Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum - jest dla Dzieci,których rodzice aktualnie,lub w przeszłości nadużywali alkoholu,lub inne środki chemiczne.

Moderator: Sylwia1975

TEMAT: Rozwiązanie

Rozwiązanie 2014/06/05 20:45 #1

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
Rozwiązaniem jest stać się swoim własnym kochającym rodzicem.

Gdy wspólnota DDA stanie się dla Ciebie bezpiecznym miejscem, uzyskasz tu możliwość wyrażania wszystkich zranień i lęków, które chowasz w swym wnętrzu, a także możność uwalniania się od wstydu i obwiniania, które pochodzą z przeszłości. Staniesz się osobą dorosłą, która nie jest już więziona przez urazy z dzieciństwa. Uleczysz swoje wewnętrzne dziecko, ucząc się, jak akceptować i kochać siebie.

Zdrowienie zaczyna się, gdy zaryzykujesz wyjście z izolacji. Powrócą pogrzebane wspomnienia i uczucia. Przez stopniowe uwolnienie się od ciężaru dotychczas nie wyrażonego bólu i żalu, powoli wydobędziemy się z przeszłości. Uczymy się, jak ponownie dorastać pod swą własną opieką, traktując się z łagodnością, humorem, miłością i szacunkiem.

Ten proces pozwala nam ujrzeć naszych biologicznych rodziców jako narzędzia naszego powstania. Naszym obecnym rodzicem jest Siła Wyższa. Niektórzy z nas decydują się nazywać ją Bogiem. Chociaż mieliśmy alkoholowych lub dysfunkcyjnych rodziców, nasza Siła Wyższa dała nam Dwanaście Stopni zdrowienia.

A oto działania i praca, które nas uzdrawiają:
używamy Stopni, używamy meetingów, używamy telefonu. Dzielimy się wzajemnie doświadczeniem, siłą i nadzieją. Uczymy się, jak przebudowywać nasze chore myślenie stopniowo, dzień po dniu. Gdy uwolnimy naszych rodziców od odpowiedzialności za nasze dzisiejsze działania, staniemy się wolni, aktywnie podejmując zdrowe decyzje, a nie tylko reagując biernie na cudze zachowanie. Postępujemy od ranienia siebie i innych, do zdrowienia, do pomagania. Odnajdujemy poczucie spełnienia, o którym nigdy nie wiedzieliśmy, że jest możliwe.
Uczęszczając regularnie na meetingi, ujrzysz rodzinny alkoholizm lub dysfunkcję takimi, jakie są naprawdę: jest to choroba, która zaraziła Cię w dzieciństwie i wciąż wywiera na Ciebie wpływ, jako na osobę dorosłą. Nauczysz się skupiać na sobie tu i teraz. Weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie i zaopiekujesz się sobą.

Jest to program duchowy oparty na działaniu pochodzącym z miłości. Mamy pewność, że w miarę jak miłość zacznie wzrastać w Tobie, ujrzysz wspaniałe zmiany w całym Twoim życiu. Dotyczy to przede wszystkim Twojej Siły Wyższej, a także wewnętrznej zgody ze sobą, oraz z Twoimi rodzicami.


tekst zaczerpnięty ze strony: www.dda.pl
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka, koniczyna, wojgrawoj, Jadwiga, Crumb, Isabell, Seba74 ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

Odp: Rozwiązanie 2014/06/06 13:17 #2

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 28
Mieciu, może w ogóle warto byłoby przypiąć żeby nie spadł?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/06 13:59 #3

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
Dziękuję, ze mi przypomniałeś, miałam taki zamiar ale co ta skleroza nie robi z człowiekiem bnggfgbfb
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/06 22:46 #4

