Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum - jest dla Dzieci,których rodzice aktualnie,lub w przeszłości nadużywali alkoholu,lub inne środki chemiczne.

Moderator: Sylwia1975

TEMAT: Próba ucieczki

Próba ucieczki 2016/09/05 22:17 #1

  • notallone
  • notallone Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 9
Cześć.

Ja... sama do końca nie wiem od czego powinnam zacząć. Chyba po prostu potrzebuję porady. Chciałabym umówić się na wizytę u psychologa/psychiatry/mityng (w Warszawie), cokolwiek, co pomoże zdiagnozować mi mój problem. Niestety nie wiem do kogo konkretnie mogłabym się zgłosić, a może ktoś stąd byłby w stanie mi coś polecić. Ale może od początku.

Już od pewnego czasu nie daje sobie rady sama ze sobą. A mam dopiero 19 lat. Chciałam iść do psychiatry lub do jakiegoś innego lekarza, ponieważ sama jakoś z nikim bliskim nie potrafię o tym rozmawiać. Zastanawiałam się, czy nie zaczynam popadać w depresję lub w jakieś przewlekłe zmęczenie, ale jednak doszłam do wniosku, że to nie to. Niektóre objawy się zgadzały, a niektóre nie.

O DDA dowiedziałam się przypadkiem. Reklama na FB. Artykuł na portalu o Dorosłych Dzieciach Alkoholików. Z ciekawości kliknęłam i zaczęłam czytać. Przecież u mnie w domu jest ten problem, może dowiem się akurat czegoś ciekawego.

Akapit po akapicie, cecha po czesze. Wszystko się zgadza. Może nie należę do osób z nie wiadomo jak patologicznych rodzin, ale ten problem był obecny od kiedy tylko pamiętam. Ojciec lubił sobie wypić. Nawet bardzo. Po każdym alkoholu stawał się agresywny. Parę razy musieliśmy wzywać policję, bo nie dawaliśmy sobie rady. Do dziś nie mogę patrzeć jak bierze alkohol do ust. Nawet zwykłe piwo. Paraliżuje mnie strach i boję się, że znowu może stracić panowanie. Raz, po imieninach, gdy impreza się skończyła, zasnęłam w łóżku ze słuchawkami w uszach. Ostatni raz. Obudził mnie dopiero przeraźliwy krzyk mojej mamy, z którą tata zatrzasnął się w łazience i chciał ją pobić. Już nie jestem w stanie zasnąć dopóki on nie zaśnie pierwszy.

Nie ma dnia, żebym nie miała wyrzutów sumienia. O cokolwiek. O najmniejszą pierdołę. Po każdej kłótni czy małym sporze zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam broniąc swojego zdania. O ile to zrobię, bo nie za bardzo umiem je wyrażać. W głowie myślę swoje, ale nie wypowiem tego na głos.

Każdą, najmniejszą krytykę odbieram jako atak na mnie, a nie umiejąc się obronić przeważnie rzucam chamską odpowiedź, przez co wychodzę na okropną, gburowatą i opryskliwą osobę, a moje relacje z rodziną nie są dobre. A przy osobach o silniejszym charakterze ode mnie nie ma opcji o jakiejkolwiek rozmowie. Mam ogromną, psychiczną blokadę. Jestem pewna siebie tylko przy osobach słabszych ode mnie, tylko przy takich, którym jestem w stanie pomóc.

Największy problem jest w tym, iż za każdym razem jak przychodziłam do kogoś z rodziny z prośbą o pomoc, ten komentował to: "A, daj spokój. ZNOWU PRZESADZASZ". Do tej pory sama już nie wiem kiedy przesadzam, a kiedy nie. Co jest prawdziwym problem, a co nim nie jest.

Stawiam sobie tak wysokie poprzeczki, których nie jestem w stanie przeskoczyć. I choć powiedziałam sobie, że w życiu nie sięgnę po alkohol w za dużych ilościach, ani po papierosy, ani po narkotyki, to niestety nieświadomie zaczęłam popadać w pracoholizm. To jest moja jedyna odskocznia od problemów, przez którą niestety również przestaję spać i jeść.

Piszę to w momencie, gdy naprawdę jestem zagubiona, bo... uciekam. Uciekłam od domu, myśląc, że to w nim jest problem, a nie we mnie. Że jeśli się z niego wyprowadzę i zacznę żyć po swojemu to wszystko się we mnie ułoży. Jednak nic się we mnie nie zmienia. Jestem w tym momencie w Warszawie, 400 km od rodzinnego domu. Wynajmuje pokój, znalazłam pracę, dostałam się na studia. Finansowo bieda, ale daje radę. Przeprowadziłam się tu 3 miesiące temu i chce zacząć nowe, lepsze życie, a przede wszystkim pomóc samej sobie uczynić go lepszym. Z nową pracą, z nową szkołą, z nowymi ludźmi, z nową sobą. Chcę w końcu stanąć przed lustrem, spojrzeć w swoje odbicie i zobaczyć siebie. Bo niestety w tym momencie siebie w nim nie widzę.
Ostatnio zmieniany: 2016/09/05 22:33 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, jurek, szekla, Alerk, Magda, Bea, kalka

