Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum - jest dla Dzieci,których rodzice aktualnie,lub w przeszłości nadużywali alkoholu,lub inne środki chemiczne.

Moderator: Sylwia1975
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Tata i inne anomalie

Tata i inne anomalie 2013/03/25 22:06 #1

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Nie wiem czy w dobrym wątku, jeśli nie to przepraszam, dopiero się uczę forum.

Jestem 22letnią córką alkoholika.

Wszystko zaczęło się jakieś 10, może 9 lat temu, już dokładnie nie pamiętam. Moje dotychczasowe życie dzieli się na 2 etapy, Pierwszy - przed wyjazdem mamy, Drugi - po wyjeździe mamy. Pierwszy etap wspominam dobrze. Ja, mama, tata, brat. Szczęśliwa, zdrowa rodzina. Rodzice bardzo rzadko się kłócili, nie było nigdy w domu awantur. Alkohol? Chyba był, ale w małych ilościach. Piwo do filmu, choć trudno jest mi sobie dokładnie to teraz przypomnieć. Żyliśmy jak normalna rodzina. Choć byliśmy podzieleni, mama była z bratem, ja z tatą, jakoś tak po prostu wyszło. Ja byłam córeczką tatusia, to zawsze do niego chodziłam z wszelkimi problemami, to z nim rozmawiałam, pytałam, bawiłam się. Z mamą też, choć mama pracowała i siłą rzeczy nie miała tego czasu za dużo. To mama u nas w rodzinie była od kar, nieprzyjemnych rozmów, mama stosowała i do dnia dzisiejszego stosuje dziwną taktykę wpływania mi na ambicje - porównuje mnie do innych, nigdy mi się nie podobało to 'Zobacz Marta ma same piątki, zobacz jak Marta ma ładnie posprzątane w pokoju, zobacz ta może mieć takiego chłopaka', tata tego nie robił, tata zawsze powtarzał, że jesteśmy najpiękniejszymi dziećmi, że jesteśmy najlepsi. Tata nigdy nie był konsekwentny, zawsze te kary odpuszczał. Tak było do momentu póki nie wyjechała mama, a wyjechała w celach zarobkowych. Tata został sam z dwójką dzieci, było mu ciężko. Po pewnym czasie znalazł kolegów, jednego, drugiego, trzeciego. A wszystkich pod barem obok bloku. I tak się zaczęło, potrafił od 9 rano siedzieć jak mebel i brać kolejne piwo, aż do zamknięcia. Kiedyś poprosiłam by wylał alkohol z kieliszka jeśli mnie kocha i mu na mnie zależy, zrobił to, ale po chwili patrząc mi prosto w oczy kupił kolejny i wypił, to chyba wtedy zaczęłam go nienawidzić. I do dnia dzisiejszego towarzyszy mi to uczucie, kocham swojego tatę, jak nikogo na świecie, ale jednocześnie go nienawidzę. Wiem, że to nie on tylko alkohol, że to choroba, ale jednak nie potrafię się powstrzymać przed tym uczuciem. Tata kilka razy mnie uderzył, wyzwał, poniżył. Zawsze mu wybaczałam, choć nie zawsze było to łatwe, ale zawsze tłumaczyłam sobie, że zaraz wytrzeźwieje i znowu będzie moim tatą. Rodzice się rozeszli. Mama wyjechała na stałe, zabrała ze sobą brata, ja zostałam z tatą, taki był mój wybór, do dnia dzisiejszego oboje myślą, że chodziło o chłopaka, w pewnym sensie pewnie tez, ale ja nie chciałam zostawiać taty, bałam się, że jak wszyscy go zostawią to się zapije. Nigdy nie miałam żalu do mamy o to, że wyjechała, ułożyła sobie życie, jeśli jest szczęśliwa to ja też jestem. Nigdy nie zastanawiałam się co by było gdyby mama tutaj została, może tata nie piłby, a może mama tez by zaczęła? Nie winię nikogo za rozpad rodziny, tak po prostu wyszło. Choć rodziną będziemy zawsze.
Myślę, że nie ma sensu opisywać wszystkich sytuacji jakie miały miejsce, ponieważ bardzo długo by mi zeszło i zamiast postu wyszłaby książka :)

