Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Suchy kac po latach

Suchy kac po latach 2019/10/29 15:08 #1

  • kubek3city
  • kubek3city Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 22
Na początku chyba wypada powiedzieć "dzień dobry" - witajcie więc dobre duszyczki - Kuba alkoholik po tej stronie ekranu. :czesc:

Króciutko opiszę siebie bo skoro nowicjusz na forum to nie wiadomo z kim macie do czynienia.
Sześć lat temu rozpocząłem terapię w ośrodku uzależnień. Dwa miesiące na oddziale dziennym, dzięki któremu otrzymałem podstawową wiedzę i narzędzia mające pomóc w walce o siebie. Bardzo się do niej przyłożyłem i bez większych trudów (objawów) przebrnąłem przez etap I.
Powróciłem do pracy, którą bez problemu łączyłem z terapią indywidualną - spotkania z psychologiem - na początku 2x w tygodniu, później z mniejszą intensywnością.
Po dość krótkim okresie czasu odezwał się "chory łeb", który podpowiadał jaki to uleczony już jestem. Podziękowałem pani psycholog za włożoną pracę i zrezygnowałem z jej dalszych "usług". Z codziennym życiem, a nie ukrywajmy - również z alkoholową przeszłością (w moim przypadku długi) pozostałem sam na placu boju. Nie tak do końca sam - rodzina i wspaniały przyjaciel bardzo mi kibicowali i wspomagali w walce. Bez nich nie byłbym w tym miejscu gdzie jestem dzisiaj.
O ile zaakceptowanie siebie jako alkoholika przyszło mi nad wyraz łatwo tak samo "nie picie" przez ponad półtora roku traktowałem jako karę... Na mitingach AA podczas terapii podstawowej mówiono o ścisku pewnej tylnej części ciała. Nie wiem czy to to właśnie, ale utrzymywanie trzeźwości było na zasadzie nie piję bo NIE!
Coś się w końcu pozmieniało w życiu, uporałem się ze sprawami z przeszłości, a przede wszystkim otworzyła się klapka w głowie - "nie bo nie" zastąpiono "nie bo nie chcę". Coś wspaniałego. Zeszło ciśnienie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - nie wiem czy to Siła Wyższa czy inna, ale spowodowała zdecydowaną zmianę na lepsze.
Poleciały kolejne dni, miesiące, latka. Robię prawie wszystko na co mam ochotę. Więc po co tu trafiłem zaraz pomyślicie - pisze chłop jak mu dobrze - niech skończy męczyć oczy...

Otóż coś się zadziałało i uśpiony wulkan zapewne sprawdza na co może sobie jeszcze pozwolić. Ostatni okres w pracy był bardzo ciężki. Urlopy, niskie bezrobocie - zrobiłem bardzo dużą ilość nadgodzin wbrew samemu sobie. Nie chciałem, ale odmówić nie można. Złożyłem wypowiedzenie, wykorzystałem swój zaległy urlop, fizycznie odpocząłem. Psychicznie nie do końca bo jednak brak pracy, a i samo jej poszukiwanie nie jest sprawą miłą, łatwą i przyjemną. Około tygodnia temu zaczął się niepokój wewnętrzny. Dziwne wiercenie w żołądku - jak przed jakimś egzaminem. Ogólne rozbicie, apatia i niechęć do działania. Sam nie wiem pod wpływem jakiego impulsu zajrzałem tu na forum. Przedwczoraj czytałem dość intensywnie wątki. W nocy miałem alkoholowy sen, a rano i przez większą część dnia suchego kaca. Dzisiaj pogoda lepsza, wrócił zapał do działania, mógłbym puścić w niepamięć wydarzenia z ostatnich dni. Postanowiłem się jednak podzielić informacjami z Wami drodzy forumowicze gdyż co dwie głowy to nie jedna i może ktoś ma doświadczenie w takiej kwestii.
Wiem jedno - HALT sobie, moje działanie sobie... Tu nie ma dwóch zdań. Dałem tyłka i była kara. Pewnie i zmęczenie oraz intensywność ostatnich miesięcy dopiero wychodzi. Może coś jeszcze?

