego się poczucia smutku i osamotnienia. W sytuacjach społecznych bardzo silnie kontrolują się. Mają poczucie, że ludzie z pewnością ich oceniają, i to niekorzystnie.

Wielu DDA leczy się z powodu depresji (to smutni). Biorą kolejne specyfiki, które nie przynoszą ulgi ani nie zmniejszają przygnębienia. Czasem przychodzą do psychologa, szukając zrozumienia siebie i rozwiązania problemów, a także potwierdzenia, że z nimi wszystko w porządku. Zwykle kończą na pierwszej wizycie. Boją się ruszyć to, co jakoś przyschło, przycichło. Po co znów ma boleć? Ich wspomnienia pełne są doświadczeń utraty czegoś lub kogoś. Mówią o braku uwagi i braku fizycznego bezpieczeństwa, o głodzie czy opuszczeniu. Dramaty i koszmary z okresu dzieciństwa stają się w życiu dorosłym źródłem niewypowiedzianego bólu i smutku, których nie ukoi tabletka.

Ale są również DDA uświadamiający sobie, jak bardzo zostali skrzywdzeni tym, co działo się w domu, gdy byli dziećmi. Noszą w sobie żal, rozgoryczenie, złość, a nawet nienawiść: najczęściej w stosunku do tego z rodziców, który pił, ale czasem również wobec tego, który choć nie pił, także krzywdził. Pozostają w pozycji ofiary nawet wtedy, gdy sprawcy już nie ma, lub też nie jest już w stanie nic złego zrobić. Czują się pokrzywdzeni i przez pryzmat swojej krzywdy postrzegają świat i ludzi.

Istnieje także grupa takich DDA, którzy sami zaczęli pić nałogowo. Sięgnęli po alkohol, bo na przykład próbowali poradzić sobie z trudnościami. Choć boleśnie pamiętają dzieciństwo podporządkowane rytmom picia i niepicia, dorosłe życie układają tak samo. Teraz to oni są najważniejsi, a życie rodzinne toczy się wokół ich picia i niepicia.

Niektóre Dorosłe Dzieci Alkoholików, przyzwyczajone w dzieciństwie do zajmowania się innymi i pomagania najbliższym (matce, bo ma za dużo obowiązków; ojcu, bo sam nie jest w stanie czegoś zrobić; rodzeństwu, bo jest mniejsze lub bardziej nieporadne), wikłają się w związki z osobami, którymi trzeba się opiekować (np. z osobami uzależnionymi, z głębokimi problemami). Życie z partnerem, który nie wymaga opieki czy poświęcenia, uważają za nudne, zbyt poukładane.

Wielu DDA pracuje na odpowiedzialnych, dobrze wynagradzanych stanowiskach i odnosi sukcesy zawodowe. Potrafią jednak pracować równie efektywnie w zamian za przysłowiowe dobre słowo. Zaskakująco dobrze rozwiązują trudne zadania w sytuacji stresu i pod presją. Zwykle nie mają problemów z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków. Nie boją się trudnych zadań ani ryzyka. Są odpowiedzialni i nie rezygnują łatwo. Dbają o potwierdzanie swoich kompetencji, ucząc się i podejmując nowe wyzwania. W efekcie są zwykle bardzo dobrymi i mało wymagającymi pracownikami.

Świetnie też potrafią radzić sobie z publicznymi prezentacjami - nikt nie widzi ich silnego napięcia czy lęku przed oceną. Ludzie podziwiają często ich opanowanie i spokój zewnętrzny, nie zdając sobie sprawy z tego, jak sprzeczne jest to, co widzą, z tym, co dzieje się „w środku” tych ludzi.

Poczucie niższości i niekompetencji towarzyszące Dorosłym Dzieciom Alkoholików zazwyczaj odzywa się w kontakcie z innymi osobami. Składa się na nie kilka czynników: kiepski obraz siebie wyniesiony z wczesnego dzieciństwa, brak dobrych doświadczeń w bliskich relacjach z ludźmi i brak podstawowych umiejętności interpersonalnych (rozmawianie, nawiązywanie bliskich kontaktów, rozwiązywanie konfliktów czy nieporozumień). Rzadko za poczuciem niższości u DDA stoi brak wykształcenia czy nieradzenie sobie w życiu. Ponad połowa osób zgłaszających się na terapię ma wykształcenie średnie, a 40 proc. wyższe. Otoczenie najczęściej postrzega Dorosłe Dzieci Alkoholików jako ludzi dobrze radzących sobie w życiu, bez większych problemów.

Marzenna Kucińska
Ostatnio zmieniany: 2013/02/27 23:25 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/27 23:30 #5

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6601
  • Otrzymane podziękowania: 3345
Krok 8 i 9 z programu AA pomógł mi od razu też zrealizować te same kroki z programu DDA.
Jako Dziecko Alkoholika wyrządziłem wiele złego i szkód.
Kroki te nie mogłem zrealizować do końca,ponieważ było to nie możliwe a dotyczy się to mojej matki,która zmarła
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 07:45 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15115
  • Otrzymane podziękowania: 18235
Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
Czy oby na pewno jest to niemożliwe?
Myślę, że jeśli nie będę powielać schematów zadanych wobec mnie, które mi kiedyś sprawiały ból to też jakby forma zadośćuczynienia, wg zasady...

Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 10:06 #7

  • wampir
  • wampir Avatar
a ja się zastanawiam jeszcze nad jednym aspektem, jak zadośćuczynić komuś kto cię krzywdził, kto nigdy nie powiedział przepraszam albo jeśli cię nie szanował i traktował jak śmiecia.


Ja chodząc na terapię grupową rozgrzebując swą przeszłość, co nie było dla mnie dobre, bo byłam bardziej rozwalona niż poskładana,
no cóż

Ja się buntuję co do kroków, siedzę sobie i zastanawiam sie jak kroki, które są zaczęrpnięte z aa mogą mi pomóc jako dda.
Bezsilni wobec czego alkoholizmu swoich rodziców, jego skutków czy tego że rodzic alkoholik mnie krzywdził ranił i doprowadził do stanu w którym jestem.
Jakoś rodzi się we mnie bunt, i nie rozumiem tej bezsilności, może dlatego że dda nie może być bezsilny
ja zawsze musiałam być silna, zawsze na posterunku, zawsze pilnująca by wszystko było w normie, by rodzina funkcjonowała, bym mogła przeżyć ten koszmar musiałam być silna a nie bezsilna, bo gdybym była bezsilna, to pewnie już bym nie żyłą, bo tak by mi ojciec wpierdolił że bym zdechła gdzieś,

więc dla mnie 1 krok jeśli bym miała go przerabiać nie jest do przerobienia, bo bezsilność oznacza dla mnie słabość.
Usłyszę pewnie tutaj, że nie rozumiem tego kroku i będzie miał rację nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem.

Ja nie miałam ojca alkoholika, który był śmieszny, który był śmieszkiem, który był dusza towarzystwa, mój ojciec alkoh0lik był sadystą i psychopatą, i niestety co nigdy nie zrozumiem nikt nie zawalczył o mnie, i nawet sąd stwierdził ze nalerzę do niego.
I wolałabym sto razy mieszkać w domu dziecka, no niestety ani rodzina ani państwo jak byłam dzieckiem mi nie pomógł.
Jak napisała niezapominajka należę do tej grupy osób która nosi w sobie żal, poczucie krzywdy może mniejszej, ale jednak on jest. Niestety boli mnie wiele rzeczy, rani i co gorsze, zazdroszczę, nawet tym innym dda, których rodzice przestali pić, bo mają szczęście cieszyć się z tego że się ma rodziców.
ja nigdy tego nie doświadczyłam, wiele rzeczy nie doświadczyłąm i tylko dlatego, że miałam ojca alkoholika, i nie miałam mamy.
to jest nie fer.
Alkoholizm ojca nauczył mnie za to wielu niefajnych rzeczy, nieufności, dorosłości w dzieciństwie, smutku i wielu innych złych rzeczy
a robiąc analizę plusów i minusów z bycia dda to niestety minusy przeważają,
i jakoś te plusy mi nie rekompensują w niczym te minusy.

jakoś ja nie umiem się przekonać do 12 kroków.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 12:22 #8

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
wampir
naturalnie, gdzie nie ma wybaczenia, przebaczenia tam jest bunt i brak akceptacji. Tak te kroki, kroki ktore zostaly spisane przez grupe bylych „pijakow“, pijakow ktorzy prowadzac swoje pijackie zycie, wielu ludziom zadali bol. Dzieki Bogu tez rozumianemu przez wielu jako Sila Wyzsza, doszli do zdrowienia. Spisali te kroki, uznali swoja bezsilnosc, zaczeli przebaczac i prosic o przebaczenia i to bezwarunkowo. Tak oto stwierdzili, ze to funkcjonuje. Spisali te kroki jako kroki alkoholikow aby inni mogli zaczac tez trzezwiec. Z czasem co niektore inne wspolnoty po malej przerobce tych krokow dostrzegly, ze i z innych uzaleznien i wspoluzaleznien mozna wyjsc i zaczac nowe zycie. Jak mowia jest to prosty program dla skomplikowanych ludzi. Pomaga o ile go bezwarunkowo przyjmiemy. Bezwarunkowo znaczy bez zadnego ale…
Co do bycia silnym, ja tez musialem lub myslalem ze musze byc silnym. Ten program dal mi, nauczyl mnie prawa do slabosci, do bezsilnosci i to dla mnie bylo WYZWOLENIEM. Te kroki nie powinno sie przerabiac samemu, mozna po przez wlasna interpretacje sie do nich zniechecic. Ja przerabialem je z czlowiekiem mojego zaufania, zwe go jako swojego przewodnika duchowego. Mimo, ze bylo mi ciezszko, bardzo cieszko, bolalo, probowalem pozostawic bo czasami zdawoalo sie mi, ze dzialam jak sadysta wobec siebie, ze sam zadaje sobie bol i stawialem sobie pytanie PO CO? NA CO? Przeciez to inni mieli wine, ze ja taki jestem, az zrozumialem, dzieki tym krokom, ze ja jestem paanem swojego zycia i kowalem swojego szczescia. Przerabialem swoje zycie odkrywajac ciemne zakadki swojego ja. Po przez intensywna prace te ciemne zakontki przeszlosci stawaly sie co raz to jasniejsze i kiedys zaczela wem nie wzrastac nadzieja na lepsze zycie.
Dzis, je mam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 12:25 #9

