Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Akceptacja -Tolerancja

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/08 10:10 #1

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Zadziwiające jest, jak często mylimy tolerancję z akceptacją. Wydaje mi się, że ktoś, kto nie akceptuje mojego światopoglądu, koloru skóry czy seksualności jest nietolerancyjny.Wystarczy sobie przypomnieć co znaczy tolerować kogoś. Mówienie, że “ledwo go toleruję” oznacza, iż będąc w jego pobliżu staram się nie odzywać do niego nie pytany, nie żartuję z tym kimś ale także nie ubliżam mu, nie prześladuję ani w żaden sposób nie krzywdzę. Nie ma przyjaźni, jest tolerancja. Czym by się różniła postawa pełna akceptacji? Moim zdaniem postawa wyrażająca akceptację objawia się uśmiechem, potakiwaniem, przyjmowaniem argumentów osoby akceptowanej, generalnie przyjacielskim podejściem do tej osoby i większości, jak nie wszystkiego, co ta osoba robi i prezentuje sobą.
Powoli zacząłem dochodzić do wniosku, że coś tu musi być nie tak. Akceptacja jest dobrowolna, bez przymusu, żadnego przymusu. Tolerancja jest nam nie jako narzucona przez społeczeństwo w imię spokoju cywilizacyjnego Kościół często o tolerancji mówi, ale jeszcze nigdy nie udało mi się usłyszeć, że tolerancja nie oznacza akceptacji. Otóż ja mogę tolerować społeczeństwo homoseksualistów, ale wcale nie muszę ich akceptować. Objawiać się to będzie tym, że będę unikał kontaktu z nimi, nie będę chodził na tzw. parady równości, ale też nie będę brał udziału w tzw. paradach normalności. Mój stosunek do homoseksualistów mogę wyrazić w zdaniu: “Żyj i pozwól żyć innym”. Będę ich po prostu tolerował. Nie muszę ich traktować tak jak heteroseksualnych, bo to oznaczałoby akceptację.
Tak samo jak toleruję chrześcijan czy muzułmanów. Oczywiście gdy zaczną zagrażać mojemu i moich bliskich bezpieczeństwu tolerancja się kończy. Tu w Holandii żyje wśród wielu wyznań Religijnych,wielu narodowości i wielu kultur i zwyczajów narodowych,nauczyłem się żyć z tym i tolerować zachowania i ich zwyczaje,ale z początku było mi trudno to wszystko zrozumieć i pogodzić się z tym,że np: turecka baba,to "niewolnik"czy np: jak pies sąsiada zrobi kupę pod moimi drzwiami-to ja nie muszę tego akceptować-ale powinienem zwrócic mu wage w taki sposób ,aby go nie obrazić.
Może ktoś z Was chce się podzielić swoimi myślami na temat tolerancji,akceptacji,jak sobie z tym radzi,co mu przeszkadza,co by chciał zmienić w innych ludziach i ich zachowaniach.Czy w ogóle potrafię akceptować siebie,takim jakim jestem,czy wolę szukać akceptacji u innych i wyszukiwać różnice .
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/08 12:47 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
Tolerancja - liberalizm do odmienności, wyrozumiałość do innych zachowań.
Akceptacja - aprobata, zgoda na odmienność.

Toleruję inne rasy więc je akceptuję, toleruję homoseksualizm więc się na niego zgadzam. W sumie jako jednostka nie mamy na to wpływu i co za tym idzie nie mamy wyboru. Zgodzić się musimy. Nie wymordujemy czerwonoskórych bo konsekwencją tego będzie więzienie albo kolejna wojna.

Inaczej sprawa wygląda w tym na co mamy wpływ, czyli: owa psia kupka. Nie będziemy tolerować psiej kupy pod swoimi drzwiami bo śmierdzi, szpeci, itp. I jednocześnie się z tym nie zgadzamy. Zwracam więc uwage właścicielowi psa i staramy się to zrobić asertywnie, bez krzyku, złości i bez siekiery. Asertywność nie zawsze daje pozytywne efekty bo pies i jego pan uparł się na moje drzwi i co wtedy…………? Asertywnie zgodzimy się na sprzątanie kupy do końca życia, psa albo swojego?

