Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/20 22:46 #1

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Mam na imię Krzysiek, jestem DDA. Mój tata popełnił samobójstwo po ciągu, było to 13 lat temu.
Mam córkę, w tej chwili 8 lat, nie zna szczegółów jak to było z moim tatą, wie tylko że zmarł.
Wcześniej już pojawiały się pytania ze strony córki o to z jakiego powodu zmarł jej dziadek, wówczas wystarczyła odpowiedź że był chory. Wiosną tego roku temat powrócił, córka zadała żonie pytanie czy to była śmierć naturalna. Odpowiedziała że nie, póki co wystarczyło. Natomiast mamy świadomość, że mogą pojawić się coraz bardziej dociekliwe pytania. Żona oczekuje ode mnie żebym powiedział całą prawdę. Ja zgadzam się z tym, uważam że ukrywanie nie ma sensu.
A co mnie jednak powstrzymuje?
1. Na ile znam moją córcię, to wydaje mi się baaardzo prawdopodobne, że ona specjalnie ukrywać tego nie będzie - nie miałaby wg mnie większych oporów przed opowiedzeniem tego swojej pani w szkole. Ale to co, zabronić jej o tym mówić komukolwiek? To z kolei byłoby wikłanie dziecka w jakieś tajemnice rodzinne.
2. Boję się też, że gdy córka się dowie, że jej dziadek się powiesił, zacznie się tak bawić właśnie i że sama się powiesi. Obiektywnych podstaw ku tego typu obawom nie mam, ona jest rozsądnym dzieckiem i unika niebezpieczeństw. Niezależnie od tego taki lęk rodzica we mnie jest.

To tyle na dzisiaj. Cieszę się, że jesteście.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/21 05:46 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Witaj :)
Myślę, że przede wszystkim nie prorokuj co Córka pomyśli i co będzie robić bo tego tak naprawdę nie wiesz.
Kłamstwo goni kłamstwo. Ma krótkie nóżki i kiedys wyjdzie na jaw. Jeżeli już sie dopytuje czy zginął śmiercią naturalna oznacza, że coś wie. Nie okłamuj Jej, opowiedz Jej o tym spokojnie.
Ona i tak się kiedys dowie, poczuje sie oszukana a Ty wg niej będziesz nieszczery.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/21 06:19 #3

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Cześć Tomitir.
Mam 46 lat. Mój ojciec alkoholik powiesił się jak miałem siedem, a on 33. Czasem myślę, że jak go spotkam w zaświatach jakichś to mu skopię tyłek. bo mam dwóch synów i problemy z byciem ojcem. (brak wzorca). Mój starszy syn ma 12, najmłodszy - 3,5. No jest jeszcze córka (16) ale to już stara baba.. :-) )Niemniej jednak po kolei wszystkim mówiłem, że ja też miałem ojca. Który był doskonałym "elektronikiem" (wtedy nie było tego pojęcia), który nauczył mnie pływać i pastować buty.. Dopiero potem , kiedy padło pytanie u (jakże świadomego) ośmiolatka czy -latki , mówiłem, że ojciec był alkoholikiem. I kiedyś upił się tak, że mu się do końca w głowie pomieszało i się powiesił... Nie wchodziłem nigdy w szczegóły. Teraz jakoś z córką więcej wymieniam informacji na ten temat - ale tamta ilość na tamten czas wystarczała moim dzieciom...
Obecnie wygląda to trochę inaczej. ja też jestem alkoholikiem. Różnica jest diametralna. Przeżyłem mego ojca o 13 lat i teraz on jest "młody" a ja wiem więcej.... :-)
pozdrawiam - maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/21 06:45 #4

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
:czesc: TOMITOR,mam dwoch synow juz pelnoletnich,pytali mnie jako male dzieci czemu dziadek niema oka ma wykrzywiona twarz,jak byli bardzo mali to mowilem ze mial wypadek na motoze,i to jest prawda tylko z ta roznica ze byl pijany jak sie rozbil i ja tego nieukrywam ,moj wojek oslepl i oglochl od ruskiej wody i tez nierobie z tego tajemnicy,to ze ja jestem alkoholikiem tez nieukrywam i czesto odpowiadam na pytania synow i znajomych ,od paru lat niepije i o mojej chorobie rozmawiam otwarcie i szczerze,pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/21 08:01 #5

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Uważam, ze nawet trudne sprawy powinny być dzieciom powiedziane oczywiście oczywiście stosownie do wieku. Wszystko zależy jak jej to przedstawisz. Ojciec był niewątpliwie chorym człowiekiem, bardzo samotnym i pewnie w ogromniej depresji nienawidził siebie i takiego życia jakie prowadził. Możesz wspomnieć o dobrych cechach, bo i takie przecież posiadał. Nie widzę powodu dla którego szczęśliwe dziecko miałoby się targnąć na życie. To Twoja wyobraźnia przedstawia Ci czarne scenariusze,
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/21 22:03 #6

