Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Pomóżcie uratować mi mamę!

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 09:56 #1

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witajcie!

Zwracam się do Was o pomoc w sprawie mojej mamy. Po króce sprawa wygląda tak. Mama od ponad 20 lat ma problem z alkoholem. Ze względu na bardzo stresujący zawód komepnsowała sobie to jednym-dwoma kieliszkami po pracy. Tak było jeszcze jak byłem małym dzieckiem. Z biegiem lat pojawiły się kolejne problemy takie jak chorująca babcia, problemy z moim ojcme który zdecydowanie nie był dobrym mężem, stres związany z dorastaniem dziecka itp.

Problem alkoholowy eskalował. Te niewielkie ilości alkoholu zaczęły pojawiać się codziennie. Przed pracą, w trakcie, po. Ja jako nastolatek czy osoba wchodząca w dorosłość nie miałem już złudzeń. Prosiłem, błagałem mamę o podjęcie jakiegoś kroku. Nic nie ryszyło.

Ostatnie 5 lat było niezwykle trudne. Przejście mamy na emeryturę, śmierć babci (jej matki), rozwód z ojcem który zabolał mamę niesamowicie ( po którym ojciec się zreflektował i jest teraz chyba lepszym partnerem niż był w małżeństwie). Mama kupła nowe mieszkanie które miało być tym wymarzonym, blisko przyjaciół, z ogródkiem itp. Okazało się, że nie do końca się tam odnajduje, czuje się samotna. Wódka stałą się codziennością - 200 do 300 ml codziennie. Pomimo moich ciągłych próś oczywiście mama nic z tym nie zrobiła. Bo problemu nie ma, bo ona nie pije itp. Klasyk.

W przeciągu kilku miesięcy pojawiło się spowodowanie wypadku drogowego pod wpływem, utrata pawa jazdy. Mama zaczęła mieć co raz głębszą depresję. W chwili obecnej jest w bardzo złym stanie psychicznym i fizycznym, ma problemu z odżywianiem (brak apetytu). Srpóbwała odstawić alkohol to pojawiły się halucynacje w nocy i drżenie rąk. Zaliczyliśmy wizytę u psychiatry który natychmiast zalecił zamknięty ośrodek leczenia. Terapia dzienna się nie sprawdzi.

Najbliższa rodzina i przyjaciele w weekend "po znajomości" załatwili detox w państwowym ośrodku oddalonym o 120 km od miasta gdzie mieszkamy. Mama się bardzo boi i nie jest przekonana. Ma różne dolegliwości kardiologiczne takie jak np. nadciśnienie.

Ja jestem w rozpaczy. Chcę jej pomóc, chcę żeby zaczęła się leczyć i wyszła na prostą! Po mamie widzę, że nie wierzy do końca w to, że cokolwiek się uda. Wiem, że detox to tylko faza wstępna. na jakie kroki nastawić mamę? Jak ją wesprzeć w detoxie? Jakie są Wasze doświadczenia z odwykiem zamkniętym państwowym i prywatnym? Tak bardzo się boję o moją mamę...ale wiem, że jeżeli nic nie powalczy to koniec będzie tylko jeden. Pomóżcie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 10:39 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15596
  • Otrzymane podziękowania: 19066
Witaj na Forum :czesc:
Detox to nic innego jak uzupełnienie soli mineralnych i elektrolitów wypłukanych przez alkohol.
To również oczyszczanie organizmu z toksyn. Mówiąc krótko jest to pomoc pod okiem specjalistów.
Na detoxie jest również rozmowa z psychologiem, taka wstępna o leczeniu.
Gdy byłam na terapii sporo osób prosto z detoxu byli przyjmowani na terapię stacjonarną. Dlatego myślę, że nie ma co gdybać, bać się choć lęk jest mi dobrze znany, ale skorzystać z tej pomocy bo jest ona ogromna.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 10:53 #3