Takie jest chwilowo moje zdanie ale przyznam, że zaintrygował mnie ten temat. Wydaje mi się, że te dwa słowa nie zawsze są jednoznaczne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/08 15:20 #3

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Też mnie ten temat zaciekawił ,pomimo,że go sam zacząłem dla mnie tolerancja nie zawsze oznacza akceptację i szukając po necie znalazłem:
* Tolerancja nie oznacza akceptacji czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo że nam się one nie podobają.
* Tolerancja jest postawą, która umożliwia otwartą dyskusję. Bez tej postawy dyskusja zamienia się albo w zwykłą sprzeczkę albo prowadzi do aktów agresji.
* Tolerancja uznawana jest za podstawę społeczeństwa otwartego i demokracji.

Czyli jeżeli toleruję to coś,albo kogoś ,to nie oznacza ,że mogę to akceptować.Pojęcie trudne,ale jak różne ma znaczenie.
Jeżeli piesek się zwalił pod moimi drzwiami,to moge to tolerować,bo cóż ten psina winna jak nie wytrzymał,albo brak kultury mu wyrobił właściciel-to wtedy nie muszę akceptować tego właściciela i mogę mu wyryczeć.
Jeżeli mohamed wierzy w Alacha,to ja to toleruję,ale czy akceptuję,chyba nie,bo se tak myślę,że to moja Wiara jest najlepsza,czyli dobija do tego wszystkiego własny egoizm.
Czy jeżeli ktoś trzeżwieje inaczej niż ja to ja to toleruje,ale mogę nie akceptować,bo uważam,że najlepszy sposób na trzeżwość to AA-znowu egoizm,czy co?
Myślę,że temat jest trudny ,ale warty do dyskusji,aby odnależć się w tym i gdzie ja jestem albo Ty?
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 04:19 #4

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • DDA
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 63
No i mnie zaciekawil ten temat...
Moj opiekun pracy dyplomowej to bardzo interesujacy czlowiek i jednym z jego ulubionych powiedzonek jest: TOLEROWAC KOGOS ZNACZY INACZEJ OBRAZAC KOGOS! Tak sie zdziwilam jak pierwszy raz uslyszalam ten tekst... dziwne to bylo dla mnie ale ten docent kiedys nam tez to wyjasnil mowiac, ze jezeli kogos tolerujemy, to znaczy ze jego zachowanie nie podoba nam sie, uwazamy tego kogos za innego, zlego badz dziwnego, ale jestesmy zmuszeni go tlerowac. Tym samym mowiac komus: toleruje cie ale nie akceptuje wyrazamy tej osobie ze jest ona dziwna, a jej zachowanie jest dla nas niemadre badz oceniamy je jako niewlasciwe i nie na miejscu...

Kiedys nawet zrobilismy dyskusje na ten temat-czy tolerowanie innych kultur to obrazanie ich?? Z tej dyskusji wyszlo ze zalozenie nszego docenta wydaje sie calkiem sensowne, bo proba zrozumienia i wyrozumienia wobec innych to juz wlasciwie jakis rodzaj akceptacji a tolerancja obraza....

Nie wiem troche namieszalam, ale mam nadzieje ze wiecie co mam na mysli ;)
Nigdy nie wzniesiesz sie ponad to, czemu nie masz odwagi spojrzec w oczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 10:31 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
Czy jeżeli ktoś trzeżwieje inaczej niż ja to ja to toleruje,ale mogę nie akceptować,bo uważam,że najlepszy sposób na trzeżwość to AA-znowu egoizm,czy co?

Haha Norbi to już wiem co o mnie myślisz :lol: :lol: :lol:

No a wracając do tematu to tolerancja jakiejś osoby w pewnym sensie jest obrażeniem bo czemu tylko tolerujesz a nie lubisz albo nie podobam Ci się A przecież może nie podobać mi sie wiele rzeczy, np. sposób ubierania, wyrażania się czy poruszania. Jesteśmy jednak zmuszeni na bycie z tymi osobami więc zmuszeni jesteśmy na ich tolerowanie. Możemy co najwyżej ich unikać. Tolerowanie innych spotyka nas w wielu miejscach....ktoś chrapie w pociągu, rozpycha się w hyper markecie i chociaż wewnętrznie (duchowo) nie akceptujemy to zewnętrznie w pewnym sensie musimy bo inaczej damy poprostu mu w ryja albo kopa...a po nam to??
Dzisiaj pada deszcz i.....akceptujemy tą pogodę, nie mamy wyboru, czyli godzimy się z tym czego nie możemy zmienić
Oj tam.....teraz ja namieszałam :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 11:13 #6

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
szekla napisał:
Czy jeżeli ktoś trzeżwieje inaczej niż ja to ja to toleruje,ale mogę nie akceptować,bo uważam,że najlepszy sposób na trzeżwość to AA-znowu egoizm,czy co?

