Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975 / martasa

TEMAT: Matka pije, ojciec też..

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 12:58 #1

  • meef
  • meef Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 1
  • Otrzymane podziękowania: 1
Witam, pierwszy raz piszę na tym forum, mam nadzieję że uda mi się tutaj uzyskać jakąś pomoc.

Mam 25 lat, jestem samodzielny, wyprowadziłem się od rodziców ponad rok temu, bo nie potrafiłem znieść natłoku wrażeń jakie zapewniają mi rodzice.

Moi rodzice są dosyć młodzi, mają odpowiednio 47 lat (tata) i 48 lat (mama).
Zarabiają bardzo dobrze, duży dom, samochody, tata ma własną firmę, a mama pracuje na wysoko postawionym stanowisku.
Tata pił od zawsze. Duże ilości. Przy jego piciu, nie było (nie ma) większych problemów. Wypił 0,7 sam wieczorem, trochę się powydurniał, włączał za głośno telewizor, ale jak mama na niego krzyknęła to szedł spać. Nigdy się nie szlajał. Czasem zdarzały się sytuacje, gdzie wracał na noc do firmy bo się pokłócił z mamą. Kłócili się od zawsze, odkąd tylko pamiętam. 4 lata temu byłem z tym u psychologa (z własnej decyzji, za własne pieniądze), doradził mi, żebym jak najszybciej wyprowadził się z domu, więc jak tylko pojawiła się szansa (stała praca) wyprowadziłem się z moją dziewczyną od rodziców.

Największym problemem jest w tym wszystkim mama. Całe życie nie wyobrażałem sobie lepszej kobiety od Niej, zawsze mi pomagała, wspierała i sklejała ten dom w całość. Przy kłótniach, to ja od najmłodszych lat byłem mediatorem, co uświadomił mi psycholog. W wieku nastoletnim musiałem być doroślejszy od moich rodziców, żeby ta rodzina się nie rozpadła. Od ponad roku sprawy nabrały ogromnego tempa i sytuacja wymknęła się całkowicie spod kontroli, odkąd mnie nie ma w domu. Mama przeszła bardzo poważną chorobę (przeżyła wstrząs septyczny, była bliska śmierci). Po tym zdarzeniu, przez tydzień czy dwa nie piła, potem zaczęła to robić chyba z nudów. Tłumaczyła picie stresem w pracy (wiem, że już go nie ma), zrzucała winę na mojego ojca (wiem, że odkąd mama ma takie problemy stara się jak tylko może - mimo że jest bardzo prostym człowiekiem), ogólnie pojętymi problemami i innymi wymysłami. Przez 8 miesięcy miała zwolnienie lekarskie - siedziała w domu i piła. Do 4, 5 rano, czasem do 8 czy 10 rano. Piła na przemian z płaczem, obarczaniem wszystkich winą i użalaniem się nad sobą. Po zwolnieniu wróciła do pracy, przestała pić w tygodniu (albo ja o tym nie wiedziałem), jednak w weekendy sytuacja się powtarzała. Zaczęły się wyzwiska, krzyki, awantury o wszystko, rzucanie sztućcami ze złości, butelkami wody i chowaniem alkoholu. Czasem taksówka przywoziła wódkę do domu - dla mamy, o 3 w nocy. Mama choruje również na cukrzycę (2giego stopnia), zdarzało jej się zasnąć w pozycji siedzącej, czy w samochodzie. Tata na przemian z moim bratem (który wciąż mieszka z rodzicami) zaczęli wozić moją mamę do pracy i z pracy, żeby nic się jej nie stało. Jak wracała do domu to szła spac, około godziny 16, budziła się o 18, wypiła 2 drinki i dalej szła spac, albo robiła awantury. Obecnie ma zapalenie tchawicy i krtani, dostała antybiotyk i sterydy, których nie bierze. W międzyczasie pije i wrzeszczy na wszystkich żeby jej nie pouczać i nie oceniać. Wygląda o niebo gorzej niż wyglądała rok temu, strasznie schudła, pojawiły się duże zaczerwienienia na twarzy, wypadanie włosów. Wygląda jak wrak człowieka. Próbowałem każdej metody - z uczuciem, przyjść, przytulić, powiedzieć że będzie dobrze - nie działało - piła wtedy dla spokoju, próbowałem krzyku i negatywnych emocji - zawsze kończyło się awanturą i dalszym piciem, próbowałem wylewać i wyrzucać alkohol z domu - powtarzała się ww. sytuacja. Nic na nią nie działa. W związku z tym że mama pracuje w sektorze szpitalnym - mamy całkowity zakaz wzywania karetki, bo ktoś zobaczy że pije. Raz przyjechała policja, którą wezwała pijana mama, bo pokłóciła się z ojcem. Policja nic nie zrobiła, tata wyszedł i tak się skończyła ta historia. Co dzień dostaję telefon od mojego brata i mojego taty, że mama coś znowu zrobiła. Mam wrażenie, że to ja jestem ich wszystkich rodzicem i na mnie spada odpowiedzialność za każde zachowanie. Chce się od tego odciąć, ale nie mogę, mimo że powtarzam że nie chcę o takich sytuacjach słyszeć dalej pojawiają się telefony od rodziny. Nie wytrzymuję tego emocjonalnie, nie mogę skupić się na studiach zaocznych, na dziewczynie z którą też mam problemy (przypuszczam że przez nerwy związane z sytuacją w domu). Mam absolutnie dość, nie wiem jak temu zaradzić. Co jakiś czas pojawiają się w głowie bardzo złe myśli, co by się stało gdyby mnie nie było na tym świecie - może mama ogarnęłaby się? Nigdy takiej mysli nie dopuszczam do siebie na dłużej niż sekundę - kocham życie, wierzę w Boga i wiem że to byłoby niewybaczalne. Mam wsparcie od znajomych, przyjaciół, ale nadal brakuje mi mojej mamy, do której zawsze mogłem przyjść z problemem. Teraz nie mogę, bo kiedy nie przyjeżdżam do domu mama zawsze jest pijana, a ja nie potrafię z nią wtedy rozmawiać (przeciąganie wyrazów, podwyższony ton głosu, głupie żarty, nadmierna czułość, nieznośność, awantury o cokolwiek). Jestem w jakimś stopniu uzalezniony od rodziców, przynajmniej jeszcze przez pół roku. Dostałem od nich dużo pieniędzy na kupno mieszkania, które będzie wybudowane dopiero za pół roku. Resztę płacę z kredytu który chce zaciągnąć. Po tym chcę od tego się odciąć na dobre, ale na myśl o tym boli brzuch i napływają łzy do oczu, bo nie portafię pogodzić się z faktem że moja mama leci na dno.

