Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: kim ja jestem

kim ja jestem 2017/12/27 08:21 #1

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Dzień dobry. Jestem alkoholiczką i DDA również. Takie dwa w jednym. Nie pije od trzech lat. Przez lata nie miałam pojęcia, że moje cechy charakteru to nic innego jak DDA, gdy sie dowiedziałam było to pewnego rodzaju ulgą. Zawsze myślałam, że jestem po prostu złym człowiekiem bo taka jestem i już.Na dziś rozumiem pochodzenie moich wielu cech charakteru. ALe staram się pracować nad sobą. Efekty? mierne, a dodatkowo spokoju nie dają wyrzuty sumienia. Ostatnio uświadomiłam sobie, że mam mnóstwo cech wampira emocjonalnego. Jakaś masakra. Sama dążę do konfliktu, obwiniam by w końcowym efekcie wejść w rolę ofiary i poużalać się nad sobą. Karmię się innymi? Tak. Jak z tego chociaz próbować wyjść?Macie jakieś pomysły? sugestie? proszę o pomoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Stokrotka2, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/27 08:26 #2

  • aedi
  • aedi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witaj Ewa :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

kim ja jestem 2017/12/27 08:53 #3

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 256
Dzień dobry, :) wampir emocjonalny? A kto bywa najczęściej w twym mniemaniu ofiarą?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 08:56 #4

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7116
  • Otrzymane podziękowania: 11063
O swoim DDD wiedzialam od samego poczatku, bo gniotlo nie do konca udane dziecinstwo. Nazywam sie DDD, bo choc alkohol byl w rodzinie czesty, to jednak moi rodzice nie sa alkoholikami. To tez pomoglo mi w zapiciu, bo jak to: moj ojciec pil duzo i czesto i nie jest alkoholikiem... zal wielki mi sie wlaczyl.
Ktos zasugerowal, ze najpierw alkoholizm, bo moge nie dac rady. Tak tez sie stalo. Najpierw pracowalam nad swoim alkoholizmem, na krokach. Podczas kroku 4 i 5 duzo tego brudu z dziecinstwa ze mnie wyszlo i poczulam sie lepiej. Przebaczylam tez, bo bylo mi latwiej, moi rodzice sa teraz spokojnymi staruszkami, mama sie bardzo zmienila, spokorniala, sa swietnymi dziadkami dla moich corek- nie zywie urazy... ale fakt pozostal, ze nie mialam takiego dziecinstwa, jakie powinnam miec.
Mialam w sobie pewne mechanizmy, zachowania, ktorych nie do konca rozumialam, poki nie zetknelam sie z lista cech DDA, no po prostu wszystko o mnie.
Ja tez mam wiele cech toksycznych, wiem to... dlatego tez nie wiaze sie, kiedy nie jestem w zwiazku to wszystko jest ok.
Chodzisz na jakies spotkania DDA? Sa rowniez spotkania online. Ja ososbiscie mysle o tym, zeby zaczac pracowac na krokach DDA, po Nowym Roku.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/27 09:46 #5

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Kto jest ofiarą? Ktoś słabszy, był mąż, dziecko, teraz mama. Z jednej strony dbam z całych sił jak mogę a z drugiej denerwuje się, złoszczę. Nie potrafię odpuścić, najczęściej kończy się to stwierdzeniem, że to ja cierpię przez tą osobę. W konflikcie od razu do tego dążę by dojść do bycia biedną i nieszczęśliwą. TO głupie, wiem.
DDA stwierdził u mnie kiedyś psycholog. Ku mojemu przerażeniu większość cech DDA to wypisz wymaluj ja. Ojciec był alkoholikiem, nie mieszkała zbyt długo z nami ale jak mieszkał to było koszmarnie- awantury , pijackie imprezy. Teraz nie żyje. Mieszkałam z babcią chorą na demencję i mamą, która była zapracowana. Mała dziewczynka jaką wtedy była dzieckiem tylko wiekiem.
kilka lat temu zaczęłam "odkrywać" alkohol i jego działanie w leczeniu mojej depresji, nerwów. Po kilku latach byłam gotowa; uzależniona. Chodziłam na terapię mityngi AA ale z tego wyszły jeszcze większe kłopoty. Nawet nie chcę wspominac.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 09:55 #6

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1758
  • Otrzymane podziękowania: 1356
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 09:56 #7

