Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

Moderator: Sylwia1975 / martasa

TEMAT: Jak Pomóc-Radek

Jak Pomóc-Radek 2017/08/15 19:01 #1

  • alexiis94
  • alexiis94 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam,
Przepraszam bardzo jeśli podobny wątek powstał, moja historia zapewne nie różni się znacząco od innych, ale chyba w akcie desperacji postanowiłem znaleźć gdzieś odrobinę zrozumienia, pomocy?
Mam 23lata, a na imię mi Radek. Chciałem opowiedzieć Wam moją historię, a może nie do końca historię bo trwa to po dziś dzień. Mieszkam z mamą, która w 2004 roku po śmierci Babci ukojenia szukała w alkoholu, wtedy wydawało jej się, że te ukojenie w nim znajdowała... Walka mamy zakończyła się blisko 4 lata temu, od tamtej pory pozostaje w ciągłej trzeźwości. Pewnie zastanawiacie się czemu w takim razie założyłem ten temat. Mam również brata, 30lat... również alkoholika. Mama mówi, że jego problemy z alkoholem, oraz innymi uzywkami zaczęły się w momencie pójścia do technikum, tam przez towarzystwo popadał w coraz poważniejsze kłopoty, które ciągną się do dzisiaj. Jakiś czas temu było ok, tzn był przez jakis czas w trzeźwości, założył rodzinę, wyprowadził się... wrócił... to wszystko zbiegło się trochę w czasie z dojściem mamy do porządku we własnej głowie, tak w domu zyskałem trzeźwą mamę, oraz pijanego brata. Mniej więcej od tamtego czasu liczne próby umieszczania go na detoksach, chodzenie na meetengi, terapię, dają krótko trwałe efekty, a problem notorycznie wraca. Wczorajszego dnia coś we mnie pękło, lecz ku mojemu zdziwieniu zostałem ze swoim zdaniem zupełnie sam. Wracając, brat 2 tygodnie temu po 2 miesięcznej trzeźwości stanął w drzwiach i powiedział, ze zostawia rzeczy, idzie pić. To samo powiedział mamie, tacie i wyszedł, nikt nie miał zamiaru się z nim szarpać. Przez te 2 tygodnie, żyliśmy jak nieznani sobie ludzie, mijałem go w parku, ja na spacerze z dziewczyną, a on na ławce z "kolegami" od picia. Nie mówiliśmy sobie cześć, po prostu starałem się to nie zauważać. Jakież było moje zdziwienie, gdy wróciłem do domu po nocy u dziewczyny, a w moim domu mój brat! W samym wejściu, czuć już zapach alkoholu, smród totalny. Wybuchłem. Nie nazwałbym tego awanturą, ale dosadnie powiedzialem rodzicom, że podjęli idiotyczną decyzję, że ten człowiek ma gdzieś naszą pomoc, wraca tylko żeby się najeść, ukraść pieniądze i znów idzie pić. Mama stwierdziła jednak, że nie będzie mi się tłumaczyć, a to jest jej syn, oraz ze ma dosyć mojego ciągłego atakowania. Żeby było jasne, to nie jest tak, że ja nie potrafię wykazać się zrozumieniem. Ja dalej kocham brata, bardzo chciałbym, żeby kiedyś mu się udało, ale ciągle powtarzam mamie, że tym iż on ciagle tu wraca daje mu przyzwolenie na picie... przecież po co on ma pójść do pracy i zarobić na spodnie, jeśli moze dostać spodnie od mamy i sie napić? Na meetengi juz nie chce chodzic, bo twierdzi że to głupie gadanie, terapię on już na pamięć zna to po co? Dzisiaj wywieźli go na detoks. I uwaga - dali mu komórkę żeby mógł się skontaktować z kimkolwiek. I zazwyczaj wyglada to tak że za parę dni cale siaty jedzenia powedruja do szpitala. Taka sytuacja powtarza się już po raz 20-30 mysle. Pytam mamy czy jako osobie która sama ma problemy, walczy o życie w trzeźwości nie jest ciężko gdy on taki jest w domu? Mowi ze jest A i tak go przyjmują. Chciałbym, żeby doradzili mi Państwo co mogę zrobić by w jakiś sposób to pokonać, albo chociaż otworzyć mojej mamie oczy, która pomimo, że sama włożyła wiele pracy w swój powrót, synowi ciagle daje wszystko na tacy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, sylwia1975, partycja

Jak Pomóc-Radek 2017/08/17 10:54 #2

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1397
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Witaj moj tato sie zapil,bo jak moja mam go wyzucial ,to mnial nastepna zastepce Matke ,ktora go karmila jak sie zjawil,obmyla i dawala klopsiki,pieniedzy nidgy nie widzial mimo ze ojciec zarabial krocie bo mnial dobre wyksztalcenie.Ani zona zdziecmi ani matka.Jak ma sie zapic to lepiej bez pomocy rodicow,moze pokaz ten post matce,bo tak czy owak jej poczucie zalu i winny nie pomoze,mu WCALE,co moze pomoc nie pomaganie.Pijesz za swoje ,jesz tez,normalni w cudzyslowiu dorosli tak maja.i oplacaja jeszcze rachunki.Skoro jest dorosly to traktujcie Go Tak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak Pomóc-Radek 2017/08/18 18:56 #3

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6603
  • Otrzymane podziękowania: 3283
:czesc: na forum.
Radek nie przeskoczysz tego,dopóki mamusia będzie go wspierać w "piciu" a dalej to życie pokaże prawdę,dlatego zadbaj o siebie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak Pomóc-Radek 2017/08/18 19:38 #4

  • partycja
  • partycja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 14
Ja ci powiem jak to u mnie wygląda. Moja mama całe życie miała nadzieję że ojciec się zmieni. Teraz ma 72 lata jest śmiertelnie chora a ojciec nie trzeźwieje od około 2 lat i ona nadal potrafi powiedzieć że może on jeszcze się zmieni i zrozumie jak nas krzywdzi. Nasz alkoholik potrafił nawet zapytać się ją prosto w twarz czy umrze niedługo a ona nadal nie przejrzała na oczy i raczej już tak się nie stanie.

Jedynie co to wie że z nami musi się trzymać bo my ja kochamy i o nią dbamy i wyprowadza się z nami teraz.

Bardzo ciężko jest komuś coś wytłumaczyć jeżeli żyje on w zaprzeczeniu silnym. A często próby bezpośredniej konfrontacji kończą się jeszcze głębszym wyparciem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975