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Dziękuję Wam wszystkim za wypowiedzi.
W połowie maja jedziemy do mojej mamy, do mojego rodzinnego domu i chciałbym do tego czasu jej powiedzieć. Tym bardziej, że akurat śmierć taty jako temat przewija się w rozmowach gdy jestem w mojej rodzinnej wsi, z krewnymi, sąsiadami, dotychczas było to formułowane w wypowiedzi typu "on TAK zrobił", "on TO zrobił".
Dalej: teraz jadąc w marcu do Zakroczymia na DDA, też podpytywała po co tam jadę, powiedziałem ,że jadę na spotkania osób, które miały trochę smutne dzieciństwo. Potem, w Niedzielę Palmową przechodziliśmy obok klubu do którego kilka godzin później miałem iść na mityng DDA, Żona mówi do córki "O, a tu tatuś po obiedzie przyjdzie na spotkanie". A jakie spotkanie?" I ja: "No takie... spotkanie. To niech ci mama powie". Żona nie powiedziała, ale wróciła do tematu gdy byliśmy sami i uświadomiła mi co ja tak naprawdę powiedziałem.
Także powiedzieć chciałbym, pozostaje do rozważenia kwestia ile powiedzieć, kiedy i jak, na pewno adekwatnie do jej wieku i możliwości rozumienia świata.
Mieciu, tak jak napisałaś jestem świadomy także pozytywnych cech taty. Właściwie nawet uważam, że to dzięki jego samobójczej śmierci trafiłem do Zakroczymia i na terapię dla DDA - okazało się wtedy, że mimo że nie ma taty i alkoholizmu, to mama np. zaczęła walczyć z uzależnieniem sąsiadów, w rodzinie i wśród sąsiadów pojawiło się dużo głosów obwiniających i oskarżeń, że to przez tego czy przez to. Ja zacząłem dużo czytać na temat rodziny alkoholowej, wpadła mi w ręce "DDA" Woititz... Tak to się zaczęło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/22 21:38 #7

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Ja zawsze starałam się mówić swoim dziewczynkom prawdę nawet taką niewygodną, którą na dobrą sprawę można było przemilczeć. Mała mając 8 lat bardzo dużo już rozumie i przeżywa. Gdy byłam w jej wieku przeprowadziliśmy się ze wsi do miasta. Dla mnie było to bardzo sterujące i ciężkie doswiadczenie. Będąc już dorosłą osobą doskonale pamiętałam uczucia jakie wtedy mi towarzyszyły i to pozwoliło mi zapamiętać, ze dziecko przeżywać bardzo głęboko swoje rozstania czy niepowodzenia. Jego myśli nie są wcale takie "dziecięce" jak się nam dorosłym wydaje.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Ostatnio zmieniany: 2014/04/22 21:56 przez Miecia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 12:01 #8

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Wczoraj byłem na spotkaniu z panią psycholog, okazało się, że ja właściwie do tej pory mam nie przepracowaną relację z tatą. Nie dziwi mnie to o tyle, że zawsze cieszyłem się że mam córeczkę, że nigdy nie chciałem mieć syna, a myśli, wyobrażenie że mógłbym mieć syna zawsze budziły moje straszne przerażenie, rozpacz, bunt, chęć ucieczki i nie wiem co jeszcze. Niesamowite. To teraz mam co przeżywać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 12:37 #9