  • Roxana
  • Roxana Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 162
Witam Cię serdecznie:) Jestem Roxana i jestem alkoholiczką. Na wstępie muszę przyznać, że Twoja mama ma wspaniałego syna, który ją bardzo kocha. Często spotykam się z takim stwierdzeniem, że nie da się pomóc czynnemu alkoholikowi jeśli sam nie będzie chciał tej pomocy. Coś w tym jest. Myślę, że dobrze się stanie jeśli mama trafi do tego ośrodka. Ma dwa wyjścia albo zapic się i umrzeć, albo żyć. Godnie i szczęśliwie żyć. Tam na miejscu są specjaliści, terapeuci. Wiele zależy od nastawienia, determinacji, chęci zmiany życia. Trzymam kciuki za mamę, życzę siły i wytrwałości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 12:42 #4

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 285
  • Otrzymane podziękowania: 253
Cześć, 120 km. to daleko na dojazdy. Dobrze zaczęliście razem ze znajomymi. Szekla już wyjaśniła co to detoks. Wspieraj mamę w podjęciu leczenia, ale "broń Boże" nie obwiniaj się jak się nie zgodzi. Jej argumentem może być odległość od domu, spróbuj z państwowym ośrodkiem bliżej jej domu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 14:54 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1637
  • Otrzymane podziękowania: 3352
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/01/31 21:54 #6

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj, jestem Ania i doroslym dzieckiem alkoholika (DDA). Na poczatku gratuluje Twojej wytrwalosci i odwagi- na dzien dzisiejszy zrobiles wszystko co mogles - nawet wiecej niz mogles!
Pytasz jak wesprzec mame w detoxie... Mozesz powtarzac mamie jak ja kochasz i jak dla Ciebie jest wazna. Jest jednak cos bardzo waznego co mozesz zrobic - zacznij dbac o siebie i swoj spokoj emocjonalny. Pomysl moze o spotkaniach- mitingach DDA, moze jakies wsparcie psychologiczne. Dlaczego? Dzieki temu bedzie Ci z pewnoscia latwiej i bedzie Ci latwiej zrozumiec mechanizmy choroby alkoholowej. Pisales, ze jestes w rozpaczy- bardzo mnie to zaniepokoilo, bo dobrze znam to uczucie... Ono poglebialo sie, gdy moj ojciec nie zgodzil sie na leczenie. Dopiero po latach, dzieki mojej pracy nad soba moze za pare dni pojdzie na przymusowe leczenie. Gdybym jednak nie zadbala przede wszystkim o siebie to pewnie bym sie tego momentu nie doczekala... Trzymam za Ciebie kciuki i wiedz, ze tu jest miejsce gdzie ZAWSZE mozesz napisac gdy bedzie Ci zle lub gdy po prostu bedziesz mial taka potrzebe..
Ostatnio zmieniany: 2018/01/31 22:02 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/01 13:32 #7

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1092
  • Otrzymane podziękowania: 2298
Witaj metmagnetic. Prawda niestety jest taka, że to mama sama musi chcieć się leczyć i Ty za nią tego nie zrobisz, a zrobiłeś już bardzo wiele. I pomocy potrzebujesz również Ty - jako DDA. Pomyśl o jakichś formach wsparcia dla samego siebie - o terapii, o mitingach dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Czy w tym wszystkim masz miejsce dla samego siebie, na swoje własne życie?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/01 15:29 #8

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Dzięki za słowa wsparcia. Jutro jest ten Dzień. Boję się konkretnie. Boje się tego co przyniosą kolejne dni.

Ja sam na pewno mam ogromną ilość stresu ostatnio ale mam i te lepsze i gorsze dni.
Niepokoi mnie widmo tego, że jak np. mama nie będzie chciała się leczyć tak daleko od domu no bo powiedzmy sobie szczerze jest to spore utrudnienie jeżeli chodzi o regularne odwiedziny rodziny to rodzina i przyjaciele którzy załatwili ten detox i potencjalne dalsze leczenie odwrócą się na pięcie i zostanę sam z problemem. Niestety tak się odgrażali. Powiecie pewnie co to za rodzina i przyjaciele, że tak postępuje? Cóż...przemilczę bo sam mam swoje zdanie.