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
siwy

te kroki mozna samemu poczytac, pomyslec nad nimi i nad nimi sie zastanowic, przerabiac powinno je sie z kims, kto juz je dla siebie przerobil i w swoim zyciu wprowadzil i to ku swojemu zadowoleniu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 12:29 #10

  • wampir
  • wampir Avatar
trzeba jeszcze ufać ludziom
ja mam z tym problem,

z kimś z kim ???
moe z kimś z AA a może z kimś z AL Anon,z kim ????

z księdzem ???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 14:24 #11

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
tak, podstawa jest chec zmienienia zycia i swojego nastawienia.
Zaufac, no tak jak nikomu sie nie ufa hmmm :shock: to moze najpierw zaufac sobie i w tym kierunku cos zrobic.
Byc moze, byloby pomocnym jak tu na stronie, podzielimy sie DOSWIADCZENIEM , SILA i NADZIEJA. To sa te sprawy, ktore czynia relacje miedzy ludzkie prawdziwymi, przynajmniej ja tak tego doswiadczylem. Nigdy mnie nie przekonywalo kiedy mi mowiono; ja wiem bo kolega mojego szwagra wie to od swojej siostry ... :grin: Przekonywalo mnie natomiast, jak ktos mi mowil; ...taki mialem problem i tak sobie z nim poradzilem...
Tak moze popiszmy na podstawie krokow, jak sobie radzilem, jak i w jaki sposob dochodzilem do zmian po przez te kroki.
Krok 1

1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków uzależnienia - że przestaliśmy kierować własnym życiem.

- moglem cos uczynic wobec uzaleznienia osoby innej niz ja?
- czy mialem wplyw na zachowania rodziny w ktorej sie urodzilem?
Kierujac sie wstydem, checia przezycia, pragnieniem naprawienia tego co zle w mojej rodzinie, czy nie zapomnialem siebie? czyli zyjac nalogowym zachowaniem rodzicow nie przestalem kierowac wlasnym zyciem?

Nie mialem wplywu na to w jakiej rodzinie sie urodzilem. Wobec dysfunkcyjnych zachowan ktore mnie tez otaczaly, rowniez nie mialem wplywu. Chcac byc dobrym, tak jak myslalem czy odczuwalem, ze inni by tego chcieli, kierowalem sie zyczeniami innych czyli zaprzestalem kierowac wlasnym zyciem, zylem tak, jak wowczas myslalem, ze odemnie oczekuje dom i spoleczenstwo. Narzekalem, bo wszyscy do okola narzekali. Bylem niezadowolony, bo wszyscy dookola mnie nie byli zadowoleni i to tak sie mi tez udzielilo - tak zylem.
Ostatnio zmieniany: 2013/02/28 14:25 przez Ceynowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 14:39 #12

  • wampir
  • wampir Avatar
to jak sobie radzisz jak doświadczasz bólu, jeśłi wiesz że ten ból jest irracjonalny ale jest.
???
ja sobie radzisz jeśli wracasz do przeszłości, bo spotakało cie coś co ci tą przeszłość przypomniało????
jak radzisz????

nie umiem se powtarzać jesteś bezsilna jesteś bezsilna, bo mnie to jeszcze bardziej wnerwia, nie skutkuje jeszcze bardziej jestem wkurzona,

co tak ????

jestem zmęczona ciągłym płynięciem pod prąd, wręcz mnie to wkurza dlaczego ,,Ja" muszę iśc ciągle pod prąd.

nie mogę jak inni żyć by nie kontrolować siebie, ciągła kontrola siebie, swoich uczuć emocji, wszystkiego by funkcjonować.
ja już mam dość.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 15:26 #13

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6601
  • Otrzymane podziękowania: 3345
wampir napisał:
a ja się zastanawiam jeszcze nad jednym aspektem, jak zadośćuczynić komuś kto cię krzywdził, kto nigdy nie powiedział przepraszam albo jeśli cię nie szanował i traktował jak śmiecia.
Maryś ważny jest Twój obrachunek moralny.wampir napisał:
jakoś ja nie umiem się przekonać do 12 kroków.
Bo kroki nie uczą mnie zasady:Jak Ty mnie przeprosisz,to ja Ci zadośćuczynię
Jak coś zrobisz dla mnie,to ja wtedy mogę zrobić też coś dla Ciebie.
Realizacja Kroków to wyłącznie praca na swoich wadach,złościach,pychy,dążenie do wybaczenia,do doskonalenia swojej osobowości,którą w moim przypadku zniszczył alkohol i alkoholizm rodzica.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 19:20 #14

