Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum - jest dla Dzieci,których rodzice aktualnie,lub w przeszłości nadużywali alkoholu,lub inne środki chemiczne.

Moderator: Sylwia1975

TEMAT: Kryzys w związku z Dda

Kryzys w związku z Dda 2016/10/28 22:19 #1

  • Snnellius
  • Snnellius Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
Hej,

Mam nadzieję że piszę w dobrym miejscu.

Opowiem Wam moją historię zwiazku, potrzebuję pomocy.

Mam 21 lat i około 3 lata temu poznałem cudowną kobietę. Związaliśmy się ponad rok temu. Bylo/ jest naprawdę dobrze. Po 2 miesiacach związku okazało się że wybranka mojego serca ma problemy. Duże problemy. Z powodu niskiej odporności na stres raniła swoje ciało. Po wielu prośbach namówiłem ją żeby zasięgnęła Pomocy u psychiatry. Lekarz stwierdził stany lękowe i DDA :( Ta kombinacja spowodowała że ledwo ukończyła klasę maturalną. Jednakże maturki zdała pięknie. Przez cały czas byłem przy niej pomagałem jej wyjść z tego za prze proszeniem gówna. Chyba udalo się bo od maja nie tnie się.


Jednakże ten związek byl/jest strasznie zagmatwany z powodu dda. Wybranka mojego serca wymaga strasznie dużo czułości i uwagi. W trakcie naszego związku co jakiś czas słyszę "nie wiem czy cię kocham" "chyba nie umiem kochać"

Przez ostatni rok doszlo do 3 dziwnych sytuacji.

1. 20 marzec. Uczyła się z swoim kolegą do matury. Zaczęły się tematy, o sens naszego związku. Dowiedziałem sie z jej fb że coś poczuła do tego kolegi... Udało mi się uspokoić sytuację. Na chwilę....
2. Początek Kwietnia. Zrywa z mną. Następnego dnia idzie na imprezę i całuje się z innym... Ma wyrzuty sumienia. Po 2 tyg wracamy do siebie(uczucie do niej bylo silniejsze)

3. 27 wrzesień. Układa nam się cudownie. Luba jest w pracy i pisze do mnie ze idzie na piwo z kolega.(od miesiąca o nim nawijała). Miała sie odzywać gdzie będzie itp. Nic sie Nie odezwała. Dopiero w srodku nocy. Powiedziała że mnie nie kocha i się rozlaczyla. Wróciła następnego dnia po 10. Przepraszała mnie itp. Przespaliśmy się. Gdy wstaliśmy zerwala z mną tłumacząc że nie może mnie kochać tak jak ja ją. Podziękowałem za cudowne 14 miesięcy i wyszedłem. Lecz nie zerwaliśmy kontaktu. Zaczęła terapię ktora rozerwała Blizny przeszłości. Mówiła mi o wszystkim co się z nią dzieje ale odrzucała moje wsparcie. Trwało to miesiąc... Obecnie jesteśmy z sobą tzn próbujemy. Wszedłem na jej fb. Okazało się że całowała się z tym kolegą z pracy... Szlag mnie trafił. Jest w pracy na nocce. Czekam jak jutro się wyspi i będę z nią rozmawiał.


Mam wrażenie że do mnie wróciła tylko dlatego że boi się samotności. Przynajmiej tamten chłopak z pracy skreślił się sam gdy zadeklarowal sie ze nie pije a poten upijając sie do nieprzypomnosci.

Przez te problemy z nią w nasz związek wpadła cholerna rutyna. Caly czas leżeliśmy i oglądaliśmy filmy.

Wiecie moze co może nią kierować gdy za każdym razem gdy pozna kogoś miłego zaczyna od razu czuć pociąg do niego?

Mimo tego że mnie zdradziła to nadal ja kocham...

Kocham ją ale już jestem wrakiem czlowieka. Nie mam sił się uczyć, pracować, żyć.

Jak sprawić żeby była mi wierna i nie szukała innych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/28 23:08 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Witaj :czesc:
Twój związek jest chory, toksyczny...i tak pozostanie dopóki partnerka nie podejmie terapii DDA, nie rozliczy się z przeszłością, nie wybaczy Rodzicom. Jeśli to już osiągnie zacznie szanować siebie i przy tym tez innych. Dzis sama nie wie czego chce, w dzieciństwie jej cele nie zostały ukształtowane.
Jeśli ją więc kochasz pozwól jej podjąc taką decyzje, zamykając jednocześnie drogę powrotu do Ciebie. może wtedy zauważy co traci i zawalczy o ten związek. Dziś wie, że może wrócić ito wykorzystuje.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 07:10 #3