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 05:04 #2

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 4718
  • Otrzymane podziękowania: 6156
Czesc Natallone. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka, ale tez DDA.
Problem jest i w Tobie i w Twoim domu. Mysle, ze to bardzo dobrze, ze juz tam nie mieszkasz. Teraz mozesz spokojnie zajac sie soba.
Dlaczego zaraz psychiatra? Z tym troche poczekaj ^^) Postaraj sobie znalezc jakiegos dobrego terapelte. Nie mieszkam w Polsce, ale mysle, ze moglabys sie zglosic do poradni uzaleznien i tam jesli nawet nie pomoga to na pewno przekieruja. Poza tym poszukaj grupy DDA, mysle, ze w Warszawie na pewno jakas znajdziesz. Mozesz tez pojsc do Al-anon, bo jestes rowniez wspoluzalezniona.
Pierwszy krok juz za Toba, bo zauwazylas problem i chcesz cos zmienic- to juz cos.
Poki co zachecam Cie do pisania tutaj na forum, takie "wywalanie" z siebie tez moze byc bardzo pomocne.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 07:31 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Witaj na Forum :czesc:
Próba ucieczki.....czy oby na pewno? Może to instynktowny odruch by zadbac o swój wewnętrzny spokój, bezpieczeństwo, lepsze jutro....?

Nie wiem gdzie mieszkasz w Warszawie ale zawsze tedy sugeruję pójście do klubu abstynenta na Poznańskiej 38. Jest w Centrum, zaraz przy pałacu kultury, w piwnicy więc zbyt łatwo znaleźć nie jest. Jednak warto.
Zajrzyj tam i zamawiając kawę czy herbatę powiedz po prostu...."mam problem". Reszta się sama potoczy :grin:
Wygoogluj ten klub i pozwól sobie pomóc :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 07:32 #4

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
Cześć.
Jestem Bea wspoluzakezniona.
Czytam Twój post i widzę poniekąd moje dorosłe dziecko.
Tylko ze ono nie widzi problemu- jeszcze.
Dobrze ze go widzisz i starasz się o siebie zawalczyć. To pierwszy krok do zdrowie nią, do budowania relacji.
Jesteś bardzo młoda. Dzięki temu jest szansa, że pójdzie Ci łatwiej. Choć to nie jest łatwa droga.

Ja korzystałam z terapii w ramach NFZ - przy ośrodku leczenia alkoholików była terapia dla wspoluzakeznionych.

Moja terapeuta twierdziła, że najpierw trzeba popracować ze wspiluzaleznieniem a potem z DDA.
Ale może są też inne opinie.

Ciesze się ze jesteś i w razie czego służę pomocą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 07:48 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Skarbnik Portalu
  • e*g*a*l*
  • Posty: 9797
  • Otrzymane podziękowania: 12412
Witaj na forum :czesc:
Warto poszukać pomocy, wyrzucić z siebie, komuś powiedzieć w realu i siebie w tym lustrze w końcu zobaczyć %%-
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 07:55 #6

  • E-Truska
  • E-Truska Avatar
Hej, widzę w twojej opowieści dużo z mojego życia.
Jestem DDA.
Od roku chodzę na terapię do ośrodka uzależnień i współuzależnień.
Moje życie zmieniło się diametralnie.
Spróbuj - warto! %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 11:43 #7

  • Adamm
  • Adamm Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Alkoholik
  • Posty: 1843
  • Otrzymane podziękowania: 1897
:czesc:
Tak to w życiu już jest, że tylko osoba z podobnymi doświadczeniami może Ciebie zrozumieć - lub osoba poprostu "znająca temat". Zawsze warto w razie jakichkolwiek wątpliwości udać się po pomoc do specjalisty - przerobić swoje problemy i nauczyć się żyć godnie.
Witaj na forum
Adam alkoholik
Uwierz w siebie - możesz wszystko!!! Odnajdź siłę, cel jest blisko. To co wczoraj niemożliwe - dzisiaj staje się prawdziwe!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Odp: Próba ucieczki 2016/09/06 16:41 #8

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
notallone napisał:
Uciekłam od domu, myśląc, że to w nim jest problem, a nie we mnie. Że jeśli się z niego wyprowadzę i zacznę żyć po swojemu to wszystko się we mnie ułoży. Jednak nic się we mnie nie zmienia. Jestem w tym momencie w Warszawie, 400 km od rodzinnego domu. Wynajmuje pokój, znalazłam pracę, dostałam się na studia. Finansowo bieda, ale daje radę. Przeprowadziłam się tu 3 miesiące temu i chce zacząć nowe, lepsze życie, a przede wszystkim pomóc samej sobie uczynić go lepszym. Z nową pracą, z nową szkołą, z nowymi ludźmi, z nową sobą. Chcę w końcu stanąć przed lustrem, spojrzeć w swoje odbicie i zobaczyć siebie. Bo niestety w tym momencie siebie w nim nie widzę.

