Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Moje nowe (trzecie) życie

Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/15 08:58 #1

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Podzieliłam swoje życie na trzy etapy, kiedy piłam okazjonalnie, kiedy chlałam i to nowe
bez alko.
15 kwietnia 2010 podjęłam decyzję o zaprzestaniu picia. Pamiętam ten dzień jakby to było
dzisiaj. O 6 rano zaczęłam pić po paru dniach przerwy ze znajomymi z
mojej przeszłości, około 14 usnęłam, obudziłam się po 17 bardzo głodna, zjadłam żurku
i nie zdążyłam nawet do toalety. Zaczęłam płakać i pobiegłam do lekarza, nie wiem skąd miałam
tyle sił w nogach. Niestety lekarza nie było, a lekarka nie była upoważniona do wydania
mi skierowania. Lekarz miał być jutro. Psychicznie nie dawałam rady, myślałam, że zwariuję.
Wróciłam na tą chatę do znajomych, pokłóciłam się z
nimi i wyszłam, nie wiedziałam co dalej, do mamy wstydziłam się zadzwonić lub pójść.
Poszłam do innej znajomej i tam jeszcze wypiłam, zamówiłam taksówkę i pojechałam do mamy,
domu nie miałam. Było trochę głupiej gadki z mojej strony, mama nie chciała mnie wpuścić.
Gdy ją poprosiłam, aby pojechała ze mną jutro do lekarza, wpuściła mnie i mogłam przytulić
moją ukochaną kotkę. Była u mamy, bo nawet jak miałam jeszcze mieszkanie, to znikałam na parę
dni a kotka bez jedzenia. Alkohol był ważniejszy. Gdzie była moja odpowiedzialność? Teraz gdy to
piszę, to płaczę. Nie ma jej prawie rok, musiałam uśpić, ale pocieszałam się tą myślą, że
przynajmniej ostatni rok swojego życia miała szczęśliwy, bo byłam trzeźwa. Co ten cholerny
alkohol z człowiekiem wyrabia, zabija wszelkie uczucia. Czułam się jak szmata, ta najgorsza.
Nie chciałam patrzeć na tą moją mordę w lustrze, nienawidziłam siebie, a i tak w kółko to samo
robiłam, istne błędne koło. To był ten dzień, kiedy w mojej pustej łepetynie została zasiana
myśl o chęci zaprzestania picia. A jednak to nie był ten dzień kompletnego zerwania z piciem.

cdn.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, ursa, Mietek61, koniczyna, budzik, szekla ten użytkownik otrzymał 17 podziękowań od innych

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/15 09:49 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Dziękuję Moniu ^:)^ ^:)^ ^:)^ ^:)^
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/15 17:32 #3

  • gosya
  • gosya Avatar
No cóż nie tylko w Twojej łepetynie, ale wszystkich nas tu zebranych taka myśl się rodzi, tylko nie wszyscy od razu chcą walczyć a nawet odpuścic tą walkę, z góry przegraną, na każdego przychodzi jego czas. Bywa że ten czas przychodzi za puźno. Ale MY Żyjemy i możemy zmieniać siebie, swoje myślenie i postępowanie , bo każda droga jest dobra , jeśli prowadzi do trzeźwosci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/15 17:53 #4

  • Pawelo
  • Pawelo Avatar
gosya napisał:
..... ale wszystkich nas tu zebranych taka myśl się rodzi, tylko nie wszyscy od razu chcą walczyć a nawet odpuścic tą walkę, z góry przegraną, na każdego przychodzi jego czas. Bywa że ten czas przychodzi za puźno. Ale MY Żyjemy i możemy zmieniać siebie, swoje myślenie i postępowanie , bo każda droga jest dobra , jeśli prowadzi do trzeźwosci.