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Tomitor napisał:
(...) To teraz mam co przeżywać.
Zanim napiszę:
czytaj to z delikatnym przymrużeniem lewego oka. abyś umiał odróżnić jedno od drugiego zanim pomyślisz, że kpię albo jestem sarkastyczny...
Dlaczego taki wstęp? Bo forumowiczowie zapominają co nam tutaj przyświeca, więc piszę na wszelaki słuczaj. a więc jeszcze raz:Tomitor napisał:
(...) To teraz mam co przeżywać.
Po pierwsze - jesteś już DUŻĄ DZIEWCZYNKĄ i żaden amant nie przewróci ci w głowie z byle widzimisię.
Więc przeżywaniem u mnie to trochę jak z musztardą po obiedzie. Martwego tatusia nawet za uszy nie wytargam (piszę o swoim. normalnie bałbym się, że ktoś poczuje się urażony..:-) ) Pierwsze półtora roku dziecka raczej nie było dla mnie zauważalne co to za zwierzę. samiec czy samiczka... nawet kolory były podobne. dopiero potem. tu koronka tam nie. tu spodenki a tam nie. Sam jak miałem 6 lat to chodziłem GENDERowo ubrany do przewdszkola w rajstopy. cerowane. na grzybku. wiem, bo potem w szkole na ZPT się nauczyłem cerować. na grzybku :-)
A piszę to do tego, że jeśli Wola Jego taka będzię i płci męskiej Ci przybędzie, to naprawdę 1,5 roku wystarczy aby się odnależć bez przerażenia. tak było u mnie.
Uważam (tu wpiszę kwantyfikator) że tylko w "KLANIE" są rodziny bez traumy po braku lub złym wychowaniu przez rodziców. (lub jego braku). Reszta jak wyjdzie z TV to jest po prostu nie zdiagnozowana, lub (ci pozostali) mają już swojego terapeutę...
i też mają co przeżywać...
Po pierwsze nie piję.
po drugie, dopóki nie uporam się z alkoholizmem do punktu życia w "równoległym" spokoju - nie zajmuję się starymi wrzodami na tyłku które zaczęły się pojawiać w dzieciństwie.
to wiem od mojej terapeutki. więc co kraj to obyczaj. a ja się zgadzam. bo terapeuta ma zawsze rację. (a gdzie się zgadzam - to już moje).
Przeżywaj każdy trzeźwy dzień. i wdychaj nosem świerze powietrze (Dziś nie palisz...) i mów córce jak jest piękna, bo ja mojej za mało mówiłem i ma 16 lat i wielki tyłek bo mnie tam wkłada kiedy się wkurzy...
no. pozdrawiam.
Przeżywajmy razem. Wogóle przeżyjmy te 24 godziny aby nie zrobić nic co wywoła smutek i łzy u drugiego człowieka.
Hough, maciejski
ps.mam nadzieję, że dobrze OBWAROWAŁEM swoje pisanie aby NIKT nie poczuł się.. nie wiem jak :-)
Ostatnio zmieniany: 2014/04/24 12:43 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 13:12 #10

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
maciejski napisał:
Tomitor napisał:
(...)Po pierwsze - jesteś już DUŻĄ DZIEWCZYNKĄ i żaden amant nie przewróci ci w głowie z byle widzimisię.
Przeżywaj każdy trzeźwy dzień.
ps.mam nadzieję, że dobrze OBWAROWAŁEM swoje pisanie aby NIKT nie poczuł się.. nie wiem jak :-)

Pewnie Krzyś teraz ogląda się w lustrze czy mu cos nie odpadło bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb
no i chyba nie ma problemów z piciem tylko z przeszłością:)
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 13:51 #11

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Miecia, a gdzie ja tam napisałem "każdym dniem BEZ ALKOHOLU?"
:-)
trzeźwość to stan umysłu polegający na.. i resztę dopiszę za pół roku. ale wiem że to nie tylko alkohol.. i tak dalej i tak dalej..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 13:54 #12

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
E tam...mnie bardziej ten Krzysiu jako dziewczynka nie pasował, ale rozumiem, ze to taki chochlik bnggfgbfb
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 14:02 #13

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Jeśli przymrużysz lewe oko, to przeczytasz. Jesteś już dorosły. Umiesz już zadbać o siebie i bliskich. więc nie poddawaj się demonom. i tak dalej i tak dalej
Miecia. nie popadajmy w skrajności.
hej ho
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 14:06 #14

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
A idz Ty przez Ciebie spóźnię się na jogę...hej klaps:)))
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 14:11 #15

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Przeczytałem, ale teraz nie ma czasu odpowiedzieć, muszę szybko na wywiadówkę do szkoły małej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/24 22:26 #16

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Zmieniliście mi płeć ;)

[quote="maciejski" trzeźwość to stan umysłu polegający na.. [/quote] zachowaniu trzeźwości umysłu?
Masło maślane mi wyszło, ale przypomniałem sobie takie zdanie, że czasami sami sobie najbardziej szkodzimy myśleniem o sobie w taki a nie inny sposób.
Miecia, mam problem z przeszłością, ale także z papierochami - ich w domu pod ręką mieć nie mogę.
Ostatnio zmieniany: 2014/04/24 22:26 przez Tomitor.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/25 12:08 #17

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Czy ja mogę dalej pisać sobie w tym wątku różne rzeczy o mnie, o tym co we mnie, czy założyć jakiś inny z innym tytułem?
Ostatnio zmieniany: 2014/04/25 12:09 przez Tomitor.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/25 12:17 #18

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Jasne, że możesz :grin: Niech on będzie już Twój. OKI? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/27 01:09 #19

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Dziś napiszę o dwóch sprawach radosnych dla mnie.
Pierwsza, to moja mama, dzwoniłem do niej kilka dni temu i powiedziała że chciałaby pojechać do Zakroczymia i żebym ją tam zawiózł. Powiedziała to po raz drugi, wcześniej wspomniała o tym na początku roku. W jej przypadku chyba w grę wchodzi Al-Anon, o ile w ogóle, jak pisałem wcześniej, tata nie żyje od 13 lat. Druga sprawa to wiek, mama ma 75 lat i zastanawiam się czy tam się odnajdzie? Co o tym myślicie?