Pozdrawiam serdecznie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Czarny, Dariusz, jerzak, williwilli55, Plutoniczna, Krysztal, Alex75, Portowiec1948, marcin19

Suchy kac po latach 2019/10/29 15:25 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj Kuba :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 15:41 #3

  • Krysztal
  • Krysztal Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 185
  • Otrzymane podziękowania: 216
Hejka :grin:
Jestem Rafał alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 16:04 #4

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3280
  • Otrzymane podziękowania: 7313
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 16:18 #5

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1442
  • Otrzymane podziękowania: 1636
Witaj na forum :czesc:
Mam na imię Darek, jestem alkoholikiem.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 16:22 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj na Forum :czesc:
Szukasz pomocy, więc może ten impuls to SW, instynkt? Fajnie, że jesteś. Rozmowa za pośrednictwem monitorów jest fajna. Ale czy oby wystarczy? Obawiam się, że nie. Myślę, że działanie w realu daje dużo lepsze rezultaty.
Jestem Alkoholiczką, chodzę na AA i Grupę Wsparcia. Mam też te Forum i sporo na nim Przyjaciół. Cały czas działam.

Sny alkoholowe nie biorą się znikąd. Też je miewam ostatnio. Może to rezultat kontaktu z odorem przetrwaionego alkoholu w autobusie? Nie wiem. Wiem, że mi się śni alkohol ale świadomość tego, że wczoraj nie piłam szybko stawia mnie na nogi, sprowadza do pionu.
Poszukaj tego w sobie :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Alex75, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 16:48 #7

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 732
Cześć, super, że podzieliłeś się tym doświadczeniem. Moja droga wiedzie przez AA. Świetnie się czuję, obsesja picia nieobecna ale...uważam, że nie ma to jak miting i fizyczna obecność drugiego alkoholika. Też sporo zmieniłem w swoim życiu, m.in. zrezygnowałem z pracy i miewam więcej wolnych wieczorów. Moje gorsze dni? ależ są, czasami tęsknię za czymś nieokreślonym. Staram się nie błądzić i "wymyślać" naukowych i pseudonaukowych teorii odnośnie złego samopoczucia. Kiedy siadam na mitingu i na pytanie "czy są wśród nas inni alkoholicy" wraz z grupą podnoszę dłoń od razu znikają bzdurne myśli. Tam jestem wśród swoich. Mitingów w 3 citi i okolicy jest codziennie kilkanaście. Masz problem? zapraszam i trzymaj się "bracie" :grin:
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 16:54 #8

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 782
  • Otrzymane podziękowania: 2131
:czesc: witaj na forum..
Jarek jestem alkoholikiem..
rok temu miałem duży nawrót.. więc domyślam się co się teraz dzieje z Tobą.. ja udałem się do psychiatry bo nie dawałem sobie rady.. i chodziłem na mityngi.. przetrwałem..
Czasem po prostu trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 17:55 #9

  • kubek3city
  • kubek3city Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 22
Dziękuję Wam za przyjęcie i informacje zwrotne. Moje mitingi AA były tylko podczas terapii i niestety się do nich nie przekonałem. Może nie ta grupa akurat, może nie ta formuła. Trudno określić. Wiem jednak, że zawsze na jaki bym ewentualnie nie poszedł przyjmą mnie z otwartym sercem i otwartymi rękoma.
Po wczorajszych "dolegliwościach" śladu fizycznego już nie ma. Zadbałem dzisiaj aby i psychika nie miała czasu na pracowanie. Oprzątnięcie grobu, wizyta u mamuśki, teraz oddaję się kuchennym pasjom i tworzę coś z niczego.
Trochę spanikowałem wczoraj bo to pierwszy taki strzał od dawna. Z drugiej strony droga do zapicia - gdy wyłapujesz objawy i sygnały niepokojące wydaje się naprawdę daleka i odległa. Mając wokół siebie oddanych przyjaciół i rodzinę, która stoi za tobą murem - nie każdy ma ten komfort. W sumie można by rzec, że szczęściarz ze mnie :P
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, lilo150

Suchy kac po latach 2019/10/29 18:07 #10

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 732
I oto właśnie chodzi, gdybyś potrzebował bezpośredniego kontaktu na prv służę nr telefonu, mieszkam w tej samej wspaniałej aglomeracji) powodzenia.
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 18:26 #11

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1855
  • Otrzymane podziękowania: 3123
Cześć :czesc: jestem Marcin alkoholik, trzeźwy dzięki programowi 12 kroków i Wspólnocie AA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 18:35 #12

  • Krzys1965
  • Krzys1965 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 600
  • Otrzymane podziękowania: 385
Witaj :czesc: na forum
Jestem Krzysztof alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 19:06 #13