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7116
  • Otrzymane podziękowania: 11063
Samo z siebie Ewo nic nie wychodzi, a DDA nie usprawiedliwia tylko zobowiazuje- warto o tym pamietac.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 10:14 #8

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4966
  • Otrzymane podziękowania: 8408
ewa70 napisał:
Dzień dobry. Jestem alkoholiczką i DDA również. Sama dążę do konfliktu, obwiniam by w końcowym efekcie wejść w rolę ofiary i poużalać się nad sobą. Karmię się innymi? Tak. Jak z tego chociaz próbować wyjść?Macie jakieś pomysły? sugestie? proszę o pomoc

To są Twoje schematy, które wyniosłaś z dzieciństwa, żeby przeżyć, czuć się bezpiecznie, mieć na końcu kogoś kto przytuli.
Nie zawiniłaś - to dorośli nie byli dojrzali do roli rodziców. Przekazali Ci to, czego sami się nauczyli.
Teraz Ty- widząc to - możesz to zmienić. Moim zdaniem w terapii.
Nie da się przeczytać poradnika, książki i wdrożyć coś nowego. No, może przepis na babkę drożdżową...Zmiana postawy życiowej to praca na dłuższy czas. Warto.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, sylwia1975, Stokrotka2, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/27 11:48 #9

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1617
  • Otrzymane podziękowania: 1401
Witaj Duzo podpowiada zeby zaczac od uzaleznienia badz wspouzaleznienia ,Ja zaczynalam od DDA,i chyba na dobre mi to wyszlo.Bo wiem od podszewki jaka jestem czy potrafie byc.Jak jestem w zwiazku musze szukac poklady zwane Pokora.................... trojkat dramatycznt tez mi znany czyli Atakujaca-osodzajaca -ratujaca,i tak lancusz pokarmowy dzila w rozne strony,wole nie zaczynacz atakowac to nie ma zaplonu.Ksiazka Johna Bratshauw powrot do mojego wewnetrzenego domu.super. jest.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 12:11 #10

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 615
  • Otrzymane podziękowania: 970
Ewa, bliski mi temat. Będę śledzić i się udzielać. Pozdrowienia :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Ostatnio zmieniany: 2017/12/27 12:12 przez Ppludrok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2017/12/27 12:20 #11

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2405
  • Otrzymane podziękowania: 3540
ewa70 napisał:
kilka lat temu zaczęłam "odkrywać" alkohol i jego działanie w leczeniu mojej depresji, nerwów. Po kilku latach byłam gotowa; uzależniona. Chodziłam na terapię mityngi AA ale z tego wyszły jeszcze większe kłopoty.

A jak jest z twoim uzależnieniem teraz? Pijesz? Nie pijesz? Z jakich form leczenia alkoholizmu korzystasz? Z jakich form leczenia swojego syndromu DDA zamierzasz skorzystać?

Ja jestem alkoholiczką, współuzależnioną i DDA. Nie piję, przeszłam profesjonalne terapie i program 12 kroków AA. Chętnie się podzielę swoim doświadczeniem, jeśli będziesz miała jakieś szczegółowe pytania.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2017/12/27 12:39 #12

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Jak pisałam, nie pije od 3 lat. Chodziłam na terapie i mityngi. Teraz? nigdzie nie chodzę. Bazuję trochę na tym czego mnie nauczono. Nie wybieram się też w tamte miejsca. Teraz. Co będzie dalej nie wiem.Nikt nie wie.
Schematy z dzieciństwa? To wszystko ciągnie się...mi nic nie dano, ja tez nic nie dałam. Jakoś trzeba żyć z tą świadomością i poczuciem winy.Wiem, że zmiana zachowań to nie tak jak przeczytanie przepisu i zrobienie ciasta. TO praca. DDA nie usprawiedliwia mnie, wiem, ale dużo mi dało zrozumienie dlaczego tak a nie inaczej reaguję, gdy ktoś inny potrafi to lepiej, mądrzej, po ludzku po prostu.
Chodząc na terapie i do psychologa indywidualnie przez lata pytałam :dlaczego wchodząc do swojego domu od razu reaguje złością na tego kto się w nim znajduje? TO było koszmarne. Wcale nie byłam zdenerwowana ..dopóki nie przekroczyłam progu domu. Tera się zmieniłam. Co było tego powodem? dlaczego tak reagowałam? Zaczęłam sie przymuszac do panowania nad sobą. TO chyba o to chodzi. Panować nad sobą
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/27 12:41 #13