Jest ryzyko, że mama która jest przyzwyczajona do dosyć wysokiego poziomu życia jak zobaczy jak wygląda i działa taki publiczny szpital to załamie się na wstępie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/01 16:17 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11324
  • Otrzymane podziękowania: 14101
Witaj :czesc:
Moja mama odwróciła się ode mnie i bardzo dobrze zrobiła, przestała głaskać po głowie i pomagać, tym sposobem mi pomogła w podjęciu decyzji, konsekwencje picia trzeba ponosić, jakkolwiek to brutalnie może dla Ciebie brzmieć. Nie o regularne odwiedziny tutaj chodzi, alkoholik ma się na terapii i na sobie skupić, po to tam jest, to nie hotel ze spa, o ile jest naprawdę do tego wewnętrznie przekonany i bardzo chce, sam dla siebie chce.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka, Ela

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/01 19:56 #10

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 992
  • Otrzymane podziękowania: 2083
Witaj na forum :czesc: jestem alkoholikiem
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/01 21:15 #11

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1573
  • Otrzymane podziękowania: 1345
Napisze Ci kawalek wlasnej histori,moja mama jest byla wszystkim co mam ,dzieci tez mam.Ale wychowywalam sie bez ojca,tato zmarl jak mnialam 2 latka zapil sie.Mama moja ma chorobe zbieractwa zwiarzat z Roznych powodow,kazdy jakies ma twoja mama tez je ma,Lecz to nie istotne.Istotny jest fakt ze krzydzi siebie i otoczenie tymi kotami.Zatem odwrocilam sie na piecie,bo nic juz nie moglam zrobic,bylo od prosby do grozby ,nie ona kocha koty,zbieractwo nie tak dawno nabralo takiego rozmiaru ze wpadla policja , sanepid i ochrona zwierzat ,zabrano 26 kotow chorych itp.Mama do mnieszkania wejsc nie moze bo odkazaja.Prosi mnie bo ona sobie zycie odbierze ,ze mam koty odebrac z tamtad ,NIe mama nie odbiore,bo nie chce i nie moge.I ty dojdziesz do tego punktu ze stwierdzisz ze nie warto dac soba manipulowac,to nie oznacza ze nie kochasz matki,to oznacza ze jestes odrebna osoba,Pomoc rodzicom owszem ale w dalszym piciu Nie,kontrola tez nie ma sensu,bo jak bedziec chciec pic bedzie pic obojetnie jak
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/02 13:44 #12

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj Metmagnetic. Ja minal ten dzisiejszy Dzien? Jak Ty sie z tym czujesz?
Mam nadzieje ze wszystko przebieglo dzis pozytywnie...
Interesujace co piszesz... Podpisuje sie rekami i nogami pod tym co napisala Moni... Jezeli Twoja mama nawet nie zgodzi sie na leczenie lub je przerwie to bedzie jej decyzja i jest ona dorosla osoba. A rodzona i przyjaciele podejmia tez super decyzje jesli sie odwroca i nie beda dalej zapewniac jej komfortu picia. To nie jest egoizm z ich strony a Madra i twarda MILOSC! To moze pomoc Twojej mamie otrzasnac sie troche. Twatde postawienie granic z Twojej strony tez moglony w tym pomoc... czyli... np. Powiedzenie: jesli nie chcesz sie leczyc to licz na siebie, zadzwon jak juz zrobisz cos w kierunku trzezwosci...To moze brzmi twardo i strasznie ale moze pomoc. Tak, szpital to nie SPA i jezeli Twoja mama nie bedzie chciala sie leczyc to moze juz nie dlugo wszystko przepic... Trzymam kciuki by ta jej droga do trzezwosci okazala sie nie tak hiezka i za Ciebie, bys mial ta sile postawic granice i zaczal dbac o siebie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/04 12:26 #13

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Hej,
wiadomości z frontu ;)

Mama od 2 dni na detoxie. Lekarze stwierdzili, że nie jest źle. Na początku było hardkorowo i mama prawie zrezygnowała bo oddział wygląda tak jakby czas się tam zatrzymał przed II wojną światową. Dosłownie. Nawet łóżka są przedwojenne. Towarzystwo też z całym szacunkiem - ale nie najlepsze a rzekłbym nawet, że ciężka patologia. Tak an prawie na oddziale nie ma żadnej kontroli i sam słyszałem jak panowie coś między sobą kombinowali z jakimiś podejrzanymi tabletkami. Dramat.