Haha Norbi to już wiem co o mnie myślisz :lol: :lol: :lol:
Kurcze Szekla Ty jestes mocna jak Ty wiesz co ja myśle o Tobie. ;) bo ja nie wiem co myśleć o Tobie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 11:21 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
Norbi to cała ja :lol: Za mną trafić nie można. Określając to skrótowo to: Gdzie diabeł nie pójdzie to babe posłać, a gdzie baba nie pójdzie tam szekle posłać :lol: No i oczywiście kobieta zmienną jest i dlatego nie jest nudną. Dlatego Wy Panowie nas tak kochacie :P
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 12:30 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Dokładnie :D
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 13:38 #9

  • Wisienka
  • Wisienka Avatar
Norbi, super temat, aż się zalogowałam, żeby odpisać. O definicjach ciężko dyskutować. Dla mnie tolerancja i akceptacja to synonimy. Można tolerować czyjeś zachowanie "z łaski" albo akceptować "bo nie mam wyjścia" - a jeśli obie postawy są szczere, dla mnie oznaczają po prostu otwartość na drugiego człowieka. A otwartość - to bardziej akceptowanie tego, co dzieli, bo to co łączy, akceptacji nie wymaga.
Dla mnie tolerancja i akceptacja drugiego to podstawa. Leczyli mnie świadkowie Jehowy, terapię indywidualną zaczynałam w nurcie humanistycznym i to, że Danusia powtarzała mi, że dla niej jestem ok, pozwoliło mi stanąć na nogi i uczciwie na siebie spojrzeć. Moja mama zawsze widziała coś, co jeszcze można by we mnie udoskonalić i polepszyć - takie samo podejście ma do mieszkania i samej siebie - więc ja "na odwyrtkę" akceptuję ludzi jak leci. Moja tolerancja kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda i przemoc, natomiast uważam, że każdy ma prawo wybrać sobie, jak i kiedy coś tam robi, odprawia, w co wierzy, albo nie wierzy. I wiecie co, jak czytam fora internetowe i widzę, o jakie pierdoły ludzie są się w stanie zapienić (typu literówki, brak przecinka itede) to aż mi ręce opadają. I to też jest chyba prawda o mnie - nie toleruję nietolerancji:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/06/14 19:18 #10

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Wisieńka wiesz ,ja mam z tą tolerancją jeszcze inny problem,bo wyczytałem,że tolerancja-to nie znaczy Akceptacja-tego nie umiem rozebrać na części 1-sze.
Jeżeli obok mnie mieszka pastor Marokański mój sąsiad,ma rodzinę ,dzieci i ja toleruję go,toleruje jego kulturę i wiarę to oznacza w/g mnie,że też akceptuję go takim jakim jest,dlatego.Tak samo tutaj ,co wspomniała Niezapominajka i profesorze,który twierdzi,że tolerancja to obraza. :?:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/12 11:29 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
Tak,świetny temat na moje dzisiejsze nastawienie, z którym nie mogę sobie poradzić. Może trochę odwrotnie czyli NIETOLERANCJA. Tak,nie toleruję jeśli dzwonię do kogoś i ta osoba nie odbiera telefonu. Akceptuję taką sytuacje raz, drugi ale jeśli nie odbiera po dwóch, czterech i sześciu godzinach to delikatnie nazywając trafia mnie szlag. Jeśli dzwonię i nie chce ze mną rozmawiać może powiedzieć to wprost albo wprowadzić w telefonie ignora dla mnie. Wiedziałabym wtedy na czym mi tyłek jeździ. Jeśli nie to czemu nie odbiera....może być w wannie, w ubikacji...zapomnieć telefonu ale czy tak długo? W takich sytuacjach mam ochotę walnąc telefonem o ścianę ale nie swoim oczywiście. Piszę więc SMS-a, dostaję raport doręczenia więc abonent ma telefon nie dość, że czynny to i w zasięgu ręki. Nie podoba mi się to. Może jestem przewrażliwiona bo jeśli ja nie odbiorę telefonu to dla moich znajomych oznacza, że jestem pijana. Czy mam tak myśleć o innych? Czy potraktować to jako lekceważenie mojej osoby?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/12 16:11 #12