  • wampir
  • wampir Avatar
Mieciu a co ja mam powiedzieć, jak mam diagnozę w ręku, że to kim jestemmoze bardziej czym jestem jest wynikiem życia z ojcem alkoholikiem i przemocowcem,

zastanawiam się, ja wiem że do końca życa będę brała leki, do końca będę musiała korzystać z pomocy psychologicznej,

jakoś nie wchodzi mi do głowy to,że ech nieważne spać nie mogę głowa mi pęka,

a jak sobie prowadzić jak człwoiek nigdzie ie czuje się bezpiecznie i nieufa nikomu co wtedy????
Ostatnio zmieniany: 2014/06/06 22:47 przez wampir.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/07 04:24 #5

  • Dora38
  • Dora38 Avatar
Zgadzam się, spaprane dzieciństwo to trauma na całe życie.
Ale czasem odnoszę wrażenie, że owa "diagnoza w ręku" stanowi dla Ciebie pewne usprawiedliwienie i powód, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność za dorosłe życie. To trochę kojarzy mi się z dyslektykiem, który przynosi do szkoły opinię i czuje się zwolniony z pracy nad sobą, no bo przecież ma diagnozę na piśmie.
Sens życia nie polega na nieustającym rozpamiętywaniu urazów z dzieciństwa. Ale jeżeli zaczniemy kultywować te przykre doświadczenia, to w końcu całkiem nas zdominują. Na tym forum znakomita większość użytkowników miała ciężkie dzieciństwo. W wielu wypadkach pewnie stało się ono przyczyną ich własnego alkoholizmu. A jednak ludzie wracają do życia, czego i Tobie życzę. Powodzenia, Wampir @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/07 05:09 #6

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Wampirku,witam Cię pięknie i podczytuję około roku.Po zablokowaniu wróciłaś-super,Dlaczego więc piszesz o braku bezpieczeństwa,zaufania-że go nie posiadasz.Sam fakt że znów tu jesteś,daje mi prawo do stwierdzenia że jednak,choć troszkę ufasz,i jako tako czujesz się bezpiecznie.Spaprane dzieciństwo to trauma na całe życie-tak z tym się zgadzam w 100%.Widzisz ja długo bardzo długo "walczyłem" z sobą,dlaczego ja,dlaczego właśnie moi rodzice tacy byli że nie dostałem nic od nich tylko pogardę niezrozumienie.Dziś im dziękuję i przestałem nienawidzić,kocham ich/choć niestety ich już nie ma/I dziś dziękuję mojemu Bogu/czyt mojemu/że pozwolił mi się przebudzić.A tą całą diagnozę to też miałem po pierwszym leczeniu w 1992 roku-też się nią "upajałem"jeszcze przez wiele lat.Nie ufałem,nawet w domu nie czułem się bezpiecznie.Rozliczyłem się z przeszłością-bolało jak cholera,bardzo bolało.Wiem że to potrafisz,"poczytaj" mnie troszkę,może mnie zrozumiesz.Życzę Ci troszkę jeszcze więcej wiary w drugiego człowieka.Na początek proponuję-pokoloruj choć jeden listek z Twego "awatara"będzie już lepiej-zobacz.Pozdrawiam Cię serdecznie-"nasz"Wampirku. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/07 05:49 #7

  • wojgrawoj
  • wojgrawoj Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3241
  • Otrzymane podziękowania: 4804
wampir napisał:
Mieciu a co ja mam powiedzieć, jak mam diagnozę w ręku, że to kim jestemmoze bardziej czym jestem jest wynikiem życia z ojcem alkoholikiem i przemocowcem,

zastanawiam się, ja wiem że do końca życa będę brała leki, do końca będę musiała korzystać z pomocy psychologicznej,

jakoś nie wchodzi mi do głowy to,że ech nieważne spać nie mogę głowa mi pęka,

a jak sobie prowadzić jak człwoiek nigdzie ie czuje się bezpiecznie i nieufa nikomu co wtedy????