Mama jednak powiedziała, że wytrzyma i widać, że jest w niej jakaś wola wyjścia z nałogu. Dojazdy ponad 100 km są dosyć męczące ale trzeba chociażby po to by zawieść coś normalnego do jedzenia.

Jedno jest pewne, że będę musiał znaleźć jakiś sprawdzony ośrodek ale prywatny. I tu będzie problem bo skąd ja mam wiedzieć co będzie ok a co nie? A trzeba działać teraz bo im dłuższa przerwa między detoxem a leczenie tym gorzej. Tak mi się wydaje. Ja sobie wszystko w głowie poukładałem, jestem spokojniejszy i mam cień nadziei, że to się ułoży.

Na razie mama nie ma na szczęście zjazdu przez to, że nie spożywa. To już 4 dzień bez alkoholu w jej wykonaniu. Jakby to zaśpiewał Riedel z Dżemu "Teraz powoli w górę, nie w dół...".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/04 12:29 #14

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1421
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Tego Riedla w kontekście uzależnienia to sobie odpuść, tak powoli ciągnął w górę że odleciał w kosmos. :grin:
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Ela

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/04 13:21 #15

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
No dobra, racja ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 00:46 #16

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj Metmagnetic. Ciesze sie, ze Twoja mama dotarla na detox i tam zostala... To na poczatku...

Pare razy czytalam co napisales i momentami musialam sie usmiechnac... Wiesz, Twoja mama ma szczescie ze do takiego "niskostandardowego" osrodka trafila- moze sie ocknie szybciej bo to ja czeka jak nie przestanie chlac... Co do towarzystwa, jak to nazwales, "patologicznego"... Hmm... wiesz jaka jest roznica miedzy gosciem ktory wychowal sie w patologicznym srodowisku i uchlewa sie denaturatem a piekna kobieta z tytulem doktora i pochodzaca z wyzszych sfer i uchlewajaca sie drogim koniakiem? No jaka jest roznica??? ZADNA!!! Obydwoje uchlewaja sie jak swinie! Czyli wynik ten sam...To tyle co do tego.

Wiec jezdzisz i zawozisz Twojej mamie cos "normalnego" do jedzenia... Wiesz, moim zdaniem utrudniasz w ten sposob wyjscie z nalogu Twojej mamie! Od suchego chleba jeszcze nikt z glodu nie zmarl a jak nie przestanie chlac i straci wszystko to nawet na ten chleb ja nie bedzie stac. Taka lekcja pokory sie jej przyda i moze sie ocknie... a Ty nie utrudniaj jej tego prosze. Jezeli bedziedz nadal na nia dmuchal i chuchal i zawozil jej kawior do jedzenia to moze byc tak, ze to Ty bedziesz winny tego, ze nigdy nie przestanie chlac... Poczytaj troche o wspoluzaleznieniu... i nie utrudniaj jej powrotu do trzezwosci...
Ostatnio zmieniany: 2018/02/05 00:49 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 10:08 #17