Opiszę ostatni cug taty

Stracił pracę. Jest kierowcą ciężarówki, stracił prawo jazdy z powodu alkoholu, co automatycznie nie pozwoliło mu dalej pracować. Załamał się i zaczął znowu pić. Jego partnerka wygoniła go z domu, więc wrócił do domu rodzinnego, do mnie. Partnerka taty, którą pieszczotliwie nazywam harpią (to najmilsze z moich określeń), nie toleruje mnie, nie wiem dlaczego, jest mi obojętna. Denerwuje mnie tylko, że wygania go pijanego do mnie, a jak jest trzeźwy to wtedy może mieszkać z nią. Moj numer telefonu zna tylko wtedy gdy chce wiedzieć w jakim tata jest stanie, o urodzinach i innych moich świętach nie ma mowy. Zrobiła ostatnio tacie karczemna awanturę o to, ze w Święta rozmawiał ze mną, a nie z nią. Gdy tata jest pijany, nie mogę na nią liczyć, gdy dzwonię wyłącza telefon. Zostałam więc sama, choć pomaga mi mama, ale jest to pomoc na odległość. Wracając do taty. Zdobył pieniądze i zamknął się w pokoju, dzień w dzień pijąc, w domu okropny, nie do zniesienia zapach, mieszkam z chłopakiem i współlokatorem i był to dla mnie powód do wstydu. Tata był w takim cugu, że nie dbał o swoją higienę, nie chciało mu się wstać do łazienki, więc załatwiał swoje potrzeby w puste butelki. Udawałam, że tego nie widzę, ale nie mogłam tak dalej. Gdy był u siebie w pokoju, udawałam, że go nie ma. Ale mój tata ma po wypiciu alkoholu dziwny nawyk, koniecznie wtedy musi ze mną porozmawiać, a ja wtedy nie mogę, nie wytrzymuje i krzyczę, że go nienawidzę, że jest pijakiem, że zmienię nazwisko, że nie ma prawa mnie krzywdzić, że nie chce go znać, ale to na nic. Pewnego wieczora spał pijany, a ja siedziałam u siebie w pokoju i oglądałam film, gdy nagle zaczęłam się głośno śmiać, jakaś scena mnie rozbawiła, wtedy zawołał mnie tata. Poszłam pełna obaw, tata siedział na łóżku w koło panowało totalne pobojowisko, butelki, puszki, popatrzył na mnie i powiedział, że tak dawno się nie śmiałam i że tak bardzo lubi słyszeć mój śmiech. Odpowiedziałam coś i wyszłam. Zrobiło mi się go wtedy tak bardzo żal. Długo wtedy płakałam. Gdy tacie skończyły się pieniądze, obiecał ze nie będzie już pil i pójdzie na Detoks. Wstałam rano i zrobiłam tacie kanapki, kupiłam sok pomidorowy, wciskałam magnez na siłę, ale trzęsąc się zszedł do sklepu i kupił sobie piwo, usiadł i otworzył, wtedy nie wytrzymałam i ścisnęłam puszkę, jej zawartość wyprysnęła na siedzącego tatę, wpadł wtedy w szał, chciał uderzyć mnie w twarz, ale obronił mnie chłopak. W jego ostatnim cugu, w twarz dostałabym 4 razy, ale za każdym razem chłopak stawał w mojej obronie. Tego samego dnia tata pojechał na Detoks. Przebywał tam 7 dni, ale od razu po wyjściu upił się. Wtedy nie wytrzymałam, wyprowadziłam się do koleżanki. Pod koniec Lutego tata poszedł na OTUA, ale niedługo wychodzi, boję się, że dalej będzie pił.
Nie boję się tego, że mnie uderzy, ale tego, że się zapije, zawsze się tego bałam. Gdy jest pijany nie mogę spać, wstaję co kilka godzin, wchodzę do pokoju i słucham czy nadal oddycha. Gdy długo go nie ma, chodzę po domu, od okna do okna i martwię się czy nic mu nie jest. Nie mam siły już dalej tak żyć. To mnie bardzo męczy. To nie jest jego pierwsze leczenie i ja już nie bardzo wierzę, że cokolwiek się zmieni. Ostatnio namawiała mnie mama do tego, żebym dała mu ostatnią szansę, a ja znowu zaufałam i znowu było to samo. Tym razem już mnie nie namawia. Bardzo kocham tatę i chciałabym, żeby był trzeźwy, nie tylko na terapii, ale i w domu. Już zawsze.

Przepraszam, że tyle tego napisałam i w takiej formie, ale inaczej nie umiałam.

Pozdrawiam cieplutko.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, siwy, MISIA, koniczyna, szekla

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/25 22:09 #2

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6533
  • Otrzymane podziękowania: 3237
Fajnie,że piszesz o tym,co czujesz,jak to odbierasz. :)
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/25 23:26 #3

  • picasso67
  • picasso67 Avatar
Witaj Cookie.Ja jestem od niedawna na forum. Niewiele ci mogę pomóc, bo sam jestem DDA i kontynuatorem tatusinych pasji.Przypadkowo, szukając pomocy,znalazłem to miejsce.Od tej pory moje życie zaczęło się zmieniać.Znajdziesz tu dużo ciepła i mądrości.Nie wiem czy pomożesz tacie ale sobie z pewnością.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/26 06:32 #4

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6533
  • Otrzymane podziękowania: 3237
Wiele tekstów i sugestii pomocy znajdziesz na Stronie Koalkoholizm
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Ostatnio zmieniany: 2013/03/26 06:33 przez Norbi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/26 11:19 #5

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuje :)
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/26 11:43 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Czytając Ciebie widzę siebie. Jakby lustrzane odbicie Twojego Taty :(
Terapia, utrata pracy i bezsens życia w otoczeniu jeszcze pełnych i pustych opakowań po alkoholu.

Terapia odebrała mi komfort picia. Alkohol zapewniał mi tylko sen i znieczulenie. Na krótko.
Utrata pracy to... załamanie, bezradność, brak środków do życia.
Wszystko to usypiałam alkoholem.
Córka zostawiła mnie samej sobie i wyprowadziła się do Taty. Przychodziła codziennie ale gdy zobaczyła mnie nachlaną ....wychodziła.
Piłam sama i sama musiałam radzić sobie z wychodzeniem z ciągu. Dawałam radę bo piszę a jak piszę...znaczy, że żyję.
Tak się działo kilka lat aż przyszedł moment, że powiedziałam DOŚĆ!!!

