Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975

TEMAT: Moja "NIBY NORMALNA" rodzina

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/15 23:44 #1

  • Sabina1209
  • Sabina1209 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
Dobry wieczór! Jest mi bardzo ciężko i coraz ciężej. Bardzo trudno się o tym mówi jednak problem istnieje i tak łatwo nie da się tego pozbyć. Jestem DDA i coraz trudniej mi z tym żyć. Postanowiłam napisać na forum, bo na co dzień muszę ukrywać ten fakt (choć wiem, że wszyscy w koło wiedzą), a potrzebuję się gdzie wygadać. Wychowywałam się w małej wiosce, mieszkaliśmy w piątkę: mama, tata, ja, młodsza siostra i babcia. Dom z pozoru normalny, zasadniczo nic nam nie brakowało. Ale od kiedy sięgam pamięcią tata sięgał do kieliszka. Później przychodził do domu i zaczynało się dla nas piekło. Były nieustanne kłótnie z mamą, często bijatyki. Później napięta atmosfera i nikt do nikogo nie mógł się odzywać. Taka sytuacja powtarzała się kilkanaście razy do roku i trwała ok. tygodnia. Z czasem z siostrą dorastałyśmy, widziałyśmy mnóstwo niewłaściwych sytuacji ze strony ojca. Pojawiła się policja, działała więcej lub mniej. Równo 10 lat temu okazało się, że w naszej rodzinie będziemy mieli jeszcze jedną małą istotkę - mama była w ciąży. Dowiedziała się dość późno ok 5 miesiąca. Wszyscy w koło się cieszyliśmy tym bardziej, że wiadomo było, że będzie chłopiec. Myślałyśmy z siostrą, że tata się zmieni. Zawsze podkreślał, że marzy mu się syn i tu na stare lata marzenia się ziściły :) Jednak kolorowo było tylko na początku.... Im ciąża mamy była bardziej zaawansowana, tata miał do niej pretensje, że nic nie robi. Coraz częściej zaczynał pić. Zdarzyło się, że w trakcie ciąży ją pobił. Ona cierpliwie to znosiła i tylko w kąciku płakała. Kacper przyszedł na świat, a między rodzicami zaczęła powstawać coraz większa bariera. Kłócili się nieustannie o wszystko. Tata odbijał to sobie alkoholem. Często mama musiała uciekać mu z domu. Były interwencje policji, która specjalnie nie robiła na tacie wrażenia. Pojechał z nimi, wytrzeźwiał, a następnie przyjechał i zrobił to samo. Po którejś z kolejnych wizyt policji wspólnie z mamą napisałyśmy wniosek do sądu o znęcanie się fizyczne i psychiczne. Mama od tego momentu zaczęła popadać w depresję. Doszło do tego, że przestała pracować, bo nie była w stanie. Bratem i domem zajmowałam się ja i siostra. Po pewnym czasie doszło do sprawy, na której tata został skazany na 2 lata w zawieszeniu na 3 + leczenie ambulatoryjne, a mama odpłaciła to depresją. Jeździliśmy z nią po psychologach, psychiatrach, ale nic nie dawało rady. Tata uspokoił się. Po pewnym czasie mama zauważyła, że z tego "złego nastroju" wyciąga ją wino. Na początku nawet towarzyszyłyśmy jej, bo w końcu znalazł się sposób żeby się uśmiechnęła i była jak kiedyś. Grubo się myliłyśmy. Mama zaczynała pić coraz to więcej, nic nam nie mówiąc, a my też nie zauważyłyśmy. Często przebywałyśmy poza domem, Kacper był za mały żeby cokolwiek