Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975 / martasa

TEMAT: Córka alkoholiczki

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:18 #1

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Historia pewnie jak wielu innych tutaj. Pierwszy raz odważyłam się chociażby wklepać na klawiature to co czuje i czułam przez lata.
Zacznę od tego ze moja mama jest alkoholiczka od dobrych 5 lat. Od najmłodszych lat dom rodzinny jednak kojarzy mi się z alkoholem. Rodzice praktycznie co weekend wychodzili sprowadzali znajomych i od piatku do niedzieli balowali za ścianą. Przez wiele lat mama była bita przez mojego ojca ( pamiętam to jak dziś, mimo że zaczęło się to piekło jak miałam może ze 3 lata). Zawsze z moja starsza siostra plakalam i czekałam, aż to się skończy albo jako ta młodsza byłam wysyłana pod każdym pretekstem ( siku mleko jeść ) do pokoju rodziców , żeby tylko przerwać cierpienie mamy. Zazwyczaj te awantury wynikały z tego ze ojciec był "pół wypity" i zwyczajnie chciał się wyżyć. Dodam że nas nigdy nie bil. Później jak miałam około 18 lat to agresja w nim ustala, musiał nad sobą panować bo siostra miała już chłopaka który tutaj nocować często. Mama jeszcze wtedy nie piła nałogowo ale imprezy to nadal był rytuał weekendowy. Kiedy poszłam na studia ( zaoczne ) często nie bylam w stanie otworzyć oczu rano bo do 3 w nocy w domu trwała w najlepsze balanga. Nigdy jednak nie odwazylam się wtedy sprzeciwić tym imprezom i powiedzieć wprost ze musze być wyspana bo mam egzamin lub kolo. Akceptowalam to, aż w końcu znalazłam chłopaka w którego ramiona bez żadnego zastanowienia wpadlam byle tylko uciec od rodziców i mieć możliwość spedzenia weekendu u niego, żeby wypocząć i wstać do szkoly normalnie. Zawsze wracając ze szkoły w niedziele zastawalam dom jak po bitwie. Puszki po piwie flaszki smród fajek. Wtedy zaczęłam zdawać sobie sprawę jak bardzo moi rodzice mnie skrzywdzili. Brzydzilam się ich , tym domem powrotami tutaj, ale zawsze wracałam bo nigdy nie chcialam zostawić mojej mamy z ojcem samej. Po latach życia w tyranii moja mama poza weekendami zaczęła również popijać w tygodniu. Pierwsza zwróciłam na to uwagę mojemu ojcu co on skwitował ze pije przeze mnie i moją siostre. Szukałam pomocy u siostr mamy, chcialam żeby pomogły mi wyciągnąć ja z tego nałogu. Niestety nie mogły bo to ojciec rządził w tym domu i wręcz nie dał mamie pomoc. Latami pilnowałam ja, płakałam rozmawiałam, zaczęłam się jej wstydzić. Na każdy jej stan pod wpływem reagowałam złością. Powiedziałam sobie ze nie zniszcze sobie życia przez to. Przestałam pilnować wręcz pozwalałam pic i nie reagowałam jak o 7 rano szła po alkohol do sklepu. Boli mnie to wszystko co się dzieje z nią bo wiem, że miała ciezkie zycie i nie zasłużyła na to wszystko. Chce jej pomóc ale widzę już w swojej psychice ogromne zmiany. Jestem wiecznie smutna , przygaszona, mojego chlopaka wykańczam psychicznie, ciągle czuje ze może stać se coś złego i wmawiam mu wręcz ze mnie nie kocha. Z wyglądu nigdy nikt nie pomyślałby ze tak sie wszystko we mnie gotuje i mam takie problemy. Rodzina ustawiona, córki zadbane z dobrym wyksztalceniem. Nie wierzę sama ze w czterech ścianach idzie ukryć taka tragedię. Jak mam pomoc mojej mamie przy okazji nie niszcząc bardziej siebie.
Wiem ze tekst zawiły ale chcialam w koncu to z siebie wyrzucić...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:24 #2