Mam nadzieję, że Twój Tata też tak powie %%- Zależy to jednak tylko od Niego.
Bądź dobrej myśli bo wiara często czyni cuda. Rozmawiaj z Tatą jak jest trzeźwy o tym co czujesz, że się martwisz i jak bardzo Go Kochasz.
Pozdrawiam Cię sedecznie i trzymam mocno :-BD :-BD :-BD
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/28 14:06 #7

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witam ponownie. Jeszcze raz bardzo dziękuję, za wszelkie odpowiedzi. Przeczytałam wszystko co było na stronie, którą podał mi Norbi. Jestem w szoku - wszystko robiłam, tak jak nie trzeba.

Szekla - Z tym mam ogromny problem. Nie umiem już z tatą rozmawiać. To przykre, ale mam blokadę, nie wiem dlaczego, nie umiem inaczej. Potrafię z nim rozmawiać, o tym, że popsuła się pralka, że zrobiłam zakupy, ale nie umiem mu powiedzieć, że się martwię, że go kocham. Jak jestem u niego w odwiedzinach na OTUA, mówi mi, że mnie kocha, wiem że oczekuje odpowiedzi, a ja jedyne co odpowiadam to 'YHYM'. Wiem, że go to boli, ale nie umiem inaczej. Napisałam mu kilka dni przed pójściem na terapię list. Wyrzuciłam mu wszystkie żale, przypomniałam wszystko co robił, jak krzywdził. I potem się wyprowadziłam, nie odzywając się do niego. Napisał mi potem, że przeczytał list i przeprasza mnie. Że zrobi wszystko, żeby odbudować moje zachowanie i relację ze mną. Ale za bardzo się od siebie oddaliliśmy, za sprawą alkoholu, ale i w dużej mierze, przez partnerkę taty. Chciałabym to zmienić, chciałabym móc z nim normalnie porozmawiać, tak jak kiedyś.


Ogólnie mam dzisiaj jakiegoś doła. Przeczytałam książke, o dziewczynie której ojciec był alkoholikiem - tyranem. Mój tata jest wspaniałym człowiekiem, zawsze był dobry i kochany. Alkohol go troszkę zmienił, kobieta również. Zdałam sobie sprawę, że to, że pójdę na DDA, nie oznacza, że on przestanie pić, ale to, że ja nauczę się z tym w jakiś sposób żyć. I to mnie troszkę przeraziło, bo ja cały czas szukam 'złotego środka', choć gdzieś tam daleko, wiem, że póki on sam nie przestanie, żadna siła go nie odciągnie. Chce przestać, świadczy o tym, to, że mija 4 tydzień terapii. Tylko, że to już 3 raz jak sie znajduje na terapii. Ja po prostu nie mogę patrzeć, jak on pijąc chudnie z dnia na dzień, jego stan fizyczny jest coraz gorszy, jak się po prostu wykańcza.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/28 19:46 #8

  • koniczyna
  • koniczyna Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka
  • Posty: 1720
  • Otrzymane podziękowania: 908
cookie napisał:
Tylko, że to już 3 raz jak sie znajduje na terapii.
Cookie - ja też byłam na trzech terapiach zamkniętych. Po ostatniej terapii nie piję 4 lata...
Może warto mieć nadzieję......???
Pozdrawiam cieplutko %%- :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/28 20:25 #9

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Koniczynko Mam nadzieje cały czas. Jednak cały czas się też boję, że jednak tym razem znowu się nie uda.
Ale cieszę się, dodałaś mi otuchy. Dziękuję @};-
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczyna

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/29 07:41 #10

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3418
  • Otrzymane podziękowania: 6255
:czesc: Cookie.
Co Tata zrobi po terapii zależy jedynie od Taty bo to on jest odpowiedzialny za swoje życie. Zupełnie nie masz na to wpływu więc nie miej oczekiwań, że teraz to już na pewno będzie dobrze, ani też nie zamartwiaj się, że znów tata zacznie pić. Po prostu jak potrafisz zajmij się swoim życiem bez względu na to co robić będzie tata, czas poukładać swoje klocki. powodzenia
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/29 11:52 #11

  • Nobody
  • Nobody Avatar
cookie. moja matka przez sądem powiedziała, że pójdzie na leczenie, dostała kuratora, który będzie kontrolował jej sytuację. wczoraj była pijana, ale to zrozumiałe - póki nie uda się na tą terapię. także przymykam póki co oko......... po świętach liczę na to, że już się zgłosi, zapisze i... też: że skonczy tą terapię, że odniesie sukces, ale czasem bywa, że trzeba podchodzic 10 razy i dopiero wtedy jest sukces. a trzeba się pogodzic, że to nie od nas zależy. ale to nie znaczy, że nie można mieć NADZIEI. miej nadzieję, ale po prostu nie myśl, że ON MUSI SOBIE PORADZIĆ Z CHOROBĄ. Bo nic nie musi... On MOŻE.
Trzymam za Twojego tato kciuki. Tak jak za moją matkę również. ;) Ty też trzymaj za niego kciuki, bądź z nim chociażby myślami, jedynie to Ci pozostało...
Za Cb też trzymam kciuki - idź własną drogą, żyj swoim życiem.
Ze sobą możesz coś zrobić, z ojcem - nie. To on jest na terapii, nie Ty. :)
Gdyby to od nas zależało... Hoho. To by wszyscy zostali niepijącymi alkoholikami :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/30 18:32 #12

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witam ponownie :)

Byłam dzisiaj u taty, porozmawialiśmy sobie. Jutro wychodzi na przepustkę na Święta. Chce żebyśmy oboje poszli na terapię. Zgodziłam się. Myślę, że to nam dobrze zrobi.
Na odchodne gdy powiedział mi, że mnie kocha, nie odpowiedziałam już 'YHYM', ale 'Ja ciebie też tato'.