powiedzieć. Minął okres tatowego zawieszenia kary i zaczęło się ponownie - alkohol, kłótnie, bijatyki. Policja była codziennością. Doszło do tego, że odebrałyśmy z siostrą rodzicom prawa do opieki nad Kacprem. Jego prawnym opiekunem stałam się JA. Opiekowałam się nim jak umiałam. Tata zaczął zauważać, że postępuje negatywnie. Zaczął w końcu się leczyć, bo wcześniej tego nie robił. Starał się z nami rozmawiać, tak jak umiał. Wówczas mama zaczynała pokazywać na co ją stać. Z depresyjnej kobietki stała się lwicą. Wyzywanie mnie i siostry, taty i babci stało się na początku dziennym, często też nas biła, wyganiała z domu itp. Przy tym piła coraz więcej i więcej. Na sprawie o przywrócenie praw przyszła po przepiciu. Kłamałam w sądzie, że mama już nie nadużywa alkoholu, że jest ok. Mocą sądu Kacper wrócił do rodziców. A mama wróciła w tango. Od tamtego czasu miała to coraz mniejsze hamulce. Piła całe dnie. Potrafiła pić 2 tyg bez trzeźwienia, wciągać w to ojca, żeby nie krzyczał. Tata jednak zmądrzał i już nie daje się wciągać w jej gierki. Kłócili się coraz bardziej, mama coraz częściej i więcej piła. Kilkanaście razy trafiała na policję. Ojcu i nam uprzykrzała życie. Coraz to mniej interesowała się Kacprem. Często jeździła po pijaku. Policja niespecjalnie chciała nam pomóc. Mówiła, że jak mi się nie podoba to mogę się z domu wyprowadzić itp. A przecież w domu jest nasz malutki braciszek, którego nie zostawimy z matką pijaczką. Tata dużo pracuje, bo ktoś rodzinę musi utrzymać, więc Kacperek został by sam. Raz przy awanturze kiedy przyjechała policja powiedzieli, że jest spokojna, a że pijana to co innego jest u siebie w domu, nie zabiorą jej. Matka w twarz mi się śmiała, a ja wiedziałam co będzie jak oni odjadą. Więc musiałam z Kacprem i siostrą uciekać z domu. Taka to policja jest pomocna!!! Wracając do jazdy po pijaku to złapali ją kiedyś zabrali prawo jazdy, zatrzymali na 24 i .... pije jeszcze więcej niż piła :( Nie liczy się z nikim i z niczym. Nie interesuje się synem, ciągle na niego krzyczy. Tak, że boi się jej potwornie. Ustawiła sobie tatę, bo on też jest przez nią zastraszony. Policja rozkłada ręce, a MOPS w ostatnim czasie zamknął matce niebieską kartę, bo "Już jest dobrze". Ręce opadają!! Wstydzimy się za nią okropnie i nic nie możemy zrobić. Gdy ma kilka dni niepicia wypiera ten pijący czas. Każda próba zwrócenia uwagi kończy się na ponownym sięgnięciu do kieliszka. Między sobą się kłócimy, pomocy ze strony rodziny nie mama. Rodzina mamy się zupełnie odwróciła, a taty uważa że przesadzamy. Koło się zamyka... :( a Kacper co dzień pyta się mnie kiedy mamy z nami nie będzie i pójdzie siedzieć do więzienia. Ma już w głowie ułożony cały plan tego co będziemy robić jak jej nie będzie. Nawet już nie chce żeby wytrzeźwiała. Chce żeby zniknęła z naszego życia. Najgorsze jest to, że i ja już w żaden sposób nie chcę utrzymywać z nią kontaktu i pomagać. Chcę żeby zniknęła na zawsze........... :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/15 23:54 #2