  • Stokrotka2
  • Stokrotka2 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 221
  • Otrzymane podziękowania: 228
witaj ewa70
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2017/12/27 12:57 #14

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1092
  • Otrzymane podziękowania: 2299
Witaj na forum Ewo :czesc: Tych sytuacji, które opisujesz, nie nazwałabym wampiryzmem emocjonalnym, bo nie przepadam za tym określeniem, a bardziej trójkątem dramatycznym Karpmana, który bardzo często towarzyszy współuzależnieniu/DDA, a kończy się właśnie wchodzeniem w rolę ofiary. To nie jest głupie - to klasyczny schemat, którego się nauczyłaś, a nad którym można popracować. Pytanie tylko, na jakim etapie jesteś z alkoholizmem, bo według stanu mojej wiedzy, od tego należy zacząć i dobrze poukładać, żeby bezpiecznie zmierzyć się z trudnymi emocjami z dzieciństwa i by nie doszło do zapicia. Większość alkoholików, których znam, a którzy również są DDA, rozpoczęło terapię lub pracę na programie DDA po kilku latach trzeźwości. Zostań z nami, napisz więcej o sobie, o swoim trzeźwieniu. Pozdrawiam kwiaaatek
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/27 13:07 #15

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2405
  • Otrzymane podziękowania: 3540
ewa70 napisał:
Jak pisałam

Przepraszam, ale założyłaś nowy temat, więc w pierwszym momencie nie skojarzyłam twoich wpisów z innego wątku, który już na forum prowadziłaś. Przeczytam go w wolnej chwili żeby sobie przypomnieć twoją historię.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2017/12/27 13:17 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2017/12/27 17:31 #16

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Też nie przepadam za nazwą wampiryzm. Brzmi przerażająco.Ale tak pasuje...Przypominam sobie ten trójkąt z terapii. Moje trzeźwienie...cóż doszłam do swojego dna.Ostatkiem zdrowego rozsądku uratowałam się przed utrata rodziny, pracy. Dziś nie piję. Na początku tych trzech lat było trudno. Teraz jest w miarę dobrze. Co to znaczy? że nie męczą mnie głody i chęć napicia. Mam kuzyna który sam z siebie przestał pic i nie pije od kilkunastu lat, dlatego najbliższym wydaje się, że to jest proste. Nie jest.Jestem jednak świadoma, że nie jestem ponad to. boje się nawrotów, ale jestem świadoma, że teraz już nie wyjdę z tego. kiedyś po 8 miesiącach niepicia zapiłam. Nie mogłam ogarnąć się przez 10 miesięcy. Koszmar. Dlatego tym bardziej cenię moje 3 lata.
Bardzo chcę trochę lepiej żyć.W domu zauważają, że zmieniłam się na lepsze, a jednak niektóre zachowania są tak trudne do zmiany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

kim ja jestem 2017/12/27 17:52 #17

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 256
ewa70 napisał:
Bardzo chcę trochę lepiej żyć.W domu zauważają, że zmieniłam się na lepsze, a jednak niektóre zachowania są tak trudne do zmiany.
Na terapii uczyła mnie Agnieszka terapeutka że zmienić mogę się nie za pomocą haseł, definicji wkutych na pamięć. Pytała mnie czy zauważam wśród codziennych swych zachowań jakieś sytuacje które mnie wkręcają w złe emocje. Nie było łatwo je wychwycić, bo nie każdego dnia czy tygodnia był ten sam schemat. Ale gdy miałem je już zapisane nie tylko w świadomości to Agnieszka zaczęła mnie pytać o poszczególne. Co je wywołuje i czy jestem w stanie zatrzymać się w złej reakcji. Zaczęliśmy od drobnych rzeczy, częściej się powtarzających . Moje pierwsze ćwiczenia dotyczyły bramy wjazdowej na moja posesję. Często zacinał się zamek i prowadnica bramy. Ile razy bluźniłem i szarpałem ją jak by była żywą istotą... Mimo świadomości i potrzeby zapanowania nad sobą bywało że agresja jeszcze wygrywała ze świadomością idiotyzmu takich sytuacji. Mówiłem Agnieszce o tym. Powtarzała mi że jest nieźle bo już widzę kretyństwo i swoją agresję. Z czasem coraz częściej uśmiechałem się podchodząc do bramy. Aż w końcu zmieniłem ją na elektryczną! :grin: Piszę o tej bramie bo to były moje początki zmian swych zachowań. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/28 08:52 #18