Chyba powoli zaczynam sobie wszystko układać i rozumieć. A to dzięki Wam :)
Dziękuję @};- @};-
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, MISIA, koniczyna, szekla

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/30 18:37 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Bardzo miła wiadomość :ymhug: :ymhug: :ymhug:

Fajnie przełamać lody choć to trudne ale....może uda
Wam się usiąść kiedyś w domowym zaciszu i porozmawiać szczerze.

Tego Wam życzę z całego serca @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/03/31 19:11 #14

  • Nobody
  • Nobody Avatar
cookie byle by u Cb nie było tak jak u mnie - powiedziałam... i żałowałam.

czasem niestety lepiej jest nie mówic............... takich rzeczy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/01 20:00 #15

  • Ceynowa
  • Ceynowa Avatar
cookie
witam Cie ja, poruszyl mnie bardzo te temat, Twoj opis - DZIEKUJE Tobie.
Wiesz, ja nauczylem sie, ze nic mnie tak nieuszczesliwia jak moje oczekiwania.
Tacie, czy terapia jego i Twoja powinnas postawic twarde granice, pelne konsekwencji.
Ja, w swojej przeszlosci tez dawalem wiele obietnic. Obietnice te sluzyly zalagodzeniu sytuacji powstalej przez moje chlanie. Przyszedl czas, ze moj syn zaprzestal wszelkich rozmow ze mna. Ja jeszcze nadal pijac uwazalem go za niewdziecznego guwniaza. On, moj syn, w swoim postanowieniu milczenia wobec mnie byl bardziej stanowczy niz ja w momentach niepicia. Nastepnym krokiem, jeszcze nie moim lecz mojego syna bylo calkowity dystans co do mojej osoby. Nadal bedac zly nazywalem go niewdziecznym bo, bo, bo mial to czy tamto - jak myslalem. Po czasie, tak ponad pol roku, zaczolem szukac pomocy i dotarlem do AA. Syn moj nadal milczal, tak okolo osmio miesiecy i po tym czasie z bespiecznym dystansem zaczol odbudowywac postanwione granice pozwalajac mi i nam na zblizanie sie do siebie. Na pierwsza rocznice dostalem od niego notatnik z dedykacj;...mojemu ojcu i przyjacielowi... Te slowa, kazda literka w nich zawarta,nie jest zadnymi pieniedzmi do zaplacenia.
Od tego czasu, minelo 16 lat i raz jeszcze Tobie dziekuje, za to co opisalas bo to naklonilo mnie do opisania powyzej, mojej przeszlosci i nowej drogi, ktora bez mojego syna moze bylaby wogle niemozliwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/06 13:40 #16

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witam ponownie.

Wczoraj o 14 tata przyjechał do domu z OTUA. Ja wyszłam do pracy na 18:00. Po powrocie (1:00), poszłam do pokoju który on zajmuje po to, żeby wziąć swoją pościel. Zupełnie przypadkowo znalazłam, w schowku na pościel ukryte dwie puste butelki po 100g żołądkowej gorzkiej.
Nie minęła nawet doba, a on już się napił. Znowu mnie rozczarował, a tym razem naprawdę mu ufałam. Nie wierze już, że przestanie pić. Jedyne czego chce to zostawić go, wyprowadzić się i żyć własnym życiem. Jest tak jak było, śpi lub schodzi do sklepu, jak zwykle. Na razie nie powiedziałam mu o tym, że znalazłam te fanty. Udaje, że nic nie wiem. Nie mówię, że mnie zawiódł i nie prawie kazań. Nie bardzo wiem jak mam się teraz zachować, czy dalej udawać, że nic nie wiem ( a on być może będzie się z tym krył), czy powiedzieć mu ( w konsekwencji czego mogą mu puścić hamulce i będzie pił już na całego, nie kryjąc się z tym). :(

Pozdrawiam.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/06 15:19 #17

  • nadzieja
  • nadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Współuzależniona/DDA
  • Posty: 2509
  • Otrzymane podziękowania: 1167
cześc Cookie.
Twój tata ukrywa alkoh. przed toba zeby ci nie zrobic przykrosci i zebys mu nie gledziła,ale ukrywa tez swoj nałóg przed soba,chowa i zamiata pod dywan swoja chorobe,nie przyzna że jest alkoh. i że powinien cos z tym zrobic dla swojego dobra.
Pewnie mysli ;znowu udało mi sie cos ukryc , nabrac córke,skłamac.tylko ze kłamstwo ma krótkie nogi....twoj tata ma sumienie wrazliwa dusze i bardzo ciebie kocha i wierze że przyjdzie taki czas ze sie sam do tego przyzna.
osoby wspol. bardzo pragna miec po d kontrola chora osobe.chca wiedziec czy,ile i za co piła.szukaja alkoh.,wylewaja go,tluka butelki.potem maja pretekst do kłotni awantur.tym samym nie pozwalaja uzaleznionemu by odkryl w sobie wlasne manipulacje,zaklamanie i krzywde jaka robi sobie i corce.--tak mysle,jestem tez osoba wspol.i dda,i bardzo trudno mi było pozmieniac swoje myslenie,zasady,ideę zycia ukierunkowane na alkoholika.Po kilkunastu latach bycia z alkohol.czynnymi(rodzicami i męzem),doszłam do wniosku ze nie mam mocy by ich uleczyć.jesli beda chcieli sie zatracic w chorobie,ja mam za zadanie nie isc z nimi na dno.
pzd. @};-
Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/06 16:32 #18