A wiesz, że ja w wieku osiemnastu lat też uciekłam z domowego piekła, na studia, do Warszawy?
Tylko że ja nie poszłam na żadną terapię, bo nawet nie miałam świadomości że takie terapie są i co to jest syndrom DDA.
Ty masz taką szansę, więc skorzystaj. :)
Niestety, nie pokieruję cię do konkretnych miejsc w warszawie, bo już dawno tam nie mieszkam, ale trzymam kciuki za Ciebie. :)

Witaj na forum. :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Próba ucieczki 2016/10/24 18:37 #9

  • notallone
  • notallone Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 9
Hej. To znowu ja. Dziękuję Wam wszystkim za porady i historie. Wiele z nich wykorzystałam, jednak przychodzę z dodatkowym problemem.

Aktualizując moją sytuację, to - zaczęłam terapię! :D Są to spotkania indywidualne z psychologiem, miałam też konsultację z psychiatrą, który stwierdził, że żadnych leków nie potrzebuję, więc wystarczy, że raz w tygodniu będę przychodzić na wizyty do psychologa.

Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo i potrzebuję waszej porady.

Na razie jest ciężko. Dzięki rozmowie z psychologiem zaczęłam wyciągać z pamięci takie rzeczy, które mnie po prostu rozwalają psychicznie, chociaż nie ukrywam, że gdy wychodzę z gabinetu (najczęściej zaryczana) to mogę głęboko odetchnąć z ulgą. Wszystko jest okej, dopóki nie odnowię kontaktu z rodziną. Wystarczy jeden telefon od nich, tej udawanej sztuczności i mam wrażenie, że się cofam do punktu wyjścia, że cała terapia na mnie nie działa. Co prawda, dopiero zaczynam i pewnie powinnam dać sobie więcej czasu. I gdy w końcu dostałam wolne w pracy myśląc, żeby przez tydzień się odprężyć, odciąć od tego wszystkiego i zadbać w końcu o sb (gdyż przez ten cały stres ostatnio bardzo podupadłam na zdrowiu) wydarzyła się rzecz, na która nie byłam przygotowana.

Moja babcia umiera i nie wyobrażam się z nią nie pożegnać, ale powrót do domu i konfrontacja z rodziną mnie paraliżuje. Nie wiem jak mam się zachować, o czym z nimi rozmawiać. Wgl nie wiem, kiedy powinnam im powiedzieć o swojej terapii, bo tak naprawdę nikt o tym nie wie. Pomóżcie, jak mam się zachować?
Ostatnio zmieniany: 2016/10/24 18:43 przez notallone.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Próba ucieczki 2016/10/24 19:02 #10

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
Zawsze jest ciężko. O ile to pocieszające.
Ale będzie lepiej.
O ile to pocieszające.

Jeśli masz potrzebę pożegnania się z Babcią, to zrób to. Nie zastanawiaj się, czy opowiadać o terapii czy nie. Skup się na tym, czego Ty potrzebujesz.
Być może nie jesteś gotowa na konfrontację z ewentualnym atakiem na Ciebie, kiedy się zjawisz. Sądzę, że rozmową można pokierować na bieżąco, odsłaniając tylko to, co nie będzie dla Ciebie bolesne lub przykre.
Nie masz obowiązku opowiadać o wszystkim. Z tego, co piszesz, radzisz sobie- mieszkasz, studiujesz, pracujesz. To naprawdę bardzo dużo. I wartość nieoceniona - terapia.

Podpytaj może terapeutę jak się zachować w domu, ale jest możliwe, że także postawi na Twoje własne potrzeby.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Próba ucieczki 2016/10/24 19:45 #11

  • mariusz63
  • mariusz63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 822
  • Otrzymane podziękowania: 1466
bea bardzo dobrze Ci napisała. To Ty jesteś w tym najważniejsza. Jeśli nie chcesz, nie musisz mówić im o swojej terapii. To zależy tylko od Ciebie. A jak się zachować? Tak, jak Tobie będzie wygodnie. Może to być tylko cześć i nic więcej. To Ty jesteś w tym wszystkim ważna. I Twoje odwiedziny u Babci.
A czas w końcu zacznie robić swoje.
Dbaj o siebie, całe życie przed Tobą %%-
Ten świat jest rządzony przez miłość.
Ludzką miłość do pieniędzy.
dom wśród pól
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): notallone

Próba ucieczki 2016/10/24 20:04 #12

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
notallone napisał:
Wgl nie wiem, kiedy powinnam im powiedzieć o swojej terapii, bo tak naprawdę nikt o tym nie wie. Pomóżcie, jak mam się zachować?

A chcesz powiedzieć swojej rodzinie o swojej terapii?
Mój terapeuta odradzał mi na początku terapii DDA tego typu konfrontacje. Mówił, że to jest moja terapia, do której nie potrzebuję udziału moich krewnych, ponieważ nie służy ona uzdrawianiu ich, tylko mnie. Mówił także, że nie jestem juz dzieckiem, lecz dorosłym człowiekiem, który nie musi się swoim rodzicom tłumaczyć ze swoich wyborów i działań.
Ostatnio zmieniany: 2016/10/24 20:05 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.