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6279
  • Otrzymane podziękowania: 8485
ewa70 napisał:
W domu zauważają, że zmieniłam się na lepsze, a jednak niektóre zachowania są tak trudne do zmiany.
Tak Ewo @};- chyba to deko rozumiem, bo pomieszkuję z ex w jednym mieszkaniu. Bywa u mnie moja partnerka średnio raz na 1-2 miesiące. Chociaż jestem 12 lat po rozwodzie, zawsze miałem od tego czasu ze strony starej same zgrzyty, głupie zachowania, złośliwości. Dla niej jestem jakby tym samym złym facetem jak piłem - takie mam wrażenie. Ona karmi się niechęcią, a czasem nienawiścią do mnie. Dlatego, że nie chce jej się być inną, zainteresować się swoją postawą, zastanowić się na ile to normalne, a na ile nie?
Przywykłem i rzadko rusza mnie to, abym coś skomentował czy zrobił jakiś głupi odwet. Wiem, że to byłoby "chore" z mojej strony. Bywa, że "walnę pięścią w stół", ale nie po to, by "pokazać nagle co to ja", ale żeby do dobroci mojej za bardzo nie przywykła :lol: i zarazem za dupka jakowegoś nie miała. bnggfgbfb Gdzieś tam wewnątrz siebie, chciałbym normalnie czasem usiąść, wypić kawę, spytać - co u Ciebie? Nie chcę, nie potrafię kłaniać się komuś kto na mój widok najchętniej splunąłby na bok, szyderczo się śmieje, pokazuje środkowy palec. :lol: No, nie wchodzę w to, dla siebie - swego dobra. Żyj sobie kobieto swoją nienawiścią, kiedyś Ci to wyjdzie bokiem. Wróci pod jakąś postacią, nawet zdrowia. Bo uśmiech na twarzy pomaga w życiu, a zgryzota je stłumia.
C'est la vie @};- :-BD
Ostatnio zmieniany: 2017/12/28 08:53 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

kim ja jestem 2017/12/28 13:00 #19

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Dziękuję za Wasze wypowiedzi. Zgadzam się z tym, że punktem wyjścia do czegokolwiek jest zauważenie sprawy, zauważenie, że to ja robię coś nie tak. Nie myślałam, że moje zachowania w ogromniej mierze wypływają z wyuczonych schematów w dzieciństwie. Po prostu wydawało mi się, że to normalne, że nie jadę na wycieczkę ze szkoły bo przecież w domu zostaje mama. Jak ona sama da radę? co za bzdura, niby jak w wieku 9-12 lat miałam być ochroną dla mamy? A mi wydawało się, że pod moja nieobecność mamie będzie smutno samej ze staruszka jej mama. I nie jeździłam. Na studia tez nie poszłam bo jak mamę zostawić.Z czasem dowiedziałam się, że to nie było mądre zachowanie. Ta ciągła odpowiedzialność za innych... ech.Trudno jest wyjść ze starych schematów, zwłaszcza jak ćwiczyło je się przez lata. Fajnie piszesz PODPARTY o swojej terapeutce. Ja chodząc jeszcze do psychologa miałam problem typu;on mi tłumaczy a ja po wyjściu nie wiem o czym była mowa. Mam koszmarne problemy z zapamiętywaniem i to jeszcze zanim zaczęłam pić;na długo wcześniej;dziwne to bo w szkole podst, i w liceum byłam wzorową uczennicą. Potem coś padło w głowie. Andrzejej podziwiam Twoje opanowanie. Naprawdę.
Ostatnio zmieniany: 2017/12/28 13:05 przez ewa70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, AgaMars, Corka

kim ja jestem 2017/12/28 13:29 #20

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4966
  • Otrzymane podziękowania: 8408
ewa70 napisał:
Zaczęłam sie przymuszac do panowania nad sobą. TO chyba o to chodzi. Panować nad sobą

ależ tu nie chodzi o przymus-raczej o pracę, która pozwoli Ci na nazwanie swoich emocji i poszukania ich źródeł.
Gdybyś potrafiła sobie odpowiedzieć na pytanie - co jest takiego frustrującego w obecności drugiej osoby,jakie Twoje potrzeby na tym cierpią- byłabyś w stanie nad tym się pochylić a nie zmuszać się do opanowania.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona, Stokrotka2, AgaMars

kim ja jestem 2017/12/28 13:31 #21

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4966
  • Otrzymane podziękowania: 8408
andrzejej napisał:
[od tego czasu ze strony starej...