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 625
  • Otrzymane podziękowania: 1422
Cześć Kuba!
Ty podzieliłeś się z nami swoimi przeżyciami.
Ja także coś opowiem.
13 października minął rok mojego nowego życia.Nie było łatwo,ale nie narzekam.Od 6 miesięcy nie śnił mi się alkohol,albo nie zapamiętałam?hm :-? W każdym razie moja świadomość chce być trzeźwa.Jednak podświadomość domaga się alko.W ub.tygodniu miałam takie bóle całego ciała,że nie sposób było się dotknąć tak przez pół dnia(tak się czułam na początku trzeźwienia będąc w ośrodku).
Dodatkowo ze środy na czwartek przyplątał mi się sen alkoholowy.
Znam przyczynę.Zaczęłam 2 tygodnie temu bardzo ciężki temat na terapii jeszcze nie tknięty,a bardzo bolesny.Wiem,że ,aby było lżej trzeba czasem pocierpieć.
Dodatkowo mam bardzo napiętą sytuację wśród domowników i to doprowadziło moją podświadomość do starego schematu pt.Należy ci się ulga, napij się,przejdzie Ci itd.wszystko przerobiłam na własnej skórze.Tylko teraz chcę być trzeźwa i omówiłam to na terapii,na mitingu,na grupie wsparcia i z moimi przyjaciółmi.Dodatkowo porozmawiałam sobie z moim bogiem i wiem,że w tej chorobie może tak być.
Gratuluję czujności i kolejnych trzeźwych 24 godzin.
Edyta alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 19:09 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Też mitingi mnie nie przekonywały, długo, bardzo długo. Czasem dziwiłam sie tym, którzy mówili o AA jako fenomenie na swojej drodze. Ja miałam swoją i niech, który mnie przekona ^^)
Tkwiłam na Forum myśląc, że wiele robie dla swojego zdrowienia. Czytałam, pisałam, brałam i dawałam.
Dzieliłam się wiedzą, doświadczeniem, wspierałam jak potrafiłam.....wszystkich, zapominałam o sobie.
Dużo a jednak zbyt mało, więc kolejny raz zapiłam. Nie żałuję. Wystraszyłam sie po tym tak bardzo, że zaczęłam działać w realu. Dzisiaj deszcz, zimno, wiatr, upał......nie przeszkadza mi w chodzeniu na mitingi i grupę wsparcia. Śmigam ochoczo po tabletkę na życie bez alkoholu i cieszę się, że w końcu zadbałam o siebie.
Nie każda grupa AA musi się podobać ale można poszukać i znaleźć taką, w której czuję się dobrze. :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Alex75, marcin19, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 19:21 #15

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3662
  • Otrzymane podziękowania: 4588
Witaj na forum :czesc:
Jurek alkoholik,któremu pomogły i pomagają spotkania aa.Drugi człowiek z podobnym problemem,dzielący się swoim doświadczeniem-dla mnie-bezcenne.
Kiedyś byłem profesorem (w czynnym piciu)dzisiaj jestem uczniem życia.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja, darek70, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 19:33 #16

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 727
Sen jak sen, czasem mi sie zdarzy. Bardzo rzadko przeklada sie na jakies zle samopoczucie.
Duzo grozniejsze jest wpadanie w "suche picie". Postawa roszczeniowa do otoczenia, uzalanie sie, skupianie sie na wadach innych, raczej niz na tym na co ja mam uwazac itd To duzo bardziej niebezpieczne oznaki nawrotu. Na szczescie ucze sie wylapywac je we wczesnym stadium dzieki min programowi 12 krokow i uczestnictwie we wspolnocie AA.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 21:27 #17

  • Czarny
  • Czarny Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Krzysiek
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 541
Cześć Kuba :czesc:
Krzysiek alkoholik z tej strony.
Nie piję jakiś czas, od kwietnia 2010r. Zacząłem od terapii stacjonarnej, potem dwa lata kontynuowałem dalszego zdrowienia i pogłębiona.
Korzystałem też ze wsparcia na mityngach AA.(Obecnie nie mam możliwości, ale to insza inszość jest)
Gdzieś po dwóch, trzech latach wyjechałem z żoną na szkolenie, ja jako osoba towarzysząca.
Wieczorem, największy pokoik mieliśmy, zeszło się towarzystwo uczestników szkolenia by sobie pogadać.
Popijali jakieś własnej roboty, nalewki chyba. Wszystko kultura etc.
Polazłem na basen w tym czasie, gdzieś jeszcze i pod koniec spotkania wróciłem do pokoju.
Rozchodzili się już ludki, poszedłem na balkon zapalić. Gdy wróciłem do pokoju uderzył mnie w nochal zapach alkoholu. Niby delikatnie, a jednak.
Miałem potem bardzo realistyczny sen, jak z gwinta opróżniam jakąś ćwiartkę, a rano normalnego regularnego kaca. Pierwszy raz kaca suchego, już wiem co to jest i unikam takich sytuacji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, looking2019, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/29 22:03 #18