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Witaj. Jestem mamą trzeźwiejącą od tygodnia i córką zmarłych już rodziców, którzy nie wylewali za kołnierz. Też uciekłam do chłopaka.... potem wracałam... ojciec nie żył, była jeszcze matka, ciągle na rauszu. Sięgnęłam po fajki, po ziele, po piwo, po wino itd. Mama już nie żyje, ciągle czułam się winna, nawet teraz bardziej. Czytam książkę "Gdzie się podziało moje dzieciństwo" i płaczę. Chciałabym Cię wesprzeć, ale nie czuję się godna. Na tym forum na pewno znajdziesz pomoc. Jesteś dobrym dzieckiem, bo szukasz pomocy. Nie zapomnij w tym wszystkim o sobie. To TY dla siebie musisz być najważniejsza. I to nie egoizm. Trzymaj się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): deck, kris66, Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:27 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj na Forum :czesc:
Pomoc zacznij od siebie, od tego by nauczyc się żyć swoim życiem, nie rodziców.
Po to też byś nie powieliła zachowań swoich rodziców wtedy, gdy założysz swoją Rodzinę.
Najpierw Ty i Twoje życie. Twoje zmiany mogą spowodować zmiany u niech, gdyż najlepszą pomoca dla czynnego alkoholika jest NIE POMAGAĆ. Nie robic nic. Traktować jak powietrze. Wiesz, że jest ale go nie widzisz. Tego nauczy Cie terapia, więc nie zwlekaj bo długa i trudna nauka %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:31 #4

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Po pierwsze to nie jestes odpowiedzialna za to jakie zycie ma Twoja matka, gdyby chciala sie z tego uwolnic to zrobilaby to, chocby ze wzgledu na Ciebie i siostre.
A po drugie to czas najwyzszy zajac sie soba. Jestes DDA i powinnas sie tym zajac, bo to moze bardzo utrudniac zycie, kiedy nie ma sie swiadomosci pewnych mechanizmow.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:37 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Witaj jestem alkoholikiem. Mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/29 19:45 #6

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Witaj przenosze ten watek do DDA,Bo tutaj tez moze byc lecz uwazam ze nie na mniejscu.Mam na imie sylwia jestem DDD czyli z domu dysfuncyjnego.Polem ksiazke susan forwrd Toksyczni rodzice
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/29 20:28 #7

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Do dnia dzisiejszego wypieralam ze mogę być dda. W głowie zawsze miałam jasny cel, że moje dzieciństwo alkholizm mamy NIE wpłyną na moja przyszłość.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/29 20:55 #8

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/29 21:00 #9

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1338
  • Otrzymane podziękowania: 986
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/29 21:44 #10

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Corka napisał:
. Nie wierzę sama ze w czterech ścianach idzie ukryć taka tragedię. Jak mam pomoc mojej mamie przy okazji nie niszcząc bardziej siebie.
Wiem ze tekst zawiły ale chcialam w koncu to z siebie wyrzucić...

Historia jakich wiele, ale jednak ta jest tylko Twoja. I dotyczy Twojego życia, Twojego rozumienia świata, postrzegania ludzi, odbierania ich, sposobów reagowania na sytuacje i zdarzenia.
Dobrze, że tu trafiłaś.
Na pewno znajdziesz wiele wsparcia i pomocy.
ja mogę napisać jedno - powinnaś iść na terapię. Żeby przerobić schematy, żeby umieć reagować inaczej, odnaleźć sens swojego życia, potrafić nakreślać swoje potrzeby i je umieć realizować.
Mamie możesz pomóc tylko jeśli sama sobie pomożesz, o siebie zadbasz. Być może wtedy będziesz potrafiła patrzeć i wybierać inaczej, co z kolei będzie dla Twojej Mamy możliwą wskazówką.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 10:02 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj :czesc:
Przerobienie przeszłości, pogodzenie się z faktami, nie przenoszenie na własne życie schematów, siebie prawdziwej odnalezienie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 11:28 #12