Gosya mam prosbe, wypowiadaj sie za siebie.
Mi sie nie rodza takie mysli i ja nie walcze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/15 21:41 #5

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1840
  • Otrzymane podziękowania: 2581
Moni74 napisał:
Nie chciałam patrzeć na tą moją mordę w lustrze, nienawidziłam siebie, a i tak w kółko to samo

A wiesz że ze mną było dokładnie tak samo? :)
Również nie uniknąłem zapicia, jednak bardzo dziękuję Ci za to że zechciałaś się swoją historią podzielić.
Choć podobno niektórzy uważają że do starych wyjadaczy już należę :)) jednak takie historie są dla mnie mimo wszystko świadectwem, iż jestem na właściwej drodze.

Pozdrawiam @};- :-H :-H
Dziś nie piję, dziś trzeźwieję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, sobasia, Stokrotka2

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/04/22 09:46 #6

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
16 kwietnia poszłyśmy rano do lekarza, opowiedziałam mu o moim chlaniu i dał mi skierowanie do szpitala. Nie czułam się najlepiej, wiadomo dzień wcześniej piłam, ale z drugiej strony wiedziałam, że robię krok w dobrą stronę. W szpitalu nie było miejsc, weekend. Miałam przyjść w poniedziałek na rozmowę i ustalenie terminu przyjścia do szpitala. Wróciłyśmy do domu, mama do pracy, a ja na kanapę i cały dzień przed telewizorem. Dzionek minął, czekałam do poniedziałku. W sobotę posprzątałam, chciałam mamę odciążyć, gryzły mnie wyrzuty sumienia. Zaczęły się telefony od tych znajomych, przyjechał inny znajomy z Polski, miał imieniny, ale odmówiłam. Jednak w łepetynie już układałam plan. Mama zawsze w niedzielę jeździła na obiad, więc pomyślałam sobie, że pójdę na parę godzin, mama się nie dowie, wrócę i będzie oki. Takie pogięte myślenie alkoholika. Oszukiwanie samego siebie i ludzi mu najbliższych. Tak też zrobiłam, no bo nikt nie mógłby mnie od tego planu odwieść. Nie będę opisywała co tam się działo, w każdym bądź razie popłynęłam. Znajomym zakazałam odbierać telefonu, wiedziałam, że mama zadzwoni, a ja chciałam mieć komfort picia. W poniedziałek zamiast szpitala wybrałam kiosk i nakupiłam alkoholu i tytoniu na zeszyt. Zawiodłam po raz kolejny siebie i mamę. Gdzieś tam w jakimś małym zakamarku łba kołatała się myśl o odwyku, tylko kiedy i jak było niewiadomymi. Dla mnie nie było to zapicie, to była końcówka mojego 4 letniego ciągu. Nie piłam tylko wtedy, gdy organizm już nie wyrabiał, potrzebował się choć trochę zregenerować. Kontrolowane picie, dla mnie obce pojęcie, chlałam do upadłego.

cdn.

Monika alkoholiczka
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, ŁYSY79, Antea, Pestka23 ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 09:14 #7

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Kurcze jak tak wspominam te ostatnie dni mojego chlania, to tyle szczegółów mi się przypomina, jakby to było parę dni temu. Tak mocno mi się to w psychice zagnieździło. Dla mnie jest to pozytyw, nie zapomnieć tego co było, ale też nie ciągle rozpamiętywać.

Wracając do wątku, to mocowałam się z alko parę dni, jakoś to było jednak inaczej, bo wiedziałam, że na odwyk pójdę. W miarę, gdy do siebie doszłam, 27 kwietnia poszłam do szpitala na rozmowę wstępną i ustaliłam termin na 3-go maja. 30 kwietnia dostałam pieniądze, kupiłam mamie bukiet i napisałam kartkę z życzeniami, przeprosiłam ją za to, że ma takie głupie dziecko, mama miała urodziny. Spotkałam mamę pod kamienicą, porozmawiałyśmy krótko, widziałam w jej oczach smutek, było mi źle, przykre uczucie. Moja mama, jej święto, ona sama, ja sama. Nie chcąc o tym myśleć napiłam się ze "znajomymi". Musiałam zabić to uczucie smutku, żalu, pustki wszechobecnej. Nie potrafiłam inaczej. Zapomnieć i popłakać, poużalać się nad sobą, nad moim losem nieszczęśnika, który sam sobie zgotowałam . 1-go maja od samego ranka ciąg dalszy, bieganie do stacji benzynowej, po kolejne zapasy alkoholu i tak minął ostatni dzień w którym wypiłam alkohol.