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3024
  • Otrzymane podziękowania: 4295
Witaj Sabino. Ze łzami w oczach przeczytałem Twoją historię, bo w dużym stopniu podobną jest do mojej. Fajnie, że jesteś na forum, że szukasz pomocy dla siebie.
Napisałaś w dziale dla alkoholików więc przyniosę Twój wątek do działu DDA.
Krzysztof alkoholik i DDA
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 06:42 #3

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
Cześć Sabina, przeczytałem kilka razy. Piszesz że mieszkałaś z rodzicami, teraz już mieszkasz i żyjesz osobno?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 07:16 #4

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1883
  • Otrzymane podziękowania: 1464
Witaj na forum Sabino,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 07:36 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14667
  • Otrzymane podziękowania: 20249
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 09:21 #6

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1084
  • Otrzymane podziękowania: 2298
Witaj na forum :czesc: Z takimi problemami trudno poradzić sobie samemu i wierzę, że jest Ci ciężko. Czy myślałaś o jakiejś formie wsparcia dla siebie w realu? Mam na myśli na przykład terapię lub mitingi DDA.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 11:42 #7

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4980
  • Otrzymane podziękowania: 3672
:czesc: jestem Misia :P.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 18:27 #8

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
Witaj sabino na forum,moze warto nagrac matke bo czytam ze nie zle manipuluje,i sie usmiecha,ze nikt jej NIC nie moze zrobic ,mysle ze moze acz kolwiek potrzebne sa dowody ,rozumniem ze jestes zmeczona lataniem po sadach i znowusz zabraniem matce prawa rodzicielskiego,ja przynajmniej bym byla.Mnieszkasz oddzielnie>>>>>>>>>>>>>>>>>.nic bo kacper,napisalas w watku niby normalna rodzina,rodzina nie jest normalna ,ale Ty jestes ,jak to mozliwe ,mozliwe winmer winmer
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 18:52 #9

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1054
  • Otrzymane podziękowania: 3853
Witaj Kochana :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona. :ymhug:
Bardzo serdecznie ci wspolczuje.
Jesli bedziesz miala taka mozliwosc zapraszam cie na mitingi online na skype'ie w poniedzialki o 18:30. Wpisz sobie "grupa dda polskojezyczna" i popros o dodanie do mitingu. W ten poniedzialek bedzie co prawda miting organizacyjny, ale moze i to dobre na poczatek, zebys sobie na spokojnie zobaczyla, jak dzialamy.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 20:52 #10

  • Sabina1209
  • Sabina1209 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
Dziękuję bardzo za odzew i wsparcie :) To dla mnie bardzo ważne, bo w realu w zasadzie z nikim nie mogę na ten temat porozmawiać, zresztą i nie chcę. Dziękuję za przeniesie wątku do właściwego działu.

Nadal mieszkamy z matką ze względu na Kacpra. Bardzo się o niego boję. Niejednokrotnie miałyśmy realne plany wyprowadzki z domu - we dwie z siostrą, ale szkoda było nam jego. W momentach trudnych zabierałyśmy go do siebie, na górę. W domu mamy tę komfortową sytuację, że mamy osobno górę - z wyjściem, kuchnią i łazienką. Zdarzało się tak, że po 2 -3 miesiące mijaliśmy się z matką. Dziś po 4 tygodniach picia, doszła do "żywych". Jakby nigdy nic się nie stało stanęła w drzwiach i zapytała się Kacpra o to, na którą idzie do szkoły. Nie wytrzymałam - nawrzeszczałam na nią i oczywiście wyszło, że to moja wina, a jej nikt nic nie zrobi ;( Efektem było to, że brat poszedł do szkoły głodny i zestresowany. A ona przesiedziała w pokoju cały dzień. Siostra złożyła dziś u kuratora matki informację pisemną o tym jak wygląda nasza rodzinna sytuacja. Niby ma dać jej ultimatum albo więzienie albo sąd. Szczerze mówiąc wątpię, że coś to da. Tyle razy zapewniali nas, że ma się coś zmienić, a wszystko tylko się pogłębia.