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
wiem, ze nie jest latwo. Ja tez sie uczylem bezwarunkowosci, wybaczenia i przebaczenia iiii.
Bolalo i bolalo. Moze ktos nie uwierzy ale mialem momenty, ze wolalem BOZE DLACZEGO JA, DLACZEGO W TAKIM BOLU. Nie bylo latwo i nikt nie mowi, ze to jest spacerek i przy spiewie ptakow mozna sie zminic o tak sobie. To jest praca i przemienianie siebie w calosci, a calych nalecialoscia z przeszlosci i do dzis, pracuje nad soba, bo dla ludzi takich jak ja, jest to program zyciowy. To nie sa chasla, ktore ylko wypowiadam ale slowa, ktore staram sie kazdego dnia w roznych sytuacjach zyciowych, wprowadzic w zycie
Ostatnio zmieniany: 2013/02/28 19:26 przez Ceynowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 21:33 #15

  • wampir
  • wampir Avatar
wiesz doskonalenie swej osobowości???
co to ma do diagnozy trwałe zmiany osobowości????
z numerem choroby????
fajnie nie ????
no mnie tylko alkoholizm i sadyzm ojca
i fajnie nie ???/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 21:38 #16

  • wampir
  • wampir Avatar
wogóle fajnie
ma ktoś sposób by zagłuszyć ból????

i te emocje które są we mnie ja na razie nie znalazłam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/02/28 21:49 #17

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6601
  • Otrzymane podziękowania: 3345
wampir napisał:
wogóle fajnie
ma ktoś sposób by zagłuszyć ból????
i te emocje które są we mnie ja na razie nie znalazłam
Maryś był okres ,że znajdowałaś,teraz widzę,że płyniesz znowu wstecz,dlatego posłuchaj się tych,co Cię zapraszali do Siebie,Tobie lekarstwem jest spotkanie w Realu....Nie otaczaj się "Kloszem Niemocy"
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 06:01 #18

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
wogóle fajnie
ma ktoś sposób by zagłuszyć ból????
i te emocje które są we mnie ja na razie nie znalazłam

W tym calym, nie chodzi tyle o zagluszenie bolu, jak o jego wykrzyczenie, wymowienie z siebie. Cos zagluszonego kisnie wewnetrznie i wczesniej czy pozniej wybucha.
Naturalnie, nie jest to tutaj terapia i niepowinno byc tak widziane. Sa zranienia takie, ze nalezaloby zrobic terapie. Kroki, te forum tutaj jest, jak moje odczucie mi mowi, kierunkowskazem drogi lub podtrzymaniem osiagnietych juz doswiadczen.
Jeszcze nie znam przypadku, gdzie terapeuta do kogos przyszedl, moze z pralinkami i kwiatami i powiedzial; ... zarzad kasy chorych, prymas Polski i obecny rzad przegladajac wspolnie wydarzenia ostatnich lat w kraju doszli do jednomyslnej decyzji, ze potrzebujesz terapi a po dostaniesz 6 tygodniowy urlop na kanarach...
Niestety, kazdy jest kowalem swojego szczescia.
Dzis wiecej niz kiedykolwiek stoi mnostwo mozliwosci do przerobienia swojej mniej czy wiecej strasznej przeszlosci.
Mowia; samemu nie podolasz
lecz podolac musisz sam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 09:03 #19

  • wampir
  • wampir Avatar
cejnowa wiesz, nie znasz mnie, i nie wiesz czy chodze na terapię czy nie.

tak samo jak ja jesteś chory a dajesz mi rady że coś tam że coś tam.

Chcę ci powiedzieć, że byłam na grupowej terapii która mi nie służyła,
Psychiatrycznie leczę się od 1998 roku
tyle samo chodzę na terapię indywidualną,
więc wybacz ale nie znasz mnie.

więc nie mó mi że terapia nie przyjdzie do mnie.
na grupową, dojerzdzałam 25 km
przy czym do autobusu musiałąm chodzić 5 km i tak przez 10 miesiecy w zimie, w słońcu, więc nie gadaj mi , ze terapia nie przychodzi sama do kogoś.

tyle w tym temacie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 09:04 #20

  • wampir
  • wampir Avatar
na indywidualną teraz chodzę, i tez chodzę i to około 5 km do ośrodka, wieć sorki nie znasz mnie i mówisz takie rzeczy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 10:15 #21

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
wampir napisał:


Ja chodząc na terapię grupową rozgrzebując swą przeszłość, co nie było dla mnie dobre, bo byłam bardziej rozwalona niż poskładana, ...