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Emilka nie dawaj się nastawiać ;) mnie tam nie wkurza jak ktoś telefonu nie odbiera,trzeba próbować do skutku,staram się aby zachowania innych osób nie wywoływały we mnie grozy i walkę nerwów,jak się chce to się udaje zachować spokój.Bo ja jestem najważniejszy i moje samopoczucie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ignacy

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/12 16:33 #13

  • Stokrotka
  • Stokrotka Avatar
HEJ EMILKO!!!!
Aluzje jak najbardziej pojełam i wiem ze sie o mnie martwicie, ale to nie ma nic wspólnego ani z wami, ani z tobą, i to ze nie odebrałaqm i nie odpisałam na esemesa(swoja droga to go przeczytałam dopiero teraz jak tu na forum przeczytałam że takiego wysłałaś i nie ma to podtekstu NIE CHCE MI SIĘ Z WAMI GADAĆ!
ja poprostu odsypiałam.... wstałam przed 11 bo musiłam, bo pewnie gdyby nie ten fakt to jeszcze bym trochę poleniuchowała......
Ale niestety, albo stety miałam dziś dużo spraw do załatwienia więc musiałam wstać :!: :!: :!:
Aha i kochanie tak na przyszłość ten telefon który jest podany na forum mam zawsze3 przy sobie, natomiast ten na który wysłałaś esemesa leży zawsze w domu, bo karta jest włożona do takiego aparatu który jest non stop podłączony do ładowarki.....

Ale pomijajac to wszystko to i tak o 8.30 to ja spałam w najlepsze.....
Wczoraj wróciliśmy z Igorem ok.12 w nocy, starszy syn został, mają go dziś przywieść, a ja i tak do 4 rano nie mogłam zasnąc, więc jak zasnełam to spałam dopuki Igor mi dał spać i dobrze że dłużej nie dał mamie leniuchować bo bym nigdzie nie zdążyła i nic nie załatwiła...

A za twoje nerwy - przepraszam najmocniej, naprawde nie chciałam zepsuc Ci początku tygodnia!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/12 17:43 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
Ten post nie dotyczył Asiu tylko Ciebie. Ty tylko mnie dobiłaś:)) więc musiałam wywalić to z siebie. Mam tak również z moimi najbliższymi. Dzwonię, dzwonię i poczta głosowa....to tak jakbym mówiła do ściany. Też czasem nie zdąże odebrać ale na ogół oddzwaniam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/12 18:04 #15

  • Stokrotka
  • Stokrotka Avatar
A ja Emilko kiedys oddzwaniałam na wszystkie telefony, a teraz jakoś juz nie i nawet się nie zastanawiałam nigdy tak naprawdę dlaczego....
Ale Cieszę sie że to nie tylko ja :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 05:29 #16

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Wiecie z tymi telefonami ,to ja zaczynam marzyć o tych komunistycznych telefonach w budce,dzisiaj telefonia komórkowa przeszkadza żyć,ludzie dzwonią w dzień i w nocy-obłęd.Ja pamiętam wyjazd na Mazury dwa lata temu ,miałem wyłączony telefon przez 2 tygodnie-cisza spokój-normalnie luksus.Telefon już na mnie tak działał ,że zmieniałem dzwonki ,co chwilę,bo doprowadzały mnie do irytacji.Ludzie dzwonią o byle gówno,zapominając o prywatnym czasie i wolności abonenta.Dlatego lepiej czasami zgubić komórkę :lol: :lol: :lol:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 05:51 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
Wcale nie tęsknie za zgubieniem komórki, wręcz przeciwnie. Jak wspomnę okres ciąży i owe telefony automaty to mnie dreszcz przechodzi. Rozumiem Ciebie Norbi ale chyba nie zdajesz sobie sprawy czym byłby dzisiaj dla Ciebie brak telefonu, internetu i telewizji. Ja osobiście nie lubie telewizji ale nie wyobrażam sobie żeby jej nie mieć. To samo z telefonami i z netem....robi się ich brak i człowiek jak małe dzidzi uczy się raczkować. Trochę wyobraźni Kochaniutki i zastanów się czy w chwili obecnej dał byś sobie radę żyjąc jak ludzie z epoki kamienia łupanego a przecież żyli i byli znacznie zdrowsi.
Jak byłam w 8 miesięcy w ciąży, mąż nie wrócił z pracy więc wyszłam do niego zadzwonić...i porażka...automaty w okolicach nie czynne. Na dworze wiało jak w Kieleckiem, na bloku rusztowania a dziecko z mojego brzucha zrobiło sobie boisko do piłki nożnej. Dziękuję bardzo. Wolę ich teraz nadmiar niż całkowity brak. Zawsze mam wybór...korzystać z telefonu czy nie korzystać ale ten wybór mam. Kiedyś go nie miałam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 14:56 #18