Ja się cieszę, nigdy jej nie namawiałem, żeby tam się wybrała, mówiłem tylko, że jadę gdy jechałem, nie wiem może w Radio Maryja były jakieś audycje, w każdym razie "samo się zrobiło".

A druga sprawa, to akurat mamy wizytę teściów, teściowa jest typem osoby narcystycznej, normalnie Król Julian (Pingwiny z Madagaskaru) w spódnicy, bardzo inteligentny, ale także bardzo podatny na zranienie dzieciak w ciele dorosłego człowieka. Generalne owinęła sobie całą rodzinę wokół palca i wszyscy skaczą wokół niej na dwóch łapkach. A ja chyba po raz pierwszy w życiu nie mam większej potrzeby zabiegania o jej uwagę, uznanie, jakoś nie zajmują mnie myśli czy akurat obraziła się czy nie. Odpuściłem sobie. I dobrze mi z tym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/27 07:39 #20

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Krzysiu szukałam informacji AL-Anon o Zakroczymiu i nie znalazłam nic oprócz tego, ze w marcu były organizowanie dni skupienia współuzależnionych. Jak będziesz wiedział coś więcej to bardzo proszę o info. Pytasz czy mama tam się odnajdzie? Nie wiem, ale jeśli sama ma takie pragnienie to widocznie coś ją nurtuje, coś chce dla siebie zrobić.
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/27 08:41 #21

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Mieciu
Ze strony OAT w Zakroczymiu (Terminarz)

"WRZESIEŃ

11 – 14 WRZEŚNIA AL.-ANON Grupa „Westalki” z Wrocławia"

Właśnie o tych pomyślałem, żeby zawieźć mamę, pewnie za jakiś czas zadzwonię zapytać o szczegóły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/04/30 22:20 #22

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Powiedziałem. rthrshsrb
Planowaliśmy z żoną jutro porozmawiać, taki luźniejszy dzień, ale akurat jakoś tak wyszło że rozmowa odbyła się dziś wieczorem, usiedliśmy, wzięliśmy ją między siebie, zacząłem opowiadać o tym jak to było z moim tatą, temat znała wcześniej o tyle, że tata jej koleżanki z przedszkola był niedawno na zamkniętej terapii odwykowej. Przyjęła to co powiedziałem ze spokojem, zadała dodatkowe pytania "W jaki sposób dziadek popełnił samobójstwo?" i potem "Czy panie też uzależniają się od alkoholu?". O samym tacie powiedziałem, że miał też dobre strony, że gdy nie pił piekł pyszne ciasta. Gdy jej opowiadaliśmy, przytulała najpierw moją rękę do siebie, do policzka, potem położyła się na żonie. Przy okazji w ramach profilaktyki powiedziałem, że są lepsze sposoby poprawiania nastroju niż alkohol, np. czytanie z tatą kawałów w internecie - tu mogłem się bardziej postarać i wyliczyć więcej, oj tak.
Ja po tej rozmowie poczułem ulgę i spokój w rozmiarach które mnie aż zdziwiły. A Faustysia potem przy wieczornej modlitwie powiedziała "Pani Boże dziękuję ci za takich wspaniałych rodziców".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Miecia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/05/01 07:16 #23

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Tomitor napisał:
A Faustysia potem przy wieczornej modlitwie powiedziała "Pani Boże dziękuję ci za takich wspaniałych rodziców".
Powiedziała najprawdziwszą prawdę. Czytając to co napisałeś wzruszyłam się. Niech Wam Bóg błogosławi
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/06/05 07:31 #24