@};-
Wampirku żeby zaufać komuś ! .Trzeba najpierw zaufac sobie ,zobaczyć siebie ,zrozumieć to o czym myślę co powoduje moje emocje
po prostu zaakceptować siebie i pokochać jakim się jest i nie serwować sobie kolejnych dawek zlych emocji ,a wtedy słońce
zacznie wychodzić za chmur ,bo ono jest tylko go Niewidzisz ,bo nie chcesz zobaczyć ,zdejmij okulay starego rozumowania a zobaczysz Siebie dziś a nie wczoraj .
pozdrawiam ,więcej wiary ,więcej optymizmu .To widzimy co chcemy zobaczyć ,niestety.ale można to zmienić.
Wojtek AA
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnio zmieniany: 2014/06/07 05:51 przez wojgrawoj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/07 06:56 #8

  • Alerk
  • Alerk Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka
  • Posty: 5587
  • Otrzymane podziękowania: 10388
Dora38 napisał:
Ale czasem odnoszę wrażenie, że owa "diagnoza w ręku" stanowi dla Ciebie pewne usprawiedliwienie i powód, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność za dorosłe życie. To trochę kojarzy mi się z dyslektykiem, który przynosi do szkoły opinię i czuje się zwolniony z pracy nad sobą, no bo przecież ma diagnozę na piśmie.
Co do dysleksji,Kamil miał stwierdzoną dysortografię,robił błąd zza błędem,mistrzostwem dla mnie było w wypracowaniu krulowa śniegó.Diagnoza była,ulgi też,dłuższy czas na testy,sprawdziany,oceny zawyżone.Ale nie odpuszczałam mu i zmuszałam(dosłownie) do czytania.Bo od małego miał alergiczną niechęć do druku.Teraz jest cudownie uzdrowiony,nawet mnie poprawia,kiedy przekrece słowo,błedy ortograficzne raczej mu się nie zdarzają.
I druga sprawa,o czym pisze Dora na wstępie.Wampirku,nie chcę byś to odebrała osobiście.
Chciałam Kamila wysłać na terapię DDA,w ostatnim okresie szczególnie,kiedy były między nami takie tarcia.Odmówił.
Powiedziałam o tym na grupie i usłyszałam od terapka .
Jesli Kamil pójdzie terapię,do psychoterapeuty,zostanie zdiagnozowany,dostanie informacje,wtedy będę fruwała po scianach.Nawet to ,że deszcz pada będzie efektem mojego picia.Dwie osoby z grupy opowiedziały mi historie z własnego zycia,co się wydarzyło po skorzystaniu z terapii DDA przez ich dzieci.Zero odpowiedzialności za własne życie.
Na mojej terapii,to uczą mnie ,że to ja mam się zmieniać.Na DDA pokazują,że są skazani na porażkę.Tyle co ja zrozumiałam z tych wypowiedzi.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o dziś i popsujesz przyszłość..... Aga
Ostatnio zmieniany: 2014/06/07 07:00 przez Alerk.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, Tomitor

Odp: Rozwiązanie 2014/06/07 07:47 #9

  • Tomitor
  • Tomitor Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 28
Aga, w kwestii wypowiedzi Twojego terapeuty co by było gdyby Kamil poszedł na terapię.
U mnie tak właśnie było, gdy chodziłem na terapię DDA mieszkając z Mamą. Pretensje, żale. Byłem dla niej bardzo niemiły i złośliwy wstydzę się dziś tego ogromnie. Doprowadziłem ją kiedyś do płaczu, powiedziała "Synu, jeżeli ci ze mną źle, to się wyprowadź".
Ale terapeutka sobie poradziła ze mną. Z jednej strony dostałem zadanie żeby porozmawiać z mamą o jej dzieciństwie, rozmowa dla mnie była trudna mimo że raczej mama opowiadała, ale w rezultacie ja zacząłem ją bardziej rozumieć w niektórych sprawach. Poza tym terapeutka pozwoliła mi odczuć jak bardzo boli złość, złośliwość i że między taką agresją w sumie a uległością jest jeszcze trzecia dróżka. Asertywność się nazywa. Także uważam że ewentualne sytuacje związane z Twoim "fruwaniem po ścianach" też byłyby tematem do przepracowania.
Teraz już nie mieszkam z mamą, jest lepiej podczas aktualnej terapii. Spokojniej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alerk, Miecia