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 156
  • Otrzymane podziękowania: 157
witaj Snnellius. Twój post, mimo tego że sytuacje inne to jak bym opisywał jeden z moich związków z przeszłości. U mnie happyendu nie było i nie będzie. Zerwaliśmy ze sobą i tyle. Ona od tego czasu (7 lat około) jest sama. Jeśli ta dziewczyna o której piszesz nie przejdzie terapii to nigdy nie stworzy normalnego związku z nikim. Typowe jest to że dla obcych jest dobra, cudowna a gdy obcy zaczyna być kimś bliskim to ona zmienia się wręcz w takiego "potworka". Jeśli nie będzie z Tobą tylko z kimś innym związek w miare upływu czasu będzie taki sam - też będzie go ranić, zdradzać itp. :wmur:
Carpe diem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 09:17 #4

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
Ale zaraz, zaraz- dlaczego pozwalasz się tak traktować?
Tłumaczysz to uczuciem, ale czy tak naprawdę chciałabyś kogoś kochać, kto nie szanuje Twoich uczuć?

Nie bardzo rozumiem. To znaczy rozumiem, że ona DDA, ale - wybacz- Ty też nie postępujesz jak zdrowy emocjonalnie człowiek.
Sądzę, że takie rozciąganie swoich granic tłumacząc to miłością - to jest sygnał, ze czegoś bardzo potrzebujesz. Ja nie wiem, czego. Ale może psycholog od uzależnień mógłby Ci pomóc.
Jeśli ten związek nie przetrwa - trafisz na podobny. I będziesz podobnie traktowany.
Chcesz tak spędzić życie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 17:02 #5

  • Snnellius
  • Snnellius Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
Terapię zaczęła na początku września. Dodatkowo wrzesień miał być miesiącem w którym odstawia leki- xxxxxxx. Wszystko to na nią wpłynęło źle. Szczerze to tłumaczę sobie, że jeżeli mnie zdradziła to było przez leki.

Wcześniej gdy były te akcje- w marcu było z nią strasznie źle. xxxxxxx nie działał tak jak powinnien + dostała nowe leki które potem okazało się, że były na schizofrenię :( . Trafiliśmy do szpitala psychiatrycznego. Tam dopiero się uspokoiła.


"To znaczy rozumiem, że ona DDA, ale - wybacz- Ty też nie postępujesz jak zdrowy emocjonalnie człowiek.
Sądzę, że takie rozciąganie swoich granic tłumacząc to miłością - to jest sygnał, ze czegoś bardzo potrzebujesz."


Wiesz co ? W tych słowach jest coś. Podobnie jak ona potrzebuję miłości, bycia z kimś. Moje życie nabiera sensu. Mam 21 lat i jest to moja pierwsza odwzajemniona miłość. Wcześniej wpadałem w tzw. friendzony. Dodatkowo u mnie w domu od zawsze jestem uważany za zero i przy każdej możliwej okazji mieszany z gównem.

"Typowe jest to że dla obcych jest dobra, cudowna a gdy obcy zaczyna być kimś bliskim to ona zmienia się wręcz w takiego "potworka". "

Hmmmm z moich obserwacji mam wrażenie że przez syndrom nie potrafi rozróżnić zakochania o stabilnego związku. Ta chemia co jest na początku związku przemija i wtedy trzeba zacząć budować coś stabilnego. Mam wrażenie że ona pragnie czuć się zakochana.


Dziś nie mogłem z niej nic wycisnąć. Nie chcę wylatywać z grubej rury mówiąc, że włamałem się jej na fb. Chcę to zrobić bardziej dyplomatycznie.
Ostatnio zmieniany: 2016/10/29 17:14 przez szekla. Powód: Nazwa leku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 17:27 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Witaj
Przede wszystkim się nie włamuj już więcej na Jej jakiekolwiek konto. Odbierasz Jej tym prywatność, sekrety ma zapewne każdy. W związku, jeśli już o nim mówimy, powinny być granice i przestrzeń.
Granice to to na co możesz pozwolić, co jesteś w stanie tolerować i na przekroczenie ich sobie nie pozwolisz.
Przestrzeń to doza zaufania
Dlatego wg mnie szperanie, kontrolowanie, w dodatku włamywanie sie na konto jest karygodne.

Snnellius napisał:
Dodatkowo u mnie w domu od zawsze jestem uważany za zero i przy każdej możliwej okazji mieszany z gównem.