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
To fakt moja praca wymaga komputera,telefonu,ale odcięcie się od tego nie było by żadnym problemem.Tak się zastanawiam,czy tą "pępowinę cywilizacji nie odciąć teraz na urlopie.A Tobie dam Szekla wszystkie kody do strony jakby ,co się działo,to będziesz miała pełne ręce roboty.Jak coś sknocisz to będę musiał to zaakceptować i zatolerować.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 19:18 #19

  • szekla
  • szekla Avatar
To ma być Norbi groźba czy uznanie :?: :lol: :lol: :lol: Zaczynam się bać ale nie to chciałam napisać. Spodobało mi sie odcięcie pępowiny od cywilizacji. To jest to za czym właśnie bardzo tęsknie ale mnie na to na razie nie stać. Żagle...tam właśnie odpoczywałam. Pływałam od biwaku do biwaku, wszystko w lesie, na dziko. Zero telefonów, zero telewizji, zero radia.....tylko cisza i przyroda. Z miejskich gwarów, tłoków i spalin.....kiedyś to nastąpi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 19:40 #20

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Nie grożba,nie mam zwyczaju się odgrażać po prostu chcę znależć drugiego administratora,który(a) ma jakieś pojęcie przy Webmajsterce i tak myślę i myślę........albo zalakować kopertę i niech leży.... ;) D D Wszystko przemawia za tym,Twoje uznanie,Twoje zaangażowanie,Twoja ilość postów,Twoja ciągła obecność i wspieranie innych.Ale to możemy omówić na PW w odpowiednim czasie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 20:02 #21

  • szekla
  • szekla Avatar
Norbi trzeźwienie jest piękną sprawą. Przez lata alkoholowej iluzji zaczynam dostrzegać piękno trzeźwego życia i choć nie mam pieniędzy to spoko mogę Ci powiedzieć, że jestem szczęśliwa i żeby post nie odbiegał zbytnio od tematu wątku to powiem Ci, że z przyjemnością zaakceptowałam siebie i swoje trzeźwienie. I cieszy mnie również to, że zauważyłeś, że jestem dyskutantką dlatego jestem w Stowarzyszeniu. W AA na wspólne pogaduszki mogłabym sobie pozwolić tylko na przerwie :lol: Gdybyś został w Polsce do 10 sierpnia zaprosiłabym Ciebie i Jolę do Szansy :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/07/13 20:34 #22

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Moja żona strasznie lubi siedzieć w domu,,a podróżować z przymusu.Może kiedyś się spotkamy, :D
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/25 07:37 #23

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Chcę poruszyć temat nie zaczynając nowego wątku ,bo i pasuje tutaj.
Drogie panie i panowie,może zechcecie opisać swoje doświadczenia w sprawie np: co Was najbardziej bulwersuje w zachowaniach swojego partnera?
1.porozrzucane skarpetki,bielizna,ubrania w trakcie ,gdy się rozbiera
2.nie opuszczanie deski klozetowej
3.chodzenie w kalesonach po domu
4.pozostawienie pantofli byle gdzie,
5.chodzenie w butach po domu.
6.chrapanie,plucie byle gdzie,charczenie,pierdzenie w każdej sytuacji,bo jestem u siebie.
7.Bawienie się pilotem TV
8.Pozostawienie brudnej umywalki po goleniu,czy umyciu się
9.Sypianie w slipkach i w podkoszulce
10 .Pozostawienie po sobie,po jedzeniu wszystkiego na stole.
A może wiele innych sytuacji jest takich ,które tolerujemy ze względu na co? no właśnie dlaczego musimy tolerować takie sytuacje?A może świadomie godzimy się na to,bo co to zmieni?
Mnie np: przeszkadza jak żona chrapie,ale nie poderżnę jej gardła,bo ją kocham. :D
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/25 14:05 #24