Odp: Rozwiązanie 2014/06/08 11:59 #10

  • wampir
  • wampir Avatar
aha to terapia dla DDA to kiepski pomysł, no cóż chyba kiepski dla rodziców DDA,

ja tak to widzę,

No fakt,

A co do odpowiedzialności, dzieci Alkoholików, są odwpowiedzialne przez całe dzieciństwo,

nie wiem ale jakoś rozmawiając z wami czuję się na barykadzie, ja po jednej stronie a wy po drugiej stronie,

Wiecie ja jestem zła, od urodzenia muszę o wszystko troszczyć się sama, sama,
i jak słyszę że mam wziąć odpowiedzialność za siebie,
za siebie, byłam odpowiedzialna za siebie moich pożal się boże rodziców, potem sama sobie radziłam sama, nikogo nie było,
siedziałam w hostelach, domach dla bezdomnch, stancjach,
soreczki, na nikogo nie mogłam liczyć, na nikogo,

to nie jest miłe,

Akerl pisąła o jej układzie dla syna, no cóż, ja jakbym była w domu dziecka, to tez bym dostała na usamodzielnienie się, niestey byłam dla ojca niezła skarbonką bo zabierał mi moją rentę po matce, i przepijał, ja nawet nie miąłam na leki, no cóż,

jestem wściekła i rozżalona,
zazdroszczę, fakt zazdroszczę ale ja nie mam nic, moje zdrowie moja cukrzyca jest wynikeim życia w pernamentnym stresie, to nie jest sprawiedliwe,
soreczki mam żły dzień,i nic tylko ryczeć mi sie chce,

a ojciec, no cóż, niestety nigdy go nie miałam, on miał swój alkohol, a ja ja nie miałam nic, nic a nic, nigdy.
sorki terapeutka mi tłumaczy ze ojciec taki był bo miał taką własną rodzinę tylko ja tego nie rozumiem,
i nie umiem tego przebrnąc nie rozumiem, miałam tylko jego tylko jego, a on co??? nie jest to dla mnie wytłumaczenie, nie jest wytłumaczenie sorki ale nie jest,

czy ufam osobom które mnie postanowiły mi dać karę na rok, nie ufam im, trudno jestem czarno biała, jak ktoś mnie zrani to porostu koniec, nie ufam i tyle,

wszdłam tu z innym zamiarem, ale gdybym tn zamiar wykonała, to bym już tu nie była, a tak naprawdę innych by to nieobeszło a ja bym cierpiała, czysty zdrowy rozsądek

a dlaczego nie pisze co u mnie jest jakiś tego powód prawda,

czytałam osoby jako gość nawet nie wiecie jak mi było przykro z powdu jednej osoby której nie ma już na forum, jak przyjaciele kogś mogą odrzucić no cóż mnie mogli bo jestem nikim i zawsze taką byłam ale osobę która była tu kimś no cóż,

ja jestem choć nie wiem czy tu powinnam być, nie wiem ale cóż,
jakoś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/08 12:24 #11

  • wampir
  • wampir Avatar
A może te zer odpowiedzialności za życie, jest wynikiem czegoś co???
odpwowiedzialni byli jako dzieci w większości wypadków, ale czy ta odpwoiedzialność w wieku dzieciecym nie jest zdrowa, to skąd sie tej odpowiedzialności ma się ktoś nauczyć???

i jak się słyszy, możesz odpuścić, że nie musisz być supermenką lub supermenem, to odpuszczasz ot co,

jak się dowiadujesz na terapi, że to co się z tobą dzieje nie jest wnikiem tego że masz chorobę psychiczną tylko wynik picia rodzica lub rodziców, no to co wtedy???