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1623
  • Otrzymane podziękowania: 3179
Czesc Kuba :czesc:
Mialam raz suchego kaca po balu bezalkoholowym, sami ludzie z AA i Al anon, a u mnie kac masakra i z tydzien bylam chora, rozbita, depresja. To dawno bylo. jednak u mnie nie alkohol a sytuacja potrafila przywolac reakcje. Zreszta zle sie culam na balu na trzezwo, wycofana, nie mialam ochoty na zabawe a wody wypilam ze dwa litry.
Teraz robie program i mysle ze bede sie jeszcze dobrze na trzezwo bawila, tak bym chciala, normalnie zyc i nad tym pracuje, tj nad soba :mrgreen:
Uwaga jest energia, na co ja skierujesz urosnie, od czego odwrocisz zniknie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Czarny, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/30 09:47 #19

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6983
  • Otrzymane podziękowania: 10098
kubek3city napisał:
... "nie bo nie" zastąpiono "nie bo nie chcę".
Coś wspaniałego.
Zeszło ciśnienie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ...

Złożyłem wypowiedzenie, wykorzystałem swój zaległy urlop, fizycznie odpocząłem.
Psychicznie nie do końca bo jednak brak pracy ... i samo jej poszukiwanie nie jest sprawą miłą, łatwą i przyjemną. Około tygodnia temu zaczął się niepokój wewnętrzny.
Ogólne rozbicie, apatia i niechęć do działania.
Witaj Jakubie na forum :czesc:
Zgodzę się, że: "NIE, bo nie" w zestawieniu z "Nie, bo nie chcę" to diametralna różnica. Z małą UWAGĄ - NIE ZASTĄPIONO, lecz Ty zmieniłeś myślenie, motywację do niepicia.
Jest jeszcze poziom wyższy: NIE, BO CHCĘ. :YMAPPLAUSE:
Nie chcę pić - stawia alkoholika w linii biernej obrony przed alkoholem.
Chcę nie pić - to przejęcie czynnej inicjatywy w zdrowieniu. ^:)^
Mnie ciekawi Kuba czemu wypowiadasz pracę, skoro wiesz, że jej znalezienie nie jest proste i trochę burzy na początkach komfort zdrowienia?
Dbałość o Tired w HALT - nie wymaga aż takich poświęceń. :-?
Ja pamiętam jak na swoim początku przez 10 miesięcy chodzenia na mitingi szukałem PRACY z normalną umową na czas określony. Jej znalezienie było dla mnie - zostaniem człowiekiem. ^:)^ Nie byłem już nikim, marginesem, alkoholikiem, życiową ofiarą. Byłem kimś. Potrzebną społecznie jednostką. ^:)^
Jestem alkoholikiem ze Wspólnoty AA.
A jak tam u Ciebie z mitingami? :-?
Ostatnio zmieniany: 2019/10/30 09:49 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, kubek3city

Suchy kac po latach 2019/10/30 11:06 #20

  • kubek3city
  • kubek3city Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 22
Jest jeszcze poziom wyższy: NIE, BO CHCĘ. :YMAPPLAUSE:
Nie chcę pić - stawia alkoholika w linii biernej obrony przed alkoholem.
Chcę nie pić - to przejęcie czynnej inicjatywy w zdrowieniu.


To jest świetne, muszę zapamiętać, rozłożyć na czynniki i przetrawić.
Mnie ciekawi Kuba czemu wypowiadasz pracę, skoro wiesz, że jej znalezienie nie jest proste i trochę burzy na początkach komfort zdrowienia?
Dbałość o Tired w HALT - nie wymaga aż takich poświęceń. :-?