  • szekla
  • szekla Avatar
Zdecydowanie nie toleruję punktów 1,4 i 7 nie lubię tego. Sprzątanie tego wszystkiego to istna stajnia Augiasza. Staram się to zmienić ale nie daję rady. Jest oznaką mojej niekonsekwencji w stawianiu wymagań. Nie wydaje mi się to jednak żeby dzałało to na mnie aż tak bardzo negatywnie więc jakoś to znoszę. Jest to w pewnym sensie rodzaj akceptacji, gdyż zalety Marcina przeważają nad bałaganiarstwem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/25 14:28 #25

  • Wisienka
  • Wisienka Avatar
1, 8, 10 - wrrr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/25 15:56 #26

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
A może jest tak,że godzimy się na to wszystko z przyzwyczajenia i myśli,że i tak to nic nie da i jesteśmy razem,to najważniejsze.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/26 05:47 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
No tak Norbi....użycz mi Pogody Ducha abym godziła się z tym czego nie moge zmienić :) D ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/26 06:39 #28

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
szekla napisał:
Ty poruszyłeś kiedyś sprawę homoseksualistów choć właściwie jesteś od tego na co dzień z daleka. Ja chodzę do klubu i przychodzi tam gro ludzi i są wśród nich tacy, których nie zaakceptuję, ich zachowań, ich postępowania ich sposobów bycia. Toleruję to jednak bo przważają ludzie, z którymi chcę utrzymywać kontakt i chcę z nimi przebywać, chociaż jest to dla mnie, że tak powiem upierdliwe bo....musze powiedzieć cześć, muszę się na nich patrzeć i muszę ich słuchać. Toleruję bo to nie moje zachowania, nie o mnie źle mówią i nie ze mnie się wyśmiewają. Nie jest to dla mnie fajne ale musze zaakceptować taką sytuację ale ich. Chyba namieszałam :D ;)
Szekla ja we Wspólnocie uczę się ,że nic nie muszę,słowo muszę zamieniam na chcę,mogę,powinienem,albo nie chcę.np: po mitingu mogę nie utrzymywać kontaktu z ludżmi,mogę ich nie znać,mogę się do nich zwracać per pan ,pani jeżeli sobie tego życzą,jeżeli ja chce utrzymywać z kimś kontakt, to dla mnie oznacza ,że akceptuję tą osobę taką jaka jest i nie mam zamiaru zmieniać jej zachowań i wad.
Staram się unikać ludzi hałaśliwych ,lubiących prowokację,nie unikam ludzi czy osób mający inny światopogląd i przekonania,bo to nie ja jestem sędzią i wykonawcą ,staram się zmieniać siebie i naprawdę ja nic nie muszę.Od kiedy zrozumiałem znaczenie słowa muszę i zamieniłem je na inne wyrażenie jest mi lepiej i łatwiej pojąć to czego nie chciałem pojąć.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/30 19:59 #29

  • samotna_
  • samotna_ Avatar
Czasami denerwuje mnie wszystko ,to zalezy tez od mojej kondycji .Jednago dnia nie zwracam uwagi jestem pochlonieta czyms innym,.Sa dni jednak ze drazni mnie wszystko .Napewno nie lubie chrapania ,rozrzucania skarpet itd .A najbardziej mnie wkurza jesli teraz pisze na forum i moj partner o cos pyta ..........i jest wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr moje wrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/08/31 03:39 #30

  • Franciszek
  • Franciszek Avatar
Samotna,skoro wszystko Cie drażni to nalezy to zmieniac,ale zacznij od siebie,popracowac nad komunikacja w malżeństwie,są do tego narzędzia,tylko trzeba wyciągnąć rękę i do pracy,dzisiaj daje sobie prawo i nikt nie ma prawa narzucac mi swojej woli,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2010/09/02 21:13 #31

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Czy moja otwartość ma dotyczyć tych, którzy wiedzą o moim problemie i uzależnieniu, czy też wszystkich. Gdzie jest granica między otwartością, a naiwnością.