Wczoraj mama też miała urodziny. Rano byłam na rozmowie indywidualnej z terapeutką, potem kupiłam ponownie w tej samej kwiaciarni bukiet kwiatów, bo tamten mamie się bardzo podobał i pojechałyśmy poza Berlin nad jezioro na pyszny obiad, totalnie inny dzień od tego sprzed 2-ch lat. Piękne uczucie i powiedziałam mamie, że ją kocham, co dla mnie wcale nie jest łatwe, nigdy nie umiałam mówić o uczuciach. Wychodzę z założenia," krowa która dużo ryczy, mało mleka daje". Mówić można bardzo dużo, ale liczą się czyny. Mówię mało, wolę robić.
Dzisiaj idę zrobić przegląd techniczny roweru i kawałek się przejechać. Kupiłam w tamtym roku, ale spanikowałam, miałam w głowie moje jazdy rowerem po pijaku. Nie byłam jeszcze gotowa, dzisiaj czuję się już na siłach. Życzę wszystkim wiary w siebie i Pogody Ducha.

Monika alkoholiczka

cdn.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Mietek61, koniczyna, szekla, Jolanta ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 09:21 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Moni74 napisał:
Życzę wszystkim wiary w siebie i Pogody Ducha.
Monika alkoholiczka
cdn.

Dziękuje :czesc: i życzę z wzajemnością Pogody Ducha i wytrwałości w kolejnych 24 godzinach w trzeżwości
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 09:29 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Mam bardzo przyjemne uczucie jak czytam takie posty.
Wspomnienia....i te złe i te dobre.
Moja Mama już nie żyje. Pamiętam o każdym Jej święcie i wiem, że Ona to wie.
Wiele razy nawaliłam, zdarzało się tak też, że nie nawalałam ale.....pamiętam i zło i dobro.
I tak jak piszesz....pamiętam ale nie rozpamiętuje :)
Dziękuję Moniu, że jesteś %%- @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 14:43 #10

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1840
  • Otrzymane podziękowania: 2581
Moni74 napisał:
Mówić można bardzo dużo, ale liczą się czyny. Mówię mało, wolę robić. cdn.

Cieszą mnie takie posty i życzyć mi tylko wypada, żeby Monisia w taki własnie sposób pisała :-BD :-BD :-BD .

A na ciąg dalszy cierpliwie poczekam ;)

Powodzenia @};- :-BD :ymhug:
Dziś nie piję, dziś trzeźwieję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 17:07 #11

  • xawier33
  • xawier33 Avatar
Szczerze gratuluję Moniko tych dwóch lat i mam nadzieje że tego samego dnia 2014 roku napisze też tak samo ja Ty :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
a teraz na rowerek i życze przyjemnej jazdy
@};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 20:43 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Na rowerku fajnie było. Gdy tylko zaczęłam jechać, poczułam się nagle taka wolna, lekka, jakbym zrzuciła jakiś balast z siebie. Jak to zwykle bywa, nie taki diabeł straszny jak go malują. Takie coś niby banalne, a potrafi tak cieszyć.
Dopiero od niedawna ponownie umiem się choć trochę cieszyć z drobnych rzeczy. Odkrywam powoli w sobie pewnego rodzaju radość. Jeszcze długa droga przede mną, ale cieszę się na nią. Na naukę nigdy za późno.

Chciałam Wam Wszystkim podziękować za to, że jesteście. Dzięki Wam odkrywam ponownie gdzieś zakurzone uroki życia. Pozdrawiam :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Antea

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/01 20:58 #13

  • janjjj
  • janjjj Avatar
Moni74 napisał:
Jeszcze długa droga przede mną, ale cieszę się na nią. Na naukę nigdy za późno.....................