jak wiesz, że między innymi to co sie stało w dziceciństwie ma wpływ na ciebie teraz, to jakoś dla mnie trudno przebronąc dlaczego ktos kto powinien dać ci bezpieczeństwo, miłość, ciepło, wsparcie, poczucie pewnych granic a daje ci ........... no to co sie może pojawić???? chyb ane to że przyjdziesz do rodzica i go przytulisz i mu podziękujesz za takie życie,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/08 12:35 #12

  • wampir
  • wampir Avatar
Laku nie wiem gdzie mnie poczytujesz, bo jakoś moje posty zostąły zneutralizowane przez osoby odpowiedzialne za forum,
więc nie wiem gdzie mnie podczytujesz,

a kiedyś na mitingu usłyszałam osoba była i AA i DDA, i ta osoba powiedziała tak wiesz dlaczego mi łatwiej było osbie poradzić z przeszłością, bo gdybym tego nie zrbil to bym nadal pił, bo pogodziłem sie z tym, ze piłem w przeszłsoći pogodziłem się z tym że rodzice mnie skrzywdzili pogodziłęm sie z tym ze sam raniłem i dlatego też mi łatwiej wybaczyć rodzicowm bo musiałam nauczyć się wybaczyć sobie i tym się różnimy,

No coż, ja nie piłam nigdy,
byłam super córką świtnie się uczącą, śiwadectwa z pakskiem, wszystko robiąca w domu, wszstko sama sobie załtwiałam, nawet potrafiłam sama sobie kupić prezent pod choinkę i podpisac ,z e dostałam to od rodziców,
soreczki jestem córką osoby która nigdy nie powinna mieć dziecka,
fakt nienawidzę siebie, cóż
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/08 17:35 #13

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: :shock: Rzeczywiście Twoje stare posty gdzieś zniknęły.Kurcze,ale jest to prawda w 100% nienawidząc innych,czy też siebie nie ma mowy o trzeźwieniu/dla mnie to że np nigdy ktoś nie pił nie jest stwierdzeniem że jest trzeźwym/Sory dla mnie trzeźwieniem jest zmiana siebie na lepsze.Chęć bycia innym człowiekiem-tym lepszym tym na którego dziś już nie muszę pluć w lustro.Spytam Cię tylko czy jest Ci z tym dobrze-jak reagują,na to Twoje uczucia Twój środek??.Nie musisz mi odpowiadać na nic,nawet nie oczekuję tego.Nawet dzisiejsze wpisy-ehhh odpuszczam nie chcę Ci się dalej "narazić".Spokojnego wieczoru.Pozdrawiam. %%- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/08 17:40 #14

  • wampir
  • wampir Avatar
oki to no fakt jestem alkoholiczką od 37 lat plus 9 miesięcy oooo

super, to według tego stworzył mnie mój ojciec czy jak go tam zwał
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/09 05:31 #15

  • Dora38
  • Dora38 Avatar
Marysiu, smutne jest Twoje postrzeganie świata i intencji ludzi wobec Ciebie. Nawet, jeśli będą chcieli napisać Ci coś pozytywnego i wspierającego na duchu, Ty poszukasz w tym drugiego dna i zinterpretujesz to w sposób dla Ciebie niekorzystny. Albo przynajmniej znajdziesz mały haczyk. W tym jesteś po prostu wyspecjalizowana. Tak to odczuwam. Pewnie dlatego ludzie nie bardzo potrafią Ci pomóc. Nawet terapeuci. Wybacz szczerość. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/09 13:50 #16

  • wampir
  • wampir Avatar
trudno,

skad się to wzieło, co ????
a dlaczego ludzie gadają ze mną z misją pomocy mi ????


tak postrzegam świat
Dora znasz moich terapeutów ???

ja znikam do mego postu .
Ostatnio zmieniany: 2014/06/09 13:52 przez wampir.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/09 14:04 #17