Ja się buntuję co do kroków, siedzę sobie i zastanawiam sie jak kroki, które są zaczęrpnięte z aa mogą mi pomóc jako dda.
Bezsilni wobec czego alkoholizmu swoich rodziców, jego skutków czy tego że rodzic alkoholik mnie krzywdził ranił i doprowadził do stanu w którym jestem.
Jakoś rodzi się we mnie bunt, i nie rozumiem tej bezsilności, może dlatego że dda nie może być bezsilny
ja zawsze musiałam być silna, zawsze na posterunku, zawsze pilnująca by wszystko było w normie, by rodzina funkcjonowała, bym mogła przeżyć ten koszmar musiałam być silna a nie bezsilna, bo gdybym była bezsilna, to pewnie już bym nie żyłą, bo tak by mi ojciec wpierdolił że bym zdechła gdzieś,

Marysiu, ja dlugi czas butowalam sie co do krokow, a przede wszystkim co do kroku pierwszego... Gdy wreszcie udalo mi sie zaakceptowac ta bezsilnosc, ktora tak naprawde dala mi ogromna sile, poczulam sie WOLNA i SZCZESLIWA.

Znam osobe, ktora podobnie tak jak Ty chodzila na terapie i chodzila i czula sie po nich jeszcze bardziej rozwalona, a to przez to, ze jej terapeutka niewiele wiedziala o alkoholizmie i DDA... pozniej udalo sie jej znalezc terapeutke (typ p. Kucinskiej i Woydyllo) i dzis udalo sie jej pokonac demony przeszlosci...

Pytasz:"to jak sobie radzisz jak doświadczasz bólu, jeśłi wiesz że ten ból jest irracjonalny ale jest.
???
ja sobie radzisz jeśli wracasz do przeszłości, bo spotakało cie coś co ci tą przeszłość przypomniało????
jak radzisz????"

Bol... tak bolalo i czaami jeszcze boli... Zaakceptowalam ten bol i uwierz mi, z dnia na dzien stawal sie on mniejszy... A co do przeszlosci... Tak wracalam do przeszlosci i ludzie, szczesliwe rodziny na ulicy powodowaly, ze wracalam do przeszlosci i sie nad soba uzalalam. KONIEC z tym!!! Marysiu tak mialas trudna przeszlosc, doswiadczalas bolu (wiem o czym mowie, bo moj ojciec tez nie jest smieszkiem i wpomnienia o bijatyce i krwi mam do dzis) - ALE to jest PRZESZLOSC!!! Dzisiejszy DZIEN jest najwazniejszy i tylko Ty mozesz sie postarac, bys jutro miala mile wspomnienia z wczorajszego dnia! to jest na poczatku trudne i trudno cieszyc sie, ale... pozniej jest tylko latwiej. Wspomnien i przeszlosci nie zmienisz,co mozesz zmienic to jest dzien dzisiejszy... Nie jest latwo zmienic nastawienie, ale da sie.

Przeszlosc bedzie wracala i Twoja terapeutka Cie nie oklamala- i moja przeszlosc wraca, ale wtedy mowie sobie: to jest PRZESZLOSC , to bylo a ja dzis postaram sie, by DZISIAJ bylo lepsze i bym byla szczesliwa!

A co do bezsilnosci... bezsilnosc jest sila nie slaboscia!!! Nie chodzi o to bys na okragla mowila sobie: jestem bezsilna-mnie tez by to wnerwialo ;) Chodzi o to, bys to sobie mowila w sytuacjach na ktore nie masz wplywu np. w stosunku do Twojej przeszlosci - nie mozesz zmienic przeszlosci i Twoich rodzicow i tego co sie stalo-jestes bezsilna, ale co mozesz zmienic to siebie i swoja przyszlosc! To lezy w Twoich rekach!

Gdy moj ojciec zaczal biegac z siekiera po podworku i nie reagowal na moje prosby i musielismy uciekac... to nie sa mile wspomnienia...ale dzis jestem dorosla, gdy jest teraz pijany (a ja jestem w Polsce w domu) i probuje nas zastraszyc to wiem, ze nic nie przyniesie tlumaczenie - jestem bezsilna wobec jego choroby alkoholowej... Jestem bezsilna i jedno co robie, to dzwonie na policje! Mja mama tez powoli sie tego uczy i teraz tez dzwoni na policje...

Wczoraj mialam znow rozmowe z mama bo ojciec pije... ona placze i nie chce dzwonic na policje... jestem bezsilna wobec niej i tego, ze nie chce nic zrobic ze swoim zyciem. Ja moge ylko tlumaczyc,a le ... jestem bezsilna wobec jej upartosci. Ona jest dorosla i ja jestem dorosla i moge sbac o siebie i o swoja pschike. Powiedzialam, ze jej pomoge, dalismy jej numery telefonu i namiary do grup alanon - nic wiecej zrobic nie moge. Tylko ona moze zaczac dzialas, a ja moge sie postarac, by ta sytuacja w domu nie zatruwala mojego zwiazku i mojego dnia dzisiejszego..


sorry... za bardzo sie rozpisalam. Marysiu ja nie chce cie zanudzac... tylko wiem jak sie czujesz... zanim zaczelam chodzic na mitingi DA i znalazlam terapeutow dla DDA to potrafilam siedziec godzinami w dmu i gapic sie w sufit...totalna deprecha z zamirem odebrania sobie zycia... ale to byla przeszlosc. Dzis te wspomnienia daja mi sile i jestem wdzieczna, ze tyle wspanialych osob stanelo na mojej drodze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 10:22 #22