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1421
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Niezapominajko muszę zaoponować. Byłaś na detoksie?
Ja byłem, 3 razy.
W moim mieście detoks jest w psychiatryku, warunki są wprost patologiczne, na oddziale przebywają pacjenci ze schizofrenią, pacjenci chwilowo delegowani z oddziału więziennego (utrzymywani farmakologicznie w stanie półświadomym) i alkoholicy.
Żarcie, bo jedzeniem nawet szpitalnym, nazwać się tego nie dało, było tak wstrętne, że nie tknąłem się niczego prócz suchego chleba. Posiłki były wydawane w oddziałowej stołówce....nie sądzę byś była w stanie tam cokolwiek przełknąć.
Ja nie jestem wrażliwcem, raczej odwrotnie, prędzej przypierniczę niż dam sobie przypierniczyć (co na detoksie także miało miejsce) ale uwierz mi, są takie oddziały na których odwiedziny rodziny to jedyny kontakt z ludźmi normalnymi.
Osoba przebywająca na detoksie powinna odżywiać się jak najlepiej, bo wycieńczony i naszpikowany lekarstwami organizm trzeba odbudować a nie zdegradować do reszty.
Osobiście jestem zwolennikiem raczej ostrej, zamkniętej terapii, bez owijania bułeczki w bibułeczki, ale to co się wyprawia z ludźmi na detoksie, to jednak bardzo często urąga ludzkiej godności.
Detoks jako forma "napatrzenia się na to co mnie może czekać jeśli nadal będę pił" jak najbardziej, ale z równoczesnym kontaktem z tej drugiej, dobrej strony, na zasadzie kija i marchewki.
O takich sytuacjach jak moja szczoteczka do zębów w pyszczku uśmiechniętego schizofrenika, albo skazany na długotrwały pobyt na zamkniętym oddziale dwu metrowy naszpikowany tabletami zwyrodnialec który zaległ na moim wyrku kiedy byłem na palarni tylko wspomnę.
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 12:50 #18

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Tak, widzialam i uslyszalam wiele historii od alkoholikow na temat warunkow na detoksie ale zaden tak sie po wytrzezwieniu na nie nie uzalal tylko byl wdzieczny za ten krok w kierunku trzezwosci...
A to ze piszesz ze byles na detoksie az 3 razy- widocznie nie bylo az tak zle, skoro zdecydowales sie na trzykrotny pobyt ;)

Przerazilo mnie troche Twoje okreslenie "pyszczek schizofremika"- piszesz o czlowieku a przez to okreslenie mam wrazenie jakbys pisal o zwierzeciu... A powiedz mi, czym jest lepsza, czesto siwa i smierdzaca alkoholem, twarz alkoholika od twarzy schizofremika?? Czym? Obydwie choroby sa chorobami psychicznymi wiec umiejscowienie detoksu kolo szpitala psychiatrycznego jest jak najbardziej wlasciwe! Pozdrawiam i Zycze Tobie abys juz nigdy nie musial wyladowac na detoksie kwiaaatek
Ostatnio zmieniany: 2018/02/05 12:51 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 13:53 #19

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1421
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Niezapominajko a ja słyszałem że Marsjanie wylądowali w Pcimiu Dolnym.
Radzisz komuś jak ma postępować, krytykujesz, wytykasz,a tak naprawdę nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 20:59 #20

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Grzegorzu jest mi naprawde przykro, ze sie zdenerwowales ale na Twoje uczucia i odbior nie mam wplywu.
A teraz przeczytaj prosze jeszcze raz to co napisalam i napisz mi gdzie byla z mojej strony krytyka i ocena? Czy to ze niepodoba mi sie Twoje nieludzkie okreslenie schizofremika? A co wytykam? Ze byles 3 razy na detoksie? Przeciez sam to napisales... Jezeli szukasz pozalowania - ok, to tak, jestes biedny ze zrobiles takie doswiadczenia ale ciesze sie, ze jednak Ci sie udalo i dzis nie piles...

Nie mam pojecia o czym pisze... hmm... uwierz mi, bardzo chcialabym nie miec o tym pojecia i duzo bym dala, by nie zrobic tych doswiadczen ktore zrobilam i nie zobaczyc tego co zobaczylam... To tyle co do tego.
Jezeli historie trzezwienia alkoholikow, ktorzy maja wiele lat trzezwosci porownujesz do historii o marsjanach to... gratuluje...
zycze Ci wszystkiego dobrego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/05 21:03 #21

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Metmagnetic sorry za ta dyskusje wyzej.