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Poszłam do lekarza rodzinnego. W sumie poszłam po receptę na coś na sen. Wróciłam ze skierowaniem do psychologa w trybie pilne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Córka alkoholiczki 2017/11/30 12:00 #13

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Hej, ja szukałam pomocy jako współuzależniona, mój mąż to alko. ale nie zawsze tak było, ja od kiedy pamiętam to moja mama piła, nigdy właściwie nie mogłam na niej polegać, Jak poszłam na terapię jako osoba współuzależniona to wtedy dopiero usłyszałam o jakimś DDA. Tak jestem DDA i zmieniam dopiero teraz swoje życie, ale lepiej późno niż wcale. Zrób coś dla siebie, idz na terapię, bo może się to odbić na Twoim życiu, sama to zresztą zauważyłaś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 12:28 #14

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Teraz widzę ze to jest jakies uzależnienie od rodziców. Opieki nad nimi. Juz mając 8 lat robilam im łóżko żeby po pijaku przypadkiem się nie zabili. Usuwalam wszystkie przeszkody które stały na drodze do ich pokoju no i oczywiście zawsze czekałam aż wroca a potem zasna. Wtedy i ja szlam spać spokojnie. Mój chłopak uważa że jestem natarczywa i walnieta bo kiedy nie odbiera telefonu potrafię postawić na nogi pół jego rodziny żeby wiedzieć czy nic mu nie jest. Ogólnie wykańczam siebie i jego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Córka alkoholiczki 2017/11/30 13:14 #15

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Nadopiekuncza raczej,DDA nie powinny sie katowac slowami typu jestem natarczywa czy p..........itp,My sami z siebie juz mam dosyc zle zdanie na swoj temat,pielegnowanie doroslych rodzicow,a potem przenioslac schematy na ksiecia :wmur: ,tylko jak narzeczony zacznie sie dusic to da nogi,ze mna tylko uzalezniony wytrzymywal teraz wiem Dlaczego,pochodzac z jedno osobowej rodziny ,gdzie moj ojciec zmarl ja majac 2 latka ,potem zostalam opiekunka mamy ,i tak zostalo do 35 lat mi.To ja ja przyzwyczajilam ze bede nanczyc.Udalo sie po wielu latach tego nie robie ,nie jestem zapasnikiem-sedzia i wybawicielka.Bylo to ciezkie lecz warte oj warto kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Kasjopea73, Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 18:35 #16

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zastanawiam się jeszcze w jaki sposób zmusić mamę do leczenia? Krzykiem płaczem nie dalam rady, a to już jest sytuacja krytyczna. Pije rano, popija będąc w pracy a wieczorem to już do odcięcia.
Wiem ze jeśli ona będzie zdrowa to i ja wtedy zacznę myśleć o swojej przyszłości i założeniu rodziny. Narazie czuje większą odpowiedzialność za nią niż za siebie. Moja mama wygląda już jak cień człowieka a kiedys była fajnie zbudowana babka. Tak dbam żeby ona jadła cokolwiek (chociaż jak coś ugotuje to albo jej nie smakuje albo zje dwa kesy i gasi peta w talerzu z jedzeniem) , że sama wyglądam juz jak kosciotrup. Najbardziej boli mnie ze mój książę własnie nie widzi problemu w tym ze moja mama pije. Uważa że sama ten problem sobie stwarzam i niepotrzebnie się denerwuje bo przecież powinnam zostawić ja na pastwę losu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/30 18:37 #17

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Sylwia1975 rozumiem ze ten blogi spokój przyniosła terapia dla dda ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Córka alkoholiczki 2017/11/30 19:07 #18

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Corka napisał:
Zastanawiam się jeszcze w jaki sposób zmusić mamę do leczenia? Krzykiem płaczem nie dalam rady, a to już jest sytuacja krytyczna. Wiem ze jeśli ona będzie zdrowa to i ja wtedy zacznę myśleć o swojej przyszłości i założeniu rodziny. Narazie czuje większą odpowiedzialność za nią niż za siebie. .

