Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975 / martasa

TEMAT: Bezradność.... Brak wsparcia...

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 20:44 #1

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Witam... Jestem tutaj nowa. Szkoda, że dopiero teraz uświadomiłam sobie, że należę do grupy DDA. Mówi się o tym o wiele za mało, a mój ojciec pije i pił odkąd pamiętam. Od dziecka się go wstydzę. Wstydzę się przed rodziną, znajomymi... których nie mam prawie wcale, bo jestem dzieckiem alkoholika. zawsze ta gorsza od innych. Kiedy moje koleżanki chodziły na spacery z tatusiami, mój tatuś leżał upity pod sklepem. Mam to przed oczami do dziś. Ale teraz pojawił się kolejny problem. Kiedy powiedziałam mężowi że potrzebuję pomocy i chcę iść na terapię, wyśmiał mnie... tak poprostu. Bo wymyślam. Nie chcę żyć... Nie radzę sobie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 20:50 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj na Forum :czesc:
Nie słuchaj męża. Zrób to co czujesz. Ja uważam, że terapia DDA to bardzo dobra decyzja.
Zrób to, pomóż sobie :-BD
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 20:53 #3

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1223
  • Otrzymane podziękowania: 2228
Witaj Blueberry na forum :czesc:
Mój mąż też był sceptycznie nastawiony do mojej decyzji by jeździć na mityngi. Też się podsmiewal pod nosem. Ale ja wiedząc czego chcę a chciałam sobie pomóc i być trzeźwa mimo jego śmiechu jeździłam. Od tamtej pory minęło już kilka miesięcy, mój mąż się nie śmieje, przyzwyczail się. Zauważył, że traktuję siebie poważnie to i on zaczął. Ale musiało minąć trochę czasu. Nie wątp w siebie. Dobrze, że z nim porozmiawialas bo ja czailam się do rozmowy jak pies do jeża. Powodzenia Ci życzę @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dziwak Karol, AgaMars, Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:04 #4

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Czuję, że muszę sobie pomóc. Tylko brak wsparcia przyciska mnie do ziemi. Chciałabym żeby mnie wspierał... No ale cóż... Wychował się w rodzinie idealnej... Mama, tata, spełniana każda zachcianka. Wiedziałam że nie zrozumie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:04 #5

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć Blueberry. Jestem Krzysztof alkoholik i DDA. Ja też chciałem chodzić z tatą na spacery i tylko na nadzieji się kończyło. Terapia DDA to bardzo dobry pomysł.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:07 #6

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
To że twój tato jest chory a mąż nie zainteresowany tym żebyś była szczęśliwa , nie zwalnia cię Bluberry z myślenia o sobie i walczenia o szcześliwe życie .Już zrobiłas duży krok , ze jesteś tu na forum i piszesz o sobie ,poczytaj o Alkoholizmie , Wspóluzależnieniu i idż do tych co mogą tobie pomóc. Zapewne przyjdzie czas że dostaniesz chęci do życia . Powodzenia kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:10 #7

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Do teraz jestem sama z tym problemem. Nie znam nikogo z kim mogę się tym podzielić. Chyba dlatego jest tak ciężko... Dlatego na dzień dzisiejszy terapia jest chyba jedynym wyjściem żeby móc normalnie żyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:12 #8

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Blueberry88 napisał:
Ale teraz pojawił się kolejny problem. Kiedy powiedziałam mężowi że potrzebuję pomocy i chcę iść na terapię, wyśmiał mnie... tak poprostu. Bo wymyślam. Nie chcę żyć... Nie radzę sobie...

a czemu to zdanie męża jest dla Ciebie ważniejsze niż to co sama czujesz?
Jak dla mnie terapia konieczna, żeby nie musieć całe życie oglądać się na zdanie innych w kwestii tego, co sami czujemy.
Czujemy albo nie czujemy.
jak czujemy to działamy.
ale jak jesteśmy DDA to mimo, że czujemy - musimy popytać innych, czy czujemy dobrze.A jak powiedzą, że nie czujemy dobrze, to próbujemy nie czuć tego, co nas gryzie. Ale i tak gryzie.
czujesz absurd?