Wyciągnąłem ten urywek z wypowiedzi 24 godzin-dlaczego,bo dzisiaj miałem kolejny telefon od trzeżwiejącego alkoholika,który też popadł w sidła naiwności tak jak ja popadłem i popadam.Okazało się ,że ten sam gościu (alkoholik) który mnie wystawił do wiatru i porzucił pracę o którą prawie błagał ,aby mu pomóc,bo nie ma na chleb ,nie ma na paliwo,nie ma na mieszkanie,musi długi spłacić itd: Wtedy kiedy porzucił prace ,poszedł do drugiego alkoholika ,mojego kolegi ,który dał się nabrać tak jak i ja, dzisiaj dzwonił ,że koleś go wystawił i pojechał do Polski,a on nadstawił głowę za niego,że będzie dobrze pracował.Szef powiedział ,że jego też wyrzuci z pracy za to ,że kolega uciekł.Taka historia.
Właśnie gdzie jest granica między otwartością a naiwnością-nie wiem,człowiek chce pomóc a tu koleś wykiwał już nas dwóch ,ciekawe ilu jeszcze alkoholików da się na to nabrać.Myślę ,że moim błędem jest ,że chcę ufać drugiemu alkoholikowi,a z tego wynika ,że nie powinienem,jest to pewne zdziwienie dla mnie ,takie zachowania,no ale cóż .
Może ktoś zechce podzielić się jak widzi swoje relacje odnośnie zaufania i otwartości,bo przecież ,czy takie to złe ,że chcę pomagać drugiemu alkoholikowi wyjść z tarapatów finansowych,a może lepiej wypiąć tyłek i udawać ,że nie widzę,że nie chcę,że mam w du... Twoje prywatne problemy.Tylko warte śmiechu jest to,że my oboje prawie z jednakowym stażem trzeżwienia ,daliśmy się nabrać tej samej osobie-trzeżwiejącemu alkoholikowi,przecież chodziło tylko i wyłącznie o pomoc finansową,masz prace ,masz pieniądze,okej ja na tym mniej ucierpiałem ,ale mój kolega jutro chyba pożegna się z pracą,przez drugiego alkoholika.Więc pomagać ? czy kopać w tyłek?Co to jest ?albo kto to jest alkoholik ? to ja wiem,ale żeby aż tak świntuszyć.Kurczę a jak tak chcę ufać ludziom i innym alkoholikom,to chyba ironia losu.Czy mam tolerować i akceptować takie zachowania i dawać się wykorzystywać ?
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2011/10/24 06:11 #32