  • hanys
  • hanys Avatar
Nie jesteś w stanie pomóc mu w żaden sposób.ani udawaniem że jest ok (a nie jest) ani żadnymi histerycznymi reakcjami.widocznie to jeszcze nie jest jego dno.
jedynie co możesz to zadbać o SIEBIE!
jeśli masz możliwość wyprowadzki to nie zastanawiaj się ani minuty.może dopiero Twoje odejście,całkowite zerwanie więzi wstrząśnie nim tak że zapragnie przestać pić.a może nie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/06 17:30 #19

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
droga Cookie :ymhug: Tak mi jest bardzo bliskie co piszesz :ymhug: Tez jestem corka alkoholika pijacego ( a raczej chlajacego) i jestem niewiele starsza (28 lat) i moze tez dlatego Twoja historia tak bardzo mnie poruszyla... hmm czytalam Twoje posty pare dni temu i choc nie pisalam, to mialam nadzieje, ze po Twoim poscie koniec marca nie bedzie dlugo postu w ktorym napiszesz, ze Twoj tata juz nie wypil... szkoda, ze tak szybko zapil... ale najwazniejsza osoba jestes Ty!

Mam prosbe:przeczytaj swoje posty na forum i zastanow sie prosze, ile w ciagu dnia tracisz czasu na myslenie o ojcu, czy pije, co sie z nim dzieje, co zrobic by przestal pic, czy mu powiedziec, ze znalazlas butelki itd. itp.... A o Tobie ani slowka!!!

Hmm... dlugo sie zastanawialam, czy to napisac, ale... rzeczywistos jest bolesna... Wiesz Cookie, ja od ok. 15 lat mam nadzieje, ze ojciec przestanie pic, chyba z 5000 razy obiecywal mi placzac na kolanach, ze nie bedzie pil i ze to byl ostatni raz... Najgorsze jest, ze ja za prawie kazdym razem w to wierzylam (on pewnie tez wierzyl w swoje slowa, ale choroba jest choroba...) i gdy zapijal to wyzywalam siebie sama od najgorszych, ze znow bylam taka naiwna i mu uwierzylam... No wierzylam, bo go kocham i... tak strasznie nienawidze... no coz, teraz juz nie wierze i prawie nie mam z nim kontaktu i jest mi z tym bardzo dobrze!

Cookie masz 22 lata... zostalas z nim by nie zostal sam i nie pil - taki byl Twoj wybor... tylko ta choroba alkoholowa ma to do siebie, ze on moze przestac pic za rok albo za... 5 lat...albo za 10 lat...albo NIGDY! A co z Twoim zyciem??? czy chcesz tak dlugo czekac az on zacznie trzezwiec... Po co masz sie obuszic bolesnie za 10 lat i stwierdzic, ze zmarnowalas dla ojca swoje zycie??? cookie, Twoje zycie odbywa sie TU i TERAZ!!! Nie wtedy, jak ojciec przestanie pic!!!

Wiesz ja wyjechalam z domu - jak tylko mialam okazje. Wyjechalam na Aupair do Niemiec, ucieklam z domu, z kraju, by rozpoczac nowe zycie. wprawdzie nie uchronilo i nie uchrania mnie to calkowicie przed alkoholizmem ojca ale jest mi latwiej... Podpisuje sie pod postem hanysa: jesli masz mozliwosc wyprowadzki to sie nie zastanawiaj ani minuty... uwierz mi - w ten sposob bardziej pomozesz sobie, a moze i ojcu, niz zostajac w domu i nakrecajac sie kazdego dnia myslami o tym, czy i kiedy on cos wypije...

ojjj rozpisalam sie :ymblushing: wybacz.... tylko tak jestes mi bliska... Usciski a ja zmykam na sport (o zdrowko fizyczne tez trzeba dbac ;) )
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Ostatnio zmieniany: 2013/04/06 17:31 przez Niezapominajka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, hanys, cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/09 21:38 #20

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Wszyscy macie racje. Powinnam się zając sobą i swoim życiem. I tak staram się robić. Niestety na tą chwilę nie mam możliwości wyprowadzki, ale myślę, że w najbliższym czasie się to zmieni.
W domu bez zmian. Ojciec dalej chodzi pijany. Chce pożyczać pieniądze na alkohol, a jeśli mu się odmawia to straszy. Jeszcze nie miałam z nim spięcie (nie daje się sprowokować), nie rozmawiam z nim wcale. Wczoraj tylko powiedziałam, żeby sprzątnął puszki po piwie i nie robił znowu z domu meliny, i jeśli nie chce wylądować pod mostem to lepiej żeby był trzeźwy bo chcę mieszkanie zamienić (a nie zaproszę nikogo na oglądanie mieszkania, jeśli on jest w takim stanie).
Jeśli będzie się awanturował to jestem zdecydowana dzwonić na policję (nawet jeśli miałabym to robić co kwadrans), nie będę już uciekała z domu i czekała, aż uśnie.
Pracodawcę poinformuję dokładnie jutro o zaistniałej sytuacji, bo jestem pewna, że przyjdzie również do mojej pracy prosić mnie o pieniądze.