  • wampir
  • wampir Avatar
na terapię indywidualną chodzę do ośrodka leczenia uzależnień na ul katowickiej w Skoczowie, jest psychologiem klinicznym terapautką uzależnień ze specjalnością dda, prowadzi grupę terapeutyczną dla uzależnionych i jest jedną z osób co prowadzi grupową dda,

a na grupową chodziłam do ośrodka leczenia nerwic
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 10:56 #23

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
wampir napisał:
na terapię indywidualną chodzę do ośrodka leczenia uzależnień na ul katowickiej w Skoczowie, jest psychologiem klinicznym terapautką uzależnień ze specjalnością dda, prowadzi grupę terapeutyczną dla uzależnionych i jest jedną z osób co prowadzi grupową dda,

a na grupową chodziłam do ośrodka leczenia nerwic

Hmmm... to ze ktos ma specjalnosc DDA nie znaczy ze jest dobrym psychologiem dla CIEBIE. czasami trzeba szukac... Ja tez bylam na warsztatach terapeutycznych u "super" pani psycholog ze specjalnoscia DDA, ktora napisala duzo ksiazek na ten temat... a po tych warsztatach bylam tak rozwalona, ze nie moglam sie poskladac... ale szukalam dalej i znalazlam inna pania psycholog... Teraz szukam jeszcze jednej terapii dla DDA. Poradzilam sobie z wieloma sprawami i grupy samopomocowe (nie grupy terapeutyczne) pomogly mi stanac na nogi. Ale chce zrobic jeszcze jedna terapie by m.in. przygotowac sie na macierzynstwo.
Ostatnio zmieniany: 2013/03/01 10:58 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:01 #24

  • wampir
  • wampir Avatar
jasne to fajnie ja nie mam wyboru, po prostu to jest najbliżej mnie, to fajnie że się przygotowujesz do macieżyństwa, ja nie musze
bo nie będę miała dzieci
nie mieszkam w wawie, katowicach, czy innych dużych miastach czy kurcze mam dostęp do jakiś super terapii i terapeutów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:13 #25

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Marysiu... a myslisz, ze ja mieszkalam w duzych miastach??? Wychowalam sie na wsi w swietokrzyskim a zeby sobie na cos pozwolic to sprzedawalam butelki i chodzilam na jagody... Jak przeprowadzialam sie do Niemiec to tez wyladowalam na wsi i nie bylo mnie stac na terapeutow z iminami. a zeby pojechac do W-wy na warsztaty terapeutyczne musialam sporo oszczedzac i chodzic po ludziach sprzatac aby bylo mnie stac... czasami nie mialam pieniedzy aby kupic sobie cos do jedzenia i czerwone liczby na konce to byla moja codziennosc...

Ja tez myslalam, ze nie mam wyboru i bede musiala chodzic do tej terapeutki, ktora byla wtedy najblizej, a ktora nie potraktowala mnie podwaznie... ale zaczelam walczyc o moje szczescie zamiast wmawiac sobie, ze nie mam wyboru!

Ps. i musze znow do pracy ale bede wieczorem...
Ostatnio zmieniany: 2013/03/01 11:15 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:41 #26

  • wampir
  • wampir Avatar
Już kilkakrotnie zmieniałam terapeutów już nie chcę, może ktoś ma siły na różne rzeczy ja nie mam ochoty rozgrzebywać co do szczegółów swoja przeszłość, nie mam ochoty.
Pamiętam ją i to mi wystarczy, a nie żeby do tysięcznych rozwałkowywać gwałt, np jak to by lo czy się broniłam co czułam
co pamiętam
co czułam jak ojciec mnie dusił nie i tyle koniec kropka.
nie robi mi to dobrze, i tyle. chodziłam na grupową terapię, a na indywidualnej omawiałam co czułam na grupowej i co się działo, że ja wracałam do domu po grupowej przez dwa dni nie byłam wstanie funkcjonować, często musiałam wzywać karetkę bo dostawałam ataków paniki, i dostawać w zastrzyku hydroksyzynke by nie dostać zawału kolejnego.
gdzie nie byłam wstanie wstać i zrobić siusiu bo się bałam tak panicznie, i trzęsąc się w rogu pokoju, trzęsąc się jak osika,
Jak musiałam przerabiać swoje poronienia, i jak wracałam do domu byłam z tymi przeżyciami sama, nie było nikogo, byłam sama z bólem, ze strachem, że powodowało to że miałam myśli samobójcze,
nie już nie chcę grupowej, porostu nie.

maria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:41 #27

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
wampir
przykro mi, ze co bym nie napisal, odbierasz jako rade. Ja doprawdy dokladam staran aby to co pisze nie bylo jako rada odbierane. Widocznie niepotrafie. Tak mam nad czym jeszcze popracowac i fajnie bo co by bylo ze mna gdym wszystko dobrze potrafil.

Tu dla przypomnienia i ten tekst byl i jest waznym dla mej codziennosci:

Wczoraj , Dzisiaj i Jutro ...