ależ określenie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

kim ja jestem 2017/12/29 12:47 #22

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6279
  • Otrzymane podziękowania: 8485
bea @};- bardzo wyważone :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

kim ja jestem 2017/12/30 18:42 #23

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Zdaje sobie sprawę z tego, że zmuszanie się do czegokolwiek nie jest rozwiązaniem. Jednak na początku tylko to przyszło mi do głowy,próbowałam zapanować nad swoimi emocjami, nad złością.Nie sądzę by powodem złości było zachowanie innych, to ja nie radze sobie ze sobą. Wspomniałam o emocjonalnym wampiryzmie i chociaż brzmi strasznie to trochę pasuje do moich zachowań.. o zgrozo.Tak naprawdę często zachowywałam się i nadal mi się to zdarza jak mała dziewczynka. Strach chociażby o to, że zostanę sama i wiele innych strachów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars

kim ja jestem 2018/01/01 15:56 #24

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1617
  • Otrzymane podziękowania: 1401
Paradoks taki TYM czym chcielbysmy kogo kolwiek zatrzymac na bycia ofiara,odpychamy ,bo to dziala wlasnie jak bylam mala dziewczynka,chociaz tez nie zawsze dzialalo.Taki przyklad z wlasnego doswiadzczenia moja mama bardzo lubi byc ofiara ,jej bycie ofiara mi zbrzydloi nie tylko mi ,tym samym czym chce nas brata i mnie zatrzymac odpycha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, AgaMars

kim ja jestem 2018/01/19 17:58 #25

  • innocence97
  • innocence97 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
w temacie głównym napisałaś ' kim jestem ' to ja Ci odpowiem.. jestem kimś cholernie ważnym.. i do tego silnym. Dlaczego? Zobaczyłaś problem i podjęłaś walkę.. sama przed sobą przyznałaś się ,że jesteś alkoholiczką . oklaskiii
a w dodatku zrozumiałaś ,że to przez sytuację którą miałaś w domu i owszem to nie jestem wytłumaczeniem ,ale jednak .. wzięłaś wzorce z rodziny i nie jest tą twoją winą.. uśmiechnij się i spójrz z uśmiechem na przyszłość.. nie wchódz w rolę ofiary.. bo to będzie cię ciągnęło w dół.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, sylwia1975, Stokrotka2

kim ja jestem 2018/07/17 17:11 #26

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Rzadko piszę. Tydzień temu zmarła moja mama. Byłam z nią bardzo związana, od dzieciństwa była całym moim światem. Niestety nigdy nie potrafiłam wyrażać uczuć(nikt mnie tego nie nauczył?), nie było między nami czułości,dotyku. Nie wiem czy ktoś to rozumie. Ja wstydziłam się tego, bardzo mnie to krępowało/było nie do przeskoczenia przy przytulic się do mamy. Jednocześnie nie wyobrażałam sobie by opuścić dom, zostawić mamę samą. Zawsze bardzo się o nią martwiłam. Jej mąż a mój ojciec był alkoholikiem, który całą swoja złość i nienawiść przelał na nas dwie. Wiem, że juz nic nie zmienię, ale tez wiem, że nie byłam w stanie tego zmienić przez lata. Ten wstyd to skrepowanie, nawet filmów gdzie ludzie okazują sobie czułość wstydziłam się oglądać przy mamie. a przecież mam prawie 50 lat.Pozostał żal rozczarowanie sama sobą i świadomość , że odeszła najbliższa mi osoba, ktoś kto dał mi życie. a ja..nawet nie umiałam się do niej przytulić.
Jestem osobą uzależnioną od alkoholu, nie piję od ponad 3 lat. Czy ktos z Was odczuwa podobne skrepowanie w okazywaniu uczuc. Skąd to mam?
Ostatnio zmieniany: 2018/07/17 17:12 przez ewa70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, Czarny, Natka22, Waldek

kim ja jestem 2018/07/17 17:19 #27

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1617
  • Otrzymane podziękowania: 1401
Bardzo mi przykro z powodu straty mamy ,przyjmij wyrazy wspolczucia.Moze napisz zekomy list do mamy z uczuciami i ztym co chcesz.mi pomagalo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/17 17:58 #28