Trzymajcie kciuki, żebym była twarda. Mam nadzieje że robię dobrze.

Pozdrawiam :)

Niezapominajka - Bardzo dziękuję za Twój post. Bardzo dużo o dla mnie znaczy. Jestem Ci ogromnie wdzięczna i cieszę się, że w jakiś sposób jestem Ci tak bliska. Dzięki temu czuje, że nie jestem w tym sama.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka, siwy, hanys

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/10 05:37 #21

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6533
  • Otrzymane podziękowania: 3237
cookie napisał:
Niezapominajka - Bardzo dziękuję za Twój post. Bardzo dużo o dla mnie znaczy. Jestem Ci ogromnie wdzięczna i cieszę się, że w jakiś sposób jestem Ci tak bliska. Dzięki temu czuje, że nie jestem w tym sama.
oklaskiii oklaskiii Brawo Aniu,teraz już wiesz,dlaczego tak bardzo chciałem,aby tu była. :) Ten Dział dla dzieci alkoholików potrzebuje takich jak Ty.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/10 19:55 #22

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 637
Jesteście mądre dziewczyny Ty,Niezapominajka,Nobody itd,jesteście młode i ambitne,wspierajcie się nawzajem i żyjcie własnym życiem,to dla Was kobietki @};- @};- @};- :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/11 21:58 #23

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
:oops: :roll: Norbi :oops: spokojnie, bo sie speszylam :oops:

Wiecie ja uwazam, ze brawa oklaskiii naleza sie dla wszystkich, ktorzy tutaj sa i ktorzy decyduja podzielic sie swoim doswiadczeniem, sila i nadzieja :!:

Coocie :ymhug: dziekuje za Twoje slowa :X Nie, nie jestes z ta cala sytuacja sama! Waznym jest, by pisac o tym co sie dzieje zeby nie zwariowac. A wierz mi juz wiele razy w swoim zyciu mialam wrazenie, ze albo zwariuje albo sie zabije albo... znajde jakies wyjscie i zaczne walczyc o swoje szczescie!!! I walczylam, ale najpierw oglosilam bezsilnosc wobec alkoholizmu mojego ojca i przestalam miec do niego zal za to, co mi zgotowal przez te lata... Teraz jestesmy dorosle i mozemy brac sprawy w swoje rece.

Super, ze jestes zdecydowana dzwonic na policje, ciesze sie naprawde... a wiesz dlaczego? Bo 2 lata zeszlo mi, aby mame przekonac i doprowadzic do swiadomosci, ze dzwonienie na policje to obrona a nie zdrada rodziny!!! W takich sytuacjach z pewnoscia bedziesz zadawac sobie pytanie, czy dobrze robisz.... Nie miej watpliwosci... Konsekwencja do ojca, jakby nie bylo kochanej osoby, czasami cholernie boli, ale moze go uratowac... Twarda milosc, innego wyjscia nie ma!

Chociaz nie pisalam, to myslami bylam i jestem z toba i z innymi osobami z tego forum. Wy tez jestescie dla mnie duzym wsparciem w mojej obecnej sytuacji... Obecnie znow przerabiam godzinne rozmowy z mama, bo ojciec pije juz od 3 tygodni i stoczyl sie prawie na dno... dzis podobno po raz pierwszy w zyciu nie spi w domu tylko w jakiejs melinie... Mame przygotowywalam miesiacami na to, ze bedzie coraz gorzej.... Coz, kazdy alkoholik kiedys przestaje pic - ale niektorzy dopiero po smierci... Po tylu latach, mysle, ze ojciec do nich nalezy. ALE... mam narzeczonego, jestem szczesliwa, myslimy o dziecku i dokladam staran, by cos zrobic ze swojego zycia i nie czekam az przestanie pic. Jestem szczesliwa - TU I TERAZ...

Cookie, prosze, nie czekaj az Twoj ojciec cos ze soba zrobi tylko badz szczesliwa TU I TERAZ!
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, szekla, cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/13 09:58 #24

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuję Niezapominajka i Aga :)