Sa dwa dni w tygodniu , o ktore nie powinnismy
sie martwic , dwa dni , ktore powinny byc
wolne od leku i niepewnosci .
Jednym z tych dni jest WCZORAJ , ze swoimi
bledami i klopotami , ze swoimi bolami i cierpieniami.
Wczoraj minelo juz na zawsze i nie mamy nad tym
kontroli. Zadne pieniadze na swiecie nie wroca dnia
wczorajszego . Nie mozemy zmienic nawet jednego
slowa, ktore wczoraj wypowiedzielismy.
Wczorajszy dzien przeminal .


Drugim dniem,o ktory nie powinnismy sie martwic
jest JUTRO , z mozliwoscia niepowodzen i ciezarow ,
z wieloma przyzeczeniami i slabym ich dotrzymywaniem.
Dzien jutrzejszy jest rowniez poza zasiegiem naszej
kontroli . Slonce dnia jutrzejszego wzejdzie w blasku
albo spoza chmur , ale wzejdzie . Dopuki to nie nastapi,
dzien jutrzejszy nie nalezy do nas .


Pozostaje nam tylko jeden dzien - DZISIAJ .
Kazdy czlowiek jest zdolnystaczac bitwy jednego dnia.
Tylko wtedy, kiedy dodamy ciezary tych dwoch strasznych
wiecznosci - dnia wczorajszego i jutrzejszego mozemy
sie zalamac. Nie przezycia dzisiejszego dnia doprowadzaja
czlowieka do utraty rozsadku , ale wyrzuty sumienia
i rozgoryczenie za cos, co stalo sie wczoraj i lek przed
tym , co moze przyniesc jutro.


DLATEGO WIEC ZYJMY JEDNYM DNIEM .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:56 #28

  • Nobody
  • Nobody Avatar
"więc dla mnie 1 krok jeśli bym miała go przerabiać nie jest do przerobienia, bo bezsilność oznacza dla mnie słabość.
Usłyszę pewnie tutaj, że nie rozumiem tego kroku i będzie miał rację nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. "
właśnie.... ja Cię rozumiem, bo myślę tak samo, ale też nie rozumiem dlaczego tak jest.

"Niestety boli mnie wiele rzeczy, rani i co gorsze, zazdroszczę, nawet tym innym dda, których rodzice przestali pić, bo mają szczęście cieszyć się z tego że się ma rodziców. "
znów muszę napisac - no właśnie.

"i jakoś te plusy mi nie rekompensują w niczym te minusy. "
właśnie wczoraj w nocy zastanawiałam się nad plusami bycia DDA.
ale nie doszukałam się... bo:
dowiedziałam się wcześniej, co to odpowiedzialność, ale to nie oznacza, że będę taka zawsze, właśnie ja jako dziecko byłam odpowiedzialna, a teraz robię się coraz mniej samodzielna i odpowiedzialna. to dda mnie niszczy. nie doszukałam się plusów... bo te plusy to tylko złudzenie, tak naprawdę to są same minusy.
może jest jeden wielki plus - nie jestem ślepa na krzywdy innych, reaguję, może w przyszłosci będę pomagac innym - jak dobrze pojdzie... no... to jest plus, że tacy ludzie chcą pomagac ludziom. sobie nie mogłam, mi nikt nie pomógł, to chcę, by inni dostali tą pomoc. bo ja przeżyc nie mogę tego, że mi nikt nie pomógł. ja jak wampir, chciałabym wylądowac w domu dziecka, naprawdę. więc fajnie by było coś w tym kierunku robic. byc blisko takich dzieci, ludzi i im pomagac.
Ostatnio zmieniany: 2013/03/01 12:00 przez Nobody.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 11:59 #29

  • wampir
  • wampir Avatar
ja nie potraktowałam tego jako rady ja potraktowałam to jako atak na siebie że nic nie robię, a to nie jest prawda,
bo ja jako dda więcej robię niż nie jeden alkoholik a nie mówiąc o tym, że ja robię więcej niż zrobił mój ojciec czy moja 2 czy trzecia matka dla siebie i dla mnie,

więc ja naprawiam błędy które sama sobie nie zrobiłam tylko ktos mi zrobił i ja to muszę naprawiać.

Ok jestem dorosła i to ja odpowiadam za siebie, ale ukształtowało mnie życie u boku alkoholika który bił krzywdził, a miał być opiekunem, wsparciem ostoją i dawać poczucie bezpieczeństwa zwłaszcza, kiedy zabrakło mi mamy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 12:04 #30

  • Nobody
  • Nobody Avatar
"więc ja naprawiam błędy które sama sobie nie zrobiłam tylko ktos mi zrobił i ja to muszę naprawiać. "
a mi się wydaje, że prawidłowo myślisz... wychodzi na to, że musimy byc dojrzalsi od własnych rodziców... a jak się czegoś nie zazna w swoim domu, to skąd to wziac w sobie samym, jak to znalezc...? ale wampir jak piszesz, walczysz, robisz więcej niż nie jeden alkoholik, no ale... robisz to dla siebie. wiem, że to krzywdzące, że my musimy naprawiac coś za kogoś... ale w sumie: nie przyzwyczaiłaś się do tego...? ;/
Ostatnio zmieniany: 2013/03/01 12:04 przez Nobody.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 12:39 #31

  • wampir
  • wampir Avatar
Nodbody nie za kogoś tylko przez kogoś,

mój ojciec wybrał zamiast swej córki alkohol.