  • Dora38
  • Dora38 Avatar
A dlaczego ludzie gadają z misją pomocy mi? To ja o sobie. Bo tej pomocy potrzebuję i ją otrzymuję. Sporo mi nie leży, ale dzięki temu analizuję własne błędy. I często dochodzę do wniosku, że nie miałam racji.
A terapeuci to też ludzie. Cudotwórcami nie są, potrzebują współpracy pacjenta. W tym temacie - Amen - zgodnie z przeznaczeniem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/06/09 14:40 #18

  • wampir
  • wampir Avatar
no ełsnie o tej pomocy potrzebuję
piszesz o mnie jakby pisała o sobie,

ja chcę ponażekać pogadać z kimś a nie drazu by ten ktoś mi pomagał kurcze,

dobra nieistotne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/08/16 18:09 #19

  • joanka335
  • joanka335 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 255
jestem wściekła i rozżalona,

i nie umiem tego przebrnąc nie rozumiem, miałam tylko jego tylko jego, a on co??? nie jest to dla mnie wytłumaczenie, nie jest wytłumaczenie sorki ale nie jest,

masz wiele żalu w sobie,fakt,
ale gdieś przeczytałam, już nawet teraz nie pamiętam gdzie, że:

MIEĆ NIENAWIŚĆ DO KOGOŚ, TO TAK JAKBY ZAŻYĆ TRUCIZNĘ I CZEKAĆ AŻ ZNIENAWIDZONY UMRZE

gdy się nad tym zastanowiłam, dotarło do mnie, że nienawiść i żal do kogoś, tak naprawdę szkodzą najwięcej mnie samej, bo ten znienawidzony i tak ma to gdzieś



spokoju życę i nowego spojrzenia na życie :-H
Ostatnio zmieniany: 2014/08/16 18:10 przez joanka335.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2014/11/09 22:07 #20

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
Mieciu dziekuje, ze wstawilas to "Rozwiazanie"...

Witajcie znow po dlugiej przerwie...jestem...wracam do zywych...
Powiedzialam sobie kiedys przed miesiacami (a moze to sa JUZ lata?), ze wkoncu wroce na mitingi DDA...
Przestalam nad soba pracowac i niestety odbilo sie to na mnie... Pracoholizm i jakies straszne zaklamanie rzeczywistosci wdarly sie w moja codziennosc... W koncu dotarlam na mitingi... Wracam do zywych... ZAczne bywac tu czesciej, moze szybciej sie otrzasne...

Norbi - fajnie, ze mnie niewykasowales mimo mojej tak dlugiej nieobecnosci - dzieki chlopie ;)
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Ostatnio zmieniany: 2014/11/09 22:11 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi

Odp: Rozwiązanie 2014/11/09 22:15 #21

  • Miecia
  • Miecia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3777
  • Otrzymane podziękowania: 5437
Witaj, dobrze ze wracasz do pracy nad sobą. To najlepsze co możemy dla siebie zrobić, zyskujemy wtedy pogodę ducha i życie staje się lżejsze. Powodzenia życzę kwiaaatek
"Głównym sygnalizatorem uzależnienia jest fakt, że twoja miłość
i zaufanie do rzeczy uzależniającej cię są większe niż do czegokolwiek innego"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Odp: Rozwiązanie 2014/11/10 03:52 #22

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6533
  • Otrzymane podziękowania: 3237
Niezapominajka napisał:
Norbi - fajnie, ze mnie niewykasowales mimo mojej tak dlugiej nieobecnosci - dzieki chlopie ;)

Aniu ja to czułem po kościach,że się motasz =)) ;) dlatego dawno,dawno temu chciałem,abyś była moderatorką DDA i byłaś jakiś czas.Potem znalazłaś wiele innych sposobów na swoje życie.
Fajnie,że jesteś,że widzisz i słyszysz
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Odp: Rozwiązanie 2014/11/10 23:46 #23

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
Dziekuje Wam za Wasze slowa. Norbi, ehh czules w kosciach, ze sie motam... nastepnym razem gdy to zauwazysz, to PROSZE daj mi takiego mocnego kopniaka - moze poslucham kogos z zewnatrz, bo osob z bliskiego otoczenia ostatnio w ogole nie sluchalam... jakbym byla glucha...