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
Akceptacja jest przedpolem miłości bliźniego,a także warunkiem dobrej komunikacji.Akceptować drugiego człowieka to znaczy praktycznie, pozwalać mu być,jakim jest,ze wszystkim,co stanowi jego wyposażenie a także bagaż psychiczny,a więc uzdolnienia, zalety i wady,jego dokonania i nie-dokonania,sukcesy życiowe i porażki,zasługi i przewiny.W aktualnej teraźniejszości dotyczy to także jego nastroju uczuciowego,pogody ducha,ale też posępnego zniechęcenia.Dopiero na gruncie takiej bezwarunkowej akceptacji może rozwinąć się dobra komunikacja,a także zrodzić się miłość. Taka zdolność do akceptacji bezwarunkowej nie powstaje łatwo,wymaga bowiem wcześniejszego doznania takiej akceptacji od innych z zewnątrz.Większość ludzi doznała jej we wczesnym dzieciństwie,wraz z miłością rodziców i dzięki niej dokonała także akceptacji siebie samych,a to dopiero sprawia,że potrafią także obdarować swoją akceptacją innych ludzi.Droga rozwoju zdolności do akceptacji przebiega więc od zewnątrz do wnętrza życia psychicznego,by z kolei stać się zdolnością okazywania akceptacji na zewnątrz.Przyznam szczerze ,że miałem z tym problem,kiedy wyjechałem za granicę,zacząłem spotykać ludzi o różnych kolorach skóry,różnych wyznaniach i różnych kultur a także orientacji.Próbując wdrażać program Kroków AA, zauważyłem,że mam problem osobisty w postaci braku akceptacji tych "innych ludzi" Pierwsze otrzymane mieszkanie w bloku sąsiedzi to murzyni,Marokańcy,Holendrzy,Turcy etc: Oj głowa mi wariowała,a moje myśli wciąż kołowały,że moja nacja to najlepsza nacja,a tych innych powinni wysłać w kosmos :(
Dziękuję,że zachorowałem na śmiertelną chorobę,jaką jest alkoholizm,szukając rozwoju duchowego i emocjonalnego dla siebie,który jest na wyciągnięcie dłoni w naszej Wspólnocie AA,pomógł mi szybko zrozumieć ,zaakceptować i polubić inne nacje,inne społeczne spojrzenia.Pozbyłem się chęci dyskryminacji i stawiania innych w gorszym znaczeniu i położeniu bez względu na kolor i ich światopogląd.Również przestałem czuć nienawiść,złość do narodów,które wywołały wojnę w naszym kraju,dzisiaj Ruscy,Niemcy,Turcy,nie są częścią mojej urazy wobec nich za przeszłość.
Może ktoś chciałby się podzielić swoja refleksją na temat dyskryminacji,złości i braku akceptacji,lub akceptacji innych.Jakie są Wasze uwarunkowania człowieczeństwa ? czy korzystając z programu AA,może jest Ci łatwiej pozbyć się nie akceptacji.? A może jednak łatwiej pozostać samolubnym i najlepszym?
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2011/10/24 07:38 #33

  • finka
  • finka Avatar
norbi napisał:
Akceptować drugiego człowieka to znaczy praktycznie, pozwalać mu być,jakim jest,ze wszystkim,co stanowi jego wyposażenie a także bagaż psychiczny,a więc uzdolnienia, zalety i wady,jego dokonania i nie-dokonania,sukcesy życiowe i porażki,zasługi i przewiny.

No chyba raczej bez przesady, co? Nie da rady wszystkich akceptować, i kochać. Skąd Norbi wytrzasnąłeś taką złotą myśl? Z "Gościa Niedzielnego"??? :wmur:
Ostatnio zmieniany: 2011/10/24 08:02 przez finka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Akceptacja -Tolerancja 2011/10/24 09:40 #34

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6604
  • Otrzymane podziękowania: 3283
finka napisał:
No chyba raczej bez przesady, co? Nie da rady wszystkich akceptować, i kochać. Skąd Norbi wytrzasnąłeś taką złotą myśl? Z "Gościa Niedzielnego"??? :wmur:

Nie czytam Gościa Niedzielnego,to fakt nie da się kochać wszystkich ludzi,bo najbardziej kocham swoją żonę ;) ale akceptować się da jeżeli się zechce.Program AA skłania mnie do tego,abym wyłapywał swoje błędy i wady,swoje urazy i zadry,dlatego podałem jeden przykład jak sobie poradziłem z dyskryminacją i nienawiścią do ludzi.Bo człowiek to człowiek,czy widzisz jakieś różnice?-między Hindusem,a Polakiem,ja widzę,rozmawiają innymi językami,mają inne kultury,inną Wiarę,ale to nie przeszkadza,by się z nimi godzić i akceptować.Akceptacja nie musi się wiązać od razu z kochaniem wszystkich i wszystkiego.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Ostatnio zmieniany: 2011/10/24 09:41 przez Norbi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Akceptacja -Tolerancja 2011/10/24 11:06 #35

  • finka
  • finka Avatar
Nie, Norbiku, nie widzę różnicy między Hindusem, Indianinem, Murzynkiem Bambo który w Afryce spokojnie mieszkał, ale go zabrali, i wywieźli, a teraz mu dokuczają. Nie widzę różnicy między świadkiem Jehowy, protestantem, masonem, żydem, i innym innowiercą.

Jednak nie mów mi że mam kochać pedofila, zoofila, mordercę, nekrofila, wnuczka mordującego własną babcię dla 10 zł,itp.
Bez przesady z tym altruizmem.

Pierwsi, mi nie przeszkadzają, tu stosuję miłość ponad podziałami, drudzy... powinni być eliminowani ze społeczeństwa raz na zawsze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.