Ja niestety nie doświadczyłam trzeźwego ojca, On jako chory na alkoholizm, nie czuł co stracił to wszystko zagłuszył jego alkoholizm, Ja jako dziecko czułam, odbierałam trzeźwo świat. On jako pijany nie doświadczył braku córki, ja odczułam jego brak. Ja nie wiem jak to jest jak ojciec bierze na kolana, ja nie wiem jak to jest iść z tatą na plac zabaw, na spacer, na przytulenie, nie wiem jak to jest jak tato uczy jazdy na rowerze czy pływania, czy wszystkich rzeczy co daje ojciec swemu dziecku czy córce, nie widziałam na jego twarzy dumy jak zdawałam maturę, czy byłam na olimpiadzie przedmiotowej, nie czułam jego miłości, ciepła, opiekuńczości, choć ja jako córka chciałam zasłużyć na jego miłość na jego trzeźwość, na to by nieobwiniał mnie o śmierć mamy (by nie czuć sie winna jego picia)
świetnie się uczyłam,
udzielałam sie na wszystkich polach, zdobywałam nagrody w szkole, czerwone paski, świetne zachowanie, bycie dorosłym zamiast się bawić, sprzątałam gotowałam, załatwiałam zwolnienia z pracy by nie miał bumelki gdy nie szedł do pracy przez picie. sprowadzałam z knajp, sprzedawałam butelki by kupić kwiaty, które dawał ojcu by przerosił swą żonę, nawet mu mówiłam co ma mówić, stawałam między ojcem a 3 mamą gdy ją tłukł, na święta kupowałam dla siebie i rodziców prezent za uzbierane pieniądze i na prezencie dla siebie dawałam karteczkę od taty. W szkole jak było pytanie co dostałaś od rodziców zmyślałam bajki bo c o miałam powiedzieć, że ojciec kupił sobie kolejną flaszkę???
Szkoła, nauka, dom, no byłam ideałem, który ponad swe siły walczył z wiatrakami, pomagał swoim zachowaniem pić ojcu jeszcze bardziej.
fajnie nie

Całe moje życie to kłamstwo, po prostu kłamstwo, do momentu jak zaczełam walczyć o swe życie, jak zaczęłam wzywać policję, jak poszłam do prokuratora, jak zaczęłam lądować w hostelu dla ofiar przemocy w rodzinie i jak mieszkałam po stancjach w pokoju z innymi osobami, i jak żyłam tylko z zasiłku z mopsu i nic poza tym.
zanim nie zaczęłam pracować, i jeszcze jak się wyniosłam z domu miałam sprawę o alimenty na ojca, no bo ojciec dostał bez grosza przy duszy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 14:55 #32

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3549
  • Otrzymane podziękowania: 6548
skasowałem swoją wypowiedź, wrzuciłem na luz.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2013/03/01 15:24 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 16:41 #33

  • wampir
  • wampir Avatar
szkoda, no cóż
ech
ech, szkoda, że skasowałeś,
pytanie czemu włączasz na luz,

kurcze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/01 20:53 #34

  • SAMOTNAA
  • SAMOTNAA Avatar
kurcze Wampir jak czytam, jakże mi bliska jesteś TY, nie wiem czemu.
Wiem za to ze ja swoje "wcześniejsze" życie miałam popie**ne.
ciążyła nade mną przeszłość, ja do niej nie chce już wracać za dużo mnie to kosztuje i budzi we mnie złe emocje, nakreca destruktywnie i niszczy to co staram sie budować. Dziś mam "drugie" życie i to jest najważniejsze mój spokój w środku pogodziłam już sie z tym co było.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Do poczytania...kroki, teksty, informacje itd. 2013/03/02 21:48 #35

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
...czy mamy wybor?
nie pozwolmy, by zaslepilo nas jalowe przekonanie, zgodnie z ktorym jestesmy jedynie nieszczesnymi ofiarami naszego dziedzictwa, naszych doswiadczen zyciowych, naszego otoczenia - tak iz rzekomo tylko te sily powoduja nami i decyduja za nas. Nie tedy wiedzie droga do wolnosci. Musimy uwierzy, ze naprawde mamy wybor...
(Jak to widzi Bill strona 4)


Tak zalezy tylko i wylacznie odemnie czy uwierze, ze wybor na kazdy kolejny dzien, nalezy do mnie.

Mowia:
... moze jestesmy bezsilni lecz nie bezradni... mysle, ze jak nie uznam swojej bezsilnosci, zyc bedzie mi trzeba w bezradnosci
Ostatnio zmieniany: 2013/03/02 21:55 przez Ceynowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2