Nie tylko alkohol powoduje dysfunkcje. Wszystko to co się dzieje z Tobą nie wzięło się znikąd.
DDD to Dorosłe Dziecko Rodziny Dysfunkcyjnej. Tu też wskazane jest leczenie terapeutyczne.
Również sa mitingi DDD. Warto zacząć sie leczyć już by w dalszym etapie czuć sie znacznie powyżej "zera". Potem poprzeczka wyżej i wyżej, aż poczujesz swoją wartość i zaczniesz się lubić a potem kochać z całą akceptacją siebie, z wadami i zaletami :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 17:33 #7

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
Witaj :czesc:
Włamałeś się na jej konto, nie fair i świadczy o braku zaufania, bez zaufania nie ma związku. Kontrola to żaden związek dwojga ludzi. Wyczytuję, że sam siebie nie szanujesz i szanowany przez nią nie jesteś, kiepsko widzę tą relację. Tłumaczysz jej postępki lekami, bo tak Ci wygodniej, według mnie nie chcesz przejrzeć na oczy, prawdy zobaczyć o sobie i o niej. Dziewczyna szuka adrenaliny, potwierdzenia swojej atrakcyjności dla innych mężczyzn, tylko dlaczego Ciebie raniąc i będąc z Tobą? Sensem życia jest dla Ciebie bycie z kimś bez względu na zachowania tej osoby, najważniejsze, aby była, a Ty ciągle wybaczał będziesz, ile życia jeszcze poświęcasz na to coś? Nie sprawisz, aby Ci wierna była i nie uważam, że zdradza Cię, bo jest DDA, za proste, za proste.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz74

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 18:55 #8

  • Snnellius
  • Snnellius Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
Okej to nie było fair. Biję się w serce ale nie da się zaufać od tak po tym jak dziewczyna zrywa z tobą w dziwnych okolicznościach a do tego przeczuwasz że nie mówi ci całej prawdy...

"Warto zacząć się leczyć już by w dalszym etapie czuć sie znacznie powyżej "zera". Potem poprzeczka wyżej i wyżej, aż poczujesz swoją wartość i zaczniesz się lubić a potem kochać z całą akceptacją siebie, z wadami i zaletami"


Jestem świadomy tego co potrafię i tego co mogę. To, co się dzieje u mnie w domu boli, fakt. Ale nie sprawia że czuję się gorszy.


To wszystko jest powalone. Z jednej strony teraz gdy się zeszliśmy ona bardziej stara się o mnie niż ja o nią. Tzn ja tego nie pokazuję. Trzymam zdrowy delikatny dystans. Jestem chory. Cały czas się mną "zajmuje" . Herbatki, jedzonko, zakaz palenia, co chwilę wpada na pomysł co możemy zrobić itp. Ale z drugiej strony te całowanie się z innym... Ku**wa. Nawet nie wiem jak to było...

Najbardziej prawdopodobne, że byli wtedy pijani. On ją pocałował(na fb było "ostatnio jak mnie zaczął całować"). Ona chyba się zaangażowała w tą znajomość podchodząc do tego emocjonalnie. Kilka dni później dowiedziała się od niego, że kocha kogoś. Dodatkowo ten koleś mówił że nie toleruje alkoholu i nie pije. Na imprezie pracowniczej nawalił się do nieprzytomności i moja musiała go ogarniać. Od tamtej akcji nie odzywa się do niej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/29 21:26 #9

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
słuchaj,
jak czytam, ze masz 21 lat, że to pierwsza taka relacja, to uważam- mogę się mylić i to srodze- że skoro w pierwszej poważnej relacji jest tak źle, to jak tylko katar przestanie Ci dokuczać ruszaj pędem na swoją terapię.
Nie może być tak, że godzisz się na związek w którym ktoś co chwila - tłumacząc się zaćmieniem księżyca - całuje się z kimś innym.
To nie związek. To jakieś zawody.
Ty w tym wszystkim także dotknięty przez trudny dom- nie da się w tej sytuacji zbudować zdrowej relacji. Oboje macie problem i oboje wymagacie pomocy. Przy czym każde z osobna.

Na razie, żeby poprawić sobie różne rzeczy- znosisz upokorzenia, jesteś wyrozumiały i wspaniałomyślny, opiekuńczy i troskliwy.
Ok.
Tylko że twoje starania trafiają jak kulą w płot. One się służą Twojej dziewczynie, one służą Tobie.
Jej nie wyleczysz uczuciem i troską. Jej potrzeba czasu, terapii i jeszcze raz czasu.
Moim zdaniem Tobie też.

masz 21 lat. Sorry- ale tylko 21 lat. Ciesz się chłopaku, że jest jeszcze mnóstwo czasu na to, żeby spróbować wyjść z tego cało i bez szwanku.

zycie z kimś nie polega na ścieleniu się do stóp i kontroli. Polega na autonomii, zaufaniu, samodzielności i odrębności. Nie wspominając o dojrzałości.