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Przez kilka tygodni nic nie napisałem. Zacząłem chodzić na spotkania z terapeutką i chyba potrzebowałem pobyć sam ze sobą.
Ze zdumieniem, ale i radością muszę stwierdzić że terapia działa. Tym bardziej się cieszę, bo muszę za nią płacić. Odkrywam, że opowiadając o sobie, o tym, co trudne - odcinam się od przeszłości. Nie zapominam, ale zaczynam akceptować. Powolutku, małymi kroczkami sobie układam.
Odważyłem się opowiedzieć Żonie o kilku trudnych sprawach z przeszłości - i poczułem, że dzięki temu Żona stała mi się jakby bliższa.
Daję sobie czas, na spokojnie. Chyba musiałem dojrzeć do tej terapii. Gdy robiłem poprzednie podejście jeszcze w Łomży, mieszkałem z Mamą, to nie było najlepsze rozwiązanie o tyle, że wylewały się ze mnie różne żale, Mamie się obrywało czasami, jakieś pretensje, złośliwości były z mojej strony. Teraz jest lepiej, bezpieczniej. W dodatku wtedy czytałem dużo literatury psychologicznej, na spotkaniach recytowałem teorię. Teraz nie mam ochoty na czytanie, wolę przyglądać się sobie.
Przez tydzień w maju byłem w mojej rodzinnej wsi nad Pisą na Kurpiach, bez moich Pań, tylko z Mamą, to było też takie trochę spotkanie z moim dzieciństwem. Akurat dobry materiał na terapię.
Mamę zapisałem na Al.-Anon w Zakroczymiu. Aczkolwiek tutaj nie wiem jak będzie. Poprosiła mnie w tym roku dwa razy żebym ją zapisał. Nie namawiałem. A teraz jak byłem to zaczęła się wycofywać. Dość szybko okazało się, że to za sprawą mojej siostry, a właściwie jej lęku jak Mama zniesie podróż. Miałem ciężką rozmowę przez telefon z siostrą, na razie odpuściła, powiedziała że ok, nie będzie się mieszać. Siostra boi się bo Mama ma chorobę lokomocyjną i jak zniesie podróż itp. Tymczasem ja wożę Mamę delikatnie, powoli i nic się nie dzieje. Mama do tej pory czasami jeszcze mówi że nie pojedzie, żeby ją wypisać, ale ja nie podejmuję tematu, uważam że to gierka pt. "Ty mnie namawiaj a ja nie będę się zgadzać". Bo z drugiej strony pytała mnie czy one nie jest za stara na taki wyjazd. Od sąsiadki we wsi dowiedziałem się, że jej też mówiła, że chciałaby jechać. Także w ostatni weekend sierpnia pojadę po mamę, przywiozę ją do siebie do Torunia i stąd zawiozę w do Zakroczymia. Kontaktowałem się z dziewczynami które organizują te dni od strony programowej, z tego co się dowiedziałem, przyjeżdżają tam nawet osoby osiemdziesięcioletnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Miecia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/06/05 08:28 #25

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Witaj Krzysiu
Fajnie, ze dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami.
Myślę, ze niepotrzebnie zamartwiasz się tym jak mama poradzi sobie z podróżą. Jak sam piszesz jeździsz ostrożnie, poza tym zawsze może wziąć jakieś leki, choćby np. lokomotiv. Moje dwie córki też cierpią na chorobę lokomocyjną i dobrze je tolerują.
Mama, jak to starsza osoba ma pełno obaw czy sobie poradzi i jak tam będzie. Dlatego pewnie jest taka niezdecydowana. Powiedź jej, ze jeżeli nie spróbuje to się nie przekona. A może pojedzie i stwierdzi, ze to była najlepsza decyzja od wielu lat:)

Widzę, ze Twoja terapia przynosi pozytywne efekty. Przepracowujesz swoje dzieciństwo a przy okazji otwierasz się i polepszają się Twoje relacje z żoną. Tylko się z tego cieszyć:) Ja najpierw muszę uporać się ze swoim współuzależnieniem a dopiero potem może swoimi przeżyciami z dzieciństwa. Na terapii, na zadanie domowe, mam podzielić swoje życie na 5 okresów i ocenić co było w nim dobrego, co złego, dzięki jakim cechom przeżyłam, i co z perspektywy przeżytych lat powiedziałabym tej Mieci. Kosztuje mnie to trochę, ale powoli zbliżam się do finału:)
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/06/05 20:27 #26

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Mieciu, czytałem o Twoim zadaniu domowym w Twoim wątku. I wcale nie dziwi, że próba nawiązania przez Ciebie kontaktu z małą Miecią doprowadziła Cię do płaczu. U mnie na samych spotkaniach może mniej, tylko łzy się pojawiają, ale wylewa się z opóźnieniem, na drugi dzień, czasem później, ostatnio w sobotę - byliśmy z Faustynką na festynie z okazji dnia dziecka, mnóstwo atrakcji dla dzieciaków, no i jakoś tak... A jeszcze czeka mnie oglądanie zdjęć z mojego dzieciństwa w celu skontaktowania się z małym Krzysiem, tylko że póki co nie mogę ich odnaleźć.
Wspólnota DDA posługuje się tekstem który się nazywa Rozwiązanie, na mityngach jest czytany, ja sam lubię go czasem przeczytać tak dla siebie. Są tam m.in. takie dwa zdania
"Rozwiązaniem jest stać się swoim własnym kochającym rodzicem". "Nasze zdrowienie zaczyna się gdy zaryzykujemy wyjście z izolacji". Te zdania zawsze działały na mnie jak wyciskacze łez, Teraz mogę powiedzieć jeszcze: TO DZIAŁA aypererew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2014/06/05 20:38 #27

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3761
  • Otrzymane podziękowania: 5471
Dziękuję Krzysiu,że napisałeś mi o tym Rozwiązaniu. Odnalazłam go w sieci, piękny tekst, zamieszczę go na tym forum by więcej osób mogło się z nim zapoznać.
Wiesz ja się nawet cieszę, ze jestem wstanie płakać. Przez wiele lat nie wracałam do dzieciństwa Ten czas był jakby zamrożony i nieobecny. A to przecież nieprawda. Teraz pracując nad sobą potrafię uronić łzę i czuję ze jest to pozytywna zmiana
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Ostatnio zmieniany: 2014/06/05 21:14 przez Miecia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 12:33 #28

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 28
Witajcie

To mój drugi wątek, nie wiem czy we właściwym miejscu.