Póki sama nie zdecydujesz się na swoją terapię, póty nic się nie zmieni. Kto wie, czy nie zaczniesz sama topić smutków w alkoholu?
Nie da się swojego zycia odłożyć na półkę i wrócić do niego za czas jakiś.
Kontrolowanie matki i jej pilnowanie nie zmieni nic. Prócz uczucia bezsilności i rozgoryczenia.

Ratuj siebie młoda kobieto. Twoje wysiłki walki z alkoholizmem matki nie mogą się powieść, póki ona sama nie zechce się leczyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 19:09 #19

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Corka napisał:
Najbardziej boli mnie ze mój książę własnie nie widzi problemu w tym ze moja mama pije. Uważa że sama ten problem sobie stwarzam i niepotrzebnie się denerwuje bo przecież powinnam zostawić ja na pastwę losu.
I w pewnym sensie ma racje, bo najlepsza pomoc dla alkoholika to NIE POMAGAĆ!
Zauważ, że Mama jest dorosła i powinna być za siebie odpowiedzialna. Nie jest odpowiedzialna bo jest chora na alkoholizm. Jednak z ta chorobą można żyć, nie pijąc.
Jeżeli Mama zderzy sie z sytuacją, że nie będzie miała co jeść, palić i co najważniejsze...pić, to dla Niej będzie to moment gruntowego zastanowienia się nad sobą i odpowiedzieć na pytanie...co dalej?
W czasie gdy będziesz o nią dbać, gotować, prać będzie sie zachowywała jak dotychczas, gasic pety w zupie i tym samym Cie poniżać. bo to bardzo przykre dla Ciebie, prawda?
Dlatego pomoc potrzebna jest Tobie, byś zdobyła odwagę i siłę aby sie odciąć emocjonalnie i zaczęła żyć własnym życiem. Byś w końcu uznała fakt, że wobec jej picia jesteś bezsilna, nie możesz zrobić nic, by przestała. %%-
dopiszę jeszcze, że dopóki będziesz sie nią opiekować, zajmować, nie będzie miała żadnego interesu by przestać pić. Póki ma wszystko co potrzebne do życia ten świat iluzji bardzo jej odpowiada
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2017/11/30 19:10 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Corka

Córka alkoholiczki 2017/11/30 19:58 #20

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 151
  • Otrzymane podziękowania: 363
Witaj :ymhug:
Jestem Aga- DDA/DDD i wspoluzalezniona.
Dobrze, ze tu trafilas. Oprocz tych ksiazek, o ktorych jest mowa wyzej pomogly mi "Codzienne afirmacje. Rozmyślania dla dorosłych dzieci" (R. Lerner). i "Mamo, to moje zycie" ( jest tu na stronie w ksiazkach)- ta pomogla mi w zdrowieniu najbardziej.
Rowniez bardzo duzo daja mi mitingi DDA/DDD i grupa terapeutyczna, w ktorej pracujemy z terapeutka uzaleznien. Korzystam online (niestety w DE temat jakos malo popularny :( ) ale w PL chyba w kazdym wiekszym miescie sa mitingi. Goraco polecam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Corka

Córka alkoholiczki 2017/12/01 20:04 #21

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Corka napisał:
Sylwia1975 rozumiem ze ten blogi spokój przyniosła terapia dla dda ?
Terapia masa lektur psycholoicznych,mitingi aal-anowskie ,spotkania ,to forum ,moderatorstwo.PS TAki przyklad DZis dzwonila moja kochana mama,Byla u mnie policja ,chca mnie wyzucic z domu......................Mja mama ma klopoty z zwiazku ze zbieractwem zwierzat z sasiadami i nachodzi ja policja ,i spoldzielnia mnieszkaniowa.JA_ rozumniem mama Nic nie moge zrobic przykro mi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mama po detoksie 2017/12/07 17:03 #22