Dobrze, że tu napisałeś. nie jesteś osamotniony, ale bez pomocy terapii będzie tylko gorzej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/30 08:44 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Tu zobaczyłam siebie...
Snnellius napisał:
To wszystko jest powalone. Z jednej strony teraz gdy się zeszliśmy ona bardziej stara się o mnie niż ja o nią. Tzn ja tego nie pokazuję. Trzymam zdrowy delikatny dystans. Jestem chory. Cały czas się mną "zajmuje" . Herbatki, jedzonko, zakaz palenia, co chwilę wpada na pomysł co możemy zrobić itp. Ale z drugiej strony te całowanie się z innym... Ku**wa. Nawet nie wiem jak to było...
.....jak wyszłam juz z ciągu alkoholowego. Nadrabianie (w moim przypadku) przepitego czasu. Fajna, troskliwa Mama wynagradzała Dziecku ten czas, dając Mu nadzieję by tę nadzieję znów, za jakiś czas odebrać.
Pewnie się zadumasz: jaki związek ma Mój Alkoholizm z Twoją Dziewczyną?
Otóż ma. w jednym i drugim przypadku to są chore zachowania i chore emocje. Pełne złudnej wiary w siebie i zakłamania.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/10/30 09:56 #11

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1202
  • Otrzymane podziękowania: 1649
Witaj.
Tak sobie myślę ze rozpoczynanie związku od frustracji, hm, trudna sprawa. W swoim związku przechodziłem naprawdę dużo trudnych okresów, głównie spowodowanych moim piciem i współuzależnieniem żony. Siłę by przezwyciężyć te trudne czasy dała nam miłość i zakumulowane gdzieś głęboko wspomnienia tych pięknych chwil z początku związku. Wiesz życie nikogo nie szczędzi, jeśli już początki są dramatyczne to co dalej? Będziesz żył w ciągłej niepewności? Każdą wątpliwość już na starcie szufladkując " znowu" to czy znowu tamto?
W życiu i w związku zaufanie do partnera to podstawa poczucia bezpieczeństwa, bez tego ja sobie nie wyobrażam związku. Po co mi partner na którego nie mogę liczyć? Po to żeby ładnie wyglądał/wyglądała ?
Wspomniałeś o swoim trudnym życiu w rodzinie, ja bym radził zacząć od uporządkowania tego tematu, jeśli związek ma być ucieczką od obecnego życia, to powiem szczerze, kolejną ucieczką będą używki.
Jesteś młody, masz całe życie przed sobą, możesz wejść w to dorosłe życie z balastem który masz i ciągnąć póki sił starczy, ale możesz też teraz balast rozkminić terapią i związek budować jako człowiek naprawdę wolny od obciążeń.
Ja wiem że chciałbyś "już" natychmiast, to właśnie prawo młodości , ale skoro już zauważyłeś problem to nie lekceważ go i nie leć po łebkach.
Decyzja oczywiście należy do Ciebie.
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kryzys w związku z Dda 2016/11/15 19:37 #12

  • Ulka
  • Ulka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 52
  • Otrzymane podziękowania: 50
Jesteś z kimś 3 lata i szkoda Ci rezygnować? Pomyśl co będzie za 10 lat, gdy druga osoba się nie zmieni? Wtedy dopiero żal. Jak by chciała, to sama by się zmieniła po waszej szczerej rozmowie... gdyby rozumiała, że Cię krzywdzi. To że ktoś jest skrzywdzony przez życie nie oznacza, że sam nie krzywdzi, a tym bardziej, że mu wolno. A jak koniecznie chcesz zostać z tą, bo żyć bez niej nie możesz, to najlepiej się pogódź, że się nie zmieni. Zmienić to Ty możesz ale siebie i swoje myślenie, a nie innych. Może Ci tu każdy tłumaczyć, że źle robisz, a czy Ty chcesz zmienić się? No nie sądzę, skoro chcesz zmienić "ukochaną". Pewnie jeszcze długo nie przejrzysz na oczy... smutne, ale jak znajome. Wybierasz kogoś po raz kolejny, mimo braku szacunku z jej strony. Widocznie potrzebujesz tego. Jak małe dziecko, mama/tata bije lub krzywdzi psychicznie, ale ono chce być kochane przecież... Trudno to pojąć, gdy się myśli, że się kocha naprawdę, ale się nie kocha siebie... szacunek do siebie to podstawa, a szanujący się człowiek nie pozwala się krzywdzić nikomu, gdy wie, że zasługuje na to, co najlepsze. Życzę abyś kiedyś pojął sens tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.