Rzucilam sie w wir pracy i robienia kariery.... przestalam chodzic na mitingi, przestalam zajmowac sie programem i duchowoscia... Dlugo udalo mi sie tak wytrzymac. W koncu tak wykonczylam swoj organizm, ze wyladowalam w szpitalu z atakiem stresu...a ja jeszcze sie wsciekalam na lekarzy, ze nie moga mi postawic sensownej diagnozy tylko mi jakies ciemnoty wciskaja. Bylam twarda... bardzo twarda... zbyt twarda...

Powoli wracam i widze, ze nie przejde kolo pierwszego kroku, czuje sie troche jak nowicjusz... Widze, ze na forum bardzo duzo sie wydarzylo... Poczytam...i postaram sie nie stawiac pracy na pierwszym miejscu w zyciu..
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Miecia

Odp: Rozwiązanie 2014/11/11 04:19 #24

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6533
  • Otrzymane podziękowania: 3237
Niezapominajka napisał:
Dziekuje Wam za Wasze slowa. Norbi, ehh czules w kosciach, ze sie motam... nastepnym razem gdy to zauwazysz, to PROSZE daj mi takiego mocnego kopniaka - moze poslucham kogos z zewnatrz,
My tu na forum mamy coś w tym stylu =)) ;)
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Odp: Rozwiązanie 2014/11/20 22:07 #25

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
Dzieki Norbi za kopniaka, widzisz, poskutkowalo ;)
Wrocilam wlasnie z mitingu, wreszcie postawilam swoje potrzeby na pierwszym miejscu. Tyle rzeczy wydarzylo sie w ostatnich dniach, tyle bledow znow popelnilam... Ehh... nie bede sie uzalac nad sobabo to i tak nic nie da. Wazne jest, ze poszlam dzis na miting, mimo ogromu pracy, mimo wyrzutow sumienia, ze wlasciwie powinnam robic cos innego, mimo iz bardzo sie balam... Zddalam sobie sprawe, ze oduczylam sie mowic glosno o moich problemach, o slabosciach, o tym czego sie boje i z czym sie zgadzam. Dzis na mitingu nawet po raz pierwszy sie odezwalam... Bylo tak trudno zebrac mysli, to calkiem inaczej niz pisac... Zdalam sobie sprawe jak bardzo tesknilam za mitingami DDA, za ta atmosfera, za tym pokojem i wolnoscia wypowiedzenia tego co co boli i ta gwarancja, ze nikt nie bedzie tego komentowal ani tego ocenial... Powoli zaczynam nastrajac sie do tego, aby znow rozpoczac prace nad soba...

Wracajac do domu poczulam wreszcie troche pokoju serca... mam nadziejem ze juz nic mi nie odwali i ze nie zaczne znow naiwnie wierzyc w to, ze sama znajde na wszystko rozwiazanie i odpowiedz...
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Rozwiązanie 2017/08/21 09:58 #26

  • hesia
  • hesia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 9
moim zdaniem wampirka została tutaj źle potraktowana, przeczytałam wypowiedzi i zobaczyłam osobę, która przeszła najgorszy rodzaj dzieciństwa i która została tutaj odtrącona tak, jak była traktowana przez całe swoje życie. Tutaj też nie poznała nikogo życzliwego. Nie widzę dawnych postów i mnie one nie obchodzą. Widzę co jest tutaj napisane.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwiązanie 2017/09/01 21:03 #27

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4067
  • Otrzymane podziękowania: 7042
Hesiu.
a czemu Cię to zajmuje?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwiązanie 2017/09/03 08:23 #28

  • hesia
  • hesia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 9
myślę, że nie ma znaczenia - dlaczego. Wypowiedziałam się, jak inni tutaj. Uważałam, że mogę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.