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Pomocy. Mama przeszła detoks i dostała się na oddzial terapetyczny. Jest tam 2 dzień a już dziś dzwoniła ze to jest jakaś porażka. Ze chce wracać i bd chodziła prywatnie do terapeuty. Próbuje ją przekonać ze ma zostać chociaż 3 tygodnie mimo że cała trwa 8. Nie mogę znieść jej placzu. Obiecała dzis ze nigdy w życiu nie tknie juz alkoholu bo nie chce trafić tam ponownie. Na detoksie trafiła z mojej inicjatywy po tym jak odstawila alkohol dostala takich drgawek, nie umiała wręcz chodzić. W nocy chodziła po domu jak opętana, widziała ludzi o rzeczy których nie było. Poszłam do lekarza i dostałam skierowanie dla niej na detoks. Juz nie wiem co mam robić !!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mama po detoksie 2017/12/07 17:21 #23

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Tak, ile to ja razy obiecywałam, że już nigdy, to już ostatni raz był, no i kolejne i kolejne. Porażka, bo mama nie chce, nie chce terapii, nie udała się tam sama z siebie, tak bywa prawie zawsze, że nic z tego. Nie ma co przekonywać, ona siebie tam nie widzi. Czy mama jest dzieckiem, a Ty jej opiekunką, czy role nie są odwrócone? Masz własne życie, niech ono się nie kręci wokół alkoholika, bo sama sobie własne niszczysz.
Alkoholik ma chcieć dla siebie pić przestać, działania na siłę nic nie dają, tylko złudną nadzieję najbliższym, nic na siłę i wbrew dorosłym ludziom.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mama po detoksie 2017/12/07 17:42 #24

  • Corka
  • Corka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
Tylko ze teraz to ja sue czuje winna. Na detoks jechała bo sama była przerażona tym co z nią się dzieje. Przez pierwsze dni była potulna i kochana. Dzwoniła martwila się domem i nami. Teraz jest zlosliwa twierdzi ze juz jej ludzie opinie wyrobia. Najgorsze ze wróci. Nadal ma pracę od 20 lat ta sama. Boi się i ja sama się boje jak przyjmie ja szefowa. Czy nie nie skończy sie to zwolnieniem. Zaczynam żałować ze ja tam zawiozlam. Ale nie mogłam patrzeć na to i napędzila mi takiego strachu w tej nocy ze myślałam że to jedyne wyjście.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mama po detoksie 2017/12/07 18:27 #25

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 634
  • Otrzymane podziękowania: 580
Twoja Mama przeszła ostry zespół abstynencjny, pierwsze panika, co się ze mną dzieje. Potem jak piszesz w miarę dochodzenia do siebie potulna i spokojna. Następny etap to złość i pijane myślenie typu, jest już dobrze, było minęło. Na tym etapie musi być refleksja, muszę się leczyć, jestem alkoholiczką albo olanie sprawy i po jakimś czasie dalsze picie. Przechodzilem to kilka razy...piekło na ziemi.
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Danny Torrance

Mama po detoksie 2017/12/07 19:03 #26

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Corka napisał:
Tylko ze teraz to ja sue czuje winna. Zaczynam żałować ze ja tam zawiozlam.
Ale nie mogłam patrzeć na to .

droga córko. Daj swojej matce ponieść konsekwencje zamiast zamartwiać się co zrobi szefowa, jak matka zareaguje, co powiedzą ludzie.
Czy myślisz, że nikt nic nie wie, nic nie widział, nie słyszał, nie czuł?!
Dorośnij.
Puść matkę na jej tory.
A sama idź swoimi torami terapii.
Ty też jej potrzebujesz.
Detoxu od matki i terapii nie 8 tygodniowej, ale wielotygodniowej.

Zrobiłaś co mogłaś.
Nie zadręczaj się niczym, bo zawsze znajdziesz kolejny pretekst do kolejnych zmartwień.

Żyj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.