Chciałam Wam Wszystkim podziękować za to, że jesteście. Dzięki Wam odkrywam ponownie gdzieś zakurzone uroki życia. Pozdrawiam :-H

Przed każdym z nas jest droga życia ale Janek Alkoholik planuje tylko 24h i że dziś nie pije :) i uczy się kazdgo nowego dnia :)

Odkrywam zakątki cudownej i ponownej rzeczywistości :)

Pogody Ducha i 24h :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 19:40 #14

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Tak tylko krótko napiszę, bo jestem zmęczona, praca, grupa terapeutyczna, nie mam głowy do pisania. Napiszę więcej jutro, wcześniej kończę.
3 maja poszłam na odwyk, więc dzisiaj mija 2 lata.
Nie chcę gratulacji, bo moim zdaniem nie dokonałam cudu, wybrałam Życie.
Dzisiaj na terapii powiedziałam, że nie jestem dumna (nie lubię tego słowa, dla mnie jest obce) z siebie, nie spotkało się to z aprobatą. Powiedziałam, że jak już to jestem zadowolona z siebie. Mama też mnie opierdzieliła. Przecież tak czuję. Może mnie ktoś z Was zrozumieć? Pozdrawiam :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, malgo

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 19:47 #15

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3507
  • Otrzymane podziękowania: 6458
Moni74 napisał:
3 maja poszłam na odwyk, więc dzisiaj mija 2 lata.
Nie chcę gratulacji, bo moim zdaniem nie dokonałam cudu, wybrałam Życie.
Moniko, a życie to cud, więc przyjmij moje gratulacje @};-
Umiejętność cieszenie się ze swoich sukcesów tych małych oraz dużych, to umiejętność cieszenia się swoim życiem i umiejętność docenienia piękna chwili.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2012/05/03 19:48 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Antea

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 19:54 #16

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
A ja uszanuję Twoją wolę i nie będę gratulowac.
Trzeźwiejesz dla siebie przecież.
Trzymaj taj jak najdłużej.
Dam Ci tylko cmoczków tysiąc bo Cię lubie :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X :X
X 1000 bnggfgbfb
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 20:34 #17

  • Obcy
  • Obcy Avatar
Cześć Monik.
Zastanawiałem się czy mogę cie zrozumieć. Czytając te twoje posty przypomniały mi się dwie rzeczy i che o tym opowiedzieć ci.
30 marca miałem urodziny ( na życzenia już za późno jakby co :grin: )
Na innym forum dwa tygodnie przed urodzinami po 5 razy dziennie kasowałem i przywracałem swoją datę urodzenia i nie wiedziałem czemu. Mówiłem ze nie chce życzeń, sobie. Tylko po co ją przywracałem?? W sumie to zrozumiałem w swoje urodziny jak na tamtym forum posypały się życzenia bo kolega wiedział kiedy mam i założył watek.
Nie nienawidziłem swoich urodzin. Zawsze w nie piłem. Nie pamietam kiedy nawet prezent dostałem na urodziny czy imieniny. Chyba moja 18 to był ostatni raz. Zawsze dla mnie to było smutne święto. Wiesz co?? Dopóki czegoś nie zrobię to te święta zawsze dla mnie takie będą. W tym roku straciłem okazje. Choć i tak były lepsze niż w tamtym roku, bo urodziny pierwsze trzeźwe, a imieniny bez zespołu odstawienia.

Pewnie nie spodoba ci się to co napisze...
Szczerze gratuluje ci mądrej decyzji, wytrwania w niej, i pracy którą wkładasz w siebie by zachować to trzeźwe życie. Wiem jak jest to trudne.
I uważam ze powinnaś być dumna z siebie za te ostatnie dwa lata. Ja z ciebie jestem.