Mam nadzieję, że to nie jest dopiero początek zdrowienia...
W ostatnim kwartale przepracowałem 730 godzin mając do czynienia z pieniędzmi, nożem i krajalnicą. Praca jakby nie patrzeć może nie ciężka, ale wymagająca skupienia i uwagi. 3 miesiące wyłączenia praktycznie z życia. Gdy pracodawca oznajmił, że nie ma co liczyć na osobę do pomocy - bo przecież interes się kręci i do tego jeszcze hasło z wyrzutem "przecież płacę za nadgodziny"- postanowiłem odpuścić. Pieniądze są ważne, ale w życiu tyle ważniejszych rzeczy.
A jak tam u Ciebie z mitingami?

Jak pisałem wyżej - na mitingi nie uczęszczam. Przechodziłem terapię w ośrodku i jedyny kontakt z mitingami miałem właśnie tam. Jakoś się sparzyłem choć tak naprawdę nie wiem czym.
Mialam raz suchego kaca po balu bezalkoholowym, sami ludzie z AA i Al anon, a u mnie kac masakra i z tydzien bylam chora, rozbita, depresja. To dawno bylo. jednak u mnie nie alkohol a sytuacja potrafila przywolac reakcje. Zreszta zle sie culam na balu na trzezwo, wycofana, nie mialam ochoty na zabawe a wody wypilam ze dwa litry.
Teraz robie program i mysle ze bede sie jeszcze dobrze na trzezwo bawila, tak bym chciala, normalnie zyc i nad tym pracuje, tj nad soba

U mnie sytuacja wygląda tak, że praktycznie wycofałem się z różnych zabaw. Spotkania ze znajomymi owszem, ale imprezy, bale to chyba nie dla mnie. Pamiętam sylwestra chyba 4 lata temu - myślałem, że tam zwariuję. Nie miałem o czym rozmawiać z coraz bardziej wesołym towarzystwem. Od tej pory odpuszczam. Owszem czasami wypada pójść - ślub i wesele siostry. Jednak zakończyłem na obiedzie, podwieczorku i o 22 podziękowałem. I tu nawet nie chodzi o to, że alkohol jest obecny, bardziej właśnie o to, że nie potrafię wejść na "fale radiowe" towarzyszy.

Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Czarny, Aksamitka, Alex75, marcin19

Suchy kac po latach 2019/10/31 09:57 #21

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6983
  • Otrzymane podziękowania: 10098
Przechodziłem terapię w ośrodku i jedyny kontakt z mitingami miałem właśnie tam.
Jakoś się sparzyłem choć tak naprawdę nie wiem czym.
Kuba ja myślę, że przyczyny sparzenia często się pamięta.
Skoro nie pamiętasz, to raczej nie nazywajmy tego sparzeniem.
Możliwe, że jak wielu ludzi po terapii zniechęcenie do mitingów było owocem egocentrycznego myślenia, że sam dam radę. A może był to po prostu wstyd lub niegodzenie się z określaniem siebie jako alkoholika.
Nie wiem czy wiesz, ale zalecane po terapii jej kontynuowanie w postaci uczestnictwa w mitingach - to nie czyjeś widzimisię czy reklama AA.
Kontakty z innymi zdrowiejącymi - to rozwój w nowym myśleniu i działaniu.
Ty odebrałeś sobie prawo do tego rozwoju, do weryfikacji siebie, do poznania siebie. Może daj sobie szansę?
Jeśli miejsce chcącego zdrowieć alkoholika nie jest pośród innych trzeźwych alkoholików - to ja pytam: gdzie ono jest Twoim zdaniem?
W domu? W samotności?
Pogody ducha życzę Ci i odwagi abyś zmieniał to - co możesz zmienić. :-BD
"Naiwnością ludzką jest robić dalej to samo i oczekiwać odmiennych rezultatów"
Przekładając ten mądry cytat na nasze: nic nie zmieniasz - nie licz na zmiany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Suchy kac po latach 2019/10/31 10:09 #22

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 956
Witaj na forum :czesc: Marcin jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Suchy kac po latach 2019/11/01 20:49 #23

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1730
  • Otrzymane podziękowania: 1930
:czesc: Jakub
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Suchy kac po latach 2019/11/02 01:54 #24

  • Kinia94
  • Kinia94 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 20
:czesc: Kinia alkoholiczka:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Suchy kac po latach 2019/11/02 04:35 #25

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1476
  • Otrzymane podziękowania: 3090
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Suchy kac po latach 2019/11/03 08:41 #26

  • jankes12
  • jankes12 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 90
  • Otrzymane podziękowania: 80
:czesc:
Janek alkoholik




dzisiaj nie piję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.