Co do tych dowodów to niejednokrotnie mieliśmy nagrania, których nikt nie chciał oglądać. Ani policja, ani kurator. Mało tego policja podczas interwencji nie badała jej alkomatem, nie spisywała żadnych notatek służbowych! Wielokrotnie kurator rodzinny od nas dowiadywał się, że matkę zabrała policja. Do pewnego czasu kurator z nami w ogóle nie rozmawiał. Po rozmowie z matką twierdził, że jest OK, a w momentach kiedy była pijana chwała się, albo zamykała drzwi, więc pijanej jej nie widział i rozmowy nie było. Czasem mam wrażenie, że wszyscy w koło ją chronią. Coraz głośniej krzyczymy, a pomocy nie mamy. Mało tego MOPS w naszej okolicy uważa, że to ze mną i siostrą jest problem, że my stwarzamy takie dziwne historie. No bo tata pracuje, my też, mamy pieniądze, Kacper jest ubrany, przygotowany do szkoły - a nam ciągle coś nie pasuje. Ze strony szkoły też żadnej pomocy nie ma, pomimo tego, że znają doskonale sytuacje. Tym bardziej, że nie raz w szkole pijana była.Nawet szkolny psycholog z Kacprem nie rozmawia. Wszyscy się od nas odwracają.


Kiedyś uczestniczyłam w systematycznych spotkaniach z psychologiem. Bardzo mi pomógł. Gdyby nie pani psycholog nie wiem jak ja bym skończyła. Też miałam pewien "zakręt życiowy", na szczęście krótkotrwały i szybko zdałam sobie sprawę, że do niczego dobrego to nie doprowadzi. W obecnej sytuacji nie mogę pozwolić sobie to wizyty u psychologa. Pracuję codziennie do 15.00 - 17.00. Na siostrę różnie mogę liczyć. Każdą wolną chwilę spędzam z Kacprem, bo boi się być sam w domu. Na tatę specjalnie nie możemy liczyć w kwestii wychowania brata. Matka nie pozwala go nigdzie zabierać, a też nie chcemy się z nią kłócić, bo Kacper na tym ucierpi. Dlatego odważyłam się napisać tu na forum, bo powoli sama przestaję sobie z tym radzić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 21:02 #11

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5019
  • Otrzymane podziękowania: 8573
Sabina1209 napisał:
Dziękuję bardzo za odzew i wsparcie :) To dla mnie bardzo ważne, bo w realu w zasadzie z nikim nie mogę na ten temat porozmawiać, zresztą i nie chcę.

A czemu nie udasz się po profesjonalną pomoc dla siebie? Do psychologa, na terapię?
Czy już nie dość w życiu się stało - alkoholizm ojca, teraz matki, żeby z tym dalej zwlekać.
W ten sposób pomożesz nie tylko sobie, ale też będziesz potrafiła Kacprowi wyjaśnić wiele spraw, będziesz potrafiła dać mu wsparcie.
Prócz tego, że tu jesteś moim zdaniem potrzebujesz profesjonalisty
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/16 21:02 #12

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj droga Sabino, jestem Ania DDA. Bardzo poruszyla mnie Twoja historia i dobrze, ze szukasz pomocy. Podziwiam Cie za Twoj upow i wytrwalosc - najwazniejsze jednak abys w pierwszej linii zatroszczyla sie o siebie, gdy sama bedziesz miala wdparcie bedziesz mogla byc tez oparciem dla brata... mysle, ze wazne jest tez abys pamietala, ze nie jestes sama. Sciskam mocno
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/17 06:36 #13

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1054
  • Otrzymane podziękowania: 3853
Na www.przez.tv mozesz brac udzial w terapii grupowej DDA/DDD. Bezplatnej. Zajecia prowadzi doswiadczona terapeutka uzaleznien. Po zajeciach mozna sie z nia kontaktowac mailowo. Jesli chcesz blizszych informacji napisz do mnie na priv.
Dobrego dnia
Aha, czy znalazlas juz na portalu wspolnot Afirmacje DDA/DDD? Jesli nie, polecam ci je bardzo. :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Moja "NIBY NORMALNA" rodzina 2018/01/17 11:12 #14

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
Witaj skoro drzwiami nie wpuszczaja to oknem,takie powiedzenie,psycholog nawet sie przyda jako swiadek i dowod ze w domu nie dzieje sie normalnie .I ze macie ztym klopoty .wysoki sadzie skoro ja mam problemy emocjonalne z... to jak ma to wplyw na dziecko?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.