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6279
  • Otrzymane podziękowania: 8485
Ewa :ymhug: przykro mi, przyjmij wyrazy współczucia.
Tak zamyśliłem się nad sobą czytając Ciebie. Też nie potrafiłem okazywać uczuć swoim rodzicom. Rozwiedli się gdy miałem koło 18, byłem w technikum. Rzadko pisałem, dzwoniłem, odwiedzałem - gdy opuściłem dom. Dziwna taka obojętność na to co u nich, zwłaszcza po swoim rozwodzie jednym i drugim. Czułem brak akceptacji i nie ciągnęło mnie do nich.
Ty przywiązałaś się do mamy, ja zobojętniałem. Cóż, takie życie dziwne u mnie alkoholika. Mam dzisiaj tę świadomość, że było to spowodowane paroma przyczynami, ale nie rozkminiam tego w przykry dla siebie sposób, bo moi rodzice już odeszli kilka lat temu. Nie mam do nikogo z nich żalu, bo każdy ma swoje życie do przeżycia po swojemu.
Pozdrawiam ciepło. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, Antea

kim ja jestem 2018/07/17 19:56 #29

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2893
  • Otrzymane podziękowania: 4079
Cześć Ewa. Jestem Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/17 20:00 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15862
  • Otrzymane podziękowania: 19691
Ewo :ymhug: :ymhug: :ymhug:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/17 20:17 #31

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1196
  • Otrzymane podziękowania: 2752
:ymhug:
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/17 20:28 #32

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 881
  • Otrzymane podziękowania: 1456
ewa70 napisał:
Czy ktos z Was odczuwa podobne skrepowanie w okazywaniu uczuc.
Cześć Ewuniu,
Jako alkoholik, a jednocześnie DDA też tak miałem, uczucia wewnątrz mnie buzowały, ale na zewnątrz wyjść nie chciały, tłamsiłem je w środku. Pomogła mi dopiero terapia, teraz jest inaczej.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/17 22:33 #33

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1920
  • Otrzymane podziękowania: 5573
Tsu :czesc: Ewa
To pisz tutaj...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70

kim ja jestem 2018/07/18 06:08 #34

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 17
Witaj Ewo, ja Cie rozumiem, u mnie w domu tez nie byla przytulania ani dobrego slowa z tym ze u mnie pije matka. Podobno jest tak ze idealuzujemy tego rodzica ktory uzalezniony nie jest. Ja swojego ojca tez bardzo kocham ale gdy bylam mala i poswiecal mi czas, przytulal czy bawil sie ze mna to moja matka byla zazdrosna i rzucala glupimi komentarzami, a ja czulam sie winna. Ja tez sie wstydzilam przytulania, słów "przepraszam, prosze, dziekuje", pamietam ze napinaly sie we mnie wszystie miesnie jak mialam kogos z rodziny przytulic, jezylam sie jak kot, a gdy mialam powiedziec jedno z trzech magicznych slow to kolek stawal mi w gardle. Do dzis tak jest, jedyne slowa troski w moim domu to "trzymaj sie". Czasami po rozmowie telefonicznej z ojcem(pracuje za granica) chce mi sie plakac bo nie umiem calkowicie okazac mu ze jest dla mnie wazny i ze zalezy mi na nim. Mysle ze wiele z nas ma z tym problem Ewo, nie jestes sama :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa70, sylwia1975

kim ja jestem 2018/07/21 19:13 #35

  • ewa70
  • ewa70 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 199
Dziękuję za Wasze słowa, zrozumienie i wsparcie.
Trudno jest mi zrozumieć samą siebie, swoje zachowanie, reakcje. Chciałam być inna, chciałam czuć inaczej, niestety.Moja mama pewnie zmarła w przekonaniu, że jej jedyna córka to bryłą lodu. Z tego co widziałam i ją krepowało okazywanie uczuć. Żyłyśmy razem, martwiąc się o siebie a jednocześnie żadna z nas tego nie nazwała po imieniu swoich uczuć.
W tym temacie niestety już nic nie mogę zrobić
Ostatnio zmieniany: 2018/07/21 19:14 przez ewa70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2