Mama mojej żony jest osobą z narcystycznym zaburzeniem osobowości. Na początku, gdy wchodziłem do tej rodziny, nie miałem świadomości. Wręcz przeciwnie, teściowa wydawała się nieskazitelnym ideałem. Dopiero potem przekonałem się jaka to zimna i bezwzględna osoba.

W międzyczasie odczułem jak bardzo jestem od niej uzależniony - emocjonalnie, psychicznie. Szczególnie mocno to odczułem gdy obraziła się na nas, to było w 2013 roku, byliśmy na Wielkanoc u teściów (na szczęście mieszkamy 180 km od nich), teściowa w pierwszy dzień świąt zrobiła teściowi awanturę bo odezwał się do niej nie tak jak trzeba, drobna rzecz, żona wtedy powiedziała zupełnie asertywnie do swojej mamy "Przykro mi, że tak traktujesz tatę". Obraziła się na nas, my wyjechaliśmy wcześniej niż zamierzaliśmy ("Zepsuliśmy im święta" jak sie później dowiedzieliśmy). Przestali do nas dzwonić. W maju po tych świętach przyjechali jak mają w zwyczaju na weekend do do Torunia (mieszkamy pod Toruniem), ale nie zatrzymali się u nas jak wcześniej, lecz w hotelu. Oczywiście nie poinformowali nas, żona dowiedziała się o tym od swojej siostry. Byli przez 8 dni, w tym czasie ani razu nie skontaktowali się z nami. Na Dzień Matki, Dzień ojca wysłaliśmy kartki, ale nie dzwoniliśmy (potem teściowa powiedziała, że kartki się nie liczą jako życzenia). Oczywiście oni nie zadzwonili ani nawet kartek nie przysłali - były urodziny żony po drodze, moje imieniny, urodziny córki. Był 01 września, pierwszy dzień córki w szkole podstawowej, oczywiście nie zadzwonili. Żonie było z tym bardzo trudno, wyszedłem do garażu z telefonem, w tajemnicy przed żoną zadzwoniłem do nich i poprosiłem, żeby zadzwonili do żony i córki, w związku z rozpoczęciem nauki w szkole, zadzwonili za chwilę, ale żona zorientowała się, że to ja za tym stoję, nie odebrała. Dziś wstydzę sie tej sytuacji. Oczywiście potem dla teściowej to był argument, że to nieprawda, że nie dzwonili, bo przecież dzwonili. Czas płynął, pod koniec listopada u teścia wystąpiły jakieś problemy z sercem, wylądował w szpitalu, teściowa zadzwoniła do żony zapłakana. Żona pozwoliła jej się wygadać i powiedziała "To tata musiał znaleźć się w szpitalu żebyś ty do nas zadzwoniła?!". Rozmowa była burzliwa, no ale stosunki przynajmniej zostały nawiązane, aczkolwiek wkrótce po tej rozmowie zadzwoniła do żony jej siostra i przywoływała ją do porządku, że w takiej sytuacji nie powinna tak traktować mamy. Pojechaliśmy na Boże Narodzenie do nich, teść dochodził do siebie, okazało się, że rozrusznik mu wszczepili i jest dobrze. W dzień wyjazdu po tych świętach teściowa wykorzystała fakt, że zostałem z nią sam na sam, rozpłakała się i zaczęła się uskarżać na żonę że ona tak na nią napadła wtedy jak zadzwoniła. "ONA", bo jak sie obraża to imion nie wymawia. I ja wtedy dałem sie zmanipulować, gdy przyjechaliśmy do domu, powiedziałem żonie o tej rozmowie i o tym, że poczułem jakby współczucie wobec teściowej i że ją też trzeba próbować zrozumieć. Żona się wściekła, że teściowa rozmawiała ze mną o tym, zadzwoniła do niej, rozmowa była jak zwykle z piorunami, zakończyło sie w miarę pojednawczo:
Żona :"Ja sie boję, że znów się na mnie obrazisz".
Teściowa "A ja się boję, że na mnie napadniesz".

Potem przez jakiś czas był bardzo względny spokój, aż zadzwonili do mnie przed I Komunią córki z informacją "Przeleliśmy Wam 10 tysięcy. Powiedz to żonie.”
Ja: „Rodzice przelali nam JAKIEŚ 10 tysięcy"

Teściowa "Nie JAKIEŚ." Poprosiła, żeby dać żonę do telefonu. Ze mną już nie chciała rozmawiać.