Nie miałam jeszcze potrzeby dzwonić na policję, na ta chwilę jest spokój.Co prawda ojciec dalej pije, ale juz mniej (pieniazki w koncu sie koncza). Codziennie słyszę - "pożycz 4 zł". Lub "masz papierosa", a moja odpowiedź brzmi "nie". Jeśli poprosiłby mnie "dziecko, kup mi chleb", myślę, że dwa razy bym się nad tym zastanowiła, ale chyba bym poszła. Nie rozmawiam z nim praktycznie wcale. Znowu próbuje mna manipulować i grac na uczuciach, szczególnie rano, gdy siedzi taki biedny skacowany, bez papierosa. Ale juz się na to nie daje nabrać. Ostatnio staram się inaczej patrzeć na to wszystko. Staram sie nie mieć do niego żalu. Ale nie robię sobie już nadziei. Nie czekam. Jeśli przestanie pić to fajnie, będę się cieszyć i postaram się go wesprzeć. Jeśli nie - przykro mi, ja nie mogę z tym nic już zrobić. Zrozumiałam, że nie ja jestem za to odpowiedzialna i choćbym nie wiem jak chciała, to nic nie mogę zrobić. Co mogłam juz dawno zrobiłam. Nie pomagały moje prośby, groźby, tupanie nogami. Teraz chcę się zając sobą. Powoli zaczynam to robić. A to wszystko dzięki Wam. Nie czuję się już źle, nie robiąc nic by ojciec przestał pić. Nie obwiniam się, nie czuję już tej presji "musisz coś, zrobić, cokolwiek, byleby on przestał pić, nie możesz pozwolić mu się stoczyc i skończyc ze sobą". Nie chodzę już po kilka razy do jego pokoju, żeby sprawdzić czy oddycha. A właśnie to tak bardzo mnie męczyło. Jestem obojętna na jego alkoholizm. Mam nadzieję, że tak zostanie. On sam doskonale wie, że dla niego każdy kieliszek może skończyć się zgonem. Pamięta, że chorował na żółtaczkę. Że nie ma zdrowej wątroby, ale jeśli on to wie i nic z tym nie robi, to niestety ja również nie mogę. Myślę, że on po prostu chce pić. Wnioskuję tak ponieważ po 6 tygodniach terapii i życiu w trzeźwości, człowiek chociaż troszkę się stara, myślę, że nie pije od razu po wyjściu, a mój ojciec właśnie tak zrobił.
Rozmawiałam z mamą, powiedziała mi kilka rzeczy, ja jej również. Niekoniecznie miłych, ale myślę, że to dobrze. Nie zawsze mówi się dobre rzeczy. Dzięki temu mogłam zobaczyc to wszystko z jej perspektywy. I teraz mam nadzieje, ze będzie tylko lepiej :)

Pozdrawiam :)
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, szekla

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/13 10:03 #25

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
O ironio, wlasnie dzwonil do mnie ojciec, ze jest u mnie pod praca, czy mam mu pozyczyc pieniazki. Na moją odpowiedź "nie ma mnie w pracy, nie mam pieniedzy, rozumiesz mnie", zaczął wymieniać wszystkich członków rodziny, od których mogę pożyczyć i mu dać, usłyszał kolejne "nie", na co poprosił żebym się nie złościła.

Powoli zaczyna mnie irytować.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/13 10:40 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Wiem, że to jak postępujesz teraz wobec Taty jest dla Ciebie bardzo nie przyjemne.
Ogromny szacunek za to. Boli ale tak trzeba ^:)^
Każda "pożyczka", każda kromka chleba to pomoc alkoholikowi w piciu.
Przypomniałam sobie siebie jak stawałam w obliczu resztek pieniędzy, liczyłam je kilka razy, spisywałam co mogę za nie kupić, dzieliłam....papierosy?, alkohol?, jedzenie?
Wygrywały papierosy niestety. Wytrzeźwieć musiałam.
Dziś zastanawiam się jak łatwo było mi pożyczyć kasę na alkohol a jak trudno na chleb. Jest to dla mnie dzisiaj jakieś poronione ale niestety tak było :(

Trwaj w swoim postanowieniu. Tata wie co zrobił. Ja też wiedziałam, że robię źle a jednak robiłam.

Nie każda rozmowa musi być miła. Ważne by była szczera i spokojna. Prawda o sobie często boli jednak wrto się nad wieloma słowami zastanowić....a może ten ktoś ma rację?

Powodzenia życzę @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/15 19:46 #27

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuje Szekla.

Cieszę się, że tu jestem, dzięki Wam wiem jak mam się zachowywać i powoli odzyskuje swoją mocno zachwianą wartość.

Mam pytanie. Dziś po powrocie do domu, tata zawołał mnie do siebie do pokoju i pokazał, że w komputerze szuka poradni/ terapii w stylu OTUA. Powiedział, że on już nie chce pić, że nie daje rady. Powiedziałam mu, że już mu pomagałam wiele razy, i teraz musi radzić sobie sam. Myślę, że to zwykła manipulacja i granie na moich uczuciach, ale jednak nie bardzo wiem jak mam się teraz zachować. Pomóc mu, czy zostawić samego sobie?
Z góry dziękuje za wszelkie podpowiedzi :)
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/15 19:58 #28

  • hanys
  • hanys Avatar
powiem Ci że ja w taki sam sposób manipulowałem żoną.też "szukałem" pomocy przez internet.szukałem ale nie po to żeby uzyskac gdzieś pomoc tylko żeby sie pokazać że wiem o problemie i "działam".wszystko dla "zmylenia" przeciwnika i żebym miał świety spokój w dalszym piciu po kryjomu.jednym słowem ja tak OSZUKIWAŁEM.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/15 20:05 #29

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuje Hanys.

Czyli spokojnie mogę go zostawić samemu sobie, nie pomagać i nie mieć żadnych wyrzutów sumienia.
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 06:10 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Każdy przypadek jest inny więc ja opiszę swój.
Ja piłam po terapii 8 lat. Również miałam dość picia. Terapia, co jak co, ale komfort picia zabiera bardzo skutecznie. Brzydziłam się sobą i się nienawidziłam i piłam. Co kilka miesięcy ciąg i wychodzenie z tego.
Chciałam iść na terapię ponownie. Partner towarzyszył mi i wspierał w przygotowaniu do niej, jeździł po skierowania. Córka pojechała ze mną na rozmowę w Ośrodku i dobrze!!!! bo odmówiono mi w tym Ośrodku terapii.
Był to dla mnie taki cios, że nie potrafiłam się obronić. Wtedy bardzo cieszyłam się, że Córka była ze mną bo razem jakoś to przełknęłam, bez zapicia.
Dlatego w takiej sprawie, jeśli Tata wyraża chęć ponownej terapii warto Go wesprzeć.