Idź dziewczyno migusiem załatwiać swoje sprawy z DDA i się dowartościować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Blueberry88, jedynataka

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:16 #9

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Tak, masz rację... absurd. Ale niestety moje życie tak wygląda. Robię wszystko żeby innym było dobrze. Zatrzymałam się dopiero teraz z pytaniem gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:31 #10

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Zadbaj o siebie, o każdą sferę swojego życia.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 21:45 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj :czesc:
To Twoje życie, Twoja psychika i Twoje potrzeby, robić swoje i nie szukać zrozumienia u osób nie znających tematyki.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/07 23:22 #12

  • Wojciech
  • Wojciech Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 367
  • Otrzymane podziękowania: 521
... no racja, to absurd.
TAM DOJDZIESZ, GDZIE IDZIESZ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 07:19 #13

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Blueberry88 napisał:
Robię wszystko żeby innym było dobrze. Zatrzymałam się dopiero teraz z pytaniem gdzie w tym wszystkim jestem ja?

Skoro chcesz wszystkich zadowolić to nie dziwi, że na siebie samą czasu i energii nie ma. To co robisz to typowy schemat wyniesiony z rodziny dusfunkcyjnej.
Do tego dodaj zależność od oceny innych i jesteś ugotowana.

Skoro to dostrzegłas,to po prostu idź na terapię. Nie ma co roztrzasac czy tak czy nie. Tak!

Czy jak jesteś spragniona to pytasz męża czy on uważa, ,że powinnaś napic się wody?
Nie, prawda?
Tak samo jest z emocjami i uczuciami
Nie pytaj innych co sądzą o tym, co czujesz, bo to Ty czujesz i to się rodzi z Twoich potrzeb, a nie z potrzeb innych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 16:46 #14

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Nie wiem czy dam radę się otworzyć. Boję się ludzi. Wstydzę się całe życie. Nie ufam nikomu. Boję się że nigdy sobie nie poradzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 16:54 #15

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2434
  • Otrzymane podziękowania: 2176
Nie wiem czy dam radę się otworzyć. Boję się ludzi. Wstydzę się całe życie. Nie ufam nikomu. Boję się że nigdy sobie nie poradzę

Tak długo póki nie przejdziesz do relnego działania ,tak długo pozostaniesz z takimi myślami.
Chcesz zmiany-zrób krok.Zacznij działac . :grin:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 16:57 #16

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 273
  • Otrzymane podziękowania: 327
Blueberry88 napisał:
Czuję, że muszę sobie pomóc. Tylko brak wsparcia przyciska mnie do ziemi...
Wsparcie już dostałaś - od chwili, w której pojawiłaś się na forum. Wsparcie w realu tez przyjdzie, tylko nie wstydź się po nie sięgnąć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 19:24 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Ze strachem trzeba się zmierzyć, pokonać go.
Specjaliści Ci w tym pomogą i wyjdziesz do ludzi wesoła, uśmiechnięta i będziesz bardzo lubiana.
Bo nie ma złych, niewartościowych ludzi na świecie. Są wstydliwi, bojaźliwi. Odkryj w sobie wszystko co masz dobrego a wkrótce sama siebie pokochasz :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/08 21:26 #18

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Blueberry88 napisał:
Nie wiem czy dam radę się otworzyć. Boję się ludzi. Wstydzę się całe życie. Nie ufam nikomu. Boję się że nigdy sobie nie poradzę

Czas to zmienić Blue.
W przeciwnym razie zawsze będziesz szukała ucieczki w alkoholu lub innych używkach. I nikt za Ciebie Ciebie nie zmieni. Tylko Ty sama możesz zmienić swoją rzeczywistość, wiarę w ludzi, poczucie wartości,zaufanie i poczucie, że dasz sobie radę.