Ja użyłem słowa "jakieś", bo nie wiedziałem co to za pieniądze. No ale zignorowałem (nieświadomie) instrukcję obsługi narcyza. Potem w kolejnych rozmowach telefonicznych z teściową, niby uprzejma ale już nie to samo, jakby wypominała mi to między wierszami. Na Komunię przyjechali i byli przez tydzień ale ja czułem się źle, także było kilka awantur między Żoną a teściową, potem chyba nawet na urodziny żony jej tata zadzwonił i powiedział, że metody jakimi żona traktuje mamą są stalinowskie (albo hitlerowskie - jedno z dwóch).

Od tamtego czasu przestało mi zależeć na telefonach od nich, z czasem zacząłem nawet wykręcać się od rozmów na ile możliwe.

Dużo się nazbierało takich trudnych spraw, mógłbym pisać i pisać.

Nigdy nie przeciwstawiłem się teściowej, mimo, że wielokrotnie chciałem. Ale bałem się. A teraz, gdy trochę poczytałem sobie nt. NZO, nawet już nie widzę sensu, równie dobrze mógłbybm dyskutować z walcem drogowym. Wiem, że mogę zmienić przede wszystkim siebie.

Ostatnio u teściów byłem na Boże Narodzenie. Źle się tam czułem. Córka i żona też. Jeden wielki narcystyczny cyrk.

Potem Żona pojechała z córką do nich na ferie, teściowie są lekarzami w szpitalu rehabilitacyjnym, lekarz zalecił córce rehabilitację na lekkie skrzywienie kręgosłupa, więc pojechały. Czuły się tam "jak w trumnie" (cytat z SMSa od żony).

Po powrocie Żona powiedziała, że ona już beze mnie nie pojedzie do swoich rodziców.

A ja w ogóle tam nie chcę jechać. Nie mówię nigdy, ale prawdę mówiąc to nie pojechałbym tam już nigdy. Coś we mnie pękło. O ile wcześniej czekałem na telefony od nich, to teraz nie czekam, a nawet jak dzwonią do żony, jestem jakiś wybity, poddenerwowany.

Spędziliśmy w swoim domu Wielkanoc i to były bardzo dobre i radosne święta, podładowaliśmy akumulatory.

Jakoś tydzień po świętach Żona dowiedziała się zupełnie przypadkowo od swojej siostry (siostra mieszka blisko rodziców, mąż siostry jest dyrektorem szpitala w którym pracują rodzice) że oni w czerwcu przyjeżdżają do Torunia na tydzień, już od dawna mają zarezerwowany hotel. A nam nie powiedzieli do tej pory o tym ani słowa (!) mimo że do żony dzwonią raz na tydzień-dwa. Przecież normalni rodzice powiedzieliby "Córeczko cieszymy się, przyjedziemy do Ciebie". A tu wielka konspiracja. Jakaś kolejna narcystyczna gierka.

Żona powiedziała, że jeżeli będą chcieli wyciągnąć nas do jakiegoś lokalu, to nie zgodzi sie. Ale zaprosi ich do nas do domu. I ma do tego prawo, Tylko czy ja muszę być w domu gdy oni do nas przyjadą? Bo ja nie chcę ich spotykać. Jeżeli do takiego spotkania dojdzie to bez problemu wykręcę się pracą, zawodową pracę mam absorbującą i to wykorzystam jako pretekst. Nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.

Także w związku z powyższym pojawia się kolejne pytanie: Czy jeżeli nie będę jeździł do teściów (a tym samym Żona też nie) - to czy to nie będzie egoistyczne z mojej strony? Czy nie powinienem być przy żonie i córce?

Piszę w nadziei, że może ktoś z Was ma podobne doświadczenia i zechciałby się podzielić.

Ja sam jestem DDA, żona jest córką narcystycznej matki. Rodziny alkoholowa i z syndromem narcystycznym są o tyle podobne, że w pierwszej w centrum stoi alkohol i osoba uzależniona, a wokół niej kręci się cała reszta, a w rodzinie narcystycznej w centrum stoi Narcyz a wszyscy skaczą wokół niego na dwóch łapkach. W mojej rodzinie układa się w miarę poprawnie - mamy cudowną mądrą córeczkę, a jako małżeństwo kłócimy się, godzimy, PRZEPRASZAMY, dogadujemy się. To także dzięki terapiom myślę, które przeszliśmy - ja terapie DDA, a żona jest psychologiem, po szkole psychoterapii, dużo przepracowała. Ale moim zdaniem relację z jej mamą a moją teściową mamy oboje nieprzepracowaną.