Skoro i tak pisze ciągle tasiemce to jeszcze coś dodam.
Mam średnia z matur 5.0. Nie byłem za to z siebie dumny. W 8 letniej historii konkursu historycznego ogólnopolskiego jestem pierwszym finalistą z Technikum, nie byłem z siebie dumny. Nie było rzeczy na tym świecie która bym osiągnął bym był z siebie dumny, bo zawsze za mało, za słabo ... a nawet jak nie dało się lepiej to przecież można było wcześniej ;)
Tak mnie nauczono, w to wierzyłem.
Wiesz Monik, rozumiem że tak czujesz i ci wierze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 20:36 #18

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
I tu Robert masz rację, dopiero potem sobie skojarzyłam . Z myśleniem coś dziś kiepsko u mnie. Powoli uczę się cieszyć z drobnostek, z nich składa się życie, ale opornie mi to idzie. Bardziej cieszą mnie sukcesy innych. Ten typ jak ja, tak to już ma :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/03 20:54 #19

  • cytryna
  • cytryna Avatar
Moni74 napisał:
Ten typ jak ja, tak to już ma :)
To niech ten typ to szybko zmienia ;)
Bo i ode mnie oklaskiii za wybór drogi :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/04 15:04 #20

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
No to w dzisiaj napiszę o początku mojego niepicia, a w rezultacie trzeźwienia.
2 maja byłam jeszcze u tamtych znajomych, cały dzień piłam herbatę i wodę, oni alkohol. W nocy nie mogłam spać, ciągłe awantury i włączyło mi się myślenie, jak to będzie na odwyku, obawy czy dam radę. Bałam się, że będę miała trudności w porozumieniu się, bo ciągle tylko po polsku rozmawiałam. Rano poszłam do mamy, spakowałam się i do szpitala. Odwyk to była najmądrzejsza decyzja w moim życiu. Początek moje nowej drogi. Nie wiedziałam co mnie czeka, ale zobaczyłam tyle osób zebranych w jednym miejscu, które też szukają pomocy. Byłam wśród swoich. Byli lekarze, pielęgniarki, terapeuci, wszyscy tacy opanowani, wyrozumiali i oferowali pomoc komuś takiemu jak ja, takiemu zeru społecznemu. Byłam w pozytywnym szoku. Bardzo dobrze wspominam tamtejszy pobyt, dał mi podstawy do życia w trzeźwości. Dużo zajęć, spotkań z różnymi grupami w szpitalu, zajęć z terapeutami, spotkania poza szpitalem. Ciągle w ruchu, tego potrzebowałam, nie miałam czasu na głupie myśli. Wiedzę na temat naszej choroby chłonęłam jak gąbka, nie miałam pojęcia co to jest alkoholizm. Miałam czystą pościel, codziennie się kąpałam i miałam w głowie te obrazki, jak to się zaniedbywałam jak piłam, nie miałam siły iść pod prysznic. Jaką moc miał nade mną alkohol. Ile krzywdy wyrządziłam najbliższym, jak doprowadziłam się do psychicznego wraka. To mnie jeszcze bardziej utwierdzało w przekonaniu, iż podjęłam słuszny krok. Zaczęłam interesować się terapią, ale nie chciałam iść na zamkniętą. Będąc 3 miesiące pod ochroną, kto wie co mogłoby mi strzelić do głowy. Chciałam brać udział w codziennym życiu. Dostałam info na terapię ambulatoryjną tylko dla kobiet. Jeszcze będąc w szpitalu umówiłam się na spotkanie z terapeutką z tego ośrodka i uczęszczałam co środę na grupę motywacyjną. To było warunkiem do podjęcia terapii. Tak minęło pół roku i od 1 grudnia 2010 r jestem na terapii, raz w tygodniu rozmowa indywidualna i raz grupa. 31 maja mam pożegnanie na grupie. Za to, że wczoraj na grupie nie byłam dumna, to terapeutka zaproponowała, abym zrobiła listę tego co się zmieniło, co przez te 2 lata osiągnęłam. Dzisiaj w pracy się zastanawiałam i nie powiem, jest tego sporo.
Jednego jestem pewna, bez odwyku i terapii nie dałabym rady, to uratowało mi życie. Dostałam narzędzia i uczę się z nich korzystać. Wyciągnęłam wiele wniosków, doszukałam się przyczyn mojego picia. Nie umiałam, nie chciałam dopuścić do siebie uczuć, znieczulałam się. Teraz przyjmuję wszystkie uczucia, każde z nich jest mi potrzebne do życia w trzeźwości, czegoś mnie uczy. Akceptuję siebie w całości z moimi wadami i zaletami. Nawet zaczynam się lubić. Jestem alkoholiczką. Może nawet dobrze, że nią jestem (coś podobnego napisała Ursa, spodobało mi się), ten świat mnie otaczający postrzegam teraz zupełnie inaczej. Zaczęłam dbać o siebie, poznałam własne granice, poza nie nie wychodzę, tam jest dla mnie niebezpiecznie, grozi upadkiem.