Ale przejdzmy do najwazniejszego: jak sie czujesz? Mam nadzieje ze Twoja mama robi postepy i Ty tez czujesz sie dobrze kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/06 08:31 #22

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2009
  • Otrzymane podziękowania: 2922
metmagnetic napisał:
będę musiał znaleźć jakiś sprawdzony ośrodek ale prywatny. I tu będzie problem bo skąd ja mam wiedzieć co będzie ok a co nie?

Dlaczego uważasz że to ty będziesz musiał znaleźć ośrodek dla mamy? I dlaczego uważasz że musi to być prywatny ośrodek?
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/06 14:01 #23

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1573
  • Otrzymane podziękowania: 1345
Prosila bym aby dalszy ciag dyskusji czy na detoksie zle czy wsam raz kontyuowac poza watkiem magmetika,alkoholik sam musi zrozumniec czego pragnie bez wzgledu czy byl na detoksie i ile razy x_x x_x taka choroba iluzje i zaprzeczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/07 09:52 #24

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witajcie ;)

Ja radzę sobie chyba nie najgorzej. Więcej spokoju jest we mnie. Dlaczego prywatny?
Wszystkie szpitale czy ośrodki na NFZ które obdzwoniłem mają terminy za minimum 2 miesiące a zależy nam na tym by była ciągłość leczenia. Mama będąc na oddziale raczej sama niczego nie załatwi nie mając dostępu do internetu i telefonu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/07 09:59 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2009
  • Otrzymane podziękowania: 2922
Jeśli chcesz, mogę ci w prywatnej wiadomości podpowiedzieć prywatny ośrodek, do którego mam zaufanie, bo znam jego "absolwentów" z kilkuletnią abstynencją. Nie będę tego robiła na forum, aby uniknąć podejrzenia o reklamę. Chcesz?
Tylko pamiętaj, że jeśli mama sama nie zechce, to twoje starania mogą pójść na marne. Wkalkuluj to ryzyko w swoje starania, abyś potem nie czuł się rozczarowany.
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/07 13:59 #26

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Hej,

wysłałem PW. Mam to w świadomości, że po detoxie mamie może się odwidzieć. Będzie to przykre bo jednak mam nadzieję, że to wszystko się dobrze skończy ale cóż...nie teraz to później.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/07 14:27 #27

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2009
  • Otrzymane podziękowania: 2922
Odpisałam ci, sprawdź pocztę. Pozdrawiam :)
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/11 14:49 #28

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Jutro mama wychodzi z detoxu. Macie dla mnie jakieś porady jak teraz z nią postępować, jak się zachowywać?

Teraz na pewni przez kilka dni będzie w domu. We wtorek chcę z nią pojeździć po ośrodkach terapii uzależnień gdzie przeszła by leczenie zamknięte. Boje się, że odechce jej się leczenia zamkniętego i będzie jej się wydawać, że da radę leczyć się poprzez terapię dzienną. Ja w to nie wierzę.

Lekarka na detoxie już ją nakręciła na to, że obejdzie się bez leczenia zamkniętego...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/11 15:05 #29

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2705
  • Otrzymane podziękowania: 3826
Terapia dzienna wcale nie oznacza gorszej od tej zamkniętej. To kwestia motywacji i konsekwencji. Jak Twoja mama nie ma ochoty przestać pić to żadna z tych terapi nie przyniesie efektu. Z tego co widzę to Tobie bardziej zależy na tym aby ona przestała pić niż jej samej.
Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/11 21:02 #30

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1573
  • Otrzymane podziękowania: 1345
Witak i niestety tez odnosze takie wrazenie ,jak krzychu.ze tobie bardziej zalezy jezeli jej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/11 21:12 #31

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15596
  • Otrzymane podziękowania: 19066
Nie bierz terapii zamkniętej tak dosłownie, bo ona od dziennej różni sie tylko tym, że w zamkniętej chory jest hospitalizowany. W każdej chwili może samowolnie opuścić ośrodek albo wypisać sie na własne żądanie. Faktem jest też to, że w drodze na lub z terapii można ulec pokusie.
Zgadzam się z przedmówcami, że motywacja jest tu bardzo ważna. Zrobiłeś co mogłeś, reszta w rękach Mamy.