Swoją drogą - kilka lat temu, żona wyciągnęła mnie na terapię małżeńską do psychologa bo my mamy tylko jedno dziecko, drugie nie pojawia się, a ja nie chciałem zgodzić sie na adopcję (żona chciała). Tematem nr 1 sesji bardzo szybko stała się nie adopcja, ale... teściowa. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 14:04 #29

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Tomitor :czesc:
Powiem tak - nie jestem DDA, jestem alkoholikiem. Dlatego napiszę w zasadzie to, co ja myślę na temat tych sytuacji.
Myślę, że Ty przyjmujesz zdrowy kierunek działania - trzymanie dystansu od toksycznych teściów. Dziwi mnie żona Twoja - psycholog, a z drugiej strony też człowiek. Powinna spróbować jako psycholog STANĄĆ Z BOKU i popatrzeć na swoje relacje z rodzicami jak na relacje swej jakiejś pacjentki. Zapewne by nie doradzała pacjentce takich zachowań jakie wybiera sama.
Przecież układ relacji między teściami jest już dawno ukształtowany i jeśli on - uzależniony od narcystki nie chce nic zmieniać, to nie ma co go brać w obronę. Nawet żona Twoja została podsumowana przez niego jako działająca na mamę - stalinowskimi metodami. Chyba nie mówił tego zmuszany przez żonę. Pomaga się tym, którzy takiej pomocy chcą, a tu pewności nie ma. Należałoby zadać w 4 oczy pytanie: tato, dobrze Ci w tej roli? Jak nie, zaproponować pomoc psychologa, ale nie córki.
Zapewne trudno Twej żonie być "sędzią we własnej sprawie", więc rozsądek jednak podpowiada mi zachować dystans, nie ingerować w układ w dbałości o dobre relacje między Wami. Olać, jak oni olali Was hotelową partyzantką. Nie angażować się emocjonalnie w to, co tam się dzieje, bo oni ze sobą się pewnie dogadują, tylko żonie to się nie podoba - jak? Tej roboty nie może wziąć do domu, :lol: bo uwikłana w nią jest emocjonalnie i brakuje jej zdrowego oglądu.
Ja postronny obserwator, takowe mam o tym zdanie.
Jak za empatycznie wczułem się w te sytuacje, to sorry.
Pozdrawiam ciepło. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/05/13 14:09 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor, sylwia1975

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 14:09 #30

  • AniaQ
  • AniaQ Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 18
Witam Cię serdecznie. Przeczytałam Twój post i w pierwszym odruchu widzę to, że jako DDA jest Ci trudno postawić granice teściowej, bo było Ci trudno z własną mamą. Taka jest moja intuicja. Myślę, że im wcześniej to zrobisz tym bedzie lepiej. I uważaj, bo zona Cię chyba trochę wystawia na front ostzezenie ^^) Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 14:26 #31

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1674
  • Otrzymane podziękowania: 1491
Witaj na Forum
Ja pragnęłam rzucić alkohol i się udało od pół roku rzuciłam toksyczną mamę i siostę jest mi ciężko ale pragnę żyć swoim życiem. Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 15:03 #32

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4959
  • Otrzymane podziękowania: 8373
Chyba czas, żebyś przestał się oglądać na to co inni myślą o Tobie i Żonie.
I żebyście oboje przestali czekać, kręcić scenariusze- nie napisali kartki, zatrzymali się w hotelu, nie zadzwonili...
Niech robią jak uważają. Niech żyją jak.lubią.
Odpepnic się trzeba.
Nie żyć tym, czego tesxuoee nie zrobili lub co zrobili. Zacząć żyć swoją rodziną.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomitor, Randia

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 15:44 #33

  • Randia
  • Randia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 47
Całkowicie zgadzam się z Beą. Jesteście dorośli, macie swoje życie, macie prawo wyrazić swoje zdanie, rodzice mogą je akceptować lub nie. I odwrotnie- rodzice również mogą mieć swoje zdanie- wy powinniście ich wysłuchać, ale nie musicie się z nimi zgadzać. I to nie jest powód do obrazy. Człowiek który nie ma problemów z emocjami, nie ma problemu aby zaakceptować to, że inni mają swoje poglądy na pewne sprawy. Przecież jeśli nie zgadzasz się z kimś i powiesz to w sposób normalny (kulturalny) to nikogo nie obrażasz ani nie krzywdzisz. To ta osoba która nie chce tego przyjąć, obraża się.....ma problem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 16:02 #34

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Witaj :czesc:
Połączyłam Twoje wątki. Pozwoli to lepiej naświetlić z jakimi problemami sie borykasz
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja DDA, żona Dorosła Córka Narcystycznej Matki 2018/05/13 19:36 #35

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1596
  • Otrzymane podziękowania: 1375
Witaj mam na imie sylwia i akurat pochodze z torunia milo mi ,Proponuje bardzo dobre lektury Jedna John bradshouw Powrot do mojeego wewnetrzenego domu DLA DDA,dla zony susan forwrd toksyczni rodzice ,super lektury mojim mniemaniem ,jeszcze moge pare dodac z Biblioteki domowej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomitor
  • Strona:
  • 1
  • 2