Zacytowałam Twoje zdanie, bo ono jest bardzo znamienne - brzmi jak zdanie z ust skrzywdzonego dziecka.
Ale jesteś dorosła i może to już dobry moment, żeby zmierzyć się z tym, co tak przeszkadza żyć w pełni, hm?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/09 14:56 #19

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Witaj Blueberry na forum :czesc: Wierz mi, póki co na słowo, że nie jesteś w tym sama. Strach, wstyd, nieufność, niepewność - te uczucia towarzyszą wielu DDA w dorosłym życiu. Terapia to bardzo dobry pomysł i to jest Twoje życie, więc tu nie patrz na męża, tylko zrób to dla samej siebie, a i życie nabierze wtedy zupełnie innych barw. Ja fakt, że mój tato jest alkoholikiem, uświadomiłam sobie bardzo niedawno. Wcześniej żyłam w wyparciu, miałam zamazane wspomnienia, nie chciałam patrzeć na niego w ten sposób. Tylko jakimś dziwnym trafem wiele cech DDA pasowało do mnie...W tej chwili jestem po 3 etapach terapii DDA i odnalazłam siebie. Zawalcz o to. Zachęcam Cię również do mitingów DDA. Zostań z nami. Wspieram :ymhug:
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Blueberry88

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/09 15:39 #20

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
Cześć Blue :czesc:
Ja jestem po dwuletniej, dwustopniowej terapii dla DDA.
Boli, ale da się przeżyć, prawda martasa?
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa, AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/09 15:41 #21

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Oczywiście, że się da %%-
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/10 04:16 #22

  • Blueberry88
  • Blueberry88 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 1
Zaczęłam czytać, szukać punktów u siebie gdzie mogłabym się zgłosić po pomoc. Znalazłam ale jeszcze bije się z myślami. Wszystkie decyzje nawet błahe przychodzą mi w życiu z trudem. Tak jest też i tym razem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność.... Brak wsparcia... 2017/11/10 06:57 #23

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 151
  • Otrzymane podziękowania: 363
Blueberry88 napisał:
Chciałabym żeby mnie wspierał... No ale cóż... Wychował się w rodzinie idealnej... Mama, tata, spełniana każda zachcianka. Wiedziałam że nie zrozumie...
Witaj Blueberry :-H jestem Aga-DDA/DDD i wspoluzalezniona
Gratuluje, ze postanowilas o siebie zawalczyc. Spokojnie, to, ze nie potrafisz podjac nawet blahej decyzji jest wlasnie objawem syndromu DDA/DDD. Nie rob sobie z tego powodu wyrzutow. Jak pojdziesz na terapie, zaczniesz chodzic na mitingi, problem powoli zacznie znikac. U mnie wlasnie tak bylo :grin: Nam nie bylo dane przejsc dziecinstwa, tak zeby stac sie dojrzalym czlowiekiem, ale na szczescie to dziecinstwo mozna takze przejsc w doroslym zyciu (polecam ksiazke "Mamo, to moje zycie", jest takze na stronie) To jest mozliwe tylko przy wsparciu ludzi, ktorym bedziesz mogla zaufac (czyt. terapeuta, ludzie na mitingach, tu na forum), sama z tego bagna sie nie wydostaniesz. Czlowiek zostal stworzony do wspolistnienia z drugim czlowiekiem. Tylko tego drugiego, trzeba rozsadnie wybrac ^^) Spokojnie, tego tez sie nauczysz. Ja moglam, to ty tez :grin:
Napisalas, ze kazda zachcianka meza byla spelniana. Czy tak naprawde wyglada idealne dziecinstwo? Czy twoj maz mogl w ten sposob nauczyc sie poszanowania dla drugiego czlowieka? Dla jego granic? Istnieje wielkie prawdopodobienstwo, ze jako DDA wybralas sobie partnera, z ktorym moglas (mozesz) na nowo przezywac sytuacje i emocje z dziecinstwa. On wcale nie musi pic. Moze byc inny rodzaj uzaleznienia, lub emocjonalny niedorozwoj. Moi partnerzy nie pili, ale.... Mi bardzo pomogla dostrzec problem ksiazka "Kobiety, ktore kochaja za bardzo". Takze bardzo polecam.
Ty moze teraz w to nie wierzysz, ale my tu wiemy, ze JESTES WARTA tego, zeby wiesc spokojne i szczesliwe zycie.
Dluga droga przed toba, powodzenia. Jesli chcesz pogadac, napisz mi wiadomosc, umowimy sie na czacie.
Dobrego dnia kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Blueberry88