Jak z Nią postępować? Normalnie, jak pokaże codzienność. Zamknąć drzwi przeszłości, uśmiechać się, wkurzyć, zapłakać... Życie idzie swoim torem dalej. Mama musi sama nauczyć się żyć z tą chorobą.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kris66, Tomoe

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/12 20:06 #32

  • metmagnetic
  • metmagnetic Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 3
Mama wróciła z detoxu. Jutro pojeździmy po ośrodkach.
Ciekaw jestem jak to będzie wyglądać i co mama będzie mówić.

Być może mi bardziej zależy, to fakt. Marzę o jej trzeźwości od wielu, wielu lat...

Sam teraz jestem w kropce bo dopóki mama nie będzie w ośrodku to piekielnie boję się tego, że się skusi i cały detox na nic. Na polu bitwy jestem sam a ciężko będzie mi przez kilka dni non stop pilnować mamy, wszędzie z nią chodzić. To prawie niewykonalne. Źle się z tym wszystkim czuje i nie wiem co robić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/12 20:12 #33

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15596
  • Otrzymane podziękowania: 19066
Odnoszę wrażenie, że nawet byś był gotów za nia trzeźwieć. Tak sie nie da niestety,
Żadne pilnowanie, nawet jeśli ją przywiązesz do kaloryfera to znajdzie sposób na picie.
Pozwól jej żyć i podejmować decyzje. Tak po prostu, bo to jej życie.
Oczekiwanie niespełnione to jeden z większych błędów, które może zakończyć śię rozczarowaniem i to dużym.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/12 20:43 #34

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • W ksieżyca świetle, szukam drogi do siebie...
  • Posty: 60
  • Otrzymane podziękowania: 83
Doskonale wiem, jakie to uczucie, gdy bardzo, ale to bardzo chcemy kogos utatowac, ale nasze wysilki ida na nic. Sama przez to przechodzilam wiele razy. A gdy sie nie udawalo zostawala tylko rozpacz i porazka ktora pryjmowalam jako swoje niepowodzenie, ze to ja znow nie dalam rady... Dlatego czulam sie taka slaba
Dopiero teraz widze, ze to wszystko nie tak, to nie ja jestem slaba a po prostu mama nie chciala w tamtym momencie podjac decyzji, ktora pozwolilaby jej sie podniesc. Nie da sie pomoz komus jesli sam nie zrozumie swego problemu, jesli nie bedzie chcial... To straszne dla nas dzieci, ale niestety, prawdziwe... Wybacz, ze napisalam bez polskich liter, ale pisze z telefonu.
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie uratować mi mamę! 2018/02/12 21:43 #35

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Metmagnetic, na poczatku ciesze sie, ze Twoja mam przeszla pozytywnie detoks. To dobry krok we wlasciwym kierunku...

Tak jak czytalam Twoja wypowiedz to przyszlo mi do glowy, abys Ty moze sam jeszcze raz przeczytal to co napisales...: stoisz przed NIEWYKONALNYM zadaniem i zle sie z tym czujesz... To naturalne. Sama stalam tez przed podobnymi sytuacjami: pilnowalam zeby ojciec nie nie napil przed np. wigilia czy slubem, bo wstyd... Konczylo sie podobnie jak to opisuje Rusalka i Szekla. Nie wychodzil z domu, ba...z pokoju i nagle ciach, patrze - pijany... 'dopiero dzieki mitingom i przyjaciolow z AA zrozumialam co robie zle i... zajelam sie soba. T zrobiles wszystko co mogles, nawet wiecej niz mogles i powinienes - teraz czas na Twoja mame. Daj boze, ze zrozumiala i do czasu, gdy cos znajdziecie nie zapije. A jesli... to nie Twoja wina tylko jej wybor. Pozwol jej wziac odpowiedzialnosc za swoje decyzje i za swoje zycie... Zycze Ci wszstkiego dobrego :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2