EDIT: Kiedy proszę mamę, żeby poszła na terapię oczywiście mnie wyśmiewa. Kiedy grożę, że zadzwonię po pogotowie albo policję, mówi że zniszczę jej życie i zaczyna płakać i wszczyna awantury. że jej nie kochamy, że chcemy się jej pozbyć, że cały świat jest przeciwko niej.

Przepraszam za nieskładność - pisze w ogromnych nerwach.

Co zrobić? Pomocy...
Ostatnio zmieniany: 2017/11/11 13:10 przez meef.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 13:36 #2

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Witaj. Mam na imie Ula i jestem akoholiczka.
Nie wiele niestety mozesz tutaj zrobic dla rodziny, ale mozesz zadbac o siebie i odciac te pepowine raz na zawsze.
Jesli chodzi o mame, to mysle, ze na tym etapie juz mozna by bylo wymusic sadownie leczenie...mysle, ze warto dla ratowania jej zycia, nawet jesli nie pomoze, to przynajmniej bedziesz wiedzial, ze zrobiles wszystko co mogles. Niestety nie mozna pomoc alkoholikowi, ktory nie chce trzezwiec, chocbys nie wiem co robil, nie jestes w stanie sprawic zeby mama odstawila. Przykre to, ale niestety prawdziwe. Dlatego jedyne co mozesz zrobic, to zajac sie swoim wlasnym zyciem i swoim wlasnym zdrowieniem, a w relacjach z rodzicami wprowadzic zasady "twardej milosci".
Pozdrawiam serdecznie @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 13:44 #3

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P nic nie zrobisz,zostaw...Mama sama musi chcieć się leczyć.Na siłę nic nie zrobisz,groźby,prośby nic nie pomogą.Skorzystaj z pomocy dla współuzależnionych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 16:55 #4

  • Joaśka
  • Joaśka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 149
Witaj :czesc: tu. Tak jak wyżej dziewczyny napisały zajmij się swoim życiem. Niestety, ale Twoja mama musi sama chcieć się leczyć.
Szanuj siebie na tyle,by odejść od wszystkiego co Ci nie służy,co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 16:58 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2017/11/11 16:58 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/11 17:29 #6

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1411
  • Otrzymane podziękowania: 1126
Hej
Ja wyprowadziłam się z chaty “500 m kwadratowych w wieku 20 lat na 4 piętro wtedy w nieświadomości że jestem współuzależnionych. Brat“ bujał się "nadal z kroplówkami i detoksami.niańczył dorosłych ludzi. aż sam zachorował na alkoholizm. Rodzice mają się leczyć żeby “uśpić“ chorobę alkoholową. Pytanie czy chcą?
Pogody ducha
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Ostatnio zmieniany: 2017/11/11 17:30 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Matka pije, ojciec też.. 2017/11/12 11:58 #7

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Witaj w mojim Dziale bnggfgbfb bnggfgbfb Lubie ten swoj Dzial bo lubie wyzwania,jestem DDA i kieys to nie tak calkiem dawna nanczylam Moja wspuzaleniona mama ktora bardzo kocham,ktora wychowywala nas sama ,i chronila.Lecz oczekiwala ze jak napelni Dom kotami duzooooooooooooo ich ma,kompuslywnym zbieractwem zwierzat.To ja beda ja finansowo wspierac i jezdzic z kotakami po weterynarjach ,azylach itp.Postawilam sprawe jasno ,nie bede,oczywiscie ze jestem nie wdzieczna itp,wychodze wowczas bez slowa .bp po mi sie denerwowac,nie odbieram telefonow ze mama ma klopot z..................,ucinam rozmowe na ten temat,stwierdzajac fakty ze sa od tego instancje .Zdystansowlam sie od problemu,jesli matka chce niech ma ale jej cyrki jej malpy.Chcesz zrobic co mozesz zglos o nakaz sadowy leczenia,wstyd>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>jaki wstyd co mama twoja wyrabia to jest wstyd,i ze do ciebie wydzwaniaja ,a co ty psycholog ich jestes?Chyba nie ,nie jestes w stanie tego rozwiazac.Mama nadzieje ze pomoglam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.