Alkohol będzie zawsze, ale mnie już nie ma dla niego. Ja swoje wypiłam. Dziękuję, nie piję.

Po co ja to wszystko piszę? Po części dla siebie, dla utwierdzenia innych, iż wybrali właściwą drogę a może też kogoś zachęcę do podjęcia ważnych decyzji życiowych.

Dziękuję czytającym te moje przemyślenia, o ile dotrwali do końca. Jak nie to też ok, nie będę się gniewać :grin:

Życzę wszystkim tego czego sobie sami życzą. Pozdrawiam serdecznie :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, ursa, budzik, szekla, janjjj, robson ten użytkownik otrzymał 8 podziękowań od innych

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/04 15:12 #21

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Dotrwałam :) i jestem pod wrażeniem :) Lubię Twój optymizm, chęc do życia.
Czerpie od Ciebie wiarę i siłę :)
Dziękuję, że jesteś i że mogłam Cię poznać :)
Pewnie sie powtarzam ale podobnie jak Ty....co mi tam bnggfgbfb moge sie pozytywnie powtarzać bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Antea

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/12 16:38 #22

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Dzisiaj wyjątkowo byłam w pracy. Ostatnio w sobotę pracowałam 5 lat temu i tak wracając ze sklepu z zakupami przypomniały mi się soboty z mojej przeszłości. Po pracy szłam z Ex do sklepu, po drodze piwo, ze sklepu piwo i w domu ciąg dalszy do nocy. Jak to wszystko się zmieniło, jak jest fajnie bez. Cieszę się świadomym, spokojnym życiem.
Wieczorem jest finał pucharu Niemiec w piłce nożnej, na mieście masakra, w metrze i na ulicach pełno kibiców. Pamiętam jak chodziłam na mecze, zawsze pod wpływem. Teraz nie jestem na to gotowa, a czy kiedyś będę, nie wiem. Bardzo lubię oglądać piłkę (te emocje), dzisiaj spokojnie przed telewizorkiem i z zieloną herbatką. Jestem za Dortmundem, ze względu na polskich piłkarzy.
Cieszę się na weekend, odpocznę po ciężkim tygodniu.
Pozdrawiam :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczyna

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/12 18:25 #23

  • Pablo
  • Pablo Avatar
OOO Pani kibicka widzę aypererew Szkoda że właśnie teraz Bayern wyrównał :) A co do trzeźwego oglądania meczów to ja się powoli przełamuję bo na trzeźwo emocje są prawdziwsze :) pozdrawiam i udanego weekendu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/12 20:25 #24

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Dzieki Moni za Twoja opowiesc...duzo podobienstwa. Ja tez na obczyznie, tez nie mogla ze soba wytrzymac psychicznie, tez mialam kotke. Zorietowalam sie, ze jej nie ma dopiero po dwoch dniach. Znalazlam ja, miala wypadek i RSPCE zabralo ja do siebie. Przeszla operacje i musiala bym zaplacic, zeby ja odebrac. Alkohol zwyciezyl...nie moglam zaplacic bo nie miala bym za co pic...oddalam ja do adopcji tlumaczac sie tym, ze w nowym domu bedzie jej lepiej...a nazywalam ja swoja trzecia coreczka...rycze jak o tym mysle. Corkom powiedzialam, ze umarla w nocy. Jeszcze do konca nie wybaczylam sobie tego, ale pracuje nad tym.
Ciesze sie, ze tak jak ja jestes szczesliwa alkoholiczka zwyciesteoe :-*
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczyna

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/12 21:28 #25

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Lewandowski jest the best. Wzruszyłam się jak ujrzałam Błaszczykowskiego z polską flagą i chcę sprostować to co napisałam o byciu dumną z wyjątkiem jednej rzeczy, jestem dumna z tego, że jestem Polką. O tym wiem od zawsze, a jednak zapomniałam :kartka:

Drugi raz wzruszyłam się jak przeczytałam Ula Twoją historię z kotką. Co ten alkohol z nami wyprawiał, czego to się nie robiło, aby go mieć. Dobrze, że to już przeszłość. Ja po uśpieniu mojej kotki Pimpusi popadłam w depresję, miałam możliwość brania antydepresantów, ale nie chciałam. Dopiero w tym roku polepszyło się, mitingi mi również pomogły.
Jest coraz lepiej :)
Ula życzę Ci szczęśliwej drogi do osiągnięcia obranego celu. :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2012/05/13 05:31 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/12 21:44 #26

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
I ja Tobie Moni...wszystkiego dobrego @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/18 19:27 #27

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
I znowu dogoniła mnie moja przeszłość.
Tak sobie wracałam z pracy i myślałam, że coś długo żadnych wieści od wierzycieli (zostało tylko dwóch z ośmiu) na mój nowy adres i buch w skrzynce pismo z sądu. Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. Jestem winna bankowi pieniądze. To jednak nie powód, aby się zamartwiać, to są konsekwencje mojego picia. Napiszę pismo, będę chciała się dogadać, na raty rozłożyć lub pewną sumę na raz zapłacić, na pewno się uda. Teraz wiem co robić w takich sytuacjach i jestem w stanie sobie poradzić. Kiedyś tygodniami nie zaglądałam do skrzynki, nie chciałam widzieć tych wszystkich upomnień, nakazów do zapłaty. A nawet jak zabrałam do domu, to i tak za kanapę wrzucałam. Jak się lepiej poczułam, trochę kopert pootwierałam, przeraziłam się zawartością korespondencji i aby zapomnieć chociaż na chwilę, ponownie piłam. Ale to już było i mam nadzieję, że nie wróci. Jak to dobrze żyć ze świadomością, że ma się wpływ na własne życie. Pozdrawiam :-H
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczyna

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/18 19:41 #28

  • koniczyna
  • koniczyna Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka
  • Posty: 1720
  • Otrzymane podziękowania: 908
Droga Moni fajnie, ze podzieliłas się Twoim doświadczeniem. Kazdy z nas musi ponosić jakieś konsekwencje z picia. Ja niedawno po 6-ciu latach odzyskałam prawa rodzicielskie, a co za tym idzie nie mam już nadzoru kuratora. Gratuluję Ci trzeźwego podejścia do sprawy - bo w tej chwili jest to sprawa do załatwienia a nie kolejny powód do picia. Życzę Ci pomyślego załatwienia i wierzę że na pewno sie dogadacie %%-
Jeszcze raz gratuluję trzeźwych decyzji :YMAPPLAUSE: POWODZENIA @};- :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/18 22:04 #29

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Moni...i to rowniez znam :grin: Nigdy nie odbieralam telefonu, gdy dzwonil nieznany mi numer, bo to zazwyczaj byly firmy windykatorskie...listy, bardzo czesto wrzucalam je do kosza, bez czytania. Niezaplacone rachunki spedzaly mi sen z oczu, a dlugi i odsetki ciagle rosly...
Dzis nie musze sie tego obawiac, otwieram kazdy list, odbieram kazdy telefon...czyz to nie piekne :grin: Nadal mam male zadluzenie, ale splacam ratami.
Nie placilam za wode przez chyba dwa lata. Przed Swietami Bozego Narodzenia postanowilam to uregulowac. Najpiekniejsze jest to, ze ja nawet nie wiedzialam ktora firma jest operatorem mojej wody ( bo tu ich jest kilkanascie). Znalazlam wszystkie w internecie i dzwonilam :lol:
Moni, bedzie dobrze %%-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Ostatnio zmieniany: 2012/05/19 09:13 przez ursa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, koniczyna