Wiesz.....podejrzałam skąd jesteś i jeśli Tata naprawdę chce to może warto spróbować w Warszawie, na Sobieskiego. Może program tamtego Ośrodka dla Taty nie jest zbyt dobry. W tym będzie miał pranie mózgu od 9 do 17.
Byłam tam i nie żałuję nawet jednej minuty tam spędzonej %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 10:26 #31

  • cookie
  • cookie Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuje Szekla :)

Od razu wpisałam sobie w google, ośrodek o którym wspomniałaś, wyskoczył mi ośrodek o nazwie OLCHA. Piszą, że mają duże doświadczenie w leczeniu alkoholizmu i innych uzależnień. Nie działają ma NFZ, doba to koszt od 260 -290 zł. Jest podany numer telefonu, więc postaram się dzisiaj zadzwonić.

Jeszcze raz dziękuje :)
Dobre czasy są za nami lub przed nami – z pewnością nie ma ich teraz. - Garfield
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 14:06 #32

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
No coś Ty Cookie :o
Ja mówiłam o OTU u dr. Woronowicza w IPiN. Może wygooglowałaś jakiś inny.
Poszukam, sprawdzę i dam Ci znać :grin:
OKI? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 14:19 #33

  • hanys
  • hanys Avatar
Wiesz Emilka,podniosłaś mi ciśnienie tym zdaniem:
- Może program tamtego Ośrodka dla Taty nie jest zbyt dobry.

dla mnie zabrzmiało to jakbyś usprawiedliwiała to że on ciągle pije.tzn, ośrodek zły wiec wina ośrodka że ma taki program po którym alkoholik dalej pije?.teraz pójdzie na inną terapię ,jak nie będzie miał szczerej chęci przestać pic to co znów program ośrodka zawinił???????
haloo!!!! nie rób Cookie fałszywych nadzieii.jeśli Twój ojciec naprawde czuje że sam nie jest w stanie to świeżo po terapii na bank ma świadomość i wiedzę co i gdzie ma robić a nie oczekiwać że córka mu załatwi.
Cookie co innego wspierać jeśli już sam coś sobie załatwi (jednak broń boże finansować tego za niego!!) a co innego robić to za niego.
nie oszukujmy sie czy to terapia z NFZ czy za 200 czy 1000 zł doba ani jedna ani druga nie gwarantuje że pacjent pozostanie trzeźwy.

nie wiem czy tak jest w całej polsce ale z tego co wiem w mojej okolicy jest tak że stacjonarna terapia finansowana przez NFZ przysługuje ubezpieczonemu tylko raz na 12 miesiecy.
Ostatnio zmieniany: 2013/04/16 14:20 przez hanys.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 14:38 #34

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13532
  • Otrzymane podziękowania: 15440
Nie masz co sobie podnosić Zbyszek ciśnienia bo nie ma powodu.
Oczywiście zgodzę się z Tobą, że wszystko zależy od chęci zaprzestania picia. Jeśli jednak chodzi o relację terapeuta a terapeuta to tak jak relacja człowiek-człowiek. Nie z każdym da się rozmawiać szczerze i tu nie podważam w żadnym wypadku fachowości żadnego terapeuty.
To samo dotyczy programu. Nie wiem jak jest w innych Ośrodkach ale wiem, że w tym jest praca na Krokach jak i grzebaniu w duszy.
Dlatego nie widzę nic złego w małej sugestii zmiany Ośrodka niieewwiiem

A oto link do wizytówki OTU otu-ipin.wizytowka.pl/
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cookie

Odp: Tata i inne anomalie 2013/04/16 18:20 #35

  • hanys
  • hanys Avatar
dla mnie to i tak jak w przysłowiu-złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy.

a tak teraz mi się nasunęła myśl że gdybym to ja miał możliwość decydowania o kierowaniu na terapię to w takich lub podobnych przypadkach jak tato Cookie byłbym zdecydowanie przeciwko przyjęciu na terapię zamkniętą.no sorry,płaci za to NFZ tak?a NFZ ma pieniądze z podatków tak? więc są to i moje pieniądze,które pójdą na zmarnowanie bo jak inaczej nazwać powtórne dawanie tej samej wiedzy w bardzo krótkim czasie i zapewnienie 6 tygodni urlopu od realnego życia?
kurnia mnie by się teraz nawet podobało machnąć sie na taki urlopik.

a co do relacji z drugim człowiekiem to się zgodzę,nie z każdym da się dogadać.
jednak dla mnie szukanie kolejnej terapii to manipulacja i nic więcej.
pamiętasz Emilko co zawsze pisze na karcie kończącej terapię?
zawsze są tam 3 punkty,i gada o tym każdy,czy był na terapii w Branicach,Gorzycach czy też nawet gość co w Szczecinie sie leczył.a pisze coś w tym stylu:
1 zakaz spożywania alkoholu
2 jak najszybszy kontakt z poradnią leczenia uzależnień celem kontynuacji leczenia
3 wskazany udział w grupach samopomocowych,klubach abstynenta mitingach AA.


a co z tego zastosował ojciec Cookie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2