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/19 07:41 #30

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
List napisany i wysłany, teraz pozostało mi czekać na odpowiedź.
Zaproponowałam, że zapłacę część sumy od razu, reszta będzie umorzona albo na raty. Zawsze można się dogadać. Pieniądze mam, ale zbieram na urządzenie nowego mieszkania. W przyszłym roku chcę się przeprowadzić i mieć w końcu mieszkanie z balkonem :)
Dzisiaj znowu emocje sportowe, finał Champions League w Monachium, nie będę taka i będę kibicowała Bayern Monachium :lol: Fajnie dzień się zapowiada.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/22 19:29 #31

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Oj ta moja przeszłość, dzisiaj znowu powróciła. Jechałam rano metrem i zobaczyłam faceta z którym kiedyś piłam. On spojrzał na mnie, ja na niego i odwróciłam głowę w inną stronę, jakbym go nie znała. Sama byłam zdziwiona swoją reakcją, chociaż w głowie układając sobie możliwe spotkanie tak to miało wyglądać. Jestem bardzo zadowolona z tego, że to zrealizowałam. Zero nerwów, stresu, takie spokojne podejście do zaistniałej sytuacji.
Gdzie ja miałam oczy :ojej:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/22 19:50 #32

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Moni74 napisał:
zobaczyłam faceta z którym kiedyś piłam. On spojrzał na mnie, ja na niego i odwróciłam głowę w inną stronę, jakbym go nie znała.
Czego się wystraszyłaś.?
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/22 20:04 #33

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Dla mnie wszystko z nim związane to przykre wspomnienia. Nie chcę do tego wracać, a jeżeli powiedziałabym cokolwiek, to zacząłby się niekończący monolog z jego strony. Ja z pijącym alkoholikiem nie będę wchodziła w dyskusje. Był już terror telefoniczny, groźby, bo przestałam pić i nie chciałam kontaktu. Mam nadzieję, że dzisiejsza sytuacja coś mu uświadomiła, a jak nie , to jego problem.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/22 20:33 #34

  • Jurek777
  • Jurek777 Avatar
Tak dziwna to trochę sytuacja , bo jesteś kobietą , i pewnikiem inaczej reagujesz na kontakt z byłymi towarzyszami broni, u mnie sprawa ma się tak że ja ich absolutnie nie unikam ani się ich wstydzę a wręcz jak któregoś spotykam to pogadam chwilkę bo na dłuższą metę ta pogawędka mnie trochę drażni. Ale postrzegam ich bardzo przychylnie gdyż jestem świadomy tego że dzieli nas niteczka która zawsze może pęknąć i mogę wylądować tam gdzie byłem kiedyś. Szanuję ich jako istoty ludzkie takie same jak i ja to że oni jeszcze chlają nie ma znaczenia to ich wybór może jeszcze nie dojrzali do zabastowania w tym piekle może jeszcze tego nie widzą może boją się powiedzieć sobie dość cierpienia przyczyn jak sama wiesz jest multum.
O dziwo od dłuższego już czasu żaden z tych kolesi i koleżanek nie proponują mi chlania nie zapraszają nie używają jakichś bzdetnych argumentów i wiem co to jest to moja postawa to czyni, to coś emanuje z człowieka taką siłą i zdecydowaniem że nawet im przez te mózgownice do głowy nie przychodzi aby mi cokolwiek proponować kiedyś tego nie pojmowałem teraz to wiem.
Miałem okazję bywać na seminariach biznesowych i ludzie sukcesu uczyli nas jak działać w biznesie i być skutecznym no i właśnie o tym mówili o postawie która działa cuda nazwijmy to, nie moglem tego zrozumieć aż sam do tego doszedłem będąc uczniem samoukiem w walce z uzależnieniem alkoholowym. Nasza postawa to zdecydowanie i pewność siebie to jest klucz do bycia nietykalnym tak bym to nazwał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje nowe (trzecie) życie 2012/05/22 20:40 #35

  • cytryna
  • cytryna Avatar
Zrobiłas to co uważasz za najsłuszniejsze i dostosowane do okoliczności. Ja też nie gadam z pijanymi...bo po co? Brawo Moni :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.